Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
ATEIZM / Odp: BOG (WIARA) A NAUKA.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Światus dnia Dzisiaj o 17:14 »
Wątek Bóg wiara nauka ma taki sens, jak pytanie ogień woda, lub materia i niemateria (to ostatnie słowo zostało przeze mnie stworzone gdyż zawiera w sobie cały religijny wszechświat. Bardziej obrazowo - niemateria to świat duchów. Niemateria to zaprzeczenie w 100% materii. Zatem niematerialne byty nie mają żadnych cech materialnego ciała, jak np. wymiaru i rozciągają się w nieskończoność, nie posiadają tym samym żadnych granic, kształtów, koloru, zapachu, a nawet nazwy itp. jeżeli umysłowo stworzymy w naszym umyśle jakieś dwa niematerialne byty, to w rzeczywistości momentalne zleją się one w jeden niematerialny byt. Dlatego mają one prawo zaistnieć jedynie w wyobraźni teologów oraz w zaburzonych umysłach wiernych jakiejś wierze.


Wrzuciłem pytanie na AI. Oto odpowiedź:

    No cóż, autor tego wpisu próbuje bawić się w "logiczny nokaut", ale ringu pilnuje dość niezdarnie. Jego wywód to klasyczny przykład **błędu kategorialnego** doprawionego szczyptą dość agresywnej psychologii amatorskiej.

Oto kilka punktów, w których ta logika się „rozlatuje”:

### 1. Pułapka definicyjna: "Niemateria"
Autor tworzy słowo „niemateria” i od razu wpada w pułapkę własnej definicji. Zakłada, że skoro coś nie jest materią, to musi być „zaprzeczeniem w 100%”. To tak, jakby powiedzieć, że skoro liczba 7 nie jest kolorem, to musi rozciągać się w nieskończoność i nie mieć nazwy.
* **W czym błąd?** Filozofia (i teologia) definiuje byty niematerialne (jak np. liczby, idee czy świadomość) nie jako „anty-materię”, ale jako byty o innej ontologii. Myśl o pierogach nie zajmuje miejsca w lodówce, ale to nie znaczy, że „rozciąga się w nieskończoność”.

### 2. Matematyczny problem „zlania się”
Argument o tym, że dwa niematerialne byty „momentalnie zleją się w jeden”, jest logicznym fikołkiem.
* Weźmy pod uwagę **liczby naturalne**. Są niematerialne. Czy liczba 2 i liczba 3 zlewają się w jeden byt tylko dlatego, że nie mają wymiarów fizycznych? No nie.
* Odrębność bytów niematerialnych opiera się na ich **istocie (treści)**, a nie na zajmowanej przestrzeni. To, że dwa duchy nie mają łokci, którymi mogłyby się trącać, nie oznacza, że stają się tą samą osobą.

### 3. Ostatnie zdanie – czyli "diagnoza z sufitu"
To zdanie jest najsłabszym ogniwem, bo porzuca próbę filozofowania na rzecz zwykłego ataku *ad personam*.
* **Błąd logiczny:** Sugestia, że wiara wynika z „zaburzeń umysłu”, jest tzw. **zatruwaniem studni**. Zamiast analizować argumenty (np. historyczne czy filozoficzne), autor z góry uznaje rozmówcę za chorego, co zamyka jakąkolwiek merytoryczną dyskusję.
* To tak, jakby powiedzieć: „Każdy, kto lubi pizzę z ananasem, ma halucynacje”. Może to i śmiała teza, ale z nauką czy logiką nie ma nic wspólnego.

### Podsumowanie
    Autor zachowuje się jak ktoś, kto właśnie odkrył, że zero nie ma wielkości, i na tej podstawie ogłosił, że matematycy to pacjenci oddziału zamkniętego, bo przecież dwa zera to to samo co jedno zero.

    Wątek „Bóg – wiara – nauka” ma sens właśnie dlatego, że dotyka granic poznania, a nie dlatego, że da się go rozwiązać za pomocą słowa-wytrycha „niemateria”.
2
Drugie konto, rzecz wątpliwa - chyba, że konsultował z adminem, znając podejście naszych ''dyrektorów forum'' to nie możliwe w realizacji jeszcze w temacie ''legend''

