Świadkowie Jehowy - forum dyskusyjne

NA DOBRY POCZĄTEK => POWITANIE => Wątek zaczęty przez: Estera w 10 Listopad, 2019, 00:01

Tytuł: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 10 Listopad, 2019, 00:01


   A po prostu takie ... ABC ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
                                                            :-* :-* :-* :-* :-*


   Przez to forum przewija się mnóstwo osób, co rusz rejestrują się nowi, każdego dnia wchodzi sporo gości.
   Powstało wiele wątków z wieloma ważnymi informacjami dotyczącymi manipulacji w organizacji świadków Jehowy.
   Zakłamywania wielu faktów, rozmydlania prawdy o tej religii, milczącego pomijania zmieniających się doktryn.
   W tym gąszczu i natłoku informacji, czasami bardzo trudno jest odnaleźć materiały ważne dla osób, które tu szukają wsparcia.

   Ten wątek, chciałabym, żeby stał się taką wiedzą w pigułce.
   Dla tych co szukają potwierdzenia dla swoich przemyślanych wniosków i odkryć.
   Niech wiedzą, że nie oni pierwsi zaczynają zdrowo myśleć swoim własnym zrozumieniem.
   Wrzucajcie swoje propozycje, które początkujący wybudzony, czy mający wątpliwości, miałby to pod ręką, jak "lekturę obowiązkową".
   Wrzucajcie to, co ewentualnie na Was podziałało, jak tego posłuchaliście, czy obejrzeliście.
   Chciałabym, żeby ten wątek był taką podręczną pomocą dla osób, które tu się rejestrują, czy zaglądają potajemnie przed rodziną.

   Na początek ode mnie nagranie, które odegralo w moich odkryciach kluczową rolę.
      A tu link do pełnego nagrania z tej samej komisji.
   https://www.youtube.com/watch?v=qeod8uAgthg
   Pozdrawiam.
   Estera.
   

   
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Kyuubi w 10 Listopad, 2019, 06:11
tO SIEE ROBI ZABAWNE JAK SLYSZE NA ZEBRANIU ZE SA JEDYNYM KANALEM LĄCZNOSCI Z BOGIEM

A tu taka nie spodzianka :) od członka z ciała kierowniczego.

 Ze bylo by aroganckim stwierdzeniem hehe beka jak nic :D
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 10 Listopad, 2019, 07:04
         Ciekawy dokument, warty obejrzenia.
   Pozycja, która odkrywa prawdziwe oblicze tej organizacji.

   "ŚWIADKOWIE JEHWY - RAJ DLA PEDOFILI"
          https://www.cda.pl/video/322241322
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Gandalf Szary w 10 Listopad, 2019, 09:05
Ew. Mateusza 24: 1- 34. Nauka o pokoleniu jedna z fundamentalnych u ŚJ. Ostatnio jeden z userów wrzucił linka na forum. Myślę, że ten filmik powinien się tu znaleźć.

Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: zawsze letni w 10 Listopad, 2019, 09:57
 1 ... aby rozbudzić ciekawość:

https://www.youtube.com/playlist?list=PLK_VB1VItxclmNXquwgwOs4E3KSa1ISsK

Książka do kupienia, chociażby na Allegro.

 2. bardzo ciekawe zestawienie absurdów

książka zarekomendowana na tym forum przez Roszadę

https://piotrandryszczak.pl/przewodnik-po-sprzecznosciach-i-manipulacjach-w-nauce-swiadkow-jehowy.html

Kupiłem, polecam.



Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Sebastian w 10 Listopad, 2019, 11:34
tO SIEE ROBI ZABAWNE JAK SLYSZE NA ZEBRANIU ZE SA JEDYNYM KANALEM LĄCZNOSCI Z BOGIEM

A tu taka nie spodzianka :) od członka z ciała kierowniczego.

 Ze bylo by aroganckim stwierdzeniem hehe beka jak nic :D
ale to prawda!
Nie tylko byłoby aroganckim tak mówić, ale jest aroganckim tak mówić, co więcej: ŚJ naprawdę tak arogancko mówia...
Sumując: członek CK przyznał że CK jest aroganckie...
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Kyuubi w 10 Listopad, 2019, 11:46
Jeśli chodzi o transfuzje krwi to polecam przeanalizować te wersety

15;1-2,5
15::4-10,11

15:19-22
21:18-22
21;24-27
Sam Paweł nawoływał by odstąpili od Mojżesza. Skoro tak to dlaczego takie prawo nadane zostało?, Dlatego że przybyli pewni ludzie z Judei co mówili że trzeba obrzezywać bo nie zostanie się zbawionym i między Pawłem a żydami i poganami dochodziło do sporów. Polecam te wersety wyżej wyjaśniają że prawo dotyczące krwi nas nie obowiązuje Tylko Żydów.

Również Paweł mówił,: że występują przeciw Bogu bo chcą nałożyć ciężar którego sami ani praojcowie nie potrafili udźwignąć.

Nemo: Nie podałeś jakie to księgi.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 10 Listopad, 2019, 12:29
   Ciekawe nagranie, komentujące artykuł ze strażnicy z lutego 2017 roku.
   W którym powiedziane jest, że Ciało Kierownicze, nie jest ani natchnione, ani nieomylne.
      Krótki film, niecałe cztery minuty edycji.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Technolog w 10 Listopad, 2019, 12:58
Ew. Mateusza 24: 1- 34. Nauka o pokoleniu jedna z fundamentalnych u ŚJ. Ostatnio jeden z userów wrzucił linka na forum. Myślę, że ten filmik powinien się tu znaleźć.
Polecam obejrzeć cały kanał Beroean Pickets tego pana o nazwisku Eric Wilson. Ogólnie słucha się jakby się było na zebraniu, albo czytało Strażnicę. Nie gada od rzeczy z nienawiścią oskarżając i gadając dla gadania. Rozkłada nauki na czynniki pierwsze, korzystając z Biblii, nie dodając nic od siebie, a obok cytuje fragmenty Strażnic itp., żeby każdy mógł sobie porównać.
Niestety, nie do wszystkich filmów są tłumaczenia po polsku.
https://www.youtube.com/channel/UC1l1Ac6tb16thxKa96Gm7XA/playlists (https://www.youtube.com/channel/UC1l1Ac6tb16thxKa96Gm7XA/playlists)

Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Gandalf Szary w 10 Listopad, 2019, 14:07
Przynależność do ONZ

Oficjalne stanowisko ONZ w sprawie przynależności Jworg do ONZ

Przepraszam za jakość tłumaczenia. Niestety nie znam angielskiego i tłumaczyłem przez translator w necie.

4 March 2004 To Whom It May Concern, Recently  the  NGO  Section  has  been  receiving  numerous  inquiries  regarding  the  association  of  the  Watchtower  Bible  and  Tract  Society  of  New  York  with  the  Department  of  Public  Information  (DPI).  This  organization  applied  for  association  with  DPI in 1991 and was granted association in 1992. By accepting association with DPI, the organization agreed to meet criteria for association, including support and respect of the principles  of  the  Charter  of  the  United  Nations  and  commitment  and  means  to  conduct  effective  information  programmes  with  its  constituents  and  to  a  broader  audience  about  UN activities.

Tłumaczenie:

4 marca 2004 r. Do kogo może to dotyczyć, Sekcja Organizacji Pozarządowych otrzymała ostatnio wiele zapytań dotyczących stowarzyszenia Watchtower Bible and Tract Society of New York z Departamentem Informacji Publicznej (DPI). Organizacja ta złożyła wniosek o stowarzyszenie z DPI w 1991 r. i otrzymała je w 1992 r. Akceptując stowarzyszenie z DPI, organizacja zgodziła się spełnić kryteria stowarzyszenia, w tym wsparcie i poszanowanie zasad Karty Narodów Zjednoczonych oraz zobowiązanie i środki do prowadzenia skutecznych programów informacyjnych ze swoimi wyborcami i szerszej publiczności na temat działań ONZ.

In  October  2001,  the  Main  Representative  of  the  Watchtower  Bible  and  TractSociety of New York to the United Nations, Giro Aulicino, requested termination of its association with DPI. Following this request, the DPI made a decision to disassociate the Watchtower Bible and Tract Society of New York as of 9 October 2001. Please be informed that it is the policy of the Department of Public Information of the  United  Nations  to  keep  correspondence  between  the  United  Nations  and  NGOsassociated  with  DPI  confidential.  However,  please  see  below  the  paragraph  included  in  all letters sent to NGOs approved for association in 1992

Tłumaczenie:

W październiku 2001 r. główny przedstawiciel Strażnicy Biblii i Towarzystwa Traktatów Nowego Jorku przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, Giro Aulicino, wystąpił z wnioskiem o zakończenie współpracy z DPI. W odpowiedzi na tę prośbę DPI podjęło decyzję o rozdzieleniu Watchtower Bible and Tract Society of New York z dniem 9 października 2001 r. Informujemy, że polityka Departamentu Informacji Publicznej Organizacji Narodów Zjednoczonych polega na zachowaniu poufności korespondencji pomiędzy Organizacją Narodów Zjednoczonych a organizacjami pozarządowymi związanymi z DPI. Jednakże proszę zapoznać się z poniższym ustępem zawartym we wszystkich pismach skierowanych do organizacji pozarządowych zatwierdzonych do stowarzyszenia w 1992 r.

“The principal purpose of association of non-governmental organizations with the United  Nations  Department  of  Public  Information  is  the  redissemination  of  informationin order to increase public understanding of the principles, activities and achievements of the United Nations and its Agencies. Consequently, it is important that you should keep us informed about your organization's information programme as it relates to the United Nations,  including  sending  us  issues  of  your  relevant  publications.  We  are  enclosing  a  brochure on the “The United Nations and Non-Governmental Organizations”, which will give you some information regarding the NGO relationship.”

Tłumaczenie:
"Głównym celem stowarzyszenia organizacji pozarządowych z Departamentem Informacji Publicznej Organizacji Narodów Zjednoczonych jest rozpowszechnianie informacji w celu zwiększenia zrozumienia zasad, działań i osiągnięć Organizacji Narodów Zjednoczonych i jej agencji. W związku z tym ważne jest, abyście informowali nas Państwo o programie informacyjnym swojej organizacji w zakresie, w jakim dotyczy on Organizacji Narodów Zjednoczonych, w tym o przesyłaniu nam wydaniach odpowiednich publikacji. Załączamy broszurę na temat "Organizacji Narodów Zjednoczonych i Organizacji Pozarządowych";, która zawiera informacje na temat relacji z organizacjami pozarządowymi.

In  addition,  the  criteria  for  NGOs  to  become  associated  with  DPI  include  the  following: • that the NGO share the principles of the UN Charter; • operate solely on a not-for-profit basis; • have a demonstrated interest in United Nations issues and a proven ability to reach large or specialized audiences, such as educators, media representatives, policy makers and the business community;

Tłumaczenie:
Ponadto kryteria, według których organizacje pozarządowe mają zostać włączone do DPI, obejmują następujące elementy: - że organizacja pozarządowa podziela zasady określone w Karcie Narodów Zjednoczonych; - działa wyłącznie na zasadzie non-profit; - wykazuje zainteresowanie sprawami Organizacji Narodów Zjednoczonych i udowodnioną zdolność dotarcia do dużej lub wyspecjalizowanej publiczności, takiej jak edukatorzy, przedstawiciele mediów, decydenci polityczni i społeczność biznesowa;

• have the commitment and means to conduct effective information programmes about UN activities by publishing newsletters, bulletins and pamphlets, organizing conferences, seminars and round tables; and enlisting the cooperation of the media.
Tłumaczenie:
- posiadać zaangażowanie i środki do prowadzenia skutecznych programów informacyjnych na temat działań ONZ poprzez publikowanie biuletynów, biuletynów i broszur, organizowanie konferencji, seminariów i okrągłych stołów oraz nawiązywanie współpracy z mediami.



Sincerely,
Paul Hoeffel
Chief
NGO Section
Department of Public Information


 I jeszcze list do braci niestety nie znam terminu listu oraz do kogo konkretnie adresowany, tj do którego zboru. List pozyskałem z forum z wypowiedzi Kaisera.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Storczyk w 10 Listopad, 2019, 15:11
Strażnica z 17.02.2017r.
Ciało Kierownicze przyznało sie w artykule na stronie 26, ze jednak  nie jest natchnione i nieomylne.
Tu z komentarzem
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Nadaszyniak w 10 Listopad, 2019, 15:55
(mtg): Chciałbym wyrazić swoje zdanie w sprawie tematu skandalów (Ww), które zapoczątkowała Nasza Estera (przy okazji serdecznie Ciebie Estero pozdrawiam).

Skandale, afery jakie zamieszczono tutaj na Forum są bezsprzecznie szokujące do czego może dopuścić się sekta Świadków Jehowy.
Lecz wszystkie razem wzięte nie wzbudzą takiego szoku jak poniżej w moim poście, który przedstawię.
Zwróćmy proszę uwagę:
Zmienność nauk na przestrzeni lat jakie przedstawia owa sekta- to mały pryszcz,
Wyciąganie kasy wszelkimi sposobami od współwyznawców z tym można się również pogodzić, takie zabiegi w świecie są stosowane na szeroką skalę.
Wyższa już półka, to powszechny ostracyzm w tej sekcie (Ww), który wpływa bardzo negatywnie na osoby opuszczające to ugrupowanie religijne.
Wisienką na torcie to różnorodne  skandale szeroko poruszane w mediach jak np. pedofilia jawnie jest skrywana wręcz przeciwnie, uchodzi w tej sekcie za coś normalnego, uważając taką ofiarę za niski czynnik szkodliwości, załatwiają ów dokonane przestępstwo wewnątrz samej sekty, natomiast kiedy takie przestępstwo ujrzy światło dzienne poza sektę (Ww), opierają się na  zapisie w spreparowanej przez siebie Srebrzance-2018 zasadą 'dwóch świadków'.
Ten ostatni przedstawiony fakt jest wstrząsający, przerażający chroniąc bezkarnych pedofilów lecz nie tak budzącym grozę jak powiem wprost – zachęcając współwyznawców do odbierania sobie świadomie życia nakłaniając za pośrednictwem ''czarnych krawaciarzy''czy najbliższej rodziny w imię czczonego przez nich Boga biblijnego  - to przekonanie innych do TRANSFUZJI.
Życie ludzkie to najwyższa wartość człowieka , kto ją przekracza, nakłania czy jest jej sprawcą winy jest dokonanego takiego makabrycznego mordu – morderstwa wobec bliźniego.
Natomiast (Ww), czyni to w białych rękawiczkach z wyrachowaniem w imię przedstawianego przez siebie boga wobec zmanipulowanym przez siebie motłochem, nie bacząc na ludzkie dramaty, na dodatek tym, tym morderstwem- bo jak można to inaczej nazwać, chlubi się w swoich tandetnych publikacjach, które poniżej jedną z nich przedstawiam.
Uważam, że dotknąłem bardzo wrażliwego tematu, który wzbudza grozę czytających ten post, to właśnie, właśnie to wzbudziło we mnie szok do czego posuwa się sekta(Ww).
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Storczyk w 10 Listopad, 2019, 16:41
Posuwanie się do usuwania wersetow w Przekładzie Nowego Świata. To mnie zszokowalo.
 Dobrze wyszczególnione ma Jarek w tych filmikach.

Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 10 Listopad, 2019, 17:42
   Doktryny świadków Jehowy doprowadzają do różnych tragedii w rodzinach.
   Kto tam dłużej tkwi, to wie, że wszystko zamiata się pod dywan.
   Żonom każe się tkwić w chorych, toksycznych związkach małżeńskich.
   Często z przemocą fizyczną, psychiczną, ekonomiczną i seksualną.
   I nierzadko alkoholizmem, hazardem, uzależnieniem od pornografii i innymi wymysłami tego świata.
   Tu dokument o rodzinie z Kanady i tragedii, jaka miała miejsce.

                        "W KRĘGU ZŁA - ŚWIADEK MORDERSTWA"
      Wstrząsająca historia młodej gorliwej dziewczyny, będącej świadkiem Jehowy.
   Zakończona straszną tragedią  :'( :'( ze śmiercią w tle.
   Prawda jest taka, że jeśli w małżeństwie panuje przemoc i nic się z tym nie robi.
   To niestety, kat tylko nabiera pewności, że wszystko mu ujdzie bezkarnie, a ofiara jest coraz bardziej zastraszona.
   W zborach nie zachęca się do składania doniesień do Prokuratury w takich sytuacjach.
   Wszystko, za każdą możliwą cenę "kisi" się w zborach, po to, żeby zachować kryształowe oblicze organizacji Jehowy.
   Nemo: Na prośbę autorki poprawiłem link filmu.
   
