Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Wykluczeni - recydywiści  (Przeczytany 3710 razy)

Offline lukier

Odp: Wykluczeni - recydywiści
« Odpowiedź #15 dnia: 10 Czerwiec, 2018, 07:40 »
Też mi się tak wydaje, ale jednak na jakiejś podstawie przyłączają czasem takie osoby ponownie...


Offline HARNAŚ

Odp: Wykluczeni - recydywiści
« Odpowiedź #16 dnia: 10 Czerwiec, 2018, 10:57 »
Przyłączają na podstawie aktualnego stanu życia. Jeśli ktoś uregulował swoje sprawy , daje dowody zaprzestania " grzesznego" życia , cokolwiek to znaczy , to nie ma powodów aby dalej trzymać poza społecznością. Prawdą jest jednak ,że starsi mają możliwość przeczołgać takiego recydywistę , bo książka nie precyzuje jak długo taka osoba ma być poza zborem . Można w przypadku kogoś kto świadomie rozwalił swoje małżeństwo a potem zawarł ponowny związek w"Panu" lub nie wykazać się długim terminem przywracania do zboru .


Offline spychszymon4454

Odp: Wykluczeni - recydywiści
« Odpowiedź #17 dnia: 02 Lipiec, 2018, 13:33 »
Mój ojciec został wykluczony za alkoholizm chyba 4 razy. Tylko debil mógł nie zauważyć, że jeśli nie pójdzie na leczenie to prędzej czy później wróci do nałogu, a zatem ponownie zostanie wykluczony, co sprawi ból przede wszystkim jego rodzinie, a zatem nam. Nie wspomnę już o tym, że będąc nieprzytomnym po spożyciu dużej ilości alkoholu, sprowadziliśmy dwóch braci starszych, by zobaczyli w jakim jest stanie, a im się nawet nie chciało robić dochodzenia. Nic z tym nie zrobili.  No ale cóż, jeden z nich też za kołnierz nie wylewał, więc czemu się dziwić. Dopiero po jakimś czasie znów go wykluczyli, ale tym razem za niemoralność. I tu znów widać jakieś dziwne normy, którymi kierują się cudowni pasterze trzody chlewnej, znaczy Bożej


Offline O Yeah Bunny!

Odp: Wykluczeni - recydywiści
« Odpowiedź #18 dnia: 02 Lipiec, 2018, 18:11 »
Mego przyjaciela ojciec pil ostro odkad pamietam. Kiedy zaczeto z nim studiowac poczatkowo rzeczywiscie zrobil postepy. Niestety zaczal jednak ponownie pic w ukryciu jak przystalo na wytrawnego alkoholika. Kiedy zglosil sie do chrztu mamunia wszczela lament, ze przeciez on pije (oboje studiowali). Niestety swieci pasterze zupelnie zignorowali swiatuske, ktora nie robila postepow. Liczyly sie statystyki. Ochrzczono od 20 lat nietrzezwego alkoholika. Oczywiscie zaraz wspaniale przywileje, pionier alkoholik toz to zawsze w naszych pseudo zborach jest normalka. Wstyd i hanba. W domu agresja, wyzwiska, zastraszenie i przemoc. No ale do sluzby po kilkadziesiat godzin i pieknie na zebranku, toz to przez starszyzne holubiony byl. To zbor? To patologia, a co najwazniejsze wszystko wiedzieli, rodzina im zglaszala problem a te kosmoluchy przewodniki nic nie sluchali.
Efekt taki: na sile sitwa starszych chrzci, nadzorca obwodu pochwali, cacy chlopcy, a potem oczywiscie jak afera na calego to cierpi rodzina bo wyklucza sie to i teraz on be, a przeciez zawsze taki byl.
Pozdrowienia wszystkim ze slonecznej UK


Offline dwaswiaty

Odp: Wykluczeni - recydywiści
« Odpowiedź #19 dnia: 02 Lipiec, 2018, 22:23 »
Popełnienie kolejny raz tego samego grzechu świadczy o braku skruchy .Bo ile razy można zdradę tłumaczyć,brakiem czujności i poddaniu się emocjom.
Tyle razy ile potrzeba, aby z różnych powodów wrócić. Ja znam kogoś kto wracał trzy razy. Ciekawe jakie istnieją rekordy w tej materii... :D


Offline Diotrefes

Odp: Wykluczeni - recydywiści
« Odpowiedź #20 dnia: 02 Lipiec, 2018, 23:31 »
cudowni pasterze trzody chlewnej, znaczy Bożej

pionier alkoholik toz to zawsze w naszych pseudo zborach jest normalka.

