Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Świadkowie Jehowy - Obóz zniewolenia umysłów - Strefa totalnej kontroli  (Przeczytany 20638 razy)

Offline TomBombadil

Odp: Świadkowie Jehowy - Obóz zniewolenia umysłów - Strefa totalnej kontroli
« Odpowiedź #15 dnia: 05 Kwiecień, 2017, 23:47 »
Myślę,że wszystko zależy od zboru,miasta, czy jesteśmy w klanie,czy samotni lub przyjezdni.Zbory w miastach akademickich zwykle są luzackie,można o wiele więcej. Ludzie się mało znają,są anonimowi,mają swoje poglądy i nikt ich nie rusza. Można rok nie chodzić na zebrania i pojawić się nagle jakby nigdy nic i zero reakcji.Wtedy te porównania nie będą adekwatne. Ale bywają zbory,gdzie nie da się swobodnie po uchu podrapać. A "bracia"zadbają,by czuć się jak w obozie koncentracyjnym. I soli na ranę posypią.
Dla mnie okropny był rozjazd między tym co się mówi,a tym co się dzieje.Jak w czasach komuny. Uczyli nas jak my mamy najwspanialszy system,równość i gospodarkę planową,a brakowało nawet sznurka do snopowiązanki. Ten ból psychiczny był gorszy niż fizyczny. Odbierał siły do życia.


Blizna

  • Gość
Odp: Świadkowie Jehowy - Obóz zniewolenia umysłów - Strefa totalnej kontroli
« Odpowiedź #16 dnia: 06 Kwiecień, 2017, 00:14 »

Cechy państwa totalitarnego:
1. Dyktatura;
2. Zmuszanie społeczeństwa do aktywnego udziału w życiu politycznym państwa;
3. Stosowanie terroru;
4. Kult wodza;
5. Kontrola władzy nad obywatelami;
6. Działalność tylko partii rządzącej;
7. Brak prywatności;
8. Łamane prawa człowieka;
9. Ekspansywność;
10.Szukanie wroga publicznego;
11.Rozbudowana policja polityczna
12.Rozbudowany system donosicielstwa;
13.Rozbudowana propaganda;
14.Podporządkowanie środków masowego przekazu


Polska już się zbliża, że tak offtopowo zaznaczę.


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 353
  • Polubień: 12291
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Świadkowie Jehowy - Obóz zniewolenia umysłów - Strefa totalnej kontroli
« Odpowiedź #17 dnia: 06 Kwiecień, 2017, 00:26 »
Możemy odmiennie zaopatrywać się na tą sprawę i jest to kwestia doświadczeń i wiedzy. A nie jesteśmy zobowiązani do wspólnoty przekonań jak w zborze...;)
   Ależ oczywiście.
   Każdy ma prawo do swojego zdania, przykładając do tego swoją wiedzę i doświadczenie.
   I swoją wypowiedź o to oparłam.
   Nikogo nie chciałam przekonywać, a pytanie było retoryczne, w kontekście programowanej psychiki.
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com


Offline Salome

Odp: Świadkowie Jehowy - Obóz zniewolenia umysłów - Strefa totalnej kontroli
« Odpowiedź #18 dnia: 20 Kwiecień, 2017, 16:56 »
A propos zniewolenia umysłu. Od wyznawców kontrowersyjnych ruchów religijnych oczekuje się, by wyrzekli się samych siebie.  To samo ma miejsce u Świadków Jehowy - następuje swoista homogenizacja i dochodzi do ujednolicenia upodobań, zwyczajów, wzorców, wartości, zachowań. Gdy tylko to się uda, gdy adept podporządkuje się całkowicie woli CK i przyjmie chrzest, staje się jedynie elementem systemu.

Zaczyna się myślenie w kategoriach mentalności stada.

