Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Pytanie do ROB660.  Kogo reprezentujesz i co chcesz osiągnąć wypisując swoje analizy?? Już kilka razy zauważyłem, że w swoich analizach wykorzystujesz narrację ŚJ.
2
Ech te świadkowskie wyliczenia.  ;D Moja rada nie jako admina, bo nie wypada ;D. Lecz jako wieloletniego użytkownika tego forum.
3
Oficjalna struktura Ciała Kierowniczego w obecnej formie zaczęło kształtować się od 1944 roku, a pełną niezależność decyzyjną od zarządu korporacji prawnej zyskało w 1971 roku, 7-osobowe Watch Tower Bible and Tract Society.
W I w. za apostołów nie istniało ck(Ww)
Trzeba konkretnie używać terminologii Biblijnej.
 
4
Pytanie biblijne 73:Jak długo Ciało Kierownicze z I w. n.e.. opisane w 15 rozdz. Dz.Ap. istniało bez odstępstwa ?

to nawet łatwo policzyć
Akcja 15 rozdz Dz.Ap. rozgrywa się w 4115 roku po Adamie
co odpowiada +- 48r. n.e.-
Wielkie odstępstwo Jakuba , brata Jezusa i innych starszych (bez 12 apostołów )
objawiło się przybyciem apostoła Pawła na dzień 50 tnicy 06/(04 SIVAN)  4122 po Adamie Dz.Ap 20:20
co odpowiada +- 20maja 55 r. n.e.

czyli najpóźniej po 7 latach ówczesne Ciało Kierownicze odpadło od wiary i nauczało odstępstwa - mieszając nauki Chrystusa z obrzędami Prawa Mojżeszowego

Cialo Kierownicze w I wieku :):):):)

Moja rada - usun konto...
5
 ;D

To w I wieku było Ciało Kierownicze? Zatwierdzało wydatki ogólnoświatowej społeczności sług Bożych powyżej 30 srebrników?
6
Pytanie biblijne 73:Jak długo Ciało Kierownicze z I w. n.e.. opisane w 15 rozdz. Dz.Ap. istniało bez odstępstwa ?

to nawet łatwo policzyć
Akcja 15 rozdz Dz.Ap. rozgrywa się w 4115 roku po Adamie
co odpowiada +- 48r. n.e.-
Wielkie odstępstwo Jakuba , brata Jezusa i innych starszych (bez 12 apostołów )
objawiło się przybyciem apostoła Pawła na dzień 50 tnicy 06/(04 SIVAN)  4122 po Adamie Dz.Ap 20:20
co odpowiada +- 20maja 55 r. n.e.

czyli najpóźniej po 7 latach ówczesne Ciało Kierownicze odpadło od wiary i nauczało odstępstwa - mieszając nauki Chrystusa z obrzędami Prawa Mojżeszowego

7
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Czy Bóg chroni swój lud
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gandalf Szary dnia 26 Sierpień, 2026, 21:59 »
Dziś też nie wyszedłbym do służby, tylko że to ocena mocno skrzywiona latami wychodzenia do służby. Musiałbym raczej powiedzieć, że dziś nie zainicjował bym rozmowy o mojej wierze, żeby kogoś do niej przekonać. Ale znów, to nie znaczy, że nie zacząłbym rozmowy o Bogu, czy o wierze jako takiej, bo to mi się zdarza jak mam nastrój, ale nigdy nie robię tego w celu "niesienia prawdy", "przekonania kogoś" czy czegoś podobnego, a raczej z chęci rozmowy o czymś innym niż rzeczy powszednie.

