To nagranie, uznawane za przejaw skrajnego radykalizmu, zniknęło z oficjalnych serwerów niemal natychmiast (...)
Kolejnym priorytetem w procesie czyszczenia archiwów były nagrania, w których Morris narzucał wyznawcom surowe zasady dotyczące wyglądu i stylu życia.
Usunięto m.in. materiały, w których w ostrych słowach krytykował mężczyzn noszących „obcisłe spodnie” (ang. tight pants),
twierdząc, że jest to moda zaprojektowana przez homoseksualistów w celu uwodzenia innych (...)
Usuwanie obecności Morrisa objęło również nagrania, w których w sposób autorytarny wypowiadał się na temat lojalności wobec organizacji,
często stawiając posłuszeństwo wobec Ciała Kierowniczego na równi z posłuszeństwem wobec samego Boga (...)
W ten sposób cyfrowe wymazywanie Morrisa stało się nie tylko kwestią techniczną, ale przede wszystkim ideologiczną –
miało na celu zatarcie śladów po okresie „twardej ręki” i przygotowanie gruntu pod nową erę w działalności Świadków Jehowy.
Ścierają Morrisa III z archiwów jw.org., jak ołówek gumką źle napisane zdania!!! Za sto lat dojdzie do tego, że młodsze pokolenia karierowiczów w tej korporacji w ogóle zapomni, że ktoś taki istniał w CK. To bardzo dziwna sytuacja, że człowiek, który całe dziesięciolecia swojego życia poświęcił tej korporacji, teraz jest wymazywany.
Fakt, że jego radykalne przemówienia przez wiele lat były kołem napędowym dla tej religii.
I pomagały skutecznie utrzymywać srogą dyscyplinę w szeregach świadków Jehowy.
Ponoć jak się miał zjawić na audyt w Nadarzynie, to wszyscy przed nim drżeli i sporo głów wtedy poleciało.
Bardzo dbają o to, żeby Anthony Morris III, nie zapisał się na stałe w historii tej organizacji.
Zostało również usunięte gromko grzmiące przemówienie Morrisa nt., wyższego wykształcenia.
W którym grzmiał z mównicy, że puszczanie dziecka na studia wyższe, to oznaka słabości duchowej rodziców.
No oczywiście osobom, które tam tkwiły 20, 30, 40 i więcej lat, a niektórzy od urodzenia całe swoje życie ...
Nie wcisną kitu, że takich przemówień nie było, bo przecież je pamiętamy.
A już napewno trudno się im będzie wyprzeć słowa drukowanego, które w wielu domach nie uległo zniszczeniu.
Jedno jest pewne.
Przykład Morrisa III, to jak został potraktowany przez ten korporacyjny system religijny.
Jasno pokazuje, że tam jednostka niewiele ma do powiedzenia, to pierwszy taki wniosek.
A drugi to jest ten, że tak jak już wyżej wspominałam bez względu na jak duże zasługi są tam wniesione.
Możesz być potraktowany jak zwykły, nieużyteczny śmieć, który ląduje na bruku.
Tak jak to zrobili z Morrisem, Rolfem Furuli czy innymi, którzy można powiedzieć wyszli przed szereg.
No, chociaż Morris III na bruku nie wylądował.
Myślę, że jeśli chodzi o niego ...
To szanowne CK być może nie chciało się narazić na jakieś ośmieszenie w związku ze sprawami o molestowania w stanie Nowy Jork.
Tak jak to się stało w przypadku Geoffrey'a Jacksona przed Królewską Komisją d/s pedofilii w Australii.
Gdzie S.Angus, po prostu wgniótł świadków Jehowy w posadzkę swoimi skrupulatnymi pytaniami.
A Jackson się po prostu tam zbłaźnił jako członek Ciała Kierowniczego.
Czyli krótko mówiąc, nie chcieli powtórki z rozrywki, dlatego płacą wysokie odszkodowania za ugody.
Podpisując z poszkodowanymi klauzulę milczenia i poufności.