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Salome w 10 Listopad, 2019, 18:55
Widziałam ten film, mocny jest. Sporo jest takich" sekciarskich" małżeństw w orgu. Na szczęście co najwyżej kończą się rozwodem.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 10 Listopad, 2019, 19:27
Widziałam ten film, mocny jest. Sporo jest takich" sekciarskich" małżeństw w orgu. Na szczęście co najwyżej kończą się rozwodem.
   Salome.
   I całe szczęście :'(, że kończy się rozwodem, ale nigdy nie wiadomo na jakiego zwyrodnialca się trafi.
   W statystykach rozwód, jest najbardziej traumatycznym przeżyciem dla człowieka, zaraz po śmierci kogoś bliskiego.
   Ten dokument i pokazane w nim działające mechanizmy doktryny u śj, to jak dokładna instrukcja dla Policji.
   Która jasno pokazuje, jak działają starsi w zborach w tak trudnych, tragicznych sytuacjach.
   Tak to jest, jak ludzie stawiają się na miejscu Boga, Sędziego i Kata  :'( :'(
   Przykre bardzo.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Gandalf Szary w 10 Listopad, 2019, 20:12
Krew polecam artykuł w sprawie Dz. A 15:29

„Dlatego ja sądzę, że nie należy nakładać ciężarów na pogan,nawracających się do Boga, lecz napisać im,aby się wstrzymali od pokarmów ofiarowanych bożkom,
od nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi”.(Dz 15,19-20).
Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom,od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu”.
(Dz 15,29)
Jakiś czas po publikacji na łamach czasopisma „Sekty i Fakty”[1] mojego tekstu o zakazie transfuzji krwi u Świadków Jehowy również kilka witryn internetowych przedrukowało rzeczony tekst u siebie[2]. Tekst ten nie wywołał oczywiście jakiejś specjalnej burzy, bo nie taki był jego cel (chodziło jedynie o przedstawienie mało zorientowanym czytelnikom zarysu argumentacji Świadków Jehowy), jednak dzięki temu, że wspomniane witryny opublikowały tekst u siebie, od jednego ze Świadków Jehowy (dalej: ŚJ) otrzymałem polemiczną odpowiedź na ten tekst. Ów ŚJ (niech pozostanie anonimowy) odniósł się tylko do jednego, ale chyba właściwie najważniejszego punktu mojej argumentacji. Chodzi o to, że używając odpowiednich argumentów i w zgodzie z interpretacjami współczesnych biblistów, wskazywałem w swym tekście na to, że mówiący o powstrzymywaniu się od krwi nakaz z Dz 15,19-20.29 (por. też Dz 21,25)[3], który ŚJ wykorzystują do uzasadniania swego zakazu transfuzji, jest jedynie czasowy i geograficznie ograniczony. Innymi słowy, nakaz z Dz 15,29 jest względny i nie stosuje się do każdej sytuacji. Pisałem:
„Zatem jasne się staje, że nakazy soboru jerozolimskiego były warunkowe i miały wzgląd jedynie na odczucia judeochrześcijan”[4]. Dlaczego uważałem, i nadal uważam, że nakazy co do powstrzymywania się od krwi w Dz 15,19-20.29 były jedynie warunkowe i powinny być egzekwowane tylko ze względu na odczucia judeochrześcijan? Z kilku powodów. Po pierwsze, Jakub, mówiąc w Dz 15,20 o powstrzymywaniu się od krwi, motywuje to w zdaniu następnym słowami: „Z dawien dawna bowiem w każdym mieście są ludzie, którzy co szabat czytają Mojżesza i wykładają go w synagogach” (Dz 15,21). Oznacza to, że powodem podania w Dz 15,20 nakazu powstrzymywania się od krwi byli właśnie chrześcijanie pochodzenia żydowskiego, przywiązani do praw Zakonu, zakazującego jedzenia z krwią (np. Rdz 9,4; Ez 22,9), które to prawa jednak w dużej części już w NT zniesiono (por. np. Rz 7,6; Ga 2,19; 3,24-25; Ef 2,15; Hbr 7,18; patrz niżej link odsyłający do poglądów ŚJ w tej kwestii). Motywacja przedstawiona w Dz 15,21 jest kluczowa dla całej tej sprawy, i od tej kwestii powinno się w ogóle rozpoczynać interpretację kwestii nakazu co do powstrzymywania się od krwi z Dz 15,19-20.29. Jakub, motywując zalecenie powstrzymywania się od krwi w Dz 15,21, nie odwołuje się więc do jakiegoś obowiązującego w każdej sytuacji bezwzględnego nakazu Boga, tylko co najwyżej jako powód takiego zachowania wymienia on obecność chrześcijan pochodzenia żydowskiego w każdym mieście. Taki punkt widzenia potwierdza również św. Paweł w jednym ze swych listów, gdy pisze:„Przeto czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie. Nie bądźcie zgorszeniem ani dla Żydów, ani dla Greków, ani dla Kościoła Bożego […]” (1 Kor 10,31-32, Biblia Tysiąclecia – dalej: BT).

Oznacza to więc, że wspomniane w Dz 15,19-20.29 zalecenie powstrzymywania się od krwi miało być przez chrześcijan realizowane tylko wtedy, kiedy w pobliżu znajdowali się chrześcijanie pochodzenia żydowskiego, przywiązani do Prawa Mojżeszowego. Jeśli zaś ich w pobliżu już nie było, to chrześcijanin pochodzenia pogańskiego mógł być tym samym zwolniony z nakazu z Dz 15,19-20.29 mówiącego o powstrzymywaniu się od krwi. Zauważmy, że nieprzypadkowo zdanie o Żydach czytających Mojżesza w każdym mieście w Dz 15,21 pada właśnie po słowie „krew” z Dz 15,20 (tak jest również w tekście greckim). Jest w tym wskazówka, dzięki której wiemy, że zawarta w Dz 15,20-21 motywacja w kwestii powstrzymywania się od tego, co uduszone, i od krwi jest bezpośrednio związana z obecnością chrześcijan pochodzenia żydowskiego. Kwestia krwi i uduszonych zwierząt również bezpośrednio wiązały się ze sobą, gdyż w zwierzętach uduszonych pozostawała jeszcze krew[5]. W obu tych przypadkach chodziło więc o spożywanie krwi.

Natomiast co do wspomnianego w Dz 15,19-20.29 nakazu powstrzymywania się od nierządu i pokarmów ofiarowanych bożkom, to sądzę, że jest to już odrębna kwestia od wspomnianego tutaj powstrzymywania się od krwi, i powód istnienia tego nakazu nie wiązał się już bezpośrednio z wspomnianymi w Dz 15,21 chrześcijanami pochodzenia żydowskiego. Mimo że Wj 34,15 i Lb 25,2 potępiają w oczach Żydów spożywanie pokarmów wspólnie z ludami wyznającymi wiarę w bogów obcych, to zauważmy jednak, że Jan, pisząc do chrześcijan pochodzenia pogańskiego w Pergamonie[6] i Tiatyrze[7], którzy nie czuli się już związani tymi nakazami Prawa Mojżeszowego, potępia ich mimo to za spożywanie pokarmów ofiarowanych bożkom (Ap 2,14.20)[8]. Ponadto, w zawartych w Ap 2 listach skierowanych do chrześcijan z Tiatyry i w Pergamonie, dla odmiany nie znajdujemy już nic o chrześcijanach pochodzenia żydowskiego, nie znajdujemy nic o tym, że powstrzymywanie się od pokarmu ofiarowanego bożkom ma być tak jak w przypadku nakazu powstrzymywania się od krwi związane z chrześcijanami „czytającymi w każdym mieście Mojżesza” (por. Dz 15,21). Zatem nakaz z Dz 15,19-20.29 co do pokarmów ofiarowanych bożkom nie wydaje się posiadać już takich samych cech względności jak nakaz odnośnie do powstrzymywania się od krwi, który był uzależniony od obecności chrześcijan pochodzenia żydowskiego. Nakaz co do powstrzymywania się od pokarmów ofiarowanych bożkom i od nierządu obowiązywał chrześcijan pochodzenia pogańskiego bez względu na obecność judeochrześcijan. Jego względność i nieobowiązywanie w dzisiejszych czasach należy więc rozumieć w taki sposób, że dziś już raczej nie spotykamy sprzedaży pokarmów ofiarowanych bożkom[9].

Tiatyra i Pergamon były miastami, w których istniały gminy chrześcijańskie złożone z poganochrześcijan, i gdyby nakaz co do powstrzymywania się od pokarmów ofiarowanych bożkom istniał tak samo jak nakaz powstrzymywania się od krwi, tzn. ze względu na chrześcijan „czytających Mojżesza”, to nie byłoby sensu potępiać małoazjatyckich gmin złożonych praktycznie całkowicie z poganochrześcijan za to, że przez spożywanie pokarmów ofiarowanych bożkom nie szanują uczuć judeochrześcijan. Nakaz z Dz 15,19-20.29 mówiący o powstrzymywaniu się od spożywania pokarmów ofiarowanych bożkom, choć może być traktowany jako nawiązanie do Wj 34,15[10] i Lb 25,2[11], musiał jednak powstać niewątpliwie z nieco innych powodów niż nakaz powstrzymywania się od krwi i od tego, co uduszone. Z jakiego innego powodu?
Nieco więcej światła rzucają na to dokumenty wczesnochrześcijańskie. Apostoł Paweł w 1 Kor 10,19-20 (por. 1 Kor 8,4[12].7[13]) wyjaśnia, jaki był powód zakazu dotyczącego spożywania pokarmów ofiarowanych bożkom:„Lecz po cóż to mówię? Czy może jest czymś ofiara złożona bożkom? Albo czy sam bożek jest czymś? Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami” (1 Kor 10,19-20, BT). Również dziełko chrześcijańskie o nazwie Didache, które powstało jeszcze za życia Apostołów, potwierdza, że spożywanie pokarmów ofiarowanych bożkom oznaczało dla pierwszych chrześcijan kult bałwochwalczy tych bożków: „Co do pożywienia, weź na siebie tyle, ile zdołasz, lecz powstrzymuj się bezwzględnie od ofiar składanych bożkom, jest to bowiem kult bogów martwych”[14].Tak samo pisał Orygenes: „Ofiary bałwochwalcze są składane demonom, a nie wypada, żeby człowiek należący do Boga zasiadał przy stole demonów”[15].Chodzi zatem o to, że spożywanie takiego pokarmu mogło wiązać się z kultem bałwochwalczym (lub nawet demonicznym) związanym z bożkami. Zgodnie z 1 Kor 10,19-21[16] i po porównaniu tego z Ap 2,14.20 spożywanie pokarmów z uczty ofiarowanej bożkom mogło mieć wymiar nie tylko bałwochwalczy, ale nawet demoniczny. Co jednak ważniejsze dla naszych rozważań – jak widać z powyższej analizy podanych wersów, nakazy z Dz 15,19-20.29, mówiące o powstrzymywaniu się od krwi i pokarmów bałwochwalczych, zawierały różne motywacje co do ich przestrzegania.
W swym wyżej wspomnianym tekście z czasopisma „Sekty i Fakty” argumentowałem, że teksty ST mówią jedynie o zakazie spożywania krwi (często w kontekście kultowym), zatem nie mogą dotyczyć transfuzji, która de facto spożywaniem nie jest (na co przytacza się wiele argumentów, przed którymi ŚJ nie są w stanie obronić swego stanowiska, ale to temat na inny artykuł). W tekście swym sugerowałem ponadto, że chrześcijan przestały już obowiązywać nakazy z ST co do krwi, z czym ŚJ się zresztą zgadzają[17], zatem jedynym punktem zaczepienia dla ŚJ w celu obrony swojego stanowiska jest tekst z Dz 15,19-20.29, który w NT podtrzymuje zakaz co do powstrzymywania się od krwi. Dz 15,19-20.29 nie mówią również nic o spożywaniu krwi, tylko o powstrzymywaniu się od niej, co pozbawia ŚJ kłopotu, jaki pojawia się w sytuacji, gdy ktoś argumentuje, że transfuzja nie jest spożywaniem. W tym wypadku mój wyżej wspomniany oponent zdawał sobie sprawę z tego, że tekst z Dz 15,19-20.29 jest ostatnią deską ratunku dla zakazu transfuzji krwi podtrzymywanego przez Towarzystwo Strażnica. Argumentacja mojego oponenta skupiła się więc tylko na Dz 15,19-20.29. Po jakiej linii idzie ta argumentacja? Otóż mój oponent stwierdził, że mówiące o powstrzymywaniu się od krwi nakazy z Dz 15,19-20.29 nie mogą mieć – jak ja to napisałem – jedynie charakteru względnego czy czasowego, uzależnionego tylko od obecności lub nieobecności chrześcijan pochodzenia żydowskiego (jacy gorszyliby się widokiem pokarmów z krwią spożywanych przez chrześcijan pochodzenia pogańskiego), bowiem ten sam zawarty w Dz 15,19-20.29 nakaz mówiący o powstrzymywaniu się od krwi mówi również w tym samym zdaniu o bezwzględnym powstrzymywaniu się od „nierządu” (gr. porneia; hebr. zenut). Powstrzymywanie się zaś od nierządu, zdaniem mojego oponenta, nie może być przez chrześcijanina rozumiane jako stosowane względnie, jedynie w pewnych sytuacjach lub stosowane tylko w zależności od konkretnych okoliczności, ponieważ Bóg zabrania w Biblii wszelkich form nierządu. Tym samym – argumentował mój oponent – słowa „powstrzymajcie się” z Dz 15,19-20.29 (BT) zastosowane wobec krwi również nie mogą być rozumiane w sensie „powstrzymajcie się tylko w pewnych sytuacjach”, bo od nierządu też nie można powstrzymywać się tylko w pewnych sytuacjach. Z czasem zauważyłem, że argumentacja taka jest charakterystyczna również dla innych ŚJ. Warto zatem było coś więcej o tym napisać, i owocem tego przekonania jest właśnie niniejszy tekst. Co więc o tym wszystkim myśleć i jak się do tego ustosunkować? Zacznijmy od pewnego zdania, które konstruuję na bazie analogii do Dz 15,20-21. Wyobraźmy sobie takie oto zdanie, skierowane przez szefa stacji benzynowej w specjalnym liście do jego przyszłych pracowników, w którym to liście występuje taka sama konstrukcja jak w Dz 15,20-21 („[…] lecz napisać im, aby się wstrzymali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi. Z dawien dawna bowiem w każdym mieście są ludzie, którzy co szabat czytają Mojżesza i wykładają go w synagogach”), i w którym słowa takie jak „krew” i „nierząd” zastąpiłem jedynie za pomocą słów „papierosy” (= krew z Dz 15,20) i „złodziejstwo” (= nierząd lub spożywanie pokarmów ofiarowanych bożkom z Dz 15,20). Odpowiednikiem sytuacji opisanej w Dz 15,21 będzie zaś „niebezpieczeństwo wybuchu” z powodu palenia na stacji benzynowej. Po parafrazie Dz 15,20-21 zdanie to wygląda więc tak:

„Jako moi przyszli pracownicy musicie powstrzymywać się od złodziejstwa i od palenia papierosów. Na każdej stacji benzynowej są bowiem dystrybutory z benzyną”.

