Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
PSYCHOMANIPULACJA / Odp: MEMY NA CZAS SŁUSZNY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Światus dnia Dzisiaj o 13:58 »
Trzymanie się PRAWD Strażnicy jest jak BDSM z podduszaniem. Im dłużej to robisz, tym gorzej... :D
2
LITERATURA... POKARM NA CZAS SŁUSZNY / Odp: AUTOKOMPROMITACJA STRAŻNICY
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Światus dnia Dzisiaj o 12:37 »
    W dzisiejszym cytacie niewolnik wyjaśnia, jak należy rozumieć jego "łączność" z Jehową oraz czym były wcześniejsze - i są obecne - nowe światła (zrozumienia, uściślenia itd.).

    Art. Nabywaj serca, w którym Jehowa ma upodobanie (Strażnica, 15 października 2001)

    "Nigdy nie trzymajmy się kurczowo osobistych poglądów lub wyjaśnień bliskich naszemu sercu. Pozwólmy raczej, by ‛Bóg okazał się prawdomówny, choćby każdy człowiek okazał się kłamcą’ (Rzymian 3:4)."

https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2001764?q=%22nie+trzymajmy%22&p=par
***
    W sprawach wiary Świadkowie Jehowy nie posiadają własnych poglądów, a wyjaśnienia "miłe ich sercom" pochodzą z publikacji. Tak więc niewolnik informuje, żeby nie brać na poważnie jego wyjaśnień, interpretacji itp.
    Co ważniejsze, uznając Boga za prawdomównego, sam określa siebie jako kłamcę. Jak widać, "sługa wierny" czasami pisze prawdę o sobie. Trzeba tylko wiedzieć kiedy...  :D
3
POWITANIE / Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Nadaszyniak dnia Dzisiaj o 11:46 »
Nadaszyniak-chyba trochę dramatyzujesz-jak dla mnie,bycie PIMO, to jak afrodyzjak-cudowne jest to uczucie,że możesz patrzyć na to wszystko z góry-że możesz mieć bekę z przemówień ,pokazów,z tego "słodkiego popierdywania" w rozmowach gorliwych przed zebraniem między rzędami krzeseł.....jedynie momentami zaciskaja sie pięści w nerwach...czsami bardzo żal nam tych szeregowych ,jak by nie było,prawdopodobnie najbardziej uczciwych ludzi na świecie.....
Witaj Syn Koracha
Nie dramatyzuję, może masz troszeczkę inaczej ''lżej'', jednak całościowo w (Ww) odczucia są, które przedstawiłem w powyższym poście.
Kiedy byłem w sekcie nie tragizowałem moim celem było: znaleźć uczciwą, szlachetną kobietę na współtowarzyszkę dalszego życia, piąć się po drabinie w górę tzn. znaleźć się jak najwyżej w hierarchii dowodzenia nawet Nadarzyn, stróż sali, prowadziłem wiele ośrodków pionierskich po (25-30 sposób, prędzej nazwałby te spotkania jako - zbiorowy wypoczynek letni w atrakcyjnym  miejscu: przede wszystkim nadmorskie tereny, Bieszczady, kwatera w domu kto chciał namioty to korzystał, kilka samochodów dla całej grupy, wiec  po głosiło się trochę i fruuu na wycieczkę w ciekawe miejsce powrót wieczorem, tyle z podwórka starszego) a wisienką na torcie to spożywanie podczas pamiątki i poklask pośród szarego ludu ( zawsze byłem, szarmancki i sprytny, dlatego cenili, naskakiwali wyznawcy,  a moje EGO wewnętrznie promieniowało)
zasada w życiu ''trzeba być aktorem i perfekcyjnie zagrać rolę - to moje motto) 
Kiedy to osiągnąłem mściwi sekciarze dobierali się do mojej ''ypud", aby nie osiągnęli swojego celu komitet sądowniczy zrobiłem odpowiedni myk i nagle wystąpiłem z (Ww), to nie oni związali mi ręce, lecz ja uczyniłem ten zaszczytny krok, obnażając ''kłamczuchę za oceanu''
OBECNIE:
Moja najdroższa żonka jest dalej w tym ugrupowaniu, nie ma żadnych pomiędzy nami zgrzytów- JA OSIĄGNOŁE SWÓJ CEL w życiu  -nie narzekam.
Nie żałuję bycia w sekcie, (to była dodatkowa rozrywka, czyli trudna szkoła ''życia'') to urozmaiciło dalszą egzystencję oraz nauczyłem się żyć z nowymi doświadczeniami, aby osiągać inne cele w życiu.   
4
POWITANIE / Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Roszada dnia Dzisiaj o 11:41 »
W moim artykule o historii polskich exśJ (patrz link w stopce) napisałem:

