Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Problem alkoholowy u świadków jehowy!  (Przeczytany 10610 razy)

Offline CEGŁA

Problem alkoholowy u świadków jehowy!
« dnia: 14 Marzec, 2018, 23:59 »
Zaczynam taki wątek, bo nie znalazłem podobnego. Jak jest to przenieście adminy proszę gdzie indziej. Może by stworzyć nowy dział, np. uzależnienia lub coś podobnego? Może dział zdrowie? Jak już trafi w odpowiednie miejsce poproszę o usunięcie tych kilku linijek komentarza.

Chyba każdy zdaje sobie sprawę z tego, ze w każdym społeczeństwie istnieją ludzie uzależnieni od alkoholu. Ale tutaj piszemy o Świadkach Jehowy. Więc, co by wyprzedzić nieuniknione, posty na temat znienawidzonych katolików i innych wyznań są zbyteczne.

W tym wątku mam taki pomysł (zobaczymy jak wyjdzie), aby pokazać szerszemu społeczeństwu:

1. Dlaczego alkohol stanowi poważne zagrożenie dla rodzin Świadków Jehowy w zborach i dla ludzi spoza organizacji?

2. Ukazać jak przeogromny jest to problem w organizacji Strażnicy, który jest tuszowany jak i inne sprawy.

3. Jakiej pomocy udziela się osobom wykluczonym lub pozbawionym przywilejów za alkohol?


Chodzi o przykłady prawdziwe, ale bez nazwisk. Możemy zebrać tu dobrą bazę danych. Zdaję sobie sprawę, że powstają naukowe opracowania o problemach w organizacji Strażnicy.

Generalnie —-> jak problem alkoholizmu i samego pijaństwa wygląda od środka i dlaczego  (prawdopodobne przyczyny.)

« Ostatnia zmiana: 15 Marzec, 2018, 00:01 wysłana przez CEGŁA »
Niektórzy ludzie są bez "wyższej wartości" i nie warto poświęcać im czasu.

Ignoruję: Trampek, KaiserSoze, Matus, Sabekk itp.


Offline Sebastian

Odp: Alkoholizm w zborach Świadków Jehowy
« Odpowiedź #1 dnia: 15 Marzec, 2018, 00:28 »
w mojej ocenie przyczyny alkoholizmu wśród świadków Jehowy można podzielić na (1) standardowe (2) typowo zborowe, świadkowskie.

świadek Jehowy oprócz normalnych problemów takich jak np. bezrobocie, zdrada małżeńska, impotencja, nowotwór czy inne problemy zdrowotne itd. ma jeszcze dodatkowe problemy:

(1) musi zawsze świecić przykładem i to przykładnie świecić przykładem, nie jak żarówka 220V ale jak halogen 10.000 V
(2) musi żyć wśród kapusiów i albo sam ma wyrzuty że na kogoś doniósł albo boi sie że na niego ktoś doniesie albo jedno i drugie
(3) zagłuszanie wątpliwości w sprawach wiary i organizacji
(4) wielkie przemęczenie: praca, zebrania, służba, studia biblijne z zainteresowanymi, itd.
(5) ciągły wyniszczający teokratyczny wyścig szczurów

a alkohol ma tę wielką wadę i zaletę jednocześnie, że pozwala "zatrzymać świat i powiedzieć 'ja wysiadam' i miec wszystko gdzieś"


Nikt

  • Gość
Odp: Alkoholizm w zborach Świadków Jehowy
« Odpowiedź #2 dnia: 15 Marzec, 2018, 02:30 »
O jakim problemie alkoholizmu w organizacji mówicie? przecież tu aallkochoolikuw i piijajków nei ma .