Na podstawie podanego przykładu zwróćmy uwagę na to, że nawet gdyby szefowi stacji benzynowej zależało też i na tym, żeby jego pracownicy nie kradli nigdzie i nigdy (analogicznie do chrześcijan, którzy musieliby bezwzględnie powstrzymać się od wszelkiego nierządu, zgodnie z wyżej wspomnianą interpretacją Dz 15,19-20 dokonaną przez mojego oponenta), to nie oznacza to wcale, że nie chciałby on również, aby jego pracownicy nie palili również papierosów nigdzie i nigdy. Tym samym nawet gdyby było tak, jak chce mój wyżej wspomniany oponent, tzn. gdyby w Dz 15,20 była mowa o bezwzględnym powstrzymywaniu się od każdego nierządu (czyli od wszelkiego złodziejstwa w moim przykładzie, nie tylko tego na stacji) zawsze i wszędzie, to wcale nie oznacza to, że mowa tam również o bezwzględnym powstrzymywaniu się od krwi (tak jak moim przykładzie, w którym szef wcale nie chce, żeby jego pracownicy bezwzględnie powstrzymywali się od palenia, nawet gdy nie przebywają akurat na jego stacji benzynowej). Zatem zakaz palenia na stacji jest względny i ustalony dla konkretnych powodów (niebezpieczeństwo wybuchu na stacji). Identycznie jest w Dz 15,20-21, gdzie tuż po słowie krew w Dz 15,21 pada wyjaśnienie, w jakich okolicznościach należy się powstrzymywać od tej krwi (w okolicznościach spowodowanych obecnością tych, co czytają Mojżesza w miastach).
Jak zatem widać z mojej analogii ze zdaniem o stacji benzynowej, słowo „powstrzymujcie się”, mimo że może dotyczyć zarówno jednej lub drugiej sprawy w omawianym zdaniu (krew = palenie papierosów; nierząd lub spożywanie pokarmów ofiarowanych bożkom = złodziejstwo), to nie zakłada to wcale, że słowo to musi dotyczyć każdej z tych rzeczy w równym stopniu i w ten sam sposób, tzn. bezwarunkowo. Jest tak choćby również dlatego, że przynajmniej jedna z wspomnianych w zdaniu spraw, której dotyczy słowo „powstrzymujcie się”, zawiera dodatkowe warunki określające, kiedy można lub nie można od czegoś się powstrzymywać (od palenia powstrzymywać się należy tylko na stacji benzynowej = od spożywania krwi należy powstrzymywać się w obecności judeochrześcijan).

Przejdźmy teraz do słowa „nierząd” z Dz 15,20, za pomocą którego argumentował mój oponent w wyżej wspomnianej argumentacji, mniemając, że chodzi tu o wszelkie rodzaje nierządu (czy to sakralnego, czy seksualnego). Wbrew temu uważam, że chodzi tu raczej o nierząd sakralny: słowo to jest rozwinięciem i scharakteryzowaniem poprzedzającego go w Dz 15,19-20.29 określenia „pokarm ofiarowany bożkom”. Dlaczego tak uważam?

Po pierwsze, zauważmy, że Dz 15,19-20.29 nie precyzują, o jakim konkretnie „nierządzie” jest mowa, i raczej nic nie wskazuje na to, że słowo to w kontekście Dz 15 posiada swe tradycyjne znaczenie rozumiane w sensie „rozpusty seksualnej”. Słowo „nierząd” w Biblii nie występuje bowiem tylko w tym jednym znaczeniu. Raz słowo zenut czy porneia („nierząd”) jest używane w znaczeniu nierządu seksualnego (np. Oz 1,2-3; Mt 5,32; 1 Kor 5,1; Kpł 21,7.14; Kol 3,5; 1 Kor 7,2; 1 Tes 4,3-5; Mk 7,21; Mt 5,32; 19,9), a kiedy indziej – i o wiele częściej – słowo to jest używane w sensie nierządu sakralnego. Przykładowo, w LXX i w Nowym Testamencie greckie porneia z Dz 15,19-20.29, oznaczające nierząd, jest używane w sensie bałwochwalczego nierządu sakralnego, np. w: Jr 2,20; 3,2; 3,9; Rdz 38,21-22; Ez 16,15-17,22; 23,7.11 (także w wielu innych miejscach Księgi Ezechiela); Oz 4,12; Mi 1,7; Ap 2,14.20; 19,2 (por. też określenie „nierząd sakralny” w BT w: Wj 34,16; 1 Krl 14,24; 2 Krl 23,7; Jr 3,9; Oz 4,14). Leksykon ŚJ[18] podaje za słownikiem F. Zorella, że słowo porneia – „nierząd” rzeczywiście czasem oznacza w Biblii greckiej nierząd duchowy, przez który należy rozumieć bałwochwalstwo. Jako przykładowe zastosowanie takich wersów Zorell przytacza 2 Krl 9,22; Jr 3,2.9; Oz 6,10; Ap 14,8; 17,2.4; 18,3; 19,2. Skoro Dz 15,19-20.29 nie precyzują, o jakim konkretnie „nierządzie” mowa, to aby ustalić, w jakim znaczeniu użyto słowa „nierząd” w Dz 15,19-20.29, musimy się odwołać do kontekstu Dz 15.

Zauważmy, że skoro Dz 15,19-20.29 używają słowa „nierząd” w łączności ze słowem „pokarmy ofiarowane bożkom”, to tym samym słowo „nierząd” musi występować tu tylko i wyłącznie w znaczeniu nierządu sakralnego. Nie inaczej. Kontekst to kontekst, i kropka. Nigdzie w Dz 15 nie ma ani słowa o jakichś problemach chrześcijan z uznaniem zakazu nierządu rozumianego inaczej niż sakralnie, np. seksualnie. Nikt tego w scenach opisanych w Dz 15 nie roztrząsał, nie to było przedmiotem rozważań. Po co w ogóle mieliby Apostołowie zajmować się tym na tzw. soborze jerozolimskim, skoro z kontekstu Dz 15 w ogóle nie wynika, że istniała potrzeba zajęcia się taką odmianą nierządu? Chrześcijanie dobrze znali naukę Jezusa na temat nierządu seksualnego (por. Mk 7,21; Mt 5,32; 19,9), więc po co miałby się tym jeszcze specjalnie zajmować sobór jerozolimski, zwołany zresztą z zupełnie innego powodu, bo w celu ustalenia, w jakim stopniu Prawo Mojżeszowe obowiązuje chrześcijan pochodzenia pogańskiego (Dz 15,5-6), i w celu uszanowania zwyczajów chrześcijan pochodzenia żydowskiego (Dz 15,21). ŚJ mogą oczywiście powiedzieć, że w Dz 15,19-20.29 nie sprecyzowano dokładnie, że chodzi właśnie o nierząd sakralny. Jednakże fakt, że w Dz 15:20,29 słowo „nierząd” występuje bezpośrednio po słowach „pokarmy ofiarowane bożkom” (podobnie jak w Ap 2,14.20-21), wyraźnie wskazuje, że właśnie o taki sens słowa porneia – „nierząd” tu chodzi. Ponadto, w wyżej przeze mnie podanych przykładach ze ST, również słowo „nierząd” nie występuję z wyraźnym doprecyzowaniem „sakralny”, mimo że częstokroć wyraźnie wynika to z kontekstu. Jeśli ŚJ chcą dowieść, że w Dz 15,19-20.29 chodzi o jakiś inny nierząd niż sakralny, to sami napotkają w tym miejscu na problem, bowiem Dz 15,19-20.29 nie określają, o jaki inny nierząd mogłoby tu chodzić. Musimy zatem w tym momencie odwołać się do najbliższego kontekstu, a ten kontekst jest właśnie kontekstem sakralnym, nie zaś seksualnym. Jaki więc był przedmiot rozważań utrwalonych w Dz 15? Przedmiot tych rozważań miał charakter stricte sakralny, skoro decyzję z Dz 15,19-20.29 wydano na zgromadzeniu zwołanym z powodu kultu Prawa Mojżeszowego, rozważając na tym zgromadzeniu także sprawę kultu bałwochwalczego (Dz 15,5-6.20-21.29).

Powstrzymywanie się od nierządu oznacza więc w Dz 15,19-20.29 tylko i wyłącznie powstrzymywanie się od nierządu sakralnego, i jest ono w tym konkretnym przypadku realizowane przez powstrzymywanie się od pokarmów ofiarowanych bożkom. Podobne, a więc bardzo interesujące dla naszych rozważań zestawienie znaczeń związanych z nierządem i bałwochwalstwem mamy w Ap 2,14.20-21, gdzie również użyto słowa porneia w bardzo wyraźnym i wręcz synonimicznym połączeniu tego słowa w tym fragmencie z kwestią bałwochwalczego spożywania pokarmów ofiarowanych bożkom. Najprawdopodobniej jest to aluzja do Dz 15,19-20.29 (por. też Ez 22,9 w BT, mający może nie taką samą, lecz podobną wymowę).

Zatem zasadnie można wnioskować dalej, że: Jeśli Dz 15,19-20.29 zajmują się tylko powstrzymywaniem się od jednego konkretnego i specyficznego nierządu (sakralnego, jaki istniał w kontekście spożywania pokarmów ofiarowanych bożkom), to na tej podstawie możemy powiedzieć, że tak samo Dz 15,19-20.29 zajmują się tylko i wyłącznie specyficznie rozumianym powstrzymywaniem się od krwi, w sensie powstrzymywania się od spożywania krwi w pokarmach, ze względu na obecność judeochrześcijan przywiązanych do Prawa Mojżeszowego. Nie zajmują się więc Dz 15,19-20.29 transfuzją krwi (która z uczuciami judeochrześcijan nie ma nic wspólnego), tak samo jak nie zajmują się te wersy innym nierządem niż sakralny, np. seksualnym. Być może na zgromadzeniu apostołów opisanym w Dz 15 uznano również, że krew zawarta w pewnych pokarmach ma jakieś demoniczne znaczenie dla chrześcijan przywiązanych do Prawa Mojżeszowego czy nawet pewnych chrześcijan pochodzenia pogańskiego.
Tak twierdzi właśnie Orygenes:„Ponieważ słowa te są niejasne, jeśli nie dodać do nich wyjaśnienia, sam Duch Święty oraz apostołowie Jezusa i starsi bracia zgromadzeni w Antiochii postanowili napisać «do wiernych pogańskiego pochodzenia» list, w którym zabronili jedzenie tylko tego, «co przekracza konieczność», a takimi pokarmami są «ofiary bałwochwalcze, mięso zwierząt uduszonych oraz krew». Ofiary bałwochwalcze są składane demonom, a nie wypada, żeby człowiek należący do Boga zasiadał przy stole demonów. Natomiast mięsa uduszonych zwierząt zakazuje nam religia dlatego, abyśmy nie karmili się pokarmem złych duchów; z uduszonych zwierząt nie spłynęła bowiem krew, której wyziewami żywią się demony; gdybyśmy więc jedli mięso takich zwierząt, być może złe duchy ucztowałyby razem z nami. To, co powiedziałem o uduszonych zwierzętach, dostatecznie wyjaśnia też powód, dla którego nie powinniśmy spożywać krwi”[19].

Jak widzimy, poza wspomnianą w Dz 15,19-20.29 kwestią pokarmów ofiarowanych bożkom Orygenes zwracał dodatkowo uwagę na to, że Dz 15,19-20.29 mówią o mięsie zwierząt uduszonych, w jakich zostaje krew, „której wyziewami żywią się demony”. Nie wiemy dziś, czy tak rozumował też Apostoł Jakub, gdy w Dz 15,19-20.29 mówił o „zwierzętach uduszonych”. Jednakże wiemy, że zdaniem przynajmniej niektórych chrześcijan pierwszych wieków właśnie dlatego nie można było tych uduszonych zwierząt spożywać, bowiem ich krew miała przywoływać demony. Znów zatem mamy motyw demoniczny i sakralny w zakazie spożywania. Jakkolwiek by to wszystko interpretować, to tak czy inaczej wychodzi na to, że nie ma w Dz 15,19-20.29 mowy o zakazie powstrzymywania się od krwi jako takiej, zawsze tylko jest mowa o powstrzymywaniu się od spożywania krwi w pokarmach i w zwierzętach uduszonych z powodów sakralnych, tzn. albo z powodu uczuć judeochrześcijan, albo z powodu specyficznego duchowego znaczenia krwi (tylko i wyłącznie) zwierzęcej. Krwi, na której w mniemaniu np. Orygenesa żerują demony. I tylko o takiej krwi jest tu mowa, a nie o każdej krwi.Podsumowując to wszystko w paru zdaniach, można powiedzieć, że:Kontekst zakazu z Dz 15,19-20.29 jest tylko i wyłącznie sakralny, tzn. związany z obecnością judeochrześcijan, z pokarmami ofiarowanymi bożkom pochodzącymi z uczt bałwochwalczych oraz z pokarmami z krwią, np. ze zwierząt uduszonych. Nie zajmują się więc Dz 15,19-20.29 ani innym nierządem niż sakralny, ani inną krwią niż krew występująca w określonym kontekście, związanym z obecnością judeochrześcijan czy związanym z poglądem, że na krwi tej żerują demony. Tam gdzie jest jakaś inna krew niż krew w pokarmie wzbudzającym obrzydzenie u judeochrześcijan (zbyt mocno związanych z potępiającym spożywanie krwi Prawem ST), tam już zakaz powstrzymywania się od krwi z Dz 15,19-20.29 nie sięga. Nie sięga on więc też do krwi z transfuzji, która we współczesnym świecie poganochrześcijańskim nikomu nie kojarzy się z nieobowiązującymi już chrześcijan (a nawet ŚJ – według nich samych) Nowego Przymierza starotestamentowym zakazem spożywania krwi.

PRZYPISY:

[1] Por. J. Lewandowski, Świadkowie Jehowy i kwestia krwi – czyżby kolejne nowe światło? , „Sekty i Fakty” nr 7 z 2000 roku, s. 41-43.
[2] Por. www.opoka.org.pl/varia/sekty/swiadkowiejehowyikwestiakrwi.html
[3] „Co zaś do pogan, którzy uwierzyli, posłaliśmy im na piśmie polecenie, aby powstrzymali się od pokarmów ofiarowanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu” (Dz 21,25).
[4] Por. J. Lewandowski, Świadkowie Jehowy i kwestia krwi – czyżby kolejne nowe światło? , art. cyt., s. 42. [5] Por. przypis w BT do Dz 15,20 oraz poniższy cytat z Orygenesa.
[6] Dzisiejsza Turcja – por. Encyklopedia biblijna, Warszawa 1999, s. 921.
[7] Również Turcja – por. Encyklopedia biblijna, dz. cyt., s. 1275.
[8] „Ale mam nieco przeciw tobie, bo masz tam takich, co się trzymają nauki Balaama, który pouczył Balaka, jak podsunąć synom Izraela sposobność do grzechu przez spożycie ofiar składanych bożkom i uprawianie rozpusty” (Ap 2,14); „[…] ale mam przeciw tobie to, że pozwalasz działać niewieście Jezabel, która nazywa siebie prorokinią, a naucza i zwodzi moje sługi, by uprawiali rozpustę i spożywali ofiary składane bożkom” (Ap 2,20).
[9] Wyjątkiem mogłyby tu być jedynie sytuacje, w których spotyka się jeszcze czasem pokarmy ofiarowywane bogom obcym, np. w potrawach sporządzanych przez członków ruchu Hare Kriszna sprzedawane w miejscach publicznych. Jak się wydaje, potrawy te sporządzają oni w związku z kultem ich bóstwa. W takiej sytuacji współczesny chrześcijanin musi poważnie rozważyć wyżej wspomniane nakazy biblijne z Dz i Ap, zalecające powstrzymywać się od pokarmów ofiarowanych bożkom.
[10] „Nie będziesz zawierał przymierzy z mieszkańcami tego kraju, aby, gdy będą uprawiać nierząd z bogami obcymi i składać ofiary bogom swoim, nie zaprosili cię do spożywania z ich ofiary” (Wj 34,15).
 [11] „One to nakłaniały lud do brania udziału w ofiarach składanych ich bożkom. Lud spożywał dary ofiarne i oddawał pokłon ich bogom” (Lb 25,02).
[12] „Zatem jeśli chodzi o spożywanie pokarmów, które już były bożkom złożone na ofiarę, wiemy dobrze, że nie ma na świecie ani żadnych bożków, ani żadnego boga, prócz Boga jedynego” (1 Kor 8,4).
[13] „Lecz nie wszyscy mają wiedzę. Niektórzy jeszcze do tej pory spożywają pokarmy bożkom złożone, w przekonaniu, że chodzi o bożka, i w ten sposób kala się ich słabe sumienie” (1 Kor 8,7).
 [14]Didache, VI, 3.
[15] Orygenes, Przeciw Celsusowi, VIII, 30.
[16] „Lecz po cóż to mówię? Czy może jest czymś ofiara złożona bożkom? Albo czy sam bożek jest czymś? Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów” (1 Kor 10,19-21).
[17] Por. przytoczenie ich poglądów w tej kwestii w tekście: http://warsaw.com.pl/brooklyn/dekalogjl.htm.
[18] Por. Insight on the Scriptures, Brooklyn 1988, t. I, s. 864; por. ten sam fragment słownika F. Zorella przytoczony w innej publikacji Towarzystwa Strażnica, pt. New World Holy Translations with References, Brooklyn 1984, s. 1576; por. też przypis w BT do Ap 2,20.
[19] Orygenes, Przeciw Celsusowi, VIII, 29-30; por. też Orygenes, Komentarz do Ewangelii według Mateusza, XI, 12; Orygenes, Homilie o Księgach Liczb, Jozuego, Sędziów, t. I, 16,9; podobnie pisał Tertulian, który też wspominał, że co do krwi zwierzęcej to chrześcijanie wystrzegają się tylko krwi ze zwierząt uduszonych; por. Tertulian, Apologetyk, IX, 13.

