Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Ilu Świadków obecnie jest świadomych wszystkich afer w organizacji JW ?  (Przeczytany 2411 razy)

Offline PoProstuJa

Cześć,

jestem ciekawa Waszej opinii, bo w sumie zastanawiam się nad tym już od kilku lat. Ile obecnie % Świadków w organizacji wie o aferach w organizacji, a ile procent jest całkowicie niczego nieświadomych?

Pod koniec 2015 roku zaczęłam poznawać prawdę "o Prawdzie", bo po pierwsze pojawił się artykuł o Świadkach w Gazecie Wyborczej, po drugie natknęłam się (przez przypadek) na to forum, a po trzecie dowiedziałam się o aferze pedofilskiej.
Uzyskane informacje w końcu skłoniły mnie do tego, aby odejść z organizacji (co oczywiście nie było łatwą decyzją, ale po ok. 1,5 roku udawania, że nadal jestem Świadkiem, nastąpił moment, kiedy już udawać nie potrafiłam. Chciałam się odciąć od organizacji, która zamiatała pod dywan afery pedofilskie oraz wymyśla nieprawdziwe nauki).
A więc ta akcja, gdy zaczęłam poznawać prawdę o "Prawdzie" działa się u mnie 5 lat temu i wtedy dosłownie byłam nieświadoma tego co dzieje się w organizacji.

A jak Waszym zdaniem jest obecnie? Ilu Świadków - starych i młodych WIE o tych wszystkich aferach, które się dzieją w orgu? Czy jest to kilka procent, połowa, 70%, 90%, wszyscy?

Ja mam takie poczucie, że to jest niemożliwe, aby po tylu artykułach w Internecie, a także po audycjach i programach telewizyjnych, były osoby, które dzisiaj są kompletnie NICZEGO nie świadome. Które nic nie widziały, nic nie słyszały, nic nie czytały... i żyją w błogim poczuciu, że w ich religii jest sama prawda i brak jakichkolwiek afer. Jeśli są takie osoby, to moim zdaniem jest to max kilka procent wśród Świadków - głównie takich osób, które nie mają dostępu do Internetu oraz do innych "dobrze poinformowanych" braci.

A pozostali?

A pozostali już chyba wiedzą, że w organizacji jest COŚ nie tak, ale wpadli chyba w różne mechanizmy obronne i nie zawsze wiedzą jak z tego wszystkiego wybrnąć.

Oczywiście są w tej grupie ukryci odstępcy, którzy w głębi nie są Świadkami, ale na razie jeszcze z orga oficjalnie nie odeszli, bo boją się konsekwencji (ciekawe ile ich jest?);

Są też zapewne tacy, którzy częściowo mają poglądy "odstępcze", ale z orga nie odejdą, bo uważają, że mimo różnych "niedoskonałości" Świadkowie są mimo wszystko najbliżej religii prawdziwej.

Są jeszcze świętoszki, które są przekonane, że owszem, afery wokół Świadków są, ale to złośliwe ataki Szatana na lud boży, a wszystkie dowody przeciwko Świadkom są spreparowane (oczywiście przez złośliwych "odstępców", którzy nie mają co robić tylko całymi dniami i nocami w piwnicy montują fałszywe filmiki, aby tylko oczernić "prawdziwych chrześcijan").

A są też tacy... taki mix-Świadek, którzy WIEDZĄ o aferach w organizacji, ale starają się je pomniejszać i usprawiedliwiać... Że jak ktoś im powie, że u Świadków była ukrywana pedofilia, to oni się tego nie wyprą (bo wiedzą, że to prawda), ale na swoją obronę stwierdzą: "każdy jest niedoskonały i grzeszny, a w kościele pedofilów jest WIĘCEJ...!").

I szczerze mówiąc ta ostatnia postawa najbardziej mnie przeraża, bo to jest wyraźny komunikat: "Wiemy, że tkwimy w bagnie, ale nasze bagienko jest tylko po pas, a w innych religiach bagno sięga wiernym po szyję"). Takie osoby żyją po prostu w zakłamaniu. Ale nadal "nawracają" innych na swoją - "lepszą" - religię.

Czy Waszym zdaniem to w ogóle możliwe, aby 5 lat po przesłuchaniach komisji australijskiej ktoś ze Świadków jeszcze o tym nie słyszał?
Czy Świadkowie tkwią w Orgu ze strachu / lęku przed ostracyzmem czy z powodu błogiej nieświadomości o tym co się dzieje w organizacji?!