Różne są powody anonimowości niektórych byłych, czy nadal aktualnych Świadków Jehowy. Powszechnie znany jest ostracyzm stosowany w tej organizacji i z tego powodu niektórzy z nich nadal muszą ‘udawać’ bycie Świadkiem Jehowy. Związane jest to ze wspólnym zamieszkiwaniem z gorliwymi Świadkami Jehowy, życiem rodzinnym, pracą w firmie rodzinnej lub prowadzonej przez kogoś z organizacji, kręgami towarzyskimi. Niektórzy z nich po prostu nie chcą być przesłuchiwani przez „zborowy komitet sądowniczy” (od roku 2024 to „komitet starszych”). Dlatego niektóre osoby latami prowadzą jakby ‘podwójne życie’, oczekując na stosowną chwilę na definitywne opuszczenie organizacji.
5
POWITANIE / Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gandalf Szary dnia Dzisiaj o 11:37 »
Ja również uważam że to strata czasu i żal mi tych lat młodości, gdzie stałem przy drzwiach i próbowałem przekonywać do utopii. Najgorsze uczucie, gdy trafia do umysłu, że było to po nic.
6
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: ile mogę mieć żon wg biblijnego prawa?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lubie_Truskawki dnia Dzisiaj o 11:33 »
Nie lykaj tej zarzutki Gandalf!

Cen swoj czas! On tam po drugie stronie monitora tylko czeka zeby Cie dalej prowokowac i ma nieziemski ubaw z dalszych prowokacji!
7
POWITANIE / Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lubie_Truskawki dnia Dzisiaj o 11:28 »



To trzeba mieć stalowe nerwy i próżny charakter, by siedzieć tak dla beki i mieć wywalone na wszystko, co tam się dzieje.
Bynajmniej, dla mnie wiara i duchowość były zbyt cenne, by położyć te rzeczy na scenie cyrku, jaki tam się odbywa...
Albo w tym uczestniczę I wierzę w te ich własne wyprodukowane proroctwa albo zamykam dźwi I odchodzę.
Wiem, że odejście jest nie zawsze takie proste. Sam odchodziłem a raczej tkwiłem W zawieszeniu przez parę długich lat... Jednak czułem się z tym podle. Dzisiaj, kiedy jestem poza, czuję się w pełni wolny od osób toksycznych jak i od interpretacji religii... Ale siedzieć tam i grać błazna jak w teatrze, tego nie rozumiem. Owszem, dzisiaj zdaję sobie sprawę, że jest tam spora grupa udających wierzących Świadków Jehowy, ale strach, przed utratą rodziny, przyjaciół, powoduje, taki a nie inny ich status, czyli Pimo. Ale, żeby tracić swój cenny czas i grać w grę, którą inni wymyślili, to Sorry, ale są lepsze sposoby na zajęcie się sobą. 😊

Najgorzsze byciu PIMO jest chyba poczucie straty czasu. Na poczatku - fakycznie jest ulga ze nie trzeba we bzdury wierzyc i jak wspomnial Syn Koracha ma sie troche z tych bzdur beke. Ale im dluzej tym gorzej i po pewnym czasie poczucie straty czasu i brak pomyslu na wyjscie z tej sytuacji niszy glowe. Czlowiek marzy o byciu gdziekolwiek indziej - nawet na kanapie ogladajac 4 raz ten sam odcinek serialu - bo to i tak ciekawsze...