Wypowiedzi z komentarzy PŚ

Komentarz Żydowski do NT:
Dz.A. 15: 20 :Powinniśmy za to napisać do nich list, polecając, aby powstrzymywali się od rzeczy skalanych przez bożki, od nierządu, od tego co uduszone i od krwi.

- ,,Aby powstrzymywali się od rzeczy skalanych przez bożki” – określone w wersecie 29 jako pokarm, który złożono na ofiarę bożkom, szczególnie mięso (zob. 1Kor.8:4-13; 10:25).

- ,,Nierząd” – wszelka forma rozwiązłości. W I stuleciu w świecie pogańskim (tak jak, niestety, we współczesnym świecie zachodnim) na pozamałżeńskie związki seksualne patrzono przez palce, podobnie jak zachowania homoseksualne, prostytucję świątynną i inne niegodne praktyki. W judaizmie te rzeczy były natomiast ohydą(Kapłańska 18).

- ,, od tego co uduszone” – czyli mięso zwierząt zabitych nie w taki sposób, aby mogła z nich wypłynąć krew. Według Tory ustnej Żydowska szʼchita (ubój zwierząt rzeźnych) wymagała, aby zwierzę zabijano jednym cięciem noża przez szyję. Zwierzę umiera natychmiast, czyli bez zbędnych cierpień, a krew szybko spływa.

-,,Krew” – Może tu chodzić albo dosłownie o krew, czyli picie krwi zwierząt bądź nie usunięcie jej z mięsa, albo też przenośnie – o morderstwo.

Oto trzy możliwe interpretacje wymogów postawionych przez sobór jerozolimski nie żydowskim wierzącym:

1. Te cztery zakazy to po prostu wersja praw Noego przedstawionych w Talmudzie, ukazujących to, czego Bóg wymagał od ludzi już od czasów Noacha (zanim powstały pojęcia Żyd i nie Żyd).
,,Rabini nasi nauczali: Synom Noacha dano siedem przykazań: czynić sprawiedliwość  i strzec się bluźnierstwa, bałwochwalstwa, cudzołóstwa, przelewu krwi, rabunku i spożywania mięsa wydartego z żywego zwierzęcia. Rzekł Rabbi Chanania ben - Gamliʼel – nie pić też krwi wziętej z żywego zwierzęcia(Sanhedrin 56a).

Biblijną podstawę tych praw podaje się w postaci midraszu do Rodzaju 2:16. W ten sposób judaizm okazuje się nie tylko partykularystyczną religią narodową, określające Boże wymogi tylko względem Żydów, ale religią uniwersalistyczną, która określa Boże wymagania względem nie Żydów. Możliwe, że sobór jerozolimski oparł swe zakazy na tej właśnie tradycji, choć wydane przezeń wymogi nie wspominają nic ani o czynieniu sprawiedliwości, ani o zaniechaniu rabunku. Z drugiej jednak strony, sobór mógł określić tylko wymogi minimalne, spodziewając się, że inne przymioty moralne zostaną przyswojone później, być może dzięki uczęszczaniu nie-żydów do synagogi i poznawaniu moralnej tradycji żydowskiej.

2.   W niektórych manuskryptach brak słów: ,,od tego co uduszone”. Jeżeli taka byłaby poprawna postać tekstu to trzy pozostałe wymogi odpowiadałyby trzem aktom, w wypadku których Żyd woli raczej umrzeć, niż je popełnić.
Rzekł Rabbi Jochanan w imieniu Rabbiego Szimʽona ben - Jʾhocadaka : Więkoszć głosów postanowiono w górnych izbach domów Nicy w Lyd, że to co każdego prawa Tory, jeżeli człekowi nakażą  : Pogwałć je albo śmieć poniesiesz, to może one je pogwałcić, aby ocalić życie, z tym atoli wyjątkami: bałwochwalstwa, nierządu i mordu(Sanhedrin74a).

Innymi słowy, wierzący nie żydowscy muszą trzymać się z dala od bałwochwalstwa, nierządu i morderstwa, bo są to przewinienia moralne tak ciężkie, że Żyd woli ponieść śmierć ʻal kidusz ha – Szem (7,59-60K) niż je popełnić.

3.   Wymogi te miały jedynie drugorzędne znaczenie etyczne – były to przede wszystkim praktyczne reguły dotyczące wzajemnych stosunków między wierzącymi żydowskimi i nie żydowskimi. Nie-Żyd, który naruszyłby którykolwiek z tych czterech zakazów, stałby się dla swych żydowskich braci w wierze taki zgorszeniem, że nie byłoby tam miejsca dla ducha wspólnoty.

Dlaczego dzisiejsi nie żydowscy chrześcijanie nie stronią od kaszanki i nie zaopatrują się wyłącznie w mięso koszerne?

Wnioski:

1.Jeśli słuszna jest 1 interpretacja, to powinni tak czynić, bo zakazy te – jak prawa Noego – obowiązują na wieki.

2.Jeśli słuszna jest 2 interpretacja, to nie muszą tak postępować, bo w Nowym Testamencie nigdy nie było zakazów co do żywności, ani w czasach opisanych w Księdze Dziejów 15, ani dziś.

3.Jeżeli jednak słuszna jest 3 interpretacja, to te prawa pokarmowe są podane tylko jako praktyczne wskazówki służące pielęgnowaniu wspólnoty między wierzącymi Żydami a nie-Żydami w społecznym kontekście I stulecia. Dziś, gdzie Żydzi mesjaniczni stanowią niewielki odsetek w łonie Ciała Mesjasza i niewielu z nich – jeśli w ogóle ktoś – przejmuje się zwyczajami żywieniowymi nie Żydów, jest to kwestia bez znaczenia i nie ma potrzeby, aby nie żydowscy chrześcijanie przestrzegali nakazu, który nigdy nie był dany jako wieczny. Na terenie Izraela jednak nie żydowskim wierzącym wygodniej będzie być może zachować choć pozory koszerności, po to choćby, aby wpasować się w zwyczaje powszechne w całym kraju albo żeby móc ugościć na obiedzie pielęgnujących tradycję Żydów. Postępuje tak wielu nie żydowskich chrześcijan. 

Komentarz Praktyczny do NT - Ks. Kazimierz Romaniuk.
,,....Rozbieżność zdań dotyczyła jak widać prawie wyłącznie przepisów rytualnych. Roztropność propozycji Jakuba polega na tym, że nie przedstawia on jakiegoś specyficznie obmyślonego kodeksu moralności, lecz usiłuje ocalić przepisy rytualne,które mają w pewnej mierze ogólnoludzkie znaczenie religijne: spożywanie mięsa składanego już innym bogom - jak to później wyłoży dokładnie Św Paweł - łączenie się w jedno z obcym bóstwem(1Kor 8-10). Zakaz spożywania krwi, będącej siedliskiem życia, którego wyłącznym Panem jest Bóg, został sformułowany tak radykalnie(por. Rdz 9:4; Kpł 17: 10-14), że nie odważono się dyspensować odeń kogokolwiek. To samo dotyczyło mięsa zwierząt pozbawionych życia przez uduszenie. Nierząd uchodził za źródło wszelkiej nieczystości legalnej.
21 wer. Motywacja tej propozycji świadczy o bardzo ścisłym jeszcze powiązaniu Kościoła z synagogą. Jakub liczy na pełne zrozumienie ze strony pogano-chrześcijan, a równocześnie pragnie uszanować zwyczaje tych ,,którzy są w każdym mieście, czytają co szabat Mojżesza i wykładają go w synagogach".

Jeszcze wersety do rozważenia:

(27): A jeśli was kto z niewiernych zaprosi, a chcecie pójść, jedzcie wszystko, co wam podadzą, o nic nie pytając dla spokoju sumienia. [Biblia Mesjańska, 1kor 10]

(17): Czy nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, idzie do żołądka i na zewnątrz się wydala? [Biblia Mesjańska, Mt 15]

(20): To właśnie kala człowieka; ale jedzenie nie umytymi rękoma nie kala człowieka. [Biblia Mesjańska, Mt 15]
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 10 Listopad, 2019, 20:35
   Bardzo dobre opracowanie Rafała Banasia, prowadzącego swój kanał You Tube "Elear Elda".
   O manipulacji w sektach, na podstawie modelu opracowanego przez Stevena Hassana.

      "ŚWIADKOWIE JEHOWY A BITE - MODEL  STEVENA HASSANA"
      https://www.youtube.com/watch?v=tpc6zn9F4X0 
   Pozdrawiam.
   
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Kyuubi w 10 Listopad, 2019, 20:37
Posuwanie się do usuwania wersetow w Przekładzie Nowego Świata. To mnie zszokowalo.
 Dobrze wyszczególnione ma Jarek w tych filmikach.


te wersety sa podane w przypisach i rownierz w innych przekladach ale nie wystepuja normalnie, tylko jako przypis. Trzeba tez to uwzglednic.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Storczyk w 10 Listopad, 2019, 20:55
"Reguła dwóch świadków " , wbrew logice i miłości.
Jeszcze raz Jarek

Kyuubi, pozmieniali sens to równa się  usunięciu wersetu . Rozdziału 8 Jana  nie znajdziesz w ich Biblii.
W. Liscie do Rzymian 10 :13 z  Jezusa zrobili Jehowę, choć czytając caly rozdział wyraźnie wskazuje on, ze Pan o którym mowa  to Jezus.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 10 Listopad, 2019, 21:38
   Doktryny świadków Jehowy doprowadzają do różnych tragedii w rodzinach.
   Kto tam dłużej tkwi, to wie, że wszystko zamiata się pod dywan.
   Żonom każe się tkwić w chorych, toksycznych związkach małżeńskich.
   Często z przemocą fizyczną, psychiczną, ekonomiczną i seksualną.
   I nierzadko alkoholizmem, hazardem, uzależnieniem od pornografii i innymi wymysłami tego świata.
   Tu dokument o rodzinie z Kanady i tragedii, jaka miała miejsce.

                        "W KRĘGU ZŁA - ŚWIADEK MORDERSTWA"
      Wstrząsająca historia młodej gorliwej dziewczyny, będącej świadkiem Jehowy.
   Zakończona straszną tragedią  :'( :'( ze śmiercią w tle.
   Prawda jest taka, że jeśli w małżeństwie panuje przemoc i nic się z tym nie robi.
   To niestety, kat tylko nabiera pewności, że wszystko mu ujdzie bezkarnie, a ofiara jest coraz bardziej zastraszona.
   W zborach nie zachęca się do składania doniesień do Prokuratury w takich sytuacjach.
   Wszystko, za każdą możliwą cenę "kisi" się w zborach, po to, żeby zachować kryształowe oblicze organizacji Jehowy.
   Tu dorzucam artykuł, który został napisany na blogu "jędrusiowy" 10 października 2014 roku, dotyczący tego zdarzenia
   Artykuł pod tytułem:
  "Morderstwo wśród świadków Jehowy - rok 1985"
   https://jedrusiowy.wordpress.com/2014/10/
   Zachęcam do zapoznania się.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Storczyk w 11 Listopad, 2019, 14:52
Artykuł Piotra Andryszczaka o spirytyście, na którego powoływało się Towarzystwo Strażnica.

https://piotrandryszczak.pl/Spirytysta_Greber_i_Biblia_Swiadkow_Jehowy_przeciwko_Maryi.html
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Emerem w 11 Listopad, 2019, 16:16
te wersety sa podane w przypisach i rownierz w innych przekladach ale nie wystepuja normalnie, tylko jako przypis. Trzeba tez to uwzglednic.
Ja się odwołam do wypowiedzi. Usiadłam sobie i posprawdzalam i mam wrażenie że prowadzący się nie przyłożył. Nic nie wie.
Przeczytałam sobie wyd. Brytyjskie i Tysiąclecia oraz poszperałem w necie.
O ile Brytyjskie cytuje wszystko to W Tysiąclecia te wersety są w uwadze marginesowe jest z adnotacją że nie ma ich w najstarszych przekładach greckich lub jest podejrzenie, że są apokryfami. Tak np jest napisane o Jana 8 rodz. który przecież wszyscy znają. " Kto jest bez winy...."
Także nie dlatego zostały usunięte, chociaż ja osobiście uważam że zostać powinny.
Ale moim zdaniem takie pisanie bez głębszego zastanowienia się, jest judzeniem.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Kyuubi w 11 Listopad, 2019, 16:48
Ja się odwołam do wypowiedzi. Usiadłam sobie i posprawdzalam i mam wrażenie że prowadzący się nie przyłożył. Nic nie wie.
Przeczytałam sobie wyd. Brytyjskie i Tysiąclecia oraz poszperałem w necie.
O ile Brytyjskie cytuje wszystko to W Tysiąclecia te wersety są w uwadze marginesowe jest z adnotacją że nie ma ich w najstarszych przekładach greckich lub jest podejrzenie, że są apokryfami. Tak np jest napisane o Jana 8 rodz. który przecież wszyscy znają. " Kto jest bez winy...."
Także nie dlatego zostały usunięte, chociaż ja osobiście uważam że zostać powinny.
Ale moim zdaniem takie pisanie bez głębszego zastanowienia się, jest judzeniem.

Ja patrze na te wersety tak na pół na pół 50% uznaje ale nie dokonca.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Emerem w 11 Listopad, 2019, 17:01
https://synopsa.pl/falszerze-ewangelii-1/
proponuję jeszcze przeczytać sobie ten tekst. Bardzo ciekawy
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Gandalf Szary w 11 Listopad, 2019, 19:03
Wykluczenie i ostracyzm. Proponuje zapoznać się n/w wątkiem

https://sjwp.pl/biblia-dyskusje/podstawy-wykluczenia-i-sotarcyzmu-z-nim-zwiazanego/
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Storczyk w 11 Listopad, 2019, 19:34
Ja się odwołam do wypowiedzi. Usiadłam sobie i posprawdzalam i mam wrażenie że prowadzący się nie przyłożył. Nic nie wie.
Przeczytałam sobie wyd. Brytyjskie i Tysiąclecia oraz poszperałem w necie.
O ile Brytyjskie cytuje wszystko to W Tysiąclecia te wersety są w uwadze marginesowe jest z adnotacją że nie ma ich w najstarszych przekładach greckich lub jest podejrzenie, że są apokryfami. Tak np jest napisane o Jana 8 rodz. który przecież wszyscy znają. " Kto jest bez winy...."
Także nie dlatego zostały usunięte, chociaż ja osobiście uważam że zostać powinny.
Ale moim zdaniem takie pisanie bez głębszego zastanowienia się, jest judzeniem.
  Sprawdzałaś i porownywalaś super, a List do Hebrajczykow Cały rozdział 1 i Jana 1:1 też sprawdzilas i nie widzisz usunięcia mysli i wersetow?
 Ewangelię Jana to całą bym radziła porównać. Ja to zrobiłam  i oczy mi z każdym kolejnym  wersetem bardzo szeroko się otwierały.
 

Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Emerem w 11 Listopad, 2019, 21:51
Storczyk ale ja właśnie o tym mówiłam że te wersety w innych są usunięte ale na przykład w przykładach katolickich są przytoczone w przypisach.na przykład właśnie Ewangelia Jana 8 rozdział o cudzołożnicy i o tym kto pierwszy rzuci kamieniem. Mnie też się nie podobało na samym początku że są pousuwane te wersety, mało powiedziane byłam bardzo wzburzona i zbulwersowana.
Ale uczciwie przyznaję że jak zaczęłam grzebać w internecie to na przykład znalazłam artykuł gdzie jest mowa o tym że ten kawałek z Jana o cudzołożnicy i kto pierwszy rzuci kamieniem jest problematyczny. Bowiem ci którzy tłumaczyli Biblię nie są zgodni co do tego czy jest to apokryf czy jest to fragment kanoniczny. Nie wylewamy dziecka z kąpielą. Jeżeli czyta się że w przekładzie nowego świata nie ma jakiegoś wersetu to dobrze jest sprawdzić inne przykłady i sprawdzić jak to jest wyjaśnione. Dla mnie liczy się przede wszystkim prawda i chodzi mi o dosłowną prawdę 😁

Gandalfpo to między innymi wrzuciłam ten wcześniejszy link o fałszerzach Ewangelii. tam bardzo ładnie jest napisane jak zmieniała się Biblia na przełomie wieków jak była dostosowana do powstajacych doktryn. Śmiem twierdzić że tak naprawdę nikt nie wie jak wyglądała w pierwotnym zapisie wystarczyło żeby kopista zmienił jedno słowo przestawił przecinek lub coś dodał zwykły spójnik i już zmieniał sens wersetu
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 11 Listopad, 2019, 23:15
   Przemierzając to forum, w pewnym momencie trafiłam na bardzo ciekawy wpis accurate.
   Podróż do świadkowego raju i nowego porządku, została przyrównana do podróży autobusem.
   Jest to ciekawy wątek, który pokazuje świetnie różne analogie, nawiązujące do nauk strażnicy.
   Tytuł wątku brzmi:

  "AUTOBUS STRAŻNICY, CZYLI JAK DŁUGO WEDŁUG PANA POTRWA JESZCZE NASZA PODRÓŻ?"
   https://sjwp.pl/psychomanipulacja/autobus-straznicy-czyli-jak-dlugo-wedlug-pana-potrwa-jeszcze-nasza-podroz/

   Pamiętam, że ten opis sprawił na mnie ogromne wrażenie.
   Bo bardzo trafnie pokazał, jak w nieskończoność trwa jazda i czekanie na ten obiecany raj przez Watch Tower.
   Opowieść jest świetnie skonstruowana myślę, że niejednej osobie da do myślenia.
   Ów wątek, trochę dalej zawiera jeszcze jeden ciekawy opis, podobny, wstawiony przez innego użytkownika forum, Jozuego.
   Miłej lektury życzę.
   Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Kyuubi w 12 Listopad, 2019, 00:24
Jeśli chodzi o transfuzje krwi to polecam przeanalizować te wersety

Dzieje apostolskie

15;1-2,5
15::4-10,11

15:19-22
21:18-22
21;24-27
Sam Paweł nawoływał by odstąpili od Mojżesza. Skoro tak to dlaczego takie prawo nadane zostało?, Dlatego że przybyli pewni ludzie z Judei co mówili że trzeba obrzezywać bo nie zostanie się zbawionym i między Pawłem a żydami i poganami dochodziło do sporów. Polecam te wersety wyżej wyjaśniają że prawo dotyczące krwi nas nie obowiązuje Tylko Żydów.

Również Paweł mówił,: że występują przeciw Bogu bo chcą nałożyć ciężar którego sami ani praojcowie nie potrafili udźwignąć.

Nemo: Nie podałeś jakie to księgi.

Dzieje apostolskie

Co sądzicie o tych wersetach?
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Storczyk w 12 Listopad, 2019, 13:20
Tworzenie się nowych odłamów Wolnych Badaczy Pisma Świętego, zgromadzajacych się bez nadzoru  Strażnicy, to też było dla mnie dużym zaskoczeniem.
Poniższy tekst w skrócie odpisuje jak do tego dochodziło.
https://www.wikiwand.com/pl/Zrzeszenie_Wolnych_Badaczy_Pisma_%C5%9Awi%C4%99tego
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 13 Listopad, 2019, 21:01
   Doktryny świadków Jehowy doprowadzają do różnych tragedii w rodzinach.
   Kto tam dłużej tkwi, to wie, że wszystko zamiata się pod dywan.
   Żonom każe się tkwić w chorych, toksycznych związkach małżeńskich.
   Często z przemocą fizyczną, psychiczną, ekonomiczną i seksualną.
   I nierzadko alkoholizmem, hazardem, uzależnieniem od pornografii i innymi wymysłami tego świata.
   Tu dokument o rodzinie z Kanady i tragedii, jaka miała miejsce.

                        "W KRĘGU ZŁA - ŚWIADEK MORDERSTWA"
      Wstrząsająca historia młodej gorliwej dziewczyny, będącej świadkiem Jehowy.
   Zakończona straszną tragedią  :'( :'( ze śmiercią w tle.
   Prawda jest taka, że jeśli w małżeństwie panuje przemoc i nic się z tym nie robi.
   To niestety, kat tylko nabiera pewności, że wszystko mu ujdzie bezkarnie, a ofiara jest coraz bardziej zastraszona.
   W zborach nie zachęca się do składania doniesień do Prokuratury w takich sytuacjach.
   Wszystko, za każdą możliwą cenę "kisi" się w zborach, po to, żeby zachować kryształowe oblicze organizacji Jehowy.
   Doszły mnie informacje, że nie wszyscy odnajdują wpis na blogu jędrusiowym, dotyczący tej sytuacji.
   Tu podaję bezpośredni link do opisu tej tragedii.
   https://jedrusiowy.wordpress.com/2014/10/10/morderstwo-wsrod-swiadkow-jehowy-rok-1985/
   Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: PoProstuJa w 13 Listopad, 2019, 22:57
Jak informacje w pigułce, to ja tu wkleję również link do strony, którą w innym wątku podał NNN:

https://piotrandryszczak.pl/jan_lew_wielkie_odstepstwo_czyli.html

Tu jest podana historia rozłamu Badaczy Pisma Świętego po śmierci Russella. Tylko nieliczni (wgryzieni w temat) znają tę historię. Okazuje się, że następny prezes Towarzystwa Strażnica - J. Rutherford - bezprawnie zagarnął władzę w Watchtowerze. Według optyki Świadków Rutherford to był ten "dobry", a inni członkowie Betel, którzy mu się przeciwstawili, to ci źli. Jednak artykuł z linka rzuca inne światło na całą historię.

Mnie na przykład zszokowało to, że po śmierci Russella ok. 3/4 Badaczy odeszło z organizacji, którą kierował Rutherford. Budował on więc swoje imperium (które w 1931 roku nazwał Świadkami Jehowy) na zgliszczach wyznania Badaczy, zdobywając nowy "narybek" ze świata dzięki akcji głoszenia.
Innymi słowy - Russell, traktowany jako protoplasta Świadków, w rzeczywistości obrócił by się w grobie, gdyby widział jak daleko Rutherford odszedł od jego nauk i zamysłu dotyczącego ruchu Badaczy.

Na koniec dodam, że nieznajomość historii swojej religii (bądź znajomość tylko powierzchowna i tylko z jednego, strażnicowego źródła), to błąd, który popełnia 99% obecnych Świadków. Wciska im się kit, że pochodzą od Abla... A tymczasem tak naprawdę pochodzą od Rutherforda i Fredericka Franza, którzy wymyślali swoje nauki według własnego upodobania.

Świadkowie - zanim zaczniecie mówić o historii chrześcijaństwa i odstępstwie kościoła sprzed 2 tysiącleci, najpierw zainteresujcie się własną historią - sprzed, bagatela, 150 lat! Poszukajcie w różnych źródłach i przekonajcie się kto wymyślił wierzenia, które bezkrytycznie przyjmujecie na zebraniach!
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 13 Listopad, 2019, 23:04
   Wiele młodych osób wychowanych w tej "prawdzie" tkwi jak pod kloszem w tej organizacji.
   Są wyalienowani i nie znają innego życia, jak to, które ojciec, matka, przez lata wpajali.
   Tak właśnie była wychowywana Sara Andrychiewicz.
   Tu krótki wywiad  w TVP-2 w programie:
                                         "PYTANIE NA ŚNIADANIE"                                               
      Trzeba mieć wielką odwagę, żeby mając w tej sekcie całą rodzinę, zdecydować się na odejście.
   Bo ostracyzm w tej organizacji sięga szczytów braku człowieczeństwa.
   Jest dokładnie tak, jak Sara w tym wywiadzie opowiada.

Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Voyager w 14 Listopad, 2019, 18:51
   Doktryny świadków Jehowy doprowadzają do różnych tragedii w rodzinach.
   Kto tam dłużej tkwi, to wie, że wszystko zamiata się pod dywan.
   Żonom każe się tkwić w chorych, toksycznych związkach małżeńskich.
   Często z przemocą fizyczną, psychiczną, ekonomiczną i seksualną.
   I nierzadko alkoholizmem, hazardem, uzależnieniem od pornografii i innymi wymysłami tego świata.
   Tu dokument o rodzinie z Kanady i tragedii, jaka miała miejsce.

                        "W KRĘGU ZŁA - ŚWIADEK MORDERSTWA"
      Wstrząsająca historia młodej gorliwej dziewczyny, będącej świadkiem Jehowy.
   Zakończona straszną tragedią  :'( :'( ze śmiercią w tle.
   Prawda jest taka, że jeśli w małżeństwie panuje przemoc i nic się z tym nie robi.
   To niestety, kat tylko nabiera pewności, że wszystko mu ujdzie bezkarnie, a ofiara jest coraz bardziej zastraszona.
   W zborach nie zachęca się do składania doniesień do Prokuratury w takich sytuacjach.
   Wszystko, za każdą możliwą cenę "kisi" się w zborach, po to, żeby zachować kryształowe oblicze organizacji Jehowy.
   
 

  Widziałam ten film. Dawno nie oglądałam tak przesadzonego pseudo-dokumentu! Nawet jeśli historia jest prawdziwa to cała reszta.. błagam, byłam 30 lat w orgu, byłam córką i żoną starszego. Nigdy nie widziałam żeby ktoś przestał się odzywać do siostry po rozwodzie, zwłaszcza nie z jej winy, widziałam nieraz wspieranie takich osób, również w swoim domu. Siostra prosząca o pozwolenie na rozwód ?? No mega przesada. To prawda że organizacja to nic dobrego , ale tu kompletnie brak obiektywizmu. Odrzucanie samotnych sióstr i szukanie męża na siłę.. no chyba wiele lat temu, od wielu lat zachęcało się przecież do pozostawania w stanie wolnym jak ktoś daje rady sam. Trochę jestem zniesmaczona bo jest wystarczającego złego w tej organizacji, dopisywanie win na siłę zmniejsza wiarygodność. Takie moje subiektywne zdanie.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 15 Listopad, 2019, 19:40
   Witam serdecznie  :) :)

   Dziękuję osobom biorącym udział w tym wątku za wrzucanie ciekawych materiałów dla wybudzających się.
   Myślę, że każdy tu może włożyć swoją cegiełkę, by pomóc osobom zdrowo myślącym i wątpiącym.
   Stojących na rozdrożu religijnym i często tkwiących w bardzo złożonych sytuacjach życiowo, zależnych od rodziny tkwiącej pokoleniami w tej sekcie.
   Wielkie dzięki.
 
   Dziś ode mnie ciekawy, krótki film pokazujący jasno na co między innymi członkowie Ciała Kierowniczego świadków Jehowy
   wydają pieniądze z dobrowolnych datków, o które ciągle wierne owce są nawoływane.
   A których w większości napewno nie stać na to, by tak jednorazowo, kilka tysięcy naraz wydać na luksusowe napoje alkoholowe.
      Manipulują dziećmi, aby nie kupowały sobie lodów, lecz pieniądze wrzucali do skrzynek.
   A oni, jak "Królowie Świata" prowadzą sobie wygodne, luksusowe życie za cudze pieniądze.
   Inwestują w różne firmy dochodowe, a zwykli świadkowie Jehowy, niczego nie są świadomi.
                                                            :'( :'( :'(



   Niżej, komentarz do tego nagrania jednego z youtube-rów z kanału - "Jaśniejsze Światło"
      Ten materiał powinien obejrzeć każdy.
   Każdy, kto członków Ciała Kierowniczego uważa za ludzi wyjątkowych i wyjątkowo kryształowych.
   Tego w zborach na zebraniach, ani na zgromadzeniach się nie dowiedzą.
   Bo CK wyjątkowo skrupulatnie dba o to, żeby takie historie nie ujrzały światła dziennego.
   Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 17 Listopad, 2019, 00:54
   Doktryny świadków Jehowy doprowadzają do różnych tragedii w rodzinach.
   Kto tam dłużej tkwi, to wie, że wszystko zamiata się pod dywan.
   Żonom każe się tkwić w chorych, toksycznych związkach małżeńskich.
   Często z przemocą fizyczną, psychiczną, ekonomiczną i seksualną.
   I nierzadko alkoholizmem, hazardem, uzależnieniem od pornografii i innymi wymysłami tego świata.
   Tu dokument o rodzinie z Kanady i tragedii, jaka miała miejsce.

                        "W KRĘGU ZŁA - ŚWIADEK MORDERSTWA"
      Wstrząsająca historia młodej gorliwej dziewczyny, będącej świadkiem Jehowy.
   Zakończona straszną tragedią  :'( :'( ze śmiercią w tle.
   Prawda jest taka, że jeśli w małżeństwie panuje przemoc i nic się z tym nie robi.
   To niestety, kat tylko nabiera pewności, że wszystko mu ujdzie bezkarnie, a ofiara jest coraz bardziej zastraszona.
   W zborach nie zachęca się do składania doniesień do Prokuratury w takich sytuacjach.
   Wszystko, za każdą możliwą cenę "kisi" się w zborach, po to, żeby zachować kryształowe oblicze organizacji Jehowy.
   Zajrzałam do wątku i jakież mnie zdziwienie i zdumienie ogarnęło.
   Ciekawe ... kto? ... zawalczył o to, żeby ten film zniknął z przestrzeni internetu?
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Storczyk w 17 Listopad, 2019, 10:04
Daje do myślenia wstawiłś na forum i zniknęło...
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 17 Listopad, 2019, 15:12
Daje do myślenia wstawiłś na forum i zniknęło...
   Dokładnie tak, Storczyku.
   Jest to nawet bardzo mocno zastanawiające.
   No cóż, ale i tak na dziś, wychodzę z założenia, że tak naprawdę prawdy o tej sekcie na dłuższą metę nie da się ukryć.
   Kto uczciwie, sam przed sobą przyzna, że tam jest coś naprawdę nie halo, dogrzebie się do prawdy.
   I cieszy mnie fakt, że w internecie jest masa różnych treści, które pomagają jednak w ustaleniu tożsamości "strażnicy" ...

   Dziś ode mnie materiał, który również był dla mnie wielką pomocą w poukładaniu różnych myśli.
   Bardzo ciekawy materiał dla ludzi tkwiących w szoku po odkryciach nt., strażnicy.
   Materiał z kanału "Elear Elda" nagrany przez Rafała Banasia.

  "JAK ODEJŚĆ OD ŚWIADKÓW JEHOWY NIE CZYNIĄC SOBIE KRZYWDY - 10 KROKÓW"
         Najgorsze w początkach moich odkryć, to było to, że odkryłam, że nie mam z kim o swoich odkryciach porozmawiać.
   Najpierw pomyślałam o starszych ze zboru, oczywiście, potem o starszych zaprzyjaźnionych ze mną z innych zborów.
   Również niektórych nadzorcach podróżujących, a nawet betelczykach :'(
   Ale po krótkiej analizie, doszłam do wniosku, że to nie jest dobry kierunek myślenia.
   Że mogę być szybko wykluczona za oglądanie m.in., takich treści, jak te z Komisji w Australii.
   Czy z konferencji w Poznaniu z Raymondem Franz'em.
   Czy "Świadkowie Jehowy, raj dla pedofili".
                                                                       :'( :'( :'(

   Potem wzięłam na tapetę niektóre życzliwe dla mnie osoby ze zboru, również z poza zboru, też odpadły ...
   Bo mogłoby się wszystko lotem błyskawicy rozejść po zborze i wyszłoby by, że szerzę odstępcze wieści.
   Ale zrobiłam jeden mały eksperyment, z osobą, wydawałoby mi się bardzo wnikliwą, rozsądną, myślącą i mającą swoje zdanie.
   Z którą od wielu lat się przyjaźniłam.
   To była moja przyjaciółka, z dalszego zboru.
   Poprosiłam ją najpierw, żeby sobie obejrzała nagranie z G.Jacksonem, a potem porozmawiamy sobie o treści.
   No i miałam z nią kilka gorących dyskusji.
   I co się okazało?

