Może nieco z innej mańki ale o wybudzaniu.
Wczoraj będąc u rodziców temat zszedł na organizację.
Powiedziałem o aferze pedofilskiej w Australii, o ślubowaniu ubóstwa przez pionierów specjalnych. Moja mama zapytała skad to wiem. Mówię że o ślubowaniu ze Strażnicy, a o aferze z Internetu.
Była zdziwiona. Zapytaj, mówię swoich starszych o ślubowanie i zobacz jaka będzie reakcja. Albo co lepiej o aferę, albo o list do gron starszych o tym że bez dwóch świadków sprawa o molestowanie umiera śmiercią naturalną. Mówię: Ukręca się łeb sprawie zanim wypłynie poprzez to że o przypadkach pedofilii nie zgłasza się policji i prokuraturze. Ona znów skąd o tym wiem, ja na to, że z sieci. I pytam czy to tak ma funkcjonowac religia prawdziwa?
Potem pytam czy wie że PNŚ jest delikatnie mówiąc mijający się z prawdą. Kolejny karp. Dlaczego pytam są wykreskowane wersety w Pismach Greckich?
Do rozmowy włączył się tata. Mówi, że widocznie te wersety nie były we wcześniejszych manuskryptach, a ja na to, a skąd wiesz że tak faktycznie było? Mama na to: To mieliby się dopuszczać oszustw na taką skalę??? A ja: A czemu nie? Sprawdzi ich 8 mln? Czytajcie mówię Biblię ze zrozumieniem tzn inne przekłady i czytajcie tak by wiedzieć o czym mowa. Wiecie mówię że imię Boże jest użyte tam w nadmiarze? Często jest tam gdzie jest mowa o kimś innym. Tata: Może i są jakieś przeinaczenia ale to służy prawdze by ludzie poznali.... Ja: Jak to? Organizacja która utożsamia się z Bogiem i mieni się Jego religią dopuszcza się takich przekrętów???
Potem mówię: Albo sale czyją są własnością? Rodzice milczą. Ja: Są własnością Amerykanów z Warwick. Rodzice: Jak to? To nie są własnością Nadarzyna? Ja: Nie. Zapytajcie starszych. Liczy się tylko kasa. Dlaczego mówię pokazuje się filmy piwniczne na zgromadzeniu i wywołuje się swoistą psychozę? Niektórzy na zachodzie Europy już budują takie bunkry a i u nas w kraju też są tacy, co mają to w planach. Zobaczcie, mówię, złote sygnety i Rolexy na broadcastingu. Z czego to? Mama: Z datków? Ja: A jak myślisz? Oczywiście że tak! Oni przecież nie pracują! Tata: Ale jak mają pracować gdy zajmują się organizacją? Ja: Ok, ale dlaczego mówią o skromności a sami obnoszą się złotem? Albo samochody dla NO? To też z datków! A oni zyją sobie jak pączki w maśle.
Potem powiedziałem o tym że WTS był powiązany z ONZ oraz że miał udziały w bankach krwi nie mówiąc już o tym że ma udziały znanych koncernach. Kasa, kasa, kasa - mówię. Kolejne zdziwienie.
Pytam o wykluczenia i odłączenia w kontekście filmu z kongresu. Tata: Służy to ochronie zboru. Trzeba tak traktowac tych co nie sa zborze by chcieli wrócić. Ja: Ale tak radykalnie zwłaszcza najbliższą rodzinę??? To ma byc miłość bliźniego? Tata: Przeciez nie możemy bliskimi kontaktami dawać do zrozumienia że popieramy taką czyli wykluczonych postawę. Ja: Ale jak twoje dziecko będzie wykluczone i zadzwoni do ciebie to co? Nie odbierzesz bo tak było pokazane na filmie?? Mama milczała.
Ja: widzicie jakie wszystko to jest kruche jakie warunkowe? Te przyjaźnie, kontakty?
Na sam koniec zostawiłem hit. Dajcie, mówię, Strażnicę do studium z lutego i przeczytajcie 12 ak. ze str. 23 (?).
Czytają na głos. Potem mówię jeszcze raz przeczytajcie pierwsze zdanie.
Pytam: jak ktos kto sam przyznaje że nie jest nieomylny i że nie jest natchniony przez Boga i serwuje niedoskonały pokarm duchowy ma prawo przez publikacje, starszych i kongresy wymagać o was szeregowych głosicieli posłuszeństwa i to ślepego??? Ciekaw jestem jaka będzie reakcja u was w zborze na ten materiał? Kto czytając te słowa będzie miał dziwną minę? Pamiętajcie jednak, ze zadajac niewygodne pytania starszym macie na horyzoncie....komitet za odstępstwo lub rozpasanie - do wyboru.
Mama: Powiedz mi, chodzicie na zebrania?
Ja bez wahania i z patrzeniem w oczy: Nie. Już od dłuższego czasu. Byli ostatnio bracia u nas czyli w naszym miejscu zamieszkania na grupowym głoszeniu i ze sztucznymi uśmiechami pytali co słychać, zapraszając na zebranie. Takie znajomosci mamo to mam tam gdzie zbór ma mnie czyli w d.... Żadnej wizyty pasterskiej odkąd jesteśmy nieczynni, żadnej nieformalnej rozmowy, smsa, po prostu nic.
Tata: ale to wy się macie starać.
Ja: Nie tato, to zasranym obowiązkiem starszych jest się zainteresować. Ale moze oni się boją naszej reakcji, ze zjadę ich jak psa tyle że kulturalnie pytając: gdzie byłeś przez ten cały czas???
Mama: Z nami też w zborze nikt się nie liczy. Do służby chodze tylko z ojcem (mężem), a jak ktos się z notesem umawia przed zebraniem i patrzy po sali to zawsze mnie omija i taktuje jak tędowatą.
Ja: widzisz mamo, ze to co powiedziałem ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. Zacznijcie czytac Biblie ale nie w PNŚ. Zdziwicie się.