Art. Umacniaj przyjaźń ze swoim współmałżonkiem (Strażnica, kwiecień 2026)
"Dlatego jeśli chciałbyś zawrzeć związek małżeński, powinieneś wybrać przyszłego męża lub żonę spośród przyjaciół
Jehowy (1 Kor.7:39). (...) Niemądre byłoby umawianie się z osobą, która nie jest Świadkiem, i tłumaczenie sobie,
że wśród chrześcijan wybór jest ograniczony. Niemądre byłoby też zakładanie, że ktoś taki pozna prawdę."
https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2026368?q=%22niem%C4%85dre+by%C5%82oby+umawianie%22&p=par
Życie wszystko weryfikuje i te ich rady też.
W zborach jest mnóstwo małżonków nieszczęśliwych, chociaż pobrali się w tzw. "Panu"
Wiele par rozwiedzionych, zdradzających się nawzajem, naprawdę bardzo nieliczne są małżeństwa te, które można uznać za szczęśliwe.
W moim zborze bardzo wiele małżeństw się rozpadło, chociaż pobierali się jako świadkowie Jehowy.
A nawet te, które obecnie trwają, przechodzą bardzo poważne kryzysy wierności małżeńskiej.
Żona starszego, która chodziła na treningi sportowe, zakochała się w swoim trenerze.
Nawet był plan, że odejdzie od męża, ale starszki "wzięli się za pomoc" i to małżeństwo na dziś jako, tako trwa.
A jej nakazali skorzystanie terapii psychologicznej u terapeutki, która jest świadkiem Jehowy i żoną starszego.
Szukanie sobie męża czy żony wśród wyznawców, niestety nie daje gwarancji na szczęście w rodzinie.
O tym głośno się nie mówi, ale dochodzi do wielu zdrad małżeńskich, rozwodów, przemocy.
Słyszy się o prowadzeniu podwójnego a nawet potrójnego życia.
W zborze się jest prawilnym śj, a w dalekim mieście się ma kochankę, kochanka.
I nawet osoby na tych tzw., przywilejach starsi, pionierzy, słudzy pomocniczy sobie pozwalają na takie zachowania.
Niczym nie różnią się od księży kościoła katolickiego, którzy też mają swoje kochanki i dzieci.
To tak tyle w kwestii tego ich artykułu.
Rady radami, a życie pisze swoje scenariusze!!!