To byłby strzał w kolano. Już sama zmiana sposobu głoszenia czy też wprowadzenie zoomu
do zebrania strażnicy bardzo mocno ograniczyło więzy braterskie.
Gandalfie. A czy tam naprawdę istnieją prawdziwe więzy braterskie?
Nie sądzę!!!
Jeśli nawet są przez "chwilę", to są bardzo, bardzo uwarunkowane.
Będzie jak w KrK, gdzie w kościele stoją obok siebie obcy ludzie i oprócz wzniosłych haseł nic dla siebie nie znaczą.
A czy w tej sekcie nie wygląda to podobnie?
Naprawdę niewiele odskakują w tym względzie od praktyk w KK.
Nie jestem osobą wykluczoną ze zboru a wydawałoby się, że najtrwalsze niby przyjaźnie wieloletnie i braterstwo szlag trafił.
Tylko dlatego, że zerwałam wszelki kontakt ze zborem!!!