Kongresy i większe zgromadzenia są świetnym narzędziem manipulacji w pojęciu psychologii tłumu. Gdzie SJ spotka więcej homogenicznych jednostek naraz ? Zaangażowanych, zasłuchanych, notujących skrzętnie z Biblią na kolanach, nagradzających brawami określone słowa i zachowania w filmach i wywiadach? Do tego wszyscy odświętnie ubrani, uczesani i uśmiechnięci. Sama byłam częścią tego stada. Upewniałam się na każdym kongresie, że jestem w prawdzie, we wspaniałej organizacji. Ileż wyznawców, ileż ludzi żyje tak jak JA. Miejsc brak. Całe rodziny, dzieci, seniorzy. Przechodzą prześladowania, ponoszą ofiary...

Kiedy człowiek wchodzi do sekty, wpada w precyzyjnie utkaną nić pajęczą. Jeśli się z niej w porę nie wyrwie, to w sensie przenośnym pożre go PAJĄK. Jeśli adeptowi uda się wyzwolić się z sieci, to i tak niechcący przy wyjściu wyrwie sobie jakieś odnóże - straci członków rodziny, przyjaciół, znajomych. Do końca życia pozostanie już naznaczony w pewien sposób lepką substancją pochodzącą z pajęczej sieci. Sekciarski sposób myślenia zostanie w głowie na długo, jeśli nie na zawsze. Dlatego tak wiele osób, które odeszły z organizacji lata temu nadal czuje potrzebę rozmowy i potrzebuje wsparcia.

« Ostatnia zmiana: 20 Kwiecień, 2017, 17:00 wysłana przez Salome »
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Gorszyciel

  • Gość
Odp: Świadkowie Jehowy - Obóz zniewolenia umysłów - Strefa totalnej kontroli
« Odpowiedź #19 dnia: 20 Kwiecień, 2017, 17:00 »
Bardzo ładnie napisane, Salome! I mówię zarówno o stylu jak i o merytorycznej treści i intuicji.


Offline Salome

Odp: Świadkowie Jehowy - Obóz zniewolenia umysłów - Strefa totalnej kontroli
« Odpowiedź #20 dnia: 20 Kwiecień, 2017, 17:07 »
Bardzo ładnie napisane, Salome! I mówię zarówno o stylu jak i o merytorycznej treści i intuicji.

Dziękuję Gorszycielu! Nie mam się gdzie wypisać, chociaż pisanie nie jest moją domeną.

Ale jedno jest pewne- im dłużej jestem poza organizacją, tym więcej i wyraźniej widzę. Jest to z pewnością wynik detoksu umysłowego.  :) :) :)
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline Startek

Odp: Świadkowie Jehowy - Obóz zniewolenia umysłów - Strefa totalnej kontroli
« Odpowiedź #21 dnia: 24 Kwiecień, 2017, 08:47 »
Wiele  osób po wyjściu , odnajduje swoją drogę i już nawet nie wraca do tematu świadków . Najgorzej jest nam którzy w tej sekcie zostawili rodziny  , dlatego zawsze czy chcemy lub nie jakoś trudno jest zamknąć ten etap naszego życia .


Offline CEGŁA

Odp: Świadkowie Jehowy - Obóz zniewolenia umysłów - Strefa totalnej kontroli
« Odpowiedź #22 dnia: 24 Kwiecień, 2017, 15:21 »
Na temat ustrojów totalitarnych, władze w Rosji uznały Świadków Jehowy za "totalitarną sektę". Reportaż TVN FAKTY:
https://drive.google.com/file/d/0B4lrXCMQzmDdOTZZYmFWRkpyT2M/view?usp=sharing
Niektórzy ludzie są bez "wyższej wartości" i nie warto poświęcać im czasu.

Ignoruję: Trampek, KaiserSoze, Matus, Sabekk itp.


Offline dziewiatka

Odp: Świadkowie Jehowy - Obóz zniewolenia umysłów - Strefa totalnej kontroli
« Odpowiedź #23 dnia: 30 Kwiecień, 2017, 13:18 »
Co Putin boi się konkurencji.


Offline _jd_

Czy Organizacja Świadków Jehowy stosuje totalną kontrolę umysłów swoich wiernych?

Jestem ciekaw czy też ktoś z Was też widzi takie lub inne podobieństwa? Proszę o komentarze :)
Nie ma żadnych podobieństw. Bredzicie w tym wątku  jak Inuit po kiepskim samogonie.