3. Jakiej pomocy udziela się osobom wykluczonym lub pozbawionym przywilejów za alkohol?[/b]


.
Jaka pomoc ? No na początek zamiatanie pod dywan a jak zaczyna robić się większy dym to komitecik i właśnie wykluczenie .
No przecież samo sobie winien taki popijający . przecież dla Jehowy to mógłby przestać pić :)

No to za za nasze zdrowie. :) Bo CK to raczej nic nie pomoże, ale  może  jakiś komitecik by pomógł i wykluaczonko.
« Ostatnia zmiana: 15 Marzec, 2018, 02:40 wysłana przez Nikt »


Offline zaocznie wywalony

Odp: Alkoholizm w zborach Świadków Jehowy
« Odpowiedź #3 dnia: 15 Marzec, 2018, 07:57 »
Co do pomocy: Jedyna na jaką można liczyć to czasem wizyta pasterska lub dwie, ale to nie zawsze.I jak jesteś aktywny i się udzielasz, a za bardzo nie jest głośne twoje upijanie - sprawa zamiatana jest pod dywan.
No i oczywiście KS jako najczęstsza i ostateczna pomoc.
Za to obecnie z tym wykluczaniem za alkoholizm to za bardzo bym nie przesadzał, chociaż jak zawsze i tak wszystko zależy od miejscowego grona starszych a najwięcej od koordynatora. Kiedyś - tak, wykluczano za pijaństwo szybko i bez zwłoki, ale wiele się  zmieniło.
Pamiętam właśnie przypadki wykluczeń za alkohol, ale były to lata 90-te, no i może początek nowego milenium.
A mam też przed oczami przypadek mojego dawniejszego przyjaciela, który od pewnego czasu z kolegami upijał się regularnie (praktycznie codziennie) pod sklepem, robił po pijaku awantury w domu, pomimo kredytu przepijał większość dochodów itd, itp.
Żona prosiła starszych o pomoc, więc oczywiście wizyta. I co ? A no tak: światusom nie można wierzyć że się upija, bo mogą kłamać, nagranie z domu obok sklepu (człowiek ma monitoring, jest wolnym słuchaczem świadkowskim, i darzy ich sympatią - więc zgodził się udostępnić nagrania by pomóc) - nie są żadnym dowodem i mogą być zmanipulowane, a w ogóle to nie ma problemu. Mężowi pijakowi udzielono rad żeby - jak już musi - wypił kilka piw z kolegami pod sklepem, a potem dopijał się w domu lub garażu, gdzie nikt go nie będzie widział bo przynosi ujmę organizacji, a żonie cierpiącej przez awantury wykazano że mąż jest jej głową a i tak inne kobiety mają gorsze problemy, i się podporządkowują i starszym nie trują, więc to ma taką próbę wiary.
Małżeństwo się rozleciało (pozew o rozwód złożyła ona), więc miła wizyty że źle zrobiła, i "on w świetle biblii nadal jest jej mężem i głową". I tyle w temacie pomocy.
Po paru latach i tak oboje zostali wykluczeni, ale nie za alkohol: jemu przechodziło nawet publiczne palenie papierosów, ale wyleciał za list ze skargą na starszych do Nadarzyna, ona za światowego kochanka.


Offline CEGŁA

Odp: Alkoholizm w zborach Świadków Jehowy
« Odpowiedź #4 dnia: 15 Marzec, 2018, 12:12 »
"Przyniosłeś ujmę organizacji", już nie raz słyszałem taki tekst od starszych zboru do młodych. Albo: "Jak chcesz pić to w domu. Po co inni mają widzieć i gadać".

Opinia o Świadkach Jehowy jest najważniejsza i musi pozostać nieskalana. Chociaż daje jasne wytyczne co do alkoholu, sama Organizacja zachowuje się jak alkoholik - chociaż problem jest udaje, że go nie ma wyciszając temat. Ile razy słyszałem wypowiedzi betonowych starszych: "U nas nie ma problemu, a jak jest to mały. Jak ktoś ma z tym problem to się go skreśla". Twierdzę, że absolutnie nie. Zazwyczaj temat pod dywan. A jak to dotyczy zwykłego głosiciela to rad na osobności udzielają mu starsi z grona, którzy mają swobodę mowy w temacie alkoholu, bo reszta zazwyczaj nie ma, albo dają kopa w d.. po paru napomnieniach.

Starsi w sobotę chleją, a w niedzielę wypachnieni idą na zebranie i ze wczorajszą twarzą dają kwieciste wypowiedzi na Strażnicy. Ich sumienie śpi dopóki nie zostaną przyłapani. Mam wrażenie, że sumienie starszych funkcjonuje w oparciu o opinię innych.