   Dyskusje nasze, zakończyły się tym, że jednak nasze drogi się rozeszły, bo ona woli być wierna organizacji i jej ideologii.
   Choć widzi wiele niekonsekwencji i niedoskonałości w ludziach i władzy zborowej.
   Ten odcinek Rafała Banasia, bardzo mi pomógł uporządkować moją rozszarpaną na tysiąc kawałków sferę religijną.
   Doktrynę strażnicy, która jest zwykłym kłamstwem o jedynej drodze na świecie do zbawienia.
   To to nagranie pomogło mi w podjęciu wielu decyzji tak, żebym tak mocno nie cierpiała emocjonalnie.
   Miłego oglądania i dobrych wniosków życzę.
   Pozdrawiam tych, co szukają swojego miejsca na ziemi.
   Pozdrawiam całą wątpiącą brać.
   :-*
   
 
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: NNN w 19 Listopad, 2019, 19:31


 http://debutante.kamiladydyna.com/wp/polski/ (http://debutante.kamiladydyna.com/wp/polski/)
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 20 Listopad, 2019, 14:26
  Ciało Kierownicze w sprawach sexu ... sami zobaczcie i oceńcie.
    A konkretnie nt., masturbacji.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 20 Listopad, 2019, 16:26
Daje do myślenia wstawiłś na forum i zniknęło...
   Dokument, który zniknął z pierwszej strony tego wątku, działa obecnie z innego linku.
   Administracja forum na moją prośbę go zmieniła.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 20 Listopad, 2019, 22:42
   Do głębszych przemyśleń dla bardzo myślących.
   https://www.youtube.com/watch?time_continue=11&v=GBBh8Jt7Y5s
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 21 Listopad, 2019, 12:44
      https://www.youtube.com/watch?v=Vyl8WkLHs2c
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 22 Listopad, 2019, 10:09
   Jak działa doktryna świadków Jehowy m.in., na młodych ludzi.
      Kochani Młodzi świadkowie Jehowy.
   Jeśli macie wątpliwości, wiedzcie, że nie jesteście sami.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Profesor Tutka w 22 Listopad, 2019, 11:34
Te straszne tajemnice to niby jakie.Pewno się czepiam ale takie historie przynoszą wybudzonym więcej szkody niż pożytku.Nie chcę szydzić, ale to się kupy nie trzyma.Przepraszam ,ale tak to odbieram.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 22 Listopad, 2019, 14:22
   Towarzystwo "Strażnica" nauczając nas i wciskając wszelakiego rodzaju manipulację, często używa różnych unaocznień.
   Pozwolę sobie również na przytoczenie pewnego opisu, pokazującego, jak wygląda życie człowieka u świadków Jehowy.
   Jest to opis obrazujący, jak bardzo zamknięte i ubogie jest życie w szeregach tej organizacji.

   Opis ten, swego czasu zamieścił Czarny Smok na jednym z wątków tu na forum.
   Pozwoliłam sobie na zacytowanie go tu, mam nadzieję, że autor nie ma nic przeciwko temu.
   A cytuję ten wpis, ponieważ pamiętam, jak wielkie wrażenie on wywarł na mnie po jego przeczytaniu.
   I jak wiele mi uzmysłowił, w czym tak naprawdę tkwiłam.


                                                                             ... "ŻYCIE W TWIERDZY" ...

 
"Urodziłem się w twierdzy. Moi rodzice byli wieloma z tych, którzy znaleźli ten wielki budynek osadzony na wzgórzu z którego rozciągał się widok na polany, lasy i przełęcze. Gdzieś w oddali były zarysy innych budynków, o których niewiele się mówiło. Moich rodziców do zamieszkania w tej twierdzy zachęcili specjalni wysłannicy, którzy przekonali ich, że wszystko co znają, kochają i podziwiają niedługo - już za ich życia - zostanie zniszczone. Żeby ocaleć trzeba przenieść się do tego zamku. Tam też wyrastałem. Jak miałem kilka lat nie widziałem nic innego poza murami mojego miejsca zamieszkania. Był dla mnie całym swiatem. Dla mnie, dla wielu moich rowieśników z którymi się bawiłem, z którymi spędzałem czas, z którymi dorostałem. Odkąd pamiętam - od zawsze - były przekazywane informacje, że swiat, który możemy obserwować z murów ma się skonczyc. 3 razy w tygodniu wszyscy się zbieraliśmy, żeby spożywać wspólnie posiłki,  które dostawaliśmy z jeszcze wiekszej twierdzy zza Oceanu. Dostawaliśmy je od ludzi, ktorzy mieli kontakt z osoba, ktora miala zgladzic caly swiat, a ocalic nasza osade. Dorastałem - miałem 10 lat. Nie dziwilo mnie to, ze wszyscy jedliśmy to - papkę w kolorze brązowo - żółtym. Nie wiem czy to było smaczne czy nie - nie zastanawiałem się nad tym. To było od zawsze i jedli to wszyscy, więc chyba tak musiało być. Co prawdę parę razy patrząc z wysokości murów na otaczający mnie świat zastawiałem się co tam jest? Jacy są tam ludzie? Dlaczego oni będą musieli zginąć? Czy też mają dzieci takie jak ja? Nawet kilka razy przeszło mi przez myśl, że może chciałbym wyjść i zobaczyc, ale szybko przypominałem sobie, jak wielokrotnie ci, ktorzy mieszkali kiedyś poza zamkiem, opowiadali, że 'tam' jest strasznie, źle i niebezpiecznie. Dzięki temu szybko zrozumiałem, że jestem bezpieczny i odzyskiwałem spokój.

Po jakimś czasie przyszli do mnie przełożeni mojej osady i z pytaniem 'czy nie chciałbym podjąć się najwspanialszej misji na świecie?" Okazało się, że mam chodzić z innymi do ludzi, którzy nie mieszkali w naszej osadzie i mowić im, żeby zamieszkali u nas i że muszą jeść naszą papkę - inaczej zginą. Byłem bardzo przejęty, ale zostałem szybko przekonany, że przecież umiem już czytać, znam wszystkie opowiadania jakie krązyły w naszym świecie i umiem nakładać papke na talerz - mogę iść. Poszedłem. Pamiętam pierwszą wyprawę. Była zgrupowanie - zostałem przydzielony do pary ze starszym naszej twierdzy. Jechaliśmy długo. Mogłem patrzeć na otaczające lasy, doliny, ale szybko zostałem napomniany, że mam się skoncentrować na misji. Nie pamiętam wiele - byłem bardzo przejęty i myśłałem, że zabraknie miejsca w naszym aucie - przecież ludzie muszą słuchać tego co chcemy im powiedzieć i że papka będzie im smakować! Jednak nikt, ale to nikt nie chciał słuchać naszych opowiadań - na nikim nie robiły wrażenia. Pewnie to moja wina - nie umiałem tak mówić jak inni z naszej twierdzy.

Czas mijał. Bedąc nastolatkiem zaczynałem zauważać wiele rzeczy, na które nie zwracałem uwagi. Wszystko w naszej twierdzy było doskonale zorganizowane. Nawet czas wolny był już wcześniej zaplanowany. Najbardziej byliśmy pilnowani my - młodzi. Wiele osób było uśmiechniętych, ale wiele też poważnych i jakby nieobecnych. Zdałem sobie również sprawę, że papkę, którą się karmiłem od zawsze ona była jakby tak bez smaku...Nie potrafiłem określić jak ona smakuje. Dodatkowo nasze spotkania zawsze mniej więcej były takie same. Opowiadania się powtarzały i zawsze było niemal o tym samym. Najbardziej mi przeszkadzało, jak przychodzili na zebranie rodzice z małymi dziećmi, które tylko płakały. Jeszcze bardziej to, że przecież ja też tak miałem. Zauważyłem też, że wszyscy moi rówieśnicy i ja też - mieliśmy być tacy sami. Myśleć tak samo, zachowywać się tak samo. Dzięki temu mieliśmy byś silniejsi i mieliśmy być przygotowani na wielki kataklizm, który miał być już tuż, tuż.

Jedna sytuacja mnie zdziwiła, która zapamiętałem na długo. Podszedłem kiedyś do starszego, który na naszych kolacjach przy spożywaniu papki opowiadał historię. Wprawdzie znałem ją na pamięć - kończyła się puentą, że wielu z naszych staruszków będzie oglądać koniec świata. Teraz zakończenie wskazywało na to, że ten koniec świata jest bardzo bliski, ale być może wielu umrze przed tymi zdarzeniami. Najbardziej byłem zdziwiony, gdy zapytałem skąd ta zmiana. Osoba, która przecież znałem od zawsze, która znała mnie, moją rodzinę z uśmiechem, ale z jakimś dziwnym dystansem odpowiedziała, że sens opowiadań nie jest najważniejszy - najważniejsze, żeby jeść papkę, żeby być na spotkaniach, żeby się nawzajem pilnować i nigdy, ale to przenigdy nie wychodzić bez pozwolenia za mur, a w treść opowiadań nie ma co znikać. Na koniec zachęcił mnie, żebym jadł więcej papki.

Tak naprawdę była to dla mnie smutna rozmowa. Oczywiście - mogłem rozmawiać z rówieśnikami, z rodzicami, z rodziną. Mogłem im mówić, jak się cieszę z tego, że mieszkam wewnątrz naszej twierdzy, jak mi smakuje papka, jak uwielbiam nasze kolacje i opowieści innych. Poza tym, miałem obiecane, że sam opowiem coś, jeśli będę jadł dużo papki i będę chodził ratować ludzi. Właśnie - przez te wszystkie lata tylko kilka osób chciało u nas zamieszkać. Co prawda było nas coraz więcej, ale wynikało to z tego, że rodzili się nowi. Miałem jednego prawdziwego przyjaciela. Kiedyś jak byliśmy na murach powiedział coś takiego, co na zawsze zapamiętam: "Czy myślisz o tym, jakby to było, gdybyśmy się urodzili po drugiej stronie muru?". Pamiętam to zdanie. Pamiętam, że wtedy bardzo się przestraszyłem, bo wielokrotnie, wielokrotnie!, było powtarzane, że jeśli ktoś coś takiego pomyśli, a co dopiero powie!, ten jest chory! Od tamtej pory zacząłem stronić on niego, bo nie chciałem się zarazić.

Po pewnym czasie jak zawsze poszedłem na naszą kolację. Kolacja wyglądała jak zawsze. Na przystawkę była papka w salaretce, później papka w talerzu głebokim, później papka na płaskim dużym, a na deser na małym. Do popicia rozrzedzona papka. W czasie jedzenia tych papek jeden czy dwóch wyznaczonych wcześniej mężczyzn snuło historie i opowiadania, które później mieliśmy wykorzystać w przekazywaniu je ludziom. Okazało się, że to spotkanie było inne - smutne. Przed jedzeniem papki nastąpiło ogłoszenie, że mój przyjaciel zostaje wypędzony z zamku - skazany na banicję. Przecież to oznaczało dla niego pewną śmierć! Przecież poza naszym zamkiem nikt inny nie jest szczęśliwy! Nikt nie oddycha tak świeżym powietrzem! Nikt nie je życiodajnej papki! Nikt nie słucha opowiadań, których alegorie mogą być instrukcją i kodem potrzebnymi do przeżycia końca świata! Z podszeptów żon starszych usłyszałem, że mój przyjaciel od dawna pod osłoną nocy opuszczał zamek i wracał przed świtem. Usłyszałem również, że 'dobrze mu tak!'. Myślałem, że reszta obecnych na kolacji zacznie coś mówić, jakoś ich tak poruszy, zmartwi. Nie...Wszyscy zabrali się do jedzenia papki. Nawet najbliższa rodzina. Ja nie zjadłem nic. Zabrałem papkę do torby, którą ze sobą miałem, zeby nikt przypadkiem nie powiedział złego słowa. Trzeba było wiedzieć, że jeśli ktoś nie zjadł do czysta miał rozmowę, czy wszystko jest ok. Jeśli sytuacja się powtarzała zaczął być obserwowany. Jeśli nie chciał jeść papkę mu podawano dożylnie, a jeśli bronił się przed tym niestety musiał być skazany na banicję.

Od tego zdarzenia minęło parę lat. Czas niemal stanął w miejscu. Nie działo się nic ciekawego. Największą atrakcją były spotkania na które przyjeżdzali goście z innych zamków. Mieliśmy największy zamek w okolicy, więc mogliśmy pomieścić wszystkich przyjezdnych. Wtedy przez parę dni jadło się i piło papkę. Non stop. Wszędzie papka. Każdy częstował i był częstowany papką. Wszyscy się wtedy uśmiechali, byli radośni, rozmawiali i ciągle wszyscy jedli papkę. Pamiętam obrazek jak przyjechali rodzice małego chlopca, który był jeszcze w wózku. Jego ojciec wział butelkę ze smoczkiem i włożył do ust malcowi smoka, zacząć karmiać go papką. Gdy maluch miał dosyć - zjadł pół butelki papki - jego tata wziął te butlę i dokończył po swoim potomku zawartość. Papka...Największą atrakcją było to, że gdy przyjeżdżali inni - wśród nich i dziewczyny. W naszym zamku wszyscy się znali od zawsze i ciężko było znależć kogoś nowego, kogoś z kim do końca świata chciałoby się jeść papkę. Poza tym na tych wielkich 'papko-party' (to było określenie funkcjonujące w gronie młodzieży) dochodziło do ślubowań. Ci, którzy byli już w wieku odpowiednim - niekiedy nawet dzieci - odpowiadały glośno na pytanie: "Czy są przekonani, że papka im smakuje?" oraz "Czy chcą jeść papkę do końca życia?". Po twierdzących odpowiedziach wszyscy klaskakali i znów zajadali się papką. A, dziewczyny. No właśnie, dziewczyny. Mało ich było. Dlatego w naszym młodzieńczym gronie opowiadaliśmy sobie taki żart:
"Jesteśmy już po końcu świata. Możemy wyjść z zamku i cieszyć się życiem. Możemy iść do domów ludzi do których jeździliśmy i ich ostrzegaliśmy. Wszyscy korzystamy z życia. Wszyscy są doskonali i wszyscy na świecie jedzą papkę. Mimo tego jeden z naszych ciągłe nie mógl sobie znaleźć kandytatki na żonę. Po wielu latach starań w końcu trafił na tę jedną jedyną. Gdy w końcu ona przyjęłą oświadczyny z radością wykrzyknął:
- Gdzie Ty byłaś przed te wszystkie lata?!
- Jak to gdzie? - zabrzmiała odpowiedz - Nie poznajesz mnie? To ja, ciocia Stasia".

Ciocia Stasia...Ten żart słyszałem setki razy - nie wiem czy bardziej śmieszył czy irytował. Po zakończeniu biesiady i pożegnaniu wszystkich gości, położyłem się. Nie mogłem zasnąc. Księżyc świecił. Pełnia. Wiedziałem, że muszę się przejść. Wyszedłem na mury i zacząłem patrzeć z wysokości przed siebie. Przypomniało mi się zdarzenie sprzed lat, kiedy to rozmawiałem po raz ostatni szczerze z moim przyjacielem. Co z nim? Pewnie już nie żyje. Przecież tam za murem jest zło, gwałty, grabieże. Tamci ludzi są źli. Więc jeśli jakimś cudem przeżył to stał się jednym z nich - żłym człowiekiem, który nie je papki i nie słucha opowiadań. Zrobiło mi się smutno. Postanowiłem, że zanim pójdę do swojej izby, przejdę się. Jakoś dziwnie poszedłem inną drogą - przez piwnicę oświecając sobie drogę latarką. Nagle światlo latarki padło na korytarz, który nigdy nie był wykorzystywany - przynajmniej ja nigdy o nim nie wiedziałem. Poszedłem do końca. Doszedłem do drzwi, a nad nim widniał napis: "Jeśli przejdziesz przez te drzwi, nigdy nic nie będzie takie samo, bo kto raz zajrzy za kulisy, nigdy nie będzie chciał już siedzieć na widowni". Poczułem strach, zagrożenie, ale też zaciekawienie, podniecenie. Pomyślałem, że drzwi będą zaryglowane, bo wyglądały poważnie. Nie wiem dlaczego, ale pociągnąłem klamkę na dół. Drzwi otworzyły się. Byłem przerażony, nie wiedziałem gdzie jestem. Mimo wszystko wszedłem i po chwili znalazłem się za murami. Okazało się, że jestem po przeciwnej stronie bramy wjazdowej do naszej twierdzy. Byłem przerażony, ale z drugiej strony byłem pierwszy raz sam poza zamkiem! Jak mi serce biło! Postanowiłem, że skoro znalazłem się poza murami, to chociaż chwilę zobaczę jak tutaj jest. Zamek otaczała trawa, las. Postanowiłem, że pójdę tylko kilkanaście metrów od murów, żeby mieć zamek w zasięgu wzroku. Szedłem. Poczulem pod stopami coś dziwnego - to była trawa. W zamku mieliśmy tylko beton - wszystko bylo idealnie wybetonowane, żeby móc utrzymywać idealny porządek. Rosa...Trawa była mokra. Pierwszy raz coś takiego czułem. Doszedłem do lasu. Pamiętam jak drżaly mi ręce. Takie było moje zdenerwowanie. Dotknałem pierwszego drzewa. Kora. Nieregularne kształty. U nas były tylko drzewa papkowe, które pachniały niczym.  I zapach! Ten zapach. Nigdy nie czułem jak może pachnieć las! Gdy jeżdziliśmy do ludzi, ostrzegać ich, szyby w autach były zawsze zamkniete i jednen drugiego miał pilnować, żeby nikt za bardzo się nie rozglądał. A tutaj byłem parę metrów w lesie! Ten zapach był tak piękny i tak mocny, że zakreciło mi się w głowie. Nagle wpadłem w panikę. Byłem jakieś 100 metrów od muru! Popełniłem niebywały grzech i błąd! Jeśli ktoś by mnie zobaczył - mógłby donieść i mógłbym zostac usunięty. W pośpiechu udałem się do miejsca którym wymknałem się. Pośpiesznie zamknąłem drzwi i z wielkim strachem poszedłem do swojej izby. Pamiętam, że tamtej nocy nie mogłem zasnąc. Byłem przerażony i szcześliwy. Przerażony tym, że ktoś mógl zauwazyć, a szcześliwy, bo w końcu coś poczułem - coś czego nigdy nie czułem. Wolność? Zasnałem dopiero nad ranem. Następnego dnia myślałem, że to był sen. Jednak zauwazyłem na swojej stopie zdzbło trawy. Nie, ja naprawdę byłem poza zamkiem! Z przerażaniem obejrzałem wszystko, żeby nikt niczego nie zauważył. Miałem potworne wyrzuty sumienia. Dlatego czym prędzej wziąłem się do pracy. Na wieczornej kolacji poprosiłem o dodatkowe porcje papki - wszyscy mnie chwalili za apetyt! Ja jednak ciągle bardzo się bałem, że ktoś coś mógł zauwazyć. Mijały tygodnie - okazało się, że chyba wszystko jest w porządku. Oczywiście obiecałem sobie, że już nigdy nie wyjdę przez tamte drzwi.

