Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: dwa super tajniackie śluby cywilne  (Przeczytany 14610 razy)

Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 181
  • Polubień: 5713
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: dwa super tajniackie śluby cywilne
« Odpowiedź #30 dnia: 08 Maj, 2017, 21:57 »
na sam koniec wspomnę że wszyscy bohaterowie są dość dobrze znającymi język polski rodowitymi Rosjanami posiadającymi obywatelstwo Ukrainy ale (do niedawna) mieszkającymi w pewnym dużym mieście Federacji Rosyjskiej (wolę nie mówić jakim, żeby ich nie zdekonspirować).

Cała historia działa się na terenie Rosji.

jak widać, różne kraje, a młodzi wszędzie mają te same problemy.


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 181
  • Polubień: 5713
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: dwa super tajniackie śluby cywilne
« Odpowiedź #31 dnia: 08 Maj, 2017, 22:33 »
pozwolę sobie wkleić ciekawą refleksję którą ktoś zamieścił w innym miejscu internetu po przeczytaniu tej historii
Cytuj
Twoja historia może posłużyć za dowód różnych sprzecznych tez w zależności od interpretatora.

- młodzi śJ nie różnią się od rówieśników ze świata (mają te same porywy serca na przekór dorosłym co Romeo, Julia i starsza córka doktora Lubicza z Klanu przed laty)

- młodzi śJ różnią się od rówieśników ze świata (muszą lawirować w gąszczu ograniczających ich praw, a to trauma przecie)

- młodzi śj są zmanipulowani i nie podejmują własnych decyzji (nie odeszli od zboru, mimo że powinni w tej sytuacji przejrzeć na oczy)

- młodzi śJ nie są zmanipulowani i podejmują własne decyzje (wzięli ślub nie patrząc na innych, a potem ugasili pożar)

- śJ nie cenią więzi rodzinnej (ojciec wyklucza dziecko za karę, nie patrząc na urwany kontakt)

- śJ do bólu cenią więzi rodzinne (ojciec tak bardzi czuje się zraniony tym, że nie zaproszono go na ślub, że mści się niczym porzucona kochanka)

- w organizacji śJ, mimo ich deklaracji, panuje samowolka (starsi bezprawnie wykluczają członka zboru)

- w organizacji śJ, zgodnie z deklaracjami, nie ma miejsca na samowolkę (obwodowy przywołuje do porządku starszych)

- w zborach panuje donosicielstwo (źli konfidenci)

- w zborach panuje donosicielstwo (dobrzy informatorzy Sebastiana)

itp., itd., bez końca


Offline josh82

Odp: dwa super tajniackie śluby cywilne
« Odpowiedź #32 dnia: 08 Maj, 2017, 22:45 »
Okazuje się, że Świadkowie to tacy sami ludzie jak wszyscy inni... Zmagają się z takimi samymi problemami, mają podobne rozterki, targają Nimi identyczne uczucia. Różni Ich tylko to, że od dziecka wmawia Im się, że to, co naturalne jest złe...


Offline Lena

Odp: dwa super tajniackie śluby cywilne
« Odpowiedź #33 dnia: 09 Maj, 2017, 00:06 »
Jeśli ta historia jest prawdziwa to jest to coś wielkiego!


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 181
  • Polubień: 5713
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: dwa super tajniackie śluby cywilne
« Odpowiedź #34 dnia: 09 Maj, 2017, 14:43 »
chcę odnieść się do niektórych wątpliwości dot. tego czy opowieść jest prawdziwa
sadze ze to powieść w rodzaju: Piecioletnia dziewczynka prowadzi w Boliwii cztery studia biblijne.
Z drugiej strony , tez wydaje mi sie ta cala historia troche zbyt sensacyjna  . Moze to tylko urban legend
Właśnie. Kończ waść tę opowieść z mchu i paproci.
Ale by to miało wzięcie w kinach :D
Jeśli ta historia jest prawdziwa
wiem także z PM że nie wszystkim spodobało się że o kraju w którym miały miejsce zdarzenia wspomniałem na samym końcu
Cała historia działa się na terenie Rosji.
no cóż, mało czego można być pewny na 100%;w księgowości mamy pojęcie "dowodów księgowych" ale i one bywają nierzetelne, a co dopiero zwykła relacja "na gębę"...