Offline Nikt

Według mnie ok 30 % jest totalnie nieświadomych ,30 % słyszało ale szybkie wytłumaczenia starszyzny i NO spowodowały ze nie dyskutują a reszta 50/50 tych co wiedzą o co kaman i nic nie robią i tych co mają wszystko w dupie.

Ja jak siedzialem w środku miałem oczęta szeroko zamknięte i  to, że  zostałem starszym pomogło mi je otworzyć ;) także może to jest jakaś droga ..... no dla facetów oczywiscie.

Kobiety chyba mają mniej możliwości zobaczyć jak to funkcjonuje od środka i wiele z nich poprostu cieszy się z tego że mogą się poświęcać dla organizacji bo są przekonane że to dla Boga.

Co do artykułów pozytywne to pisali wspaniali reporterzy a te mniej to oczywiście inspirowane szatanem który posługuje się odstepcami.

Pozytywne myślenie na siłę może prowadzić do  specjalisty :(


Offline Gremczak

Ja jestem świadomy.
Oficjalnie jestem jeszcze ŚJ,
Coś nie chcę mnie wykluczyć.
Chociaż im powiedziałem wyraźnie (dosłownie},że mi to wisi i powiewa czy mnie wykluczą czy nie.
Jeszcze ich się spytałem czy trzeba byś SJ czy wystarczy się z nimi utożsamiać.
Oni coś tam swojego ble, ble, ble.
Ja do nich, że nie podejmuję żadnej rozmowy dopóki nie otrzymam odpowiedzi na to pytanie.






























Offline PoProstuJa

Według mnie ok 30 % jest totalnie nieświadomych

Ja się zastanawiam czy AŻ 30% Świadków w roku 2021 może być nieświadomych całkowicie jeśli otaczają ich wiadomości z radia, telewizji, prasy, Internetu...???

I dodam, że jeśli ktoś jest świadomy przekrętów w orgu, a mimo to nadal głosi w celu pozyskania prozelity, to już jedzie po bandzie... Bo świadomie przyczynia się do tego, aby wprowadzić jakiegoś człowieka z deszczu pod rynnę!

Co ciekawe... Świadek przestraszony aferami w orgu może się tłumaczyć, że będzie tkwił w tej religii, bo nie ma innego wyboru (w końcu inne religie też złe). I trzyma się Świadków rękami i nogami, choć wie już, że tkwi w bagnie.
A jednocześnie jest wielce zdziwiony, że katolik nie chce odchodzić ze swojej religii (oczywiście do Świadków) nawet jeśli od wielu lat nie chodzi na msze.

Zmianę religii większość Świadków traktuje jak coś prostego... bułka z masłem... Cóż to za problem żeby katolik zaczął studiować publikacje Świadków, odszedł od tradycyjnych wierzeń swojej rodziny i przyłączył się do religii ŚJ?!
Ale gdy się to ma stać w drugą stronę (czyli to Świadek ma się wyrzec wierzeń swojej rodziny), to już pojawia się problem. Okazuje się bowiem, że zmiana religii to jest poważna decyzja życiowa ... i nawet jeśli Świadkowie już wiedzą, że coś w ich religii jest nie tak, to i tak wolą się trzymać tego co znają... rodzinnej tradycji... czyli tego, za co pogardzają wyznawców innych religii (obchodzących np. tradycyjne święta).

Dodam, że sytuacja ŚJ jest wyjątkowo trudna. Wielu katolików nie jest aż tak bardzo zaangażowanych w sprawy swojej religii; nie traktują jej jako jedynej prawdy.
Tymczasem dla każdego Świadka: jego religia = prawda. W takiej sytuacji tracąc religię często traci wszystko - prawdę, sens i cel życia. Może z tego powodu łatwiej jest im się samooszukiwać niż spojrzeć prawdzie w oczy i zorientować się, że ich religia jest niczym afera Amber Gold - ludzie, którzy zainwestowali lata swojego życia, swój czas oraz niemałe pieniądze, nagle zostają z niczym! Ciężko to przeżyć i przetrawić...


