Przepraszam uleciał mi ten post i odpowiadam dopiero teraz
(...)
Po pierwsze: Biblia rzeczywiście korzysta z różnych systemów liczenia czasu. W tekstach pojawiają się odniesienia do kalendarzy używanych w starożytnym Izraelu i sąsiednich kultur (np. babilońskich). To oznacza, że już na poziomie samego tekstu mamy pewną różnorodność, a nie jeden „czysty” system.
Nie zgadzam się z tym zdaniem kompletnie
Biblia od samego początku korzysta z JEDNEGO systemu liczenia czasu (kalendarza) - to jest liczenie lat i dni od stworzenia Adama
Po drugie: starożytne pisarstwo historyczne — nie tylko biblijne — rządziło się innymi zasadami niż współczesna historiografia. Dla autorów ważniejsze było znaczenie wydarzeń niż ich ścisłe uporządkowanie co do dnia czy roku. To widać nie tylko w Biblii, ale też w źródłach takich jak kroniki z Mezopotamia czy relacje z Egipt.
Nie zgadzam się na rozmycie kalendarza biblijnego z pisarstwem innych mocarstw. To zdanie jest krzywdzące dla Biblii
Po trzecie: nawet jeśli przyjmiemy, że tekst jest „ścisły”, to nadal pozostaje kwestia interpretacji. Różne fragmenty mogą być rozumiane literalnie, symbolicznie albo teologicznie — i to właśnie na tym poziomie pojawiają się największe rozbieżności między badaczami, nie tylko w kwestii dat.
Tutaj jest trochę racji - rzeczywiście niektóre daty są trudne do określenia , a nawet jeśli wynikają wprost z Biblii to w zestawieniu z historią klasyczną wyglądają na wiarygodne. Przykładem niech będzie zdobycie Babilonu przez Cyrusa w 539 pne - biblijna data to 3611 po Adamie a Jezus został zabity 4101 po Adamie .
Mimo to większość biblistów i religii uznaje bezwzględnie datę 539 co powoduje dalsze kłopoty z datowaniem biblijnym
Masz rację w jednym ważnym punkcie: naukowcy nie są nieomylni. Historia (zwłaszcza starożytna) opiera się na fragmentarycznych danych i ciągle się koryguje. Ale to działa w obie strony — także próby budowania „idealnej” chronologii biblijnej często wymagają założeń, które nie są jednoznacznie potwierdzone w samym tekście. Dlatego realnie istnieją trzy podejścia:
- traktowanie Biblii głównie jako tekstu teologicznego,
- próby rekonstrukcji dokładnej chronologii,
- podejście pośrednie — uznające jej wartość historyczną, ale z ograniczeniami wynikającymi z kontekstu epoki.
Twoje stanowisko wpisuje się w drugie podejście — i ono ma swoich zwolenników. Kluczowe pytanie brzmi jednak: czy da się je utrzymać bez wprowadzania dodatkowych założeń spoza samego tekstu?
Tak jak napisano J17:17 Słowo Twoje jest prawdą.-sugeruje że biblia jest prawdziwa w datowaniu i wyjaśnia daty sama w sobie. Dlatego korzystanie z zewnętrznych źródeł jest niebezpieczne dla kalendarza biblijnego
Podsumowując
- Biblia prowadzi swój kalendarz bardzo ściśle , można się o tym przekonać gdy będziemy datować księgę rodzaju . prawie każde urodziny , każda śmierć i Potop są datowane wg tego kalendarza i każdy może sprawdzić jego schemat i strukturę (potop to datowanie nawet konkretnych dni pierwszy raz w Biblii)
-Dokrawając lub posiłkując się datami archeologicznymi można tylko zepsuć ten kalendarz
- J17:17 wskazuje że to właśnie data biblijna jest prawdziwsza niż archeologów lub części biblistów - ale to już kwestia zaufania do Boga i zaufania do Biblii