Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Twoje rozumowanie łączy kilka elementów teologicznych, ale miesza różne tradycje i zakłada rzeczy, które nie wynikają z tekstu biblijnego. Warto to uporządkować, bo inaczej łatwo dojść do bardzo daleko idących wniosków, które nie mają oparcia w źródłach.

1. Czy Jezus „nie wiedział, że był archaniołem”? W kanonicznych Ewangeliach nie ma nigdzie stwierdzenia, że Jezus był archaniołem ani że miał „zakrytą pamięć” o wcześniejszym bycie w niebie. To jest koncepcja spotykana w niektórych nurtach interpretacyjnych (np. niektóre grupy unitariańskie lub świadkowie Jehowy mają inne ujęcia chrystologii), ale nie jest to konsensus biblijny.

2. Kuszenie w Ewangeliach. Opis kuszenia (Mt 4, Łk 4) ma charakter bardzo prosty. Nie ma tam informacji o: „przymuszeniu przez Ducha” w sensie braku wolności (raczej „prowadzenie”) ani o obecności „tajnych obserwatorów” w sensie narracji historycznej.

3. „Drugi Adam” – tak, ale nie w sensie utraty pamięci. Zgadza się — Paweł nie mówi, że Jezus „jest tym samym bytem co Adam” ani że chodzi o jakąś identyczność natury w sensie metafizycznym. Raczej: Adam i Chrystus pełnią funkcję figur reprezentujących dwie „linie” ludzkości.

4. Szatan jako „ukryta osoba z Sanhedrynu”. To jest już czysto spekulacyjna konstrukcja. W tekstach biblijnych: Szatan w kuszeniu występuje jako kusiciel / przeciwnik, nie jako członek Sanhedrynu. Ewangelie nie sugerują jego ludzkiej tożsamości ani ukrytego imienia wśród ludzi. Takie interpretacje pojawiają się w literaturze apokryficznej lub współczesnych teoriach, ale nie mają potwierdzenia w źródłach historycznych ani tekstach kanonicznych.

5. Scena „ujawnienia tożsamości na Horebie”. W Ewangeliach nie ma opisu ani podróży Jezusa na Horeb po kuszeniu, ani „ujawnienia wcześniejszej niebiańskiej tożsamości. To jest rekonstrukcja, która wychodzi poza tekst i łączy różne tradycje w jedną narrację.
2
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Święte obrazy i inne parafrenalia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Dzisiaj o 10:54 »
ŚWIĘTE OBRAZY I INNE PARAFRENALIA

Wj 20:4–5 Nie będziesz czynił sobie żadnego rzeźbionego posągu ani żadnej podobizny czegokolwiek, co jest w górze na niebie, co jest nisko na ziemi ani co jest w wodach pod ziemią. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani nie będziesz im służył, bo Ja jestem PAN, twój Bóg, Bóg zazdrosny, który karze nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy Mnie nienawidzą.

Stary Testament nie zakazuje jednak absolutnie wszelkich przedstawień artystycznych. Przykładowo w Przybytku i Świątyni znajdowały się:
– cheruby na Arce Przymierza,
– dekoracje roślinne i zwierzęce (Wj 25–26; 1 Krl 6).
Wszystkie te elementy nie były jednak przedmiotem kultu ani adoracji.

Kościół Katolicki, nie przestrzega Wj 20:4-5, a sam kapłan i wierni klękają przed np. świętymi obrazami. Teolodzy stosują co prawda różne sztuczki słowne mające zaprzeczać faktowi oddawania czci obrazowi, ale prawda jest jedna. W praktyce religijnej w Kościele katolickim: wierni i duchowni wykonują gesty (np. klękanie, modlitwa) w kierunku konkretnych przedstawień: obrazów, figur, ikon, a nie przed konkretnymi osobami.