Tak jak w przypadku pedofilii, Strażnica dopiero kiedy jej opinia została nadszarpnięta postanowiła coś zrobić w kierunku "jej dobrego wizerunku". Ale i tak udaje że problemu nie ma i nigdy nie było. Wszystko to oszczercze i odstępcze kłamstwa. Wszystko dla oka!
W zasadzie to drugie imię Strażnicy - "Wszystko Dla Oka".

Może marcowy Broadcasting pomógłby donosić na takich starszych z problemem. Tylko do kogo głosiciele pójdą nakablować? Przecież ich starszymi są właśnie "ci starsi" z problemem. I tak koło się zamyka.

 
« Ostatnia zmiana: 15 Marzec, 2018, 12:19 wysłana przez CEGŁA »
Niektórzy ludzie są bez "wyższej wartości" i nie warto poświęcać im czasu.

Ignoruję: Trampek, KaiserSoze, Matus, Sabekk itp.


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 328
  • Polubień: 2122
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Alkoholizm w zborach Świadków Jehowy
« Odpowiedź #5 dnia: 15 Marzec, 2018, 13:07 »
Co do pomocy: Jedyna na jaką można liczyć to czasem wizyta pasterska lub dwie, ale to nie zawsze.I jak jesteś aktywny i się udzielasz, a za bardzo nie jest głośne twoje upijanie - sprawa zamiatana jest pod dywan. No i oczywiście KS jako najczęstsza i ostateczna pomoc.

Alkoholików nie spotkałem na swojej drodze wśród ŚJ. Nadużywających alkohol już tak. Chociaż to też jest subiektywne. Jeden wypije 0,5 l i jest ok. i wcale po nim nie widać, że coś wypił, a drugi wypije piwo i się zatacza. Wszystko zależy też od częstotliwości spożywania alkoholu.
Niemniej znam dwa przypadki, które wydarzyły się stosunkowo niedawno, gdzie starsi interweniowali w sprawie spożywania alkoholu. Wynikiem ich interwencji, w pierwszym przypadku było ograniczenie osób na przywilejach i niezła zadyma w zborach, których to dotyczyło, a w  drugim przypadku skończyło się na wykluczeniu.       


Offline CEGŁA

Odp: Alkoholizm w zborach Świadków Jehowy
« Odpowiedź #6 dnia: 15 Marzec, 2018, 13:13 »
Co do pomocy: Jedyna na jaką można liczyć to czasem wizyta pasterska lub dwie, ale to nie zawsze.I jak jesteś aktywny i się udzielasz, a za bardzo nie jest głośne twoje upijanie - sprawa zamiatana jest pod dywan. No i oczywiście KS jako najczęstsza i ostateczna pomoc.

Alkoholików nie spotkałem na swojej drodze wśród ŚJ. Nadużywających alkohol już tak. Chociaż to też jest subiektywne. Jeden wypije 0,5 l i jest ok. i wcale po nim nie widać, że coś wypił, a drugi wypije piwo i się zatacza. Wszystko zależy też od częstotliwości spożywania alkoholu.
Niemniej znam dwa przypadki, które wydarzyły się stosunkowo niedawno, gdzie starsi interweniowali w sprawie spożywania alkoholu. Wynikiem ich interwencji, w pierwszym przypadku było ograniczenie osób na przywilejach i niezła zadyma w zborach, których to dotyczyło, a w  drugim przypadku skończyło się na wykluczeniu.       

Co z ta zadyma?  :)
Niektórzy ludzie są bez "wyższej wartości" i nie warto poświęcać im czasu.

Ignoruję: Trampek, KaiserSoze, Matus, Sabekk itp.


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 328
  • Polubień: 2122
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Alkoholizm w zborach Świadków Jehowy
« Odpowiedź #7 dnia: 15 Marzec, 2018, 13:29 »
Co z ta zadyma?  :)
Eh młodzi zrobili sobie imprezę na  jakieś działce rekreacyjnej, no i jak to młodzi przygotowali trunek bogów:). Z tego co wiem nie było jakiś ekscesów, ale na tej imprezie był syn jakiegoś starszego. Impreza była do późna w nocy i ten wysypał się przed swymi rodzicami.  Problem był taki, że ta młodzież to z kilku zborów była no i się zaczęło dochodzenie, a kto?, a z jakiego zboru?, a do której godziny?, a czy były dziewczyny ? itp. Wiem, że poleciały ograniczenia oraz zdjęcie z przywilejów zamianowanych uczestników biesiady. W tym wypadku wykluczeń nie było.     


