Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Święty spokój!  (Przeczytany 12580 razy)

Online Trinity

Odp: Święty spokój!
« Odpowiedź #15 dnia: 13 Październik, 2018, 22:03 »
sama bym chciała mieć doktryny przewleczone na lewo
albo sypac historiami ST jak z rękawa ( takimi hard)
na rozmowie z braćmi
(osobiście mam alergie na religie i te sprawy)
tylko po co?
 odrazu przykleją ci łatkę odstępcy i wtedy nic już
ani nie powiesz ani nie zrobisz
zaczną cìe traktować jak powietrze
nie lepiej to się z nimi pozgadzać we wszystkim? a robić swoje?
znam brata który lawiruje tak już 30 lat i ma się świetnie
jest lubiany pomocny ale każdy wie co myśli o orgu
tylko nie mówi tego oficjalnie
nie wiem czy miałbyś takie nerwy
« Ostatnia zmiana: 13 Październik, 2018, 22:15 wysłana przez Trinity »


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 337
  • Polubień: 2131
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Święty spokój!
« Odpowiedź #16 dnia: 13 Październik, 2018, 22:04 »
Nie musisz mówić niczego otwarcie - to prawdopodobnie zakończy się komitetem. Zamiast tego ostrożnie opowiadaj o swoich "wątpliwościach, przemyśleniach, sprawach, które cię niepokoją". Bardziej w formie pytającej, a nie zarzutu. Jakby co, zawsze możesz powiedzieć, że coś usłyszałeś od ludzi "ze świata" albo przeczytałeś na portalu informacyjnym. Nie będzie się wtedy do czego doczepić, a przy odrobinie szczęścia wybudzisz jeszcze kogoś z przyjaciół. Z drugiej strony nie będziesz też udawał, że wszystko gra.
[/b][/size]

Tak robiłem jak jeszcze głosiłem. Raz zapomniałem się i na moich odwiedzinach powiedziałem coś co nie było zgodne z doktryną ŚJ. Pionierka bardzo się zgorszyła. Po prostu zapomniałem się i pojechałem po bandzie. Od tej pory propozycji wspólnej służby nie ma. Wprawdzie jest mi to na rękę ale z drugiej strony nie jestem jeszcze przygotowany na ewentualną konfrontację.
Czuje się między młotem a kowadłem. Z jednej strony są osoby na których mi zależy, a z drugiej nie czuje się mentalnie już ŚJ.


Offline Efektmotyla

Odp: Święty spokój!
« Odpowiedź #17 dnia: 13 Październik, 2018, 22:05 »
Zmencz przeciwnika a da ci spokój.
Nie idź z gołymi rękami na armaty.


Offline PoProstuJa

Odp: Święty spokój!
« Odpowiedź #18 dnia: 13 Październik, 2018, 22:06 »
Plan miałem prosty - chciałem się usunąć w niebyt organizacyjny, tak aby o mnie zapomnieli. Pozwoliłoby mi to dokończyć dzieło nabywania nowej wiedzy i udowodnienia sobie o słuszności moich wątpliwości. Ale także kupić czas na zastanowienie się co dalej.
Dlaczego więc nie pozwalają o sobie zapomnieć?

Wiem pytanie może wydawać się naiwne, ale nie mam z kim się  z nim podzielić. A telefonów jest coraz więcej.

Ha... ha... każdy wybudzający się ma taki plan...  ;D
Że sobie nabywa wiedzy...tj. "prawdy o prawdzie", odsuwa się od zboru, ale nadal korzysta z "przywileju" w postaci możliwości kontaktowania się z członkami zboru.

Ale... jak się przekonałam także na sobie... plan ten z końcu bierze w łeb!
Po pierwsze członkowie zboru sami odsuwają się od słabego duchowo! I zdarza się, że nawet nie mówią mu "dzień dobry" na ulicy! (nawet jak formalnie należy do zboru!), lub udają, że go nie widzą.

Po drugie... starsi zboru mają problem... bo muszą coś wpisać do tabelki z godzinami głoszenia... więc wydzwaniają.
U mnie była taka ciekawostka - jak oddałam 0 godzin głoszenia, to starszy dzwonił i chciał się umówić do służby. A jak w następnym miesiącu oddałam 1 godzinę... to dali mi spokój!  ;D

No więc przeprowadź eksperyment i spróbuj oddać jakiś owoc - typu 1 - 2 godziny na początek... zobaczymy jak zareagują... (zgłupieją!  ;D )
No i jeszcze możesz dodać, że ostatnio nie głosiłeś, bo masz problemy w pracy, nadgodziny itd. I ogólnie, że potrzebujesz pomocy - materialnej, fizycznej - nie ważne jakiej!
I to powinno na nich zadziałać jak święcona woda na diabła! Będą uciekać aż się kurzy, byleby tylko Ci nie pomóc! Bo oni są od "zachęt duchowych", a nie od realnego wspierania!