Z perspektywy obserwacyjnej (behawioralnej), bez wchodzenia w intencje: gest jest skierowany fizycznie wobec przedmiotu materialnego. Stąd też w Kościele utarła się nazwa Cudowne Obrazy, które są celem masowych pielgrzymek. Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej w 1717 roku został uroczyście ukoronowany papieskimi koronami – było to pierwsze takie wydarzenie poza Rzymem, co uznano za wyjątkowy znak jego znaczenia dla wiernych. Słynie też z wielu uzdrowień i innych cudów, jak na przykład obrona swojego mieszkania przed Szwedami

Nawet prosta drewniana konstrukcja urosła do rangi Krzyża Świętego, a pochodzące z niego odłamki są czczone na równi z nim, chociaż osobiście podejrzewam, że nie leżały nawet w odległości mili od tych prawdziwych. Fakt jednak jest faktem - Święte Wióry potrafią nawet leczyć śmiertelnie chorych, co udowodniła jako pierwsza św. Helena.

3
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: ile mogę mieć żon wg biblijnego prawa?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Dzisiaj o 09:39 »
Koledzy. Przypomnijcie sobie przesłanie Mt 5:17 - Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. A teraz przypomnijcie sobie, co mówi Prawo, czyli Tanach na temat dopuszczalnej ilości żon. Prawo Tory nie mówi wprost: „wolno mieć X żon”. W wielu narracjach biblijnych poligynia (wielożeństwo) jest po prostu zakładana jako istniejąca praktyka. To pokazuje, że w ramach Tanachu wielożeństwo nie jest samo w sobie zakazane ani polecane. A Jezus był przecież Żydem a nie chrześcijaninem.
4
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Święte Matki Boże
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Andrzejek dnia Dzisiaj o 09:02 »
Święte Matki Boże, to świetnie operujący system duchowej obsługi klienta, działający od lat nieprzerwanie. Każda ma swoją specjalizację, żeby człowiek nie miał za trudno i nie musiał się zastanawiać, tylko od razu wiedział, do której wersji się zgłosić.

Różańcowa – od spraw trudnych, decyzji życiowych i sytuacji, gdzie człowiek już wszystko przemyślał… za późno.

Częstochowska – od spraw państwowych, rodzinnych i ogólnego „żeby Polska jakoś się trzymała, mimo aktualizacji systemu”.

Fatimska – od pokoju na świecie, moralnych przypomnień i statystycznego „a nie mówiłam?”.

Lourdeska – dział medyczny: przypadki trudne, beznadziejne i te, które lekarz nazwał „będzie cud albo zobaczymy”.

Guadalupska – od ludzi w kryzysie, biedy i sytuacji, gdzie życie wyraźnie mówi: „brak dalszych opcji”.

Nieustającej Pomocy – infolinia 24/7. Działa nawet wtedy, gdy inne systemy już się zawiesiły.

Szkaplerzna – ochrona duchowa, coś jak antywirus na duszę, tylko bez przycisku „aktualizuj później”.

Gietrzwałdzka – wersja lokalna: rodzina, wiara i trzeźwość, czyli próba utrzymania człowieka w trybie „działa stabilnie”.

W praktyce wygląda to jak dobrze rozbudowany system wsparcia, tylko bez call center i z bardzo dużą cierpliwością po stronie obsługi.
5
No i proszę, Rob660, oto mamy klasyczny przypadek, w którym prosty „łucznik na koniu” zostaje wciągnięty w wielką karuzelę interpretacyjną, gdzie każdy widzi to, co akurat chce zobaczyć.

Zaczyna się niewinnie: jeździec, wieniec, zwycięstwo — ot, ktoś wyrusza z przewagą, pewny siebie, może nawet zbyt pewny. Ale to przecież za proste jak na tekst, który od wieków jest traktowany jak literacki escape room bez instrukcji obsługi.

Więc rusza proces interpretacyjny: Jezus? Możliwe. Św. Jerzy? Czemu nie. A może ktoś z całego katalogu postaci, które dobrze wyglądają w symbolicznej poświacie i jeszcze lepiej w przypisach teologicznych.

