1
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Organizacja to autobus
« Ostatnia wiadomość wysłana przez donadams dnia Dzisiaj o 10:43 »Roszada na swoim FB napisał, a ja skorzystałem z okazji, by podchwycić wątek na forum:
"ORGANIZACJA porównana do AUTOBUSU
Strażnica październik 2026 s. 31 zachęca by pozostać w orgu.
Org to taki autobus, w którym mogą dziać się dziwne rzeczy, nawet złe, ale jedzie do dobrego celu:
"Pozostań na właściwej drodze
Wyobraź sobie, że jedziesz autobusem do pięknego miejsca oddalonego o setki kilometrów. Podczas tej długiej podróży prawdopodobnie doświadczysz rozmaitych uczuć. Na początku z pewnością bardzo się cieszysz.
Jednak po drodze mogą się zdarzyć rzeczy, które cię zdenerwują — na przykład głośna rozmowa innych pasażerów albo nawet nieuprzejme zachowanie kierowcy. Ale nic nie zmienia faktu, że jesteś w odpowiednim autobusie i jeśli chcesz dotrzeć do celu, musisz w nim zostać.
Podczas naszej podróży do nowego świata będziemy przeżywać cały wachlarz emocji. Najczęściej będzie to radość z tego, że należymy do organizacji Bożej. Jednak czasami możemy poczuć się zranieni przez współwyznawcę, a nawet zszokowani złym postępowaniem kogoś, kogo uważaliśmy za wzór. Ale nie zmienia to faktu, że znajdujemy się w odpowiednim „autobusie” — we właściwej organizacji".
No dobrze...
To jest świetny przykład, który sami od czasu do czasu wykorzystujemy w różnych wersjach tutaj na forum. Co ciekawe, cały przykład opiera się o założenie, że "jesteś w odpowiednim autobusie".
A co, jeśli wsiadłeś nie do tego autobusu? Nie tylko widzisz, że ludzie zachowują się nie tak jak powinni, ale możesz uznać, że na współpasażerów nie masz wpływu... Ale jedziesz i jedziesz, mijasz kolejne znaki, na których są napisy wskazujące, że to jednak nie jest ten kierunek. Pytasz kierowcy, czy jedzie dobrze, na co on odpowiada, że "tak, oczywiście, on jest kierowcą, rola kierowcy wiernego i roztropnego została mu powierzona przez Wielkiego Dyspozytora PKS". Kierowca mówi nawet, że jest jedynym kierowcą, który został wybrany przez Wielkiego Dyzpozytora i ten w pełni mu ufa. Mijają kolejne kilometry, kolejne znaki wskazują, że jedziesz w złym kierunku i znów idziesz do kierowcy. Ten odpowiada ci, że "tak, jedziecie w dobrym kierunku i tylko on wie, w jakim, a ty kupiłeś bilet na podróż, cel jest niezmienny, ale inny niż ten, na który kupiłeś bilet, bo tam było wyraźnie napisane (drobnym drukiem), że cel podróży może ulec doprecyzowaniu". Możesz się zdenerwować, że to nie jest doprecyzowanie, tylko zmiana, bo jedziecie w zupełnie przeciwnym kierunku! Inni patrzą na ciebie jak na idiotę i mówią stanowczo, żebyś przestał się odzywać jak masz takie niebudujące rzeczy do powiedzenia.
Co zrobisz? Wysiądziesz, chociaż podróż trwa lata i przejechałeś miliony kilometrów? A może gdy ta myśl przejdzie ci przez głowę stwierdzisz, że to nie możliwe, żebyś jechał złym autobusem i że to na pewno ty czegoś nie rozumiesz... Poza tym nie ma przecież takiej możliwości, że podjąłeś złą decyzję, prawda? To nie możliwe, że zmarnowałeś lata.
"ORGANIZACJA porównana do AUTOBUSU
Strażnica październik 2026 s. 31 zachęca by pozostać w orgu.
Org to taki autobus, w którym mogą dziać się dziwne rzeczy, nawet złe, ale jedzie do dobrego celu:
"Pozostań na właściwej drodze
Wyobraź sobie, że jedziesz autobusem do pięknego miejsca oddalonego o setki kilometrów. Podczas tej długiej podróży prawdopodobnie doświadczysz rozmaitych uczuć. Na początku z pewnością bardzo się cieszysz.
Jednak po drodze mogą się zdarzyć rzeczy, które cię zdenerwują — na przykład głośna rozmowa innych pasażerów albo nawet nieuprzejme zachowanie kierowcy. Ale nic nie zmienia faktu, że jesteś w odpowiednim autobusie i jeśli chcesz dotrzeć do celu, musisz w nim zostać.
Podczas naszej podróży do nowego świata będziemy przeżywać cały wachlarz emocji. Najczęściej będzie to radość z tego, że należymy do organizacji Bożej. Jednak czasami możemy poczuć się zranieni przez współwyznawcę, a nawet zszokowani złym postępowaniem kogoś, kogo uważaliśmy za wzór. Ale nie zmienia to faktu, że znajdujemy się w odpowiednim „autobusie” — we właściwej organizacji".
No dobrze...
To jest świetny przykład, który sami od czasu do czasu wykorzystujemy w różnych wersjach tutaj na forum. Co ciekawe, cały przykład opiera się o założenie, że "jesteś w odpowiednim autobusie".
A co, jeśli wsiadłeś nie do tego autobusu? Nie tylko widzisz, że ludzie zachowują się nie tak jak powinni, ale możesz uznać, że na współpasażerów nie masz wpływu... Ale jedziesz i jedziesz, mijasz kolejne znaki, na których są napisy wskazujące, że to jednak nie jest ten kierunek. Pytasz kierowcy, czy jedzie dobrze, na co on odpowiada, że "tak, oczywiście, on jest kierowcą, rola kierowcy wiernego i roztropnego została mu powierzona przez Wielkiego Dyspozytora PKS". Kierowca mówi nawet, że jest jedynym kierowcą, który został wybrany przez Wielkiego Dyzpozytora i ten w pełni mu ufa. Mijają kolejne kilometry, kolejne znaki wskazują, że jedziesz w złym kierunku i znów idziesz do kierowcy. Ten odpowiada ci, że "tak, jedziecie w dobrym kierunku i tylko on wie, w jakim, a ty kupiłeś bilet na podróż, cel jest niezmienny, ale inny niż ten, na który kupiłeś bilet, bo tam było wyraźnie napisane (drobnym drukiem), że cel podróży może ulec doprecyzowaniu". Możesz się zdenerwować, że to nie jest doprecyzowanie, tylko zmiana, bo jedziecie w zupełnie przeciwnym kierunku! Inni patrzą na ciebie jak na idiotę i mówią stanowczo, żebyś przestał się odzywać jak masz takie niebudujące rzeczy do powiedzenia.
Co zrobisz? Wysiądziesz, chociaż podróż trwa lata i przejechałeś miliony kilometrów? A może gdy ta myśl przejdzie ci przez głowę stwierdzisz, że to nie możliwe, żebyś jechał złym autobusem i że to na pewno ty czegoś nie rozumiesz... Poza tym nie ma przecież takiej możliwości, że podjąłeś złą decyzję, prawda? To nie możliwe, że zmarnowałeś lata.
Ostatnie wiadomości