Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?  (Przeczytany 1931 razy)

Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 161
  • Polubień: 5679
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #45 dnia: 27 Lipiec, 2019, 00:09 »
Podobne zabawy, zachwalane jako ‘weekendy Świadków Jehowy’, urządza się w hotelach i innych lokalach. Tak licznym grupom trudno zapewnić odpowiedni nadzór, co stwarza kłopoty. Nieraz dochodzi do awantur, nadużywania trunków czy wręcz do niemoralności (...). Takie spotkania towarzyskie nie przysparzają czci Jehowie. Ściągają raczej hańbę na dobre imię zboru i gorszą drugich...”[/i].[„Nasza Służba Królestwa” Nr 9, 1995 s. 2]

To że takie imprezy ŚJ to wieloletnia tradycja, poświadcza poniższy cytat z 1950 r., w którym ostrzegano:

U niektórych sług Bożych panuje skłonność do urządzania towarzyskich przyjęć lub do uczęszczania na takie, gdzie jest okazja do obfitego picia. Jest wskazane, by się mieć na baczności. Nadmiernemu piciu może towarzyszyć zabawa, która jest daleka od budującego działania i na którą mogą się składać uczynki, które nie wytrzymują światła...” [Strażnica Nr 20, 1950 s. 16].
mamy "teokratyczne" potwierdzenie, że (przynajmniej niektórzy) świadkowie Jehowy praktykują "mieszanie krwi" :)


Offline Szycha

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 488
  • Polubień: 1641
  • Bądź Sobą - jw.org miej w... tam gdzie chcesz...
Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #46 dnia: 27 Lipiec, 2019, 00:15 »
„(...) ciesz się synku że nie szczekasz, taka była impreza(...)”  ;D


Offline Snowid

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #47 dnia: 30 Lipiec, 2019, 22:35 »
Ech, tylko ja byłem taki naiwny - żadnych imprez, żadnych szemranych znajomości no i jestem 30 letnim prawiczkiem.

Oklamali mnie i zabrali najlepsze lata życia.

Pozostaje tylko sznur.


Offline WIDZĘ MROKI

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #48 dnia: 30 Lipiec, 2019, 22:40 »
Ech, tylko ja byłem taki naiwny - żadnych imprez, żadnych szemranych znajomości no i jestem 30 letnim prawiczkiem.

Oklamali mnie i zabrali najlepsze lata życia.

Pozostaje tylko sznur.

Będziesz go pchał, czy ciągnoł?
"Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje." - HENRY Ford

DLA wielu, myślący są niewygodni, więc należy się ich pozbyć innymi słowy, WYKLUCZYĆ.


Offline Snowid

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #49 dnia: 30 Lipiec, 2019, 22:48 »
Będziesz go pchał, czy ciągnoł?
Będę zasupływać pętlę, a następnie się nią uduszę wisząc na drzewie w parku miejskim.

Oczywiście żartuję, jestem zbyt dużym tchórzem by to zrobić - pozostaje mi fantazjowanie, pisanie w internecie i codzienna wegetacja.


Online Storczyk

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #50 dnia: 30 Lipiec, 2019, 23:23 »
Ech, tylko ja byłem taki naiwny - żadnych imprez, żadnych szemranych znajomości no i jestem 30 letnim prawiczkiem.

Oklamali mnie i zabrali najlepsze lata życia.

Pozostaje tylko sznur.
Najlepsze lata życia jeszcze przed Tobą .
« Ostatnia zmiana: 30 Lipiec, 2019, 23:27 wysłana przez Storczyk »


Offline Trinity

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #51 dnia: 31 Lipiec, 2019, 07:33 »
będąc młodą pionierką imprezowałam w każdą sobotę ( po służbie)
bez alko choć pełnoletnia już byłam, nie było jakoś mody, kasy nie wiem
imprezy były w różnych miejscach w mojej miejscowości.
raz zrobiliśmy sobie spotkanie poośrodkowe w schronisku w górach
w czasie świąt grudniowych i było jak w piosence last christmas Georga Michaela
tylko choinka już była ubrana oczywiście był grzaniec, ale mi nie trze ba było.
grzało mnie wiele innych spraw oczywiście żadnego "ruchańska" jak to nazwał Szycha
nie było.
później ten alkohol był bardziej dostępny i tak jeden bratek nauczył mnie pić piwo na ośrodku pionierskim. moja babcia zawsze mi powtarzała że dobrego karczma nie zepsuje a dobrego kościół nie naprawi.
piło się na ośrodkach, ale pamiętam że z umiarem. wszystkie ośrodki wspominam miło.
nie pamiętam żadnej sodomi i gomorii, ale może byłam zbyt naiwna żeby nie powiedzieć głupia.

a gdy sie dowiedział NO o naszym zwyczaju spędzania świąt w schronisku to wielkiej piany dostał na obsłudze i gromił z ołtarza. patrzyłam mu prosto w oczy bo ja niczego się wstydzić nie musiałam.

