Świadkowie Jehowy - forum dyskusyjne
NA DOBRY POCZĄTEK => INFORMACJE PROSTO Z "KANAŁU ŁĄCZNOŚCI" => Wątek zaczęty przez: Roszada w 19 Czerwiec, 2024, 08:33
-
Tak jak pisano, pominięto opublikowanie Strażnicy na sierpień 2024 r. (tymczasowo).
Za to opublikowano Strażnicę na wrzesień.
To zapowiadano w liście dla starszych, jak podawano:
https://sjwp.pl/informacje-prosto-z-kanalu/ogloszenia-i-przypomnienia-czerwiec-2024/msg258352/#msg258352
Sam jestem bardzo ciekawy, jaki temat będzie w tej opóźnionej sierpniowej.
To pominięcie, to chyba pierwszy raz w historii...
https://www.jw.org/pl/biblioteka/czasopisma/stra%C5%BCnica-do-studium-wrzesie%C5%84-2024/
-
Takie Strażnice są nam potrzebne.
Od Niewolnika, który pisze że "musimy wzmacniać zaufanie do niewolnika" :D Generalnie jak zwykle ta sama jałowa papka, byleby się słuchać zgodnie z zasadą kija i marchewki. Życie wieczne za posłuszeństwo wobec samozwańczych "braci Chrystusa".
Artykuł 37 akapit 12:
Musimy też wzmacniać swoje zaufanie do „niewolnika wiernego i roztropnego”, za pośrednictwem którego Jehowa zapewnia nam dzisiaj przewodnictwo (Mat. 24:45). Kiedy zacznie się wielki ucisk, możemy otrzymać konkretne, ratujące życie wskazówki — przypuszczalnie tak samo jak chrześcijanie w I wieku, gdy armia rzymska otoczyła Jerozolimę. Właśnie teraz jest czas, żeby wzmacniać swoje zaufanie do wskazówek braci, którzy przewodzą organizacji Jehowy. Jeśli dzisiaj trudno nam zaufać i podporządkować się ich przewodnictwu, to w wielkim ucisku na pewno nie będzie nam łatwiej.
Artykuł 38 akapity 4 i 5:
Biblia mówi, że Jezus jako Sędzia wyznaczony przez Jehowę osądzi ludzi w sposób sprawiedliwy (odczytaj Izajasza 11:3, 4). Już teraz obserwuje ich postępowanie, nastawienie i mowę — w tym również to, jak traktują jego namaszczonych duchem braci (Mat. 12:36, 37; 25:40). I będzie wiedział, kto im pomagał i wspierał prowadzoną przez nich działalność a. Jednym z najważniejszych sposobów, na jakie można im dzisiaj pomagać, jest udział w głoszeniu dobrej nowiny. Ci, którzy to robią, zostaną osądzeni jako „prawi” i będą mieć nadzieję na życie wieczne na ziemi (Mat. 25:46; Obj. 7:16, 17). Co za wspaniała nagroda! Jeśli w czasie wielkiego ucisku i potem dochowają wierności, ich imiona zostaną na trwałe zapisane w „księdze życia” (Obj. 20:15).
Bądź wierny i lojalny. Przypowieść o owcach i kozach dotyczy przede wszystkim tych, którzy mają nadzieję żyć wiecznie na ziemi. Swoją wiarę wyrażają oni nie tylko przez to, że wspierają namaszczonych braci Chrystusa w działalności kaznodziejskiej, ale też przez to, że lojalnie poddają się przewodnictwu „niewolnika wiernego i roztropnego”, wybranego przez Jezusa spośród pomazańców (Mat. 24:45).
Artykuł 39 akapit 7 - o hojnych datkach
Podobnie jak Jehowa my też dajemy innym rzeczy materialne dlatego, że ich kochamy. Czy znasz współwyznawcę, który potrzebuje jedzenia lub ubrania? Jehowa może posłużyć się tobą, żeby zaspokoić jego potrzeby. Słudzy Jehowy są znani zwłaszcza z tego, że okazują szczodrość w sytuacjach kryzysowych. Na przykład podczas pandemii COVID-19 bracia i siostry dzielili się ze sobą żywnością, odzieżą i innymi potrzebnymi rzeczami. Wielu składało też hojne datki na ogólnoświatową działalność. Dzięki temu można było sfinansować akcje pomocy na całym świecie. Ci hojni współwyznawcy stosowali się do zachęty z Listu do Hebrajczyków 13:16: „Nie zapominajcie o wyświadczaniu dobra i dzieleniu się z drugimi tym, co macie, bo takie ofiary sprawiają Bogu wielką przyjemność”.
I na koniec - creme de la creme - jak ludziom robić wodę z mózgu
"Studiuj z otwartym umysłem". Znaczy to tyle: módl się o mądrość, pamiętaj, że Biblia ma wyjątkową moc i ceń CAŁY pokarm duchowy od Jehowy. Czyli żeby czytać wszystko, co NIEWOLNIK naprodukuje.
-
Mi się podoba to zdanie:
"Musimy też wzmacniać swoje zaufanie do „niewolnika wiernego i roztropnego”..."
Ja myślałem, że mają już maksymalne zaufanie do CK. :)
Toć papież by im zazdrościł zaufania. ;D
Okazuje się, że ono jest pewnie iluzoryczne, skoro cały czas mają wzmacniać to zaufanie. :-\
Przypominają mi się słowa z kabaretu, z czasu komuny: Ufojcie nam, ufojcie. :)
I tak oni wołają... ;)
-
Usunieta straznica jest juz w kilku jezykach. Nie ma jej po angielskiemu. Ogolnoe cala zstaznica o wykluczeniu, jedynym nowym swiatlem jest koniec z przemowieniem o naznaczeniu, teraz kazdy bedzie mogl naznaczac sam.
Oczywiscie przeprosin za lata ponizen ze sceny brak.
Watchtower August edition leaked now
The WT August Edition is being leaked now. It’s still not available in English but it’s available in some languages. They changed the cover image.
All the articles seems to be about disfellowshipped ones and the way we should treat them and how Jehovah views them. Here are the officials topics:
- Study Article 31: October “What Jehovah did to save sinful people?”
- Study Article 32: “Jehovah Wants Everyone to repent”
- Study Article 33: “How the congregation can imitate Jehovah’s view of sinners”
- Study Article 34: “Love and Mercy to Sinners”
- Study Article 35: “For those removed from the congregation”
Link for the WT in foreign language (remove the b): https://www.jw.borg/download/?pub=w&issue=202408&langwritten=tg
-
To chyba język filipiński, ta Strażnica z sierpnia.
-
https://www.jw.borg/download/?pub=w&issue=202408&langwritten=tg
Tego Linka nie można otworzyć.😏
-
Można otworzyć, pisze tam usuń "b" w linku "borg" zamiast org
https://www.jw.org/download/?pub=w&issue=202408&langwritten=tg&fbclid=IwZXh0bgNhZW0CMTEAAR122hE-P8Od-WrUUWPRP5zbQhhO3kdeLdmbpwkI3WQmVq0b-nMzZriDtEg_aem_ab3NQA_RyKCqJPh_y6WoXA
-
Nie zdazylem poprawic linka, sorki, skopiowalem tekst przy porannej kawusi na szybko bo sie do pracy spieszylo. Skopiowane z reddit, tam zawsze dodaja "b" - mieli kiedys mala wojne prawnicza ze straznica i od tego momentu nikt nie wrzuca bezposrednich linkow.
