Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Autor Wątek: patologia relacji starsi - głosiciele  (Przeczytany 2584 razy)

Offline dwaswiaty

patologia relacji starsi - głosiciele
« dnia: 02 Kwiecień, 2020, 11:53 »
Chciałem się podzielić swoimi spostrzeżeniami.
Jako (już :)) były starszy łatwiej mi na to spojrzeć z innej perspektywy. Nie tylko patrząc na krzywdę jednostki, ale na cały system SJ i tego jak uczą pewnych odruchów.

Przykładów obłudy, niekompetencji, bezradności starszych na tym forum jest bez liku. Bolą zagrywki, niemówienie prawdy w oczy, czy brak zwykłego przepraszam. Karierowiczów nie brakuje. Młodych bez doświadczenia życiowego, czy takich, którzy porażki w życiu osobistym, czy zawodowym rekompensują sobie przywilejami w zborze. To wszystko prawda.

Z drugiej strony sami głosiciele też się kryją, kłamią starszym, przekręcają fakty, czy wyrywają z kontekstu słowa starszych. Przykładów na gierki ze starszymi na tym forum też jest mnóstwo. Nie dziwię się, że niektórzy starsi potem dziwaczeją, są podejrzliwi, stają się nieludzcy, itd. Inni nie wytrzymują. Nie wszyscy wrażliwi starsi rezygnują przez współstarszych. Niektórzy mają dość zajmowania się brudnymi sprawami głosicieli (brudnymi z perspektywy zasad SJ). Na tym forum złe zachowanie starszych jest potępiane, ale gierki głosicieli ze starszymi często są już pochwalane (to moje prywatne odczucie) - a w grę wchodzi manipulacja, kłamstwo, układziki, itd. Nie oceniam tego, dostrzegam w tym inne płaszczyzny - jak obawa przed ostracyzmem, stratą rodziny, emocje, itd. A czasem, tak jak nie brakuje starszych gnojków, tak samo nie brakuje głosicieli gnojków. Ten aspekt raczej się na forum pomija - choć! jak to któryś z forumowiczów ujął - w świecie jest potrzebna równowaga - SJ jadą po byłych SJ równo, więc forum pokazuje inne oblicze tych drugich.

Głosiciel, gdy przyjdzie do starszego z problemem może się bać wielu rzeczy:
1. starszy nie zachowa tajemnicy
2. będzie komitet
3. głosiciel zostanie uznany za słabego duchowo
4. itd.

Starszy też może się obawiać wielu rzeczy:
1. głosiciel rozpowie na pół miasta jak został źle potraktowany (ze swojego doświadczenia dostrzegam, że często są to podkoloryzowane relacje)
2. starszy nie do końca może się bronić i powiedzieć jak było (zostanie oskarżony o rozpowiadanie prywatnych rozmów lub informacji z wizyt)
3. jak starszy za coś przeprosi, może to być wykorzystane przeciw niemu
4. itd.

Oczywiście, starsi, jako trzymający władzę, mają mocniejsze 'narzędzia' siania strachu, co często wykorzystują. Nie są pasterzami, bo nie potrafią. Ten post nie ma celu ich bronić. Cały ten system u SJ robi z człowieka nieczłowieka.

Teraz czekam na moment, gdy na to wszystko będę mógł spojrzeć z perspektywy byłego SJ. Jeszcze trochę...


Offline BetMen

Odp: patologia relacji starsi - głosiciele
« Odpowiedź #1 dnia: 02 Kwiecień, 2020, 13:20 »
dwaswiaty masz racje,w relacjach miedzy ludzkich wszystko zawsze działa w dwie strony...
Byłem tylko sługą pomocniczym,ale wiele się naoglądałem jak starsi niszczą innych,głosiciele knują przeciw starszym,albo starszy na starszego "nalatywał" i jakoś kłóciło mi się to z miłością braterską!


Offline Gremczak

Odp: patologia relacji starsi - głosiciele
« Odpowiedź #2 dnia: 02 Kwiecień, 2020, 14:14 »
To jest tak jak trzeba udawać innego jak się jest.
Nie można być sobą.
Bo zaraz hańba i zasmucanie  Jehowy.


Offline donadams

Odp: patologia relacji starsi - głosiciele
« Odpowiedź #3 dnia: 02 Kwiecień, 2020, 21:10 »
Głosiciel, gdy przyjdzie do starszego z problemem może się bać wielu rzeczy:
1. starszy nie zachowa tajemnicy
2. będzie komitet
3. głosiciel zostanie uznany za słabego duchowo
4. itd.

