Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
2
ŚWIADKOWIE JEHOWY W MEDIACH / Odp: czym zajmuje sie Rzecznik Praw Obywatelskich ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sebastian dnia Dzisiaj o 01:14 »
A może powinien też zająć się sprawą osób prześladowanych tylko dla tego że odchodzą od jw org?są  prześladowani i szykanowani. Oni praw nie mają?
A on teraz odgrzewa stare kotlety z lat 50 tych.
RPO to urzędnik państwowy i on działa w tych sprawach, w których wpływają wnioski

misją RPO jest obrona praw każdego obywatela, a nie dzielenie ich na tych którzy "zasługują" na obronę ich praw (np. odstępców) i tych co nie zasługują (np. aktywnych ŚJ)

jeśli wpłyną wnioski od ex-ŚJ szykanowanych przez jw.org to RPO także powinien zająć się nimi
3
NASZE HISTORIE / Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Moyses dnia Wczoraj o 23:24 »
A ty znowu opowiadanie robisz. My nie byliśmy strażakami.
Tak właśnie jest ze znajomościami. Nie mam wielu znajomości z wieku szkolnego. Ale tam akurat orga nie było.
Dobrze, że jesteś piękna i młoda ;) Tego życzę na całe życie.
Nie zauważasz, że niezależnie od środowiska ludzie najczęściej chcą widzieć swój czubek nosa?

Teraz się pogubiłem, bo nie wiem czy mam iść około orgową, czy ogólnie towarzyską linią?

Orgowego towarzystwa raczej za dużo nie mam. A Ci co są, to z grubsza podobni do mnie.
A towarzystwo z podstawówki? Wystarczyło mi, że z nimi tam chodziłem. Interesowały by mnie tylko jednostki. Ale to też na wspólne wspominki. I na tym się urywa. Człowiek musi dbać o 'nową historię'.

Zgadzam się z Tobą, iż niektórzy myślą, że jak odejdą od orga, to nie mają nic w zamian. Jeśli dali sobie wmówić, że ci na zewnątrz (światusy i cały pomiot) są źli, to mogą mieć problem. Ale to jest ich problem. Znam wiele fantastycznych człowieków z zagrody światusów.

*napisz chociaż wprost, że nie na temat piszę :D
4
NASZE HISTORIE / Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Ostatnia wiadomość wysłana przez PoProstuJa dnia Wczoraj o 22:56 »
Ja zawsze byłem towarzyski.

Wielu, tzw znajomych poszło w odstawkę. Ale prawda jest też taka, że poza orgiem znajomości poszły do kosza.

Z wiekiem człowiek ceni sobie spokój bardziej niż towarzystwo i imprezy.

Ja też zawsze byłam towarzyska i zgodnie z radami szukałam głównie towarzystwa w zborze. Pech chciał, że średnia wieku w nim to 60+ :) Gdy byłam nastolatką i nie miałam do kogo "gęby otworzyć" (pomijając wspólne głoszenie), to było to dla mnie niczym tortury.

Do tej pory żałuję, że nie nawiązywałam bliższych relacji z kolegami z klasy. Owszem - chętnie z nimi rozmawiałam podczas przerw, ale na wspólne piwo już nie poszłam...
Człowiek głupi był... za bardzo święty i "strażnicowy"!  :-\  Nie twierdzę, że dzięki temu znalazłabym przyjaciół na całą wieczność, ale przynajmniej miałabym większe poczucie przynależności do klasy.

Obecnie (choć nadal jestem jeszcze piękna i młoda :) ) nie mam już takiego ciśnienia jak choćby z 10 lat temu, żeby się widywać często ze znajomymi. W dużym stopniu tę potrzebę uzupełniają mi kontakty rodzinne. Ja jestem zagoniona i zapracowana codziennie, to takie spotkanie rodzinne co jakiś czas całkiem spoko jest i wystarcza. Natomiast gdy więzi rodzinne były nadszarpnięte, to szukałam jakiegoś "zamiennika" rodziny. Naiwnie myślałam, że tym "zamiennikiem" będzie zbór. Przeliczyłam się - 99% ludzi w nim widziało głównie swój czubek nosa i swoje korzyści, o innych nie myśleli. Z drugiej strony cóż można od nich wymagać - najpierw do roboty, później na głoszenie po domach / stojakach. Sami dla siebie nie mają ludzie czasu, to czemu mają poświęcać go innym członkom zboru?! (paradoks jest jednak taki, że dla ludzi ze zboru nie mają czasu, ale dla obcych ludzi "ze świata", którzy nierozważnie otworzą drzwi i przyjmą Strażnicę, czasu mają aż za nadto! )


Wiadomo, znajomych możesz mieć wszędzie, kolegów mniej, przyjaciół nie ma, a tylko nieliczni wyniosą cię z ognia.