-
Też widziałem tę Strażnicę. Zastanawiam się jednak czy ktoś z Filipin za wcześnie wstawił na stronę "Nowe światło" czy to jednak niepotrzebnie wstawione "Stare światło" i jeszcze te artykuły będą zmienione na skutek objawienia ;)
-
Pamiętam jak przygotowywałem wykład gdzie w publikacjach chwalono braterstwo,przyjażń między Hutu a Tutsi a w mediach właśnie informowano o walkach,rzezi,mordowaniu się wzajemnym i w wykładzie ominąłem ten wątek by mnie jakiś zainteresowany nie wypunktował po zebraniu,podobnie jest i z tą sierpniową Strażnicą napisali coś kilka miesięcy wcześniej co się zdeaktualizowało i trzeba tą Strażnicę skorygować.
-
Czyli jak rozumiem gdy jakaś osoba podpadła, ale jeszcze nie tak, by ją wykluczać, to wygłaszano jakby przeciw niej 'kazanie okolicznościowe'.
Nie podawano jednak jej personali, ale poczta pantoflowa sprawiała, że wszyscy wiedzieli o kogo chodzi.
Proszę poprawić mnie, jeśli źle zrozumiałem. :-\
-
Nie wiem czy mnie odbanowales czy nie, ale odpowiem, najwyzej ktos inny powieli informacje.
Swiadkowie wiedza o innych dwa razy wiecej niz oni sami o sobie. Tak wiec tak to wygladalo, ktos naciaga "zasady" jak gume w majtkach (np. - grajac w zle gry, sluchajac zlej muzyki, obracajac sie w zlym towarzystwie, wczesniej - noszac brode), starsi najpierw probuja takiego osobnika "naprostowac" kilka razy w rozmowach typu 2 starszych kontra delikwent. Gdy takie cos nie dzialalo, zastepowano jakis punkt zebrania przemowieniem potepiajacym takie zachowania. Bez punktowania na dana osobe, ale i tak kazdy bardzo dobrze wiedzial o kogo chodzi i taka osoba zostala "naznaczona". Czytaj: chodzimy z taka osoboa do sluzby, witamy sie na zebraniach, rozmawaimy na tematy duchowe, ale bron boze zapraszac delikwenta na sobotniego grilla. Taka osoba jest zlym towarzystwem i nalezy unikac nadprogramowych kontaktow.
Tak to dzialalo do teraz. W tym momencie, jesli dobrze zrozumialem przekaz, nie bedzie juz przemowienia, ale kazdy czlowenk zboru sam musi ocenic czy zastosowac powyzsze, gdy zauwaza sie takie zachowania.
Wg mnie - bedzie to kolejne pole do plotkowania, obgadywania i rzucania oszczerstw. Nie zeby poprzednie rozwiazanie mialo jakis sens - obydwa sa glupstwem.
-
Sednem bycia ŚJ jest stosowanie się do tego, co mówi Strażnica, a nie książka dla starszych ;)
Oficjalnie Strażnica będzie pewne tematy przedstawiała łagodnie (sąd zobaczy i się ucieszy, że to dobre mordy jednak), a w rzeczywistości starsi na weekendowym zebranku i ludzie wczuci podkręcą temat i nakierują tory tak jak chcą (po to przyjedzie raz na pół roku nadzorca, by wiedzieć jak powinno wyglądać życie zborowe, przyśle stosowne listy etc.).
Organizacja coraz bardziej będzie przesuwała odpowiedzialność na braci, by samemu móc umyć ręce. Ani się obejrzymy będzie, że "krew jest kwestią sumienia" itp. a potem zdanie "A CO POMYŚLAŁBY O TOBIE JEHOWA, GDYBYŚ". Klasyczne manipulowanie umysłami owieczek.
-
Patrzyłem w kilkunastu językach europejskich, ale w żadnym z nich nie ma opublikowanej tej Strażnicy: niem., franc., hiszp., norw., ukrain, port., wł.
Czekają aż amerykańska "matka" wyda właściwy tekst: ;D
„(...) zaczęliśmy dotrzymywać kroku wydaniu angielskiemu [Strażnicy]. Kiedy mówię: wydaniu angielskiemu, zawsze mam na myśli organizację. Nazywamy ją »matką«. Czujemy się bardzo z nią związani. To jest wspaniałe. Wręcz cudowne!” (Strażnica Nr 7, 1994 s. 32).
-
I mamy już po angielsku, link z wątku na reddicie: https://www.reddit.com/r/exjw/s/HNtXmQSsU0
https://d34ji3l0qn3w2t.cloudfront.net/44f15f51-e466-459b-a00f-157dcdc2c095/1/w_E_202408.pdf
Przypis z artykułu 35 ze strony 26: nie będzie się już mówiło, że ktoś jest wykluczony. Będą po prostu osoby usunięte ze zboru.
Zaczyna się pewnie próba wmówienia władzom, że jednak jest lepiej ;)
-
I mamy już po angielsku, link z wątku na reddicie: https://www.reddit.com/r/exjw/s/HNtXmQSsU0
https://d34ji3l0qn3w2t.cloudfront.net/44f15f51-e466-459b-a00f-157dcdc2c095/1/w_E_202408.pdf
Przypis z artykułu 35 ze strony 26: nie będzie się już mówiło, że ktoś jest wykluczony. Będą po prostu osoby usunięte ze zboru.
Zaczyna się pewnie próba wmówienia władzom, że jednak jest lepiej ;)
To bardzo dobrze pokazuje odklejenie pisarzy straznicy i tworcow doktryn od rzeczywistosci. Ci ludzie nie rozumieja, ze rzadzacych reprezentuja ludzie z bardzo dobrze rozwinieta umiejetnoscia krytycznego myslenia, potrafiacy analizowac material i nie majacy problemow z zagladaniem do roznych zrodel, w tym konsultacji z bylymi czlonkami...
Jesli oni mysla, ze zmiana slowek cokolwiek zmieni, to stracili resztki rozumu...
Owieczkom moga wciskac cokolwiek i owieczki lykaja wszystko jak pelikany, ale chyba do nich nie dociera, ze w "swiecie" to nie przejdzie...
-
I mamy już po angielsku, link z wątku na reddicie: https://www.reddit.com/r/exjw/s/HNtXmQSsU0
https://d34ji3l0qn3w2t.cloudfront.net/44f15f51-e466-459b-a00f-157dcdc2c095/1/w_E_202408.pdf
Przypis z artykułu 35 ze strony 26: nie będzie się już mówiło, że ktoś jest wykluczony. Będą po prostu osoby usunięte ze zboru.
Zaczyna się pewnie próba wmówienia władzom, że jednak jest lepiej ;)
Link 2 u mnie nie działa.
Zgadza się z wersją filipińską:
"Hindi na natin gagamitin ang terminong “tiwalag.” Base sa sinabi
ni Pablo sa 1 Corinto 5:13, tutukuyin na natin sila ngayon
na inalis sa kongregasyon." (s, 27)
tłum google:
Nie będziemy już używać określenia „wyrzutek”. Na podstawie tego, co Paweł powiedział w 1 Koryntian 5:13, zidentyfikujemy teraz tych, którzy zostali usunięci ze zboru.