Jednak ten napisał nie dawał mi zapomnieć: "...nigdy nic nie będzie takie samo". Przyszła kolejna bezsenna noc. Tym razem wiedziałem dokąd iść. Na moment, na chwilę. Wyszedłem. Znów rosa, znów księzyć, znów zapach lasu. Tym razem doszło coś nowego. Jakieś dziwne śpiewy. To chyba ptaki. Ptaki umiały śpiewać! U nas w zamku były zainstalowane glośniki z których było słychać nagrane opowiadania i pieśni wychwalające tych, którzy dostarczali nam papkę. Spacerowałem i oglądałem wszystko z zaciekawieniem. Zachowywałem jednak czujność - po kilkudziesięciu minutach wróciłem. Jednak tym razem zasnąłem od razu - szcześliwy i zadowolony. Moje spacery powtarzały się. Byłem do nich już przygotowany i miałem perfekcyjnie wydzielony czas. Byłem coraz bardziej oswojony z lasem. Pierwszy szok zamienił się w podziw, szacunek i spokój...Byłem spokojny i dziwnie się niczego nie bałem. Podczas jednego z tych spacerów zdarzyło się coś niezwykłego. Szedłem znaną mi już ściężką, patrząc w niebo. Nagle przewróciłem się. Okazało się, że była to linka napinająca namiot. Namiot obozowiczów! To byli inni ludzie! Byłem przerażony! Nie wiedziałem co robić! Nie mogłem już uciekać, bo mnie zauważyli, nie mogłem się też zapaść pod ziemię. Wydawało mi się, że to koniec świata. Huk mojego wywrotu słyszał cały las. Oni też. Siedzili przy ognisku i odwrocili głowy patrząc, jak leżę twarzą do ziemi. Leżałem i udawałem, że nie żyję. Przyszła mi do głowy irracjonalna myśl, że jeśli będę udawał nieżywego, to mnie nie ruszą. Słyszałem tylko śmiech. Nagłe poczułem, że ktoś mnie trącą w ramię:
- Żyjesz? - padło pytanie.
- Zaraz mnie zabiją - pomyślałem. Trzeba jednak zachować spokój. Zmylić ich czujność i jak się nadarzy okazja to uciekać - myślałem dalej.
- Tak - odparłem podnosząc się powoli i oceniając sytuację.
Zobaczyłem grupę ludzi, którzy siedziała przy ognisku. Analizowałem sytuację - zastanawiałem się co będą chcieli ze mna zrobić. Okraść? - Nic ze soba nie miałem poza latarką. Pobić - na pewno! Zabić - zaraz pewnie po tym jak mnie pobiją! Byłem przygotowany na najgorsze. W sumie miałem za swoje. Całe życie słyszałem, żeby nie opuszczać zamku. To koniec. Na własne życzenie. Koniec... - myślałem.
- Przysiądziesz się? - usłyszłałem.
- No tak - pomyślałem - pewnie chcą mnie zaskoczyć, uśpić moją czujność i wtedy zabić.
- Tak - powiedziałem krótko zachowując analityczny umysł, chociaż czułem jak mi mocno bije serce. - Co tutaj robicie? - przeszedłem do ofensywy, bo ten sposób wydał mi się najbardziej skuteczny.
Okazało się, że to grupa biwakujących. Przyjechali z miasta i podziwiają przyrodę. Odpoczywają. Patrzą na księżyć. Rozmawiają, smieją się, dyskutują. Powiedziałem im, że spaceruję i po prostu się zgubiłem. Przyjęli to ze zrozumieniem i docenili, że umiem się zachwycić walorami otaczającego nas świata. Rozmawialiśmy jakiś czas. Na początku dziwnie się czułem. Dziwnie? Byłem spanikowany, ale obserwowałem. Okazało się po godzinie, że to są normalni ludzie, że umiem z nimi rozmawiać, że w ogóle rozmawiamy, a nie słuchamy utartych opowiadań i schematycznych rozmów.
- Może mnie nie zabiją - zaczynałem się pocieszać, bo w końcu to byli ci najgorsi, ci zza muru.
- Jesteś głodny? - zabrzmiała wypowiedź.
- Czy jestem głodny? - pomyślałem. Po tym jak trochę uspokoiłem emocje okazało się, że tak! Ze jestem bardzo głodny! Ale przecież nie miałem ze soba papki, bo przecież chciałem wyjść tylko na spacer. - Tak - jestem głodny powiedziałem.
Dostałem kiełbasę prosto z ogniska. Nie wiedziałem jak się ją je. Obserwowałem innych. Musiałem dziwnie wygladąć, ale chyba nikt nie zauważył moich rozterek.
- Jeśli umierać to chociaż nie na głodnego - zagłuszałem swoje wątpliwości. - A jeśli jest zatruta? - zastanowiłem się przed pierwszym kęsem. Popatrzyłem na innych - też jedzą. - No chyba sami siebie by nie truli - toczyłem monolog wewnętrzny.
Zjadlem. Pierwszy raz w życiu coś innego niż papka. Oczywiście, wiedziałem, że jest inne jedzenie, czytałem o tym, ale wszyscy mowili, ze tylko papka ma wlasciwosci odżywcze. To było coś pysznego.
- Idziemy spać - powiedzieli niektórzy i poszli do namiotów.
- Tak, to moja szansa na wolność - pomyślałem i powiedziałem: Ja też muszę iść.
- Ok, wpadnij tutaj jeszcze - fajnie się gadało - odpowiedzieli.
Nic nie powiedziałem, wstałem i odszedłem. Gdy tylko zniknałem z pola widzenia zacząłem biec - w końcu otarłem się o śmierc. Nigdy nie biegłem tak szybko. Zatrzymałem się dopiero w swoim łózku. Zaczałem myśleć. Analizować. Nigdy tak nie rozmawiałem. Nigdy tak nie wymieniałem mysli. Przeciez ci ludzie nic mi nie zrobili. Pomogli mi. Zaprosili znów. Podstęp? Zasnąłem. Tego dnia byłem nieobecny myślami. Nie słuchałem opowiadań na kolacji, przerzuwając papkę myśłałem o tym, co jadłem poprzedniej nocy. Już wtedy wiedziałem, że znów wyjdę z zamku...

I wychodziłem. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Trwało to ponad 2 tygodnie - tak długo jak ich wakacje. Przed te paranaście dni dowiedziałem się więcej, przeżyłem mocniej i bardziej głęboko niż pozostałe lata życia w twierdzy. W nocy wychodziłem, nad ranem wracałem. Na początku bałem się, że ktoś może coś zauwazyć, ale doszło do mnie to, że wszyscy są bardziej zajęci na procedurach, schematach, na jedzeniu papki niż na drugim człowieku! To było straszne odkrycie. Znów się wymknąłem. To był ostatni wieczór. Czułem niewyobrażalny żal. Zal, że coś tracę, że coś się skończy. Na ostatnim wspólnym ognisku doszło do pozegnan. Czułem się fatalnie. Dlatego nie wiem czy bardziej zaskoczyła czy uradowała mnie propozycja, czy nie chciałbym się z nimi spotkać w mieście.
- Czy bym nie chciał? - Oczywiście, że tak! - pomyślałem. Ale pojawił się problem - przecież ja nie mogę opuścić zamku za dnia!
- Spoko, będziemy spotykać się w nocy - padła odpowiedź, która mnie zdziwiła.
Normalnie w zamku każde odstępstwo o schematu, musiało byc poprzedzone spotkaniem, na ktorym trzeba było zjeść papkę przed, w trakcie i po fakcie. Niekiedy trzeba było czekać na odpowiedź z Wielkiej Twierdzy Sentralnej (w skrócie: WTS), nawet przypadku takich spraw jak czesanie się z przedziałkiem u braci czy noszenie bluzek w kolorze niebieskim w dni nieparzyste u siostr. A tutaj od razu mi mówią 'nie ma problemu'?

I zaczęło się...Każdej nocy wymykałem się z twierdzy, spotykałem się na brzegu lasu, a oni swoim autem mnie wieźli do miasta. Wiedziałem, że muszę ukryć podniecenie i zdziwienie nowicjusza, który pierwszy raz w zyciu zobaczył nocą miasto, ale to było naprawdę coś! Place, fontanny, restauracje, muzyka, śmiech, ciepło, ludzie! Wiele ludzi! Nigdy nie widziałem, żeby ludzie w środku nocy nie spali. W twierdzy trzeba było być w izbach po 22drugiej, a tutaj miasto się budziło do życia. Pamiętam jak poszliśmy do restauracji. Pierwszy raz w życiu zobaczyłem jak wygląda 'menu'. "Menu" to taka karta gdzie są wypisane potrawy i każdy wybiera co chce. I wiecie co? Nie było tam 'papki'! Niepokój szybko ustąpił fascynacji. Wszystko było kolorowe, piękne i prawdziwe. Jedno mnie zdziwiło: Myślałem, że ktoś podejmie decyzje co będzie jesc cała grupa. W twierdzy było tak, że jeden męzczyzna podejmował decyzji na temat opowiadań i nie było dyskusji. A tutaj każdy ma pełną dowolność. Pamiętam tę pierwszą noc spędzoną poza zamkiem. Pamiętam też myśl, która mi przemknęła: "Chyba jestem w raju".
- Chyba jestem w raju - powiedziałem glośno sam do siebie próbując przystawki.
Znajomi wokół zaczęli się smiać - potraktowali to jako żart. Co dla mnie było czymś niewyobrażalnym, dla nich było normą.

Przed świtem wróciłem do twierdzy. Zmęczony, ale szcześliwy. Poranek przyszedł bardzo szybko - trzeba było wstać i funkcjonować. Poderwałem się ochoczo napędzony jeszcze adrenaliną dnia poprzedniego. Promieniałem. Nawet otoczenie żartowało, że musiał mi się trafić wyjątkowy kawałek papki, bo jestem jakiś inny. Byłem już inny. Moje nocne eskapady powtarzały się. Fascynacja ustępowała miejsce - przychodziło pozytywne oswojenie. Oswajałem się z tamtym światem. Z tamtymi ludźmi. Przestałem ich postrzegać jako tych 'złych' albo 'potępionych', zacząłem patrzeć jako na ludzi. Ludzi, którzy mają swoje słabości, wady i których nie zawsze jest niedziela w kalendarzu. Ale ludzi, którzy mają prawdziwe emocje. Emocje, których nie boją się pokazywać. Z biegiem czasu coraz bardziej przeszkadzało mi życie w twierdzy. Nie miałem już sił, żeby zarywać noce i normalnie funkcjonować za dnia. Najbardziej jednak przeszkadzało mi to, że nie mogłem już myśleć tak jak reszta. Biesiady mnie drażniły, papkę jak tylko mogłem to chowałem do torebki i wyrzucałem. Drażnili mnie ludzie wykonujący te same czynności. Drażniły mnie te sztuczne uśmiechy. Drażnily mnie opowiadania wygłaszane co spotkanie, ktore stawaly sie coraz bardziej agresywne i nawolujace do tego, zeby karmic ludzi papka za wszelka cene. Draznilo mnie to, ze nikt niczego nie zauwazyl, ze nikt nawet nie pomyslal, ze juz nie jem papki, chociaz cialem jestem obecny na spotkaniach.

- Coż, zginę z ręki Wielkiego Papkina - zacząłem myśleć, bo wiedziałem, że przeciwnik Wielkiego Papkina mnie zwiódł. - To ja jestem winny, a nie twierdza - dorzucałem sobie, gdy znów jechałem do miasta. Moi towarzysze chyba zaczeli cos podejrzewac, zobaczyli, ze jestem smutny, pojawiła się nawet plotka, ze jestem mieszkancem twierdzy. Tego strasznie sie balem - ze ktos moze doniesc, przekazac. Tamtego wieczora usiedlismy w ulubionej knajpce, ktora juz dawno przestałem przestrzegac jako siedlisko bakterii.
- Cześć - usłyszałem zza pleców i poczulem lekkie klepnięcie w ramię.
Odwróciłem się i zobaczyłem...mojego przyjaciela. Tego samego przyjaciela, który lata temu został wyrzucony z zamku. Milion mysli przeszlo przez moja glowe, ale zadnego słowa. Jednak lata tresury i maglowania mózgu zadziałaly podswiadomie - przeciez to nieprzyjaciel!, wróg!, banita! Dawny znajomy wiedział, tylko się uśmiechnął.
- Trzymaj - powiedział - wręczajać mi kopertę - i poszedł dalej.
Chciałem jak najszybciej być w zamku. Poprosiłem przyjacioł, żeby mnie odwiezli, bo zle sie czuję. Wracajac znana droga mialem wyrzuty sumienia. Obiecałem sobie, ze jak najszybciej zerwe kontakt i bede do konca zycia jadl papke i bede ja wychwalal. Niemniej trzymałem w reku kopertę. Wchodzac do pokoju miałem wielkie obawy, zeby ja otworzyc. Przez glowe mi przeszla mysl, ze moze jest tam bomba albo inny wirus, ktory chce zainfekowac caly zamek. Ze tak naprawde to wszystko jest ukartowane i przeze mnie Wielki Wróg Papkina chce zdobyć naszą twierdzę. Otworzyłem jednak...Moim oczom ukazały się spisane opowieści sprzed lat, ktore byly wyglaszane na kolacjach.  Mój przyjaciel notował to wszystko co slyszelismy. Doszlo do mnie, ze przeciez nie mamy dostepu do archiwum. Ze nie moglismy się dzielic naszymi notatkami. Zaczałem to czytać. Nad lektura zastał mnie poranek. Byłem porazony, ze przeciez to jest zupelnie cos innego niz to, czego teraz sie slucha! Ze kiedys - a przeciez ja to pamietam! - opowiesci mialy inne zakonczenia, inne moraly, inne puenty! Przeciez jedno zaprzeczalo drugiemu! Nie byly to wymysly!
- Przeciez to wszystko nieprawda! - pomyśłałem.

Minał jakiś czas, żebym wszystko to przetrawił. Życie w zamku stało sie nie do zniesienia. Wiedziałem, że muszę podjąć decyzję. Doszedłem również do wniosku, że przecież inni też muszą wiedzieć, o istnieniu tajemnych drzwi. Zorientowałem się, że na przestrzeni wielu lat niektorzy po prostu zniknęli, a nie było ogłoszeń o banicji. Wiedziałem, że może nie być już powrotu, że twierdza to bylo całe moje życie. Ze tam, za murem, trzeba będzie wszystko budować od zera. Ale co dla jednych było bezpieczną twierdzą, dla mnie stało się wyniszczającym więzieniem. Przed oczami miałem przyjaciela - który wygładał na szcześliwego i który nie mial barier, żeby się ze mna przywitać. Co dla jednych było kwintesencją smaku, dla mnie stało się ohydną papką. Przygotowałem się jak tylko mogłem. Spakowałem się. Najgorszym było to, że nie mogłem o tym z nikim porozmawiać, wyjaśnic, powiedzieć co myślę. Tej nocy opuścilem twierdzę po raz ostatni...

