Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Czy można pogodzić wiarę we wszechmocnego Boga z tymi tragediami ludzkimi?  (Przeczytany 6455 razy)

Offline Gremczak



Bóg się nie odwraca to my zapominamy lub się obrażamy.

Ponoć zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo boga.
Więc to ,że zapominamy i się obrażamy to jest wina boga.
Mógł nas nie stwarzać na swój obraz i podobieństwo.


Offline Światus

Ponoć zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo boga.

Spokojnie Gremczak, Ty nie.  ;D
Czy warto zrywać relacje z powodu omylnej Strażnicy?


Offline Gremczak

Masz rację.
Ja z gliny nie jestem ulepiony.
Ja z czegoś szlachetniejszego. :)


Offline Storczyk

Diamenty i kosztowności z narodów.
Skąd to znamy? :D


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 5 649
  • Polubień: 14691
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Czy można pogodzić wiarę we wszechmocnego Boga z tymi tragediami ludzkimi?
« Odpowiedź #64 dnia: 15 Grudzień, 2025, 22:41 »
Dziś przypada rocznica wyzwolenia obozu zagłady -Auschwitz .


Gdy czytam o relacjach ludzi,którzy to piekło przeszli, zastanawiam się , gdzy był Bóg w tamtym czasie .. ??? 🙄


https://wiadomosci.wp.pl/ide-do-krematorium-mamo-7118694334790432a
Czytałem, że na jednej ze ścian baraku w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau jest wydrapane przez któregoś z więźniów takie zdanie..."Jeżeli Bóg istnieje, będzie musiał błagać mnie o wybaczenie".
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Online Andrzejek

CZY MOŻNA POGODZIĆ WIARĘ W BOGA
 Z TRAGEDIAMI LUDZKIMI?
Zdaniem Kościoła jest to możliwe, choć temat od wieków budzi pytania i wątpliwości. W odpowiedzi na problem istnienia zła i cierpienia powstała koncepcja teodycei — filozoficzno-teologiczne uzasadnienie istnienia dobra i zła w świecie stworzonym przez dobrego i wszechmogącego Boga. Termin pochodzi od greckich słów theos (Bóg) i dike (sprawiedliwość) i oznacza oddanie sprawiedliwości Bogu, czyli usprawiedliwienie Go wobec zarzutów odpowiedzialności za zło.
1. Wolna wola człowieka
Kluczowym elementem teodycei jest wolna wola. To dzięki niej człowiek może wybierać między dobrem a złem. Wolna wola opiera się na trzech zasadach:
Możliwość alternatywy – zdolność wyboru między różnymi działaniami.
Sprawstwo – świadomość, że to ja jestem przyczyną swojego postępowania.
Brak przymusu – działanie nie jest wymuszone z zewnątrz.

Jeśli którykolwiek z tych warunków nie jest spełniony, pojęcie wolnej woli traci sens. Paradoksalnie, jeśli nasze decyzje są całkowicie zdeterminowane, nie jesteśmy wolni; jeśli są całkowicie losowe, również nie są w pełni nasze. Wolna wola nie może być ani czystą koniecznością, ani czystym przypadkiem — jest czymś więcej: zdolnością człowieka do bycia ostatecznym źródłem własnych działań.

Nie oznacza to jednak, że wolna wola sama w sobie rodzi zło. Zło pojawia się, gdy człowiek świadomie wykorzystuje swoją wolność, krzywdząc innych lub siebie. Odpowiedzialność spoczywa więc na ludzkim charakterze i moralnym wyborze jednostki. Pytanie, dlaczego Bóg stworzył ludzi z możliwością czynienia zła, pozostaje tajemnicą skierowaną bezpośrednio do Niego.