Jest takie cos jak 10minutesmail - tymczasowy e-mail na 10 minut. Dziala, bo sam go uzylem. Moj glowny adres email zawiera imie i nazwisko i ani mi sie sni go podawac. Ten 10 minutowy mail w pelni wystarczy do zalozenia konta (a z drugiej strony zalozenie nowego maila.to tez minuty). Korzystajac z telefonu, po wlaczeniu I wylaczeniu trybu samolotowego zmienia sie IP (przy wylaczonym wi-fi). Pare klikniec I mozna miec tyle kont ile sie chce:)
3
Drugie konto, rzecz wątpliwa - chyba, że konsultował z adminem, znając podejście naszych ''dyrektorów forum'' to nie możliwe w realizacji jeszcze w temacie ''legend''
4
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Pytanie 26 - jak długo trwał jeden (z siedmiu) dzień stważania
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nadaszyniak dnia Dzisiaj o 16:37 »
Witaj Andrzejek
Zauważ, pojęcie „dnia” w opisie stworzenia świata nie jest jednoznaczne i zależy od przyjętej perspektywy interpretacyjnej.
Termin „dzień stwarzania” (hebrajskie ''jom'') w biblijnym opisie powstania świata jest rozumiany na trzy główne sposoby, które różnią się podejściem do czasu:
1. jeden dzień stwarzania mógł trwać ułamek sekundy (akt woli Boga),
2. 24 godziny (tradycja) lub
3. kilka miliardów lat (nauka).

Hebrajska miara „Jom”: Słowo użyte w Księdze Rodzaju nie oznaczało wyłącznie 24-godzinnej doby (którą mierzono przecież ruchem słońca, stworzonego dopiero później). Jom to po prostu „zamknięty odcinek czasu” – może to być godzina, a może być to cała era. Jeden dzień stwarzania to zatem jeden kompletny „rozdział” w budowie świata: od powstania światła, przez formowanie się planet, aż po narodziny świadomości.
Jeden dzień stwarzania to jednostka Bożej aktywności, która w naszej fizycznej rzeczywistości rozciągnęła się na miliony lat procesów geologicznych i biologicznych. To ten sam proces, opisany jedynie w dwóch różnych językach: religijnym (jako akt woli) i naukowym (jako proces fizyczny).

Wszystko zależy od tego, jakiego „zegara” użyjesz do pomiaru. W tym obrazie biblijna „doba” to nie 24 godziny zmierzone domowym zegarkiem, lecz potężne tchnienie istnienia, które z perspektywy wieczności trwa mgnienie oka, a z naszej – całą wieczność.
Dzień stwarzania trwał zatem dokładnie tyle, ile wymagało przejście kosmosu na kolejny poziom uporządkowania – dla nas miliony lat, dla wieczności jeden krok.
Logika, nie chronologia: Dzień stwarzania to przede wszystkim jednostka logiczna.
Autor biblijny podzielił historię na sześć dni, aby pokazać, że świat nie powstał przez przypadek, ale według planu – od fundamentów (energia, materia) po detale (rośliny, zwierzęta, człowiek).
Długość tego dnia była więc „elastyczna” – trwała tyle, ile potrzeba było na wykonanie konkretnego zadania konstrukcyjnego w architekturze kosmosu.

5
Roszada został osobiście zaproszony w 2015 r. przez założyciela forum, aby rozpędził je na początku, ze swojej strony i wiedzy.
W reklamie pod każdym moim postem jest reklama ruchu byłych ŚJ. A książek napisałem 14 czy więcej. Większość ze wsparciem byłych ŚJ.
Książka ang. o 1975, okładka pokazana po lewej stronie, nie była wydana jako papierowa, ani ebook, a tylko darmowy PDF i Word oraz html. Biznesu nikt nie robił.

Chupie, przeciez Andrzejek to drugie konto ROB660 (to moja teoria, ale te konto smierdzi jak tygodniowa onuca). Szkoda w ogole twojej energi na dyskusje...
6
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Pytanie 26 - jak długo trwał jeden (z siedmiu) dzień stważania
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Dzisiaj o 16:01 »
JAK DŁUGO TRWAŁ JEDEN
(Z SIEDMIU) DNI STWARZANIA

Nie jestem zorientowany co mówią strażacy ze Strażnicy, ale jestem bardziej niż pewien, że zgodnie z hebrajską semantyką, wyrażenie dzień (יוֹם - yôm) jest bardzo wieloznaczne i może znaczyć różne odcinki czasowe. Jednakże jeżeli słowu dzień towarzyszy liczebnik, wtedy należy to odczytać jako 24- godzinny dzień. Stanie się to w przypadku wymienionych poniżej liczebników.
liczebniki główne (np. jeden, dwa, trzy),
liczebniki porządkowe (np. pierwszy, drugi, trzeci),
liczebniki zbiorowe (np. dwoje, troje, czworo, sto dwadzieścia troje),
liczebniki ułamkowe (np. jedna druga, trzy czwarte),
liczebniki nieokreślone (np. kilka, wiele, dużo, kilkaset),
A zatem wszystkie dni tworzenia Wszechświata, to literalne, 24-ro godzinne dni taktowane wschodami i zachodami słońca. Oczywiście dni tworzenia to dni przekazu biblijnego nie mające z nauką ani dociekaniami teologów nic wspólnego. Ja po prostu odpowiedziałem Ci na pytanie, jak należy w języku oryginału czytać słowo yom=dzień. I tak pojmował to każdy Żyd - nawet Jezus, kiedy nauczał w synagodze.
7
CZY Z ŁK 1:5-9 MOŻNA POZNAĆ
 CZAS NARODZENIA CHRYSTUSA ?