nie widziałem tych podartych przez rodziców aktów zawarcia małżeństwa ani ich duplikatów, nie widziałem ani starych ani nowych dowodów osobistych czterech małżonków, nie dysponuję nagraniem rozmowy obwodowego ze starszyzną i (jak zaznaczyłem) opieram się na osobie która rozmawiała ze sługą pomocniczym obecnym podczas rozmowy obwodowego ze starszyzną.

ogólnie jednak opowieść wydaje mi się wiarygodna chociażby dlatego że autor nie sili się na wielką sensacyjność ani nie ma interesu w tym aby kłamać.

Nawiązując do znanej sprawy hotelu w Europie Zachodniej powiem że tutaj nikt nie zapewniał mnie o zainteresowaniu mediów sprawą, nikt nie twierdził że sprawą zajęły się albo mają zająć się jakiekolwiek sądy albo inne instytucje państwowe;

nie było także (w przeciwieństwie do sprawy hotelowej) wyraźnego zaprzeczania naszej wiedzy o życiu w organizacji. Wiemy że życie w organizacji polega na ciągłym balansowaniu między dziwacznymi zasadami organizacji a próbą zachowania obrazu normalnego człowieka w oczach osób postronnych i wiemy że rzekome dążenie pracowników hotelu do konfrontacji w sądzie przy rzekomym zainteresowaniu mediów które mogą opisać sprawę negatywnie do organizacji mogło wydawać się co najmniej dziwne i od początku mogło budzić nieufność. Tutaj podobny element nie występuje.

chodzi mi o to że tutaj nie było żadnych elementów próby ośmieszenia ruchu odstępczego jako podającego sensacyjne a niesprawdzone informacje.

We wszystkich kulturach i religiach młodzi od wieków naśladują Romeo i Julię, a rodzice od wieków nie zawsze są przychylni młodzieńczym miłościom. Owszem, historia wydaje się dość niezwykła (nie zdarza się na co dzień, aby rodzice wykluczali własne dzieci bez wyraźnej podstawy biblijnokorporacyjnej, częściej dzieje się wprost przeciwnie) ale nie ma w niej niczego co nie może się wydarzyć (jak starszyzna się uprze, to potrafi podjąć o wiele bardziej absurdalne wyroki wykluczeniowe).

Za wiarygodnością przemawia (wg mnie) brak bajkowego zakończenia. Owszem, młodych przywrócono do społeczności, ale nie ma wzmianki o przykładnym ukaraniu starszyzny, Dawid nie zajmuje miejsca "Saula" itd. itp. Gdyby opowiedziano mi bzdety typu "Dawida 19 latka mianowano nadzorcą przewodniczącym a jego ojciec został pozbawiony stanowiska" wtedy nabrałbym nieufności. Ale tutaj nikt tego nie twierdzi. Owszem, obwodowy nazywa starszyznę faryzeuszami ale to tylko element emocjonalnej wymiany zdań i nic więcej.

Jest wzmianka o tym, jak młode mężatki zawiodły się na swoich matkach, ale nie ma tam kwintesencji "tego co odstępca chciałby usłyszeć" czyli nikt "nie przejrzał na oczy", nikt nie wystąpił z organizacji, itd. itp.

Opowieść jest na tyle wieloznaczna, że my, możemy zakrzyknąć, jak Lechita
Co ta organizacja wyrabia z ludźmi!!! :(
a prawowierny lojalny świadek Jehowy mógłby utwierdzić się w wierze w Jehowę i Jego kierownictwo nad Jego organizacją (bo przecież zło zostało udaremnione, wspaniały obwodowy doprowadził do przywrócenia młodych do organizacji, czyli "Jehowa czuwa i wysłuchuje modlitwy swoich sług" itd. itp.).

na koniec warto wspomnieć że historię uwiarygodnia specyficzna mieszanka racjonalizmu z szaleństwem którą zaprezentowali czterej 19 latkowie.

Owszem, byli szaleni, ale mogli sobie pozwolić na to szaleństwo.