Offline Salome

Odp: Alkoholizm w zborach Świadków Jehowy
« Odpowiedź #8 dnia: 15 Marzec, 2018, 14:27 »
I przychodzi taki żałosny starszy zboru-alkoholik na wizytę pasterską do niepijącej Salome, żeby czepiać się ...... wykształcenia  >:( >:( >:(
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline Moyses

Odp: Alkoholizm w zborach Świadków Jehowy
« Odpowiedź #9 dnia: 15 Marzec, 2018, 14:53 »
Normalnie temat rzeka, żeby nie napisać rzeka alkoholu ;).

Może bardziej o alkoholowaniu, czyli przyjmowaniu trunków.

Na jakimś KSK starszy zgłasza się i mówi: 'jeśli ktoś wypija 2 piwa w tygodniu, to ma problem z alkoholem'. Czyli 1 litr piwa na 7 dni, i wtedy jest problem. Wiem, problem może polegać, że za mało ;D. Uprzedzę - on mówił serio.
Byłoby to zrozumiałe, gdyby był abstynentem albo jakimś przeciwnikiem alkoholu. Przeciwnie - pił jak wielbłąd wodę. Na jednym kongresie prywatnie powiedziałem mu, że dzień wcześniej zamiast piwa lepszy jest smirnoff, bo tak nie capi.

Inna sytuacja. Starszego skreślili, mało tego zrobili mu komitet sądowniczy za 4 kieliszki wódki. Choć on mówił o 3. Ale w sprawozdaniu napisali 200 g. A sprzedały go osoby, które wypiły z mim 25 g. Wychodzi na to, że każdy pił z innego kieliszka. Ale za 200 g komitet to kpina. Jednak jak patrzę na podpisy składu komitetu, to bardziej mi się przejaśnia. A szkoda gościa, bo był naprawdę ludzkim starszym. Patrzył na człowieka, a nie na paragrafy. Co prawda, wiele by nie pomógł nikomu, ponieważ miał małą siłę przebicia. Na koniec i tak przyjaźnił się ze sprzedawcami. Jak na marcowym filmiku.

To jeszcze jedną. Dwóch 'chłopa' wypiło po 3 piwa każdy. Podkreślę, że przy pierwszej wizycie w WC potrafili te 3 piwa wysikać. Jeden miał w swoim zborze komitet sądowniczy z pakietem pełnych ograniczeń. Pomimo nacisku przesłuchujących, mówił tylko o sobie, kolegi nie sprzedał. Natomiast drugi w swoim zborze miał przyjacielską pogadankę z 2 starszakami i sprzedawał jak leci.
Chociaż głównym sprzedawcom (czyli donosicielem) była dziewczyn, której jeden z nich nie chciał.

Podsumowując, to nie wiem, czy bardziej ten post jest w tematyce alkoholu czy sprzedaży.
I jeszcze jeden dylemat: czy gorsza jest niechciana dziewczyna od wcześniej 'przytulonej' a potem zostawionej?


Offline CEGŁA

Odp: Alkoholizm w zborach Świadków Jehowy
« Odpowiedź #10 dnia: 15 Marzec, 2018, 15:38 »
I przychodzi taki żałosny starszy zboru-alkoholik na wizytę pasterską do niepijącej Salome, żeby czepiać się ...... wykształcenia  >:( >:( >:(


O mamo! Toż to hipokryta. Mądrala się znalazł. Zazdrośnik, pewnie chciałby wykładać na wydziale alkoholowym. Powinien wpierw wyjąć kratę wódy ze swojego oka :D

Moyses, te 4 kieliszki to już nie wiem jak nazwać, MEGA debilizm?