-
Napisali:
"Kiedy zacznie się wielki ucisk, możemy otrzymać konkretne, ratujące życie wskazówki — przypuszczalnie tak samo jak chrześcijanie w I wieku, gdy armia rzymska otoczyła Jerozolimę."
Ale czy te wskazówki czasem nie zostały podane przez Jezusa? Mają na myśli te o uciekaniu w góry? Czy może jakieś inne, na przykład te, o których nie wiemy, że otrzymali, ale "możemy przypuszczać że na pewno tak"? A jeśli jednak mowa o słowach Jezusa, to chyba Jezus nie był niewolnikiem, żeby podawać to jako przykład mający wzmacniać zaufanie?
-
Podsumowanie zmian:
https://www.youtube.com/watch?v=RYDkWoSL3x4&ab_channel=ExJWCaleb
-
Podsumowanie zmian:
poczekam na to, aż ktoś podsumuje to po polsku
-
łapcie linka do strażnicy po angielsku: https://files.accessjw.org/s/Bjp3pBRX5pekPNt
-
Kluczowy fragment s. 27, przypis:
We will no longer refer to such ones as being disfellowshipped. In harmony with Paul’s words recorded at 1 Corinthians 5:13, we will now refer to them as being removed from the congregation.
Tłum google:
"Nie będziemy już nazywać takich osób wykluczonymi. Zgodnie ze słowami Pawła zapisanymi w 1 Koryntian 5:13 będziemy teraz nazywać ich usuniętymi ze zboru".
Pytania czytelników - naznaczanie
Strażnica sierpień 2024 s. 7
Is the marking described at 2 Thessalonians 3:14 an action
taken by the congregation or by individual Christians?
tłum google:
Czy oznaczenie opisane jest w 2 Tesaloniczan 3:14 to działanie
podjęte przez zgromadzenie czy przez indywidualnego chrześcijanina?
Końcowa odpowiedź:
Jeśli dzisiaj zauważymy współchrześcijanina, który wykazuje takiego nieposłusznego ducha, podejmiemy osobistą decyzję, aby nie zadawać się z nim w celach towarzyskich ani rekreacyjnych. Ponieważ jest to osobista decyzja, nie omawialibyśmy jej z osobami spoza najbliższej rodziny. Nadal spotykaliśmy się z tą osobą na zebraniach i w służbie. Kiedy poprawi swoje postępowanie, wznowimy normalne towarzystwo.
[ang. Today, if we notice a fellow Christian who
shows such a disobedient spirit, we will make a personal decision not to associate with him for social occasions or recreation. Since this is a personal decision, we would not discuss it with others outside of our immediate family. And we would still associate with that individual at our meetings and in our ministry. When he corrects his course, we would then resume normal association.]
-
Widać jak na dłoni,że chcą z siebie zrzucić odpowiedzialność na zwykłych głosicieli.
Jednak sugestie, kto jest tym nie odpowiednim towarzystwem w zborze będą dawać dalej. A w razie problemów prawnych wyciągną asa z rękawa i powiedzą -to nie my,to oni sami tak zadecydowali.
Cwane Bestie z tych tam na górze .Widać ,że muszą mieć spore problemy,jeśli chodzi i definicje pewnych zagadnień.😎
-
Dziwne że 'stare' słowo disfellowshipped (wykluczenie) pojawia się na 32 stronach tylko jeden raz.
Tam gdzie go odwołują je na s. 27. ;D
-
Przeczytałem całe to angielskie wydanie. Poza jednym elementem moim zdaniem nie ma tam nic, czego byśmy nie wiedzieli od kilku miesięcy.
To prowadzi mnie też do wniosku, że jedynym powodem, dla którego wstrzymali to wydanie, było to, że ono było już zaplanowane wcześniej z innymi artykułami. Ale ponieważ chcieli jak najszybciej otworzyć sobie drogę do odzyskania norweskich dotacji, to postanowili anulować stare, zatwierdzone miesiące temu wydanie Strażnicy i napisać je pod najnowsze zmiany. A dlaczego akurat sierpniowe? Myślę, że to było pierwsze, w którym mogli wprowadzić zmiany. Lipcowe prawdopodobnie zostało przekazane do druku lub zostały przynajmniej poczynione jakieś kroki ku temu, więc żeby nie marnować fizycznych zasobów zmiana zaszła w sierpniu.
A teraz to, co jest najciekawsze moim zdaniem. Strona 7:
"Today, if we notice a fellow Christian who shows such a disobedient spirit, we will make a personal decision not to associate with him for social occasions or recreation. Since this is a personal decision, we would not discuss it with others outside of our immediate family. And we would still associate with that individual at our meetings and in our ministry. When he corrects his course, we would then resume normal association."
Moje tłumaczenie:
"Również w naszych czasach, jeśli zauważymy, że współchrześcijanin okazuje nieposłusznego ducha, podejmiemy osobistą decyzję, aby nie utrzymywać z nim kontaktów przy okazjach towarzyskich lub rekreacyjnych. Ponieważ jest to osobista decyzja, nie chcielibyśmy omawiać tego z innymi osobami spoza naszej najbliższej rodziny. Nadal spotykalibyśmy się z tą osobą na naszych zebraniach i w naszej służbie, a kiedy poprawi swoje postępowanie, wznowimy utrzymywanie zwyczajowych kontaktów”.
Zauważyliście, jaką osobistą decyzję ma podjąć chrześcijanin? "Aby nie utrzymywać kontaktów". Nie ma wyboru, alternatywy, warunkowania... Nigdzie w Strażnicy nie pada możliwość "podejmiemy osobistą decyzję, czy utrzymywać z taką osobą kontakty czy nie". "Osobista decyzja" opisana w tym artykule może prowadzić tylko i wyłącznie do zaprzestania normalnych kontaktów. Tym samym głosicielom nie daje się wyboru.
Można by sparafrazować ten paragraf i powiedzieć:
"Również w naszych czasach, jeśli wiemy, że współchrześcijanin okazuje nieposłusznego ducha, mamy obowiązek podjąć osobistą decyzję, aby nie utrzymywać z nim kontaktów. Jeśli poprawi swoje postępowanie, wznowimy utrzymywanie kontaktów. W przeciwnym wypadku jesteśmy zobowiązani do utrzymania naszej osobistej decyzji, którą mieliśmy obowiązek podjąć, by nie utrzymywać takich kontaktów."
W Strażnicy z 1998 roku przypadkiem napisali, skąd taki dobór słów o "osobistych decyzjach":
"Aby uniknąć nieporozumień, Świadkowie Jehowy starają się z rozwagą dobierać słowa. Zamiast mówić: „Towarzystwo uczy”, wielu woli używać zwrotów „Biblia mówi” bądź „Zrozumiałem, że Biblia uczy”. W ten sposób podkreślają, iż przyjmując nauki biblijne, każdy Świadek podejmuje osobistą decyzję, oraz unikają stwarzania fałszywego wrażenia, jakoby Świadkowie byli zmuszani do przestrzegania nakazów jakiejś sekty."
Tym samym obawiam się, że to by było na tyle, jeśli chodzi o osobistość tej decyzji. Masz tą osobę naznaczyć i już. Tyle tylko, że teraz masz to zrobić sam, ale nie masz wyboru.