Jestem zaskoczony niskim poziomem waszych wypowiedzi. Rozumiem krytykę, nawet mocną oraz ostrą, zresztą od niej sam nie stronię, ale cytaty - takie, jak te powyżej - sprawiają, że wasze posty tracą na merytoryce.

W dodatku zastanawiam się nad istotą problemu w tym wątku. Myślę, że WTS-owi można zarzucić bardzo wiele, a to, że wykluczeni są przyłączani do zboru - i to nawet kilkakrotnie - to chyba żadna patologia. Przecież nikt nikogo do niczego nie zmusza, a już na pewno do powrotu do ŚJ po kilkukrotnym wykluczeniu.
Ciekawi mnie jak odbieralibyśmy jakiekolwiek ograniczenia w liczbie przyłączeń lub wykluczeń.

Poza tym, pomijając cały kontekst religijny czy doktrynalny, czyny pośrednio prowadzące do wykluczenia raczej nie są pozytywnie odbierane przez społeczeństwo, vide
agresja, wyzwiska, zastraszenie i przemoc
bo przecież o takich w tym wątku jest mowa, a nie o różnicach w interpretacji nauk ŚJ.

Nie wiem, może ze mną jest coś nie tak, że zależy mi na merytorycznej, solidnej krytyce pozbawionej nadmiaru emocji i hejtu. I swoją drogą mam wrażenie, że przez takie stawianie sprawy przeze mnie będę odbierany jako obrońca WTS-u, ale liczę, że dla niektórych z was świat nie jest czarno-biały.
Nie ignoruję niczyich postów.


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 443
  • Polubień: 10642
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Wykluczeni - recydywiści
« Odpowiedź #21 dnia: 03 Lipiec, 2018, 00:00 »
Wiadomo, ze trzeba przebaczać do 77 razy, ale z kolei z tego co pamiętam syn marnotrawny nawraca się w Biblii tyko raz i potem już jest tylko happy end.
Może lekko nie w temacie, ale syna marnotrawnego jak tylko zobaczył ojciec, natychmiast go przywitał, kazał ubrać w nowe czyste szaty i zrobił biesiadę na jego cześć. Za to że wrócił.
 A jak postępują starsi w zborach względem powracających? Kwarantannę im fundują, w imię rzekomej miłości upadlają człowieka. Jak już taki osobnik po kilku czasami miesiącach ( lub dłużej) chodzenia na zebrania i będąc traktowanym jak powietrze, po odpowiednim studium dla przypomnienia wiedzy strażnicowej zostanie wreszcie przyłączony, to i tak ma ograniczenia. Przyłączenie ponowne do zboru nie ma ani odrobinę wspólnego z przyjęciem jakiego doznał syn marnotrawny.
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline dwaswiaty

Odp: Wykluczeni - recydywiści
« Odpowiedź #22 dnia: 03 Lipiec, 2018, 12:08 »
Może lekko nie w temacie, ale syna marnotrawnego jak tylko zobaczył ojciec, natychmiast go przywitał, kazał ubrać w nowe czyste szaty i zrobił biesiadę na jego cześć. Za to że wrócił.
 A jak postępują starsi w zborach względem powracających? Kwarantannę im fundują, w imię rzekomej miłości upadlają człowieka. Jak już taki osobnik po kilku czasami miesiącach ( lub dłużej) chodzenia na zebrania i będąc traktowanym jak powietrze, po odpowiednim studium dla przypomnienia wiedzy strażnicowej zostanie wreszcie przyłączony, to i tak ma ograniczenia. Przyłączenie ponowne do zboru nie ma ani odrobinę wspólnego z przyjęciem jakiego doznał syn marnotrawny.

Czy ojciec od razu mu powierzył majątek? Czy syn marnotrawny od razu odzyskał zaufanie innych? Nie mieszajmy pojęć. Przebaczenie, a odzyskanie zaufania, czy opinii to dwie różne sprawy.

