Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: "Złote myśli" tyczące Świadków Jehowy (przemyślenia, skojarzenia, riposty).  (Przeczytany 6359 razy)

Offline paragraf4N wg.CK

Pozwolę sobie na drobną dygresję odnośnie 174a: A może NIE CHCE ich ochraniać,może nie jest zainteresowany tą sektą. Żydzi wielbią tego samego Boga co JW a do gazu szli modląc się i recytując psalmy.Nie pomogło im to.


Offline DeepPinkTool

Pozwolę sobie na drobną dygresję odnośnie 174a: A może NIE CHCE ich ochraniać,może nie jest zainteresowany tą sektą. Żydzi wielbią tego samego Boga co JW a do gazu szli modląc się i recytując psalmy.Nie pomogło im to.

Biblia (lub jak to określa pewien szanowny Forumowicz - Księga Bajek) niestety i na tę okoliczność ma proste wytłumaczenie - może i Żydzi uważali Boga Świadków za swojego Boga, ale Bóg nie uważał już tego narodu za swój wybrany lud. Poza tym mogło też dziać się tak, że gdy znajdowali się już wewnątrz komory gazowej to ich wiara ulegała załamaniu i z tego powodu nie wykorzystali dobrodziejstwa jej mocy. >:D


Offline NNN

-   Rzeczywiście, może tak być, jak piszą moi przedmówcy. Można się zastanawiać, czy Bóg świadków w ogóle istnieje, jeśli pozwalał, jak wiemy, na powolne, bardzo powolne dochodzenie do dzisiejszej "prawdy", metodą prób i błędów. Metodą odrzucania poprzednich wierzeń i ustanawiania nowych, po czym znowu te nowe zostają po pewnym czasie odrzucone na rzecz jeszcze nowszych. Jakież to ludzkie, a jak dalekie od Boskości!

To raczej wygląda na całkowicie ludzkie "błądzenie we mgle", a mieszanie do tego jakiegoś Boga, czy boga, to tylko czysty zabieg marketingowy, chwyt pozwalający na nazywanie się organizacją religijną czy wyznaniem, aby im łatwiej przychodziło usidlanie ludzi. Bóg, Biblia, wszelkie inne świętości to tylko narzędzia do wyzysku jednych przez drugich.


-  Wracając do punktu 174a, o którym wspominają przedmówcy, to wyjaśniam, że miałem tylko na uwadze wewnątrzkultowe nauczanie u świadków, jakoby ich Jehowa chronił i im błogosławił, mało tego, CK naucza, że mają także nieustającą ochronę (grupowe ubezpieczenie) panującego w niebie już teraz ponad stu- letniego Królestwa i Króla, Jezusa Chrystusa. I jest to jedno z trzech największych dotychczasowych osiągnięć tego Królestwa.

 Tymczasem mogłem sam się przekonać, że całą robotę za Jehowę i tegoż Króla odwalają ludzie - prawnicy, którzy siedzą  non stop w biurach oddziałów (dyżurują) i w biurze głównym z nosami wetkniętymi we wszelkie kodeksy, przepisy i regulaminy gotowi zażarcie bronić swojej świętej organizacji. Jednocześnie są to pełnoczasowi pionierzy specjalni, którzy swoje ślęczenie i obronę przestępczej organizacji (która wykorzystuje, ograbia i niszczy całe rodziny) zapisują sobie do sprawozdania jako głoszenie świętej ewangelii. Należą przy tym do  "Międzynarodowego Zakonu Wspólnoty Specjalnych Sług Pełnoczasowych Świadków Jehowy" i oprócz tajemnicy i ochrony prawnej wynikających z profesji jaką wykonują, obowiązuje ich także tajemnica sakramentu spowiedzi. No i klauzula zakonna. I to jest prawdziwe źródło sukcesu dotychczasowego istnienia organizacji świadków Jehowy.

