Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: psychoterapia...  (Przeczytany 2411 razy)

Offline matowa

Odp: psychoterapia...
« Odpowiedź #60 dnia: 21 Maj, 2019, 10:47 »
Zwyczajnie. Nie stać Cię na depresje. Tym samym nie stać Cię na terapeutów. Dalej idąc, nie stać Cię na te psychotropy.
Luksus w postaci 2 trenerów personalnych, plus psycholog dla pieska (bo on też ma depresje), to już jest porównywalne z willą w bollywód.
Daj sobie z tym spokój. To nie jest ścieżka kariery dla Ciebie. Tym samym, używając języka kolokwialnego, odpuść sobie! ;)
Dobrze Ci radzę i posłuchaj mądrego!

Wygląda jak byś uważał depresję za wymysł. Nie życzę Ci byś musiał to przeżywać aby przekonać się jak bardzo się mylisz.
Napis z butelki wina mówi:
"Koty nie chodzą na spacery, żeby gdzieś dojść, a żeby odkrywać."
Nie jestem niczyim krytykiem, ale do nikogo nie należę.


Offline Estera

Odp: psychoterapia...
« Odpowiedź #61 dnia: 21 Maj, 2019, 11:30 »
Witaj Estero, czy ominęły, jak piszesz, tak na prawdę nie wiesz, podkreślę, tak na prawdę, o lekach, tym bardziej psychotropach, nie ma mowy,
zbyt obszerną wiedzę na ich temat posiadam, o ich działaniu i podejściu większości lekarzy do ich stosowania.
                                                                     ... (...) ...
Tak że Estero, wiele jeszcze przed Tobą, stań przed lustrem i prześwietl siebie i............?
                                                     WIDZĘ MROKI.
   Dlatego też napisałam w swojej wypowiedzi, że może jeszcze wszystko przede mną, nie zapieram się.
   Korzystanie z usług psychologów i psychoterapeutów w XXI wieku nie jest niczym wstydliwym.
   Tym bardziej jeśli się trafi naprawdę na dobrego fachowca w tej dziedzinie.
   Kiedyś korzystałam z ukierunkowanej terapii dla osób dotkniętych przemocą, pomogła mi bardzo.
                                                  Także jakby co to ...
                                    ... "nie wypieram się tego lustra" ...
                                           Różnie to jeszcze może być :'(
   
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com
Tego bloga również skarbnica wiedzy ... https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Offline Moyses

Odp: psychoterapia...
« Odpowiedź #62 dnia: 21 Maj, 2019, 12:30 »
Wygląda jak byś uważał depresję za wymysł. Nie życzę Ci byś musiał to przeżywać aby przekonać się jak bardzo się mylisz.

Wygląda, to Jezebel przez okno na ilustracjach publikacji WTSu. Wygląda też osiedlowa plotkara, tylko przez inne okno.
U mojego wujka gęsi wyglądały przez płot. Ale jak wstawił parę sztachetek, to już nie wyglądają. Tak więc wygląda na to, że nic nie zrozumiałaś.
Życzyć mi powinnaś jakichkolwiek sukcesów. Moyses w tej dziedzinie nigdy się nie pomylił, o czym przekonał się wielokrotnie.


Offline matowa

Odp: psychoterapia...
« Odpowiedź #63 dnia: 21 Maj, 2019, 13:26 »
Wygląda, to Jezebel przez okno na ilustracjach publikacji WTSu. Wygląda też osiedlowa plotkara, tylko przez inne okno.
U mojego wujka gęsi wyglądały przez płot. Ale jak wstawił parę sztachetek, to już nie wyglądają. Tak więc wygląda na to, że nic nie zrozumiałaś.
Życzyć mi powinnaś jakichkolwiek sukcesów. Moyses w tej dziedzinie nigdy się nie pomylił, o czym przekonał się wielokrotnie.

Nic nie powinnam a tym bardziej wobec zarozumiałych osób.
Napis z butelki wina mówi:
"Koty nie chodzą na spacery, żeby gdzieś dojść, a żeby odkrywać."
Nie jestem niczyim krytykiem, ale do nikogo nie należę.


Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 176
  • Polubień: 11193
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: psychoterapia...
« Odpowiedź #64 dnia: 21 Maj, 2019, 13:58 »
  Moyses, a napiszesz/ powiesz komuś...nie stać cię na chorobę, bo nie stać cię na lekarza, na leki, na rekonwalescencję, ty lepiej od razu kop sobie sam dołek, póki masz na to siły, a później  chop i zapłacisz tylko za przysypanie. A może i nie, bo jak zaczniesz śmierdzieć, to sami cię zasypią?  ;D

    Wiele osób by się bardzo zdziwiło ( a zwłaszcza ci co tak kozaczą) gdyby zdobyli się na odwagę i poszli na terapię.
Mogłoby się okazać, że  to nie  depresja, dół, trudne chwile, ale uzależnienie po orgu, jakby to nie brzmiało.

Bo to właśnie to uzależnienie, o które tak usilnie dba ciało kierownicze gnębi ludzi po odejściu. I jak ktoś na głodzie, człowiek się miota i szarpie sam ze sobą, nie może sobie znaleźć miejsca. Tak samo ludzie po odejściu, mają syndrom odstawienny i zachowują się przeróżnie, próbując go zabić.
Najgorsze gdy z jednego nałogu popadają w drugi, a terapia, rozmowy z fachowcem pozwalają nam zrozumieć co robimy źle, jak sobie radzić i wyjść na prostą.

Głupcem jest ten, kto nie potrafi się przyznać do własnych błędów i słabości, a widzi całe zło w innych.


Offline Adam_73

Odp: psychoterapia...
« Odpowiedź #65 dnia: 21 Maj, 2019, 15:54 »
Wygląda, to Jezebel przez okno na ilustracjach publikacji WTSu. Wygląda też osiedlowa plotkara, tylko przez inne okno.
U mojego wujka gęsi wyglądały przez płot. Ale jak wstawił parę sztachetek, to już nie wyglądają. Tak więc wygląda na to, że nic nie zrozumiałaś.
Życzyć mi powinnaś jakichkolwiek sukcesów. Moyses w tej dziedzinie nigdy się nie pomylił, o czym przekonał się wielokrotnie.

Moyses wyluzuj, tak ja pisalem, ja do tej pory uwazalem to za kocopaly i fanaberie lewactwa i kodziarzy z duzych miast... ale jak widac ludzie sie zmieniaja :)
jesteśmy wszyscy zwierzętami.. no ok, skrzyżowaniem zwierzęcia z aniołem Bożym ...


Offline Alicja_W

Odp: psychoterapia...
« Odpowiedź #66 dnia: 22 Maj, 2019, 11:32 »
Będę pisać wprost, przynajmniej się postaram.

Depresja to poważna choroba, w wielu przypadkach śmiertelna. Nie piszę tu o 'dołach', 'dołakach' i innych smuteczkach.
Oczywiście powinno się ją leczyć.
Trzeba jednak mieć świadomość, że, jak we wszystkim, trzeba być ostrożnym.
W takim stanie łatwo wpaść w łapy nieodpowiednich 'fachowców', których i w tym zawodzie nie brakuje.
Piszę o zawodzie psychoterapeuty. Niektórzy chcieliby prowadzić terapię pacjenta, jego chomika, a nawet nóg od stołu kuchennego.
No dobrze, miało być pisane jasno.
Niektórzy terapeuci uzależniają klienta od siebie, zapewniając sobie źródło dochodu.

Dobry psychoterapeuta to wyjątkowa rzecz i dlatego kosztuje.
Terapia to długotrwały proces, każde spotkanie nazywane też sesją to nie pogawędka i sączenie kawki z filiżanki trzymanej z uniesionym małym paluszkiem.
To ciężka praca, wysiłek porównywalny z najcięższymi, wyczerpujacymi pracami fizycznymi; ale tu na umysłowym poziomie.
W dużym stopniu to droga w nieznane, bo nigdy nie wiadomo co znajdzie się po otwarciu kolejnych drzwi - docieraniu do sedna problemów lub nowych spraw. Trzeba być gotowym zmierzyć się z tym.
To wiąże się z trwaniem w czasie terapii a tym samym z dużym kosztem finansowym. Gdy jest prawdziwa potrzeba równoległego leczenia psychiatrycznego i zażywania leków, koszty się dwoją i troją.
Przerwanie tego procesu nie da pełnego efektu. Oczywiście, to, co się przepracowało przyniesie już pewne korzyści i nie jest to czas stracony, ale powiedzmy, wykorzystany tylko w części.
Tu należy też zaznaczyć, że doprowadzenie do końca też nie daje żadnej stu procentowej gwarancji wyzdrowienia. Jednak jest wielką szansą.