Obecnie pracują w Europie Zachodniej i to pracują fizycznie. Młody człowiek który ma dobry zawód w każdym kraju znajdzie zatrudnienie czy to w Rosji czy w Polsce czy na Zachodzie. Bohaterowie są obywatelami Ukrainy i gdy planowali cały numer już wtedy setki tysięcy ich rodaków pracowały legalnie w Polsce. Mogli więc od początku liczyć na to że z głodu nie zginą, wyjadą sobie "daleko gdzieś" i zaczną nowe życie np. w bogatej (z pkt widzenia obywatela Ukraińca) Polsce, a jak się trafiło jeszcze lepiej (kraje zachodnie też otworzyły się) to pojechali jeszcze dalej. A gdyby nawet nigdzie nie wyjeżdżali to mając dobry zawód mogli spokojnie nawet na miejscu w Rosji poradzić sobie bez pomocy swoich niedobrych ojców.

Tożsamość językowo-narodowościowo-państwowa tej młodzieży (znają podstawy języka polskiego, ale są Rosjanami jednakże nie są obywatelami Rosji lecz skonfliktowanej z nią Ukrainy) także przemawiała za wyjazdem "na zachód", gdyż w Rosji mogą być postrzegani jako Ukraińcy (obywatelstwo) a na Ukrainie jako Rosjanie (narodowość), a oni czują się ŚJ i chcieliby nie opowiadać się po żadnej stronie żadnego konfliktu politycznego. Z tego pkt widzenia Polska wydaje się dobrym rozwiązaniem a bogatsze od Polski kraje Zachodu jeszcze lepszym rozwiązaniem.

Taki wybór wydaje się także optymalny z pkt widzenia osoby która wierzy mocno w Boga a słabo w swój kościół czy organizację. Odstępca powiedziałby "po co narażać się na prześladowania w Rosji, po co znosić cierpienia za błędną politykę siedmiu pajaców którzy zadarli z Putinem skoro można mieć to gdzieś". A człowiek słabo bo słabo ale jednak wierzący w kierownictwo Boskie nad organizacją nie nazwie CK pajacami ani krasnalami ale także będzie chciał z jednej strony uniknąć prześladowań a z drugiej uniknąć utraty nadziei na ziemski raj - i tutaj wyjazd do kraju w którym nie ma ani problemów materialnych ani problemów z prześladowaniami wydaje się optymalny.

a skoro i tak planowali wyjazd to połączyli realizację celów zawodowych z nietypowym zawarciem małżeństwa przed wyjazdem i już. Na pewno to łatwiej niż wracać do Rosji czy na Ukrainę po dokumenty albo latać po ambasadach i prosić się o jakieś zakichane druczki.

Sumując to wszystko, głową (ani tym bardziej czym innym) nie poręczę za tę historię, ale ogólnie wydaje mi się ona wiarygodna.
« Ostatnia zmiana: 09 Maj, 2017, 15:03 wysłana przez Sebastian »


Offline Trinity

Odp: dwa super tajniackie śluby cywilne
« Odpowiedź #35 dnia: 09 Maj, 2017, 15:01 »
Chciałabym żeby młodzi wytrwali w swojej miłości
żeby trwali przy sobie jak będzie gorzej, teraz są na dopalaczu adrenaliny ale jak kurz osiądzie to jeszcze nie wiadomo jak będzie. mam nadzieje że to prawdziwa miłość!
bo może też być tak że rodzice mieli racje i widzieli więcej niż młodzi?!
mam w rodzinie dziewczyne której wszyscy odradzali małżeństwo bo byli z innych bajek i teraz ona beczy i mówi ,czemu nikt mnie w piwnicy nie zamkną jak nadchodził dzień mojego ślubu?'
« Ostatnia zmiana: 09 Maj, 2017, 15:07 wysłana przez Trinity »


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 181
  • Polubień: 5713
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: dwa super tajniackie śluby cywilne
« Odpowiedź #36 dnia: 09 Maj, 2017, 15:20 »
jeszcze nie wiadomo jak będzie. mam nadzieje że to prawdziwa miłość!
to już zależy od nich samych - żyją w niezwykłych czasach i dostali od losu szansę, wyrwali się i ze swojego kraju i ze swojej rodziny i z układów i układzików w swoim zborze.

historia jest mi na swój sposób bliska, bo (mimo wszelkich różnic) moje życie potoczyło się podobnie (i jak na razie - z sukcesem).