Warto zauważyć, że pewne przejawy wolnej woli dostrzega także współczesna nauka. Badania z zakresu etologii i neuronauki pokazują, że wiele zwierząt — od szympansów po kruki czy delfiny — potrafi planować, uczyć się na błędach i podejmować decyzje zależne od kontekstu. Choć ich wolność nie jest pełna, pozwala dostrzec, że zdolność wyboru nie jest cechą wyłącznie ludzką.
Wolna wola jest fundamentem odpowiedzialności moralnej człowieka. Dzięki niej zło nie jest efektem boskiego działania, lecz konsekwencją ludzkich decyzji. W tym sensie Kościół twierdzi, że wiara w Boga i obecność tragedii w świecie nie stoją ze sobą w sprzeczności, choć wymagają refleksji, odwagi i pokory.
2. Cierpienie jako rozwój („szkoła duszy”)
Kościół interpretuje trudne doświadczenia jako możliwość rozwoju moralnego, empatii i dojrzewania. Bez cierpienia nie byłoby odwagi, współczucia ani poświęcenia.
Jednak taki pogląd budzi wątpliwości. Gdyby cierpienie miało sens tylko w kontekście rozwoju, jak wytłumaczyć tragedie niewinnych dzieci czy ofiar masowych zbrodni? Czy naprawdę zagłada sześciu milionów Żydów miałaby „edukować moralnie” człowieka, wzbudzając w nim odwagę czy współczucie? Takie stwierdzenia wydają się nie do pogodzenia z wyobrażeniem o dobrym Bogu.
3. Tajemnica Boga
Kościół często powołuje się na tajemnicę Boga i ograniczenia ludzkiego rozumienia. To, co wydaje się absurdalne, może mieć sens w szerszym, boskim planie.
Trudno jednak przyjąć tę logikę w świetle historycznych wydarzeń, takich jak wyprawy krzyżowe czy palenie innowierców — przykłady cierpienia zadawanego w imię religii, które trudno uznać za część „wyższego planu”.
4. Bóg współcierpiący
Chrześcijaństwo przedstawia Boga jako współcierpiącego z człowiekiem, szczególnie w osobie Jezusa Chrystusa. Jednocześnie historia Kościoła pokazuje, że ludzie w imię religii zadawali cierpienie innym, czasem wbrew temu, co sugeruje idea Boga współcierpiącego. Ofiara Jezusa nie zawsze powstrzymała ludzi przed grzechem ani nie uniemożliwiła zła w świecie.
5. Łaska a zło
Biblia stwierdza: A prawo wkroczyło po to, aby obfitował grzech. Lecz gdzie grzech się rozmnożył, tam łaska tym bardziej obfitowała (Rz 5:20).
Takie sformułowanie bywa interpretowane jako zachęta do nadużywania wolności, ponieważ obfitość łaski wydaje się rekompensować ludzkie grzechy. To rodzi pytania o logikę boskiej sprawiedliwości.
Moje zdanie
Z perspektywy racjonalnej świat nie ma „wyższego planu”. Cierpienie wynika z:
praw natury,
przypadku,
działań ludzi.
Sens naszego życia nie jest nam dany przez istotę wyższą — musimy go sami stworzyć. Tragedie i zło nie wymagają boskiego usprawiedliwienia: to ludzka odpowiedzialność i przypadkowość kształtują nasze doświadczenie świata.o, empatii i dojrzewania. Bez cierpienia nie byłoby odwagi, współczucia czy poświęcenia.


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 554
  • Polubień: 9015
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Pogodzenie wiary z cierpieniem to największy paradoks duchowości. Dla wielu tragedia jest dowodem na nieobecność Boga, jednak religia patrzy na to inaczej: Bóg nie jest autorem zła, lecz tym, który
współczuje i towarzyszy człowiekowi w bólu.
Często argumentem jest wolna wola – bez możliwości czynienia zła nie bylibyśmy prawdziwie wolni. W przypadku chorób czy kataklizmów wiara nie daje logicznej odpowiedzi „dlaczego”, ale oferuje nadzieję, że śmierć i ból nie są końcem historii. Ostatecznie wierzyć w obliczu tragedii to nie znaczy rozumieć, ale ufać „pomimo” wszystkiego, odnajdując boską obecność w solidarności i miłości ludzi niosących pomoc.