Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
POWITANIE / Odp: Przywitanie!!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Takajaja dnia Dzisiaj o 16:08 »
No rzeczywiście czytałem i nie doczytałem.Hehe to chyba już SKS.


Na pewno pierwszy symptom :-)) hihi..
2
POWITANIE / Odp: Przywitanie!!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez pies berneński dnia Dzisiaj o 15:47 »
No rzeczywiście czytałem i nie doczytałem.Hehe to chyba już SKS.
3
POWITANIE / Odp: Przywitanie!!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Takajaja dnia Dzisiaj o 15:36 »
Samotna,wdowa,mężatka?
Odp.dla pies bernenski:

Wdowa i męzatka tez mogą byc samotne :-))))
W mojej historii jest odp.na powaznie

4
POWITANIE / Odp: Przywitanie!!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez pies berneński dnia Dzisiaj o 15:26 »
                płeć: kobieta, wiek: 30-40
                Samotna,wdowa,mężatka?
          Witam a  nik skojarzył mi się:

     
5
POWITANIE / Odp: Przywitanie!!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Niezapominajka dnia Dzisiaj o 15:12 »
Witaj kochana wśród nas. Rozgość się i pisz co ci na serduszku leży :)
6
NA WESOŁO / Odp: NAJPIERDZIELNIEJSZE BREDNIE ŚWIADKÓW JEHOWY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez UWAGA AWARIA dnia Dzisiaj o 14:50 »
tutaj nie chciał bym się źle wypowiadać na temat piramidy,ale jeden z protoplastów ŚJ
zdaje się mnie wyprzedził był to Czesław Russell,ciekaw jestem na czym on jechał? 8-)
no i tak stworzył: "NAJPIERDZIELNIEJSZĄ PIRAMIDĘ"

czy ma ktoś może jakąś piramidę współczesną? ;) obecnego CK
7
POWITANIE / Przywitanie!!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Takajaja dnia Dzisiaj o 14:48 »
Witam wszystkich oficjalnie, gdyz juz kilka postów w jednym wątku napisałam, więc wypadałoby się wreszcie oficjalnie przedstawić.
Imię?...(tajemnica), płeć: kobieta, wiek: 30-40.
Myślę że te dane wam wystarczą. Oczywiscie chętnie podałabym prawdziwe imię, konkretny wiek i inne szczegoly ale przez to mogłabym być zidentyfikowana.
Jestem ŚJ od 12 lat, nie byłam wychowywana w prawdzie. Nikt z mojej rodziny nie był, nie jest, i nie bedzie ŚJ  (juz tego dopilnuje). "Prawdę" poznałam w polsce i tam tez przyjełam chrzest (o ja głupia). Jestem sama w prawdzie gdyz na szczescie nie znalazłam drugiej połówki w ORGu. ( tu chyba dostrzegam błogosławieństwo) Aczkolwiek niebezpieczenstwo bylo blisko.
Od kilku lat mieszkam zagranicą. Nie mam tu żadnej rodziny cielesnej. Mieszkanie wynajmuje ze siostrą ze zboru, bo jak wiecie wzgledy finansowe. Od samego poczatku jak tu przyjechalam zabiegałam tylko o towarzystwo braci i siostr a nie ludzi ze świata. Zreszta wiecie jakie sa zalecenia. A że wtedy jeszcze byłam świętobliwa do bólu i uważałam że to ma jakiś sens (o ja głupia!) To teraz obudziłam sie z "ręką w nocniku" i okazalo sie ze nie mam żadnych znajomych ze świata tutaj, wiec jak bym została wykluczona i cos by sie stalo to nawet piżamy by mi nie miał kto przyniesc. Więc teraz z tą " jedną ręką w nocniku" musze sobie jakoś radzic.
Postanowiłam wrocic do Polski i wtedy opuscic nasza wspólną znajomą Organizacje. Do puki nie wroce na swoj ojczysty teren, gdzie bede niezależna od sekty, to niestety musze kochani byc ostrożna.
Napewno sie zastanawiacie jak poznałam "prawde" i jak sie przebudziłam....napisze o tym troche pozniej jak pozwolicie i jak kogos to w ogole bedzie interesować.
Cdn...
8
BYŁEM ŚWIADKIEM... nasze historie / Odp: Powitanie i pożegnanie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez CzarnySmok dnia Dzisiaj o 14:16 »
Szkoda, Xevres vel Michale vel Kilka Innych Nicko-Osobowości czy w końcu vel Danielu, że piszesz słowa na pożegnanie, które powinny, mogły być, przywitaniem i wstępem do fajnej obecności na forum. Żałuję, bez hejtowania i ale i bez poprawności politycznej, która niekiedy może ocierać się o absurd.

