Jeśli zaś idzie o dogmat o nieomylności Papieża, to jasno jest określone, że dotyczy ona nauczania papieskiego w sprawach wiary i moralności. I tylko w tych dziedzinach. Przywilej nieomylności nie dotyczy ludzkich cech i postaw Papieży. Osobista ich świętość nie ma tu nic do rzeczy, gdyż przywilej ten ma swe źródło w nieustannej asystencji Chrystusa i Ducha Świętego, Który rządzi Kościołem. Obietnica dana św. Piotrowi przez Chrystusa trwa: „...Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci” (Łk 22,31n). Tu właśnie jest podstawa faktów, że żaden z tych Papieży, którzy prowadzili się niemoralnie lub też czynili coś wbrew nauce Chrystusa, nigdy nie nauczał czegoś takiego, co trzeba byłoby potem uznać za sprzeczne z Ewangelią i odwoływać. Zaś wielki akt przeproszenia Jana Pawła II dotyczył grzechów popełnionych przez ludzi (!) Kościoła, a nie Kościoła, w który przecież wierzymy jako jeden, ŚWIĘTY, powszechny i apostolski.
W poznawaniu spraw Kościoła należy, korzystając właśnie z władzy rozumu, oddzielać to co ludzkie od tego co boskie, a prawdy głoszone przez Kościół znać w całości. Prawdy stanowiące nie przeszkodę, ale raczej pomoc na drodze do zbawienia wśród zawiłości tego świata. Pomoc dawaną przez Boga samego kierującego swoim ludem.
Chrystus zagwarantował Apostołom i ich następcom nieomylność w sprawach nauczania, gdy powiedział: „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi Mną gardzi, lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał” Łk 10:16. ŚJ nie mogą powiedzieć, że Jezus był omylny, bo tym samym stwierdziliby pomyłkę Boga, który Go posłał. Jeśli Chrystus słuchanie Kościoła nazywa słuchaniem siebie, to jest to wystarczającym gwarantem prawdziwości i nieomylności nauki Kościoła.
Pozwolisz, że sparafrazuję Twoją wypowiedź na modłę stosowana przez WTS

Jeśli zaś idzie o przekonanie o nieomylności Ciała Kierowniczego, to jasno jest określone, że dotyczy ona jego nauczania w sprawach wiary i moralności. I tylko w tych dziedzinach. Przywilej nieomylności nie dotyczy ludzkich cech i postaw członków CK. Osobista ich niedoskonałość nie ma tu nic do rzeczy, gdyż przywilej ten ma swe źródło w nieustannej asystencji Chrystusa i Ducha Świętego, Który rządzi Organizacją. Obietnica dana Piotrowi przez Chrystusa trwa: „...Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci” (Łk 22,31n). Tu właśnie jest podstawa faktów, że żaden z tych namaszczonych, którzy prowadzili się niemoralnie lub też czynili coś wbrew nauce Chrystusa, nigdy nie nauczał czegoś takiego, co trzeba byłoby potem uznać za sprzeczne z Ewangelią i odwoływać. Zaś wszelkie akty zmiany świateł dotyczyły oczekiwań niedoskonałych ludzi (!) poszczególnych braci, a nie Organizacji, w którą przecież wierzymy jako jedyną, ŚWIĘTĄ.
W poznawaniu spraw Organizacji należy, korzystając z jej publikacji, oddzielać to co ludzkie od tego co boskie, a aktualne prawdy głoszone przez Organizację znać w całości. Prawdy stanowiące nie przeszkodę, ale raczej pomoc na drodze do zbawienia wśród zawiłości tego świata. Pomoc dawaną przez Boga samego kierującego swoim ludem.
Chrystus zagwarantował Apostołom i ich namaszczonym następcom nieomylność w sprawach nauczania, gdy powiedział: „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi Mną gardzi, lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał” Łk 10:16. ŚJ nie mogą powiedzieć, że Jezus był omylny, bo tym samym stwierdziliby pomyłkę Boga, który Go posłał. Jeśli Chrystus słuchanie Organizacji nazywa słuchaniem siebie, to jest to wystarczającym gwarantem prawdziwości i nieomylności nauki Organizacji.