 Tylko, że to co tu piszę o tych prawnikach, jak sami na pewno wiecie, odbywa się poza wszelkimi mediami, poza fleszami fotoreporterów, poza opinią publiczną, a najwyższe Ciało Kierownicze roztacza nad nimi parasol nietykalności i strefę cienia z klauzulą "ściśle tajne". O ich warsztacie pracy nie napisze także żadna Strażnica ani Przebudźcie się! Dzieje się to także poza salami królestwa, poza trybunami kongresowymi, poza oczyma głosicieli i czym tam jeszcze, tak, że oni nie mają "zielonego"pojęcia jak wygląda prawdziwa, codzienna poza zebraniowa rzeczywistość  "Bożej", a raczej szatańskiej organizacji.

-  Jest to oczywiście moja, potoczna ocena sytuacji, w sensie, że użyłem potocznych, nie fachowych określeń, pisząc bez przygotowania, ad hoc, ale za podstawę pewnych stwierdzeń użyłem swojego życiowego doświadczenia (miałem okazję przeciwstawić się tym korporacyjnym prawnikom w sporze organizacja kontra jeszcze wtedy głosiciel, a później wielki odstępca). Chodzi o moją nieformalną pomoc  jakiej udzielałem osobie dążącej do odzyskania swojej własności przejętej przez TS. Z marnym zakończeniem zresztą. Dla mnie i dla tej osoby. Ale to co nam zaprezentowano z made in Nadarzyn, to przechodzi ludzkie pojęcie.  Poza tym pisząc co powyżej, opierałem się także na  Statucie Świadków Jehowy w Polsce.
« Ostatnia zmiana: 16 Listopad, 2021, 15:51 wysłana przez NNN »
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!


Offline Reskator

Pozwolę sobie na drobną dygresję odnośnie 174a: A może NIE CHCE ich ochraniać,może nie jest zainteresowany tą sektą. Żydzi wielbią tego samego Boga co JW a do gazu szli modląc się i recytując psalmy.Nie pomogło im to.
Jest kolosalna różnica mimo że wierzą w tego samego Boga.Żydzi nie wierzą w Jezusa a ŚJ wierzą.
W obozach koncentracyjnych dali przykład braterstwa -ale trzeba poczytać żródła.
Nie jestem już ŚJ przez fałszowanie Biblii przez ŚJ i lokowanie datków w akcje firm zbrojeniowych,farmaceutycznych i wielu innych powodów.
Ta społeczność najbardziej mi odpowiada jako lojalna Bogu ale CK PODLEGŁE jest maklerom giełdowym i finansjerze stąd -ukryłem się w cieniu.


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 497
  • Polubień: 4418
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Tymczasem mogłem sam się przekonać, że całą robotę za Jehowę i tegoż Króla odwalają ludzie - prawnicy, którzy siedzą  non stop w biurach oddziałów (dyżurują) i w biurze głównym z nosami wetkniętymi we wszelkie kodeksy, przepisy i regulaminy gotowi zażarcie bronić swojej świętej organizacji. Jednocześnie są to pełnoczasowi pionierzy specjalni, którzy swoje ślęczenie i obronę przestępczej organizacji (która wykorzystuje, ograbia i niszczy całe rodziny) zapisują sobie do sprawozdania jako głoszenie świętej ewangelii. Należą przy tym do  "Międzynarodowego Zakonu Wspólnoty Specjalnych Sług Pełnoczasowych Świadków Jehowy" i oprócz tajemnicy i ochrony prawnej wynikających z profesji jaką wykonują, obowiązuje ich także tajemnica sakramentu spowiedzi. No i klauzula zakonna. I to jest prawdziwe źródło sukcesu dotychczasowego istnienia organizacji świadków Jehowy.[/b][/size]

Ty poważnie, rzeczywiście tak jest. Prawnicy, którzy nie głoszą ewangelii, a dyżurują w zakresie swojej profesji są pionierami???? NNN dużo wiesz, więcej ode mnie.
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline NNN

   Gandalfie Złoty, nie chciałbym tutaj dużo pisać, bo ten wątek ma inne zadanie, dobrze by było, aby te moje przemyślenia były dosyć skoncentrowane, a nie rozwleczone po wielu stronach. Ale może mi się uda w skrócie:

W materiałach Stowarzyszenia Ruch Obrony Rodziny i Jednostki jest taki zapis: "Wiele współczesnych sekt to niesłychanie potężne organizacje - dysponują milionami, jeśli nie miliardami dolarów, własnymi mediami, zespołami bezwzględnych i utalentowanych prawników, zorganizowanym lobbingiem, własnymi uczonymi...".
Chyba zdajesz sobie sprawę, iż właśnie taka jest organizacja świadków.

