8
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nadaszyniak dnia Dzisiaj o 12:34 »
Słuchajcie, słuchajcie, to jest starcie tytanów życiowej porażki. Z jednej strony Judasz – facet, który zrobił najgorszy „trade” w historii ludzkości. Wyobraźcie sobie to osłupienie, kiedy stoi w świątyni, rzuca tymi trzydziestoma srebrnikami o posadzkę, a one brzmią jak puste puszki po piwie.
Facet sprzedał Zbawiciela za cenę średniej klasy smartfona, a na koniec nawet sznur, na którym dyndał, postanowił złożyć reklamację i pękł, fundując mu widowiskowy upadek na glebę.
Judasz to patron wszystkich, którzy wzięli chwilówkę u diabła i zdziwili się, że prowizja wynosi 666%.
A z drugiej strony nasz brat Romek, heros gorliwości. Romek stwierdził, że skoro „koniec jest tuż za progiem”, to nie ma co się rozdrabniać.
Sprzedał mieszkanie po babci, rozdał kasę na „ogólnoświatową robotę”, zwolnił się z etatu w budżetówce i zamieszkał w namiocie pod Salą Królestwa, czekając na Armagedon z lornetką w ręku.
Mija rok, dwa, .... budżet Romka przypomina pustynię Gobi, a jedyne, co nadchodzi, to wezwanie z urzędu skarbowego i reumatyzm od spania na karimacie.
Spotykają się w tej naszej wizji:
Judasz z siną pręgą na szyi i Romek z wypiekami od gorączki, obaj kompletnie spłukani. Judasz patrzy na Romka i syczy: „Stary, ja chociaż miałem te pięć minut chwały i brzęk monet w garści!”
A Romek, trzęsąc się z zimna w swoim namiocie, wyciąga ostatni pognieciony traktat i mówi: „Ale ja przynajmniej nie muszę się martwić o podatek od nieruchomości w raju, bo go tam nie będzie!”.
Puenta:
Judasz stracił życie, bo chciał zarobić na Szefie, a Romek stracił dach nad głową, bo chciał być bardziej papieski od... no, bardziej gorliwy od samego Ciała Kierowniczego. Obaj zostali z niczym: jeden ma pętlę na szyi, a drugi pętlę kredytową, której nawet zmartwychwstanie może nie udźwignąć!