...siedząc w fotelu usłyszałem dzwonek do drzwi.
- Jak zawsze są za wsześnie - powiedziałem otwierając drzwi od domu, gdyż czekałem na grupę znajomych.
- Dzien dobry panu. Czy nie chciałby pan zyc kiedys w bezpiecznej twierdzy, ktora jest zarzadzana przez dobrego gospodarza, w ktorej nie bedzie chorob, smierci, placzu, a w ktorej juz teraz mozna sie odzywiac w cudowny i zdrowy sposob?".
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 23 Listopad, 2019, 14:01
                                            Nagranie Romeo Światłoczułego:
               "MOCNE, UDOWODNIONE KŁAMSTWA ŚWIADKÓW JEHOWY"
                                  https://www.youtube.com/watch?v=fcCA6VqecfU
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 24 Listopad, 2019, 20:50
   Ciekawy reportaż warty obejrzenia.
   Pokazujący, jak jest m.in., traktowana jednostka w tej społeczności.
   Jak podchodzi się do spraw pedofilii w tej organizacji religijnej.

  "ELIZABETH VARGAS - SEKTY I EKSTREMALNA WIARA - ŚWIADKOWIE JEHOWY"
   https://drive.google.com/file/d/1RnvC4sGbhsfYH16_FKoS3LxGKLbDl_-1/view
   Reportaż oparty na faktach.
   Polecam.
 
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 30 Listopad, 2019, 08:51
   NOWY POZEW SĄDOWY SKIEROWANY PRZECIWKO CIAŁU KIEROWNICZEMU ŚJ
   https://www.youtube.com/watch?time_continue=47&v=N03QjsQPKeI&feature=emb_logo


  "26-letni mężczyzna złożył pozew przeciwko Organizacji Świadków Jehowy.
   Pozew skierowany jest bezpośrednio przeciwko Ciału Kierowniczemu Świadków Jehowy
   (ośmiu mężczyzn zarządzających Organizacją Świadków Jehowy) za politykę ukrywania pedofilii.
   Kevin Ramirez twierdzi, że gdy miał 6 lat był molestowany przez Starszego zboru w hiszpańskim zborze San Dimas.

   Linki do debaty prasowej w sprawie pozwu przeciwko Ciału Kierowniczemu Świadków Jehowy:

   Firma Prawnicza "The Zalkin" - Debata:
   https://www.facebook.com/zalkinlawfir... "
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 03 Grudzień, 2019, 12:34
   Leah Remini
   Leah Remini. Znana aktorka, ale przede wszystkim kobieta, która głośno opowiedziała o życiu wśród scjentologów.
   Teraz zebrała historie byłych Świadków Jehowy.
  "Kobiety, które są bite przez mężów słyszą, że muszą być po prostu dobrymi żonami."
   Przygotowała odcinek specjalny, którego gośćmi były osoby wychowywane w rodzinach świadków Jehowy.

   https://www.cda.pl/video/2804794fb

   Tu, trochę o samej Leah Remini.
   https://teleshow.wp.pl/leah-remini-o-tajemnicach-swiadkow-jehowy-aktorka-wyciaga-na-swiatlo-dzienne-skrajne-historie-6318656341882497a

  "Mamy w programie opowieść o dwóch braciach, którzy odebrali sobie kolejno życie, bo nie mogli znieść tego, że ich rodzina się rozpadła.
   Cierpieli przez przyjętą przez Świadków regułę, że jeśli ktoś odchodzi, to zrywa się z nim całkiem kontakty.
   Są też opowieści o dzieciach, które zmarły, bo rodzice nie zgodzili się na transfuzję krwi. I to nie są wyjątki."

   Wiele razy zwracaliśmy się do tzw. Ciała Kierowniczego z prośbą o udzielenie nam wywiadu do programu. Odmawiali za każdym razem – opowiada Remini.
   Pytasz dlaczego? Myślę, że wiedzą, że mamy rację. Po prostu. Tak samo jest w przypadku scjentologów.
   Nikt z zarządzających tą organizacją nie usiadł z nami i nie skonfrontował się z zarzutami.
   Nie mają jaj, by spojrzeć prawdzie w oczy – dodaje.
   Takie historie zdarzają się niestety często" – mówi nam Leah.
   Co ważne, bohaterowie występują pod swoim prawdziwym nazwiskiem, pokazują swoje twarze. To nie są anonimowe osoby.

   To może tyle, żeby Was zachęcić do obejrzenia tego nagrania.
   Pozdrawiam.
 
   

Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 03 Grudzień, 2019, 16:48
   Krótkie podsumowanie afery pedofilskiej wśród śj w Australii.
   Nagranie z kanału Jarka Ziębca "Prawda o Prawdzie".
      https://www.youtube.com/watch?v=AOlUR2WBMMk
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 08 Grudzień, 2019, 15:10
ŚWIADEK JEHOWY, "ZNIESŁAWIANY" PEDOFIL PRZEGRYWA SPRAWĘ

      https://www.youtube.com/watch?v=lK6O2bZfJZM
 
  "Po dwóch latach procesu, w którym pedofil świadek Jehowy pozywa do sądu swoją córkę o zniesławienie dlatego,
   że odważyła się publicznie powiedzieć, że ją wykorzystywał seksualnie przegrywa proces sądowy. 
   Nie będzie odsiadywał kary więzienia za czyn, którego się dopuszczał z powodu przedawnienia. 
   W zamian będzie otrzymywał emeryturę ze składek, na które składa się polskie społeczeństwo, z powodu osiągniętego wieku emerytalnego i wypracowanych składek.
   Jak dotąd nie został też wykluczony ze społeczności świadków Jehowy, do której przynależy
   ani społeczność nie została ostrzeżona przed pedofilem pomimo wyroku sądowego. 
   Do chwili obecnej jego córka nie doczekała się przeprosin ani oznaku jakiejkolwiek skruchy ani od niego samego ani od kogokolwiek ze świadków,
   którzy zaciekle bronili pedofila w sądzie składając przy tym fałszywe oskarżenia przeciwko Ewelinie i jej mężowi.
   Nikt z nich jak dotąd nie poniósł konsekwencji za krzywoprzysięstwo pomimo, że świadkowie zostali zaprzysiężeni.
   Pedofil domagał się 8 miesięcy kary bezwzględnego więzienia w stosunku do swojej córki."

   A tu, wątek z forum ntt.
   https://sjwp.pl/ciche-owce/pierwszy-'zniesawiany'-pedofil-swj-w-polsce-przegrywa-proces-ogoszenie-wyroku/
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Nadaszyniak w 08 Grudzień, 2019, 18:48
(mtg): Dekalog SEKTY (Ww)

01) Nauczanie piramidologii przez Towarzystwo do 1928 r., Stawiając wszystkich jego wyznawców w bezpośrednim kontakcie z okultyzmem, a w konsekwencji - z Szatanem. Do 1931 r. Towarzystwo używało w swojej literaturze okultystycznych symboli masonerii, mitologii egipskiej, „Kościoła nauki chrześcijańskiej” i innych - wszystko, jak mówi, od diabła i jego demonów. To było „duchowe jedzenie we właściwym czasie” ...


02) Prognozy Armageddon na lata 1914, 1918, 1925, 1941 i 1975 - skłaniające wielu do odroczenia operacji i leczenia; nakłanianie par do odkładania małżeństwa lub braku dzieci; skłaniając wielu do porzucenia pracy, dóbr i studiów, poświęcenia się oczekiwaniu na fałszywe proroctwo - z nieodwracalną szkodą dla reszty życia.

03) Zgoda z reżimem nazistowskim poprzez list pochlebny do Hitlera i oświadczenie „Erklarung” z 1933 r. - opublikowane w Roczniku z 1934 r. - z kryminalnymi atakami na naród żydowski i poparcie „zasad” III Rzesza.

04) Kryminalne zakazy przeciwko szczepionkom (1923–1952), przeszczepom (1967–1980) i przeciwko leczniczemu użyciu krwi (1945–), kosztem tysięcy istnień ludzkich.

05) Rasowe uprzedzenia, wyraźnie wykazane w literaturze Towarzystwa w postaci poparcia segregacji, tworzenia miejsc dla „kolorowych ludzi” na sesjach Creation Photodrama (1914), obrona tezy, z której powstała czarna rasa przekleństwo w Księdze Rodzaju, wywyższenie rasy ARIANA i wezwanie do przestrzegania rasistowskich praw w niektórych krajach.

06) Zakaz Alternatywnej Służby Wojskowej, skutkujący uwięzieniem i bezużyteczną śmiercią tysięcy młodych ludzi, do zwolnienia w 1996 r.

07) Wygoda wyrażona przekupstwem urzędników państwowych w Meksyku w celu uzyskania karty rezerwowej, podczas gdy w Malawi - w Afryce tysiące torturowano i zabijano za odmowę świadczenia takiej usługi (lub mniej).

08) Oszukańcza umowa z bułgarskim rządem w 1988 r., W której Spółka hipokryzją oświadcza, że ​​„NIE MA SANKCJI, BY ADEPTUDE MIAŁA PRZENIESIENIE KRWI”. Zarówno ty, jak i ja wiemy, że to nieprawda.

09) Poparcie Towarzystwa dla pastora Jimmy'ego Swaggarta, gdy poszedł do sądu z prośbą o zwolnienie podatkowe z tytułu literatury i motywując zmianę ustaleń dotyczących składek, obłudnie zamaskowany jako działanie motywowane altruizmem i oderwaniem się od pieniędzy.

10) Uchylanie się przed milionami dolarów w podatkach dla francuskiego rządu, motywujące marsz Świadków - wręcz potępiony w literaturze Towarzystwa.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 09 Grudzień, 2019, 17:14

   KONFERENCJA W POLSCE Z BYŁYM CZŁONKIEM CIAŁA KIEROWNICZEGO
                   Raymundem Franzem, spotkanie zorganizowane w Poznaniu w 2007 roku.
      https://www.youtube.com/watch?v=AyJx6P4BmBs

   RAYMUND FRANZ.   
  "Od 16. roku życia aktywnie działał na najwyższych szczeblach organizacji.
   W roku 1939 przyjął chrzest, a w czerwcu 1940, po ukończeniu szkoły średniej, podjął pełnoczasową służbę w dziele świadczenia.
   Jego stryjem był Frederick William Franz, prezes Towarzystwa Strażnica w latach 1978-1992."

   RAYMUND O SOBIE:
 „Blisko czterdzieści lat spędziłem jako pełnoczasowy pracownik Organizacji.
   Miałem na swym koncie pracę na wszystkich szczeblach struktury organizacyjnej.
   Końcowe piętnaście lat spędziłem w międzynarodowej centrali, z czego przez ostatnie dziewięć byłem członkiem Ciała Kierowniczego Organizacji Świadków Jehowy.
   Właśnie te ostatnie lata były dla mnie okresem decydującym. Moje iluzje zderzyły się z rzeczywistością.
   Od tamtego czasu doceniam słuszność słów, jakie niedawno przeczytałem, słów wypowiedzianych przez nieżyjącego już męża stanu. Stwierdził on:
  „Wielkim wrogiem prawdy często nie jest kłamstwo -- świadome, obmyślane, nieszczere, lecz mit -- uporczywy, przekonywający, nierealny."
   Teraz zaczynam sobie uświadamiać, w jak wielkiej mierze to, na czym oparłem całe moje dorosłe życie,
   było właśnie takim „mitem -- uporczywym, przekonywającym, nierealnym."
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Roszada w 09 Grudzień, 2019, 17:23
Zadaję pytanie w 1.59 min. :)
A może jeszcze raz. Nie pamiętam już. :-\
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Storczyk w 26 Grudzień, 2019, 21:15
Świadectwo Jacka, sługi pomocniczego z wątpliwościami których nikt w zborze, nie potrafił rozwiać, a on juz nie miał siły czekać na Jehowę.  Szczery wywiad, każdy wybudzający się, powinien go zobaczyć.
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 27 Grudzień, 2019, 16:27
   Uzupełniam wpisy tu, o wątek medialny, który jest na forum.
   Tak Roszado, warto, by nasi nowi forumowicze wiedzieli, że takie archiwum istnieje.
   FORUMOWICZE W MEDIACH - WYWIADY, FILMY, ARTYKUŁY.
   https://sjwp.pl/ogolnie-o-forum/forumowicze-w-mediach-archiwum-wywiady-filmy-artykuly/msg132590/#msg132590
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 27 Grudzień, 2019, 22:43
   Wielokrotnie kłamstwo jest linią obrony Ciała Kierowniczego świadków Jehowy, czego m.in. dowodem jest poniższy film.
   Nie cofną się przed niczym, by wybielić czarne oblicze tej organizacji.
   Po wypłynięciu afery pedofilskiej na światło dzienne, w Polsce w 2015 r., słyszało się tłumaczenie, że Geoffrey Jackson, to podstawiony sobowtór.
   A jakiekolwiek wspomnienie w zborach nt., tej afery spowodowało wiele wykluczeń z organizacji.
   Tu Lett, twierdzi, że to odstępcy wymyślają te kłamliwe, oszczercze informacje.
   
   STEPHEN LETT KŁAMIE O PEDOFILII W ORGANIZACJI ŚWIADKÓWJEHOWY.
      https://www.youtube.com/watch?v=364F-fVyC4M

   Film jakiś czas był na oficjalnej stronie świadków Jehowy.
   Fala oburzenia jaka spadła na organizację po opublikowaniu go, sprawiła, że zdjęto go z oficjalnej strony jw.org.
   Jednak, jak się okazuje, w internecie nic nie ginie, więc ten kłamliwy przekaz się zachował.

   Lett mówił to w czasie, kiedy Geoffrey Jackson zeznawał przed Komisją w Australii, która udowodniła 1006 przypadków pedofilii u śj.
   I należy zaznaczyć, że żaden z tych przypadków nie był zgłoszony do władz państwowych.
   A wśród osób dopuszczających się tego procederu byli ludzie na przywilejach, a nawet nadzorca obwodu.
   Co wszystko jest do sprawdzenia na oficjalnej stronie tej komisji.
   https://sjwp.pl/ciche-owce/lista-przypadkow-naduzyc-seksualnych-w-australii/
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 09 Styczeń, 2020, 16:30
   Ciekawy materiał nagrany przez byłego starszego zboru.
   I ciekawie przedstawione to, jak świadkowie Jehowy z innych robią świadków Jehowy.
                "ŚWIADKOWIE JEHOWY I GOTOWANIE ŻABY"
      https://www.youtube.com/watch?v=nAGGWbV2z4w 
 
   Materiał jest o tyle ciekawy, że pokazuje mechanizm, w jaki sposób odbywa się proces werbowania nowych osób.
   I to, że taka osoba zostając śj, dopiero dowiaduje się o wielu restrykcjach, które ją czekają, gdy zechce zrezygnować.
   Albo, jak będzie traktowana, kiedy zacznie krytycznie patrzeć na poczynania organizacji.
   Nagrane jest też małe sprostowanie do tego materiału, do którego warto zaglądnąć, niżej podaję link.
   https://www.youtube.com/watch?v=09aU8g-d_eY

   Człowiek, będący dawniej starszym zboru, bardzo pozytywnie i ciekawie dzieli się swoją wiedzą.
   Tu też mówi o tym, że w pewnym momencie, zastanowił się, jak on jako starszy zboru mógłby pomóc ofiarom pedofilii w organizacji.
   Wiedząc jako starszy o przypadkach pedofilii w swoim zborze.
   I doszedł do wniosku, że niestety, miałby mocno związane ręce różnymi ograniczeniami CK i BO, gdyby chciał to robić.
   Nie mógł pogodzić się z faktem, w jaki sposób w tej "bożej organizacji", traktuje się ofiary takich przestępstw.
   Myślę, że materiał jest warty obejrzenia przez osoby wybudzające się.
   Zachęcam.
   Pozdrawiam.
   ;D
Tytuł: Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
Wiadomość wysłana przez: Estera w 11 Styczeń, 2020, 13:43
   RZECZNIK ŚJ W WYWIADZIE DLA RADIA NIE MÓWI PRAWDY O ROKU 1975.
      https://www.youtube.com/watch?v=JZZx2TynzaU

   Od 18:50
   Ale całość nagrania jest bardzo ciekawa.