Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
WARTO WIEDZIEĆ - WARTO ZNAĆ / Odp: Ależ to prawdziwe i życiowe!!!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez NNN dnia Dzisiaj o 12:34 »
           @jestemok   
   Twoja diagnoza jest niesamowita. To krople trzeźwiące lub inaczej zimny prysznic. Każdy, kto wchodzi w dorosłość lub już w niej jest i jeszcze tkwi w tej korporeligii powinien  wysłuchać tego nagrania, a nawet, by dotarło do łepetyny, powtórzyć !!!! Oni kpią z osób starszych pozostawiając ich na łasce i niełasce innych. Ani jednego dnia dłużej w tej korporeligii !!!

                       @grazynarozkowicz4041   
   Jako organizacja nigdy nie dbała o dobro drugiego człowieka, chyba, że poszczególni bracia i to też nie w każdym przypadku. Pamiętam starszą siostrę, która otwarcie prosiła o pomoc w różnych zajęciach, łącznie z przywiezieniem na zebranie, to osobiście usłyszałam od starszego, że jest roszczeniowa i wymagająca. Więc na pomoc osoby starsze nie mają co liczyć, a wiadomo, że to pomoc nie jednorazowa.

[/youtube]
   
                     @ryszard3608   
   Mój drugi komentarz. 😊 height=16 Dlaczego ci z ciała karierowiczów sami nie dadzą dobrego przykładu? Niech wprowadzą rotację w ciele kierowniczym. Masz skończone 50 lat - odchodzisz z Warwick i usługujesz na przykład w roli starszego w jakimś zborze , gdzie są duże potrzeby by zaopiekować się starszymi i schorowanymi głosicielami. Niech taki były członek ciemnogrodu krętaczy żyje jak miejscowy głosiciel. Może mieć od CK do życia połowę średniej pensji w danym kraju , a drugą połowę niech zarobi pracując choćby na pół etatu. Oczywiście ci Cwani Kolesie nie wprowadzą tego w życie , gdyż oni nie chcą żyć jak przeciętni ludzie. Ale niestety wykorzystali bardzo wielu betelczyków pod względem finansowym , zdrowotnym oraz odzierając ich z godności. 

