Takie niewinne pytanie.
Dlaczego duchowieństwo nadal żyje? 
Kto zna dowcip o Leninie, który kochał dzieci, nie będzie zaskoczony

Art. Zjednoczeni przeciwko narodom w dolinie rozstrzygnięcia (Strażnica 1962 nr 14)
"
Ponieważ członkowie namaszczonego ostatka sług Jehowy nie mogą wystąpić jako wykonawcy wyroku wobec ludzi, którzy ich prześladują z powodu głoszenia boskiego poselstwa,
więc duchowieństwo jest jeszcze przy życiu i odczuwa obecnie dokuczliwy ból, który sprawia ogłaszanie boskiego poselstwa sądu.
Duchowieństwo wolałoby raczej umrzeć niż nadal wysłuchiwać poselstwo sądu, jak to mówi Jan o tej klasie: „W owych dniach ludzie będą szukali śmierci, lecz nie znajdą jej; zapragną umrzeć, lecz śmierć ucieka od nich.”"
https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1961883?q=%22wyst%C4%85pi%C4%87+jako+wykonawcy%22&p=par***
Duchowieństwo „jest jeszcze przy życiu” tylko dlatego, że
pomazańcy mają chwilowo zakaz używania broni ostrej! Strażnica słynie z udzielania najprostszych odpowiedzi na najtrudniejsze pytania. Chwileczkę, czy dokładnie tego samego mechanizmu nie używają demagodzy, sekty i wszelkiej maści „bioenergomelepeci”?

Oj tam, oj tam.

Podobno
duchowieństwo wolałoby umrzeć, niż słuchać wyroków Strażnicy. Spora część Świadków Jehowy faktycznie umiera na zebraniach... Z nudów. Studiując po raz setny temu podobne, pasjonujące wywody.

Wyobrażacie sobie te
tłumy kardynałów i pastorów, którzy co rano z rozpaczą sprawdzają, czy do ich drzwi nie puka ktoś z torbą pełną Strażnic, bo
ból istnienia jest już nie do zniesienia? Swoją drogą, trzeba mieć w sobie sporą dawkę megalomanii, żeby sądzić, że "duchowieństwo" czyta wypociny CK.

Do kogo więc tym razem zostali porównani pomazańcy?
Kto zajmuje się uśmiercaniem na mocy wyroku?
Kat.Jednak namaszczeni kaci dostali odgórny zakaz machania toporem przed Armagedonem, mamy do czynienia ze specyficzną instytucją:
Kat na przymusowym urlopie.
