Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Rozwiazywanie problemow zyciowych - wersja swiadkow jehowy  (Przeczytany 3244 razy)

Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 344
  • Polubień: 8830
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Rozwiazywanie problemow zyciowych - wersja swiadkow jehowy
« Odpowiedź #60 dnia: 20 Styczeń, 2025, 22:00 »
A Różańskiego znałeś ṃoże ? .🤔 Odwiedzał kiedyś z wykładami polskojęzyczne zbory z w Niemczech . Ponoć też miał jakąś wysoką pozycję w strukturach tej organizacji .
Witaj Gostek: nie kojarzę tej osoby, może zaistniała później


Offline Estera

Odp: Rozwiazywanie problemow zyciowych - wersja swiadkow jehowy
« Odpowiedź #61 dnia: 20 Styczeń, 2025, 22:07 »
W latach siedemdziesiątych (...)
   Założyciel wątku zapytał o dziś, nie lata siedemdziesiąte.
   To, że dziś organizacja śj wygląda zupełnie inaczej niż wtedy, nie podlega żadnej dyskusji, bo sami tę transformację widzimy.
   Również zgromadzenia po lasach znam tylko z opowieści, bo zgromadzenia na które ja jeździłam były już na stadionach.
   Jednak wracając do zapytania w wątku, niestety rozwiązywania rzeczywistych problemów braci nie ma, a jeśli to bardzo powierzchowne.
   Jakby umknęło to ludzkie oblicze organizacji, które jeszcze działało jako tako w latach dziewięćdziesiątych i trochę dalej.
   Później to już włączył się zimny tryb korporacyjny.
   Organizacja zaczęła tracić empatię dla swoich wiernych.

   W Polsce, nawet jak były jakieś fajne prywatne inicjatywy pomocy, były z góry hamowane.
   Od razu były listy z odpowiednimi wskazówkami co i jak można, a raczej nie można.
   Tak ucięto przygotowywanie się w małych grupkach do studium strażnicy.
   Tak też zlikwidowano niby dla dobra braci i oszczędności zborowe studium książki.
   Tak zahamowano organizowanie spotkań towarzyskich.
   Tak zlikwidowano ośrodki pionierskie.
   A wszystko w celu sprawowania kontroli.
   Z głębokimi problemami w rodzinach, rodziny zostawały same.
Kim będziesz beze mnie? Zapytał strach. Będę wolna!
PAŚCIE TRZODĘ BOŻĄ - tajny kodeks karny Świadków Jehowy tylko dla starszych.


Offline paragraf4N wg.CK

Odp: Rozwiazywanie problemow zyciowych - wersja swiadkow jehowy
« Odpowiedź #62 dnia: 20 Styczeń, 2025, 22:17 »
Pytanie : czy Z.Adach byłby innym człowiekiem ,gdyby miał dwa sprawne płuca ? Wątpię . Żona miała na imię Aniela.


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 344
  • Polubień: 8830
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Rozwiazywanie problemow zyciowych - wersja swiadkow jehowy
« Odpowiedź #63 dnia: 20 Styczeń, 2025, 22:31 »
Pytanie : czy Z.Adach byłby innym człowiekiem ,gdyby miał dwa sprawne płuca ? Wątpię . Żona miała na imię Aniela.

Witaj paragraf4N wg.CK: tak masz rację Aniela Adach żona Zygfryda  natomiast Maria zawsze towarzyszyła A i Z Adach,  Maria z Anielą były bardzo zaprzyjaźnione zawsze towarzyszyły Zygfrydowi w różnych podróżach (to takie były papużki nierozłączki).