     @marcelaf.681   
   Mnie takie artykuły o staruszkach ruszają podwójnie. Moja mama - zabetonowana niemiłosiernie w organizacji, ma już ponad 80 lat. Mieszka sama, a w piecu trzeba napalić, drzewa ogarnąć jeszcze przed zimą, dom ogarnąć i ogród uprawić bo organizacja na biedę dała wytyczne by uprawiać warzywniak. Dziesiątki lat mama pracowała tak by na pierwszym miejscu mieć służbę pionierską. Nie dzieci, a służbę. Poszła na wcześniejszą emeryturę tzn 70% uposażenia by mieć czas dla organizacji. Wycisk jaki przeszliśmy z rodzeństwem osobiście to temat rzeka. Ale wpłynęło to na naszą relację z mamą ogromnie. Siostry oraz później moje wykluczenie tylko je pogorszyły bo mama jest przekonana że mamy po 7 demonów. I to że cierpi biedę można powiedzieć że na własne życzenie ale mnie to przez gardło nie przejdzie. Mama zawsze była bardzo łatwowierna i podatna na manipulacje. I gdyby nie manipulacja ze strony organizacji to nasze relacje byłyby inne. Poza tym ona nigdy nie pomyślałaby że będzie ofiarą. Zawsze organizacja była dla niej synonimem bezpieczeństwa i miłości. Dlatego że od zawsze miała ograniczone możliwości rozeznawania oraz od zawsze była pod butem innych którzy mówili jej jak ma żyć dlatego stała się łatwym łupem dla psychopatów z organizacji. Cały czas nie dopuszcza do siebie możliwości normalnego kontaktu z córkami. W zasadzie siostra ją znienawidziła więc ma tylko mnie. Ale te 7 demonów... Czasem gdy podczas odwiedzin jest sama to uda nam się wypić wspólną kawę. Jak jest u niej ktoś ze świadków to robi dramat na całą ulicę. Ostatnie takie spotkanie pokazało mi jednak że pod betonem jest żywy organizm człowieka. Który krwawi z pękniętego serca. Gdy odjeżdżaliśmy nie tylko odprowadziła nas do samochodu ale tuliła jakby jutro miała odejść za tęczowy most. Płakała strasznie. Po pomarszczonej jak rodzynka twarzy spływały łzy jak grochy. Mówiła przy tym że nie może inaczej, że przecież znam zasady... Patrzyłam w lusterko jak drobna staruszka stoi przed domem i macha ręką tak długo dopóki nie straciliśmy się z oczu. Nawet nie wiesz Maćku jak mnie to pożegnanie złamało. Nie złamało mnie tak życie w organizacji ani nawet mój sąd kapturowy co widok mojej mamy i świadomość że może widzimy się poraz ostatni. Wszystko w imieniu psychopatów z organizacji. Wtedy coś we mnie pękło i powiedziałam sobie że nie daruję. Ani krzywdy mojej mamy ani krzywdy mojej. Nie daruję odebrania tej staruszce dzieci ani odebrania dzieciom matki, a wnukom babci. Może nasz kraj postanowi wystąpić przeciwko organizacji tak jak Norwegia to bardzo chętnie służę zeznaniami.
2
NAPISZ my znajdziemy odpowiedni dział / Odp: nowa jednostka miary :)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sebastian dnia Dzisiaj o 12:21 »
warto także przytoczyć głosy krytyczne wobec książki
np. niektóre Czytelniczki opowiadają że książka wywołuje z ich pamięci różne podobne wspomnieniai że to może wywołać dyskomfort
ja, jako facet mówię że to zaleta, gdyż wskazuje ona, że autorka ujęła w książce to co boli niejedną kobietę wychowaną w tej sekcie. I właśnie ten ból i właśnie ten dyskomfort przy czytaniu mogą wskazywać na trafność i celność opisów zamieszczonych w książce
3
ZAPRASZAMY DO DZIAŁANIA / Odp: Zapraszamy do śpiewania. Piosenki zaangażowane, tematy tylko świadkowe.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez NNN dnia Dzisiaj o 12:08 »
„Oddychamy” to piosenka dla tych, którzy latami milczeli z przymusu. Dla tych, których uczono bać się własnych emocji, własnego głosu, własnej wolności. Dla tych, którzy dopiero dziś odkrywają, że niebo było zawsze nasze — tylko ktoś nam o tym nie powiedział.

To utwór o odbieraniu sobie przestrzeni, o wspólnocie ludzi, którzy przeszli przez podobny cień, o wolności, która smakuje jak pierwszy prawdziwy oddech po latach duszenia się w ciszy.

Ta piosenka jest o nas: o tych, którzy zostali zranieni, a jednak nauczyli się kochać od nowa. O tych, którzy zobaczyli w sobie człowieka — nie winę.

 Oddychamy już… i pierwszy raz robimy to razem, bez wstydu, bez strachu, bez cudzego głosu nad naszym.

Jeśli ta piosenka trafiła do Twojego serca — to znaczy, że jesteś częścią tej samej historii. I nigdy nie byłeś, nie  byłaś w tym sama.      Renata Fila 


4
NAPISZ my znajdziemy odpowiedni dział / Odp: nowa jednostka miary :)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sebastian dnia Dzisiaj o 11:24 »
Sebastianie, a możesz dać nam jakąś próbkę na prawie cytatu? (..) Na pewno byłbyś w stanie wybrać coś dobrego.
mój prywatny papierowy egzemplarz (ten w którym zaznaczam sobie ołówkiem najfajniejsze cytaty) jest aktualnie w rękach kolejnej Czytelniczki

dlatego (mimo wyraźnej wzmianki "że jesteś uczulony")
na początek (zanim książka do mnie wróci)
pozwolę sobie wstawić cytat nie z papierowej książki, ale z youtube
https://www.youtube.com/watch?v=WEfTDBO5yVo
czytelników proszę o odsłuchanie fragmentu od 3:15 do 5:22]

w książce znajdziecie mnóstwo refleksji podobnych właśnie do wspomnień o "podawaniu kawy i ciastek" mężczyznom.
itp

w moim stowarzyszeniu jestem już od kilku lat praktycznie jedynym aktywnym mężczyzną, a reszta aktywnych działaczek stowarzyszenia to same kobiety.
i właśnie kobiety są ZACHWYCONE tym, co Tulia pisze.