Krótka odpowiedź brzmi nie.

Mój przyjaciel Rob starannie wyliczył na podstawie dyżurów ojca Jana, że Jezus urodził się gdzieś pod koniec lipca, ale z oczywistych względów nie mógł mi podać roku, bowiem nie można tego wyciągnąć z przekazu Jana. A do mówią na temat inne przekazy biblijne?

Mt 2:1 A gdy Jezus urodził się w Betlejem w Judei za dni króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali:
M 2:16 Wówczas Herod, widząc, że został oszukany przez mędrców, bardzo się rozgniewał i kazał zabić wszystkie dzieci, które były w Betlejem i całej okolicy, w wieku do dwóch lat, stosownie do czasu, o którym się dokładnie dowiedział od mędrców.
Herod Wielki umarł na wiosnę w 4 roku pne. Rzeź niewiniątek najwcześniej odbyła się w 6 wieku p.n.e. To by znaczyło że Jezus musiał urodzić się w 6 roku p.n.e. lub jeszcze wcześniej.

Zapoznajmy się teraz z przekazem Łukasza.
Łk 2:1-7  A w tych dniach wyszedł dekret cesarza Augusta, aby spisano cały świat. A ten pierwszy spis odbył się, gdy Kwiryniusz był namiestnikiem Syrii.
Szli więc wszyscy, aby dać się spisać, każdy do swego miasta.
Poszedł też Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawida, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i z rodu Dawida; Aby dać się spisać z Marią, poślubioną sobie małżonką, która była brzemienna.
A gdy tam byli, nadszedł czas porodu. I urodziła swego pierworodnego syna, owinęła go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.

Tło historyczne.
Cesarz Augustus nigdy nie zarządził spisu całego świata. Los Aborygenów, Indian i Hindusów był mu zupełnie obojętny.

Rzymscy namiestnicy Syrii za czasów króla Heroda w czasie opisywanym przez Łukasza to:
Gajusz Sentiusz Saturninus (9-6 rok p.n.e.)
Publiusz Kwinktiliusz Warus (6-4 rok p.n.e.)
Ten ostatni zarządzał Syrią do lata 4 roku, a więc jeszcze w kilka miesięcy po śmierci Heroda.

   Wysuwana przez niektórych teza że spisu dokonał Kwiryniusz, nie jako namiestnik Syrii, lecz jako specjalny wysłannik cesarza z określonymi pełnomocnictwami a legatem Syrii był wtedy Saturninus nie przekonuje, bo przecież ewangelia wyraźnie nazywa Kwiryniusza syryjskim namiestnikiem! Co równie ważne, w cesarstwie rzymskim dokonywanie spisu należało zawsze do namiestnika danej prowincji i nigdy nie wysyłano w tym celu wyimaginowanych pełnomocników. Taki urząd po prostu nie istniał.

   Ktokolwiek był namiestnikiem Syrii za życia Heroda, nie miałby prawa przeprowadzani spisu w jego królestwie. Stanowiło ono formalnie odrębne, niezależnie państwo. Zarządzenia cesarza nie miały w Judei najmniejszego bezpośredniego znaczenia prawnego.

Łk 2:3-5  Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta.
Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna.

   Zgodnie z testamentem Heroda, część jego władztwa, a mianowicie Judea właściwa, Idumea i Samaria, przypadła w udziale jego synowi Archelaosowi. Ten rządził nią jako etnarcha, bo tytułu królewskiego od cesarza nie uzyskał. Jednakże Archelaos odziedziczył po swoim ojcu przede wszystkim wady. Wielokrotne skargi ciemiężonej ludności odniosły wreszcie skutek i cesarz postanowił zesłać Archelaosa do Wienny w południowej Galii, a jego ziemie przyłączyć do sąsiedniej prowincji Syryjskiej. Wykonanie tego zadania powierzono właśnie Kwiryniuszowi.