I to powinni wiedzieć ludzie decydujący się na taką formę pomocy.

A przy dołeczkach i smuteczkach naprawdę lepiej sobie samemu 'studiować' książki psychologiczne, ale jednak zalecałabym w tym umiar.



Offline Magda

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 306
  • Polubień: 310
  • https://www.youtube.com/watch?v=clS6USdnB58
Odp: psychoterapia...
« Odpowiedź #67 dnia: 06 Czerwiec, 2019, 10:32 »
[

Tak samo jak u Was, Pani była zdziwiona..bo to tacy mili ludzie. Sporo narobiła sobie notatek. Nawet słała do mnie maile, aby jej coś szczegółowo opisać.
Ludzie może i mili, ale system chory.

Na pewno psycholodzy w Polsce nie są przygotowani na takich pacjentów. Bo nie mają wiedzy jak to działa.
Wiem jedno, nie miałam pojęcia jak wychowanie w org i matka ortodoks odbili się na moich życiowych decyzjach.

     Dziś wiem jedno...nic nie muszę, mało tego stać mnie powiedzieć komuś wypchaj się, albo i bardziej dosadnie.  ;D
[/quote]

Osobiście trochę się dziwię temu, że psycholog mówi coś takiego "to tacy mili ludzie". Bardzo wielu psychopatów jest bowiem bardzo miłych. Czasem po morderstwie się słyszy " to był taki miły chłopiec, albo taka normalna zwykła rodzina, dzień dobry mi mówił.
Inna spraw, że o sektach się rzeczywiście mało wie. Ludzie kojarzą sektę z jakimiś rytuałami, nawet nie przypuszczają, że ich np. kolega z pracy może być "pod wpływem". To stosunkowo nowe zjawisko. Zresztą o sektach poważnie się moim zdaniem myśli tylko wtedy gdy się ma z nią bezpośrednio do czynienia. Problem dotyka rodziny albo przyjaciół, to wtedy człowiek się zastanawia. A tak to ludzie myślą, że są ponad to, a manipulacja, no proszę Was, większość nie wierzy że może jej ulec.

jeśli coś wydaje ci się zbyt piękne, żeby było prawdziwe to jest to zbyt piękne, żeby było prawdziwe
https://www.youtube.com/watch?v=H_a46WJ1viA
https://www.youtube.com/watch?v=UoavV7D74BU


Offline Adam_73

Odp: psychoterapia...
« Odpowiedź #68 dnia: 06 Czerwiec, 2019, 15:35 »
tak to juz jest z milymi ludzmi:
 8-)


''... no mili ludzie tylko za dużo piją ...''

godzine pozniej

'' .... Fraanz, odrąbali mi kciuk, kacapy je**n, odrąbali mi prawy kciuk! Boże! Co ja zrobię bez kciuka? ... ''

jesteśmy wszyscy zwierzętami.. no ok, skrzyżowaniem zwierzęcia z aniołem Bożym ...


Offline UWAGA AWARIA

Odp: psychoterapia...
« Odpowiedź #69 dnia: 10 Czerwiec, 2019, 19:48 »
ooo ...powiem tak od niemal początku śledzę ten wątek,no fakt na nim pojawiają się niki
z którymi miałem kontakt lub mam nadal , w zasadzie uważałem was za swoich mentorów za bardzo mocne osobowości
ale kiedy czytam te wpisy to nie koniecznie tak może być,

powiem, sam uważam się za silny charakter ale kiedy jestem bliżej prawdy o prawdzie ,napawa mnie to nie pewnością
takie to trochę dziwne jak by z kilkadziesiąt lat wcześniej ktoś powiedział że za murem w berlinie jest inne życie lepsze
tak też było w rzeczywistości, przyjeżdżając tam Polacy nie zawsze dawali  sobie radę,robili rożne głupstwa niektórzy wracali do domciu
ciężko było zaakceptować wolność i samodzielność ,choć z drugiej strony komuniści oferowali stabilność i warunki socjalne.
a tam trzeba było kombinować jak przeżyć choć za jedna wypłatę w PL można by było żyć cały rok
niektórzy tam pozostawali dużo wróciło opowiadając o dzikim zachodzie