Offline darew

Odp: Rozwiazywanie problemow zyciowych - wersja swiadkow jehowy
« Odpowiedź #64 dnia: 21 Styczeń, 2025, 10:28 »
W latach siedemdziesiątych, strażnica była w warunkach prywatnych kwater braci (po domach), kiedy zbierali ''owoc'' na kartce z kalka wpisywano dobrowolne datki, bracia byli biedni więc ciułali guldeny i ''grupowy w rubrykach wpisywał 20, 30, rzadko zdarzało się, że sj dał 50 złotych - to była rzadkość (wielka suma tamtych czasów).
Konwencje w lesie były bardzo ubogie w gęstwinie lasu:  między dwoma drzewami zawieszony był koc lub  kapa przed, którą stał mówca przedstawiając wykład jedni siedzieli na samej gołej ziemi inni na kocu albo na pniu drzewa, kanapka z jajkiem, o kiełbasie można zapomnieć czy żółtym serem w ręku termos z gorącą herbata  kawa to tylko marzenie.
A milicja penetrowała teren aby zakuć i wsadzić braci do ''suki'' i na komendę na przesłuchanie - były to czasy trudne, bardzo trudne nie jeden nakryty prochowcem czy parasolem  przed struga deszczu, chrzest nowicjusza odbywał się w wannie ja w takim uczestniczyłem.
Kiedy pod Krakowem można było w ogrodzie braci wybudować zadaszenie i postawić proste ławki na letnie spotkanie, to było wielkie przedsięwzięcie młodych i starszych wiekiem.
Gospodarze pichcili w kuchni proste posiłki, materiały były z naszych prywatnych pieniędzy. To, rzeczywiście był radosny okres, każdy był pod wrażeniem: uczynny pełen troski miłości względem drugiego.
Tak było do momentu kiedy powstało biuro  w Nadarzynie a przewodniczącym biura był br. Zygfryd Adach schorowany człowiek  o jednym płucu.
Władysław Sukiennik dusza człowiek nie wspomnę  o innych.
Za wielką wodą Centrala w Brooklynie pławiła się nie tylko w dolarach miała akcje papierów wartościowych z biegiem czasu przy poparciu politycznym umacniała swoje udziały w spółkach:  broni , pornografii, wyrobów  tytoniowych jak również w przemyśle filmowym Hollywood  - tu był wielki przypływ gotówki  - jak w kraju Biznesu.
Tak przedstawiał się stary  ''świat ''(Ww) obecnie wszystko się zmieniło, nie jeden z was widzi i dostrzega to na własne oczy.
Afera z ONZ , to pierwszy gwóźdź do trumny dla tej kłamliwej sekty, kiedy nastał okres Internetu wiele spraw wyszło na jaw.
Lecz w okresie kiedy byłem w sekcie lata siedemdziesiąte, pamiętam jak dziś i uważałem że to PRAWDZIWA RELIGIA - z biegiem czasu okazało się PRAWDA wyszła na jaw(Ww).
Więc trudno porównywać okres mojej młodości w sekcie z obecnym po tylu dekadach - która zmieniła swoja wyrachowaną pazerność od założyciela Pastora, który w tamtych swoich czasach handlował ''cudowną pszenicą'' czyli znów amerykański biznes.
Dlatego spierać się  w dobie dzisiejszej o to czy tamto w sekcie jest diametralnie różne a nawet trudne do uwierzenia.
Osoby, które mają 60 + lat pamiętają i doskonale wiedzą jak było nie wspomnę o osobach 70+
Młode pokolenie nie pamięta tamtych dawnych lat, bo zostało wychowane w sekcie na innych wartościach, które zostały zmieniane wielokrotnie.
Kto z was pamięta (starsi wiekiem - tak)  ks. ''PRAWDA,KTÓRA PROWADZI dożycia wiecznego'' na której poprzez studium oddał się kąpieli w wannie albo w bajorze, stawie czy rzece.
To archaiczne czasy zapamiętane w nielicznych umysłach tych, którzy jeszcze są tutaj n tym FORUM.
Co młodzi możecie powiedzieć o tamtych czasach znacie tylko z opowiadań nielicznych tamtych czasów.
Piszę bo przeżyłem tamten czas jaki doświadczyli świadkowie Jehowy w centrali , zborach jak również na różnych terenach - pozdrawiam

Nadaszyniaku galopujesz po tej historii jak konie po Służewcu  ;D
Między leśnymi konwencjami a otwarciem Nadarzyna w 92r były jeszcze konwencje w stodołach, gdzie do pieśni grała badacka orkiestra i od śpiewu odpadały deski w stodołach (ech nie to co późniejsze bimbanie na fortepianie z brązowego śpiewnika). Początek lat 80 tych, to mimo stanu wojennego pierwsze konwencje w halach sportowych. Od 83, 84 pierwsze już chyba według nowego nazewnictwa kongresy czy zgromadzenia na stadionach. Rok 85, 89 wielotysięczne  kongresy międzynarodowe.
« Ostatnia zmiana: 21 Styczeń, 2025, 10:35 wysłana przez darew »