Starszy też może się obawiać wielu rzeczy:
1. głosiciel rozpowie na pół miasta jak został źle potraktowany (ze swojego doświadczenia dostrzegam, że często są to podkoloryzowane relacje)
2. starszy nie do końca może się bronić i powiedzieć jak było (zostanie oskarżony o rozpowiadanie prywatnych rozmów lub informacji z wizyt)
3. jak starszy za coś przeprosi, może to być wykorzystane przeciw niemu
4. itd.


(...) Cały ten system u SJ robi z człowieka nieczłowieka.

Tak, zgadzam się w zupełności z zacytowanym fragmentem. I zdanie z końcówki jest moim zdaniem kluczem: to system prowadzi do takich a nie innych zachowań. Powiedziałbym nawet, że na płaszczyźnie starszy-głosiciel panuje pewna doza nieufności, także spowodowana przez system.

Znałem przynajmniej jednego starszego, który bardzo często przytaczał słowa "miłosierdzia chcę, a nie ofiary" i jako starszy działał w ten sposób. Ale takim postępowaniem w gruncie rzeczy ryzykował. Ponieważ byliśmy blisko, powiedział mi kiedyś, że nie raz zdarzało mu się zataić pewne grzechy głosicieli przed gronem starszych, bo wiedział że ktoś przyszedł właśnie do niego, widział skruchę, widział ból jaki ta osoba odczuwała i nie chciał tego ciągnąć, więc niejako robił to co Pan Jezus - "córko/synu: twoje grzechy są ci odpuszczone. Idź i już tak nie rób". Ale co, gdyby te osoby zaczęły to rozpowiadać? Co gdyby ktoś poczuł się dotknięty, że miał komitet za jakiś grzech, a komuś się udało, bo poszedł do starszego, który okazał zwykłe ludzkie uczucie? Prawdopodobnie przestałby być starszym (w którymś momencie przestał nim być na jakiś czas, ale z zupełnie innego powodu).

Więc tak, okazując miłosierdzie dużo ryzykował z punktu widzenia organizacji i to właśnie organizacja stworzyła taka chorą atmosferę.
« Ostatnia zmiana: 02 Kwiecień, 2020, 21:13 wysłana przez donadams »
Chrystus umarł za nasze grzechy, został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał - zgodnie z Pismem.


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 244
  • Polubień: 3748
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: patologia relacji starsi - głosiciele
« Odpowiedź #4 dnia: 02 Kwiecień, 2020, 21:28 »
Tak, zgadzam się w zupełności z zacytowanym fragmentem. I zdanie z końcówki jest moim zdaniem kluczem: to system prowadzi do takich a nie innych zachowań. Powiedziałbym nawet, że na płaszczyźnie starszy-głosiciel panuje pewna doza nieufności, także spowodowana przez system.

Znałem przynajmniej jednego starszego, który bardzo często przytaczał słowa "miłosierdzia chcę, a nie ofiary" i jako starszy działał w ten sposób. Ale takim postępowaniem w gruncie rzeczy ryzykował. Ponieważ byliśmy blisko, powiedział mi kiedyś, że nie raz zdarzało mu się zataić pewne grzechy głosicieli przed gronem starszych, bo wiedział że ktoś przyszedł właśnie do niego, widział skruchę, widział ból jaki ta osoba odczuwała i nie chciał tego ciągnąć, więc niejako robił to co Pan Jezus - "córko/synu: twoje grzechy są ci odpuszczone. Idź i już tak nie rób". Ale co, gdyby te osoby zaczęły to rozpowiadać? Co gdyby ktoś poczuł się dotknięty, że miał komitet za jakiś grzech, a komuś się udało, bo poszedł do starszego, który okazał zwykłe ludzkie uczucie? Prawdopodobnie przestałby być starszym (w którymś momencie przestał nim być na jakiś czas, ale z zupełnie innego powodu).

