Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Gdzie braliście studium biblijne (dawniej książki)?  (Przeczytany 8877 razy)

Offline Roszada

Gdzie braliście studium biblijne (dawniej książki)?
« dnia: 10 Styczeń, 2016, 18:17 »
Mój znajomy brał studium książki w taksówce.
Po prostu był taksiarzem i do niego na postój, gdy stał w kolejce, przychodzili ŚJ i tam brał dla picu studium.
Powyciągał od nich trochę starych i nowych publikacji i zakończył studium. ;)

Swoją drogą sam bym był ciekaw oryginalnych miejsc studium ze ŚJ.
Może w windzie? Może w szalecie publicznym?
Wszędzie tam pracują ludzie. A gdzie ludzie, tam i ŚJ docierają.
« Ostatnia zmiana: 10 Styczeń, 2016, 18:28 wysłana przez Roszada »


Offline Roszada

Odp: Gdzie braliście studium książki?
« Odpowiedź #1 dnia: 10 Styczeń, 2016, 18:19 »
U fryzjera

"Któregoś dnia zapoczątkowała studium z pracownicami zakładu fryzjerskiego." Rocznik ŚJ 1994 s. 49.

Na bazarze:

"Owocnym terenem do głoszenia bywają bazary. Misjonarka z Boliwii opowiada: „Na targu mój mąż wręczył traktat pewnej pani sprzedającej z wozu różne rzeczy. Była uprzejma, więc odwiedziłam ją i zaproponowałam jej studium Biblii na podstawie broszury Wymagania. ‚Czy będziemy studiować tutaj?’ — zapytała. ‚Możemy’ — odparłam. ‚Przywykłam do tego’. Teraz więc po przyjściu dostaję od niej stołeczek i studiujemy przy wozie. Gdy się pojawiają klienci, obsługuje ich, po czym kontynuujemy studium”." Rocznik ŚJ 2003 s. 62.

W pociągu:

"Na przykład czekając na stacji, co dzień przez pięć minut rozmawiał o prawdzie z pewnym młodym człowiekiem. W efekcie on i jego kolega zgodzili się na studium biblijne, które odbywało się w pociągu. Jakiś czas później starsza kobieta, która przysłuchiwała się ich dyskusjom, również poprosiła o takie studium. Teraz i ona studiuje w pociągu. W ten sposób naszemu bratu udało się zapoczątkować studium w sumie z dziesięcioma osobami" NSK 2, 2005 s. 3-4

Na ławce i w samochodzie:

"Studium może się odbywać na ławce w parku, w ustawionym gdzieś samochodzie lub w domu świadków Jehowy, jeśli z różnych względów gdzie indziej jest to niemożliwe" Straznica Nr 1, 1976 s. 6

Widać, że studium w taksówce u mojego znajomego wcale nie było wyjątkowe. :(


Offline Roszada

Odp: Gdzie braliście studium książki?
« Odpowiedź #2 dnia: 10 Styczeń, 2016, 18:22 »
Forumowicz Agat napisał:
Cytuj
Chodziłem na studium do szaletu :P
Zainteresowany jednej pionierki pracował w nim, odwiedzaliśmy go tam

W biurze:

"Kobieta zajmująca się handlem nieruchomościami zaprosiła Świadków do swego biura. Przyjęła czasopisma i wyraziła chęć studiowania Biblii. Głosiciele pokazali jej książkę Wiedza i od razu w biurze rozpoczęli studium!" NSK 10, 1996 s. 2

A Liberal wspominał:
Cytuj
Przypomina mi się bardzo stara historia z czasów kiedy sam byłem jeszcze zainteresowanym i prowadziłem "studium" ze swoimi kolegami punkami.
Zupełnie nie pojmowałem świadkowskich zasad w tym zakresie i wydawało mi się, że najważniejsze jest przekazywanie "prawdy" w jakikolwiek sposób.
No więc siedzieliśmy sobie przy papieroskach i tanim winie, w tle leciał ostry punk, gadaliśmy o Biblii, coś tam czytaliśmy z czerwonej książeczki i wszyscy byli zadowoleni :)
Potem wytłumaczono mi, że takie tło jest niedopuszczalne no i studiowanie się skończyło.