Przez dłuższy okres bawiłeś się kosztem ludzi, manipulowałeś i prowadziłeś dziwną grę o której sensie i celu wiedziałeś tylko Ty. Pojawiłeś się jako Michał, który ma nagrania, taśmy prawdy, które będą służyć jako przykład zakłamania WTSu, będą demaskować szychy z ul. Warszawskiej 14 w Nadarzynie i które pozwolą być światełkiem dla wielu. Z szumnych zapowiedzi zostały niespełnione obietnice, a cała sytuacja zapachniała kiełbasą wyborczą z przekroczonym terminem do spożycia. Wyznaczanie terminów, godzin, przedziałów czasowych, miejsc w których to mógłbyś odtworzyć owe dowody winy na niektórych ważnych spod znaku wieżyczki jakoś nie przemawiają do mnie jako wyraz gościnności, aczkolwiek mogą znaleźć się tacy, którzy będą chcieli skorzystać z audiencji przy kotlecie na Twój koszt.

Bardzo szanuję ludzi, którzy maja swoje zdanie, nawet bardzo skrajne i odmienne od mojego. Jak sam pisałeś byłeś specjalnie nieprzyjemny, opryskliwy, zły i niedobry itp. I wiesz co, tak zupełnie prywatnie? Bardziej szanowałbym, gdybyś się tego trzymał od A do Z - byłbyś konsekwentny, prawdziwy, przewidywalny, nawet gdy Twoje skrajnie prawicowe poglądy nie pokrywały się do końca z moimi przekonaniami i wizją świata. Michale (przez wiele miesięcy sam się tak nazywałeś, więc jeszcze się nie zdążyłem przestawić na ‚Daniel’), nie odpowiadaj mi, bo w końcu jestem tylko anonimowym nickiem, który nie wybiera się na spotkanie z Tobą, jaki jesteś naprawdę? Albo: kim jesteś naprawdę? Jak daleko potrafiłbyś się posunać, żeby uzyskać to, czego chcesz? Nie wnikam w Twoje poglądy, nie wnikam w to, że tak ubolewałeś nad piciem w zborze, dwulicowością i niemoralnością, podczas gdy okazuje się, że...też to robiłeś? Nie będę ani osadzać, ani oceniać, ale zastanowiło mnie to, co sprawiło, że krytykujesz to czego byłeś częścią i do czego przykładałeś ręce?

Nie wiem co jest prawdą, co chcesz przekazać, dla kogo to robisz - ten cały coming out? Dla nas, ludzi, którzy są dla Ciebie bezosobowymi nickami? Dla ludzi w zborze, dla starszych, którzy może podczytują to forum, ale jak twierdzisz - WTS już dawno za Tobą? Zostaje tylko jedna osoba - Ty. Nic w tym złego, że chcemy dbać o siebie i najbliższych, ale nie zgadzam się, żeby to osiągać kłamstwem, mataniem i manipulajacą trwająca miesiącami. Trzeba przyznać, że zrobiłeś to po mistrzowsku - samo CK by się tego nie powstydziło. Nie trzeba bowiem sięgać do kłamstwa, aby się chronić i bronić - tym bardziej, że nikt Cię nie zmuszał do logowania się tutaj, nikt niczego nie wymagał, nie oczekiwał ani nie atakował.

Danielu, życzę Ci jak najlepiej. Na zdjęciu wydajesz się być sympatyczny, deklarujesz miłość do żony - świetna sprawa. Dbaj o siebie, o najbliższych, o kasę, podróże, samorozwój - bo to ważne w życiu. Ale nie rań innych, bo skoro kochasz Boga i wierzysz w Jezusa, to na pewno znasz słowa: ‚Kto mieczem..., ten od miecza...’

