Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Skutki przynależności do sekty  (Przeczytany 2168 razy)

Offline Salome

Skutki przynależności do sekty
« dnia: 27 Marzec, 2019, 13:48 »
Wrzucam urywek artykułu p.Edyty Starostka ze strony psychologia.net

Czy zauważacie któreś z objawów wymienionych poniżej u aktywnych SJ? Ja nie wiedziałam, że istnieje w ogóle takie pojęcie jak "syndrom indoktrynacji".
Według moich obserwacji osoby mocno zindoktrynowane mają niską elastyczność umysłową i małą zdolność adaptacji do zmian. Znam również osoby (mocno zaangażowane pionierki), które cierpią na gonitwę myśli, lęki i natręctwa. Trudno nie wspomnieć o otępieniu uczuciowym u wielu Świadków -odbija się to mocno choćby w relacjach rodzinnych.



http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=78
« Ostatnia zmiana: 27 Marzec, 2019, 13:57 wysłana przez Salome »
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Online Terebint

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #1 dnia: 27 Marzec, 2019, 14:12 »
Z doświadczenia tylko dodam, że o ile psychologia teoretyczna w Polsce tym się zajmuje to psychologia praktyczna chyba bardzo z rzadka, bo byłem u kilku psychologów, również i psychiatrów i na żadnym z nich nie wywarło to wrażenia, że byłem śJ, ot zwykła religia. Nikt mnie się nie pytał, jak się tam czułem, czy pobyt tam wywarł na mnie jakiekolwiek zmiany. Zero. Całkowite milczenie, a ja widząc taką ignorancję, też nie potrafiłem się przełamać i opowiedzieć o tym, co się ze mną w środku dzieje.
"Dusza jest całym światłem... Ciemność jest spowodowana martwym sercem, które ożywić może ból". Hazrat Inayat Khan


Offline ewa11

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #2 dnia: 27 Marzec, 2019, 14:15 »
Po kilku latach w organizacji czułam się otępiała emocjonalnie, jakbym była wyprana z wszelkich uczuć, i tych dobrych, i tych złych. Gonitwa myśli - jak najbardziej (też po kilku latach przebywania tam). Nie da się tego uniknąć, kiedy odkrywa się prawdę o prawdzie. Co innego uczą na zebraniach, co innego obserwuje się w życiu, do tego ciągła zmiana świateł; jak człowiek zaczyna się nad tym zastanawiać, to rzeczywiście myśli galopują jak szalone (bo na początku oczywiście próbuje się je odganiać, a one i tak w zawrotnym tempie wracają). Trzeba czasu, żeby sobie to wszystko w głowie poukładać.

Terebint - bo kto tego nie doświadczył, ten nie będzie tego rozumiał. Dla większości psychologów i psychiatrów SJ to - jak piszesz - religia jak każda inna.


Offline lukier

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #3 dnia: 27 Marzec, 2019, 14:17 »
Też zauważam wiele z wymienionych cech wśród sj, ale nie tylko u nich, bo u exów, w tym również nadal u siebie.

To na co zwróciłaś uwagę, czyli brak elastyczności i problemy adaptacyjne wyraźnie da się obserwować, jak się widzi świadka wrzuconego w jakieś nowe, nieświadkowskie środowisko. Od dawna twierdzę, ze sj często nie umie się zachować i odnaleźć się w innym niż jego otoczeniu. Nad czym boleje najbardziej to, że z dnia na dzień po wyjściu człowiek wcale się tak od razu nie zmienia. Z czasem nabywa się doświadczenia i tzw. obycia w świecie, ale to wymaga dużego wysiłku. Ja np. do tej pory gubię się nieco w nowych dla mnie okolicznościach towarzyskich , pracuję nad tym, ale zdaję sobie sprawę, że te konsekwencje doświadczeń z sektą mogę nosić już do końca życia


Offline ewa11

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #4 dnia: 27 Marzec, 2019, 14:22 »
Też zauważam wiele z wymienionych cech wśród sj, ale nie tylko u nich, bo u exów, w tym również nadal u siebie.