W strzeżonym budynku:

"Wykorzystuj każdą sposobność. W pewnym zborze udało się zdobyć nazwiska i numery mieszkań wszystkich lokatorów strzeżonego budynku. Do każdego napisano oddzielny list i dołączono po dwa traktaty. Pod koniec listu zaproponowano studium biblijne i podano miejscowy numer telefonu, żeby adresat miał się z kim skontaktować. Po kilku dniach zadzwonił młody człowiek i poprosił o studium. Następnego dnia dokonano u niego odwiedzin i zaczęto z nim studiować za pomocą książki Wiedza." NSK 4, 1998 s. 4

Dzięki samolotowi i korespondencyjnie:

"W dalekich arktycznych rejonach Alaski — gdzie wsie są oddalone od siebie o setki kilometrów — Towarzystwo Strażnica korzysta z dwusilnikowego samolotu, dzięki któremu udaje się zasiewać ziarno Królestwa w przeszło 150 osiedlach. Ale wzrost duchowy zależy od regularnego studium Biblii, które prowadzi się tu korespondencyjnie" Strażnica 1.3 1998 s. 25


Offline M

Odp: Gdzie braliście studium książki?
« Odpowiedź #3 dnia: 10 Styczeń, 2016, 18:23 »
Masz chyba na myśli "studium biblijne", nie "studium książki". Studium Książki to było zebranie, które potem znieniono (a raczej - połączono z Teokratyczną Szkołą Służby Kaznodziejskiej i Zebraniem Służby, zmieniając mu nazwę na "Zborowe Studium Biblii"), a które odbywało się w domach głosicieli, zamiast na Sali Królestwa.

Pomijam kwestię, że podczas "studium biblijnego" studiuje się książkę Towarzystwa Strażnica. Po prostu tak brzmi oficjalna nazwa :).


Offline Roszada

Odp: Gdzie braliście studium książki?
« Odpowiedź #4 dnia: 10 Styczeń, 2016, 18:26 »
Jeden kościół nawet ŚJ kupili:) :

"Z czasem zakupiono opuszczony kościół i przerobiono go na Salę Królestwa" ŚJ głosiciele ... 1995 s. 470

KIedyś WTSowi podobała się nawet nazwa kościół:

"Budynek ten był znany jako kościół „Nowego Światła”, ponieważ spotykające się tam osoby uważały, że dzięki czytaniu publikacji Towarzystwa posiadają nowe światło, czyli nowe zrozumienie Biblii" jw. s. 319

A więc niektórzy mogą mówić, że brali studium w kościele. :D

Przez Internet:

"Dowiedziałam się, że mają komputer z dostępem do Internetu. Kupiliśmy z mężem kamerę internetową, a gdy brat i jego rodzina wrócili do siebie, kontynuowaliśmy studium przez Internet. Ku memu zdziwieniu ta metoda okazała się skuteczna" Rocznik ŚJ 2009 s. 52

No to trzeba też przesłuchanie przed komitetem  przez internet wprowadzić. :)


Offline Roszada

Odp: Gdzie braliście studium książki?
« Odpowiedź #5 dnia: 10 Styczeń, 2016, 18:28 »
W hotelu dla cudzoziemców:

"Na ich terenie znajdował się hotel, w którym mieszkali uchodźcy polityczni oraz młodzi robotnicy cudzoziemscy. Małżonkowie opowiadają: „Zastanawialiśmy się, jak wejść do środka, kiedy nikt nas nie zaprosił, i postanowiliśmy nawiązywać z mieszkańcami tego domu rozmowy na ulicy. Mieliśmy nadzieję, że ktoś zaprosi nas do swego mieszkania. Skwapliwie przyjął czasopismo młody człowiek, który powiedział, żeby do niego przyjść.
„Złożyliśmy mu wizytę i natychmiast rozpoczęło się studium..." Strażnica Nr 12, 1988 s. 8