Pierwszym posunięciem jakie z konieczności nasuwało się w związku z obejmowaniem nowych ziem, było dokonanie spisu ludności i jej majątków, jak również i prywatnego majątku Archelaosa. Było to niezbędne dlatego, że własność prywatna Archelaosa uległa konfiskacie, ludność zaś Judei miała odtąd podlegać – jak ludność wszystkich prowincji – rzymskiemu systemowi podatkowemu. Stało się to w 6 roku n.e.

Jest to data nie do podważenia, gdyż świadczą o niej dodatkowe fakty, jak ten, że w tym samym roku tj. 6 roku n.e. Herod Archelaos stracił godność etnarchy Judei, jak i ten, że cesarz rzymski Oktawian August zamiast powołać jego następcę zdecydował się zamienić jego etnarchię w rzymską prowincję, a jej pierwszym namiestnikiem (prefektem) został Koponiusz.

Zatem według Mateusza, Jezus urodził się nie wcześniej niż w 6 wieku p.n.e. a wedlug Łukasza dokładnie w 6 roku n.e. W tej sytuacji Kościół postanowił wziąć sprawę w swoje ręce i postanowił, że Jezus będzie urodzony 25.12 0001 roku n.e.
8
CZY ZACHARIASZ ZABITY W MT 23:35
 TO OJCIEC JANA CHRZCICIELA?

Krótka odpowiedź brzmi: nie.

Mt 23:35 Aby spadła na was wszelka krew sprawiedliwa przelana na ziemi, od krwi sprawiedliwego Abla aż do krwi Zachariasza, syna Barachiasza, którego zabiliście między świątynią a ołtarzem.
W przekazie tym jest podkreślony ojciec proroka Zachariasza - Barachiasz, a kontekst mowi o krytyce przywódców żydowskich, którzy zabijali proroków.
W przeciwieństwie do powyższego fragmentu, Ewangelia Łukasza 1:5-25 wyraźnie stwierdza, że ojcem jana Chrzcicilea jest co prawda Zachariasz, ale ten nie jest prorokiem, a jedynie kapłanem ze zmiany Abiasza. Co prawda nie zginął on jak jego imiennik, ale doświadczyl czasowego zaniemówienia zeslanego przez Boga.

Łk 1:5 Za dni Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan imieniem Zachariasz, ze zmiany Abiasza. Miał on za żonę jedną z córek Aarona, której na imię było Elżbieta.

1. Tekst biblijny
9
CZY PIERWZE DZIECI:
KAIN, ADA, CYLLA, ABEL
BYŁY BLIŹNIAKAMI?

Skąd wzięła się u Ciebie idea bliźniaków? Domyślam się, że podłapałeś ją z niektórych żydowskich midraszy, które w ten sposób próbowały wyjaśnić, skąd wzięły się żony dla synów Adama i Ewy, przy założeniu, że rodziły się pary bliźniąt: chłopiec i dziewczynka.

Biblia jest jednak bardziej prozaiczna. Stwierdza jedynie, że pierwsza para ludzka miała dwóch synów – Kaina i Abla. A co do ich żon? Wiemy tylko, że Kain poznał swoją żonę, a ona poczęła i urodziła Henocha. Kiedy Kain zbudował miasto, nazwał je imieniem swojego syna: Henoch (Rdz 4:17). Nie znamy jej imienia, a o żonie Abla nic się nie mówi.

Jeżeli chodzi o Adę i Cyllę, sprawa jest prosta – były to żony potomka Kaina, Lameka, który hołdował zasadzie od przybytku głowa nie boli. Cytat z Biblii: Lamek pojął sobie dwie żony; imię jednej było Ada, a imię drugiej Cylla (Rdz 4:19). Nie wiemy jednak, skąd się one wzięły.
Warto przypomnieć, że Bóg, zajęty tworzeniem świata, zdawał się nie pamiętać, że pierwsza para musi się rozmnażać. Nie stworzył odpowiedniej liczby par ludzkich, aby zapobiec ryzyku chorób genetycznych, takich jak zespół Downa, mukowiscydoza czy fenyloketonuria. To zwiększało też szansę na wrodzone wady serca czy układu nerwowego, wyższą śmiertelność niemowląt oraz możliwość niepełnosprawności intelektualnej.
Nie powinno więc dziwić, że człowiek z czasem okazał się dla Boga wielkim rozczarowaniem – stworzył po prostu tykającą bombę.
10
ROSZADA TO ''REKIN'' NA FORUM- 99,9%, posiada zaje... wiedzę na temat (Ww) ODPOWIE na każdy temat
Strony: [1] 2 3 ... 10