Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Świadkowie NIE modlą się za innych ludzi  (Przeczytany 3054 razy)

Offline Blue

Odp: Świadkowie NIE modlą się za innych ludzi
« Odpowiedź #30 dnia: 01 Grudzień, 2020, 09:06 »
A czymże jest prawda? Prawda jest obiektywna, a temat o którym dyskutujemy jest dość subiektywny.

Przytoczyłam swoje doświadczenie, które miałam z kilku zborów. Może tak pechowo trafiłam, że akurat w tych zborach nie modlili się za współbraci... a tymczasem w innych się modlili... ?!
Być może obecnie nastały inne zwyczaje i niektórzy starsi są bardziej ludzcy?

Jeszcze raz powtórzę, że nie napisałam, że w ogóle nie ma modlitw za braci... są... ale nieoficjalne i nie z mównicy na "dużym" zebraniu. Jeśli miałaby być modlitwa o konkretną osobę, to myślę, że o jakiegoś obwodowego czy inną ważną figurę, ale o zwykłych "szaraczkach" ze zboru nie słyszałam... przez kilkanaście lat... Może miałam pecha i chodziłam na te zebrania, na których akurat o nikogo się nie modlili... ale nie sądzę.

Pamiętam wręcz przeciwną sytuację - brata, który chciał przesłać zborowi pozdrowienia ze szpitala, ale sługa pomocniczy nie chciał ich przekazać podczas zebrania służby twierdząc, że teraz (jakieś 10-15 lat temu) takich pozdrowień z mównicy przekazywać nie można. No to jakim cudem... w takiej atmosferze, nagle komuś przyszło by do głowy żeby pomodlić się za brata, który leży w szpitalu... skoro nawet nie wiedzieli że leży, bo starsi zakazali przekazywania pozdrowień z mównicy...

No ale... teraz mamy koronawirusa... może coś się w orgu pozmieniało na lepsze... może już się można pomodlić za zwykłych zborowych "szaraczków" z mównicy przy 100 osobach?!
O ile jeszcze uwierzę w to, że w grupkach 20-osobowych coś takiego może przejdzie, o tyle powątpiewam, że taka modlitwa pojawi się w większej grupie. A jak się pojawi, to nie sądzę żeby ktoś modlił się o zwykłego głosiciela...

Jeśli ktoś słyszał taką modlitwę na niedzielnym zebraniu - na własne uszy - za "szaraka", to niech da znać! Przywróci mi to choć część wiary w istnienie jakichkolwiek chrześcijańskich wartości w tej religii.
I pytanie - jak często słyszycie takie modlitwy (jeśli już słyszycie)? Co 5 - 10 lat? Tymczasem w zborach protestanckich takie modlitwy są na każdym spotkaniu! No to chyba jest różnica...

Prawda jest obiektywna i obiektywnie nadal się z nią mijasz :)
Bardzo przepraszam, ale sama organizacja zachęca do modlit za konkretne osoby ze sceny zboru. Może póżniej znajdę artykuł i filmik, ale na razie mogę powiedzieć, że już nie raz słyszałem, że bracia modlili się za siostrę lub brata, którzy byli akurat w szpitalu lub przeżywali jakąś tragedię. Taki rzeczy się zdarzają, chociaż rzadko.

Przekazywanie pozdrowień to inna kwestia - zborowych pozdrowień nie może przekazywać nikt po za Nadzorcą Obwodu... Pewnie ten brat tym się pokierował i dlatego nie zgodził się na przekazanie pozdrowień od brata w szpitalu. Chociaż znowu - nie raz słyszałem (i to ostatnio nawet) pozdrowienia od siostry, brata z szpitala dla zboru.


Offline kochanek

Odp: Świadkowie NIE modlą się za innych ludzi
« Odpowiedź #31 dnia: 01 Grudzień, 2020, 20:42 »
kochanek - jak chcesz mieć dobry nastrój i zadowolenie  :)
- to módl się za siebie  :)
Albowiem w ten sposób to niebawem Ci (może) się spełni ; Mt 7-24 , 25  :)

Humor mi się poprawi jak przeczytasz mój post ze zrozumieniem. :)

Temat nie dotyczy zasadności czy skuteczności modlitw (a widzę, że analitycy wskaźników efektywności się obudzili  ;D).

Ja też może z dwa razy jak podczas modlitwy na koniec zebrania ktoś wymienił osobę z nazwiska, która przebywała w szpitalu (jedna dość szybko zmarła z powodu odmowy przyjęcia krwi, choć w tej modlitwie podkreślano żeby dodać siły bratu w wytrwaniu w samobójczej decyzji)...

Chodzi właśnie o to, że na świecie jest miliony głodujących ludzi. Miliony chorych, cierpiących w szpitalach. Miliony prześladowanych. Miliony cierpiących w skutek wojny i klęsk żywiołowych. Uogólniając - jest miliony ludzi potrzebujących modlitwy, a nie zasługujących na nią wg. Świadków i nie zasługujących od Boga...

Moim zdaniem Religia tworzy Boga, a nie Bóg religię.