Bylem, doswiadczylem, nie polecam...
8
POWITANIE / Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gostek dnia Dzisiaj o 11:23 »
Nadaszyniak-chyba trochę dramatyzujesz-jak dla mnie,bycie PIMO, to jak afrodyzjak-cudowne jest to uczucie,że możesz patrzyć na to wszystko z góry-że możesz mieć bekę z przemówień ,pokazów,z tego "słodkiego popierdywania" w rozmowach gorliwych przed zebraniem między rzędami krzeseł.....jedynie momentami zaciskaja sie pięści w nerwach...czsami bardzo żal nam tych szeregowych ,jak by nie było,prawdopodobnie najbardziej uczciwych ludzi na świecie.....




To trzeba mieć stalowe nerwy i próżny charakter, by siedzieć tak dla beki i mieć wywalone na wszystko, co tam się dzieje.
Bynajmniej, dla mnie wiara i duchowość były zbyt cenne, by położyć te rzeczy na scenie cyrku, jaki tam się odbywa...
Albo w tym uczestniczę I wierzę w te ich własne wyprodukowane proroctwa albo zamykam dźwi I odchodzę.
Wiem, że odejście jest nie zawsze takie proste. Sam odchodziłem a raczej tkwiłem W zawieszeniu przez parę długich lat... Jednak czułem się z tym podle. Dzisiaj, kiedy jestem poza, czuję się w pełni wolny od osób toksycznych jak i od interpretacji religii... Ale siedzieć tam i grać błazna jak w teatrze, tego nie rozumiem. Owszem, dzisiaj zdaję sobie sprawę, że jest tam spora grupa udających wierzących Świadków Jehowy, ale strach, przed utratą rodziny, przyjaciół, powoduje, taki a nie inny ich status, czyli Pimo. Ale, żeby tracić swój cenny czas i grać w grę, którą inni wymyślili, to Sorry, ale są lepsze sposoby na zajęcie się sobą. 😊
9
POWITANIE / Odp: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Syn Koracha dnia Dzisiaj o 10:08 »
Nadaszyniak-chyba trochę dramatyzujesz-jak dla mnie,bycie PIMO, to jak afrodyzjak-cudowne jest to uczucie,że możesz patrzyć na to wszystko z góry-że możesz mieć bekę z przemówień ,pokazów,z tego "słodkiego popierdywania" w rozmowach gorliwych przed zebraniem między rzędami krzeseł.....jedynie momentami zaciskaja sie pięści w nerwach...czsami bardzo żal nam tych szeregowych ,jak by nie było,prawdopodobnie najbardziej uczciwych ludzi na świecie.....
10
BIBLIA - DYSKUSJE..... / Odp: ile mogę mieć żon wg biblijnego prawa?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Gandalf Szary dnia Dzisiaj o 09:58 »
Co Mat 5:17? Jezus propaguje poligamie? O czym jest ten werset? Jezus tam pisze, że przyszedł wypełnić prawo. Tymi słowami nawoływał do zmiany wewnętrznego człowieka, tak aby przestrzeganie wymagań Bożych wynikało z serca, miłości a nie z literalnych przepisów prawa za które nieprzestrzeganie groziła kara. Wlaśnie w taki sposób Jezus wypełnił prawo oddajac swoje zycie za ludzkość w imie miłości do nich. I to jest klu tego wersetu, a właściwie wersetów, bo sporo pominołeś. Wyrywasz z kontekstu jedno słowo i próbujesz dorobić swoja interpretacje, w dodatku naciąganą. Tam nigdzie nie ma o poligami.
Strony: [1] 2 3 ... 10