Kobiety cieszą się że istnieje kobieta, która mówi w ich imieniu.
Kobiety cieszą się, że po Raymondzie Franzu który po pierwsze był facetem a po drugie opisywał działanie centrali sekty, nareszcie zaistniała kobieta która potrafiła opisać najzwyklejszą z fanatycznych rodzin w sekcie czyli własną rodzinę w której dorastała.

Zbór w maleńkiej miejscowości, tato starszym zboru, a dwie córki (mimo że wcale nie mają na to ochoty) muszą ciągle "świecić przykładem" bo takie są oczekiwania bogobojnych rodziców.

Niby to "nic takiego", gdy młoda chrześcijanka jest poproszona aby "wujkom" podać kawę i ciastka.]
Ale Tulia świetnie opisuje jakie to jest wnerwiające.

Z tego powodu "że urodziła się kobietą" ktoś uzurpuje sobie prawo uważać że "kobiety to tylko do garów i do łóżka". Ogólnie kobiety "to kretynki" które nie nadają się do niczego więcej. Bo tak ubzdurali sobie mężczyźni zarządzający tą sektą.

A teraz popatrzcie na poprzedni akapit, na to co Sebastian napisał.
Sebek starał się, "ale mu nie wyszło".
Dokładnie tę samą myśl (o tym jak organizacja traktuje kobiety) Tulia ujęła o wiele lepiej.]
Jak ujęła? Trzeba sięgnąć do papierowej książki i przeczytać.
5
ZAPRASZAMY DO DZIAŁANIA / Odp: Zapraszamy do śpiewania. Piosenki zaangażowane, tematy tylko świadkowe.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez NNN dnia Wczoraj o 23:34 »
🎵 Do Boga, którego się bałam – list dziecka, które chciało tylko kochać…

 Ta piosenka to nie tylko utwór – to wyznanie. List od dziecka, które rosło w cieniu lęku, zamiast w cieple bezwarunkowej miłości.

 Do Boga, którego przedstawiano jako surowego sędziego.

 Do Boga, który miał karać śmiercią za każdy błąd.

Do Boga, którego się bałam… Ale czy taki naprawdę jesteś?

 🕊️ Ten utwór dedykuję wszystkim, którzy wychowali się w systemach religijnych opartych na strachu. Tym, którzy długo mylili Boga z lękiem. Tym, którzy dziś odzyskują głos, spokój i prawdę.

🌿 Niech to będzie piosenka dla Ciebie – jeśli kiedyś też się bałaś/bałeś. Nie jesteś sama. Nie jesteś sam.
6
WARTO WIEDZIEĆ - WARTO ZNAĆ / Odp: Ależ to prawdziwe i życiowe!!!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez NNN dnia Wczoraj o 22:52 »
W dzisiejszym odcinku Sara bierze pod lupę najnowszy artykuł ze Studium Strażnicy pt. „Zachowuj radość w podeszłym wieku”. Choć tytuł brzmi poetycko i niewinnie, analiza treści ujawnia bolesne mechanizmy manipulacji, które dotykają najstarszych członków organizacji Świadków Jehowy. Przyjrzymy się, jak metafora „pięknych drzew” służy do przemycania warunkowej miłości, gdzie wartość człowieka kończy się tam, gdzie kończy się jego użyteczność dla zboru.To odcinek o ludziach, którzy całe życie zainwestowali w obietnicę, która na ich oczach obraca się w pył, zostawiając ich bez emerytur, oszczędności i prawa do prywatności.

Analizujemy również brutalną rzeczywistość „restrukturyzacji” w Betel, gdzie tysiące wiernych pracowników zostało odesłanych do terenu pod pretekstem „wiatru zmian od Jehowy”. Sara punktuje, jak organizacja próbuje uciszyć uzasadnione rozczarowanie seniorów, przekuwając ich poczucie straconego czasu w rzekomą „cnotę cierpliwości”. Dowiesz się także, dlaczego obecność „brata lub siostry” w gabinecie lekarskim to nie zawsze pomoc, ale często strażnik doktryny pilnujący, by senior nie podjął decyzji niezgodnej z linią grupy.