Offline sawaszi

Odp: Świadkowie NIE modlą się za innych ludzi
« Odpowiedź #32 dnia: 01 Grudzień, 2020, 21:02 »
Humor mi się poprawi jak przeczytasz mój post

Moim zdaniem Religia tworzy Boga, a nie Bóg religię.

Pamiętaj o jednym
 Religie i partie polityczne mają wiele wspólnego ze sobą - to obietnice w które można wierzyć, lub nie .


Offline PoProstuJa

Odp: Świadkowie NIE modlą się za innych ludzi
« Odpowiedź #33 dnia: 03 Grudzień, 2020, 10:11 »
Więc przystąp teraz do Zielonoświątkowców - oni modlą się za każdego (ofiarowanego dla nich)  :) .

Gdyby jedynym wyznacznikiem "dobrej religii" byłoby dla mnie modlenie się za innych, to myślę, że śmiało bym mogła zostać Zielonoświątkowcem... Oni jak się modlą, to to jest szał!
Byłam kiedyś na takim spotkaniu... czułam się tam jak na dobrym koncercie rockowym! I to za darmo... Grające gitary elektryczne, perkusje.. Normalnie bajka  ;D

Prawda jest obiektywna i obiektywnie nadal się z nią mijasz :)
Bardzo przepraszam, ale sama organizacja zachęca do modlit za konkretne osoby ze sceny zboru. Może póżniej znajdę artykuł i filmik, ale na razie mogę powiedzieć, że już nie raz słyszałem, że bracia modlili się za siostrę lub brata, którzy byli akurat w szpitalu lub przeżywali jakąś tragedię. Taki rzeczy się zdarzają, chociaż rzadko.

Przekazywanie pozdrowień to inna kwestia - zborowych pozdrowień nie może przekazywać nikt po za Nadzorcą Obwodu... Pewnie ten brat tym się pokierował i dlatego nie zgodził się na przekazanie pozdrowień od brata w szpitalu. Chociaż znowu - nie raz słyszałem (i to ostatnio nawet) pozdrowienia od siostry, brata z szpitala dla zboru.

Blue, nie bądź więc gołosłowny! Skoro są takie zachęty w publikacjach albo filmikach, aby modlić się za konkretnych braci "szaraczków" z mównicy (na zebraniu 100 osobowym), to od razu dawaj tu linka!

Skoro byłeś w zborze, w którym były takie praktyki, to tylko pogratulować takiego zboru! Piszesz, że to było "rzadko"... no to uściślij co to znaczy? Rzadko to raz w miesiącu, raz na pół roku, raz na rok, raz na kilka lat?
Jeśli raz na kilka lat... to masz dokładnie te same doświadczenia co ja... Raz na kilka lat może zdarzyć się taka modlitwa... Co zestawiając ją z cotygodniowymi modlitwami w zborach protestanckich (nie twierdzę, że we wszystkich) czyni jednak dużą różnicę!


Offline Takajaja

Odp: Świadkowie NIE modlą się za innych ludzi
« Odpowiedź #34 dnia: 03 Grudzień, 2020, 16:41 »
Na początku mojej "kariery" w org.bylo mozna słyszeć z podium jakies modlitwy za braci. Ale w późniejszym czasie się to zmienilo wraz z tym brakiem pozdrowień itp. Od jednego starszego uslyszałam też (chyba byly to zalecenia od gorne), że nie należy sie modlić za nieobecnych czlonków zboru na zebraniu, "gdyż tak naprawde nie wiemy z jakich pobudek ich nie ma"( cytuje brata)
Osobiscie mi się to nie podobało, poniewaz zbor tracił na tym w moich oczach. Stawał się coraz to zimniejszy!! Malo przystępny i od razu doszukiwał się zlych pobudek u braci.

Teraz nie wiem jak jest, wiec wypowiadac sie nie bede, ale wydaje mi się, że jeśli jacyś starsi...w oficjalnej modlitwie z podium wspomną o jakiejś cioci X, czy bracie Y..to dzieje się tak z jego osobistej inicjatywy, potrzeby serca itp.i sam bierze za to odpowiedzialnosć.
Dlatego chetnie zobacze (tak jak zaproponowała PoProstuJa), gdzie w publikacjach pisze lub gdzie org.zachęca braci starszych o modlitwy za braci X,Y na podium, oficjalnie.??
(Nie chodzi o modlitwy prywatne w zaciszu domowym lub za braci z Rosji itp)
« Ostatnia zmiana: 03 Grudzień, 2020, 16:46 wysłana przez Takajaja »


Offline Kyuubi

Odp: Świadkowie NIE modlą się za innych ludzi
« Odpowiedź #35 dnia: 04 Grudzień, 2020, 00:43 »
A czy SJ modla sie za odstepcow?

44A Ja wam mówię: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za waszych prześladowców, 45abyście byli synami waszego Ojca, który jest w niebie. On sprawia, że słońce wschodzi dla złych i dobrych i zsyła deszcz dla sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46Jeśli bowiem miłujecie tylko tych, którzy was miłują, jakiej zapłaty możecie się spodziewać? Czy i celnicy tego nie czynią? 47I jeśli pozdrawiacie tylko swoich bliskich, to cóż szczególnego czynicie? Czy i poganie tak nie postępują? 48Bądźcie więc tak doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec Niebieski.