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 851
  • Polubień: 8509
  • Dzwoń(+48)799831259
nie wiem jak to rozkłada się procentowo ale myślę że trend jest taki że świadkowie Jehowy zostali wbrew swojej woli _zmuszeni_ przez Ciało Kierownicze do korzystania z "szatańskiego" internetu... i dzięki temu coraz więcej ŚJ "coś wie" o swojej religii...

oczywiście znaczna część może stosować wyparcie i zaprzeczenie (np. "atakuje nas Szatan Diabeł który jest ojcem kłamstwa") albo ufać prostackim wytłumaczeniom (np. "jesteśmy niedoskonali"), ale w pewnym momencie człowiek wie już na tyle dużo, że nie jest w stanie wyruszyć do służby aby pozyskiwać nowych współwyznawców.

ale pojawiła się nowa okoliczność - dzisiaj nikt nie egzekwuje obowiązku pozyskiwania współwyznawców

może się mylę (jeśli macie inne przemyślenia, podzielcie się nimi) ale myślę że dwa czynniki (stojaki i epidemia) spowodowały że dzisiaj odchodzi sie inaczej niż 20 lat temu

20 lat temu można było kombinować zdając puste godziny, można było prowadzić studium biblijne z własnym dzieckiem, można było udawać że głosi sie nieoficjalnie, itd. itp., ale jednak (co do zasady) przynajmniej teoretycznie _każdy_ świadek Jehowy musiał świadczyć od domu do domu a więc iść i głosić i liczyć sie z tym że ktokolwiek zada mu jakieś pytanie, a on będzie musiał jakoś sie do tego odnieść.

20 lat temu niektórych mentalnych odstępców przerażała perspektywa że ktoś go we własnych progach retorycznie zapyta "pan naprawdę wierzy w te wszystkie bzdury?!" a wtedy 'wypadałoby' chociaż skinąć głową...

a np. już w 2019 roku  można było "głosić nie głosząc", np. można pełnić "wartę przy grobie nieznanego żołnierza" stojąc sobie jak słup soli obok stojaka i mając 99,99% pewności że nikt nie podejdzie, a jak podejdzie to można mu wypalić coś w stylu "idź precz odstępco" i stać sobie dalej...

teraz w 2020 i w 2021 nawet tego nie trzeba, wystarczy wysyłać spam. Co więcej, nie trzeba nawet osobiście "wciskać entera" bo jeden email redaguje kilka osób

a więc zniknęła znana mi osobiście sprzed 20 lat wątpliwość sprowadzająca się do pytania retorycznego: "jak mam iść i głosić skoro wiem że to bzdury?!" Dzisiaj nie trzeba ani iść ani głosić ani skinąć głową ani nawet nie trzeba wcisnąć entera.

kończąc, myślę że dzisiaj przeciętny świadek Jehowy więcej wie o brudach w swojej religii, ale jednocześnie ma mniej motywacji społecznych do tego aby tę religię oficjalnie porzucić...


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 851
  • Polubień: 8509
  • Dzwoń(+48)799831259
pandemia zmieniła głosicieli w zwykłych "parafian", od których centrala (jak nie przymierzając w krytykowanym "Babilonie") NIE oczekuje już przede wszystkim głoszenia ale przede wszystkim pieniędzy...

a zatem, "wystarczy płacić (lub nie) ale należeć" i już NIE trzeba "czynnie i aktywnie" utożsamiać się ze swoją grupą wyznaniową.

posłużę się przykładem nawet jeśli oburzają nas niektóre działania polskiego państwa (np. kilkanaście lat temu posłanie wojsk polskich do Iraku aby walczyły nie w imię honoru nie w imię wolności ale za cudzą ropę) to jakoś nikt z nas nie zrzeka się z tego powodu obywatelstwa polskiego. Owszem, pomarudzimy sobie pod nosem że "wstyd nam za Polskę, wstyd nam za polski rząd" i tyle.

Myślę że wielu świadków Jehowy podobnie traktuje swoje "obywatelstwo" w społeczności nowego świata :)


Offline paragraf4N wg.CK

Jest zasadnicza różnica między wiedzą a jej zastosowaniem. Przykład :100% palaczy jest informowanych o szkodliwości palenia poprzez napisy na paczkach papierosów a i tak palą.W Betel funkcjonuje powiedzenie:dział tłumaczeń wiarę buduje,dział służby wiarę rujnuje.Grzebią się w tym "gównie" od rana do wieczora
i NIC.Rozmawiając kiedyś z "prominentnym" betelczykiem o komisji australijskiej na początku twierdził ,że to sprawa rozdmuchana przez media i nie warto na to zwracać uwagi. Po pół roku zmienił front narracji i przekonywał iż 2% społeczeństwa ma jakieś zaburzenia w sferze seksualności (pedofilia) więc w zborze 100-osobowym mogą się znaleść dwie osoby. No co robić? Wszystko można sobie wytłumaczyć .W narodzie izraelskim było żle, wśród chrześcijan też były czarne owce.Tylko na moje pytanie dlaczego jedne przestępstwa (np.odstępstwo) jest tępione z całą surowością a na inne patrzymy przez palce -chodzi o zachowanie pokoju w zborze.
Błogosławieni ,którzy myślą i są świadomi wszystkich afer.