   Dlaczego ta organizacja nie korzysta z kancelarii prawniczych "na mieście"? Gangsterzy, mafia często także posiadają wewnątrz grupy swoich prawników. Najlepsi prawnicy to "umaczani prawnicy", także tacy, którzy są stale pod kontrolą organizacji, będący od niej bardzo zależni. Najlepiej jak prawnicy są na miejscu, w Nadarzynie, bo są tam  stworzone odpowiednie warunki, aby nikt nie podsłuchiwał, aby nic nie wyciekało na zewnątrz, aby się ktoś nie rozmyślił i odchodząc od kultu nie "sprzedał" sprawy.

Książka "Paście" wskazuje, że w Nadarzynie jest utworzony Dział Prawny, a wygląda to na własną kancelarię prawniczą. Nic nie wiadomo, jakoby prawnicy byli tam zatrudnieni na jakąś umowę o pracę, czy o dzieło, czy co tam innego. Raczej wygląda mi na to, że daje im się awanse organizacyjne chociażby po to, aby mieli w przyszłości emeryturę, lub dodatek do niej. Zwykły głosiciel tego nie ma, choćby siedział nie wiadomo ile w Nadarzynie. Także klauzula zakonna nie pozwala im podejmować żadnej pracy gdzie indziej i bardzo uzależnia od sekty.  Czy im coś dają pod stołem, nic mi nie wiadomo. Parę lat temu poszła wiadomość (nie pamietam teraz skąd ją znam), że wyszkolono 6 czy 8 młodych prawników na koszt organizacji i umocowano ich w Nadarzynie.

Na to wszystko wskazuje także list z Nadarzyna do gron starszych z sierpnia 2021, ten w którym poinformowano o zapotrzebowaniu na doświadczonych adwokatów, radców prawnych, prawników i asystentów prawnych. Parę cytatów  stamtąd:
"Niemałą pomoc w wykonywaniu pracy w Betel  świadczą wykwalifikowani duchowo adwokaci ..." Wykwalifikowani duchowo? Dlaczego na wstępie  tak się to bardzo akcentuje, dodając do tego werset z Filipian 1:7?
 "Słusznie myślę tak o was wszystkich... - wy, którzy razem ze mną zaznajecie niezasłużonej życzliwości i wspieracie mnie zarówno w moich więzach, jak i w obronie dobrej nowiny i umacnianiu prawa do jej głoszenia" (srebrzanka).

No proszę, a więc to jest umocowanie biblijne, wiec stosując się do Słowa Bożego, wręcz trzeba mieć rzeszę prawników. Tylko, że sprawa mi śmierdziała i sprawdziłem w dwóch innych przekładach, a tam wcale nie ma końcowej frazy "i umacnianiu prawa  do jej głoszenia."

 Te skurczybyki, dodali sobie tę końcówkę. Prawnik mając tak mocną biblijną podstawę, będzie walczył jak lew, i prawdopodobnie dlatego będzie gotowy do daleko idącego poświecenia "dla Pana". To jest także obowiązek, by organizacja występowała zażarcie w sądach w obronie wiary, a tak naprawdę przeciwko wszelkiej maści swoim przeciwnikom. Tylko, że sami to sobie do Biblii dopisali.  Dodatkowo umieścili sobie na końcu literkę b, a pod nią jest wspomniany 1 Tymoteusza 3:1-8 traktujący o "przełożonych kościoła", a to już jest podstawą do awansowania prawników. I w ten oto sposób nie trzeba zatrudniać  sprzedajnych świeckich prawników, którzy mogliby "wypaplać"co tak naprawdę dzieje się wewnątrz przenajświętszej.

Dzięki temu, że zapytałeś Gandalfie, to odkryłem tę manipulację Biblią.

Dalszy cytat z listu z N. "... żeby wesprzeć prace w Betel w zakresie niepełnoczasowym i pełnoczasowym"... Pomóżcie im zrozumieć ten dostępny dla nich przywilej oraz radość i satysfakcję jakich mogą zaznać, wykorzystując swoje umiejętności na rzecz Królestwa."

