Kamieniowanie pączkami. Dostępne dla wybranych, wyłącznie z brodami

Swoją drogą na spożycie pączka na legalu trzeba dłużej czekać, niż na zjedzenie popamiątkowych wiktuałów.
Nienamaszczony cywil, emblematy może ponoć zjeść po oficjalnej uroczystości. Pączka - bezkonfliktowo i bezkarnie dopiero w piątek.
~~
Stefan, dzięki duchowemu usposobieniu i wyszkolonemu na Biblii sumieniu - wprawdzie oparł się pożarciu 12 tłustych, czwartkowych pączków - które stały przed nim w kręgu, niczym mali, pulchni, natchnieni marmoladą apostołowie, łypiąc na niego znad lukru kandyzowanymi skwarkami pomarańczowych oczu.
Stefan trwał w oczekiwaniu. Nikt nie znał dnia ani godziny - poza zegarkiem cyfrowym Stefana, który wiedział wszystko.
Neutralny piątek był tuż tuż, niemal za rogiem - upływały ostatnie ułamki, ostatnich sekund...
I wtedy nastał koniec.
Drożdżowy krąg został przerwany. Lukier obficie sypał się na posadzkę, a pomada tryskała krwawymi gejzerami jak apokaliptyczna lawa.
Jadwinia nadciągała z mopem niczym archanioł dezynfekcji.