NIe ma żadnego przymusu bycia w jakiejkolwiek religii. Nie ma żadnego problemu z wyjściem z SJ czy innej w EU.
Jestem w SJ, nie podoba mi się, wstaje, mówię bay i nie wracam.
I już. Kto i jak mi zabroni?

Problem możesz mieć jak masz < 18 lat i rodzice szaleją religijnie na punkcie medycznym (transfuzja, te klimaty). Tu rozumiem może być kłopot. O tym możesz dyskutować.

Kto nie ma 18 lat - ręka w górę.

Porównanie reżimu gdzie za ileś tam rzeczy jest kulka w łeb, gdzie były i będą (Korea /etc) miliony niewinnych ofiar do samodzielnego rozwalenia sobie osobowości religijnymi głupotami co jest tylko i wyłącznie Waszą winą absolutnie  bez żadnego tłumaczenia to jest chamstwo i bezczelność.
I tyle.

Nemo: Licz się ze słowami. Ledwo tutaj wszedłeś a już obrażasz. (pogrubienie moje)
« Ostatnia zmiana: 21 Maj, 2017, 16:41 wysłana przez Nemo »


Offline zenobia

Gdybys doświadczyl odejscia od SJ maj,ac rodzine to nie wiem czy nie zmienilbys zdania. Ja odchodzac przed 20 tu laty zrobilam jak mowisz nie godzac sie nawet na zadną rozmowe  z ich strony , ale wtedy bylam sama . Obecnie ze wzgledu na meza czasem tam bywam.Niektore siostry wiedza o moich planach odejscia, kiedys jedna mi powiedziała czy zdaje sobie sprawe co to bedzie znaczylo dla mojego meza ? Kto zna temat wie o czym mowie.


Offline listonosz

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 073
  • Polubień: 2892
  • Der bestirnte Himmel über mir...


NIe ma żadnego przymusu bycia w jakiejkolwiek religii. Nie ma żadnego problemu z wyjściem z SJ czy innej w EU.
Jestem w SJ, nie podoba mi się, wstaje, mówię bay i nie wracam.
I już. Kto i jak mi zabroni?


Przyklady wielu ludzi , ktorzy po odejsciu od SJ  popadli w depresje na skutek  utraty kontaktu z rodzina czy  przyjaciolmi ,  pokazuja , ze jednak problem istnieje .
Z prawnego punktu widzenia , mozesz sam decydowac o wyborze  swiatopogladu .
W zyciu codziennym , masz tyle roznych powiazan socjalnych  , zwiazanych z twoja religia , ze odejscie  przypomina wyjazd na drugi koniec swiata : raptem tracisz wszystkich i musisz zaczynac wszystko od nowa .
A wiec , porownanie   atmosfery totalnej kontroli , ktora panuje u SJ  do  kontroli w jakiejs dyktaturze politycznej , ma jak najbardziej sens .
Co prawda ,  WTS to nie Korea Polnocna (skala represji jest inna) , ale podobienstwo jest dosyc wyrazne : w obydwu systemach  nie jest tolerowane  jakiekolwiek odstepstwo od  nauk przywodcow i krytycy musza liczyc sie z przesladowaniem .


Offline _jd_

Przyklady wielu ludzi , ktorzy po odejsciu od SJ  popadli w depresje na skutek  utraty kontaktu z rodzina czy  przyjaciolmi ,  pokazuja , ze jednak problem istnieje .

Ale ja tego nie twierdzę że nie ma problemu. Ale nie zrównuj samodzielnych, dobrowolnych decyzji jednostki z chwiejną osobowością z reżimem ludobójczym a to właśnie w tym wątku robicie. Wyobraź sobie że ktoś kto uciekł z Korei Północnej czyta ten wątek. Przecież sieć ma zasięg globalny a wyszukiwarka to indeksuje (niby jak ja to znalazłem - przez jakieś skojarzenie i putanie do google z racjonalisty).
Z prawnego punktu widzenia , mozesz sam decydowac o wyborze  swiatopogladu .
W zyciu codziennym , masz tyle roznych powiazan socjalnych  , zwiazanych z twoja religia , ze odejscie  przypomina wyjazd na drugi koniec swiata : raptem tracisz wszystkich i musisz zaczynac wszystko od nowa .

