Dyskusja z nachalnym ewangelizatorem jest jak gra w szachy z gołębiem. Nieważne, jak dobrze grasz, gołąb i tak na koniec przewróci wszystkie figury, nasra na szachownicę i będzie dumny z tego, że wygrał.
Rozsadny rozmowca podystkuje, posprzecza sie, czasami pogniewa, we wnetrzu zagotuje, ale na koniec zaakceptuje, ze ktos moze miec inne zdanie.