Offline Trinity

to problem bardziej złożony niż mam się wydaje.
żyliśmy sobie w orgu, wszystko mieliśmy mniej więcej wytłumaczone
na każde pytanie, na każdą doktrynę - proste czarno biała odpoaiedź.
fajnie? no super! zwłaszcza że mózg chce mieć łatwo.

śmierć? zmartwychwstanie.
zło na świecie? szatan
człowiek czuje się wyróźniony, zwolniony z myślenia.
na zebraniach wałkuje się tylko stary testament 😩

afery? no cóż, jesteśmy niedoskonali.
pedofilia? okropność, ale nie służysz ludziom a Bogu.
cała paleta wyparć i pudrowania trupa.
ktoś mi kiedyś opowiedział że on nie ogląda jak się robi nagetsy
w Mc Donaldzie bo musiał by przestać je jeść. smutne?
więc on nie ogląda i je.
po drugie
w orgu system kontroli jest tak rozbudowany że nikomu nie się chce
wychodzić przed szereg. system ten jest doprowadzony do perfekcji.
każdy każdego pilnuje. głupiego dnia babci itp

jest jeszcze inny czynnik
towarzysko finansowy.
człowiek jak jednostka jest zależna od innych. a to dziecko podrzuca do rodziców, a to zlecenia przyjmuje mu firma "braci' itp.
po to to zmieniać i pchać się do gipsu?
ja osobiście nikogo nie potępiam, nikogo nie faworyzuje.
niech każdy robi jak uważa i żyje po czas niezmierzony.

Seba dobrze napisał, teraz jest o wiele łatwiej dryfować
dużo ludzi dryfuje. bo ileż można pisać listy?

udanego wiosennego tygodnia wam życzę odstępczuszki kochane 🤗
 
« Ostatnia zmiana: 22 Luty, 2021, 10:03 wysłana przez Trinity »


Online Do

„Kościół jest święty, ale tworzą go ludzie grzeszni.”


Online Blue

O aferach wie zaskakująca ilość osób. Kiedy byłem gorliwym PIMI, to z 3 osoby napomknęły coś o związku ŚJ z ONZ a trochę więcej o Australii. Jednak wiedza o aferach nie przekłada się bezpośrednio na przebudzenie. Zawsze można to sobie jakoś racjonalizować.


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 851
  • Polubień: 8509
  • Dzwoń(+48)799831259
tak na marginesie, ... :)

jak wiemy, Pismo Święte mówi "jeśli oni zamilkną, kamienie wołać będą" :)
wskutek epidemii, Świadkowie Jehowy zamilkli...

a zatem, czekamy na wołanie kamieni :)


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 851
  • Polubień: 8509
  • Dzwoń(+48)799831259
pamiętam moment który emocjonalnie stanowił dla mnie pkt zwrotny. Kolega imieniem Piotr w rozmowie ze mną wyraził nadzieję że wzmocnię sie duchowo i że powrócę do zdrowia duchowego i że jeszcze kiedyś razem pójdziemy do służby od domu do domu, a ja wtedy odrzekłem:

Ja zostałem wciągnięty do ŚJ bo ktoś wykorzystał moją naiwność jako 14latka; jak ty sobie wyobrażasz wspólne wyjście do służby? Mam iść i próbować wciągać do sekty jakiegoś innego 4 latka? Czułbym się jak ostatni drań, jak handlarz narkotykami! Dlaczego miałbym jakiejś innej osobie niszczyć albo komplikować życie?!

Piotrek był zszokowany że porównałem "chwalebne dzieło ewangelizacji" do czegoś tak haniebnego jak handel narkotykami. Ja sam także byłem nieco zdziwiony taką werbalizacją tego co chodziło mi po głowie już wcześniej.