Więc tak, okazując miłosierdzie dużo ryzykował z punktu widzenia organizacji i to właśnie organizacja stworzyła taka chorą atmosferę.
[/b][/size]

Niestety takich starszych już prawie nie ma. Znałem osoby prostolinijne, z ludzką twarzą. Jak wstąpiły na ,,urząd" starszego zmienili się nie do poznania. Swego czasu, przypadkowo, poznałem jednego starszego, który nie chciał się ugiąć. Był prostolinijny, próbował mi tłumaczyć i wiecie co. Sam zrezygnował. Rozmawiając ze mną i próbując wyjaśnić mi tę obłudę pomiędzy starszymi, sam był na etapie ewakuacji z tego chlewu.
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 865
  • Polubień: 7062
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: patologia relacji starsi - głosiciele
« Odpowiedź #5 dnia: 02 Kwiecień, 2020, 23:34 »
(mtg):
Edward Kwiatosz- wywarł na mnie pozytywne wrażenie.
Stanislaw Kardyga - przebiegły lis
Zygfryd Adach- humorzasty, pod puszczalski (Marysieńka 1 as żeński twierdzy)
Franciszek Milczarek - as, asów  >:(
« Ostatnia zmiana: 02 Kwiecień, 2020, 23:43 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline Moyses

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 100
  • Polubień: 6175
  • Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.
Odp: patologia relacji starsi - głosiciele
« Odpowiedź #6 dnia: 03 Kwiecień, 2020, 01:04 »
W końcu fajniasty temacik. To i ja trzy grosze wrzucę :). Przy czym ostrzegam, że z lewego rękawa można napisać więcej niż WTS wydało do tej pory. Jeszcze jest prawy rękaw i kieszenie. Kaptur pomijam.

Zacznę od starego stwierdzenia - są ludzie i ludziska. Tak jest w każdej organizacji. Religijnej, politycznej, gospodarczej, legalnej, małej, dużej, nieformalnej. To może być nawet uliczny gang.

My o świadkach. Najwięcej po funkcyjnych starszakach jadą ci, którym dano tylko szmatą wycierać parapety. Do tego można zaliczyć też grupę feministycznych babsztyli, którym nic nie dano z racji płci, a chciały i chcą rządzić. Poznać je można po wypowiedziach na forum. To jest ta płeć bez wacka z wyłączeniem kobiet.

To, że niektórym, wielu, lub większej połowie, odbija po uzyskaniu funkcji zborowych, to chyba nie trzeba tłumaczyć. To przekłada się na relacje starszy - głosiciel, albo starszy bardziej starszy od innego przeciętnego starszego.

By nie przedłużać wpisu, to zgadzam się w 98% z tym, co napisał Nadaszyniak. Edka nie chce rozpisywać - mam szacunek.

Coś innego napiszę. Pewnie to powinno trafić na inny wątek. O ile pamiętam, to tego nie pisałem.
Facet był w rocznikach moich rodziców. Najstarsze dziecko to mój rocznik. Zborowy hydraulik. Opinie słyszałem o nim raczej negatywne. Wódkę piliśmy raz, po jednym kieliszku, na weselu. Według niektórych matron zborowych, był szowinistą i dyktatorem. Wykształcił dzieci. Papiery miał takie, że nieliczni ludzie w PL mogą to zdobyć. Kiedyś przez słuchawkę wkręciłem go w jakiś punkt. Jak się spotkaliśmy to mówił, że on do przemawiania się nie nadaje. Stres, trema, brak umiejętności, etc. On do mnie mówił 'bracie Moyses'. Ja do niego: 'cześć Jurand!'. Powinno być odwrotnie z uwagi na wiek. Przemówienie przebrnął, bo mu wtłoczyłem 2 stare prawdy - nikt ze słuchaczy nie wie co masz do powiedzenia, a na koniec i tak Ci zaklaszczą. Pomimo różnicy 2 dekad z hakiem, ujął mnie jednak skromnością. Wtedy zacząłem zmieniać o nim zdanie.
Pochodził ze zboru który nazbierał sporo forsy na depozycie - na sale. To przepadło. Niedługo po tym minęliśmy się w SK - czyli końcówka wychodziła, a pierwsi przychodzili. Za moimi plecami stała jedna dziewczyna gdy on podszedł. Nie miał ściszonego głosu.
Parafrazuję (bo zaskoczenie mnie powaliło): 'Ku.... Moyses, do hu.., co te ćwoki zrobiły z naszymi pieniędzmi? Co się dzieje?'.
Było jeszcze kilka litanii.
Co mnie zdziwiło? W SK i przy jakimś nasłuchu innych ludzi. Język bezpośredni. I dlaczego do mnie? Nie byłem jego kolegą, nawet dobrym znajomym. Gdyby to było przy wódce, to można jakoś pojąć. Skąd u niego taka bezpośredniość w moim kierunku? Czuł? Wiedział?
Niedługo później umarł na ukrytą chorobę. przynajmniej szybko umierał.
Gdyby żył dalej, to zakładam, że walnąłby tym najbardziej tajnym z tajnych podręczników u ŚJ i by podziękował. Czy by go wykluczyli, czy by sam odszedł, czy zostałby dla rodziny? To już jest gdybanie. Na dzień dzisiejszy żałuję, że nie poznaliśmy się lepiej.
Konkluzja taka: 'z kawałka skurwy... jednak wyszedł człowiek'. Pozory mylą. Najbardziej nie lubił go kolega zborowy, który udawał świętego i obrabiał mu d..., a sam żonę lał i parę innych naleciałości miał.


