ale Sebek musiał być odmieńcem i musiał złożyć nietypowe zamówienie....
taka historia sprzed lat przypomniała mi się...
Tak, dokładnie tak musiało być!!!
I ta "inność", była i jest dla wielu powodem do dumy, że dobrze świadczyli/ą o Jehowie.
Ale, jak mówi Dawid w tym nagraniu, jak czuje się dziecko świadków, które jako jedyne z 25 osób w klasie nie zje pączka?
Albo nie poczęstuje się cukierkiem urodzinowym?
Czy nie weźmie udziału w losowaniu mikołajkowym?
Nie będzie się uczyło hymnu na pamięć i jako jedyne w czasie odtwarzania go nie wstanie jak pozostali?
O tym już nikt z tych dorosłych "cekistów" nie myśli!
Oni, będąc w tych swoich wyizolowanych od rzeczywistego życia betelach, nie stają wobec takich prób.
Nie mają dziecka, które ze szkoły wraca z płaczem, bo zostało pobite za swoją inność!
Dzieci świadków muszą ciągle wykazywać się hartem ducha.
I ciągle działać przeciwko swoim pragnieniom.