Tak się tworzy najlepszych, bezpłatnych żołnierzy sekty. Praca dla wyimaginowanego królestwa! Pamiętajmy, że to jest werbunek z osób już wcześniej z manipulowanych, a wiec podatnych. Oni będą gotowi  zadowolić  się tylko awansami korporacyjnymi i religijnymi.
« Ostatnia zmiana: 17 Listopad, 2021, 17:48 wysłana przez NNN »
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!


Offline NNN

-  Jeszcze w temacie poprzedniego postu chcę dodać, iż "praca dla królestwa" to także praca dla swojego zbawienia. Wierzący w organizację  prawnik broniąc orga w sądach zapracowuje na swoje zbawienie, a ta obrona może być traktowana jako "wydawanie świadectwa", jako "stawanie w obronie prawdy". Przecież pionierzy, którzy są oddelegowywani do np. pomocy przy budowie sal kr., przy obsłudze kongresów itp. są albo zwalniani z wypracowywania  kwantum godzinowego, albo czas tam spędzony dolicza im się do tych godzin. Przecież NO (stały pionier specjalny) nie musi wszystkich godzin spędzać "w tradycyjnej służbie", bowiem uwzględnia się jego specyfikę pracy ze zborami. Podobnie może być także z prawnikami, którzy są przecież "stale zajęci w dziele Pana".

-  A teraz powracam do tematu wątku:

175.    Każdy członek Związku ma prawo odłączyć się od Związku (zrezygnować z członkostwa; Statut Art. 74, p.2).

175a.  Starsi zboru dobrowolnie odchodzącym  i tak przypisują winę, wyrzucając karnie z piętnem odstępcy, co skazuje ich na instytucjonalny ostracyzm  ("Odstępstwo to zaniechanie oddawania czci Bogu i służenia mu, co w gruncie rzeczy jest buntem przeciwko Jehowie" - ks. "Prowadzenie rozmów na podstawie Pism" str. 214). 

-----------------------

176.    Członkostwo w Związku ustaje, gdy członek składa  gronu starszych  lub przesyła do Biura Oddziału pisemne oświadczenie o odłączeniu się (Statut Art. 76, p. 2).

176a.  W praktyce głosiciele zachęceni przyzwoleniem starszych i tak nadają takiej osobie piętno odstępcy.

------------------------

177.    Członkostwo w Związku ustaje, gdy członek składa przed dwoma członkami Związku ustne oświadczenie  o odłączeniu się (Statut Art. 76, p. 3).

177a.  Jeśli chcesz z tej formy odejścia skorzystać, zadbaj albo  o nagranie tego, albo co najmniej  o dwóch zaufanych świadków (najlepiej spoza kultu), aby się nie mogli w bezczelny sposób tego faktu wyprzeć.

------------------------

178.    Związek przyjmuje darowizny, pożyczki, spadki i zapisy testamentowe krajowe i zagraniczne oraz inne korzyści majątkowe lub dobra materialne ... (Statut Art. 82).

178a. Oświadczam wszem i wobec, iż ja też to wszystko chętnie jako darowiznę przyjmę (z oświadczeniem na piśmie poświadczonym przez adwokata lub notariusza). Ale nie wiem, dlaczego mnie dobrowolnie nikt nie chce nic dać za darmo. I to jednak nie ja, a:

 Związek Świadków Jehowy jest organizacją bogatą, z dużymi stałymi oraz odnawialnymi możliwościami regularnego wzrostu bogacenia się. Ich przywódcy bowiem opracowali prosty system nacisków, wymuszania i wyłudzania (trudnych do udowodnienia) coraz to dalszych korzyści majątkowych i wszelkich dóbr materialnych. Nie ujawniają także swym wiernym wysokości instytucjonalnego wspierania przez państwa prowadzonego przez nich kultu poprzez ulgi, zwolnienia i dotacje (jako organizacji pożytecznej dla społeczeństwa), co umożliwia im o wiele wyższe niż potrzeba wyłudzanie coraz to nowych korzyści majątkowych i dóbr materialnych, w zasadzie nie należącym się im z racji bezzasadnego łupienia i oszukiwania tegoż społeczeństwa, doprowadzającego do nadmiernego zubożania biedniejszych warstw ludzkich, utrudniając rodzinom w kilku pokoleniach, a często całkowicie zaprzepaszczając ich możliwość wydostania się z trudnej sytuacji bytowania.

