Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?  (Przeczytany 1900 razy)

Offline mczcz

Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« dnia: 25 Lipiec, 2019, 14:58 »
Zapraszam do przeczytania moich obserwacji, ktore byly publikowane na blogu Sary.

W ostatnim czasie dużo mówi się o świadkach Jehowy. A szczególnie o tym jak traktują byłych członków organizacji. Albo o tym, że nie są tak święci na jakich się kreują. Oczywiście, każdą  tego typu informację komentują w jeden sposób: to wszystko kłamstwa! Jesteśmy prześladowani! Na pewno napisał to jakiś odstępca, który i tak zginie w Armagedonie!…

Byłam wychowana w rodzinie świadków, starałam się trzymać reguł. Wierzyłam, że wszyscy są dobrzy i żyją jak trzeba. Unikałam towarzystwa “ze świata”. Na zebraniach zawsze się mówiło, że młodzież nie będąca świadkami to samo zło. Że będą nas namawiać na papierosy, narkotyki, seks i alkohol. Omijałam więc wszelkie sptkania, urodziny, imprezy i wyjazdy z innowiercami.

Kiedy byłam nastolatką przeprowadziliśmy się z rodzicami do dużego miasta, krótko potem przyjęłam chrzest. W nowym zborze bardzo szybko znalazłam przyjaciół. Wielu z nich było dziećmi starszych zboru, więc wydawało się, że to dla mnie najlepsze towarzystwo.
Dzisiaj już świadkiem nie jestem. Nie będę pisać jak do tego doszło, bo było to dla mnie bardzo traumatyczne przeżycie i to jest to, co świadkowie uwielbiają czytać. Dlatego dzisiaj napiszę właśnie o was – o świadkach. O tym jak udajecie.
Na jakiej podstawie to mówię? Przyjaźniłam się z waszymi braćmi, siostrami, synami, córkami, osobami z waszego zboru, a może i z wami. I mam dosyć patrzenia jak wydaje wam się, że krawat albo plik Strażnic w ręku czyni was lepszymi od innych. Jak gardzicie ludźmi z poza organizacji, jak pomiatacie tymi, którzy odeszli, jak wywyższacie się nad wykluczonymi.
Zaznaczam, że nie wszyscy świadkowie są ,,źli”. Jest wiele osób, które tak jak ja kiedyś – wierzą w dobre intencje i prawość innych.
Wiem, że na wsiach lub w małych miasteczkach trzymany jest większy rygor – albo po prostu ludzie bardziej się kryją. W miastach z kolei dzieje się co chce. Co jakiś czas wypływają afery i kogoś wykluczają ze zboru, a potem wszystko jest zamiatane pod dywan, bo liczy się tylko dobra opinia organizacji. Inni prowadzą podwójne życie latami – moi dawni przyjaciele dalej są aktywnymi świadkami i co jakiś czas potrafią wysłać obłudną wiadomość typu: Wróć do Boga! Dzisiaj to ja mówię do was: przestańcie udawać.
Jak wspomniałam, świadkowie Jehowy mają ograniczać swój kontakt z innowiercami do minimum. Skoro nie mamy trzymać się „ze światem”, organizujemy imprezy sami. Za zamkniętymi drzwiami. Więc co się dzieje w Las Vegas, zostaje w Las Vegas. Pomińmy spotkania przy Biblii i herbatnikach.

Narkotyki są zabronione, papierosy też. Za to alkohol można pić. Niby z umiarem, ale skoro nikt nie określił ile to jest… więc pije się ile się chce. Ilu współwyznawców widziałam pijanych na imprezach? Mnóstwo. Toczących się, wymiotujących, wszczynających awantury, albo nawet skaczących po samochodach. A przy niektórych okazjach w takim stanie widywano nawet i starszych.
Zawsze jest muzyka, tańce, wygłupy. Niby nic złego, ale zawsze kończyło się tak samo. Ktoś przekraczał granice. Rozbieranki, zboczone żarty, pocałunki. Albo właśnie afery, wyzwiska i bijatyki. Wiem też, że na niektórych imprezach bywały papierosy, narkotyki. Niektórzy regularnie brali używki i popalali. Oczywiście wiedzieli przed kim mogą się z tym ujawnić, a przed kim nie. To nic, że na zebrania przychodzili z podkrążonymi oczami. Nikt nie złapał ich za rękę, więc byli bezkarni. Szczególnie dotyczyło to chłopaków, po latach wychodziło na wierzch, że istniały grupki lubiące używki. Wielu bierze do dziś.
W zborze wszystko dzieje się  w zamkniętych kręgach. Największym tematem tabu jest oczywiście seks. Oficjalnie cała młodzież to dziewice i prawiczki. Rzeczywistość jest znacznie inna. Na imprezach nie raz tworzyły się parki, które znikały gdzieś na boku, albo w drugim pokoju. A czasami dochodziło nawet do zdrad. Niekiedy były to tylko sprośne żarty, czasem pocałunki, ale zdarzały się też stosunki cielesne. Kilka zdrad wypłynęło, inne nie. Znałam wiele osób, które uprawiało seks przedmałżeński, który oficjalnie jest zakazany. Ale niektórzy byli na tyle perfidni, by jeszcze regularnie zdradzać swoich partnerów, i to z kim popadnie.