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 344
  • Polubień: 8830
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Rozwiazywanie problemow zyciowych - wersja swiadkow jehowy
« Odpowiedź #65 dnia: 21 Styczeń, 2025, 11:20 »
Szanowny Darew: świetnie, że bierzesz udział w dyskusji  - ja napiszę to , Ty tamto i tak historia archaiczna uzupełnia się - ''biegną'' konie po betonie  - pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: 21 Styczeń, 2025, 11:25 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline donadams

Odp: Rozwiazywanie problemow zyciowych - wersja swiadkow jehowy
« Odpowiedź #66 dnia: 21 Styczeń, 2025, 11:29 »
   Założyciel wątku zapytał o dziś, nie lata siedemdziesiąte.

Też wydawało mi się, że rozmawiamy o czasach współczesnych. W takich sytuacjach odzywa się moja chęć do ironizowania - za Russella bracia wspiera się z całych sił, w odróżnieniu od pierwszych świadków Jehowy, którzy się mordowali (Kain i Abel).
Chrystus umarł za nasze grzechy, został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał - zgodnie z Pismem.


Offline Sebastian

Odp: Rozwiazywanie problemow zyciowych - wersja swiadkow jehowy
« Odpowiedź #67 dnia: 23 Styczeń, 2025, 09:45 »
opieranie się na bardzo odległych wspomnieniach ze swojej młodości ma tę wadę że każdy człowiek w średnim wieku (a senior tym bardziej) ma tendencję do idealizowania własnych wspomnień z młodości, a wiele osób dokonuje nieuprawnionej projekcji jego własnego otoczenia na wyższe kierownictwo


dzisiejsi 80-latkowie i 90-latkowie idealizują Polskę Ludową jako krainę dobrobytu, krainę mlekiem i miodem płynącą, a nawet twierdzą że brak bezrobocia sprawiał, że rzekomo w tym samym zakładzie pracy pracowały kolejne pokolenia: dziadkowie ojcowie synowie i wnuki. Niektórzy twierdzą nawet że stosunki w zakładach pracy przypominały rzekomo więzi rodzinne. No ogród Eden po prostu. Do tego gloryfikowanie władzy (refren "za Gomółki pełne półki" itp, albo "wspaniale było za Gierka, gdy Polska rozwijała się" itp.)


twarda prawda jest inna: Polska Ludowa pełna była rozmaitych patologii i złodziejstwa i donosicielstwa oraz biedy z nędzą. Owszem, na chleb i mleko stać było każdego, ale cytryny i pomarańcze to rarytas dostępny tylko na święta. A za szynką stało sie w długich kolejkach. Owszem państwowy dentysta dostępny był od ręki, ale już skorzystanie z "darmowej" służby zdrowia i zapisanie się do sanatorium w uzdrowisku wymagało wręczenia wysokiej łapówki.


podobnie wyidealizowane są wspomnienia niektórych seniorów o organizacji świadków Jehowy w czasach Polski Ludowej. Owszem, zebrania w domach prywatnych, a po nich kawa i ciasto. Ale już np komitety sądownicze to jedna wielka patologia. Żadnych ograniczeń w krzywdzeniu ludzi, zwłaszcza kobiet. Dzisiaj chociaż niektórzy dranie boją się tego co powie biuro oddziału. Kiedyś pełna samowolka. Zdarzały się nawet skandale tak wielkie, jak "rozkazanie" 17latce aby natychmiast w dniu swoich 18 urodzin złożyła w USC wniosek że chce zawrzeć małżeństwo z gwałcicielem, który ma 40 lat i który niedawno ją zgwałcił. W ten sposób "rozwiązywano problemy" z korzyścią dla organizacji (zamiatanie problemu pod dywan) ale jednocześnie ciężko krzywdzono ofiarę gwałtu. Taki nr w 2025 "nie przejdzie", ale w 1974 "nikogo to nie dziwiło". Przecież "imię Boże musi być uświecane".


