Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: ding-dong!  (Przeczytany 1934 razy)

Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 619
  • Polubień: 2587
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #30 dnia: 04 Kwiecień, 2019, 13:40 »
A mnie to wnerwia, że oni myślą, że mogą sobie przychodzić, nachodzić kiedy chcą. Na ulicy to nawet nie spojrzą w twoim kierunku nie powiedzą dzień dobry ani nic z tych rzeczy bo wydaje się im, że mogą cię po prostu tak traktować. Dlatego ja nieźle się wkurzyłem, jak raz chyba po ponad 5 latach poza organizacją zobaczyłem przed drzwiami znajome facjaty starszyzny. Wydaje im się, że mogą rozmawiać ze mną li tylko i wyłącznie na swoich warunkach. Wkurzam się na siebie jeszcze bardziej gdy uświadomię sobie, że swojego czasu ja im dałem na to jakiś rodzaj przyzwolenia.  >:(
[/b]
A ja przestałem się ciskać i przeszedłem w stan obojętności. Lata mi to, przechodzę koło stojaka i nie podchodzę do stojących tylko kiwam im głową z daleka na przywitanie i przechodzę dalej. Przez kilka lat mnie uwierał wewnętrzny ostracyzm pomimo, że w niedziele przychodziłem na zebrania i w służbie brałem czynny udział. Nawet na obsłudze na początku 2018 r wykręciłem niezły czas. I co ? Ano nic, pomimo mego zaangażowania wiele osób w tym straszy zboru co mnie do chrztu przygotowywał (pytania z książeczki) nie poznawał mnie na ulicy.
,,Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak"


Offline Terebint

Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #31 dnia: 04 Kwiecień, 2019, 15:15 »
Też tak mi się wydawało, że to poza mną ale niedawno coś się we mnie skumulowało i wyszło na wierzch ponownie po tylu latach wiele złych emocji. Ale jak sądzę już mnie na powrót przechodzi.
"Dusza jest całym światłem... Ciemność jest spowodowana martwym sercem, które ożywić może ból". Hazrat Inayat Khan


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 566
  • Polubień: 12833
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #32 dnia: 10 Maj, 2019, 15:25 »
Witam wszystkich, mam na imię A. Dziś wieczorem, po kąpieli wskoczyłam w piżamę i szlafrok, usiadłam z rodzinką do kolacji i usłyszałam BZZZ (trochę irytujący dźwięk domofonu). Wpuściłam. Zerknęłam kogo niesie - dwa krawaty. Ale express.... Kurczę, po dwóch totalnie stresujących dniach chciałam się trochę zoptymizować 😐 a tu dwa krawaty bez jakiejkolwiek zapowiedzi... Ding-dong! Wycofałam się do kuchni i zapytałam męża, czy zamawiał dla mnie wizytę... Poszedł do drzwi, otworzył i wrócił, a jakże, mówiąc, że chcą ze mną rozmawiać. Nadzorca grupy coś zaczął mówić...
"Jak ja nie lubię takich sytuacji..." Tyle z mojej strony. Drzwi zamknięte. Moja strefa komfortu obroniona. Wiecie co? Powinnam była to zrobić 23 lata temu. Ale niestety wtedy byłam m.in. totalnie naiwna i nie wiedziałam tego, co wiem dziś. Również dzięki Wam. Serdecznie dziękuję wszystkim za budujące infoski.
   Aliki.
   Witam Cię w naszym gronie tych "brzydkich" odstępczuchów.
   Nie jestem szpiegiem, nie jestem krawaciarzem, z niczego Cię rozliczać nie będę.
   I niespodziewanych wizyt Ci składać nie będę.
   Żadnych ding, dongów u drzwi nie usłyszysz, byś musiała wyrywać się od kolacji ;)

   Dobrze, że do nas trafiłaś.
   Serce się raduje, że coraz to nowym osobom oczęta i umysł się otwiera.
   Trzeba stamtąd uciekać, jak z zaklętego kręgu.
   Pozdrawiam serdecznie.
   :-* :-*
« Ostatnia zmiana: 10 Maj, 2019, 15:27 wysłana przez Estera »
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com
Tego bloga również skarbnica wiedzy ... https://komitetsadowniczy.blogspot.com