Na koniec dzielimy się konkretnymi sposobami na to, jak odzyskać swoją jesień życia i budować poczucie własnej wartości poza religijnym haraczem. Rozmawiamy o neuroplastyczności, uniwersytetach trzeciego wieku i prawie do autentyczności, które nie zależy od liczby godzin wpisanych w raport. Jeśli czujesz, że czas Cię oszukał, lub masz bliskich w organizacji, ten odcinek pomoże Ci spojrzeć na starość z perspektywy wolności, a nie służby.


    @mariancwiek843   
   Jedni czekają na koniec świata, armagedon, porwanie kościoła, przyjście Chrystusa , ale jak na razie to wszyscy umierają i każdy ma swój koniec świata bez końca świata 😅 height=16.

                      @justynamałek1848   
   Dzisiaj rozmawiałam ze świadkiem jehowy na temat tego artykułu, zauważyłam że kobitka nie ma pojęcia w temacie starości. To co mi mówiła to utopia.                       
  Powiedziała np. że należy skupić się na pozytywach. Gdy zapytałam się jej jakie pozytywy ma starość, nie umiała odpowiedzieć.   
 
 
7
POWITANIE / Odp: Genialny "Tekst dzienny Wybudzonego".
« Ostatnia wiadomość wysłana przez NNN dnia Wczoraj o 21:52 »
Szkalujesz Świadków Jehowy? Nie martw się tym, co oni ci zarzucają. Oni szkalują cały świat (babilon wielki; nierządnica; ogólnoświatowe imperium religii fałszywej; cały świat jest zły, oprócz nas, organizacji Jehowy).


<iframe width="315" height="576" src="https://www.youtube.com/embed/_KOtvjGfUyA" title="Tekst dzienny ŚJ - 21 lipca 2025 #exjw #jworg #kłamstwo  #świadkowiejehowy #pocieszenie" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
8
WARTO WIEDZIEĆ - WARTO ZNAĆ / Odp: etAleż to prawdziwe i życiowe!!!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Storczyk dnia Wczoraj o 20:42 »
Z całym szacunkiem, ciężko wychodzi się z sekty i to poczucie, że jest się pępkiem świata.
Współczucie tyle ...
9
WARTO WIEDZIEĆ - WARTO ZNAĆ / Odp: Ależ to prawdziwe i życiowe!!!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez NNN dnia Wczoraj o 20:03 »
    @beatasiek6471   
   A mi Twoje imię kojarzy się bardzo ciepło po prostu z tuleniem i przytulaniem co z Twoją miłą powierzchownością niezwykle współgra.❤ height=16❤ height=16💝 height=16

    @KociaK-yy1wb   
   Po takim żarcie na twoim miejscu powiedziałabym Okay! I wzięłabym z powrotem te ciasteczka i kawę do kuchni a potem bym zasiadła z nimi i powiedziała że jak chcą ciasteczka to to niech idą po nie do sklepu.

    @Eugen-59   
   Tulia miło ciebie widzieć i słyszeć jesteś mądra osobą życzę Ci wszystkiego najlepszego rozwijaj się i buduj swoją przyszłość, odszedłem oficjalnie w 04,25 po 38 latach w tej sekcie , żona została ja złożyłem wniosek o rozwód ponieważ nie doszliśmy do porozumienia choć próbowałem prawie przez 2 lata bez skutku ,po prostu sprzedała mnie w zboże dla strasznych za odstępstwo. 

    @robertschicktanze1646   
   Mój syn ma na imię Jonasz i też ludzie mają z nim problemy. A to po Jonaszu Kofcie
 
10
NAPISZ my znajdziemy odpowiedni dział / Odp: nowa jednostka miary :)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez donadams dnia Wczoraj o 17:06 »
Sebastianie, a możesz dać nam jakąś próbkę na prawie cytatu? Ja, szczerze mówiąc, jestem uczulony na wypowiedzi Tulii, ale może słowo pisane idzie jej inaczej niż mówione, dlatego pytam. Nawet jeśli mi nie przypadnie do gustu po próbce, to może kogoś innego przekona? Na pewno byłbyś w stanie wybrać coś dobrego.
Strony: [1] 2 3 ... 10