Offline Disorder

Odp: Święty spokój!
« Odpowiedź #19 dnia: 13 Październik, 2018, 22:10 »


Tak robiłem jak jeszcze głosiłem. Raz zapomniałem się i na moich odwiedzinach powiedziałem coś co nie było zgodne z doktryną ŚJ. Pionierka bardzo się zgorszyła. Po prostu zapomniałem się i pojechałem po bandzie. Od tej pory propozycji wspólnej służby nie ma. Wprawdzie jest mi to na rękę ale z drugiej strony nie jestem jeszcze przygotowany na ewentualną konfrontację.
Czuje się między młotem a kowadłem. Z jednej strony są osoby na których mi zależy, a z drugiej nie czuje się mentalnie już ŚJ.

Tak jak pisałem wcześniej. Po pierwsze zadbaj o siebie, oraz o zaplecze poza WTS. Jak już będziesz je posiadał wraz z siłami mentalnymi do walki wtedy możesz na koniec swojej przygody z tą sektą spróbować zawalczyć o ludzi na których Ci zależy. Ale taka walka zawsze skończy się tym, że albo odejdziesz albo Cię wykluczą.
« Ostatnia zmiana: 13 Październik, 2018, 22:12 wysłana przez Disorder »


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 337
  • Polubień: 2131
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Święty spokój!
« Odpowiedź #20 dnia: 13 Październik, 2018, 22:16 »
No więc przeprowadź eksperyment i spróbuj oddać jakiś owoc - typu 1 - 2 godziny na początek... zobaczymy jak zareagują... (zgłupieją!  ;D )

Tak też zrobiłem w zeszłym tygodniu.

Poza tym coraz częściej świdruje mi w głowie myśl, że szkoda mi czasu. Organizacja ograniczyła moje życie prywatne, nie mam rodziny (swojej), nie mam rodziny cielesnej (dopiero teraz próbuje odbudować relację z moimi braćmi rodzonymi jak też ciotecznymi). Jestem w wieku gdzie czas goni bo za chwilę się skończy. Nie mam zamiaru uciekać od odpowiedzialności bez końca. Ale jeszcze na tę chwilę nie jestem gotowy na konfrontację, ale nie powiem, że o tym nie myślę. 
« Ostatnia zmiana: 13 Październik, 2018, 22:22 wysłana przez Gandalf Szary »


Offline HARNAŚ

Odp: Święty spokój!
« Odpowiedź #21 dnia: 13 Październik, 2018, 22:17 »
Zawsze możesz powiedzieć ,że czujesz się zgorszony , ze ktoś, ze zboru Cię obraził . Wstawią mowę pouczającą o przyczynach potknięcia  i będziesz miał ich z głowy.  ::) Tak na prawdę im też się nie chce grzebać w takich beznadziejnych sprawach . Przypną Ci łatkę słabego duchowo z problemami emocjonalnymi . oni wówczas będą kryci przed nadzorcą obwodu a i Ty będziesz miał ich z głowy. Obwodowy tematu nie ruszy , bo nie chcę takich beznadziejnych wizyt , z których i tak nic nie wynika a starsi powiedzą :
- wiesz bracie on jest obrażony , odizolował się ,  nie chodzi na zebrania , my próbowaliśmy ale on wszystkich obwinia .
Jak sie nie dasz na czymś złapać to pójdzie to w lata , a potem to nawet nie będą Cię śledzić . :-[


Offline Asturia

Odp: Święty spokój!
« Odpowiedź #22 dnia: 13 Październik, 2018, 22:23 »
jeżeli chodzi o wizyty pasterskie to śmiało możesz nie zgadzać się na żadne wizyty w ramach corocznych odwiedzin przez nadzorców grupy służby czy nadzorcy obwodu, nawet starszych zboru, po prostu porozmawiaj z nadzorcą grupy i poinformuj, żeby nie umawiał żadne wizyty pasterskie u ciebie, że z góry nie wyrażasz zgody, powiedz żeby uszanowali twoją decyzję a jak coś się zmieni to sam się zgłosisz do nich, rób to delikatnie ale stanowczo, ta metoda działa, od kilu lat mam święty spokój, po takiej rozmowie nikt nie dzwoni do mnie i nikt nie chce ze mną spotykać się, a jak zapytają dlaczego tak zdecydowałeś to powiesz że to osobista decyzja i z nikim nie chcesz rozmawiać na ten temat.


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 337
  • Polubień: 2131
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Święty spokój!
« Odpowiedź #23 dnia: 13 Październik, 2018, 22:24 »
Zawsze możesz powiedzieć ,że czujesz się zgorszony , ze ktoś, ze zboru Cię obraził . Wstawią mowę pouczającą o przyczynach potknięcia  i będziesz miał ich z głowy.  ::) Tak na prawdę im też się nie chce grzebać w takich beznadziejnych sprawach . Przypną Ci łatkę słabego duchowo z problemami emocjonalnymi . oni wówczas będą kryci przed nadzorcą obwodu a i Ty będziesz miał ich z głowy. Obwodowy tematu nie ruszy , bo nie chcę takich beznadziejnych wizyt , z których i tak nic nie wynika a starsi powiedzą :
- wiesz bracie on jest obrażony , odizolował się ,  nie chodzi na zebrania , my próbowaliśmy ale on wszystkich obwinia .
Jak sie nie dasz na czymś złapać to pójdzie to w lata , a potem to nawet nie będą Cię śledzić . :-[
[/b][/size]
Tak Harnaś ale tak jak napisałem szkoda mi czasu, a z drugiej strony kłamaniem się brzydzę. Oczywiście nie powiem mówię nie całą prawdę, ale kłamać wprost. Jakoś mi to nie pasuje. To nie ja.
Na razie skutecznie uniki robię. Jutro na zebranie nie idę.