Niejeden “brat” próbował mnie namówić do czegoś więcej. Prawie każdy świadek z którym się spotykałam, przyznawał się, że nie jest prawiczkiem! A byli to przykładni bracia, często z przywilejami. Raz podczas jednej z imprez dwaj pionierzy (czyli osoby, które spędzają większą ilość godzin godzin głosząc) zaproponowali mi trójkąt. Byli ode mnie starsi, a ja na szczęście nie bardzo wiedząc o co chodzi ich wyśmiałam. Dopiero po paru latach dotarło do mnie jak poważna była ich propozycja.

Mimo, że sama nie byłam święta, to nie raz to co widziałam zdecydowanie mnie przerastało. Lubiłam się bawić, ale moje otocznie zdecydowanie przesadzało. I nie raz zastanawiałam się dlaczego odrzucam moich znajomych ze szkoły, którzy są spokojniejsi niż moi znajomi w zborze?

Wmawiano nam zawsze, że to ludzie „ze świata” są zboczeni. A największe pokusy seksualne i najbardziej wyuzdane osoby spotkałam właśnie w organizacji. Najgorszym towarzystwem okazywały się zazwyczaj dzieci starszych zboru. Były odgórnie chronione, do perfekcji miały opanowane udawanie aniołków. A to oni i one zawsze grali pierwsze skrzypce w łamaniu reguł i namawianiu do złego.
Znałam wielu Świadków, którzy chodzili na dyskoteki, a imprezę kończyli w łóżku z obcymi ludźmi. Oczywiście dalej opowiadając, że są prawiczkami. Niektórzy korzystali z usług prostytutek, szczególnie ci w średnim wieku, albo niektórzy żonaci. Wiele żon wybaczało… byleby nikt się nie dowiedział. Syf jaki dzieje się w wielu małżeństwach Świadków jest przerażający. Ludzie przez lata żyją z ogromnymi problemami, za wszelką cenę ukrywając je przed światem. Milczą mimo przemocy, mimo zdrad, mimo poniżeń. Nie jest mile widziane pójść do psychologa, przecież powineneś się leczyć Słowem Bożym. Więc mimo dramatu jaki dzieje się w twoim domu, na zebranie wkładasz maskę z uśmiechem i trzymasz małżonka za rękę.

Świadkowie organizują letnie wyjazdy, podczas których przez dwa tygodnie głoszą w miejscowościach rzadko przez nich odwiedzanych. Najczęściej podczas takiego obozu śpią pod namiotami. W dzień panuje ład i porządek. W nocy bywa różnie. Znałam kilka osób, które zostało wykluczone za niemoralność po takich wyjazdach.

Skoro impreza, to najczęściej w sobotę. Więc w niedzielę na zebraniu nie raz widziało się skacowaną młodzież znacząco uśmiechającą się do siebie. I pełna zmowa milczenia. Dopiero, kiedy coś zaczyna się dziać, wypływać, albo ktoś ,,puści parę”- okazuje się ile warci są twoi przyjaciele. Krótko mówiąc każdy ratuje swój tyłek.

Nie mówię, że tak żyją wszyscy. Ale znałam bardzo wiele osób, które tak żyły i są w organizacji do dziś. Biorą udział w zebraniach, pukają do waszych drzwi. Co dzisiaj o tym myślę?

Spisując tą historię zbiera mi się na wymioty. Żyłam w świecie, w którym trzeba wiecznie udawać. Młodzież zamknięta w swoim tajnym gronie zachowuje się jak małpy w zoo. ,,Wszystko” jest im zabronione, więc im odbija. W końcu zakazany owoc smakuje najlepiej. Ja dzisiaj żyję poza organizacją. Czuję spokój i wiodę normalne życie. Nie wytatuowałam sobie diabła na czole, nie chodzę na randki z Tindera i nie zaszłam w niechcianą ciążę, którą się straszy na zebraniach.  Mam normanych znajomych. Wielu z nich nie pije alkoholu, nikt nie bierze narkotyków. Żyją w trwałych związkach. Nie udzielają obłudnych i wyciskających łzy komentarzy na zebraniach, robiąc tak naprawdę co im się podoba.
Czy jest mi przykro, że nie jestem Świadkiem? Nie. Jest mi przykro, że ten ich idealny świat, który kreują – nie istnieje. Brakuje mi moich bliskich. Ale nie wyobrażam sobie znowu żyć wśród zakłamanych ludzi.

https://sarapisze.pl/lifestyle/2018/11/jak-wygladaja-imprezy-swiadkow-jehowy-opowiesc-magdy,12740


Offline Książe Gotard

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #1 dnia: 25 Lipiec, 2019, 15:50 »
No już to widze, fajne fantazy piszesz


Offline zona_abrahama

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #2 dnia: 25 Lipiec, 2019, 15:56 »
Proszę pamiętać, że jest to historia okiem Magdy, czyli subiektywne wrażenia. Dziewczyny z dużego miasta.