Offline listonosz

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 293
  • Polubień: 3468
  • Der bestirnte Himmel über mir...
Odp: patologia relacji starsi - głosiciele
« Odpowiedź #7 dnia: 03 Kwiecień, 2020, 07:23 »
Jakos tak  wyglada  , ze  w tych  zborach  jest  takie  samo  badziewie  , jak  wszedzie  indziej .
Relacje  kadra kierownicza  - podwladni   sa zawsze  nacechowane  mniejsza lub  wieksza  patologia  i  nie ma  tu  co zwalac  winy na  tzw. system  , bo   system tworza  ludzie   , a jak  wiadomo  homo homini  lupus est  ...   Tak  bylo , jest i bedzie . Amen !
U  chrzescijan  (  a szczegolnie  tych  "prawdziwych" )  mialo  byc  inaczej    , ale  nie jest  ( poza nielicznymi  wyjatkami). 
A moze   ta  cala  chrzescijanska  ideologia ( w roznych odmianach )   jest  po prostu  dla wiekszosci  ludzi   bezuzyteczna ?   Tak  samo  jak  komuna  ?   Na  papierze  dobrze  wyglada  a  w zyciu  jest  do bani  ? 


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 865
  • Polubień: 7062
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: patologia relacji starsi - głosiciele
« Odpowiedź #8 dnia: 03 Kwiecień, 2020, 13:01 »
(mtg):Jak sięgam pamięcią, sytuacja wydarzyła się pomiędzy 95-00 r XX w.
Przechodziłem korytarzem po twierdzy szukając ''kibelniusa'' męskiego, po prawicy były w kolorze ciemnym kilka drzwi, były zamknięte na klucz, jednak jedne z nich ku memu zdziwieniu były otwarte, uchyliłem i ujrzałem jego wnętrze, widok sprawił pewne osłupienie. W przyciemnionym przed światłem słonecznym pokój wzbudzał  pewne przerażenie przy oknie stał nakaslik, taka szafka nocna i łóżko starej daty w nim jak zauważyłem leżała kobieta w wieku około 90-ciu lat- spała na wznak.
Twarz szaro-biała pociągła pokryta zmarszczkami i te zapadnięte policzki, które widzę do tej pory, włosy czarno-siwe lekko uczesane opadające na zagłówek, na kołdrze spoczywały luźno chude smukłe kościste dłonie pokryte skórą na których widziałem ciemne bruzdy z krtani wydobywał się lekko charczący lecz spokojny oddech, była to nad wyraz wychudzona niewiasta.
W pierwszej chwili zaciekawiony zrobiłem kilka kroków, stanąłem nad leżącą kobietą i nasłuchując czy ktoś nie idzie korytarzem, widząc mnie w tym pokoju, szybko wyszedłem zamykając drzwi.
Przez głowę przebiegły rożne obrazy i uporczywe myśli, zastanawiałem się, - Kto to może być?
Nasunęła się pewna myśl, może to osoba z rodziny Haralda Abta?
« Ostatnia zmiana: 03 Kwiecień, 2020, 13:03 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline Gostek

Odp: patologia relacji starsi - głosiciele
« Odpowiedź #9 dnia: 03 Kwiecień, 2020, 15:56 »
 A, kim  niby miałby być ten Harald Abd


Offline Moyses

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 100
  • Polubień: 6175
  • Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.
Odp: patologia relacji starsi - głosiciele
« Odpowiedź #10 dnia: 03 Kwiecień, 2020, 16:02 »
Nasunęła się pewna myśl, może to osoba z rodziny Haralda Abta?

