Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Krew  (Przeczytany 5357 razy)

Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 061
  • Polubień: 3353
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Krew
« Odpowiedź #105 dnia: 16 Marzec, 2020, 18:12 »
Nie wiemy dlaczego dany człowiek podejmuje taką, a nie inną decyzję, jeżeli o tym nie powie. Nawet bliska nam osoba może nas zaskoczyć swoimi decyzjami. Wiem to z własnego doświadczenia.
« Ostatnia zmiana: 16 Marzec, 2020, 18:14 wysłana przez Gandalf Szary »
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline Triss

Odp: Krew
« Odpowiedź #106 dnia: 15 Maj, 2020, 15:27 »
Ja przed tym gdy zostałam SJ interesowałam sie aby zostac zarejestrowaną w banku potencjalnych dawcow szpiku kostnego....na tamte czasy taką akcję i rejestracje prowadziła fundacja Urszuli Jaworskiej. Nawet wyslalam im zgloszenie aby przyszlali mi formularze. Ale ze zaczelam tez studium Biblii ze SJ, wiec chec pomocy poszła do lamusa. Tym bardziej że nie przyslali mi zadnych formularzy wiec uznalam ze to znak od Boga że jednak nie powinnsm tego robic.
W trakcie gdy bylam SJ od czasu do czasu ten temat do mnie powracał, ale gdy tylko podpytywalam na ten temat starszych lub nawet NO patrzyli na mnie jak na UFO i widzialam że to nie tylko temat dla nich kontrowersyjny, ale tez ich wiedza byla znikoma. Wiec odpuszczałam....:((
Moja nadzieja na zostanie potencjalnym Dawcą Szpiku Kostnego wzrosla gdy sie wybudzilam i podjelam decyzje o odejsciu :)) Bo wtedy wiedzialam ze teraz zrobie to co chcialam zawsze zrobic nie patrzac na jakies glupie prawa i zasady wymyślone przez CK.
Na dzien dzisiejszy rejestracją potencjalnych dawcow zajmuje sie też Fundacja DKMS.

P.S Ja kochani juz potencjalnym dawca szpiku nie mogę zostać, gdyz po wybudzeniu się i podjeciu decyzji o odejsciu nawiedzilo mnie zwierzatko ktore chodzi do tylu.
A takie osoby sa dyskwalifikowane w 100% gdyz jest to bardzo niebezpieczne dla dawcy.

To doswiadczenie nauczylo mnie że trzeba pomagac TERAZ, a nir wlekac odkladajac to na pozniej.
Szpik Kostny dla nas to "nic", ale dla osob chorych na bialaczkę to życie. Gdyby chociaz polowa SJ byla zarejestrowana w banku....kto wie ile by moznaby bylo ludzi uratowac. I to tak naprawde nie robiac nic.

We wrześniu minie rok jak zarejestrowałam się w fundacji DKMS. Szukałam informacji w artykułach i nie znalazłam przeciwskazań. Przed wejściem do org (byłam niepełnoletnia) miałam cel zostać honorowym dawcą krwi. Niestety z wiadomych przyczyn nie mogłam krwi oddać choć w głębi serca zakaz transfuzji/oddawania był dla mnie nielogiczny... Ale! Wszystko przede mną 😉
"Forgive your enemies, but never forget their name"


Offline Takajaja

Odp: Krew
« Odpowiedź #107 dnia: 15 Maj, 2020, 17:45 »
We wrześniu minie rok jak zarejestrowałam się w fundacji DKMS. Szukałam informacji w artykułach i nie znalazłam przeciwskazań. Przed wejściem do org (byłam niepełnoletnia) miałam cel zostać honorowym dawcą krwi. Niestety z wiadomych przyczyn nie mogłam krwi oddać choć w głębi serca zakaz transfuzji/oddawania był dla mnie nielogiczny... Ale! Wszystko przede mną 😉

Super Triss 😚
Ja juz tego zrobić nie mogę, ale fajnie że wśrod sj są osoby ktore sie nad tym zastanawiają i to robią.

Aczkolwiek jest to jeszcze temat...."dziwny",tabu, kontrowersyjny...