Mógłbym też porozmawiać z kimś o wierze w taki sposób, w jaki u ciebie nie podlega ona dyskusji, tylko czuję, że do tego nie dojdzie, bo albo trafię na takiego ROB660, albo na niby otwartego na dyskusję ale przedstawiciela jakiegoś konkretnego wyznania, a wtedy - jak wiadomo - to dupa a nie rozmowa. Jest jeszcze trzecia prawdopodobna opcja, czyli rozmowa z kimś kto naprawdę ma otwarty umysł, ale zero wiedzy biblijnej czy historycznej i wtedy to też nie ma sensu, bo to jak próba grania w szachy z kimś, kto zamiast zasad "czuje ich emocje". Powodzenia.
[/b][/size]
Ja również nie wykluczam możliwość rozmowy na temat wiary. Mogę porozmawiać na zasadzie wymiany poglądów, czy też poszerzenia wiedzy na temat PŚ, ale bez przekonywania osób do swojego punktu widzenia. Obecnie nie szukam okazji do rozmów i nie z każdym taką dyskusję podejmuję. Czując się oszukany nie jestem w stanie przekonywać do swoich racji innych ludzi, bo niby co miałbym im zaproponować?? Jeżeli miałoby jednak dojść  do takiej rozmowy, to z zachowaniem pełnego szacunkiem do poglądów  drugiej osoby, bez narzucania swoich przekonań. Raczej na zasadzie wymiany poglądów i tylko tyle, a nie tak jak to robiłem w służbie polowej. W życiu prywatnym nie chwalę się swoją znajomością PŚ, choć dziś nie wiem co jest w niej prawdą, a co literackim dziełem i jak to intepretować.
8
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Czy Bóg chroni swój lud
« Ostatnia wiadomość wysłana przez donadams dnia 26 Sierpień, 2026, 21:10 »
Dziś też nie wyszedłbym do służby, tylko że to ocena mocno skrzywiona latami wychodzenia do służby. Musiałbym raczej powiedzieć, że dziś nie zainicjował bym rozmowy o mojej wierze, żeby kogoś do niej przekonać. Ale znów, to nie znaczy, że nie zacząłbym rozmowy o Bogu, czy o wierze jako takiej, bo to mi się zdarza jak mam nastrój, ale nigdy nie robię tego w celu "niesienia prawdy", "przekonania kogoś" czy czegoś podobnego, a raczej z chęci rozmowy o czymś innym niż rzeczy powszednie.

Mógłbym też porozmawiać z kimś o wierze w taki sposób, w jaki u ciebie nie podlega ona dyskusji, tylko czuję, że do tego nie dojdzie, bo albo trafię na takiego ROB660, albo na niby otwartego na dyskusję ale przedstawiciela jakiegoś konkretnego wyznania, a wtedy - jak wiadomo - to dupa a nie rozmowa. Jest jeszcze trzecia prawdopodobna opcja, czyli rozmowa z kimś kto naprawdę ma otwarty umysł, ale zero wiedzy biblijnej czy historycznej i wtedy to też nie ma sensu, bo to jak próba grania w szachy z kimś, kto zamiast zasad "czuje ich emocje". Powodzenia.
9
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Czy Bóg chroni swój lud
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gandalf Szary dnia 26 Sierpień, 2026, 20:00 »
Nie ma nic złego w tym, że ludzie dają wiarę czemuś nieweryfikowalnemu i dotyczącego bliżej nieokreślonej przyszłości. Problemy zaczynają się, gdy dzieje się to w zorganizowanej religii, gdzie aż prosi się o nadużycia związane z powyższymi.
[/b][/size]
To prawda i zgadzam się z tobą. Napisze tylko, że dziś nie wyszedłbym do służby, aby przekonywać ludzi do swoich przekonań (patrz głoszenie w organizacji). Dlatego napisałem, że wiara nie podlega dyskusji.
10
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: Czy Bóg chroni swój lud
« Ostatnia wiadomość wysłana przez donadams dnia 26 Sierpień, 2026, 17:37 »
Świadkowie Jehowy twierdzą, że troska Boga dla ludzkości uwidoczni się po armagedonie, gdy usunie wszelkie skutki buntu szatana i ludzi. Znamy te nauki. Ta nauka jest nieweryfikowalna i dotyczy nieokreślonej przyszłości. Niemniej w życiu codziennym jakoś nie widać ręki Boga. Coś co potwierdziłoby nie tylko jego istnienie, ale też było dowodem, że interesuje się ludźmi.  Oczywiście można wierzyć i na podstawie wiary być przekonanym. Wiara nie potrzebuje namacalnych dowodów. I chyba to jest klu sprawy, która nie podlega dyskusji. Bo jak dyskutować o swojej wierze??

Nie ma nic złego w tym, że ludzie dają wiarę czemuś nieweryfikowalnemu i dotyczącego bliżej nieokreślonej przyszłości. Problemy zaczynają się, gdy dzieje się to w zorganizowanej religii, gdzie aż prosi się o nadużycia związane z powyższymi.
Strony: [1] 2 3 ... 10