Zobaczcie, że kiedy wybór jest, używają innego języka. Ta sama sierpniowa Strażnica, strona 30/31:
"But Christians can use their Bible-trained conscience in deciding whether to invite a person who was removed fromthe congregation— perhaps a relative or someone they were close to previously—to attend a congregation meeting. What if he attends? In the past, we would not greet such a person. Here again, each Christian needs to use his Bible-trained conscience in this matter. Some may feel comfortable with greeting or welcoming the person to the meeting."
Moje tłumaczenie:
„Ale chrześcijanie mogą kierować się sumieniem wyszkolonym na Biblii, podejmując decyzję, czy zaprosić osobę usuniętą ze zboru — na przykład krewnego lub osobę, z którą byli wcześniej bliscy — na zebranie zborowe. A co, jeśli przyjdzie na zebranie? W przeszłości nie witalibyśmy takiej osoby. W tym przypadku każdy chrześcijanin powinien kierować się w tej sprawie sumieniem wyszkolonym na Biblii. Niektórzy mogą czuć się dobrze, witając tę osobę na zebraniu."
Widzicie? Tutaj piszą wprost, że możesz podjąć decyzję "czy" kogoś zaprosić. Możesz więc zaprosić lub nie zaprosić. Podobnie ostatnie zdanie podkreśla, że niektórzy mogą witać takie osoby, jeśli uważają, że to jest w porządku. "Niektórzy" mogą witać, więc nie wszyscy. Znów możesz witać, ale możesz nie witać. To jest prawdziwa osobista decyzja.
W przypadku naznaczania nie pozostawia się wyboru.
-
Dziwne że 'stare' słowo disfellowshipped (wykluczenie) pojawia się na 32 stronach tylko jeden raz.
Tam gdzie go odwołują je na s. 27. ;D
A to nowe słówko z przypisu removed aż 41 razy występuje.
Tłumacz oddaje je jako: oddalony, usunięty, zdjęty
Oni je pogrubili, by zapamiętali je. :D
-
Wstawili ang. na jworgu
https://www.jw.org/en/library/magazines/watchtower-study-august-2024/
-
Albo CK jest mega naiwne i myśli, że zmiana słownictwa oszuka prawników albo (no oby oby) naprawdę zmiękczą temat za kilka lat, a to jest dopiero wstęp. Przecież Ray Franz już pisał o tym, że np. ktoś może zgrzeszył, został wykluczony, a potem został lekarzem i był dla wszystkich ok. Przecież z tego co wiem z własnego doświadczenia najbardziej podstępni i oszukańczy ludzie dalej są w zborach, nierzadko na "stanowisku".
Ale niech o daninie z Norwegii zapomną :)
-
Zmiana określenia "wykluczony" na "usunięty ze zboru" zdaje się być kolejną manipulacją. Zwróćcie uwagę, że "wykluczony" bardzo dobrze opisuje to, co naprawdę dzieje się z taką osobą.
Natomiast "usunięty ze zboru" w gruncie rzeczy zaciemnia obraz, bo co to może znaczyć? Możesz być usunięty skądkolwiek i to może niewiele zmieniać w twoich relacjach z ludźmi. Brzmi to tak, jakby zmianie ulegała jedynie czyjaś przynależność, a nie relacje z ludźmi. "Wykluczony" jest słowem, którego używamy nawet na co dzień bardzo radykalnie wskazując na przykład, że coś jest poza jakąkolwiek możliwością wystąpienia i zupełnie dla nas nieakceptowalne. "Usunięty ze zboru" brzmi po prostu lepiej, gdy nie znasz tła i praktyk za tym stojących.
Na tej samej stronie, tj. 27, znów posłużyli się swoją obrzydliwą logiką:
"Usuńcie niegodziwego spośród was.” W pewnym sensie sprawca wybrał taką konsekwencję; zbiera to, co zasiał. (Gal. 6:7). Dlaczego możemy tak powiedzieć? Ponieważ nie reagował na wielokrotne próby starszych, aby doprowadzić go do skruchy. (2 Król. 17:12-15). Jego czyny pokazują, że zdecydował się nie przestrzegać norm Jehowy."
Czy o kimkolwiek można powiedzieć, że "wybrał negatywną konsekwencje"? Przecież nawet o złodziejach, mordercach czy pe**filach się tak nie mówi, bo to nie jest prawda. Czy złodziej kradnie, bo chce iść do więzienia? Może być świadom tego ryzyka, ale to ostatnie, czego chce i tego nie wybiera - w żadnym sensie.
Ale mam lepszy przykład, dlaczego to idiotyczny tekst. Sparafrazujmy go:
"Niektórzy Świadkowie Jehowy umierają w wyniku odmowy transfuzji krwi. W pewnym sensie sami wybierają śmierć; zbierają to, co zasiali. Dlaczego możemy tak powiedzieć? Ponieważ nie reagują na wielokrotne wezwania specjalistów, by wybrać niezbędne leczenie. Ich czyny pokazują, że nie chcą żyć."
Taka chora argumentacja służy jedynie przerzucaniu odpowiedzialności za coś, na kogoś innego. Obrzydliwe.
A teraz z serii "Kto czyta Strażnicę, ten się w cyrku nie śmieje" (strona 17):
"Przeczytaj 2 Koryntian 2:5-8. Paweł zauważył, że „nagana udzielona mu przez większość [była] wystarczająca dla tego człowieka." Innymi słowy, dyscyplina spełniła wobec niego swoje zadanie. Jakie? Aby doprowadzić go do skruchy."
Ale przez jaką "większość"? To znaczy, że niektórzy nie udzielili "nagany"? "Większość", czyli na przykład ze 100 osobowego zboru 70 osób udzieliło, a 30 postanowiło nie udzielać? To był wybór?
Jakimś cudem ostatni artykuł zauważa, że masz prawo decydować, czy się witać na zebraniu czy nie, chociaż w żadnym wersecie biblijnym nie ma śladu o takiej zależności - nadany wybór jest kwestią interpretacji. Natomiast w miejscu, w którym Paweł wprost pisze, że "udzielanie nagany" było pozostawione wyborowi i nie zostało udzielone przez wszystkich, udajemy, że tego nie widzimy. Ten werset przytoczyli w jednym z historycznych artykułów, natomiast w dwóch ostatnich artykułach, w których omawiają postępowanie dzisiejszych zborów, nawet nie wrzucili go jako odsyłacz.
Czyli nic się nie zmienia - gdy czegoś nie ma w danym fragmencie, a tego potrzebujemy, to to znajdziemy. Gdy coś jest w danym fragmencie, ale nam nie pasuje, to tego tam nie ma.
-
:P
-
Ta zmiana słówek, to zabieg 'marketingowy', pod władze świeckie.
Słowo WYKLUCZENIE, to było jakby uwięzienie z "pozbawieniem praw publicznych".