Elke widziałeś. Dobrze, że jej nie obudziłeś ;D

Jak już o dziewczynach to może trafię w patologię na linii straszy - głosiciel.

Para, która chciała się pobrać. Ona korzeniami ze ŚJ. On świeży - ŚJ mu życie uratowali. Główny dozorca zborowy, ikona okolicy, powiedział do rodziców, że ich córka z bezbożnikiem się prowadza. Chociaż, żeby porozmawiał z dziewczyną, a najlepiej z obojgiem na temat problematyki życia z ludźmi z tzw przeszłością, to miało by to ręce i nogi. W takiej sytuacji 'młodzi' mogą' pozbyć się różowych okularów i realniej podejść do związku. Tyle mniej byłoby rozwodów u świadków. Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy - jak mawiają niektórzy. Gościa pokarał popiermadolonym zięciem.

Młody chłopak, też z przeszłością, trochę się zabujał w córce starszego. Z jej strony była to zwyczajna zabawa - z tego słynęła w okolicy. Chłopak się delikatnie pochwalił pasterzowi zborowemu oczekując zrozumienia. Pasterz to nawet ie był psem pasterskim. Potupał do ojca dziewczyny, opowiedział rozmowę, i skwitował, że z plebsem lub amhaarec, to ona nie powinna się zadawać. Została przeznaczona dla 'starszego'. Tu Bóg, jeśli istniej, też odpłaci  ;)

Jest dziewczyna. Samotna i ładna. Przytuliła się. Był komitet. Bez wykluczenia i bez ogłoszenia. Sama się przyznała, więc o sprawie wiedzieli tylko starszakowie. Jeden z nich, na głos przy wiarygodnym świadku, przy własnej zonie, przy własnych dorosłych i dorastających dzieciach powiedział, ze to "kur..". To nie było słowo: kurtyzana. Raz, że go tajemnica spowiedzi obowiązywała. Dwa, że mógł powiedzieć "głupia pinda". Wówczas by się wszyscy czepiali jej intelektu. Tak się złożyło, że jego przyszły zięć latał za tą "ku...". A potem gdy został zięciem prawowitym, to wykluczyli córkę teścia, czyli tego starszego za "ku..stwo", bo dawała jako żona wszystko, wszędzie i wszystkim. Podobno karma wraca. Na dodatek, na dzień dzisiejszy, całe to towarzystwo wspólnie wychwala Jehowę w pieśni i modlitwie. ;D
« Ostatnia zmiana: 03 Kwiecień, 2020, 16:19 wysłana przez Moyses »


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 865
  • Polubień: 7062
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: patologia relacji starsi - głosiciele
« Odpowiedź #11 dnia: 03 Kwiecień, 2020, 16:19 »
A, kim  niby miałby być ten Harald Abd
Witaj Gostek
To jeden z guru w twierdzy (Ww) Nadarzyn w latach 1989  H. Abt nie jak piszesz Abd
« Ostatnia zmiana: 03 Kwiecień, 2020, 16:22 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 244
  • Polubień: 3748
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: patologia relacji starsi - głosiciele
« Odpowiedź #12 dnia: 03 Kwiecień, 2020, 16:35 »
Spotkałem w swym życiu Franciszka Milczarka. Nie znałem go, dopiero po podpisaniu dokumentu dowiedziałem kto zacz.
Nadaszyniaku dlaczego napisałeś, że to as nad asy?
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 865
  • Polubień: 7062
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: patologia relacji starsi - głosiciele
« Odpowiedź #13 dnia: 03 Kwiecień, 2020, 16:41 »
Spotkałem w swym życiu Franciszka Milczarka. Nie znałem go, dopiero po podpisaniu dokumentu dowiedziałem kto zacz.
Nadaszyniaku dlaczego napisałeś, że to as nad asy?
Witaj Gandalf Szary
Ikonka wszystko mówi w tym wierszu przyjrzyj się powyższemu postowi  ;)


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 244
  • Polubień: 3748
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: patologia relacji starsi - głosiciele
« Odpowiedź #14 dnia: 03 Kwiecień, 2020, 16:53 »
Witaj Gandalf Szary
Ikonka wszystko mówi w tym wierszu przyjrzyj się powyższemu postowi  ;)
[/b][/size]
Nadaszyniaku nie chwytam. Jak nie możesz na forum to napisz na priv.
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,