Z kwestii formalnych: nie ma żadnego studium przed przyłączeniem. Jeśli już, to po przyłączeniu.


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 443
  • Polubień: 10642
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Wykluczeni - recydywiści
« Odpowiedź #23 dnia: 03 Lipiec, 2018, 13:26 »
Z kwestii formalnych: nie ma żadnego studium przed przyłączeniem. Jeśli już, to po przyłączeniu.
To masz chyba stare światło. Jak moja żona starała się o przyłączenie 4 lata temu, było z niż prowadzone studium. Na polecenie starszyzny. Całe szczęście że te procedury otworzyły jej w końcu oczy.

Czy ojciec od razu mu powierzył majątek? Czy syn marnotrawny od razu odzyskał zaufanie innych? Nie mieszajmy pojęć. Przebaczenie, a odzyskanie zaufania, czy opinii to dwie różne sprawy.
A czy kazał mu nie odzywać się do innych, czy kazał służbie nie witać się z nim? Czy odmówił siedzenia przy jednym stole? Z tego co wiem, kazał go odziać w nowe szaty. A wtedy to szata i jej rodzaj ustalało warstwę społeczną. Od pierwszej chwili powrotu był traktowany jak równy z równym.
« Ostatnia zmiana: 03 Lipiec, 2018, 13:28 wysłana przez Nemo »
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline dwaswiaty

Odp: Wykluczeni - recydywiści
« Odpowiedź #24 dnia: 03 Lipiec, 2018, 14:47 »
To masz chyba stare światło. Jak moja żona starała się o przyłączenie 4 lata temu, było z niż prowadzone studium. Na polecenie starszyzny. Całe szczęście że te procedury otworzyły jej w końcu oczy.
A czy kazał mu nie odzywać się do innych, czy kazał służbie nie witać się z nim? Czy odmówił siedzenia przy jednym stole? Z tego co wiem, kazał go odziać w nowe szaty. A wtedy to szata i jej rodzaj ustalało warstwę społeczną. Od pierwszej chwili powrotu był traktowany jak równy z równym.

Nie mam starego światła - nie można prowadzić studium z kimś kto nie jest przyłączony. To błąd tamtejszych starszych.
Dla SJ powrót = przyłączenie, a nie samo chodzenie na zebrania, wykluczony trwający w grzechu też może przychodzić na zebrania.
Po przyłączeniu masz ograniczenia - niektóre mniej lub bardziej sensowne - ale posiłek można razem zjeść. A ostatnio nawet można klaskać :D ...


Offline Terebint

Odp: Wykluczeni - recydywiści
« Odpowiedź #25 dnia: 16 Sierpień, 2019, 02:18 »
A jak postępują starsi w zborach względem powracających? Kwarantannę im fundują, w imię rzekomej miłości upadlają człowieka. Jak już taki osobnik po kilku czasami miesiącach ( lub dłużej) chodzenia na zebrania i będąc traktowanym jak powietrze, po odpowiednim studium dla przypomnienia wiedzy strażnicowej zostanie wreszcie przyłączony, to i tak ma ograniczenia. Przyłączenie ponowne do zboru nie ma ani odrobinę wspólnego z przyjęciem jakiego doznał syn marnotrawny.
I to właśnie odstraszyło mnie (całe szczęście!) do pójścia na zebranie po wykluczeniu. Oczywiście próbowałem tej sztuki dokonać. Oczywiście wybrałem się do drugiej Sali Królestwa w moim mieście, niż do tej do której zazwyczaj uczęszczałem, byłem już nawet naprzeciwko, po drugiej stronie ulicy, jakieś 20 metrów... ale jak sobie pomyślałem, co mnie czeka to mnie aż zmroziło, i mimo że było to lato to poczułem w sobie, w swoim żołądku gruby sopel lodu...

...i całe szczęście... wystarczy, że dałem się  upodlić na jednym komitecie, czego do tej pory żałuję... więc upokorzeń już mi pamiętać nie potrzeba.
"Dusza jest całym światłem... Ciemność jest spowodowana martwym sercem, które ożywić może ból". Hazrat Inayat Khan


Offline Opatowianin

Odp: Wykluczeni - recydywiści
« Odpowiedź #26 dnia: 16 Sierpień, 2019, 05:17 »
A ostatnio nawet można klaskać :D ...