Pomimo takiej niefajnej rzeczywistości, pomimo np dręczenia kobiet na komitetach sądowniczych, ktoś może wspominać jak to było pięknie wspaniale i sprawiedliwie. A dodatkowo może tworzyć własną iluzję, jakoby ówczesne konspiracyjne kierownictwo sekty w Polsce Ludowej było wręcz idealne i bardzo empatyczne wobec zwykłego człowieka.
« Ostatnia zmiana: 23 Styczeń, 2025, 09:58 wysłana przez Sebastian »
Cytat: dziewiatka
Sprawa świadków też się rozwiąże po ogłoszeniu pokoju i bezpieczeństwa przyjdzie nagła zagłada i świadka nie będzie spojrzysz na jego miejsce a tu normalny człowiek
:)


Offline NieZnaPrawdy

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 457
  • Polubień: 2519
  • Między ślepymi jednooki królem
Odp: Rozwiazywanie problemow zyciowych - wersja swiadkow jehowy
« Odpowiedź #68 dnia: 23 Styczeń, 2025, 10:05 »
opieranie się na bardzo odległych wspomnieniach ze swojej młodości ma tę wadę że każdy człowiek w średnim wieku (a senior tym bardziej) ma tendencję do idealizowania własnych wspomnień z młodości, a wiele osób dokonuje nieuprawnionej projekcji jego własnego otoczenia na wyższe kierownictwo


Ponieważ użyłeś kwantyfikatora "każdy" muszę twojemu twierdzeniu zaprzeczyć.
Nie idealizuję tamtych czasów. Prawdą jest, że wiele osób z rozrzewnieniem wspomina dzieciństwo, bo pamiętają głównie piękne momenty z tego okresu.
Ja, ponieważ mam dobrą pamięć, zdecydowanie wolę swoją dorosłość.


Offline Gostek

Odp: Rozwiazywanie problemow zyciowych - wersja swiadkow jehowy
« Odpowiedź #69 dnia: 23 Styczeń, 2025, 10:05 »
Sebastianie,tak oczywiście może być w wielu przypadkach .Jednak nasz osobisty odbiór,tego co dostrzegamy na zewnątrz i to wcale w nie tak odległych czasach jest bardzo ale to bardzo subiektywny.
Przykład : znam wiele ludzi , którzy co roku jeżdzą w góry bo lubią góry a inni gór nie lubią i wybierają morze albo inne miejsca...

Z okresem "tzw komuny" różni ludzie mają osobiste przeżycia-jedni ten okres wspominają lepiej a inni gorzej i to wcale nie ze względów na swój wiek.Po prosto młodzi ludzie tego okresu nie pamiętają.


Jednak najczęściej przyczyną różnych sprzecznych opinii w tej samej sprawie jest u ludzi brak obiektywizmu.
Ludzie najczęściej nie będą źle mówić o swoich dzieciach,wnukach o błędnych wyborach zakupowych. Kupią mieszkanie w złym miejscu a będą wszystkim mówić ,że im się tam dobrze mieszka....😏 Dlatego z opinii ludzi należy zawsze wypośrodkować pewne tezy a odrzucić te najbardziej skrajne i bardzo osobiste.
Jeśli jednak większość byłych Świadków uważa ,że kiedyś w organizacji czuli się lepiej ,bo było więcej rozmów,bo było ciasto i kawa albo herbata po zebraniu to należy to przyjąć do świadomości jako fakt a nie iluzję tych osób.
« Ostatnia zmiana: 23 Styczeń, 2025, 10:07 wysłana przez Gostek »


Offline Sebastian

Odp: Rozwiazywanie problemow zyciowych - wersja swiadkow jehowy
« Odpowiedź #70 dnia: 23 Styczeń, 2025, 10:48 »
Ponieważ użyłeś kwantyfikatora "każdy" muszę twojemu twierdzeniu zaprzeczyć.
miałem intencję napisać, że "każdy ma tendencję do idealizowania", ale oczywiście jeden ulega tej tendencji w większym a drugi w mniejszym stopniu

przyznaję jednak że bardziej szczęśliwe byłoby napisanie że "wielu ludzi" ma taką tendencję do idealizowania.
Cytat: dziewiatka
Sprawa świadków też się rozwiąże po ogłoszeniu pokoju i bezpieczeństwa przyjdzie nagła zagłada i świadka nie będzie spojrzysz na jego miejsce a tu normalny człowiek
:)


Offline Sebastian

Odp: Rozwiazywanie problemow zyciowych - wersja swiadkow jehowy
« Odpowiedź #71 dnia: 23 Styczeń, 2025, 11:26 »
Jeśli jednak większość byłych Świadków uważa ,że kiedyś w organizacji czuli się lepiej ,bo było więcej rozmów,bo było ciasto i kawa albo herbata po zebraniu to należy to przyjąć do świadomości jako fakt a nie iluzję tych osób.
Nie kwestionuję tego, że bracia i siostry mogli czuć się lepiej w organizacji w której mogli napić się herbaty w towarzystwie współwyznawców i w której mogli porozmawiać przy jedzeniu ciasta...