Sam w to wchodzisz. Pomijam dzieci w rodzinach SJ. Ale podobne problemy mają też inni. Mnie ochrzcili krewni w KK w wieku chyba 8 lat,  pod przymusem, groźbą pobicia a poźniej fałszerstwem rytuału i (chyba)  dokumentów - nie powiedziałem formuły do końca. Wszyscy byli tak napruci samogonem że to przecież bez znaczenia było co powiem jako dziecko :) Co prawda to nie odmowa transfuzji ale zawsze. I co - mam się przejmować? Płakać. Czy cieszyć się życiem?
A wiec , porownanie   atmosfery totalnej kontroli , ktora panuje u SJ  do  kontroli w jakiejs dyktaturze politycznej , ma jak najbardziej sens .
Nie ma - nie stosuje się przymusu globalnie w państwie. W ogóle w większości przypadków przymusu żadnego nie masz.
Co prawda ,  WTS to nie Korea Polnocna (skala represji jest inna) ,
Nie masz represji. Masz odrzucenie przez grupę religijną. Różnica fundamentalna.
ale podobienstwo jest dosyc wyrazne : w obydwu systemach  nie jest tolerowane  jakiekolwiek odstepstwo od  nauk przywodcow i krytycy musza liczyc sie z przesladowaniem .

W reżimie masz represje dotykające potencjalnie wszystkich, reżim zazwyczaj nie żartuje i nie jest to absolutnie zabawkowa groźba że w zaświatach wyląduje się w kotle ze smołą (czy czym tam SJ straszą), w grupie religijnej restrykcje dotykają wyłącznie członków grupy a skrają karą może być wyłącznie odrzucenie (sekty z przymuszaniem do samobójstwa to są pod normalne paragrafy przecież).


KaiserSoze

  • Gość
O, widzę, że kolega beton?


Offline listonosz

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 073
  • Polubień: 2892
  • Der bestirnte Himmel über mir...
Widze , ze nie za bardzo masz pojecie o procesach   uzaleznienia sie od sekty  i pozniejsza proba zerwania tej zaleznosci .
Dobrze jest to porownac do uzaleznienia od alkoholu lub narkotykow .
Najpierw jest zaleznosc psychiczna  a pozniej dochodzi do tego rowniez fizyczna .
Swiadkiem Jehowy zostaje sie na skutek przynaleznosci do rodziny SJ (od dziecka) , badz jako dorosly na skutek ulegniecia gloszonej propagandzie .
W obydwu przypadkach rozbudowujesz swoje socjalne kontakty w oparciu o ta sekte . Jest to oczekiwane  od kazdego jednego swiadka .
Dlatego pozniej zerwanie kontaktu z sekta oznacza wyladowanie w prozni spolecznej (ostracyzm)
Jezeli jestes katolikiem , to wyobraz sobie sytuacje , gdzie po twoim odejsciu z KK  , wszyscy ktorych znasz , raptem przestaja sie do ciebie odzywac , reagowac na twoje pozdrowienia  , traktuja cie jak powietrze . I robi to nawet twoja najblizsza rodzina . Jezeli to nie jest represja ... ?
Jezeli masz wystarczajaco silna osobowosc , to sobie z tym poradzisz . Ale niestety wielu sie zalamuje  az do samobojstwa  wlacznie .  Istnienie paragrafow  przeciwko takim praktykom  nic nie zmienia .
Tak , jak ci wczesniej napisalem , porownanie do Korei ma sens  w obszarze braku tolerancji dla odmiennie  myslacych  i krytykow . Dotyczy to wlasciwie kazdego totalitarnego systemu .
SJ nie maja mozliwosci aresztowania czy zabijania swoich przeciwnikow .
Kto wie jakby to wygladalo gdyby urzadzili swoje wlasne panstwo ?
Niektore wypowiedzi w Straznicach wskazuja , ze zyjacy tam obywatele nie mieli by zbyt wiele powodow do smiechu .