Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
To prawda, choć taka sytuacja działała - a z tego co wiem, nadal działa - w dwie strony. Gdy wykluczony był szefem, a pracownik starszym lub sługą, musiał szukać nowej pracy, bo to się nie godzi, by wzór do naśladowania na przywileju pracował u wykluczonego. Zaufaj Jehowie, rzuć dobrą pracę tylko dlatego, że twój szef wziął ślub po rozwodzie bez "biblijnego prawa do zawarcia nowego małżeństwa" :)

Choć teraz chyba też ta kwestia z "prawem do ponownego zawarcia związku małżeńskiego" uległa już zmianie i nie wyklucza się za to z automatu, ale przydałoby się źródło.
2
A jak wykluczony był zwykłym pracownikem, a nie szefem firmy?  To wówczas nie można było współpracować z osobą wykluczoną.
3
Od zawsze tak było, że w przypadku tej współpracy stawiano granice. Już lata temu krążył wśród starszych przykład firmy odbierającej odpady. Brat, który prowadzi taką firmę, został wykluczony. Nikt inny nie odbiera odpadów w danej okolicy. Czy to oznacza, że bracia mają zrezygnować z jego usług, by nie utrzymywać niepotrzebnych kontaktów? Nie ma takiej konieczności :)

Czyli jesteśmy twardzi, ale do czasu. Szkoda tylko, że w przypadku takich bzdur szli na ustępstwa od własnych zasad i nazywali to "rozsądkiem". Gdy jednak ktoś miał przyjąć koncentrat krwinek czerwonych, to lepiej mu było, żeby zd*chł.
4
Zapytajcie czy nie wolno robić interesów z wykluczonym, tu odpowiedzi mogę nieco odbiegać od wytycznych "braci Króla"
5
Trochę mnie to nie dziwi. Jest widoczny spadek członków zboru. Po wybuchu wojny zbory zasiliły osoby z Ukrainy, to się kończy. Gdzie szukać narybku? Przecież tyłu jest nieczynnych, opuszczających zebrania i... wykluczonych. Pytanie: czy organizacja sięgnie po te zasoby ludzkie?
6
Przypominam teksty oficjalne ze Strażnicy:

„Czy polecenie z 1 Listu do Koryntian 5:11 oznacza, że mamy całkowicie ignorować osobę usuniętą ze zboru? Nie. Oczywiście nie będziemy utrzymywać z nią kontaktów towarzyskich. Ale na podstawie wyszkolonego na Biblii sumienia możemy zdecydować, czy zaprosić ją na zebranie – zwłaszcza jeśli to nasz krewny lub dawny przyjaciel. A jak się zachować, kiedy na nie przyjdzie? W przeszłości nie witaliśmy się z taką osobą. Jednak również w tej sprawie każdy chrześcijanin powinien kierować się wyszkolonym na Biblii sumieniem. Niektórzy mogą postanowić, że się z nią przywitają. Nie będziemy jednak wdawać się w dłuższe rozmowy czy spędzać z nią czasu” (Strażnica sierpień 2024 s. 30).

„Chociaż więc Paweł polecił braciom i siostrom, żeby nie utrzymywali z nim kontaktów towarzyskich – nawet z nim nie jadali – to nie twierdził, że nigdy nie mogą się z nim przywitać" (jw. s. 29).

„Decydując, czy zaprosić na zebranie osobę usuniętą ze zboru oraz czy się z nią przywitać, chrześcijanie kierują się wyszkolonym na Biblii sumieniem” (Strażnica sierpień 2024 s. 30).

„Witanie” nadal nie dotyczy tych osób, które zaliczone zostaną przez starszych zboru do jawnych „odstępców”:

„Niektórzy mogą się zastanawiać: »Czy Biblia nie mówi, że chrześcijanin, który wita się z taką osobą, ma udział w jej niegodziwych uczynkach?« (odczytaj 2 Jana 9-11). Kontekst tego fragmentu wskazuje, że mowa tu o odstępcach i tych, którzy aktywnie propagują złe postępowanie (Obj. 2:20). Dlatego jeśli wiadomo, że chodzi o kogoś takiego, starsi nie będą go odwiedzać. Oczywiście mamy nadzieję, że się on zmieni. Ale zanim to nastąpi, nie będziemy się z nim witać ani zapraszać go na zebrania” (Strażnica sierpień 2024 s. 31).