9
BYŁEM ŚWIADKIEM... nasze historie / Odp: Powitanie i pożegnanie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Xevres dnia Dzisiaj o 14:12 »
W roku 2011, około września (z tego co pamietam) zrywam z moja dziewczyna i siostra męża mojej obecnej Zony. Stwierdzamy oboje, ze nie chcemy prowadzić już podwójnego życia ale strach przed komitetami nie pozwala nam się przyznać wiec żeby zmazać z siebie grzechy stwierdzamy, ze trzeba zrobić coś więcej dla Boga(organizacji) wiec zostajemy tez pionierami stałymi. Ja czuje znacznie większa swobodę działania i zaczynamy z Tomkiem porządkować coraz więcej spraw w zborze. Zbór zaczął funkcjonować prawie dobrze. Do pełni szczęścia zostaje nam do rozwiązania problem alkoholizmu w zborze, gdzie licząc dość swobodnie, około 15% ludzi (gdyby brać pod uwagę zasady jw orga) powinno mieć komitet sądowniczy. Są tacy, którzy piją w ukryciu regularnie ale tez tacy, którzy nawaleni paradują po miejscowościach gdzie mieszkają. Temat bardzo trudny i delikatny bo również w gronie mamy osobę, która powinna mieć z tego tytułu komitet sądowniczy. Dlatego w tym okresie zaczynam częściej umawiać się z Tomkiem S do służby aby rozmawiać z nim na ten temat. Początkowo Tomek całkowicie bagatelizował znaczenie problemu i kiedy mówiłem mu o tym, ze jest taki problem w zborze to zwyczajnie się uśmiechał i twierdził, ze nic złego się nie dzieje bo jest błogosławieństwo w zborze. Bardzo ciekawe jak to możliwe skoro starszym jest pijak a sługa pomocniczym rozpustnik(teraz już wiem ze te bajki o błogosławieństwie należy włączyć miedzy mity a legendy). Przez długi czas problem alkoholu był na tyle tolerowany, ze Mirosław K potrafił przyjść na zebranie pod wpływem alkoholu i mieć punkty.
W tym czasie poznaje mnóstwo świetnych ludzi z organizacji, których bardzo ceniłem, cenie i chyba będę cenił zawsze. Filip S. ze zboru mlociny, Slawek S ze zboru Góra Kalwaria a teraz chyba Mokotów i wielu wielu innych świetnych braci, którzy szczerze mówiąc dziś nie pasują mi do SJ bo mieli w sobie mnóstwo miłości i ciepła.
Po mniej więcej pół roku lub trochę więcej ponieważ nie miałem kontaktu z moja obecna Zona ponieważ nie było ku temu okazji to spotykamy się z moja była dziewczyna i stwierdzamy, ze wracamy do siebie i pobieramy się. Tak sie stało i w maju 2012 roku zaręczam się z moja pierwsza żona i we wrześniu 2012 pobieramy się. Krzysztof M, nadzorca obwodu a potem szkoleniowiec starszych miał mieć wykład u nas na ślubie jednak z powodu mnogości obowiązków był tylko gościem na ślubie i weselu. Wykład wygłosił oczywiście Tomasz S. Jak każdy ogarnięty starszy wie, przed ślubem należy zapytać młodych czy zachowali czystość. Tomasz S tego nie zrobił a rozmowę z nim o moim ślubie tez mam nagrana choć byłem wtedy gotowy się przyznać do tego wszystkiego. Nie zrobił tego i jest to dość ważne i ma związek z moim komitetem sadowniczym. Zreszta na komitecie padło co najmniej klika fałszywych oskarżeń względem mej osoby ale o tym w momencie gdy będę pisał na temat mojego komitetu. Skoro nie zapytał to potraktowałem to jako sygnał od Boga (dużo się w tej kwestii modliłem i bardzo chciałem wyznać sprawę i tego dnia bym to zrobił choć pewnie bym zszedł na zawał) ze mogę spokojnie działać dalej i walczyć o normalność w zborze zalesie górne. Ślub brałem pod wpływem bo pobierałem się z osoba, która szczerze bardzo lubiłem i ceniłem jednak będąc szczerym ze sobą samym i wami, nigdy nie kochałem.

Czasy po ślubie i początki romansu CDN
10
BYŁEM ŚWIADKIEM... nasze historie / Odp: Powitanie i pożegnanie
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Niezapominajka dnia Dzisiaj o 14:04 »
Zaznaczenia dodałem - byłem sługą kilka lat - ale nigdy nie widziałem by jakiś sługa mógł "przepychać" kogoś na koordynatora i mieć taki niesamowity wpływ na grono.

A także mieć tak wiele do powiedzenia na spotkaniach grona - choćby z tego względu że słudzy nie biorą udziału w spotkaniach starszych. Jak jest wizyta NO to pół godziny programu dla wszystkich i sługom się dziękuję za towarzystwo - reszta jest dla starszych.

Wogole w zborze słudzy nie mają na nic wpływu bo właściwie o niczym nie wiedzą co robią starsi.

Ale widzę że Xavers jako sługa rządziłeś zborem, byłeś lobbystą koordynatora elekta i właściwie komitet służby nie był potrzebny bo koordynator radził sobie dzięki współpracy z Tobą...

Czekam na CDN bo brzmi to coraz mniej prawdopodobnie...

Dreng :)
Xevres przedstawia prawdziwe, najprawdziwsze realia zboru. Starsi zboru to był zwykły ciamajdan.                                                                                                                                                 
Chłopak chciał pomóc zborowi wyjść z impasu, niezależnie czy był zwykłym szeregowym czy sługą, intencje miał szczere,
 bo ciamajdan to nieszczęście dla braci i sióstr w zborze.
A ty za wszelką cenę chcesz pokazać że w zborach są idealne porządki i w związku z tym Xeveres pisze nieprawdę.
Już się boję napisać swoją historię jeśli z gory będę tu traktowana jak odstępca który niesłusznie coś zarzuca wspaniałym,
 niezwykle mądrym, uczciwym, poukładanym starszych w  zborze.
Forum jest aby pokazać prawdę, otworzyć oczy innym co zastaną po przyjściu do organizacji.
Ja chciałabym wiedzieć przed wstąpieniem do organizacji, nie dostałam szansy, ale niech inni się dowiedzą,
więc pozwól pisać prawdę.
Przeczytałam tylko kilka wpisów do tyłu ale właśnie takie mam wrażenie.

:) :) :)
Strony: [1] 2 3 ... 10