Słowo USUNIĘTY, nie zawiera niby w sobie "pozbawienia praw publicznych", ale wiemy jak ma to w rzeczywistości funkcjonować. :)
-
Od strony 20 zaczyna się artykuł, w którym opisano, jak starsi mają podchodzić do grzeszników. Opisali tutaj kilka elementów kompletnie niezgodnych z praktyką i zastanawiam się, czy to tekst pod publikę (tak obstawiam) czy też nadejdą jakieś zmiany w Paście. Przykład:
"Starsi próbują ustalić okoliczności co doprowadziło do grzechu. Na przykład, czy chrześcijanin powoli stawał się słaby, ponieważ zaniedbywał studium osobiste lub służbę? Czy jego modlitwy do Jehowy stały się rzadkie lub powierzchowne? Czy dopuszczał, by złe pragnienia go prowadziły? Czy dokonał niemądrych wyborów w kwestii swojego towarzystwa lub rozrywki? Jaki wpływ mogły mieć takie wybory na jego serce? Czy widzi, jak jego ostatnie decyzje i działania miały wpływ na jego Ojca, Jehowę?"
Po co te pytania? W rzeczywistości liczą się tylko dwa:
- zgrzeszyłeś?
- żałujesz?
Następnie odpowiedni punkt z Paście mówi, co masz zrobić. A jak wątpisz, to i tak wykluczysz, bo przecież zbór musi być czysty... Te pytania fałszywie sugerują, że starsi mają istotny wpływ na podejmowanie decyzji o wykluczeniu, oraz że chcą zbadać sprawę, co w rzeczywistości nie jest prawdą. Być może te pytania mają znaczenie, jeśli starsi mają takiemu "grzesznikowi" powiedzieć, co zrobił źle i dlaczego zostanie wykluczony. Ale przecież odpowiedź na te pytania nie wpłynie na ich decyzję, bo zobaczcie:
- zaniedbywałeś studium i służbę? dlatego zgrzeszyłeś! nie zaniedbuj, to będziesz silny, a teraz cię wykluczamy (przecież nie zostawią go w zborze dlatego, że zaniedbał studium... zaniedbał, no to to był jego wybór, jego wina, na własne życzenie odpadł; a gdyby jednak okazało się, że mówi że nie zaniedbał, no to na pewno coś kręci, bo gdyby nie zaniedbał, to by do tego nie doszło);
- modliłeś się często? Jehowa mógł nie wysłuchiwać modlitw ze względu na stan twojego serca, a jak nie modliłeś się często, to grzech wszedł na własne życzenie...
To samo do każdego innego z tych tekstów słyszałem na nagraniach komitetów z różnych krajów. Wrzucanie takiego akapitu do Strażnicy to mydlenie oczu głosicielom, którzy mają wierzyć, że jak pójdą do starszych, to na pewno ich nie wykluczą, bo wezmą te wszystkie czynniki pod uwagę. Ludzie naprawdę w to wierzą, a potem płaczą na komitecie, że przecież oni żałują, a starsi i tak i wykluczają - ale spokojnie, tylko na kilka miesięcy, a potem można pisać o przyłączenie.
-
Od strony 20 zaczyna się artykuł, w którym opisano, jak starsi mają podchodzić do grzeszników. Opisali tutaj kilka elementów kompletnie niezgodnych z praktyką i zastanawiam się, czy to tekst pod publikę (tak obstawiam) czy też nadejdą jakieś zmiany w Paście. Przykład:
"Starsi próbują ustalić okoliczności co doprowadziło do grzechu. Na przykład, czy chrześcijanin powoli stawał się słaby, ponieważ zaniedbywał studium osobiste lub służbę? Czy jego modlitwy do Jehowy stały się rzadkie lub powierzchowne? Czy dopuszczał, by złe pragnienia go prowadziły? Czy dokonał niemądrych wyborów w kwestii swojego towarzystwa lub rozrywki? Jaki wpływ mogły mieć takie wybory na jego serce? Czy widzi, jak jego ostatnie decyzje i działania miały wpływ na jego Ojca, Jehowę?"
Po co te pytania? W rzeczywistości liczą się tylko dwa:
- zgrzeszyłeś?
- żałujesz?
Następnie odpowiedni punkt z Paście mówi, co masz zrobić. A jak wątpisz, to i tak wykluczysz, bo przecież zbór musi być czysty... Te pytania fałszywie sugerują, że starsi mają istotny wpływ na podejmowanie decyzji o wykluczeniu, oraz że chcą zbadać sprawę, co w rzeczywistości nie jest prawdą. Być może te pytania mają znaczenie, jeśli starsi mają takiemu "grzesznikowi" powiedzieć, co zrobił źle i dlaczego zostanie wykluczony. Ale przecież odpowiedź na te pytania nie wpłynie na ich decyzję, bo zobaczcie:
- zaniedbywałeś studium i służbę? dlatego zgrzeszyłeś! nie zaniedbuj, to będziesz silny, a teraz cię wykluczamy (przecież nie zostawią go w zborze dlatego, że zaniedbał studium... zaniedbał, no to to był jego wybór, jego wina, na własne życzenie odpadł; a gdyby jednak okazało się, że mówi że nie zaniedbał, no to na pewno coś kręci, bo gdyby nie zaniedbał, to by do tego nie doszło);
- modliłeś się często? Jehowa mógł nie wysłuchiwać modlitw ze względu na stan twojego serca, a jak nie modliłeś się często, to grzech wszedł na własne życzenie...
To samo do każdego innego z tych tekstów słyszałem na nagraniach komitetów z różnych krajów. Wrzucanie takiego akapitu do Strażnicy to mydlenie oczu głosicielom, którzy mają wierzyć, że jak pójdą do starszych, to na pewno ich nie wykluczą, bo wezmą te wszystkie czynniki pod uwagę. Ludzie naprawdę w to wierzą, a potem płaczą na komitecie, że przecież oni żałują, a starsi i tak i wykluczają - ale spokojnie, tylko na kilka miesięcy, a potem można pisać o przyłączenie.
Czy ja wiem czy to wykluczenie jest takie z automatu jak sugeruje Twój tekst?
Kiedy byłem starszym to dużo robiło się, żeby kogoś nie wykopać z zboru. No chyba, że ktoś bardzo chciał. Właśnie w jednym komitecie byłem i ta osoba bardzo chciała zakończyć pobyt w zborze a my bardzo nie chcieliśmy ale ostatecznie nic na siłę. Myślę więc, że najwięcej zależy od konkretnego człowieka/ starszego bo co kraj (zbór) to obyczaj. Automatu raczej nie widzę :)
-
@Luke
Bo wielu starszych jest jak Jedi - trzymają się sztywnego kodeksu (Paście, a nie Biblii). Ty byłeś tym, który słuchał głosu Mocy ;)
Generalnie z moich doświadczeń ze starszymi wiem, że ci młodsi to "duchowi karierowicze" i dla nich "Paście", "Obsługa" i "nadzorca obwodu" to są świętości.
Wracając do tematu: ChatGPT mówi, że "usunięcie" jest nieco mniej formalne niż "wykluczenie". Nie oznacza też odcięcia od więzów. No.. tyle teoria.
-
@Luke
Bo wielu starszych jest jak Jedi - trzymają się sztywnego kodeksu (Paście, a nie Biblii). Ty byłeś tym, który słuchał głosu Mocy ;)
Generalnie z moich doświadczeń ze starszymi wiem, że ci młodsi to "duchowi karierowicze" i dla nich "Paście", "Obsługa" i "nadzorca obwodu" to są świętości.
Wracając do tematu: ChatGPT mówi, że "usunięcie" jest nieco mniej formalne niż "wykluczenie". Nie oznacza też odcięcia od więzów. No.. tyle teoria.