Rodziny z kultu świadków Jehowy żyją nieraz poniżej swoich możliwości, ich statut finansowy jest niższy niż ich zdolność do osiągnięcia wyższego pułapu. Hamulcem jest nauczanie w kulcie, które stwarza pozory bardzo bliskiego"końca świata", a wszystkie kłopoty i problemy rozwiąże "Królestwo Boże"; w takich warunkach wierni mają się maksymalnie  z koncentrować  na wspieraniu pod każdym względem (szczególnie materialnym)  potrzeb (szczególnie finansowych) organizacji Jehowy, a nie na  "dogadzaniu sobie".  Długofalowe skutki   takiego permanentnego wieloletniego nauczania  bywają dla wielu pokoleń dzieci świadków Jehowy wręcz tragiczne w skutkach. W takich warunkach bowiem, rodziny poddane  agresywnej psychomanipulacji potrafią oddać swoje całe siły i ostatni grosz  do  ciągle pazernego "banku Jehowy" tylko za "Bóg zapłać". 
« Ostatnia zmiana: 18 Listopad, 2021, 14:33 wysłana przez NNN »
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!


Offline spawarka noego

I kolejny kamyczek...

Studiowanie Biblii za pomocą czasopisma, jest jak seks z użyciem prezerwatywy.
Osobiste studium 'Strażnicy' wydaje się w tym kontekście pozbawione sensu, zważywszy, że frajdę ma z tego głównie JW.org

Nie nazbyt śmiałe i postępowe?  ;)


Offline Turbulent_Business

I kolejny kamyczek...

Studiowanie Biblii za pomocą czasopisma, jest jak seks z użyciem prezerwatywy.
Osobiste studium 'Strażnicy' wydaje się w tym kontekście pozbawione sensu, zważywszy, że frajdę ma z tego głównie JW.org

Nie nazbyt śmiałe i postępowe?  ;)

Mysle, ze nazywanie "studiowaniem" przegladania ksiazeczki napisanej dla 5-latka, zawierajacej przeglad wierzen, bzdurne filmiki i raz na jakis czas odnosnik do Biblii to profanacja slowa "studiowanie" :):)

Celowo nazwalem to przegladaniem, bo miejsca na wlasne myslenie i wnioski tam nie ma...
« Ostatnia zmiana: 18 Listopad, 2021, 14:48 wysłana przez Turbulent_Business »


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 619
  • Polubień: 9813
  • Dzwoń(+48)799831259
na gruncie języka polskiego i seks w prezerwatywie i "studiowanie" Biblii wg jw.org mają wiele wspólnego (tzn. określa się słowem _pieprzenie_ jedną i drugą czynność)

drugie podobieństwo polega na tym, że zarówno jedna jak i druga czynność NIE służy "napełnianiu ziemi" (odpowiednio swoim potomstwem lub znajomością Słowa Bożego).
czy wiesz, że (wg świadków Jehowy) _można_ łamać prawo Jehowy _bezkarnie_ przez 183 dni,  ale przez 184 dni NIE można?!


Offline spawarka noego

Pozostało nam 'studium osobiste' – praktykowane wyłącznie wśród wtajemniczonych.
Czy na czynność oną znajdzie się jakieś alegoryczne, rdzennie polskie określenie, czy wyłącznie same zapożyczenia (w tym biblijne)? ;)


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 619
  • Polubień: 9813
  • Dzwoń(+48)799831259
z tzw. "studium osobistym" skojarzyło mi się określenie użyte w książce Twoja Młodość przy omawianiu czynności którą przedstawiciele Babilonu Wielkiego nazwali imieniem postaci opisanej w 38 rozdziale Księgi Rodzaju.

innymi słowami jest to "intelektualna m...a" albo "intelektualny s...t"
czy wiesz, że (wg świadków Jehowy) _można_ łamać prawo Jehowy _bezkarnie_ przez 183 dni,  ale przez 184 dni NIE można?!