gorsze są świadkowskie wesela
bo tam bracia mają czas: start
na akord tańczą i piją bo nie mają gdzie indziej
a szczytem hipokryzji to pójście w niedziele na zebranie.
ale rozumiem to. człowiek ma tak wbite to czaszki żeby nie opuszczać
że jakby nie poszedł bo zapił wczoraj to by go wyrzuty zerzarły.
nawet nie próbowałam palić
co innego moja koleżanka (córka starszego) która miała alternatywną rzeczywiśtość
i sama mi powiedziała że próbowała wszystkiego nawet rozśmiewacza (wiecie co to jest?)

konkluzja moja jest taka
byo wszystko byo
ale z umiarem,
starsi czepiali sie mnie o godziny których nie mam jako pionierka (a zwłaszcza jeden)
co było bardzo małe i nadal tak uważam. ale jak to mówi klasyk można być niskiego wzrostu
ale nie należy być małym.



Offline Siedemtwarzy

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #52 dnia: 31 Lipiec, 2019, 07:46 »
Trinity, u nas  rośmiewacz, to był scun, czyli taka genetycznie modyfikowana konopia indyjska. Czesto tez tak mowili na samosiejke, czyli taka dziką marihuane co po polach rośnie. Rownie dobrze mogła mieć coś innego na mysli.
« Ostatnia zmiana: 31 Lipiec, 2019, 07:49 wysłana przez Siedemtwarzy »


Offline Adam Miałczyński

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #53 dnia: 31 Lipiec, 2019, 08:24 »
Fajnie to wszystko opisałaś. Mogę ze swojej strony potwierdzić praktycznie wszystko – wręcz mam wrażenie, że opisałaś w swoim poście moją młodość (być może byliśmy i spotkaliśmy się na jednej z opisanych przez Ciebie imprez). Mi tez zdarzyło się z raz czy dwa pobalować na zborowej imprezie a potem rano obudzić się w nieznajomym mieszkaniu w łóżku obok koleżanki z sąsiedniego zboru. To wszystko było. Dziś nie jestem z tego dumny, jednak czasu nie cofnę – co się stało to się nie odstanie.

Z pryzmatu czasu mogę powiedzieć, że duży wpływ na to co robiłem i jak się bawiłem  miało to, że było to przysłowiowym „zakazanym owocem” który przecież smakuje najlepiej. Wydaje mi się też, że pokolenie z lat 80-tych wychowywane od urodzenia w prawdzie, miało też w wielu przypadkach „zabetonowanych w organizacji” rodziców. Rodzice ci poznawali prawdę w latach 70-80-tych albo wcześniej i byli totalnie poddani absurdom organizacji, a my – ich dzieci – byliśmy już nieco zmęczeni tą indokrynacją i chyba próbowaliśmy sobie to nieco odbić - np takimi imprezkami.  Tak chyba przynajmniej było w moim przypadku.

Jednak w moim przypadku ja nie miałem odczuć, że coś mnie przerasta, bo byłem już od dziecka nieco zmęczony byciem w Organizacji i wychowywaniem się z świadkowej dziwnej rodzinie. Myślę, że tylko nieco męczyło mnie prowadzenie „podwójnego życia” – jak to opisał Kleryk.

Dziwią mnie nieco odpowiedzi Książe Gotarda. Mam wrażenie, jak by pisał je grzeczny pionier który właśnie wrócił do domciu z całodziennej służby, odłożył teczkę z literaturą, zasiadł do komputera i otworzył to forum.
Jeżeli nie wierzysz, że takie rzeczy o których pisze mczcz mają miejsce to masz do tego prawo, ale nie pisz, że ktoś opowiada fantazy. Jakbyś wychylił nieco nosa poza Org jak byłeś w zborze, to może byś się przekonał, że takie sytuacje mają miejsce i podobne wybryki nie zawsze szybko są ukracane. Może mieszkasz w mieście – ale być może takim co ma 5 tyś mieszkańców a pod bloczkami rośnie zborze. A uwierz mi, że są znaczne różnice pomiędzy takimi małymi mieścinami albo wioskami a dużymi aglomeracjami (nie obrażając absolutnie mieszkańców małych mieścinek ani wsi).

Pozdrawiam wszystkich forumowiczów!
« Ostatnia zmiana: 31 Lipiec, 2019, 08:37 wysłana przez Adam Miałczyński »


Offline falafel

Odp: Jak wyglądają imprezy Świadków Jehowy?
« Odpowiedź #54 dnia: 31 Lipiec, 2019, 08:40 »
Każdy kto był w zborze wie że takie sytuacje nie mają miejsca i podobne wybryki szybko są ukracane. Jestem bylym swiadkiem i uwazam te religie za bujde ale ta historyjka przebija nawet ich samych.
PS tez mieszkam w miescie.
Jestem w zborze i wiem, że takie praktyki maja miejsce i nie są ukrucane tak długo jak się o tym nie dowie grono. Chyba, że jesteś dzieckiem starszego to w najgorszym razie będziesz mieć komitet bez wykluczenia