Ale „nie kupuję” argumentów Nadaszyniaka, że kawa i ciasto mają „dowodzić” że ówczesne grona starszych w Polsce Ludowej miały więcej empatii wobec swoich owieczek...

Ja „nie kupuję” argumentów Nadaszyniaka, że wcześniej „zanim upowszechniła się korporacyjność amerykańska” starsi zboru rzekomo mieli „i czas i empatię” dla owieczek.

Co więcej, śmiem twierdzić, że w latach 70-tych skrzywdzono więcej ludzi niż obecnie, w latach 20-tych XXI wieku...

Brak internetu, brak telefonów, większa anonimowość, większa bezczelność pasterzy wobec owieczek...

Nawet jeśli ludzie „mieli czas”, to używali tego czasu np. do ingerowania w życie prywatne osób ze zboru.

Przykładowo „wizyta pasterska” u siostry która nie popełniła grzechu, ale musi tłumaczyć się z tego że ma narzeczonego ze świata i że w publicznym miejscu szła ze swoim narzeczonym trzymając się za ręce.

Czy w ten sposób „rozwiązywano problemy”? W ten sposób komplikowano życie.
Cytat: dziewiatka
Sprawa świadków też się rozwiąże po ogłoszeniu pokoju i bezpieczeństwa przyjdzie nagła zagłada i świadka nie będzie spojrzysz na jego miejsce a tu normalny człowiek
:)


Offline Sebastian

Odp: Rozwiazywanie problemow zyciowych - wersja swiadkow jehowy
« Odpowiedź #72 dnia: 23 Styczeń, 2025, 12:01 »
Wybaczcie „upierdliwemu księgowemu” że przywiązuje dużą wagę do „cyferek”, ale...

Jestem pewny że Nadaszyniak (mimo że ma PESEL nieco starszy ode mnie) jest jednak „za młody” by pamiętać jak funkcjonowały grona starszych w latach 70-tych

Nawet gdyby założyć, że teoretycznie mógłby zostać starszym zboru ciut przed 30-stką, to aby być członkiem grona starszych w latach 70-tych, Nadaszyniak musiałby obecnie mieć około 80-tki

A z tego co mi wiadomo, Nadaszyniak nie jest „aż tak” stary
W latach 70-tych był dzieckiem albo nastolatkiem

Z tego powodu Nadaszyniak nie może pamiętać niczego o czym obradowało grono starszych zboru w latach 70-tych XX wieku
Cytat: dziewiatka
Sprawa świadków też się rozwiąże po ogłoszeniu pokoju i bezpieczeństwa przyjdzie nagła zagłada i świadka nie będzie spojrzysz na jego miejsce a tu normalny człowiek
:)


Offline Gostek

Odp: Rozwiazywanie problemow zyciowych - wersja swiadkow jehowy
« Odpowiedź #73 dnia: 23 Styczeń, 2025, 12:19 »
A ja widzę dużą różnice między tymi świadkami ,tych z osobistego wyboru,których jest już niestety coraz to mniej a tymi co to religię odziedziczyli w spadku od swoich rodziców.


Ci pierwsi mieli duszę. To coś,co pokazywało ,kim są tak na prawdę i to obojętne czy byli fajnymi ludzmi czy podłymi psychopatami a tymi teraz,najczęściej pozbawionych jestestwa, marionetkami podobnym do wydmuszek,którzy to jedną nogą stoją w organizacji a drugą w tym zepsutym świecie. 😜
Tacy zmieniają na prędko kolor skóry jak kameleon ,by nie podpaść nikomu.


Ot taka jest różnica między obecnymi a dawnymi włodarzami zborów.


Offline NieZnaPrawdy

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 457
  • Polubień: 2519
  • Między ślepymi jednooki królem
Odp: Rozwiazywanie problemow zyciowych - wersja swiadkow jehowy
« Odpowiedź #74 dnia: 27 Styczeń, 2025, 21:59 »
Jego żona na zdjęciu, szczególnie w miniaturce, przypomina moja mamę.
Pewnie to zasługa trwałej i koloru garsonki.