Moim zdaniem, to nagranie "Wybudzonego" świetnie ukazuje tę całą hipokryzję występującą u śj.
Te ich schematy działania są aż hipokrytycznie zadziwiające.
Dziecku nie dadzą zjeść spokojnie loda, pączka, cukierka urodzinowego bo lepiej w to miejsce dać kieszonkowe na datki.
Babci z pustą lodówką wmówią, że to nic że jesteś biedna, głodna, grosik do skrzyneczki się należy.
Rodzina na wczasy spokojnie nie może wyjechać, bo musi mieć poczucie winy, że zamiast w służbie być wyjechała sobie odpocząć.
Młodzież nie może wyjść do kina, teatru, artystyczne spotkanie, bo lepiej kaskę wrzucić do skrzynki.
O urodzinach, imieninach i wszelkich świętach zapomnijcie, was ma interesować tylko służba i wprowadzanie nowych śrubek.
Gdy ...
W tym momencie sami żyją i opływają w luksusy.
Podróże lotnicze klasą biznes, najlepsze garnitury, koszule, jedwabne krawaty, złote spinki do mankietów i rolexy.
Dzieciom nie dadzą zjeść loda, ale perfekcyjnie zamiotą pod dywan pedofilię, przemoc, alkoholizm i co się tylko da.
Gdyby przyjrzeć się życiu członków z ciała kierowniczego.
To czym ich życie różni się od życia biskupów i kardynałów kościoła katolickiego?
Jednym słowem, gdyby sparafrazować pewne przysłowie.
Przecedzają komara, a połykają wielbłąda!
Bo czymże jest zjedzenie pączka w tłusty czwartek wobec gwałcenia nieletnich dzieci!
I skrzętnego ukrywania pedofili w zborach!!!