Wiem że niektórzy nie lubią gdy wspominam imię Mojej Bogini (mogą w tym momencie przerwać czytanie)

ja Sebastian co prawda nie w wieku 19 lat ale w wieku ponad 30 zdecydowałem się na podobny krok, tzn. moja Beatka (co prawda wychowana nie u ŚJ ale w rodzinie katolickiej jednakże) dla mnie opuściła swoje rodzinne strony (i z mojego powodu nadszarpnęła więzi z rodzicami). Przetrwaliśmy wspólnie wiele chwil dobrych i złych, także skrajną biedę i jakoś nasze uczucie przetrwało.

owszem, ja i Beatka byliśmy starsi ale czy bardziej doświadczeni? Nie sądzę... Beatka była pierwszą kobietą w moim życiu a Sebastian pierwszym facetem w jej życiu.

ale jak się chce, to można...


Offline Trinity

Odp: dwa super tajniackie śluby cywilne
« Odpowiedź #37 dnia: 09 Maj, 2017, 18:22 »
ale żeś się uchował Seba !!!
trzy dyszki się migać?!
twoja historia też musi być ciekawa!
SJ spotyka dziewczynę ze świata i odchodzi od prawdy!
bo przecież dla nich to jest jasne że ci ,dupeczka' zasłoniła świat
a nie że retoryka świadków nie trzyma sie kupy
« Ostatnia zmiana: 09 Maj, 2017, 18:26 wysłana przez Trinity »


Offline NiepokornaHadra

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 078
  • Polubień: 2319
  • "Zabierz ze sobą tylko dobre wspomnienia" (GD)
Odp: dwa super tajniackie śluby cywilne
« Odpowiedź #38 dnia: 09 Maj, 2017, 18:36 »
Sugerujesz, że lesze są związki 2+1 wg ŚJ? :P

raczej 2+2=on+ona+jehofa+organizacja 😂😂😂
"Bardziej niż w kwiaty, które więdną, możemy wdać się w chwasty. A te stale rosną i trudno się ich pozbyć" <T.O.P>

"...niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie..." <Immanuel Kant>


Offline NiepokornaHadra

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 078
  • Polubień: 2319
  • "Zabierz ze sobą tylko dobre wspomnienia" (GD)
Odp: dwa super tajniackie śluby cywilne
« Odpowiedź #39 dnia: 09 Maj, 2017, 18:45 »
Kurde, jak w Polsacie. Teraz przerwa na reklamy tak długa, że można auto w sąsiednim województwie zatankować? ;D

Możesz też pojechać do Chin, posadzić herbatę,poczekać aż wy rośnie, zebrać wysuszyć, wrócić, zaparzyć i reklamy jeszcze są 😅😉😂
"Bardziej niż w kwiaty, które więdną, możemy wdać się w chwasty. A te stale rosną i trudno się ich pozbyć" <T.O.P>

"...niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie..." <Immanuel Kant>


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 572
  • Polubień: 12849
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: dwa super tajniackie śluby cywilne
« Odpowiedź #40 dnia: 09 Maj, 2017, 20:34 »
Świetna historia!
Idealny materiał na komediodramat o WTS! :D Ale by to miało wzięcie w kinach :D
  Tak, tylko niestety, to nie komediodramat, a życie na żywo.
  Znam małżeństwo, któremu tak uprzykrzono okres narzeczeństwa, że postąpili podobnie.
  Pojechali w podróż poślubną i dopiero powiadomili rodziców, że wzięli ślub.
  Wszyscy byli totalnie zaskoczeni, ale młodzi zrobili poprawkę.
  Po powrocie z podróży, urządzili przyjęcie weselne dla najbliższej rodziny.
   :) :) :)
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com
Tego bloga również skarbnica wiedzy ... https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Offline PoProstuJa

Odp: dwa super tajniackie śluby cywilne
« Odpowiedź #41 dnia: 09 Maj, 2017, 23:54 »
Historia sensacyjna, ale jak najbardziej możliwa.

Zastanówmy się jak beznadziejną relację musieli mieć ci rodzice z własnymi dziećmi, że w ramach urażonej ambicji wykluczyli ich ze zboru!
No i dzieci, które nie zaprosiły rodziców na ślub.
Zamiast z nimi porozmawiać jak rodzic z dzieckiem, od razu zapraszają ich na komitet sądowniczy!

