Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Witam serdecznie wszystkich, których oczy są szeroko otwarte  (Przeczytany 3206 razy)

Offline Marek Aureliusz

Odp: Witam serdecznie wszystkich, których oczy są szeroko otwarte
« Odpowiedź #15 dnia: 21 Sierpień, 2020, 08:33 »
U mnie na odwrót :) co miesiąc bombardowanie smsami z przypomnieniem o złożeniu sprawozdania. Nawet nieodpisywanie na sms ich nie zniechęca.
Oficjalnie zapraszam Cię do mojej grupy „nie służby” 🤓


Offline trigger_finger

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 54
  • Polubień: 138
  • My psychiatrist said- maybe life isn't for everyon
Odp: Witam serdecznie wszystkich, których oczy są szeroko otwarte
« Odpowiedź #16 dnia: 21 Sierpień, 2020, 08:43 »
Oficjalnie zapraszam Cię do mojej grupy „nie służby” 🤓

Dziękować :)
Na jedno się ta pandemia przydała bo już tak nie świdrują z tym nawracaniem nieczynnych. Chociaż ciągle jakiś strach mam, że i tak szykują się na takich jak ja  :-\


Offline pionier niewidzialny

Odp: Witam serdecznie wszystkich, których oczy są szeroko otwarte
« Odpowiedź #17 dnia: 21 Sierpień, 2020, 08:54 »
W moim zborze stagnacja.... nie pojawił sie nikt nowy od paru lat. A tu... mamy możliwosc witac nowe osoby prawie codziennie ;)
Serdecznie witam.


Offline Takajaja

Odp: Witam serdecznie wszystkich, których oczy są szeroko otwarte
« Odpowiedź #18 dnia: 21 Sierpień, 2020, 09:25 »
W moim zborze stagnacja.... nie pojawił sie nikt nowy od paru lat. A tu... mamy możliwosc witac nowe osoby prawie codziennie ;)
Serdecznie witam.

Dlatego Chwała i Cześć Pandemi Covid-19 (w tym temacie).
Niech się budzą nasi bracia i siostry w odstępstwie😁

WITAJ JANNA!
Pozdrowionka z małopolski


Offline Marzena

Odp: Witam serdecznie wszystkich, których oczy są szeroko otwarte
« Odpowiedź #19 dnia: 21 Sierpień, 2020, 09:54 »
Ja jestem z Wielkopolski, na zgromadzenia jeździłam do Stęszewa.

Witaj. Też jeździłam do Stęszewa może i w tym czasie co Ty. Pozdrawiam.
niespodzianka, też mam uczucia


Offline NieZnaPrawdy

Odp: Witam serdecznie wszystkich, których oczy są szeroko otwarte
« Odpowiedź #20 dnia: 21 Sierpień, 2020, 10:17 »
, przełom zaś nastąpił jakieś trzy miesiące temu, po wybuchu epidemii, kiedy przewodniczący mojej grupy sam jeden wymyślił sobie: CODZIENNE! zdzwanianie się celem omówienia tekstu dziennego i w ramach wzajemnej troski. To dzwonienie odbywa się niezmiennie od marca o godz 20:00 lub w dniu zebrania Ok. 21 a tekst jest omawiany za pomocą pytań i odpowiedzi - poziom jak dla 5-latków. Od tego momentu coś we mnie pękło i po prostu nie byłam w stanie bez emocji dostosowywać się do tych absurdalnych, niewolniczych postanowień. Narazie do tyle, nie chcę nikogo zanudzać. Jeszcze raz witam serdecznie i dziękuje za wiele przydatnych i wiarygodnych informacji, które znalazłam tu na forum.

Witaj Janna, nie zanudzasz. My tu na takie nowinki czekamy jak ŚJ na plotki o innych braciach  ;)

Ponieważ ja nie mam takich zapędów. Nawet nie pytam o owoc w aktualnej dobie by nie wzbudzać poczucia winy bo źle bym się z tym czuł , powinienem Twój wątek rozesłać w grupie i powiedzieć patrzcie jak macie ze mną fajnie 😊 inni co wieczór muszą „odbyć studium książki „

Marku Aureliuszu i tu może być twój poważny błąd.
Popatrz ile dobrego zdziałał starszy wzmiankowany przez Jannę, co najmniej jedna osoba się wybudziła.
Może zamiast luzować powinieneś przykręcać śrubę.

. Na końcu zawsze pada pytanie: Jak się dziś czujecie? I wszyscy zgodnie mówią że dobrze, bo gdy raz ktoś powiedział że kiepsko, usłyszał w odpowiedzi że lepiej się budować, niż narzekać.

