Protest, jak odbierają Świadkowie Jehowy?
Wiele, lat temu w Sosnowcu podczas kongresu letniego, był protest, była spora grupa osób również z megafonem i transparentami.
W zarządzie padło zdecydowane postanowienie, aby uczestnicy zgromadzenia nie okazywali zainteresowania.
Rzeczywiście tylko kilka osób podeszło, po kilku chwilach uczestnicy ''uczty duchowej'' obojętnie przechodzili spacerując na przerwie.
Z centrali głównej przyszedł komunikat w tej sprawie -więc ogłosiliśmy publicznie zalecenie.
Jaki efekt wszystko rozeszło się po kościach.
Jeżeli SAM nie doświadczysz indoktrynacji w tedy postanowisz odsunąć się od tego ugrupowania religijnego - innej możliwości nie ma.
Piszę z osobistej autopsji.
Prawdą jest, że gorliwy śj będzie taki protest omijał szerokim łukiem!!!
Tym bardziej, że organizatorzy zgromadzenia bardzo dbają o to, żeby jak najmniej śj koło niego przechodziło.
Z tego co mi wiadomo, wejście główne zorganizowano ze zupełnie innej strony, by protestujących większość ominęła.
Porządkowi, jak jakieś wilki, bardzo dbali o to, żeby nikt z protestujących nie przekroczył "placu za pomnikiem", co słychać na jednym z filmików.
Żeby uniemożliwić swobodne rozmowy z przechodzącymi tam braćmi i siostrami, którzy ewentualnie może mieliby jakieś pytania.
Albo ze zwykłej ciekawości chcieliby się dowiedzieć, o co w tym proteście chodzi i jak rozumieć te hasła na banerach.
I wiadomo było, że zrobią wszystko żeby całe braterstwo od tamtego miejsca odizolować.
Publiczne ogłoszenia, nie wiem czy takie były akurat na tym zgromadzeniu, ale można się domyślać, że z całą pewnością jednak były.
Że jest protest przeciwko "naszej świętej organizacji" i żeby nie podchodzić i absolutnie nie rozmawiać też zapewne swoje zrobiło.
I taki prawilny śj, napewno nawet nie spojrzał w tamtą stronę

Osobiście, jako gorliwy śj, posłusznie bym się do takich ostrzeżeń dostosowała!!!
Ale nie oznacza to, że takie protesty nie mają większego sensu!!! Po każdych protestach wcześniej organizowanych, też było piękne pokłosie w postaci osób, które się wybudziły.
Nie znamy dokładnie jakie są statystyki, ale kojarzę sobie wypowiedzi ludzi tu na forum czy też w komentarzach pod filmami na yt.
Że właśnie ten czy tamten protest, manifestacja, przyjęta ulotka, przyczyniły się do tego, że ktoś zaczął badać historię śj.
I to przyczyniło się do wybudzenia i ostatecznie do wyjścia z tej religii.
Więc odrzuciłabym tego rodzaju defetyzm, jaki w swojej wypowiedzi zamieszczasz Nadaszyniaku.
Bo gdyby pójść Twoim tokiem myślenia to oznaczałoby, że tylko ludzie, którzy coś osobiście przeżyli tam wewnątrz będąc śj.
Mają szansę na wyjście z tej destrukcyjnej sekty, a przecież jakby nie patrzeć fakty mówią zupełnie co innego.
Twoje osobiste doświadczenie jest takie jak opisałeś, ale niektórzy inni inni mają inne doświadczenia.
Moim zdaniem każde informacyjne działanie, które nawet tylko by się przyczyniło do wybudzenia choćby jednej osoby.
Jest godne tego żeby zaistniało w przestrzeni publicznej i zwróciło uwagę na istniejący problem.
A pokłosie tego protestu, może być naprawdę duże, bo wielu śj jest na dziś bardzo świadomych.
Jaką destrukcją jest ta organizacja religijna i to nie podlega żadnej dyskusji.
I gdyby wszyscy PIMO i inni świadomi nagle odeszli od nich, to zapewne bardzo by to uszczupliło ich szeregi w Polsce.
I na całym świecie i myślę, że władza strażnicowa jest doskonale zorientowana, że to tak właśnie wygląda.
Dlatego nie rezygnują z tego szantażu emocjonalnego, jakim jest ten systemowy ostracyzm.