A jeśli ktoś zapyta, czy nie chodzi po prostu o człowieka — to pojawia się lekki dyskomfort. Bo człowiek w tej układance jest jak brakujący klocek: psuje symetrię, nie daje się łatwo nastroić na „wieczną alegorię”.
Tymczasem Jan w swojej wizji robi dokładnie to, co wizjonerzy robią najlepiej: nie oszczędza nam obrazów. Smoki, bestie, dziwne istoty, kosmiczna menażeria symboli, które wyglądają jakby ktoś przepuścił rzeczywistość przez sen po ciężkiej i suto zakrapianej kolacji. Ale to właśnie daje pole do popisu — bo im więcej symboli, tym więcej interpretatorów.

I tu wchodzi sedno: tekst przestaje być opisem, a zaczyna być projektem zbiorowej wyobraźni. Każdy dokłada swoją wersję, aż w końcu oryginał znika pod warstwą „na pewno chodziło o…”.

A jeśli konsekwentnie traktować wszystkie takie wizje jako literalne raporty z rzeczywistości, to nagle okazuje się, że mamy więcej „pewnych prawd” niż faktów do ich obsłużenia. I wtedy już tylko krok dzieli od sytuacji, w której interpretacja zaczyna być ważniejsza niż sam tekst — co historycznie kończy się zawsze tak samo: nadprodukcją pewności siebie.
Bo czasem „łucznik na koniu” to po prostu łucznik na koniu. Ale to, jak bardzo nie chcemy w to uwierzyć, to już zupełnie inna historia.
6
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: ile mogę mieć żon wg biblijnego prawa?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nemo dnia Wczoraj o 20:24 »
Pamiętam jak jeszcze na starym Watchtower forum które prowadził niejaki Mictlan, był taki jeden gość. Codziennie trollował i wstawiał tekst dzienny ze swoją interpretacją. Ile on za to dostawał łomotu od innych użytkowników to nie wspomnę. A i tak niezmordowanie codziennie walił tekstem dziennym. Możecie sobie wyobrazić jak to działało na byłych śJ. Zapomniałem tylko jaki on miał nick. To chyba była jakaś jego misja. Widzę tutaj podobną sytuację z Andrzejkiem vel Robem. Ale tak jak napisał gość co lubi truskawki. Najlepiej chyba ignorować. Wreszcie się znudzi.
7
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: ile mogę mieć żon wg biblijnego prawa?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gandalf Szary dnia Wczoraj o 19:10 »
To nie interpretacja, to nadinterpretacja naciągnięta jak guma w majtkach >:D Andrzejkowi marzy się chrześcijaństwo zintegrowane z islamem  >:D
8
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: ile mogę mieć żon wg biblijnego prawa?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nadaszyniak dnia Wczoraj o 17:44 »
Drogi Gandalfie Szary,
proszę, nie denerwuj się, ale uważam, że w tej kwestii nie masz racji. W Nowym Testamencie nigdzie nie znajdujemy jednoznacznego zakazu posiadania więcej niż jednej żony — wyjątek dotyczy jedynie diakonów i biskupów. Sama formuła „powinien być mężem jednej żony” sugeruje, że przypadki wielożeństwa były znane i realne.

W 1 Kor 7:2 apostoł Paweł wskazuje na zagrożenie rozpustą i proponuje rozwiązanie: „niech każdy ma swoją żonę”, aby nie ulegać pokusom. Jest to jednak raczej praktyczna wskazówka niż wyraźne ograniczenie liczby żon.

Podobnie List do Efezjan mówi, że mężczyzna opuści ojca i matkę i połączy się ze swoją żoną, stając się z nią jednym ciałem. Oznacza to głęboką więź miłości i szacunku wobec żony. Zasada ta mogłaby — przynajmniej teoretycznie — odnosić się do każdej z żon w przypadku wielożeństwa, tak jak naucza o tym Koran.