To na co zwróciłaś uwagę, czyli brak elastyczności i problemy adaptacyjne wyraźnie da się obserwować, jak się widzi świadka wrzuconego w jakieś nowe, nieświadkowskie środowisko. Od dawna twierdzę, ze sj często nie umie się zachować i odnaleźć się w innym niż jego otoczeniu. Nad czym boleje najbardziej to, że z dnia na dzień po wyjściu człowiek wcale się tak od razu nie zmienia. Z czasem nabywa się doświadczenia i tzw. obycia w świecie, ale to wymaga dużego wysiłku. Ja np. do tej pory gubię się nieco w nowych dla mnie okolicznościach towarzyskich , pracuję nad tym, ale zdaję sobie sprawę, że te konsekwencje doświadczeń z sektą mogę nosić już do końca życia
Zgadza się, też miałam problemy adaptacyjne zaraz po wyjściu z organizacji. Musiałam na nowo uczyć się funkcjonować w społeczeństwie i czułam się wtedy jak dziecko, które uczy się chodzić, dosłownie takie miałam odczucie.


Offline Storczyk

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #5 dnia: 27 Marzec, 2019, 17:39 »
Moje doświadczenia z psychologami sa inne bylam u dwóch obie używały pojecia SEKTA, jedna kazala mi kategorycznie. sie wypisać.Znala temat opowiadala ,ze zajmowala sie chlopakiem wykluczonym ,z ktorym ojciec i matka nie siadali do posiłków .Nie dal sobie z tym rady powiesił się.Mówila, ze odchorowala to.Natomiast psychiatra uważał, ze religia jak inne.


Offline Salome

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #6 dnia: 27 Marzec, 2019, 20:36 »
Moje doświadczenia z psychologami sa inne bylam u dwóch obie używały pojecia SEKTA, jedna kazala mi kategorycznie. sie wypisać.

eh, żeby to można było się tak łatwo wypisać...  :'(
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline PoProstuJa

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #7 dnia: 27 Marzec, 2019, 20:50 »
Niektóre skutki przynależności do sekt są bardzo skrajne - np. tępy wyraz twarzy  ;D
To mi się  kojarzy np. z sektą "Niebo".

U Świadków jest bardziej podstępnie, bo ludzie wyglądają w miarę normalnie i trudno wychwycić, że należą do sekty. Ja sama nie miałam pojęcia że to sekta.

To co mnie zawsze niepokoiło u Świadków, to fanatyczne jednostki - takie co śpią po 4 godziny, chodzą do pracy na etat i pionierują dodatkowo. Po 2 latach takiego trybu życia wszystko się zgadza - nawet ten tępy wyraz twarzy... normalnie takie cyborgi ledwo żyjące...
(zawsze się takich fanatyków bałam...)


Offline Salome

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #8 dnia: 27 Marzec, 2019, 20:59 »
Muszę przyznać, że jak spotykam na mieście jakichś braci lub siostry ze zboru, to rzeczywiście na mój widok wyraz twarzy mają dość tępy, a i spojrzenie jakieś takie "uciekające"....  :) :) :)
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline Storczyk

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #9 dnia: 28 Marzec, 2019, 08:41 »
Ofiary sekty dziecinnieja i sa otępiałe to  pasuje napewno.Jak moze być inaczej skoro na zebraniach omawiaja wciąż ten sam materiał(pytanie i odpowiedz ) i to na poziome 3 klasy podstawowej.☺


Offline WIDZĘ MROKI

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #10 dnia: 28 Marzec, 2019, 11:01 »
Moje doświadczenia z psychologami sa inne bylam u dwóch obie używały pojecia SEKTA, jedna kazala mi kategorycznie. sie wypisać.Znala temat opowiadala ,ze zajmowala sie chlopakiem wykluczonym ,z ktorym ojciec i matka nie siadali do posiłków .Nie dal sobie z tym rady powiesił się.Mówila, ze odchorowala to.Natomiast psychiatra uważał, ze religia jak inne.
zaznaczenie dodałem

Ot i mamy zrozumienie zagadnienia przez eksperta, toć przecież psychiatra, a psycholodzy, obaj w temacie, wiedzący o potędze zagrożenia idące z sekty.