W niektórych zborach słyszałem, że problem alkoholu w ogóle nie istnieje - bo wszyscy chleją. Ale nie mogę powiedzieć które zbory.

Znam też starszego, który chleje codziennie, do późna, co popadnie, a rano wygląda jak stokrotka., nic po nim nie widać. Co dziwne, biała koszula i krawat potrafią wiele zatuszować.
Niektórzy ludzie są bez "wyższej wartości" i nie warto poświęcać im czasu.

Ignoruję: Trampek, KaiserSoze, Matus, Sabekk itp.


Nikt

  • Gość
Odp: Alkoholizm w zborach Świadków Jehowy
« Odpowiedź #11 dnia: 15 Marzec, 2018, 15:41 »
I przychodzi taki żałosny starszy zboru-alkoholik na wizytę pasterską do niepijącej Salome, żeby czepiać się ...... wykształcenia  >:( >:( >:(
Wniosek z tego że w tej organizacji lepiej jest widzianie przyswajanie napojów wyskokowych niż wiedzy .  ;)


Tusia

  • Gość
Odp: Alkoholizm w zborach Świadków Jehowy
« Odpowiedź #12 dnia: 15 Marzec, 2018, 15:43 »
Znam też starszego, który chleje codziennie, do późna, co popadnie, a rano wygląda jak stokrotka., nic po nim nie widać. Co dziwne, biała koszula i krawat potrafią wiele zatuszować.

W krawat wsiąkają promile.


Offline chmura

Odp: Alkoholizm w zborach Świadków Jehowy
« Odpowiedź #13 dnia: 15 Marzec, 2018, 16:36 »
Odrzucona siostra przy takich brakach chłopów w zborze,to gorzej niz spotkanie z jadowita kobrą :):)
1 Grupa młodych braci i siostr spotyka się w mieszkaniu jednej z par jest wśród nich odrzucona siostra i brat który jej nie chciał. Kilka małżeństw. Siedzą, rozmawiają jedzą ,po jakimś czasie dziewczyny wymyślają ze poszłyby do jakiegoś lokalu i idą. Zostawione chłopaki mówią: co?my gorsi? I tez idą ale bawią sie w innym klubie. Zaznaczam ze żadna para malzenska nie miała z tym problemu.Spotkanie było w piątek wieczorem a w niedziele po zebraniu całe towarzystwo wylądowało w pokoiku starszych gdyż to właśnie ta odrzucona siostra doniosła ze panowie poszli tańczyć do klubu. Rozmów było kilka na nic tłumaczenia ze tylko tanczyli,starsi rzucali argumenty typu:a gdyby tam były panie lekkich obyczajów i was zwiodly?
Młodzi przestali spotykać sie w tym gronie
2 Siostra zona starszego pionierka wiele lat,jej skłonność do alkoholu powszechnie znana . nikt a to nie upomina
3 Brat alkoholik ojciec jego koordynatorem,brat jest lubiany bo robi świetne imprezy ,nikt nie upominał za to
4 zwykły szarak budowlaniec niestety czasem wraca na czworaka . wykluczony
5 Były starszy alkoholik gdy pijany wita sie z odstepcami gdy trzeźwy stoi pilnując stojaka .
W naszym zborze lubili wypić: )
Szarakow upominano a tych z rodzin z tradycjami nie ruszano
Nareszcie żyję :)


Offline Roszada

Odp: Alkoholizm w zborach Świadków Jehowy
« Odpowiedź #14 dnia: 15 Marzec, 2018, 17:59 »
No cóż CK pozwala w niektórych krajach na umiarkowane łykanie przed zebraniami:

W niektórych krajach nasi współwyznawcy spożywają do posiłków przed zebraniami napoje alkoholowe w umiarkowanych ilościach. Podczas Paschy używano czterech kielichów wina. Kiedy Jezus ustanawiał Pamiątkę, polecił apostołom pić wino, które wyobrażało jego krew (Mat. 26:27).” (Strażnica 15.11 2014 s. 17).

Usprawiedliwiają to Paschą podczas której ŚJ raczej nie piją. ;D

Przekaz fragmentu taki:

do 4 kielichów można, przed zebraniem ;)
polecono Apostołom pić wino
Jezus pił wino