Ja sama z mężem miałam taki pomysł żeby nie zapraszać teściów na ślub! Właśnie za totalne uprzykrzanie nam życia i rzucanie kłód pod nogi. Nie raz żeśmy dyskutowali o tym pomyśle! No ale zwyciężyły w nas resztki przyzwoitości i skrupułów (no bo to jednak ojciec i matka - przynajmniej z biologicznego punktu widzenia).
Nie trzeba więc jechać do Rosji żeby mieć taki pomysł :) Zresztą słyszałam od znajomego z innego zboru, że kiedyś coś takiego się wydarzyło u niego - on i ona zakochani, rodzina przeciwna, to wzięli cichy ślub i już!


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 181
  • Polubień: 5713
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: dwa super tajniackie śluby cywilne
« Odpowiedź #42 dnia: 10 Maj, 2017, 08:45 »
Cytat: PoProstuJa
Zastanówmy się jak beznadziejną relację musieli mieć ci rodzice z własnymi dziećmi, że w ramach urażonej ambicji wykluczyli ich ze zboru!
wykluczenie przez ojców to tylko jeden z elementów dramatu; dzieci o wiele mocniej przeżyły (zwłaszcza córki) zerwanie kontaktu przez ich własne matki.

w sprawie rosyjskich (państwo) czy jak kto woli ukraińskich (narodowość) dwóch małżeństw widać element przekory "ja wam pokażę" z obydwu stron (młodzi demonstracyjnie przychodzą na salę królestwa po wspólnie spędzonej małżeńskiej nocy a starzy robią im komitet i wykluczają - uparte są obydwie strony)

ale zdarzają się (albo były planowane ale nierealizowane - tu nie mam pewności) także podobne przypadki w Polsce.

Cytat: PoProstuJa
Ja sama z mężem miałam taki pomysł (...) nie trzeba więc jechać do Rosji żeby mieć taki pomysł
także słyszałem o zborowym polskim małżeństwie które po prostu wzięło cichy ślub i wyjechało.

Rodziny wiedziały że brat X jedzie za granice i że siostra Y jedzie za granicę ale o tym że wyjechali "jako małżeństwo" tego "po prostu się nie dowiedzieli". Wg tego co mi powiedziano kontakt urwał się i już. Nie było także żadnego "przekazania do zboru", bo młodzi wykorzystali wyjazd jako okazję do zniknięcia z ewidencji. Nie opisywałem tamtego polsko-emigracyjnego przypadku ze szczegółami bo miałem za mało informacji (nie potrafiłem nabrać pewności czy chodziło o niezrealizowane plany które młodzi jedynie rozważali z zaufanymi przyjaciółmi czy o coś co udało się faktycznie zrealizować), ale w tamtym przypadku ponoć po prostu wyjechali i już, a dla zakamuflowania sprawy wyjeżdżali do tego samego kraju ale jedno zrobiło sobie przesiadkę w innym państwie no i terminy wylotów różniły się o około tydzień. Sprawa miała przejść bez większego echa gdyż były to osoby ochrzczone ale nieczynne i nieuczestniczące w życiu zboru od kilku lat, a jedynie przychodzące na pamiątkę raz w roku. Pozostali w kraju rodzice do dzisiaj nie wiedzą że są dziadkami ani nie wiedzą gdzie dokładnie mieszkają ich dzieci ("gdzieś w Szkocji, ale nie wiem gdzie"). Starsi nigdy nie zainteresowali się sprawą, gdyż jeden ze starszych wyraźnie unika (regularnie chodzących na zebrania) rodziców X i rodziców Y ponieważ obydwu sędziwym małżeństwom jest winien duże pieniądze i nie ma z czego ich oddać. (To ma wyjaśniać niechęć starszych do podejmowania tematu, ustalania faktów co stało się z młodymi itd.) Ponadto deklaracja niewiedzy ("wiem że w szkocji ale nie wiem gdzie") może oznaczać albo rzeczywistą niewiedzę albo unikanie kontaktu ze starszymi (na których obydwa małżeństwa rodziców są pogniewane za nieoddawanie pieniędzy). Chodzi o to że jak powiedzą że niczego nie wiedzą to nie będzie pretekstu do spotkań rozmów itd. Zaznaczam jednak, że tego nie mogę potwierdzić na tyle wiarygodnie abym mógł o tym napisać "tak było, ja to wiem".

