To są dogmaty, czyli prawdy podawane do wierzenia, stanowiące jeden z podstawowych elementów tzw. tradycji KK.
Podobnie jak u ŚJ, tylko u nich nowe światła rozbłyskują częściej. No ale KK ma 2 000 lat tradycji i zmian, a ŚJ ledwie sto kilkadziesiąt

ŚJ przebudzając się zauważają przede wszystkim niebiblijność nauk WTS-u. Często jest to szok i konsternacja, opisywane na tym forum

Świat się niejako wali...
Członkowie KK wyrywając się z wielopokoleniowej zazwyczaj tradycji, także zauważają sprzeczność nauczania z Biblią. Ale - przynajmniej u mnie - nie było to aż takim szokiem. A co najważniejsze, nie miałem poczucia, że coś tracę bezpowrotnie.
Na szczęście nigdy nie wpadłem w sidła zwodniczych nauk ŚJ po wycofaniu się z "praktykowania" obrzędów KK.
Czasem bywam w kościele przy okazji ślubów, pogrzebu, itp. I ze zdumieniem konstatuję, że mimo upływu kilkudziesięciu lat, formułki są wciąż "wykute" w mojej pamięci

Z mojego, subiektywnego podkreślam, punktu widzenia, chciałbym ostrzec tych, co wychodzą z WTS-u przed złudnym szukaniem bazy w KK

Ale też tych, którym ciąży system KK przed szukaniem "prawdy" u ŚJ.
I, z całym szacunkiem Roszada

, nie przejmujcie się, że szukając własnej drogi ktoś nazwie Was "prywaciarzami religijnymi"

ps. dziękuję Gedeonowi za ponowne otwarcie tego wątku