Offline mczcz

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #3 dnia: 25 Lipiec, 2019, 16:03 »
Nie mam na celu obrazac organizacji, mowie o swoich przezyciach lub o tym co widzialam. Nie robi mi roznicy czy ktos w to wierzy, bo sa to fakty i wiara lub jej brak tego co sie wydarzylo nie zmieni.


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 820
  • Polubień: 5801
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #4 dnia: 25 Lipiec, 2019, 16:07 »
(mtg): Wszystko co napisałaś  Miła MCZCZ - nic dodać nic ująć- to prawdziwa rzeczywistość w zamkniętym kręgu, z tymi zakazanymi owocami w (Ww) XXI wieku.
Na Forum napisałem o takim przypadku w którym młoda osoba miała komitet będąc w stanie błogosławionym w którym osobiście uczestniczyłem-oczywiście za ten czyn osoba nie została wykluczona a wszystko było jasne i zmierzająca do wykluczenia - to była moja batalia pośród tych zdziwaczałych ''siedmiu wspaniałych".
Lecz obecnie ten myk jaki zastosowałem już nie przejdzie ponieważ ów zapis w ''Srebrzance-2018'' obecnie nie istnieje w przypisie.
Było to wielkim zaskoczeniem dla zdziwaczałych, że powołałem się na ten zapis naciskając na przykład Jezusa w stosunku do nierządnicy, którą Żydzi chcieli ukamienować - znamy doskonale tę historię- pozdrawiam


Offline Książe Gotard

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #5 dnia: 25 Lipiec, 2019, 16:09 »
Każdy kto był w zborze wie że takie sytuacje nie mają miejsca i podobne wybryki szybko są ukracane. Jestem bylym swiadkiem i uwazam te religie za bujde ale ta historyjka przebija nawet ich samych.
PS tez mieszkam w miescie.


Offline mczcz

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #6 dnia: 25 Lipiec, 2019, 16:16 »
Byc moze roznimy sie wiekowo, albo trafiales na "odpowiednie towarzystwo".


Offline farlopa

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #7 dnia: 25 Lipiec, 2019, 17:38 »
Mój ojciec jest starszym i chociaż od 22 lat nie mam kontaktu ze zborem  to  mogę podpisać się obejmą recami pod postem mczcz😆😆😆bardzo dużo rzeczy ,,upieklo mi się "


Offline Siedemtwarzy

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #8 dnia: 25 Lipiec, 2019, 17:48 »
Cóż, były takie imprezy. Alkohol do upadłego, rozruby, jakaś policja. Czasami przyprawy z  Jamajki sie pojawiały. Niemoralność, też  okazjonalnie bywała. Rano wszyscy w niedzielę, jak tylko dali rady to na zebraniu się pojawiali. Nie którzy nawet byli w stanie mikrofony podwawać. Tylko patrząc z perspektywy czasu, to były taki bunt przeciw sztucznym i rygorystycznym zasadom w orgu. Takie zachłysnięcie się szczyptą wolności. Bo tak org przedstawia tą wolność w świecie, narkotyki, wyuzdanie, alkohol. Wiekszość z tamtych imprezowiczów, tych których znam, koniec koniców odeszli od orga. Tylko kilku, pozostali w " rodzinnym biznesie" i zostali sługami starszymi i razem z tatusiami mówią o wielkosci CK, gnębiąc przy tym maluczkich.
Patrząc jednak na imprezy organizowane przez kumpli z tzw świata to aż tak bardzo to nie odbiegało. To za co wolałem "świeckie" imprezy, to że ludzie nic nie udawali. U nas nie dało się porozmawiac, bo szybko szło chlanie i zabawa. U kumpli można było po za zabawą i pogadac i wypić z umiarem.
« Ostatnia zmiana: 25 Lipiec, 2019, 18:06 wysłana przez Siedemtwarzy »


