1
"NOWE ŚWIATŁA" / Odp: Podstawowe skladniki krwi
« Ostatnia wiadomość wysłana przez donadams dnia Dzisiaj o 15:31 »Być może nie zrozumiałeś moich intencji, ale nie próbowałem zrównywać ludobójstwa - co wydało mi się jasne - za to chciałem zrównać mechanizm, który najlepiej da się wyrazić słowami "Robiłem tak, bo mi kazali" lub "Wykonywałem rozkazy". W tych częściach tych historii jest pełna zgodność, chociaż dotyczą różnych przewinień.
Oceniam surowo tych ludzi, bo nie godzę się na tłumaczenie kogokolwiek tym, że "ktoś mu coś kazał". Jesteś dorosły? Możesz podejmować samodzielnie decyzję? Jesteś współodpowiedzialny. Tak byś ocenił ludzi w innych sytuacjach. Tutaj z jakiegoś powodu stosujesz wyłączenie, może dlatego, że sam byłeś w takiej sytuacji, może czujesz się oszukany, może chcesz to odsunąć też od siebie, a może jest inny powód. Nie wiem.
Jak mówię, że CK jest winne zmarnowania części mojego życia, to widzę też drugą stronę tego twierdzenia, mianowicie, że będąc już dorosłym ignorowałem sygnały, które mogłyby zaoszczędzić mi kilka lat. Nie zrzucam wszystkiego na CK, tylko uczciwie widzę też swoje działania i muszę z nimi żyć. Wydaje mi się, że jestem też uczciwie surowy wobec siebie.
I nie twierdzę, że ta odpowiedzialność sprawia, że ci ludzie są już skreśleni. Myślę jednak, że jeśli mają iść dalej w życiu, powinni stanąć w prawdzie i powiedzieć, że byli w błędzie, wprowadzali w błąd innych i być może ktoś zmarł bez sensu też przez nich.
Poza tym oceniam tych ludzi miarą, którą oni chcą byś oceniani Gandalfie Szary. Mienią się jako sól ziemi, jako mający głębokie zrozumienie zasad biblijnych, ludzie duchowi, rozeznani, niosący miłosierdzie, prowadzeni przez Boga... Czy to wszystko, twoim zdaniem, brzmi jak opis dokonany przez ludzi, którzy chcą być oceniani jakby byli dziećmi we mgle? Myślę, że stosuję dokładnie taką miarę, jaką chcieliby być mierzeni - tyle, że nie w tej sytuacji.
Oceniam surowo tych ludzi, bo nie godzę się na tłumaczenie kogokolwiek tym, że "ktoś mu coś kazał". Jesteś dorosły? Możesz podejmować samodzielnie decyzję? Jesteś współodpowiedzialny. Tak byś ocenił ludzi w innych sytuacjach. Tutaj z jakiegoś powodu stosujesz wyłączenie, może dlatego, że sam byłeś w takiej sytuacji, może czujesz się oszukany, może chcesz to odsunąć też od siebie, a może jest inny powód. Nie wiem.
Jak mówię, że CK jest winne zmarnowania części mojego życia, to widzę też drugą stronę tego twierdzenia, mianowicie, że będąc już dorosłym ignorowałem sygnały, które mogłyby zaoszczędzić mi kilka lat. Nie zrzucam wszystkiego na CK, tylko uczciwie widzę też swoje działania i muszę z nimi żyć. Wydaje mi się, że jestem też uczciwie surowy wobec siebie.
I nie twierdzę, że ta odpowiedzialność sprawia, że ci ludzie są już skreśleni. Myślę jednak, że jeśli mają iść dalej w życiu, powinni stanąć w prawdzie i powiedzieć, że byli w błędzie, wprowadzali w błąd innych i być może ktoś zmarł bez sensu też przez nich.
Poza tym oceniam tych ludzi miarą, którą oni chcą byś oceniani Gandalfie Szary. Mienią się jako sól ziemi, jako mający głębokie zrozumienie zasad biblijnych, ludzie duchowi, rozeznani, niosący miłosierdzie, prowadzeni przez Boga... Czy to wszystko, twoim zdaniem, brzmi jak opis dokonany przez ludzi, którzy chcą być oceniani jakby byli dziećmi we mgle? Myślę, że stosuję dokładnie taką miarę, jaką chcieliby być mierzeni - tyle, że nie w tej sytuacji.
Ostatnie wiadomości