Dlaczego w ogóle przywołuję ten (nie do końca pewny) polski przypadek? Chodzi mi o to, że sprawa rosyjsko-ukraińska wcale nie jest taka sensacyjna ani taka wyjątkowa jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Takich rodzin może być więcej, mogą być to także pojedyncze rodziny w Polsce, gdyż złe stosunki rodziców z dziećmi to absolutnie nic nadzwyczajnego.
« Ostatnia zmiana: 10 Maj, 2017, 09:15 wysłana przez Sebastian »


Offline TomBombadil

Odp: dwa super tajniackie śluby cywilne
« Odpowiedź #43 dnia: 10 Maj, 2017, 09:50 »
Od niedawna takie ciche śluby są coraz częstsze. Nasza znajoma wyszła za mąż,tylko najbliższa rodzina wiedziała,nikt ze zboru. Pojawiła się miesiąc po ślubie z mężem,brat z bródką,za rękę. Starsi w konsternacji,ciche podchody,a tu dzonk. Młodzi już nie tak młodzi,tłumaczyć się nie zamierzali. Plotka oczywiście poszła,że pewnie cichy ślub,bo mieli wcześniej coś na sumieniu. Ale nie było komentarzy,żadnej reakcji,to wszystko ucichło. A żonkosie postanowili po cichu się pobrać,jak dowiedzieli się,że starsi wypytują narzeczonych o pikantne szczegóły wzajemnej relacj😉 ,zanim pozwolą na wykład ślubny na sali. To wypieli się.
My przed laty z mężem też z nikim nie rozmawialiśmy o naszych planach. Poszliśmy do urzędu,załatwiliśmy formalności,datę i na 2 tyg.przed zaprosiliśmy rodziców,kilku przyjaciół. Byliśmy z różnych zborów,w moim bracia spontanicznie przyszli na ślub i było fajnie,a u męża był szok. Ale nikt nie robił problemów,że zapowiedzi nie było. Wtedy to było normalne.


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 181
  • Polubień: 5713
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: dwa super tajniackie śluby cywilne
« Odpowiedź #44 dnia: 10 Maj, 2017, 14:34 »
Od niedawna takie ciche śluby są coraz częstsze.
szczerze mówiąc to wcale sie nie dziwię.

Pasożyty ze zborów oczekują że zaprosisz dwa pełne zbory, a wszyscy będą chlali i żarli na Twój koszt.

I najczęściej w prezencie nikt Tobie nie da czegoś naprawdę wartościowego (jak lodówka czy pralka) tylko jakieś dzbanuszki (i nawet goście nie uzgodnią ze sobą co kto daje i potem para młoda dostaje 7 takich samych dzbanuszków). Albo siedmioosobowa rodzina wręcza młodym jeden odkurzacz kupiony w tesco w promocji za 99zł (niecała stówka). Za 14zł na łebka to nie mieliby po co wchodzić do restauracji, a wszyscy jedzą piją i bawią się do rana na koszt państwa młodych.

A potem trzeba spłacać kredyt zaciągnięty na organizację wesela (które było "deficytowe" bo więcej wydano na gości niż goście dali jako prezenty).

I na dodatek jeszcze starszyzna (która także chlała i żarła na Twój koszt) zaczyna coś tam marudzić o materializmie, że ktoś niepotrzebnie wydał tyle pieniędzy a teraz bierze nadgodziny i nie ma go na zebraniach a w służbie spędza po 4h miesięcznie.

A co sobie wyobrażano? że młodzi mieli czekać do pięćdziesiątki z tym ślubem i odkładać każdy grosz na to weselicho, a pobrać się jak już ich czas przeminie i nie będą mogli mieć dziecka?

Biorąc pod uwagę takie uwarunkowania, wcale nie dziwię się coraz powszechniejszym cichym ślubom...
« Ostatnia zmiana: 10 Maj, 2017, 15:10 wysłana przez Sebastian »