W sklepiku:

"Nadzorca podróżujący nawiązał rozmowę z właścicielem sklepiku spożywczego i chciał mu pokazać, jak wygląda studium biblijne. Na pytanie, ile czasu to zajmie, wyjaśnił, iż zaledwie kwadrans. Wówczas sprzedawca wywiesił w drzwiach tabliczkę: „Wracam za 20 minut”, wyciągnął dwa krzesła i omówili pierwsze pięć akapitów z książki Wiedza." NSK 3, 1997 s. 6

U biznesmena:

"Na Cyprze pewien biznesmen regularnie otrzymywał czasopisma od pioniera specjalnego. Kiedyś je pochwalił, więc brat pokazał mu na podstawie broszury Wymagania, jak wygląda studium. Odtąd systematycznie odbywa się ono w miejscu pracy tego człowieka, choć ze względu na okoliczności ów pionier dba o to, by nie trwało dłużej niż 10—15 minut" Rocznik ŚJ 2000 s. 62

W banku:

"Na Tajwanie siostra pracująca w banku postanowiła spróbować w nowy sposób zainteresować Słowem Bożym swoje 20 współpracowniczek. W trakcie południowej przerwy przygotowała pisemne zaproszenia na „bezpłatne omawianie Biblii przez 30—45 minut tygodniowo podczas przerwy na lunch”. Jak dalej wyjaśniła, dzięki takim rozważaniom „można zdobyć podstawową wiedzę biblijną”. Podpisała się na zaproszeniach, po czym na każdym biurku położyła po egzemplarzu. Jeszcze tego samego popołudnia jej propozycję przyjęły cztery osoby" Rocznik ŚJ 2003 s. 50

W zakładzie krawieckim:

"Innym zainteresowanym Corwinów był Marc-Aurel Jean, a studium odbywało się w jego zakładzie krawieckim" Rocznik ŚJ 1994 s. 138

Przez telefon komórkowy o g. 3 w nocy:

"W całej Afryce coraz powszechniejsze stają się telefony komórkowe; mówi się wręcz o „komunikacyjnej rewolucji”. Aby przyciągnąć klientów, wiele sieci komórkowych oferuje darmowe minuty w godzinach nocnych. Siostra Grace robi z nich dobry użytek. Miała trudności z prowadzeniem studium z Moniką, która zawsze była czymś zajęta. Grace starała się, jak mogła, by regularnie się z nią spotykać — na przykład umawiała się z Moniką w jej domu o 5 rano. Ale plan zajęć Moniki uległ zmianie i nawet ta pora przestała jej pasować. Grace wpadła wtedy na pomysł, by wykorzystywać nocne darmowe minuty. Monica się zgodziła i umówiły się na studium przez telefon o 4 rano. Niestety, o tej porze sieć była tak obciążona, że uzyskanie połączenia graniczyło z cudem. Dlatego postanowiły wstawać jeszcze wcześniej, o 3 nad ranem, chociaż dla obu pracujących matek stanowiło to spore wyzwanie." Rocznik ŚJ 2010 s. 45


Offline Roszada

Odp: Gdzie braliście studium biblijne (dawniej książki)?
« Odpowiedź #6 dnia: 10 Styczeń, 2016, 18:29 »
U rebeliantów:

"Ponieważ prowadziłem studia biblijne z przedstawicielami rebeliantów, żołnierze lojalni wobec rządu nazwali mnie „wykładowcą” lewicowców" Rocznik ŚJ 2003 s. 192

W parku:

"W innym kraju pewna siostra zapoczątkowała studium Biblii z młodą kobietą, której mąż mocno się sprzeciwiał. Ponieważ spotkania nie mogły się odbywać w jej domu, kobiety widywały się w niewielkim parku" Rocznik ŚJ 2010 s. 53

W więzieniu:

"Trzech spośród nowych Świadków wciąż jeszcze odbywa karę więzienia za przestępstwa popełnione przed zapoznaniem się z prawdą biblijną. Miejscowi bracia regularnie ich odwiedzają i studiują Biblię również z innymi skazanymi. W jednym z budapeszteńskich zakładów karnych prowadzi się z więźniami około 50 studiów" Przebudźcie się! 8.3 1997 s. 23

W wynajętych salach dla 50 osób na raz:

"Trudno byłoby je nazwać domowymi studiami biblijnymi, ponieważ odbywały się w wynajętych salach i uczestniczyło w nich po 50 osób naraz. Przypominały bardziej zebrania" Rocznik ŚJ 2008 s. 231

U Żyda:

"Głosicielka przeprowadziła z owym Żydem ciekawą rozmowę, a następnym razem odwiedziła go z mężem. Człowiek ten robi piękne postępy. Studiuje, cztery razy przeczytał całą Biblię, a trzykrotnie książkę Największy ze wszystkich ludzi" Rocznik ŚJ 1994 s. 42


Offline Roszada

Odp: Gdzie braliście studium biblijne (dawniej książki)?
« Odpowiedź #7 dnia: 10 Styczeń, 2016, 18:33 »
W garażu:

"W Malezji pewna głosicielka wstąpiła do młodej Chinki, mieszkającej w garażu ukrytym za wielką kamienicą. Pozostawiła jej egzemplarz pomocniczego podręcznika do studiowania Biblii: „Od raju utraconego do raju odzyskanego”, oczywiście w języku chińskim. Następnie umówiła się, że odwiedzi tę młodą osobę w celu rozpoczęcia u niej bezpłatnego studium biblijnego" Strażnica Nr 18, 1973 s. 22

Na strychu:

"Później w ich domu regularnie odbywało się studium Strażnicy w języku angielskim. Małżeństwo to zaczęło też uczęszczać na zebrania do domu misjonarskiego. Fridrik mówi: „Przypominam sobie, że zebrania odbywały się w małym pokoju na strychu" Rocznik 2005 s. 229

W suterenie:

"Zamiast jednak wyjechać do Ameryki, przeprowadziłem się do wynajętego w suterenie mieszkania w South Kensington, dzielnicy Londynu. Stamtąd zadzwoniłem do miejscowego Biura Oddziału Świadków Jehowy. W końcu zrozumiałem, co powinienem zrobić ze swym życiem. Nie minął tydzień, a odwiedziło mnie wspaniałe małżeństwo i od razu umówiliśmy się na regularne studium Biblii" Przebudźcie się! 8.1 1996 s. 22

Wprawdzie to nie studium w ubikacji, ale przepisywanie Strażnica na papier toaletowy:

"Niemniej nasi bracia dalej otrzymywali pokarm duchowy. Kiedy Sándor Völgyes trafił do więzienia, poprosił żonę, by wkładała mu artykuły ze Strażnicy do własnoręcznie upieczonego ciasta. Pewna siostra potrafiła przepisać cały artykuł do studium ze Strażnicy na obu stronach dwóch cienkich kartek papieru. Ale gdy brat Völgyes dostawał to ciasto, nie mógł go od razu „zjeść”, ponieważ siedział w celi ze świeckimi ludźmi. Kroił je następnego dnia w ubikacji w miejscu pracy. Potem artykuły przepisywano większymi literami na papierze toaletowym" Rocznik ŚJ 1996 s. 104-105.