Przychodzą mi dwie odpowiedzi.
Wersja na ostro czyli dla zdecydowanych na odejście z organizacji - " To po chu... się pytasz a cię to nie obchodzi?"
Wersja na miękko czyli dla chcących okazać swoje uduchowienie - "Tak bracie, ale czyż Chrystus nie nauczał aby mówić prawdę?             
Dlaczego miałbym być nie szczery z tobą w sprawie mojego samopoczucia?"


Offline Janna

Odp: Witam serdecznie wszystkich, których oczy są szeroko otwarte
« Odpowiedź #21 dnia: 21 Sierpień, 2020, 10:31 »
Dzięki wszystkim za zrozumienie i chęć wysłuchania, w moim najblizszym otoczeniu nie mam komu się wygadać: rodzice "stoją niewzruszenie w prawdzie" i dla nich jest to świętość, siostra też jest sj, ale nie gadamy ze sobą bo się niezbyt lubimy po prostu, z mężem mogę bardziej otwarcie pogadać, ale widzę, że te rozmowy źle działają mu na psychikę (obawy, że wkraczamy w świat odstępczy, pytania typu: "jesli to nie jest prawda, to gdzie ona jest?", kto nas pochowa jeśli nie będziemy w żadnej religii, bo do kościoła na pewno nie wrócę, ludzie są niedoskonali, więc i śj czasem błądzą itp...). Ja jestem śj od małego, juz ponad 30 lat teraz będzie i zawsze coś mi się tu wydawało nie tak. Nigdy nie byłam sobą, nawet w otoczeniu świadków podczas spotkań towarzyskich, zawsze był strach że powie człowiek coś głupiego albo niestosownego, nie miałam tez zbytnio powodów do pochwalenia się, bo nigdy nie ciagnęło mnie do pionierowania czy zakładania studiów biblijnych więc na tym polu praktycznie zero osiagnięć a wiadomo, że ze słabeuszami duchowymi niewiele osób chce się bliżej kumplować. Potem jak poznałam mojego obecnego męza już nie miałam potrzeby szukania przyjaciół w zborze, ale za to czułam, że jesteśmy z mężem w jakims kieracie i miałam wyrzuty sumienia, że nie potrafię "żyć prawdą co dnia", czyli że coś ze mną nie tak. Bywało, że po kongresach, na których było turbo doładowanie i które to traktowałam bardzo poważnie, zaczynałam popadać w jakieś dziwne skrajności: odcinałam się na jakiś czas od koleżanek z pracy (przecież to takie złe i niewartościowe towarzystwo), sugerowałam mężowi żeby nie grał w gry na konsoli bo popierają przemoc, nawet doprowadziłam do zlikwidowania kablówki bo przecież po co nam ten chłam z tv, starałam się codziennie przeczytać jakis pokarm duchowy, żeby nie opadać z sił no i przede wszystkim służba w terenie - cel to umówić się z jak największą liczbą sióstr ze zboru i przełamać w końcu lody. Taki stan utrzymywał się jednak bardzo krótko, gdyż po prostu mnie wypalał i nie dawał absolutnie żadnego spełnienia. Owszem przez chwilę było trochę radości, że Jehowa jest ze mnie dumny, ale potem rodziło się pytanie: jak ja to wytrzymam na dłuższą metę???czy tak będzie wyglądał raj na ziemi, nic tylko ciężka praca nad sobą i nauczanie innych???
Narazie to tyle, milion różnych mysli ładuje mi się do głowy, ale nie chcę stwarzać chaosu. Cieszę się, że ktoś chce to wszystko czytać i że nie jestem sama w swoich odczuciach :-)
Miłość warunkowa to nie jest miłość - to manipulacja.


Offline trigger_finger

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 54
  • Polubień: 138
  • My psychiatrist said- maybe life isn't for everyon
Odp: Witam serdecznie wszystkich, których oczy są szeroko otwarte
« Odpowiedź #22 dnia: 21 Sierpień, 2020, 10:50 »
Ja jestem śj od małego, juz ponad 30 lat teraz będzie i zawsze coś mi się tu wydawało nie tak. Nigdy nie byłam sobą, nawet w otoczeniu świadków podczas spotkań towarzyskich, zawsze był strach że powie człowiek coś głupiego albo niestosownego, nie miałam tez zbytnio powodów do pochwalenia się, bo nigdy nie ciagnęło mnie do pionierowania czy zakładania studiów biblijnych więc na tym polu praktycznie zero osiagnięć a wiadomo, że ze słabeuszami duchowymi niewiele osób chce się bliżej kumplować.
Cieszę się, że ktoś chce to wszystko czytać i że nie jestem sama w swoich odczuciach :-)

Skąd ja to znam :) To chyba częsty schemat. Mi forum bardzo pomogło, oby tobie też !