Nie ma więc w Nowym Testamencie jednoznacznego stwierdzenia w rodzaju: „nie wolno mieć więcej niż jednej żony”. Warto też zauważyć, że Nowy Testament nie miał na celu zniesienia Starego, lecz jego wypełnienie, co podkreśla sam Jezus w Mt 5:17.
Witaj Andrzejku; Oj, oj, oj, ... przesadziłeś z interpretacją
9
POWITANIE / Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Estera dnia Wczoraj o 17:23 »

DANIA - ZAKUP POTĘŻNEGO KOMPLEKSU POSIADŁOŚCI HOTELOWEJ.

      https://www.youtube.com/watch?v=90xQpg87_SY

   Remonty.
   Prace konserwacyjne.
   Utrzymanie tego kompleksu.
   Kto za to wszystko będzie płacił?

   Poprzedni właściciel sprzedał te obiekty ze względu na ogromne koszty modernizacji i utrzymania tych obiektów.
   Sprzedali, bo się im nie opłacało ani tego modernizować ani remontować.
   Oczywiście, strażnica będzie miała ten problem z głowy.

   Dlaczego?

   Cała rzesza braci wolontariuszy, za darmo będzie o te obiekty dbała.
   Odejdą w niepamięć ogromne koszty, które trzeba by było opłacić firmom, które by je wykonywały.
   Tak, jak to też się dzieje w przypadku remontów, modernizacji czy konserwacji sal królestwa czy sal zgromadzeń.
   Bracia wykonują te wszelkie prace jako ochotnicy, wykładając na to swoje pieniądze.
   To jest ogromna armia darmowych pracowników na całym świecie.
   Towarzystwo Strażnica ponosi bardzo niewielkie koszty związane z utrzymaniem tych obiektów.
   Biznes na medal, po prostu super majstersztyk.
   A jakaś biedna siostra będzie zaglądać do pustej lodówki!
   A jakieś tam dziecko nie kupi sobie loda!
   Bo trzeba wrzucać datki do skrzynek.
   Dla Strażnicy!
10
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Pytanie biblijne 64-4: Kuszenie Jezusa, Czy wiedział że był archaniołem?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez ROB660 dnia Wczoraj o 16:20 »
Czy Jezus wiedział że był archaniołem w czasie kuszenia ?
NIE.
Nie tylko nie był ale też nie mógł być bo inaczej całe kuszenie traci sens
1 Był doskonałym człowiekiem, któremu zakryto pamięć o wcześniejszym bycie jako Archanioł i Słowo Boga  J1:1
2. Kuszenie miało na celu usprawiedliwić Boga z zarzutu złego zaprojektowania Adama, który wg szatana i demonów wlanie dlatego zgrzeszył
3. Jezus był drugim Adamem , tak samo doskonałym
4. Duch Boży wręcz przymusza Jezusa aby był kuszony
5. JHWH posłał Jezusa (za jego zgodą) na ziemię aby to rozstrzygnął.
6. Sceny kuszenia sugerują podróż do świątyni na jakieś ważne święto (może Namiotów w mcu Tiszri ale to spróbujemy opisać w dokładnych datach )

Można sobie wyobrazić jak uważnie przypatrywali się Bóg i aniołowie oraz demony każdej chwili 40-dniowego kuszenia szatana
Ta analiza pozwala określić bliżej szatana - w Edenie schował się za węża a tutaj.....?

Najlepiej by wszedł w rolę przyjaciela , najlepiej z rodziny Jezusa . Uznanego biblistę i znawcę prawa mojżeszowego. Może kapłana z Sanchedrynu - co wyjaśniałoby jego swobodę w poruszaniu się w bliskim sąsiedztwie świątyni i chęć odebrania pokłonów.
Z dużą dozą przekonania mogę stwierdzić że jego osoba bądź nawet imię przewinęło się po kartach chrześcijańskich pism . Trzeba tylko wnikliwie poszukać !!!   

W końcu Jezus mówi idź precz szatanie i potem spotkanie z Bogiem ojcem na Horebie wraz z ogromną rzeszą rozradowanych aniołów (oparciem się szatanowi) . Teraz jest czas by powiedzieć Jezusowi wszystko to co było i kim był wcześniej w niebie

Strony: [1] 2 3 ... 10