Myślę, że z ognia wyniosą nas w najlepszym razie strażacy  ;D

Dodam jeszcze, że moim zdaniem najgorsze jest myślenie WSZYSTKO ALBO NIC w kontekście odejścia z orga. Czyli np.:
- boję się, że po odejściu nie znajdę ŻADNYCH znajomych, przyjaciół "w świecie"
- już ZAWSZE będę sam/sama
- na NIKOGO nie będę mógł/mogła liczyć
itd.

A prawda zwykle jest "po środku". Nie ma się co łudzić, że się znajdzie od razu 1000 znajomych (no chyba, że na Fejsie). Z moich obserwacji wynika, że wystarczą 1-3 konkretne osoby i już się ma fajnie ułożone życie towarzyskie. Każda dodatkowa osoba do tych 2-3 to taki miły bonus, ale wcale nie jest on warunkiem koniecznym (przy założeniu, że ktoś ma dodatkowo pracę, jakieś zainteresowania itd., a nie tylko chce żyć życiem innych i chce żeby go ludzie non stop adorowali).


5
NA WESOŁO / Odp: Dobry dowcip
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Agnesja dnia Wczoraj o 22:44 »
Felcia z Wiciem idą przez miasto no i Felcia patrzy na jedno z witryny a tam takie ładne majtusie wiszą.
Wiciek patrzy to roz na Felcie, to roz na majtusie i mówi:
Czyśty zgłupiała do reszty takie małe majtusie na taki wielki kombajn!
Felcia se zapamiętała co jej pedzioł.
Przyszła noc, a Wićka wzięło na amory , może byśmy się pokochali? -pyta
Felcia mówi, czyśty do reszty zgłupioł , to ja mam cały kombajn uruchamiać dla jednego marnego kłoska!
6
NASZE HISTORIE / Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Ostatnia wiadomość wysłana przez BetMen dnia Wczoraj o 22:44 »
Kiedy jest się w zborze nie masz tak naprawdę do wszystkich zaufania i to przekłada się później na relacje z innymi...
To pokutuje po zerwaniu kontaktu z "jedyną słuszną organizacją" -mnie osobiście ciężko nawiązuje się nowe relacje,jestem po prostu zrażony do ludzi!
7
NASZE HISTORIE / Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Ostatnia wiadomość wysłana przez lma dnia Wczoraj o 22:42 »
"obłok ex-Świadków"  - fajowe :)

Mnie wystarcza towarzystwo z pracy, kobieta, dziecko... i nie zostawił mnie jeden brat z rzadkim, otwartym umysłem, nadal mamy normalny kontakt. Więcej potrzeb towarzyskich póki co nie mam, zobaczę jak będzie później.
8
ŚWIADKOWIE JEHOWY W MEDIACH / Odp: czym zajmuje sie Rzecznik Praw Obywatelskich ?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez filistyn dnia Wczoraj o 22:39 »
A może powinien też zająć się sprawą osób prześladowanych tylko dla tego że odchodzą od jw org?są  prześladowani i szykanowani. Oni praw nie mają?
A on teraz odgrzewa stare kotlety z lat 50 tych.
Sebuś wierzysz w to co napisane? Może nie taka strona z info?
9
NASZE HISTORIE / Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Moyses dnia Wczoraj o 22:32 »
Ja zawsze byłem towarzyski. Niezależnie od religii. To jest pewien plus, ale też i przekleństwo. Rodzice mnie ściągali siłą z podwórka. Dodatkowo jestem zbyt komunikatywny - to zdanie postronnych.
Na pewno zmienili się bohaterowie w moim filmie. Wiadomo, nie kocham boga orga, to jego miłośnicy się mną nie będą zachwycać.
Wielu, tzw znajomych poszło w odstawkę. Ale prawda jest też taka, że poza orgiem znajomości poszły do kosza.
Dlatego nie mieszam tak szczególnie życia towarzyskiego z WTSem.
I jeszcze jest inna przypadłość. Z wiekiem człowiek ceni sobie spokój bardziej niż towarzystwo i imprezy.
Znowu napiszesz, że jestem inny i nie o to chodziło. Chciałem się chociaż wyrazić ku pokrzepieniu tych, co myślą, że towarzystwo zawiera się w nazwie Towarzystwo Pensylwańskie. ;)
Wiadomo, znajomych możesz mieć wszędzie, kolegów mniej, przyjaciół nie ma, a tylko nieliczni wyniosą cię z ognia.

10
NA WESOŁO / Odp: Znalezione
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Terebint dnia Wczoraj o 22:12 »
;)
Strony: [1] 2 3 ... 10