Dokładnie ! Ci młodzi najczęściej wiekiem starsi ,to tacy funkcjonariusze zborowi. Ze starszymi wiekiem jeszcze dało się na różne tematy porozmawiać .Niestety z młodszymi już nie za bardzo.Nawet się czasami zastanawiałem,czy oni w ogóle w Boga wierzą,bo wydawali mi się jak wydmuszki,na zewnątrz kolorowe a wewnątrz kompletnie puści..Po latach spędzonych w organizacji ,tych starszych,starszych wiekiem zaczęło ubywać a ich miejsce zajęli bezduszni "funkcjonariusze". Tamta z przed lat organizacja ,chociaż była równie zakłamana,była bardziej skierowana na ludzi i ich potrzeby.Ta dzisiejsza jest zwykłym korporacyjnym zlepkiem.
-
Czy ja wiem czy to wykluczenie jest takie z automatu jak sugeruje Twój tekst?
Kiedy byłem starszym to dużo robiło się, żeby kogoś nie wykopać z zboru. No chyba, że ktoś bardzo chciał. Właśnie w jednym komitecie byłem i ta osoba bardzo chciała zakończyć pobyt w zborze a my bardzo nie chcieliśmy ale ostatecznie nic na siłę. Myślę więc, że najwięcej zależy od konkretnego człowieka/ starszego bo co kraj (zbór) to obyczaj. Automatu raczej nie widzę :)
Mój tekst raczej nie sugeruje, że dzieje się to "z automatu" tylko z konkretnej procedury. Nie chce sugerować też, że wszyscy robią to samo, bo wiem, że ludzie bywają za to samo wykluczani, a inni nie. Natomiast nie dam sobie wmówić, że zadawanie przez starszych takich pytań jest jakimś istotnym czynnikiem wpływającym na ich decyzję, bo też z niezliczonych historii wiem, że tak nie jest. Jeśli te pytania w 5% wpływają na decyzję starszych, to jest super. Dodatkowo wpłynąć na nią mogą tylko wtedy, gdy Paście lub listy w jakiejś sprawie nie są jednoznaczne. To wydaje się, że Strażnica - delikatnie mówiąc - trochę przesadziła przytaczając te pytania w artykule. Dziwnym trafem nie napisali, że starsi z modlitwą rozważą wskazówki z Paście oraz listów do starszych...
Lubię podawać przykład z życia wzięty. Młode małżeństwo świadków. Gorliwi się zrobili i sumienie ich gryzło, że będąc narzeczeństwem, kilka tygodni przed ślubem dwa razy uprawiali seks. Już po ślubie postanowili pójść do starszych i powiedzieć o tym, żeby "zrzucić swe brzemię na Jehowę". Nikt o tym nie wiedział, nikomu o tym nie powiedzieli. Nie było więc mowy o żadnym zgorszeniu itd. Poszli do starszych sami, przyznali się do grzechu, poprosili o pomoc, żeby odzyskać czyste sumienie, żałowali, że to zrobili. Płakali przy tych starszych. Idealny przypadek, żeby zadać sobie te wszystkie pytania, spojrzeć na nich tak, jak patrzy Jehowa, opatrzyć rany, natrzeć oliwą i te sprawy. WYKLUCZYLI ICH.
Jedno wróciło dość szybko do zboru. Drugiemu za pierwszym razem odmówili, po trzech miesiącach znów odmówili, a dziś minęło już kilka lat i ta osoba nie jest już świadkiem, bo dotarło do niej, że nie będzie się prosić.
Umówmy się, że to nie są odosobnione przypadki. Odosobnione przypadki to starsi, którzy potrafią przymknąć oko na Paście gdy widzą, że ten grzech kogoś już sam w sobie zniszczył od wewnątrz. Natomiast standardem są takie normy, jak te opisane przeze mnie, gdy starszy bierze Paście i czyta, że czasem nie da się okazać wystarczającej skruchy i trzeba wykluczyć. No to wyklucza.
-
"Starsi próbują ustalić okoliczności co doprowadziło do grzechu. Na przykład, czy chrześcijanin powoli stawał się słaby, ponieważ zaniedbywał studium osobiste lub służbę? Czy jego modlitwy do Jehowy stały się rzadkie lub powierzchowne? Czy dopuszczał, by złe pragnienia go prowadziły? Czy dokonał niemądrych wyborów w kwestii swojego towarzystwa lub rozrywki? Jaki wpływ mogły mieć takie wybory na jego serce? Czy widzi, jak jego ostatnie decyzje i działania miały wpływ na jego Ojca, Jehowę?"
Te pytanka są pod władzę świecką, by pokazać, że starsi, to ludzie sercem, że nie chodzi o 'usuwanie ze zboru', ale o wnikliwe i sprawiedliwe rozpatrzenie.
Towarzystwo Strażnica przestrzegało już kiedyś starszych zboru, by nie upodabniali się do policjantów lub prokuratorów, co widocznie czasem ma miejsce:
„W jaki sposób starszy powinien podejść do kogoś, kto obrał złą drogę? Jeżeli przyjmie wyniosłą postawę, taką jak policjant w stosunku do przestępcy lub prokurator przesłuchujący podejrzanego, wywoła z pewnością niekorzystną reakcję” (Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 6 s. 4). 8-)
-
Teraz nie chcą tak szybko wykluczać i to akurat raczej będzie z ich strony autentyczne, bo:
- kasa liczy się od każdego głosiciela (jak nie od kraju, to i tak na ogólnoświatową działalność idzie w przeliczeniu od osoby haracz z rezolucji)
- nie ma innych statystyk, to trzeba się liczbą ludzi w sekcie ratować (wcześniej trzeba było mieć godzinkę, potem 15 minut, teraz już tylko "głosiłem" potrzeba), bo ciężko jest mówić o jakimkolwiek wzroście
- na zebraniach sale świecą pustkami, a tacy "nawróceni" trochę pochodzą
Niemniej teksty o tym, że można zapomnieć za co się zostało wykluczonym to już jest hit nawet jak na nich :D
-
Z żadnych tekstów nie wynika, że teraz nie chcą wykluczać. Paście i listy do starszych mówią w tym względzie to samo, co lata temu. Zmiana, która teraz powstała dotyczy nieletnich, ale wiemy, że powstała przez Norwegię, a nie dlatego, że nie chcą wykluczać.
Jeśli ktoś zasluguje ma wykluczenie, to czemu ma pozostawać świadkiem? Będzie gorszył tych, którzy nie zasługują na wykluczenie o budują swoją wartość na tym, że są "prawi". Oni dają kasę i po to poświęcają życie, by być w uprzywilejowanym gronie. Raczej nie będą zadowoleni, jak okaże się, że czy się grzeszy czy się leży, w organizacji być się należy :) jaka to będzie motywacja dla tych ludzi, żeby utrzymywać tak zwane wysokie mierniki moralne? A jak zaczną je obniżać, to mogą zorientować się, że na nic ten ich klub książki, na nic głoszenie i datki, bo w sumie po co się wysilać? To mogłoby zadziałać, gdyby świadków było 20 milionów, a datki by dawali takie jak dziś daje te 8 milionów, ale tak raczej nie będzie.
Żeby spływały pieniądze, jeśli uważamy je za motywacje, musi być utrzymany balans pomiędzy strachem, szczęściem, zadowoleniem z życia, ale i wyciskaniem ich jak cytrynę. Gdyby mieli faktycznie ograniczyć wykluczanie, musieliby przebudować swój system kar i nagród, bo bez tego za daleko nie zajadą.