Offline Takajaja

Odp: Świadkowie NIE modlą się za innych ludzi
« Odpowiedź #36 dnia: 04 Grudzień, 2020, 06:55 »
A czy SJ modla sie za odstepcow?

Odp.nr 1. Bój ty się Pana Boga, zeby przypadkiem nie modlic się za zło, ktorym są odstępcy.

Odp.nr 2. Tak, jeśli modlisz się o odzyskanie przez nich "zdrowia psychicznego" 😁


Offline Ruben

Odp: Świadkowie NIE modlą się za innych ludzi
« Odpowiedź #37 dnia: 11 Grudzień, 2020, 19:45 »
Kiedyś na jednej  świętojebliwej świadkowskiej grupie na Facebooku, chyba było to Forum Tower,  w wątku na ten temat ktoś wspomniał o dekapitacji chrześcijan w Syrii, Erytrei, generalnie w krajach islamskich.

Jakiś kretyn skomentował: to są członkowie Babilonu Wielkiego.  Być może będą mieli zmartwychwstanie.
No cymbał po prostu.  :-\
(...)

Babcia mojej żonki, teraz już z totalnym Alzheimerem zawsze tak nazywała księży katolickich (a sama katoliczka!) hahahaha- uwielbiałem jej teksty :D. Kiedyś wystąpiła w dokumentalnym filmie, w którym też wystąpił Kazimierz Kutz- śpiewała w nim po niemiecku 'szlagry' z Lipin (Świętochłowice)- cudowna kobitka :D Szkoda, że już mnie wcale nie rozpoznaje :-( Zawsze godzinami dyskutowaliśmy o historii, a przeżyła wiele...

Odnośnie komentarza o ścinanych Chrześcijanach-  "niestety, "są wsród nas ludzie, ale i 'klamki' "- tak mawiała moja zacna Polonistka, Pani Kapłankowa.....
« Ostatnia zmiana: 11 Grudzień, 2020, 20:33 wysłana przez Ruben »


Offline Takajaja

Odp: Świadkowie NIE modlą się za innych ludzi
« Odpowiedź #38 dnia: 12 Grudzień, 2020, 09:51 »
A ja się zastanawiam... Po co oni w ogole sie modlą??

Przeciez wg.SJ światem rzadzi Szatan.
Cuda juz ustały.
Bog wysluchuje modlitw, ale tylko jesli są zgodne z jego wolą itp. A I TAK Ludzie choruja, umierają i zadne modlitwy tu nie pomagają w cudowny sposob kogoś uchronić przed nieszczesciem.

Pamietam jak kiedys pare razy,  zarzucalo sie katolikom że jesli ktoś umiera to ksiadz rodzinie miał czelnosc powiedziec "..Bog tak chciał"
No ale u SJ z perspektywy czasu oceniam że jest tak samo! Oficjalnie sie tak nie mowi jak w KK, ale gdyby sie nad tym zastanowic logicznie to jest identycznie.

Bo co powiedziec matce, ktora zanosi do Boga błagalną prośbę o wyzdrowienie dziecka? (Gdy dziecko i tak umiera)
Nie modliła się zgodnie z wolą Boga? Bo wola Boga była śmierć tego dziecka?

No wiec co? Sj mają się modlić tylko o siły w znoszeniu cierpienia? Jakie siły? Fizyczne? Psychiczne?

Ale czy modlitwa to nie jest tylko kwestią wygadania sie?
Czym się rożni modlitwa do niby Boga od wygadania się na kozetce u psychologa?
W obu przypadkach można wylac litry łez, mozna się wygadac wlasnymi slowami, mozna wyrzucic z siebie wszystko co lezy nam na sercu.
Chyba jedyny minus wizyty u psychiatry jest tylko "cena", ale przynajmniej ktos nam pomoze (oczywiscie jesli sie trafi na fachowca) zrozumiec siebie, nasze zachowania , przyczyny itp.
A modlitwa do Boga, chociaż za darmo... chyba ma niewielka wartość. Bo co? Tylko tyle że się wygadamy i nasza wiara w niego pozwala nam myslic ze niby nas wysluchał?

Jakie wy macie poglad na modlitwe teraz? Po wyjsciu z organizacji? Jak na to patrzycie z perspektywy czasu?



Offline sawaszi

Odp: Świadkowie NIE modlą się za innych ludzi
« Odpowiedź #39 dnia: 12 Grudzień, 2020, 17:39 »
A ja się zastanawiam... Po co oni w ogole sie modlą ?

Jakie wy macie poglad na modlitwe teraz? Po wyjsciu z organizacji? Jak na to patrzycie z perspektywy czasu?


To na ten przykład obejrzyj film historyczny o Rasputinie - jaką mocą się kierował w swych modlitwach i ponoć uzdrawiał chorych :o
Szarlatan był z niego niezły co by nie było ..