Offline Eustoma

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #9 dnia: 25 Lipiec, 2019, 18:08 »
Hm...
Czytam i wciąż nie wierzę, że przez wiele lat żyłam w tak olbrzymim zaślepieniu „miłością i dobrocią braterską”. Chodziły różne słuchy po zborach, ale w/g wskazówek kurczowo trzymałam się dobrego towarzystwa... 🤓
Teraz już mnie to nie dziwi...
super, że to opisałaś 👍🏻
Buntuję się. Decyduję. Odnajduję siebie. Idę. Działam. Doświadczam. Podnoszę się. Marzę. Zwyciężam. Wymagam. Myślę. Wierzę. Rozwijam się. Jestem.
Paulo Coelho


Offline Drengr

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #10 dnia: 25 Lipiec, 2019, 18:45 »
Prawda, tak było😂

Jeśli ktoś chce udawać świętego - znajdzie dla siebie grono świętych dziewic które będą wyłączały TV bo pocałunek pokazują.

Chce ktoś się upić, zajarać zioła i coś wciągnąć - też się znajdą i tacy bracia i siostry.

Z tą różnicą że pierwsza grupa wypiera ze świadomości istnienie drugiej. A druga gardzi pierwszą.

« Ostatnia zmiana: 25 Lipiec, 2019, 18:48 wysłana przez Drengr »


Offline Drajwer

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #11 dnia: 25 Lipiec, 2019, 18:58 »
Każdy kto był w zborze wie że takie sytuacje nie mają miejsca i podobne wybryki szybko są ukracane. Jestem bylym swiadkiem i uwazam te religie za bujde ale ta historyjka przebija nawet ich samych.
PS tez mieszkam w miescie.
A ja się z tobą nie zgadzam, w moim zborze też różne sytuacje miały miejsce może nie wszystkie te o których wspomina Mczcz ale nie wątpi że takie zbory istnieją ;)


Offline mczcz

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #12 dnia: 25 Lipiec, 2019, 19:07 »
Cieszę się (chociaż nie wiem czy jest z czego tak do końca), że są osoby, które widziały albo słyszały o rzeczach, o których pisałam. Tekst nie powstał, żeby się ... nie wiem.. czymś chwalić, pisałam go bardziej z przykrością, że takie rzeczy mają miejsce i idealny świat w który wierzyłam nie istniał. I nie chodziło o to, żeby powiedzieć, że tak robią WSZYSCY. I że nikt nie jest bezkarny. Ale tak samo jak na świecie nie wszyscy przestępcy są złapani i ukarani - tak samo w organizacji. A lista osób z moich znajomych, którym się upiekło jest długa. Mam do dzisiaj na kompie ciekawe archiwum z ich wyczynami.

Dodam również, że historie, które opisałam pochodzą z dużego miasta, nie tylko z jednego zboru.

A i tu mam pytanie. Czy u Was też młodzież w niedzielę po kongresie się umawiała? W moim mieście podczas niedzielnej przerwy poczta pantoflowa roznosiła się informacja gdzie jest miejsce spotkania. 


Offline Ola

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #13 dnia: 25 Lipiec, 2019, 20:53 »
Często sama brałam udział w odjechanych imprezach lub je organizowałam. Nie raz nie poszłam na zebranie w niedzielę bo trzeźwiałam do 13. Działo się i wiecie co z perspektywy czasu widzę że tylko to było szczere u ŚJ czyli to jak czekają na takie imprezy i jak na nich się zachowują...
wolę nie mieć nic, niż mieć coś na niby


Offline WIDZĘ MROKI

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #14 dnia: 25 Lipiec, 2019, 21:29 »
Tak prawdę pisząc, w zborze byłem od jesieni 1984, sam w niejednej imprezie uczestniczyłem, o nie jednej wiedziałem, a działo się oj działo, włącznie z libacjami nago nad jeziorami, w ciepłe letnie noce.

Zaczynało się niewinnie, jakiś gril, jakieś piwo, a następnie, jazda na cały gwizdek.

Następnego dnia niedzielne zebranie, dobrze że na siedemnastą, od obsługującego mikrofon czuć alkohol, kilku uczestników zaczerwienione oczy.

Libacje suto zakrapiane alkoholem, NORMA.

NA DZIEŃ DZISIEJSZY, wiem że nic się nie zmieniło, to co na samym, początku nie przeszło nawet przez MYŚL, nie przeszło, bo organizacja taka ACH, ŚWIĘTA, dziś to kliki, na klikać, prowadzące podwójne życie.

Rzecz rozbijała i rozbija się o to, by nie dać się złapać.

Dziś w dobie internetu, CAŁA OBŁUDA JEST WIDOCZNA, włącznie z panami z Warwick.

« Ostatnia zmiana: 25 Lipiec, 2019, 21:30 wysłana przez WIDZĘ MROKI »
"Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje." - HENRY Ford

DLA wielu, myślący są niewygodni, więc należy się ich pozbyć innymi słowy, WYKLUCZYĆ.