Mogą nie wykluczać ludzi, którzy odsunęli się lata temu od zboru i to się dzieje, ale co z tego, skoro tych ludzi i tak już od dawna nie w zborach, oni nawet nie chcą tam być. Patologia aktualnego stanu rzeczy polega na tym, że często wyklucza się ludzi, którzy chcą żyć w organizacji.
-
w korespondencji którą stowarzyszenie prowadzi z polskimi sądami spotkałem się z błędnym poglądem, jakoby to "zbór" usuwał kogoś ze swojego składu.
czytając materiały na które stowarzyszenie wskazało, prawnicy wyciągnęli błędny wniosek, jakoby "wykluczaniem" zajmował się rzekomo cały zbór, a starszyzna jedynie "liczyła głosy i protokołowała" uchwałę społeczności zborowej
taki błędny wniosek byłby dla strażnicy bardziej korzystny od faktów, że to starszyzna arbitralnie decyduje kogo wykluczyć a kogo zostawić w zborze
być może strażnica kolejny raz gra na to, aby używane słownictwo było mylące dla osób postronnych
-
Z żadnych tekstów nie wynika, że teraz nie chcą wykluczać. Paście i listy do starszych mówią w tym względzie to samo, co lata temu. Zmiana, która teraz powstała dotyczy nieletnich, ale wiemy, że powstała przez Norwegię, a nie dlatego, że nie chcą wykluczać.
Jeśli ktoś zasluguje ma wykluczenie, to czemu ma pozostawać świadkiem? Będzie gorszył tych, którzy nie zasługują na wykluczenie o budują swoją wartość na tym, że są "prawi". Oni dają kasę i po to poświęcają życie, by być w uprzywilejowanym gronie. Raczej nie będą zadowoleni, jak okaże się, że czy się grzeszy czy się leży, w organizacji być się należy :) jaka to będzie motywacja dla tych ludzi, żeby utrzymywać tak zwane wysokie mierniki moralne? A jak zaczną je obniżać, to mogą zorientować się, że na nic ten ich klub książki, na nic głoszenie i datki, bo w sumie po co się wysilać? To mogłoby zadziałać, gdyby świadków było 20 milionów, a datki by dawali takie jak dziś daje te 8 milionów, ale tak raczej nie będzie.
Żeby spływały pieniądze, jeśli uważamy je za motywacje, musi być utrzymany balans pomiędzy strachem, szczęściem, zadowoleniem z życia, ale i wyciskaniem ich jak cytrynę. Gdyby mieli faktycznie ograniczyć wykluczanie, musieliby przebudować swój system kar i nagród, bo bez tego za daleko nie zajadą.
Mogą nie wykluczać ludzi, którzy odsunęli się lata temu od zboru i to się dzieje, ale co z tego, skoro tych ludzi i tak już od dawna nie w zborach, oni nawet nie chcą tam być. Patologia aktualnego stanu rzeczy polega na tym, że często wyklucza się ludzi, którzy chcą żyć w organizacji.
Już teraz ,gdyby przyjżeć się bliżej rozwodom, to biją na głowę ludzi ze świata.🥶 Tyle cwaniaków i krętaczy ,co w organizacji ,to na zewnątrz też nie widziałem.Oni się teraz tam za orgowskim logo zasłaniają i żyją i robią jak sami chcą.
Dlatego myślę ,że w kwestii wykluczeń staną się bardzo ale to bardzo wstrzemięźliwi .Będą na przesłuchaniach chcieli wywrzeć chęć skruchy a wydalać będą zapewne głównie tych co nie podzielają ich doktryn.
-
2 razy napisali, że wykluczanie jest "ostatecznością" w 1968 i 1992:
*** w68/22 s. 6 ***
Niemniej ta ostateczność, jaką jest wykluczenie czy wyłączenie ze społeczności, nie była szeroko praktykowana po zborach i aż do roku 1952 też nie wymagano jej od zborów
*** w92 1.7 Starsi, rozsądzajcie sprawiedliwie ***
Dlaczego wykluczenie ze społeczności to ostateczność?
Co ciekawe w tym tekście z 1992 nie pada słowo "ostateczność", a tylko w pytaniu powtórkowym.
I jeszcze jeden raz w ang. Strażnicy z 1956:
*** w56 1.11 s. 667 ***
Procedura wykluczenia bierze to wszystko pod uwagę i jest w istocie ostatecznością, gdy wszystkie inne środki zawiodły w utrzymaniu lub przywróceniu czystości i cnoty.
-
Jak pięknie napisali w roku 1992, jakie to przejrzyste i sprawiedliwe: :)
*** w92 1.7 s. 18 ***
Postępowanie sądowe jest konieczne dopiero w razie popełnienia rażącego grzechu, za który mogłoby grozić wykluczenie ze społeczności (Mateusza 18:17; 1 Koryntian 5:11).
Do powołania komitetu sądowniczego trzeba mieć solidną podstawę biblijną. (Zobacz Strażnicę z 15 września 1989 roku, strona 18).
Kiedy taki komitet jest tworzony, wybiera się do niego starszych, którzy się najlepiej nadają do rozstrzygnięcia danej sprawy.
Co starsi starają się osiągnąć podczas przesłuchania sądowniczego? Przede wszystkim nie można niczego osądzić sprawiedliwie, dopóki się nie zna prawdziwego stanu rzeczy
-
No i jest po polsku :)
https://www.jw.org/finder?srcid=jwlshare&wtlocale=P&prefer=lang&pub=w24&issue=202408
-
Tak myśląc jak organizacja to jedyne wytłumaczenie teokratyczne, przed opublikowaniem w danym języku tej strażnicy chcą swoje szychy uprzedzić żeby umiały to tłumaczyć.
Nic nie zmienili w sposobie traktowania nawet dzieci nadal chcą ze zbory usuwać, mocno musiało walnąć Norwegia i pewnie nie wiemy gdzie też grożą im się dobranie do 4 liter z kopem i zabraniem kasy.
Ku pamięci bo gnojki za trochę powiedzą myśmy nigdy nie wstawiali strażnicy z opóźnieniem, bo prawo dobierało się do nas, i światła pudrować trzeba było
-
Już ten link, który wstawiłem działa. On był z apki JW Library - najpierw działało tam, potem dopiero na stronie.
Edit: screen w załączniku :)
Tymczasem, polecam od 5:40: https://www.jw.org/pl/wiadomosci/region/swiat/Sprawozdanie-Cia%C5%82a-Kierowniczego-nr-82022/
Tutaj zdaje się brat Morris miał swój ostatni taniec. On jeden był pewien, że nie zmienią swojego stanowiska co do wykluczeń. PYK niespełna dwa lata - nie ma już wykluczeń! Ba, nie ma też Morrisa ;)
-
Już Strażnica sierpień 2024 wstawiona:
"O takich osobach nie będziemy już mówić, że zostały wykluczone. W myśl słów Pawła z 1 Listu do Koryntian 5:13 będziemy mówić, że zostały usunięte ze zboru. Nie będziemy też mówić o przyłączeniu do zboru, tylko o ponownym przyjęciu." s. 27 przypis
"Wcześniej tę grupę braci nazywaliśmy komitetem sądowniczym. Ponieważ jednak sądzenie to tylko jeden z aspektów ich zadania, nie będziemy już używać tego określenia. Będziemy po prostu mówić o komitecie starszych."" s. 21 przypis
"Jednak konieczna jest aktualizacja naszego zrozumienia tej kwestii. Najwyraźniej rada Pawła dotyczy działań podejmowanych w pewnych okolicznościach przez poszczególnych chrześcijan. Nie ma więc potrzeby wygłaszania w zborze przemówienia ostrzegawczego. Skąd ta zmiana? Przeanalizujmy kontekst wypowiedzi Pawła." s. 7
https://www.jw.org/pl/biblioteka/czasopisma/stra%C5%BCnica-do-studium-sierpie%C5%84-2024/
-
Już ten link, który wstawiłem działa. On był z apki JW Library - najpierw działało tam, potem dopiero na stronie.