Offline Triss

Odp: Krew
« Odpowiedź #108 dnia: 15 Maj, 2020, 18:20 »
Takajaja
Zawsze chciałam dać coś z siebie (i to dosłownie) 😉 kompleks zbawiciela chyba :p
Co do dawcy szpiku to... Nie trąbiłam o tym, aby uniknąć tego o czym wspomniałaś. Raz miałam dyskusje na temat bycia dawcą organów. Przeżyłam szok gdy argumentem w rozmowie było : "Ale jak to, oddałabyś światusowi nerkę? ' 😮 moja odpowiedź -" tak, oczywiście! Może dzięki temu poznałby Boga. "
Czekaj czekaj, jak to było - miłuj nieprzyjaciela?
"Forgive your enemies, but never forget their name"


Offline Marzena

Odp: Krew
« Odpowiedź #109 dnia: 15 Maj, 2020, 22:37 »
Pięknie jest umieć i chcieć coś z siebie dać, a nie tylko być nastawionym na branie.
niespodzianka, też mam uczucia


Offline Triss

Odp: Krew
« Odpowiedź #110 dnia: 21 Maj, 2020, 07:49 »
Zastanawia mnie pewna kwestia-może ktoś będzie mógł mi odpowiedzieć.
Jestem na etapie niszczenia pełnomocnictw. Odebrałam już dwie kopie od pełnomocników. Swoją zniszczę niebawem. Została mi ostatnia w moich papierach w zborze. Czy jak uda mi się to wszystko odzyskać to komitet łączności ze szpitalami/starsi z mojego zboru będą mieli jeszcze jakiś ruch w kwestii decyzji o moim leczeniu (gdybym była nieprzytomna) ? Czy starsi sprawdzają czy takie pełnomocnictwo mam wypisane?
"Forgive your enemies, but never forget their name"


Offline Marzena

Odp: Krew
« Odpowiedź #111 dnia: 21 Maj, 2020, 09:44 »
Zastanawia mnie pewna kwestia-może ktoś będzie mógł mi odpowiedzieć.
Jestem na etapie niszczenia pełnomocnictw. Odebrałam już dwie kopie od pełnomocników. Swoją zniszczę niebawem. Została mi ostatnia w moich papierach w zborze. Czy jak uda mi się to wszystko odzyskać to komitet łączności ze szpitalami/starsi z mojego zboru będą mieli jeszcze jakiś ruch w kwestii decyzji o moim leczeniu (gdybym była nieprzytomna) ? Czy starsi sprawdzają czy takie pełnomocnictwo mam wypisane?

Tym się nie musisz przejmować jeżeli oficjalnie opuścisz organizację. Jeżeli pozostaniesz w niej to nie wiem jak sprawy wyglądają, zapewne współmałżonek będzie brał w tym udział. Jeżeli trafisz przytomna do szpitala lekarze biorą pod uwagę Twoje stanowisko i to Ty przed zabiegiem podpisujesz zgodę na zabiegi, czy inną formę leczenia tak było w moim przypadku. Poza tym to Ty decydujesz, czy ktoś zostanie poinformowany o Twoim stanie zdrowia, możesz zastrzec sobie nawet że nikt!  Mi z deklaracją poszło łatwo bo Ci co podpisali mi deklarację opuścili ją albo ze mną czyli mój mąż, albo inni znajomi.
niespodzianka, też mam uczucia


Offline Triss

Odp: Krew
« Odpowiedź #112 dnia: 21 Maj, 2020, 10:17 »
Oficjalnie odejść nie mogę. Dlatego chciałabym się zabezpieczyć w razie gdybym nie mogła sama o sobie zadecydować 🙄
jeszcze poszukam informacji... Może da się prawnie stworzyć dokument z moją wolą w sprawie leczenia.
"Forgive your enemies, but never forget their name"


Offline Takajaja

Odp: Krew
« Odpowiedź #113 dnia: 21 Maj, 2020, 10:55 »
Zastanawia mnie pewna kwestia-może ktoś będzie mógł mi odpowiedzieć.
Jestem na etapie niszczenia pełnomocnictw. Odebrałam już dwie kopie od pełnomocników. Swoją zniszczę niebawem. Została mi ostatnia w moich papierach w zborze. Czy jak uda mi się to wszystko odzyskać to komitet łączności ze szpitalami/starsi z mojego zboru będą mieli jeszcze jakiś ruch w kwestii decyzji o moim leczeniu (gdybym była nieprzytomna) ? Czy starsi sprawdzają czy takie pełnomocnictwo mam wypisane?

Pelnomocnicy nic nie pytali jak odbierałas od nich ten papierek?