Offline PoProstuJa

Odp: Witam serdecznie wszystkich, których oczy są szeroko otwarte
« Odpowiedź #23 dnia: 21 Sierpień, 2020, 11:40 »
U mnie na odwrót :) co miesiąc bombardowanie smsami z przypomnieniem o złożeniu sprawozdania. Nawet nieodpisywanie na sms ich nie zniechęca.

Ejjjj... co miesiąc to rzadko! :D
Gdybym ja była starszym, to też bym bombardowała ludzi smsami z przypomnieniem o "owocu".
Siedzi taki biedny starszy nad tabelką, musi wpisać miesięczny utarg godzin i czasopism do odpowiednich kolumn, a ktoś mu się ośmieli NIE ODPISAĆ! Normalnie to bym szału dostała, że mam puste rubryki.
A jeszcze gorzej jak ktoś odeśle zero! Wtedy statystyki lecą na pysk, mamy w stadzie słabą owcę, nieczynną, trza się z nią do służby umówić.... same kłopoty! A jak będzie obsługa, to pewnie jeszcze będą tych biednych starszych przepytywać jakie formy aktywizacji wprowadzili dla głosicieli żeby mogli zdawać owoc...

Trigger finger... nie rób starszym pod górkę, odeślij chociaż godzinkę! Pisanie na odstępczym forum to także forma głoszenia nieoficjalnego ... w formie zdalnej :D

Owszem przez chwilę było trochę radości, że Jehowa jest ze mnie dumny, ale potem rodziło się pytanie: jak ja to wytrzymam na dłuższą metę???czy tak będzie wyglądał raj na ziemi, nic tylko ciężka praca nad sobą i nauczanie innych???

Narazie to tyle, milion różnych mysli ładuje mi się do głowy, ale nie chcę stwarzać chaosu. Cieszę się, że ktoś chce to wszystko czytać i że nie jestem sama w swoich odczuciach :-)

Na tym polega sens życia Świadków... harować w służbie, aby zapracować sobie na raj! Nikt nie mówił, że będzie lekko... Ale bez obawy... jeszcze tylko parę miesięcy, rok... i przecież będzie Armagedon! - to nadzieja która trzyma Świadków przy życiu.

Pamiętam, że jak miałam wziąć chrzest, to byłam tak przekonana, że Armagedon tuż tuż, że bałam się, że mogę nie doczekać do zgromadzenia (które miało się odbyć za 3 miesiące)... Ale sobie tłumaczyłam, że skoro jestem nieochrzczoną zainteresowaną, która chce się ochrzcić, to może jednak Bóg mnie ocali przed zagładą  ;D ;D ;D

Przypominasz mi o moich dawnych myślach, odczuciach, emocjach, więc fajnie mi się to czyta :)


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 136
  • Polubień: 14503
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Witam serdecznie wszystkich, których oczy są szeroko otwarte
« Odpowiedź #24 dnia: 21 Sierpień, 2020, 12:07 »
Jeszcze raz witam serdecznie i dziękuje za wiele przydatnych i wiarygodnych informacji, które znalazłam tu na forum.
   Janna :)
   Świetnie, że tu się znalazłaś i przy okazji powiedziałaś nam, jak działa kwarantanna covidowa na śj.
   Oby jak najwięcej osób poczuło to co Ty i otworzyło zabetonowane strażnicą oczy.
   I jak najwięcej tu zawitało.
   Organizacja będzie miała niezłą zagwozdkę po tej wielomiesięcznej izolacji.
   Jak uzupełnić deficyty frekwencyjne po kwarantannie w szeregach organizacji.

   Z tego, co napisałaś, widzę, że mamy wiele punktów wspólnych jeśli chodzi o przeżycia i wnioski.
   Podobnie odbierałam bycie w organizacji, wyznaczanie sobie celów duchowych po zgromadzeniach.
   I walka z tą nietypową depresją po zgromadzeniowych.
   Bo przecież przez te trzy dni była taka namiastka raju na ziemi.
   A rzeczywisty świat tak zupełnie odstawiony na boczny tor.
   A po, trzeba było wracać do prawdziwego, realnego życia, problemów, rachunków i innych kłopotów.
   Mnie to forum, też bardzo pomogło uporządkować wiele spraw i ułożyć swoje puzzle w jedną całość.
   Jeszcze raz serdecznie Cię witam, z pięknej Warmii i Mazur.
   Pozdrawiam.

