Wszyscy wiemy, że
aby przetrwać wielki ucisk, należy wykupić bilet na Arkę. Mówiąc wprost, trzeba stać się Świadkiem Jehowy i wejść na pokład MS "Strażnica".

Ktoś mógłby zapytać,
czy nie jest już za późno? Już niebawem odpowiem na to nurtujące wielu pytanie.

Art. Czy jesteś przygotowany na dzień Jehowy? (Strażnica 1 marca 1997)
"ludzie mający ocaleć
już wchodzą do symbolicznej arki, czyli duchowego raju ludu Bożego."
https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1997163?q=%22ju%C5%BC+wchodz%C4%85+do%22&p=par***
Zatem pośpiech jest wskazany, w ciągu prawie 30 lat miejsc z pewnością ubyło.
Warto się jednak upewnić, czy "nie dbając o bagaż", za to ściskając w dłoni pliki "zielonych", pchać się na pokład organizacji. Tym bardziej że kilka lat później można było przeczytać:
Art. Bądźmy coraz bardziej czujni (Strażnica 15 grudnia 2003)
"Jezus Chrystus
kieruje dzisiaj nadzwyczajnym duchowym
dziełem budowania. Bezpieczeństwo i schronienie zapewnia prawdziwym czcicielom
przypominający arkę raj duchowy (2 Koryntian 12:3, 4). Musimy w nim pozostawać, aby przeżyć wielki ucisk."
https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2003923?q=%22ark%C4%99+raj%22&p=par***
Powyższy fragment sprawia, że pojawiają się pewne wątpliwości:
1. Jeśli Jezus kieruje DZISIAJ budową, czy to znaczy, że arka/organizacja NIE JEST jeszcze gotowa?
Czy w takim razie należy już do niej wsiadać, czy jeszcze ją budować? Czy ci, którzy 30 lat temu weszli do arki nie przeszkadzają budowniczym? Jak zaawansowane były prace nad arką w 1997 roku, a na jakim etapie są dzisiaj?

2. Do czego będzie potrzebna arka/organizacja PO wielkim ucisku, skoro ma tylko przez niego PRZEPROWADZIĆ? Czy ktoś wie, co się stało z Arką po potopie, przez który MIAŁA PRZEPROWADZIĆ Noego i jego rodzinę?