Efekt rozmowy był taki że Piotr był zszokowany tym "jak bardzo zostałem zwiedziony przez szatana i jego sług z internetu", a ja wprost przeciwnie: byłem zadowolony z klarowności wniosków do których doszedłem. Uświadomiłem sobie bowiem że jakiekolwiek propagowanie nauczania sekty jest rażąco niemoralne.

pytanie: czy ktoś z Was także ma podobne doświadczenia? I pamięta taki pkt w życiu w którym uznał że "ewangelizacja" jest czymś niemoralnym?!


Offline Lovely

Moim zdaniem wie o tym wszystkim kilka procent nie wiecej. Czytanie treści o ŚJ poza organizacją uznawane jest za wiele osób jako odstępstwo. A umówmy się odstepstwo jest najbardziej pogardzane wśród ŚJ - właściwie bilet w jedną stronę. Po rozpuście wrócisz do zboru, ale jako odstępca nie masz szans. A gdy ktoś zerwał kontakt ze wszystkimi z poza organizacji to nie będzie to łatwa decyzja - ta osoba nie ma gdzie pójść.
Osoby, którym otworzyły się oczy i próbowały to innym przekazać są najbardziej pogardzane.
Z drugiej strony moim zdaniem to kwestia wieku /charakteru. Wiele osób zna afery (nie chce wchodzić w tematy polityczne, ale w tym przykładzie nie chodzi mi o komentowanie tych sytuacji tylko o sposób myślenia), np. Wałęsa to Bolek, Jan Paweł II ukrywał pedofilię w kościele, że niektórzy księża molestują dzieci. Mimo to wierzą w Wałęsę - a nawet, gdyby on sam się przyznał to by uznali, że został zmuszony by tak kłamać. Gdyby wypłynęło nagranie, gdzie JP II nakazuje przenosić księży z parafii do parafii, aby tylko nie wyszło na jaw, że księża mają problem z pedofilią - stwierdziliby, że ktoś to bezczelnie zmonotwał, a poza tym pedofilia jest była i będzie i każdy nagle był molestowany.
Kwestia tego w co chcesz wierzyć. ŚJ nie wiedzą o aferach a nawet jak zobaczą to nie uwierzą i wszystko sobie zracjonalizują. Poza tym jako nastolatka natknęłam się na treści "odstępcze" (nie sądzę, żeby to miało cokolwiek wspólnego z naszym forum) i nie było tam grama prawdy o ŚJ a argumenty były tak wyssane z palca, że szok. Pozwoliło mi to na lata żyć w przekonaniu, że osoby szkalujące ŚJ w necie nie znają nawet założeń organizacji. Ba! Na zebrania nie chodzę kilka lat a nadal tak twierdziłam. Na konto Światusów weszłam tylko po to, żeby znajomym opowiedzieć czy to prawda czy nie. I byłam w ogromnym szoku, że oni naprawdę byli ŚJ. Gdy jesteś indoktrynowany od 3 tygodnia życia trudno nabrać perspektywy.
Trudno też winić ŚJ. Można to porównać do ofiary z przemocowego związku. Taka osoba potrafi przez lata bronić swojego oprawce. Tu jest tak samo.

Wysłane z mojego ANE-LX1 przy użyciu Tapatalka



Offline paragraf4N wg.CK

Szanowny Sebastianie (przepraszam za poufałość).Widzę że "nie znasz pism ani mocy bożej" albowiem czekasz jak kamienie zaczną głosić.Jesteśmy świadkami spełnienia tej zapowiedzi. Albowiem też napisano "oto wszystko nowe czynię".W rękach głosicieli pojawiły się "kamienie milowe"rozwoju tego dzieła. To smartfony i tablety ,z których dobiega Głos filmików i piosenek.Prorocy chcieli to zobaczyć ale nam to zostało dane.


Offline Stanisław Klocek

... W rękach głosicieli pojawiły się "kamienie milowe" rozwoju tego dzieła . To smartfony i tablety ,z których dobiega Głos filmików ...
Można by też zapytać. Jeśli Jezus jest kamieniem Dz 4:10-11 - Ef 2:20 - 1 Pi 2:4-8, który to "kamień" ma wołać Łuk 19:40, to dlaczego nie ma swego kanału np. na YT lub w TV, aby wszystkie nieporozumienia nam wyjaśnić? Chętnie posłuchałbym takich debat z udziałem tego >:D  i Jezusa!!!
« Ostatnia zmiana: 23 Luty, 2021, 15:41 wysłana przez Stanisław Klocek »