   W roku 2025 nie poruszono już tematu spotkania na ulicy osoby „usuniętej ze zboru”, a tylko wspomniano o takiej osobie przychodzącej na zebrania:

„Jak wyjaśniono w Sprawozdaniu Ciała Kierowniczego nr 2/2024, jeśli osoba usunięta ze zboru chodzi na zebrania zborowe, głosiciele mogą zgodnie ze swoim wyszkolonym na Biblii sumieniem zdecydować, czy krótko się z nią przywitają” (Strażnica maj 2025 s. 7, przypis).
7
Gdyby to była jeszcze kwestia sumienia :) Teraz jest tak, że sumienie może ci pozwolić na zaproszenie człowieka na zebranie lub zachęcić go do powrotu... Czyli pozwolili łaskawie ludziom na realizowanie interesów organizacji w postaci dbania o to, by wykluczony przyszedł na zebranie i zechciał wrócić. Wow. Istna rewolucja :)
8
Jak jeszcze chodziłem na zebrania, to można było siadać obok osoby wykluczonej. To była nowość. Wcześniej osoby wykluczone musiały przyjść na zebranie na tzw. Ostatnia chwile i ; albo porządkowy uprzedzony wcześniej kierował go na z góry uszykowane miejsce, lub był ośli rząd najczęściej na tylnych krzesłach sali. No a teraz kwestia sumienia, no no no. Jest progres:)
9
BIBLIOTECZKA ROSZADY / Odp: Zapowiedź i moja rozmowa ze Światusami na ich kanale
« Ostatnia wiadomość wysłana przez donadams dnia Dzisiaj o 12:25 »
Nie byłem pewien, czy mam popcorn, ale mam! Jestem gotowy na seans :)
10
"NOWE ŚWIATŁA" / Odp: Podstawowe skladniki krwi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez donadams dnia Dzisiaj o 12:09 »
Przygotowując oddzielny wątek trafiłem na kwestię dotyczącą krwi:

https://sjwp.pl/informacje-prosto-z-kanalu/manipulacja-w-sprawie-wykluczenia-swiadkowie-jehowy-w-japonii/

Wygląda na to, że w Japonii w ostatnich latach działo się trochę wokół kwestii odmowy transfuzji krwi dzieciom Świadków Jehowy. Źródła dotyczące pozwów w kwestiach transfuzji są bardzo ograniczone, ponieważ większość stron została zdjętych (być może nakazem sądu). Są tylko skrawki krążące po internecie, ale historia wydaje się być spójna.

Czy to mogła być jedna z przyczyn zmiany stanowiska wobec transfuzji? Być może, choć to zależy. Pozywającym byli głównie Świadkowie Jehowy. Natomiast rząd łączył odmowę transfuzji dziecku z przemocą, co było bardzo kłopotliwe. Pojawiło się chociażby pismo do Japońskiego Towarzystwa Anestezjologów o następującej treści (pogrubienia moje):

"Pismo urzędowe (jimu renraku)
31 marca 5. roku ery Reiwa (2023)

Do: (Stowarzyszenie publiczne) Japońskie Towarzystwo Anestezjologiczne
Od: Ministerstwo Zdrowia, Pracy i Opieki Społecznej, Departament Dzieci i Rodziny, Wydział Opieki nad Rodziną, Biuro Promocji Przeciwdziałania Przemocy

W sprawie postępowania w przypadkach podejrzenia zaniedbania medycznego na tle wierzeń religijnych itp.

Dziękujemy za zrozumienie i współpracę w zakresie realizacji polityki opieki nad dziećmi.

Jeśli chodzi o postępowanie w sprawach przemocy wobec dzieci ze strony opiekunów, której tłem są wierzenia religijne itp., w komunikacie dyrektora Departamentu Dzieci i Rodziny Ministerstwa z 27 grudnia 4. roku Reiwa (2022), nr 1227-1, „W sprawie «Pytań i odpowiedzi dotyczących postępowania w przypadkach przemocy wobec dzieci itp. związanych z wierzeniami religijnymi itp.»” (dalej: „Q&A”), zwracaliśmy się do gubernatorów prefektur i innych organów o podjęcie odpowiednich działań.

W ostatnim czasie pojawiają się wskazania, że w przypadku niektórych religii opiekunowie wyznający daną religię nie wyrażają, ze względu na doktrynę, zgody na zabieg medyczny, taki jak transfuzja, mimo że lekarz uznaje go za konieczny dla dziecka pozostającego pod ich opieką. Niedopuszczenie przez opiekuna do zabiegów medycznych, takich jak transfuzja, które lekarz uznaje za konieczne dla dziecka (w tym zmuszanie dziecka do noszenia karty wyrażającej odmowę transfuzji itp.), stanowi zaniedbanie lub przemoc psychiczną.

W związku z tym zwróciliśmy się obecnie do gubernatorów prefektur i innych organów, w załączonym dokumencie, aby w sprawach dotyczących w szczególności transfuzji, mając pełną świadomość, że w zależności od przypadku może liczyć się każda chwila, podjęły działania możliwie jak najszybciej. Prosimy także placówki medyczne, które faktycznie leczą pacjentów, o zrozumienie tego celu i dalszą współpracę na rzecz zapewnienia życia i bezpieczeństwa fizycznego dzieci oraz o przekazanie treści załączonego dokumentu członkom Państwa towarzystwa."

Świadkowie Jehowy stosujący "przemoc psychiczną" wobec własnych dzieci? Mocne słowa :)

Pismo w załączniku, gdyby ktoś chciał sobie przetłumaczyć.
Strony: [1] 2 3 ... 10