I ciekawostka:

"Hannelore ciągnie dalej: „Zaopatrywałyśmy też w pokarm duchowy naszych uwięzionych braci. Małymi literkami przepisywałyśmy ręcznie na woskowanym papierze całą Strażnicę. Następnie owijałyśmy kartki w wodoodporny papier i ukrywałyśmy w suszonych śliwkach, które co miesiąc wysyłałyśmy w paczce. Jakże się cieszyłyśmy, gdy docierała do nas wiadomość, że śliwki ‚smakowały wybornie’. Zajęcia te bardzo nas pochłaniały i muszę powiedzieć, że był to cudowny okres”." Straznica 1.12 2006 s. 14


Tusia

  • Gość
Odp: Gdzie braliście studium biblijne (dawniej książki)?
« Odpowiedź #8 dnia: 10 Styczeń, 2016, 18:37 »
W garażu:

Czarnej trumny, to chyba nic nie przebije:



Offline Tadeusz

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 338
  • Polubień: 2670
  • Ktokolwiek bowiem ma, temu będzie dane...
Odp: Gdzie braliście studium biblijne (dawniej książki)?
« Odpowiedź #9 dnia: 11 Styczeń, 2016, 09:27 »
Ciekawe, czy jeżeli nie byłoby trumny to ochrzcił by się w kotle w kuchni? Albo w szambie? Toż to też woda...  ;D
Ktokolwiek bowiem ma, temu będzie dane i będzie miał w nadmiarze; ktokolwiek zaś nie ma, temu również to, co ma, zostanie odebrane.


Offline Roszada

Odp: Gdzie braliście studium biblijne (dawniej książki)?
« Odpowiedź #10 dnia: 11 Styczeń, 2016, 10:26 »
Ciekawe, czy jeżeli nie byłoby trumny to ochrzcił by się w kotle w kuchni? Albo w szambie? Toż to też woda...  ;D
A mamy tu wątek o chrztach nietypowych:
w kotłach, garnkach, korytach dla krów itp. ;)

https://swiadkowiejehowywpolsce.org/index.php?topic=527.0


Offline tomek_s

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 109
  • Polubień: 2020
  • Nigdy nie byłem ŚJ.... KRK
Odp: Gdzie braliście studium biblijne (dawniej książki)?
« Odpowiedź #11 dnia: 11 Styczeń, 2016, 11:00 »
Jak to dobrze, że zostałem ochrzczony przez "pokropienie" jak to świadkowie podkreślają a nie w korycie dla krów.
„Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim” (Mt 8:11),


Tusia

  • Gość
Odp: Gdzie braliście studium biblijne (dawniej książki)?
« Odpowiedź #12 dnia: 11 Styczeń, 2016, 11:06 »
Jak to dobrze, że zostałem ochrzczony przez "pokropienie" jak to świadkowie podkreślają a nie w korycie dla krów.

A kto Ciebie pokropił?


Offline Tadeusz

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 338
  • Polubień: 2670
  • Ktokolwiek bowiem ma, temu będzie dane...
Odp: Gdzie braliście studium biblijne (dawniej książki)?
« Odpowiedź #13 dnia: 11 Styczeń, 2016, 11:09 »
Oho... Zaraz się zacznie  ;D

Mnie regularnie kropi ksiądz kropidłem, czy tego chcę, czy nie  ;D

A na chrzcie zwyczajnie nie pamiętam jak to było... ;)
Ktokolwiek bowiem ma, temu będzie dane i będzie miał w nadmiarze; ktokolwiek zaś nie ma, temu również to, co ma, zostanie odebrane.


Offline tomek_s

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 109
  • Polubień: 2020
  • Nigdy nie byłem ŚJ.... KRK
Odp: Gdzie braliście studium biblijne (dawniej książki)?
« Odpowiedź #14 dnia: 11 Styczeń, 2016, 11:18 »
A kto Ciebie pokropił?

Tak świadkowie sugerują wszystkim, że u katolików kropi sie na chrzecie. ;)
„Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim” (Mt 8:11),