Offline PoProstuJa

Odp: Święty spokój!
« Odpowiedź #24 dnia: 13 Październik, 2018, 22:25 »
Jak sie nie dasz na czymś złapać to pójdzie to w lata , a potem to nawet nie będą Cię śledzić . :-[

Hmmm... tak się zastanawiam czy tak się przypadkiem nie działo w poprzednich latach?
A konkretnie przed aferą australijską....

Teraz to moim zdaniem każdy nie chodzący na zebrania jest podejrzany...
Na miejscu starszych zboru ja wszędzie węszyłabym odstępstwo!
Na początek przetrząsnęłabym całego fejsbuka Gandalfa, plus jakieś małe śledzenie na mieście... plus zachęty do przyjścia na zebrania i wyłapywanie jego reakcji przez telefon.... W sumie to bym takim Bogumiłem była!  ;D


Offline HARNAŚ

Odp: Święty spokój!
« Odpowiedź #25 dnia: 13 Październik, 2018, 22:27 »
Komitetu nie powołuje się za odstępcze myslenie tylko za mówienie o tym .
Jesli jesteś gotowy na szczerośś to zrób to , jeśli nie to lawiruj i nie miej wyrzutów sumienia , oni nie takie kłamstwa rozsiewają.


Online Trinity

Odp: Święty spokój!
« Odpowiedź #26 dnia: 13 Październik, 2018, 22:28 »
i jeszcze jedno
smutne to bardzo ale nie łudź się że tam są przyjaciele
widzisz sam zauważyłeś że musisz sie przy nich pilnować


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 337
  • Polubień: 2131
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Święty spokój!
« Odpowiedź #27 dnia: 13 Październik, 2018, 22:28 »
Hmmm... tak się zastanawiam czy tak się przypadkiem nie działo w poprzednich latach?
A konkretnie przed aferą australijską....

Teraz to moim zdaniem każdy nie chodzący na zebrania jest podejrzany...
Na miejscu starszych zboru ja wszędzie węszyłabym odstępstwo!
Na początek przetrząsnęłabym całego fejsbuka Gandalfa, plus jakieś małe śledzenie na mieście... plus zachęty do przyjścia na zebrania i wyłapywanie jego reakcji przez telefon.... W sumie to bym takim Bogumiłem była!  ;D
[/b][/size]
No ty niebezpieczna kobieta jesteś! Czy czasem nie jesteś w moim obwodzie i żoną któregoś starszego? Np.Bogumiła?


Offline Asturia

Odp: Święty spokój!
« Odpowiedź #28 dnia: 13 Październik, 2018, 22:30 »

Tak Harnaś ale tak jak napisałem szkoda mi czasu, a z drugiej strony kłamaniem się brzydzę. Oczywiście nie powiem mówię nie całą prawdę, ale kłamać wprost. Jakoś mi to nie pasuje. To nie ja.
Na razie skutecznie uniki robię. Jutro na zebranie nie idę.

zapytam z ciekawości naprawdę nie masz powodu być zgorszonym?

bo ja oficjalnie nie jestem zgorszony od ''braci'' ale od CK jestem mocno zgorszony i w każdej chwili mogę ze spokojnym sumieniem to ujawnić, a powodem jest ukrywanie pedofilii, mam więcej powodów ale powiem tylko o pedofilii bo wtedy tej metki odstępcy nie mogą mi przykleić, jak problem pedofilii nie jest ci obojętny to możesz spokojnie wykorzystać, ewentualnie potem będa o tobie mówić tak jak opisał Harnasz i będziesz miał spokój
« Ostatnia zmiana: 13 Październik, 2018, 22:33 wysłana przez Asturia »


Offline PoProstuJa

Odp: Święty spokój!
« Odpowiedź #29 dnia: 13 Październik, 2018, 22:31 »
Tak Harnaś ale tak jak napisałem szkoda mi czasu, a z drugiej strony kłamaniem się brzydzę. Oczywiście nie powiem mówię nie całą prawdę, ale kłamać wprost. Jakoś mi to nie pasuje. To nie ja.
Na razie skutecznie uniki robię. Jutro na zebranie nie idę.

Cóż Gandalfie... z takim podejściem na długodystansowego ukrytego odstępcę to Ty się niestety nie nadajesz....!  ;D
Nie minie miesiąc, dwa czy trzy, a zaczniesz poważnie myśleć o odłączeniu się... bo inaczej zwariujesz.
Nie każdy potrafi udawać przez 30 lat...
Ja udawałam tak ok. 1,5 roku... ale dłużej nie potrafiłam... Lipne sprawozdanie przez pół roku dawałam... później też to zarzuciłam.