Z doświadczenia tylko dodam, że o ile psychologia teoretyczna w Polsce tym się zajmuje to psychologia praktyczna chyba bardzo z rzadka, bo byłem u kilku psychologów, również i psychiatrów i na żadnym z nich nie wywarło to wrażenia, że byłem śJ, ot zwykła religia. Nikt mnie się nie pytał, jak się tam czułem, czy pobyt tam wywarł na mnie jakiekolwiek zmiany. Zero. Całkowite milczenie, a ja widząc taką ignorancję, też nie potrafiłem się przełamać i opowiedzieć o tym, co się ze mną w środku dzieje.
zaznaczenie dodałem

Faktem jest, przerobiłem to w rodzinie, że gdy potrzebowałem wsparcia dla osoby bliskiej mi, to poradzono, abym poszukał psychologa, ROZUMIEJĄCEGO zagadnienie, nie osoby która zna formułki.

Pozdrawiam
"Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje." - HENRY Ford

DLA wielu, myślący są niewygodni, więc należy się ich pozbyć innymi słowy, WYKLUCZYĆ.


Offline PoProstuJa

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #11 dnia: 29 Marzec, 2019, 11:26 »
Jakiś czas temu założyłam wątek dotyczący tego czy istnieje potrzeba, aby Świadkowie mieli psychologów zaznajomionych ze specyfiką tej religii. I osoby się tam wypowiadające (zresztą nieliczne jednostki) stwierdziły, że nie ma takiej potrzeby, bo można iść do jakiegokolwiek psychologa. A ponadto w ogóle są sceptyczni wobec psychologów i psychoterapeutów.

W tym wątku widzę z kolei, że zapotrzebowanie jednak istnieje... że fajnie jest pogadać z takim specjalistą, który wie o czym mówi jego klient i nie uważa go za wariata, który dał się wciągnąć w sektę.

Wśród byłych Świadków są różni ludzie - również psychologowie i psychoterapeuci (wiem, bo znam osobiście takie osoby :) ) Może jednak by się przydali do pracy z exami?


Offline Ola

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #12 dnia: 29 Marzec, 2019, 11:34 »
Pewnie, że by się przydali nikt inny nie zna tej struktury dopóki sam z nią się nie zmierzy.
wolę nie mieć nic, niż mieć coś na niby


Offline Storczyk

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #13 dnia: 29 Marzec, 2019, 12:09 »
Tak,potrzebne są tacy specjaliści Zaznajomieni z tematem a z autopsji to juz wogole.Mi psycholog powiedziala, ze mozna z tego wyjść samemu(lub nie )  trwać to moze 10, 15 ,20 lat lub przerobić z psychologiem i dojść do siebie w krótszym czasie.


Offline PoProstuJa

Odp: Skutki przynależności do sekty
« Odpowiedź #14 dnia: 29 Marzec, 2019, 23:32 »
Tak,potrzebne są tacy specjaliści Zaznajomieni z tematem a z autopsji to juz wogole.Mi psycholog powiedziala, ze mozna z tego wyjść samemu(lub nie )  trwać to moze 10, 15 ,20 lat lub przerobić z psychologiem i dojść do siebie w krótszym czasie.

Ja znam tańszą wersję - książki Franza :) I rozmowy z odstępcami :)
Tylko nie każdy ma takie szczęście, że gada sobie z odstępcą, który przy okazji jest terapeutą :)

10 lat na wyjście to trochę długo... Mi psychiczne oswojenie się ze wszystkim zajęło max 1,5 roku... i przerabiałam to tylko z Franzem... i z odstępcami :)