  "Estera"
   :-* :-*


Offline Nikt

Odp: Witam serdecznie wszystkich, których oczy są szeroko otwarte
« Odpowiedź #25 dnia: 21 Sierpień, 2020, 14:49 »
Witaj Janno i czuj się jak najlepiej masz zadatki na dobra pisarka.  Dlatego czekamy na dalsze informacje . Pozdrawiam
Pozytywne myślenie na siłę może prowadzić do  specjalisty :(


Offline HARNAŚ

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 131
  • Polubień: 10358
  • Nie mów co myślisz . Myśl co mówisz.
Odp: Witam serdecznie wszystkich, których oczy są szeroko otwarte
« Odpowiedź #26 dnia: 21 Sierpień, 2020, 16:47 »


Hebrajczyków 10:24,25 mówi by nie opuszczać wspólnych zebrań! A tutaj taka niewdzięczność 😉
Próbowałem sobie ten fragment jakoś w głowie ułożyć i wytłumaczyć. Ogólnie idee spotykania się z ludźmi o tych samych poglądach rozumiem i w sumie popieram
Warto pomyśleć w jakim celu mamy się spotykać . W celu troszczenia się i  wzajemnego budowania.
A skoro przebywanie tam zaczęło mnie rujnować , słuchanie treści z podium wyostrzało mój język i używałem w myślach wulgaryzmów to przestało już to być dla mnie dobre towarzystwo i nadeszła pora aby się od nich odciąć choć oni uważają się za wyborne towarzystwo mające błogosławieństwo Boże , ale Żydzi też nie dostrzegli , że zostali odrzuceni a uważali sie za wybranych


Online BetMen

Odp: Witam serdecznie wszystkich, których oczy są szeroko otwarte
« Odpowiedź #27 dnia: 21 Sierpień, 2020, 22:47 »
Witam nową użytkowniczke!
Ze swej strony zapewniam,że poza Organizacją trudno się odnaleźć...
Milion myśli na minutę i poczucie pustki,bo nie ma się znajomych poza zborem!
Pozostaje praca,hobby albo marazm i zapijanie smutków do lustra :-\
Sam jestem agnostykiem,ale czegoś w życiu brakuje i jak to wypełnić?
Życzę znalezienia równowagi w życiu i jak najmniej problemów,mnie się to póki co nie udało!
« Ostatnia zmiana: 21 Sierpień, 2020, 22:53 wysłana przez BetMen »


Offline PoProstuJa

Odp: Witam serdecznie wszystkich, których oczy są szeroko otwarte
« Odpowiedź #28 dnia: 22 Sierpień, 2020, 00:11 »
Witam nową użytkowniczke!
Ze swej strony zapewniam,że poza Organizacją trudno się odnaleźć...
Milion myśli na minutę i poczucie pustki,bo nie ma się znajomych poza zborem!
Pozostaje praca,hobby albo marazm i zapijanie smutków do lustra :-\
Sam jestem agnostykiem,ale czegoś w życiu brakuje i jak to wypełnić?
Życzę znalezienia równowagi w życiu i jak najmniej problemów,mnie się to póki co nie udało!

Ja z kolei zapewniam, że poza organizacją można świetnie się odnaleźć...
Wszystko zależy od indywidualnej sytuacji danej osoby. U mnie akurat odejście przyczyniło się do samych pozytywnych zmian, ani jednego dnia nie żałowałam tej decyzji.
Mam to szczęście, że wokół mnie jest sporo odstępców, więc jestem w "raju duchowym" :D
Dopiero po odejściu odczułam trwałą poprawę samopoczucia... odeszło przygnębienie spowodowane poczuciem winy, że robię za mało w organizacji Jehowy. Poprawiły się moje relacje z innymi ludźmi - rodziną, znajomymi, sąsiadami itd.

No więc u mnie same plusy... ale jak pisałam... każdy ma inną sytuację, więc trzeba podchodzić do niej indywidualnie.



Offline Gostek

Odp: Witam serdecznie wszystkich, których oczy są szeroko otwarte
« Odpowiedź #29 dnia: 22 Sierpień, 2020, 00:39 »
Jak widać, po przebudzeniu, czy nawet po odejściu od zboru, każdy w inny sposób reaguje. Jedni czują się w końcu wolni a drugim doskwiera smutek i czegoś im brakuje.. Dlatego, każdy sam musi przemyśleć jakie skutki wynikną po jego odejściu i czy będą one dla niego dobre. Są osoby, które potrafią szybko odnaleźć się z w nowej sytuacji a są też takie, które potrzebują więcej a nawet dużo więcej czasu.