tak sobie myślę z perspektywy czasu jak to było za komuny, że jakakolwiek psychomanipulacja powinna być zabroniona
jeżeli jeden człowiek zaczyna w ten sposób wykorzystywać drugiego ,wprowadzając prawo które go ubezwłasnowolnia
Pan Jezus mówił o własnych wyborach a nie o zrzeszeniach narodach czy sektach
kierował się roztropnością naszego serca i mądrością, które takie społeczności mogą zadusić i zmienić ich wartość

reasumując jak widzę po wpisach każdy z nas  ma zmieniony pogląd na to co mówił Jezus o ile jeszcze
będziemy w stanie w to uwierzyć,sam zaczynam mieć dylematy co będzie jutro albo po lub za 10lat
ponieważ raz zostawiony odcisk widoczny jest całe życie ::)

co nie twierdzę że nie uważam was dalej za swoich mentorów  ;)

« Ostatnia zmiana: 10 Czerwiec, 2019, 19:56 wysłana przez UWAGA AWARIA »


Offline dziewiatka

Odp: psychoterapia...
« Odpowiedź #70 dnia: 11 Czerwiec, 2019, 05:33 »
Dbałbym o swoje uzależnienia,niestety nie stać mnie na nie.Po pierwsze alkohol kosztuje,po drugie żona pilnuje,po trzecie zdrowie nie pozwala . To po kiego się odzywam ,chcę się pochwalić,. Udało mi się schudnąć 14 kilogramów,10 miesięcy walki a waga ani drgnęła a przez ostatnie dwa miesiące oszalała.Wczoraj pomyślałem że to będzie koniec dobrych wiadomości bo wypiłem piwo,dzisiaj jak tylko się obudziłem stanąłem na wadze a tu mniej niż 107 kilogramów,dużo ale mam zamiar dojść do 80.To też takie działanie ku zdrowotności,więcej zawałów serca i mózgu mi nie potrzeba.Chyba już nie wrócę do wyglądu z przed 30 lat ale może dziękideterminacji by zbliżyć się wagowo do mnie z tamtego okresu jeszcze przez kilkadziesiąt lat będę innych dręczył.


Offline Kerostat

Odp: psychoterapia...
« Odpowiedź #71 dnia: 11 Czerwiec, 2019, 07:11 »
Moja depresja, i późniejsze wizyty u psychologa, był raczej pośrednio związane z wyjściem z org.
Jednakże temat wypłynął już na pierwszej wizycie i o dziwo pani psycholog znała się na manipulacji.
Jeśli była zdziwiona tym jakie rzeczy dzieją się u Świadków, to nie dała po sobie poznać.
Dla zdziwionych tym że ktoś potrzebuje terapii: nie życzę wam depresji, a widać po komentarzach niektórych, że tylko przechodząc ją, byli by w stanie zrozumieć jak straszna jest.
Ateizm to postawa, że zaprezentowane dowody za istnieniem boga są za słabe aby uznać istnienie takiego bytu za realne.


Offline dziewiatka

Odp: psychoterapia...
« Odpowiedź #72 dnia: 11 Czerwiec, 2019, 11:20 »
Każda choroba wymaga terapii,tej krótkotrwałej jak i długotrwałej .Bo co z tego że lekarze wyleczą gdy u pacjenta pozostaną stare nawyki i po kilku miesiącach znowu trafi do szpitala ale tym razem w gorszym stanie.Wiadomo że część z nas ,która nie spotkała się u najbliższych z tą chorobą będzie ją lekceważyć i uznawać za przejaw nadmiernego rozczulania się nad sobą.Podobna sytuacja jest w rodzinie mojej kuzynki,mąż totalnie lekceważy stan swojej żony (mojej kuzynki ). Jej zachowanie uważa za przejaw lenistwa,efekt jest taki że od kilku lat regularnie trafia do szpitala psychiatrycznego.Mieszkanie w małym miasteczku nie sprzyja  osobom chorym na depresje,ciągłe uwagi weź się za siebie,wystarczy tylko odrobinę dobrych chęci.Pewnie sam jeszcze kilkanaście lat temu należałbym do krytyków osób z depresją ale obserwacja co to choróbsko robi z ludźmi znanymi mi z radosnego usposobienia zmieniło moje podejście.