Nie wiem jak u was, ale u mnie w zborze zawsze jakis był luzny stosunek do tych pelnomicnictw. Gdy CK w swoich świetych listach nie przypominalo o ich wypelnieniu czy aktualizacji to nikt tego nie robił, nikt nie pytał, nikt nie wypelnial...
Sama bylam taka ambitna i co roku je odświeżałam. Bo tak mi wmawiano przy studium Biblii.( Nawet mialam zawsze dwie dyspozycje w portfelu: po polsku i drugim jezyku w kraju w kt.mieszkam)Ale od jakiegis czasu zauwazylam rozluznienie w tej kwestii. Wrecz musialam sie upominac u starszych o formularz....i nawet mialam wrazenie ze jest on gdzies u nich grubym kurzem przykryty.
Ostatni raz kiedy ten formularz dałam pelnomocnikom (w tym przypadku starszym zboru) to podpisali go "od niechcenia" i zaden ani slowem nie pisnął ze chce kopie. Wiec na szczescie gdy sie wybudziłam to wzielam i zniszczyłam te z portfela.


Offline donadams

Odp: Krew
« Odpowiedź #114 dnia: 21 Maj, 2020, 11:04 »
Tak sobie myślę, że alternatywnym wyjściem może być przygotowanie dokumentu, który będziesz nosić przy sobie jak poprzedni, w którym będzie informacja o twojej grupie krwi i zgoda na transfuzję. Twój podpis i jakaś świeża data pewnie nie pozostawiłyby wątpliwości dla osób, które akurat udzielały by ci pomocy.

Nie wiem na ile "prawnie" jest wiążące takie pełnomocnictwo, jak to świadkowskie, więc nie wiem czy trzeba by tworzyć jakiś szczególny dokument o przeciwnej treści. Odmowa skorzystania z określonej metody leczenia jest znacznie poważniejsza w skutkach niż wyrażenie zgody na coś, co jest powszechnie przyjętą praktyką lekarską. Więc może nawet wystarczy po prostu włożyć do portfela kwitek z informacją o grupie krwi. Mogłoby to być przynajmniej rozwiązanie "na już".
« Ostatnia zmiana: 21 Maj, 2020, 11:25 wysłana przez donadams »
Chrystus umarł za nasze grzechy, został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał - zgodnie z Pismem.


Offline Triss

Odp: Krew
« Odpowiedź #115 dnia: 21 Maj, 2020, 11:29 »
Tak sobie myślę, że alternatywnym wyjściem może być przygotowanie dokumentu, który będziesz nosić przy sobie jak poprzedni, w którym będzie informacja o twojej grupie krwi i zgoda na transfuzję. Twój podpis i jakaś świeża data pewnie nie pozostawiłyby wątpliwości dla osób, które akurat udzielały by ci pomocy.
Znalazłam informację o tzw. oświadczeniu woli pro Futuro.
Myślę że stworzę coś na wzór pełnomocnictwa z org. Z podpisami dwóch świadków - nie-świadków a koleżanek z pracy 😉 poprostu wiem, że na ten moment mój mąż odmówiłby podania krwi gdybym była nieprzytomna. Więc muszę myśleć "dwa kroki do przodu".
Pelnomocnicy nic nie pytali jak odbierałas od nich ten papierek?
Well... Ściemniłam trochę :/ że potrzebuję zrobić kopię bo moje się "zniszczyło". A drugiemu jak napisałam to powiedział, że... Gdzieś mu się zgubiło 😅 została ostatnia kopia w zborowych aktach i liczę że nikt się nie skapnie ani nie będzie pytał.
« Ostatnia zmiana: 21 Maj, 2020, 11:34 wysłana przez Triss »
"Forgive your enemies, but never forget their name"


Offline Letnia

Odp: Krew
« Odpowiedź #116 dnia: 21 Maj, 2020, 14:33 »
Ja już zgłosiłam sprzeciw jakiemukolwiek leczeniu krwią. Lepiej teraz bo nigdy nie wiadomo co w życiu zdarzy się a Bóg Jehowa zabrania pobierania krwi od innych ludzi.


Offline donadams

Odp: Krew
« Odpowiedź #117 dnia: 21 Maj, 2020, 14:48 »
Jestem ciekaw kto pierwszy łyknie przynętę zarzuconą przez Letnią.
Chrystus umarł za nasze grzechy, został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał - zgodnie z Pismem.