Edit: screen w załączniku :)
Tymczasem, polecam od 5:40: https://www.jw.org/pl/wiadomosci/region/swiat/Sprawozdanie-Cia%C5%82a-Kierowniczego-nr-82022/
Tutaj zdaje się brat Morris miał swój ostatni taniec. On jeden był pewien, że nie zmienią swojego stanowiska co do wykluczeń. PYK niespełna dwa lata - nie ma już wykluczeń! Ba, nie ma też Morrisa ;)
Jezeli ja zmienie imie z np Wojtka na Mariusza to mnie juz nie bedzie? Nazwa sie zmenila, ale ostracyzm pozostaje na tym samym poziomie. Dlatego przemowa Morissa jest dalej aktualna.
-
My wiemy, że to nic nie zmienia :)
Niemniej CK pokazuje, że są podobni do prostytutki z apokalipsy, skoro mówią jedno, a po niespełna dwóch latach podejmują takie działania, by jak najmniej zmienić dla wierzących, a zarazem zmylić rządy, by dać im "zasłużoną" kasę.
-
Może następnym ich krokiem będzie wydłużanie listy grzechów, za które ktoś sam się odłącza. ;D
To by była taka zagrywka, jak w 2000 zagrali z transfuzją krwi.
-
Jakby pierwszy raz nie ma mowy o zatwardziałych odstępcach, zmiana nazwy na usuniecie to nie wszystko.
Jakby umyli ręce na to co skarżył się Lloyd Evans ze po odejściu osądzono go na zawsze że niegodny niczego, buntowano jego ojca pamiętam taki filmik jak mówił o trawniku koszonym dla swojego ojca.
Ogólnie skrajna nienawiść takie jehowickie draństwo znęcanie nad tym co można bo nie oddadzą, nie zrobią jeszcze gorzej.
Obym dobrze ten przypis zrozumiał że zejdą z tego jadu, filmik Spane kongresowy 2021 kanalia darła ryja ODSTĘPCY wojna żeby podjudzać bydle jedno z tego Spane.
Z mojego zrozumienia nie poprawili Pasiće w kwietniu, bo odstępców nie ma i nie chcieli zamętu siać bo i tak olbrzymi, ale i tak nie wiedzą kogo wykluczyli u mnie w 90 latach bo zbory pozmieniali pogubili papierki w 2 przypadkach pomogłem nie swoje ale zaginęły.
Ale taki szok jakby ktoś wykluczony w 1993 i nie miał wiedzy dokąd poszli ze światłami, musiał się uczyć innych bzdur niż poprzednim razem ale starszym tylko takie studium do wyznaczania zostawili.
Ja tylko to znalazłem inne światełko paza słownictwem, że nie będą ostatecznie osądzać
-
Na s. 16 jest sugestia, że powinni przyjmować ponownie do zboru po kilku miesiącach, a nie latach:
"przyjęcie skruszonego grzesznika po niedługim czasie - być może już po kilku miesiącach".
Patrz też s. 18 - nie "odwlekać".
-
Na s. 16 jest sugestia, że powinni przyjmować ponownie do zboru po kilku miesiącach, a nie latach:
"przyjęcie skruszonego grzesznika po niedługim czasie - być może już po kilku miesiącach".
Patrz też s. 18 - nie "odwlekać".
Taki zaś akapit 11 z artykułu nr 35:
Naśladując współczucie Jehowy, starsi chcą dotrzeć do wszystkich, którzy Go opuścili, i uświadomić im, że droga do powrotu jest otwarta. Kiedy grzesznik okazuje skruchę i porzuca złe postępowanie, nie trzeba zwlekać z ponownym przyjęciem go do zboru (2 Kor. 2:6-8)
Nie trzeba zwlekać. Akapit 12 tylko mówi, że jak ktoś jest odstępcą, krzywdził dziecko (O ZGROZO co za tłumaczenie, child abuse to wykorzystywanie dziecka...) lub podstępnie zakończył małżeństwo to trzeba zachować szczególną ostrożność. Milusio tak trafić do wora z pedofilami i zdrajcami.
-
To "nie należy zwlekać" to jak w ustawodawstwie karnym "niezwłocznie".
Ale nie ma definicji co znaczy "niezwłocznie", tak jak u ŚJ o Armagedonie "wkrótce". :)
-
w korespondencji którą stowarzyszenie prowadzi z polskimi sądami spotkałem się z błędnym poglądem, jakoby to "zbór" usuwał kogoś ze swojego składu.
czytając materiały na które stowarzyszenie wskazało, prawnicy wyciągnęli błędny wniosek, jakoby "wykluczaniem" zajmował się rzekomo cały zbór, a starszyzna jedynie "liczyła głosy i protokołowała" uchwałę społeczności zborowej
taki błędny wniosek byłby dla strażnicy bardziej korzystny od faktów, że to starszyzna arbitralnie decyduje kogo wykluczyć a kogo zostawić w zborze
być może strażnica kolejny raz gra na to, aby używane słownictwo było mylące dla osób postronnych
Dokładnie tak. Co więcej, czytając biblijne podstawy do wykluczania najczęściej dochodzi się właśnie do takiego wniosku, że to zbór podejmował decyzję, lub że każdy podejmował decyzję osobiście po przedstawianiu sprawy całemu zborowi.
Czytając to, co robią z naznaczaniem, również mogę dojść do wniosku, że kompetencja wykluczania zostanie sztucznie przesunięta na zbór. Można to zrobić chociażby jawnym głosowaniem takim samym jak w przypadku rezolucji. Starsi ogłaszają, że ten i ten dopuścił się czegoś tam i nie okazał skruchy, a zbór głosuje czy wykluczyć czy nie. Oczywiście należy takiego wykluczyć, więc głosiciele podejmują osobista decyzję wybierając z wachlarza możliwości - to znaczy mając do wyboru jedynie wykluczyć taką osobę. Następnie protokół z takiego głosowania i sprawa załatwiona.
Oczywiście jest tu sporo kwestii, które trzeba by uregulować, ale można by to zrobić żeby stworzyć pozór decyzyjności I demokracji. Do tego artykuł co pół roku w Strażnicy, który będzie mówił członkom zboru, dlaczego głosowanie za wykluczeniem jest okazaniem tej osobie miłości i gitara :)
Opcje są, pytanie tylko do czego zostaną zmuszeni przez te podłe szatańskie rządy, z którymi od czasu do czasu muszą zrobić sobie zdjęcie i wrzucić gdzieś, że super im się z nimi współpracuje.