Zatem znów "nowe światła" mrugają jak na dyskotece  ;D ;D

W "moim" zborze w aż do 2003 r. przy takich okazjach KLASKANO ILE WLEZIE  :D :D A następnie zabroniono - "przyłączenie to zbyt poważna sprawa, żeby demonstrować taką niekontrolowaną wesołość" ??? ???

A teraz znów można... ;D ;D

CHORA ORGANIZACJA... >:D

« Ostatnia zmiana: 16 Sierpień, 2019, 05:22 wysłana przez Opatowianin »


Offline klenczon

Odp: Wykluczeni - recydywiści
« Odpowiedź #27 dnia: 16 Sierpień, 2019, 08:25 »
Może nietypowy w drugą stronę.
Syn jednego z pierwszego zarządu (Darek) po zdradzie swojej żony zaatakował jednego z braci na jego placu że rozpowszechnia plotki że jego kochanka jest w 8 m-c ciąży co było prawdą. Mówił o tym bo wszyscy wiedzieli że to prawda ale bez echa bo tam (w tym zborze) był wychowanek ojca Darka który był najważniejszy w tym zborze i jest do dziś.  :)
Łatwiej jest oszukać człowieka, niż przekonać go, że został oszukany.
Mark Twain


Offline dziewiatka

Odp: Wykluczeni - recydywiści
« Odpowiedź #28 dnia: 17 Sierpień, 2019, 10:01 »
Z doświadczenia  przewodniczenia komitetom mogę powiedzieć że przyłączenie po którymś wykluczeniu za ten sam grzech jest możliwe.Tylko żeby nie była to samowolka starszych muszą być spełnione pewne warunki,wszystko musi być oparte o artykuły w strażnicach bądź listach do starszych.Podam konkretny przypadek.Brat Y lubił sobie wypić tak bardzo że z czasem oficjalnie chodził nachlany i robił awantury za co został wykluczony potem został przyłączony historia powtarzała się kilkakrotnie  . Na ostatnim komitecie w którym brałem udział znowu brat przepraszał i twierdził że nie chce pić inni starsi z wyrozumiałością patrzyli na tego brata i go bronili ,przecież to choroba alkoholowa.No dobrze skoro jest chory czy wobec tego leczył się bądź się leczy, a skoro nie to musi ponieś konsekwencje ,zostaje wykluczony.Każdy kto zetkną się z KS wie że komitet musi podać warunki po spełnieniu których dana osoba wykluczona może starać się o ponowne przyjęcie,w tym wypadku było poddanie się leczeniu i co najmniej roczna abstynencja.Nie wiem czy podobnie można załatwić sprawę z seksem ,hazardem czy innymi uzależnieniami ,na ile organizacja uznaje je za choroby.Przez ostatnie lata pobytu w organizacji wiele się zmieniło nastąpiło rozprężenie obyczajów ;rozwody ,ponowne małżeństwa i znowu rozwody  i tak kilka razy.Na domiar złego wszystko to było akceptowane przez zborową starszyznę.


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 632
  • Polubień: 2612
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Wykluczeni - recydywiści
« Odpowiedź #29 dnia: 17 Sierpień, 2019, 10:17 »
Przez ostatnie lata pobytu w organizacji wiele się zmieniło nastąpiło rozprężenie obyczajów ;rozwody ,ponowne małżeństwa i znowu rozwody  i tak kilka razy.Na domiar złego wszystko to było akceptowane przez zborową starszyznę.
[/b][/size]

Znam przypadek gdzie osoba była wykluczana dwukrotnie za to samo i dwa razy przyłączana. Znam przypadek gdzie osoba została opuszczona przez współmałżonka i będąc podczas rozwodu świeckiego spotykała się już z inną osobą. Nie było dowodów na zdradę, więc nie mogło być rozwodu biblijnego, natomiast był złożony wniosek do sądu i podejrzenia. Za spotykanie się z płcią odmienną osobie opuszczonej  starsi zrobili komitet. Nic między nimi nie zaszło, ale jeden ze starszych na komitecie doradzał tej osobie aby poniosła konsekwencje to będzie już miała sprawę czystą. I tak ta osoba zrobiła wzięła winę na siebie, potem rozwód świecki i założenie nowej rodziny.
,,Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak"