Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Salome o sektach i psychomanipulacji  (Przeczytany 3844 razy)

Offline Salome

Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
« Odpowiedź #45 dnia: 10 Styczeń, 2020, 21:31 »
NADUŻYCIA W DESTRUKCYJNYCH GRUPACH WYZNANIOWYCH


Pod pretekstem życia wspólnotowego i działania na rzecz grupy większość sekt, a szczególnie sekty destrukcyjne, doprowadzają do wielu nadużyć wobec swoich członków.

Nadużycia te mogą dotyczyć m.in.:

a) indywidualności. Przyswajanie sobie mentalności „grupowej". Członkowie nie mają zezwolenia na samodzielne myślenie w odłączeniu od grupy i bezkrytycznie przyjmują wyłącznie to, co im zostanie powiedziane.

b) intymności. Zrywane zostają lub w poważny sposób ograniczane są więzi z przyjaciółmi, krewnymi, małżonkami, dziećmi, rodzicami itp.

c) finansów. Stosowana jest presja mająca na celu oddania grupie wszystkiego, co jest się w stanie oddać. W grupach takich członkowie zazwyczaj egzystują w niższej warstwie społeczno - ekonomicznej nie z powodu niższego poziomu wpływów, ale dlatego, że zawsze oddają pieniądze grupie na kilka różnych celów.

d) czasu i energii. Grupa nadzoruje i wykorzystuje w swojej działalności niemal cały czas i energię swoich członków. Znajdują się oni zwykle w stanie wyczerpania zarówno fizycznego, jak i psychicznego.

e) dobrej woli. Członkowie grupy muszą bezdyskusyjnie poddawać się nauczaniu i dyrektywom grupy, co jest sposobem łamania ich własnej wolnej woli. Ich wola, z czego nie zdają sobie sprawy, w rzeczywistości podporządkowana zostaje woli grupy.

Zdzisław Golan
Psychologiczne aspekty sekt destrukcyjnych jako zagrożenie dla młodzieży, 2003

"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 141
  • Polubień: 6149
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
« Odpowiedź #46 dnia: 14 Styczeń, 2020, 20:40 »
(mtg): Sytuacja tych ludzi, którzy dobrowolnie opuścili grupę jest znacznie lepsza od tych, którzy zostali wyrzuceni. Podjęli oni sami taką decyzję odejścia bez względu na późniejsze konsekwencje pomimo tego, że czasami nie mogąc sobie poradzić w normalnej rzeczywistości ludzie ci często wracają do sekty godząc się na poniżanie i upokorzenia.
Natomiast ci, którzy zostali wyrzuceni przeżywają swoistą tragedię, ponieważ utracili to wszystko, w co uwierzyli, co było dla nich święte i czemu poświecili wiarę, rodzinę, przyjaciół, dom, swoją drogę życiową. Zarówno dla jednych i drugich skutki fizyczne i psychiczne pobytu w sekcie długo nie pozwalają normalnie funkcjonować w społeczeństwie.

Zazwyczaj ludzie ci nie mogą się odnaleźć w rzeczywistości, ponieważ wstępując do grupy zerwali wszystkie kontakty koleżeńskie, porzucili naukę, nie mają ukończonych studiów, szkoły, nie mają zawodu, są nieprzygotowani do podjęcia  pracy.
W podjęciu nauki, czy nawiązaniu normalnych relacji przeszkadzają im problemy psychiczne. Zatrzymali się oni w rozwoju intelektualnym i emocjonalnym na etapie wstąpienia do sekty. Tam mieli czas dokładnie zaplanowany i wypełniony zajęciami, nie podejmowali samodzielnie żadnych decyzji, o wszystkim decydował przywódca.
Gdy znaleźli się poza sektą nie potrafią wybierać, decydować ani ocenić krytycznie rożnych propozycji. Poprzez lata doświadczania wymazywania ze świadomości „starych zasad” „przyjmowania” nowych, ćwiczenia uległości i posłuszeństwa są zagubieni i łatwo ulegają  sugestiom.

Muszą na powrót nauczyć się tego świata, w którym kiedyś byli. Wszystko jest dla nich obce. Ludzie stosunki, zasady, sposób postępowania. Gdy w pełni zdadzą sobie sprawę z tego,  co im zabrano, jakich możliwości pozbawiono w życiu,  popadają w depresje.
Często przechodzą załamania nerwowe, mają urojenia i tendencje samobójcze. Najbardziej tragicznymi skutkami są dewiacje i choroby psychiczne, samobójstwa. Odbudowanie tego wszystkiego w pełni nie jest całkowicie możliwe. Panuje opinia, że pobyt w sekcie kładzie się cieniem na całe życie człowieka.

z artykułu: Anna Łobaczewska przewodnicząca Ruchu Obrony Rodziny I Jednostki
« Ostatnia zmiana: 14 Styczeń, 2020, 20:50 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline Salome

Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
« Odpowiedź #47 dnia: 19 Styczeń, 2020, 20:56 »
Poniżej obszerne fragmenty z serii artykułów autorstwa dr Marlene Winell dotyczących zespołu tramy religijnej.

uwaga-tłumaczenie przez google.

".....nadszedł czas, aby społeczeństwo rozpoznało prawdziwą traumę, jaką może spowodować religia. Podobnie jak wyraźne nazywanie problemów, takich jak anoreksja, zespół stresu pourazowego lub choroba afektywna dwubiegunowa umożliwiło powstrzymanie się od obwiniania siebie i kontynuowanie nauki metod odzyskiwania, musimy zająć się syndromem traumy religijnej....."

....."Obecnie zadawanie pytań na temat toksycznych przekonań i obraźliwych praktyk religijnych wydaje się naruszać tabu, nawet przy pomocy profesjonalistów. W społeczeństwie cenimy naszą wolność słowa, wolność zgromadzeń i wolność wyznania. Nasze prawa i obyczaje odzwierciedlają ogólną zasadę, że jeśli nie wyrządzamy krzywdy innym, możemy robić, co chcemy. Zmuszanie dzieci do chodzenia do kościoła nie wydaje się przestępstwem.

Zakłada się, że prawdziwe szkody wyrządzają ekstremalne grupy skrajne, które nazywamy „kultami”, a ludzie słyszeli o nadużyciach rytualnych. Co więcej, instytucje religijne są szczególnie zainteresowane promowaniem bezkrytycznego poglądu.

Ale kontrola umysłu i wykorzystywanie emocjonalne są w rzeczywistości normą dla wielu dużych, autorytarnych, głównych grup religijnych. Dezynfekcja religii czyni ją jeszcze bardziej podstępną. Kiedy społeczności są tak duże, a praktyki znormalizowane, ofiary są uciszane...."

SYNDROM TRAUMY RELIGIJNEJ
RTS (Religious Trauma Syndrome)









https://journeyfree.org
« Ostatnia zmiana: 19 Styczeń, 2020, 21:00 wysłana przez Salome »
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 141
  • Polubień: 6149
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
« Odpowiedź #48 dnia: Wczoraj o 23:32 »
(mtg):
Kogo sekciarze unikają
Ludzi mądrych i z silną osobowością nie prześladuje się. Czuje się przed nimi respekt, nie zaczepia się ich, nie prowokuje. Odważniejsze osoby zabiegają o ich przyjaźń.
Osoby tchórzliwe, wrażliwe, słabe, delikatne i tzw. ofiary losu, obrywają zawsze i wszędzie. Takie jest prawo natury. Dodatkowe prześladowania po wstąpieniu do sekty należą się im za dodatkową słabość, że nie potrafiąc o własnych siłach stać mocno na własnych nogach, usiłują narzucać innym głupie poglądy. Nie zmieniając swej osobowości na silniejszą (bo sekty nie uczą, jak to się robi), dostaną tylko za swoje, proporcjonalnie do swych nowych poglądów, i wtrącanie się w cudze życie, a nie za głoszenie Ewangelii, jak im się wmawia..
Ewangelia to Dobra Nowina. A oni przynoszą tylko Złe Nowiny.
Osoby silne i mądre chodzą tylko własnymi drogami. Same wiedzą, co jest właściwe, a co nie. Słabi wstępują do gangów lub do sekt, w których oferuje się im fałszywe poczucie bezpieczeństwa, wmawiając jednocześnie, że poza nimi czekają na nich wszelkiego rodzaju nieszczęścia i nieprzyjemności.
Jeżeli natomiast cierpią będąc w sekcie, czynią to za prawdę, a ich przeżycia są największym darem, jaki można w ten właśnie sposób złożyć Bogu w ofierze. W sekcie cierpi się tylko i zawsze za własną głupotę i za życie w kłamstwie.
« Ostatnia zmiana: Wczoraj o 23:35 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline Storczyk

Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
« Odpowiedź #49 dnia: Dzisiaj o 09:08 »
Silne osobowosci są w KK ;)Złożony temat. Wrażliwa osoba nie może miec "silnej osobowości"? Tchórz, do sekty tak wymagajacej jak jehowici, raczej nie wejdzie? Znam siostrę 10lat temu weszła, ksiegowa wyższe wykształcenie niby twardo stapajaca  racjonalistka. Pytam jak to sie stalo ?Smiech . Na szczęście, zadzialy sie takie rzeczy, po których otworzyła oczy .Ale  dzwonią,   nachodzą ja wrecz nękają.
W sekcie są lekarze , prawnicy, cały przekrój  zmanipulowanych "silnych osobowości", którzy  dali się złamać w trudnym momencie życia.
 
Wejść w taka sekte, przewartosciowac życie ...słaby tchorzliwy czy da radę? A odejść, zostawić rodzinę,znajomych, caly poukładany swiat, to dopiero trzeba mieć siłę.








Offline Salome

Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
« Odpowiedź #50 dnia: Dzisiaj o 10:16 »
(mtg):
 W sekcie cierpi się tylko i zawsze za własną głupotę i za życie w kłamstwie.
[/u]

Chyba, że jesteś Bogu ducha winnym dzieckiem i się w sekcie urodzisz. Trudno wtedy mówić o cierpieniu za własną głupotę....

Poza tym, coś w tym jest, że ludzi z silną osobowością się, aż tak w orgu nie prześladuje. Dlaczego? bo mają na wszystko odpowiedź, nie pozwolą sobie na poniżanie i rozstawianie po kątach, idą w życiu do przodu niekoniecznie z nurtem sekty. Ba, często idą w przeciwnym kierunku.

Sekta mówi "nie kształć się", a silna jednostka właśnie zamierza się gruntownie wykształcić, tak na maksa.
"Nie opuszczaj zebrań"-silna jednostka ma plan właśnie wyjechać na wczasy "last minute", bez względu na to, czy akurat jest obsługa czy tydzień Pamiątki. Dla swojego zdrowia psychicznego pewne rzeczy olewa i sporo obowiązków odpuszcza. Owszem, nosi łatkę słabej duchowo, ale ta łatka aż tak nie uwiera, bo życie osobiste daje na tyle dużo satysfakcji i zarazem atrakcji, że "silna osobowość" rzadko ma wyrzuty sumienia.

Kluczowe jest zbudowanie poczucia własnej wartości. Odnoszenie sukcesów w innych dziedzinach życia poza sektą, pozwala czuć się człowiekowi po prostu dobrze. Osoba spełniona zawodowo, biznesowo, posiadająca jakąś pasję, a jeszcze na dodatek udany związek, nie będzie szukała na siłę poklasku w zborze.
Nie chcecie mnie zapraszać? spoko, mam sporo innych znajomych poza orgiem, idę właśnie na koncert...

Dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Faceci nie będą mieć parcia na podium i na przywileje, kobiety nie będą marzyć o pionierowaniu.
Cały sekret w tym, aby nie dać sekcie zabić w sobie własnego JA, nie pozwolić stłamsić indywidualności.

Jest to trudne, ale możliwe. I wiecie co? zero depresji....bardziej solidny wnerw na orga i na to, że inni bardziej wrażliwi, bardziej potulni, bardziej posłuszni tak przez NICH cierpią.
Bo im bardziej są zaangażowani, tym bardziej "zabici".
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 141
  • Polubień: 6149
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
« Odpowiedź #51 dnia: Dzisiaj o 10:42 »
Witaj  Salome:
Znam takie osoby nawet z najbliższego kręgu, co piszesz jest słuszne i godne naśladowania, trzeźwe spojrzenie jednak nie wszyscy posiadają, więc daje(Ww) im po  ''EIPUD'', trzeba mieć charakter, aby wyjść z godnością nie mając uszczerbku oraz zachować co sami uważamy za słuszne a przede wszystkim, nie biadolić nad sobą, to oznaka słabego podatnego charakteru.
W powyższym poście nie wspominałem o osobach urodzonych i wychowanych w sekcie, to inny głęboki temat, dla tych własnie osób to jakby wyjść z piwnicy i zobaczyć słońce, który promienistym blaskiem na chwilkę oślepi.
« Ostatnia zmiana: Dzisiaj o 11:07 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline Salome

Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
« Odpowiedź #52 dnia: Dzisiaj o 11:18 »
Witaj  Salome:

W powyższym poście nie wspominałem o osobach urodzonych i wychowanych w sekcie, to inny głęboki temat, dla tych własnie osób to jakby wyjść z piwnicy i zobaczyć słońce, który promienistym blaskiem na chwilkę oślepi.

Oj tak, Nadaszyniaku, poetycko to ująłeś. Można się po wyjściu wygrzać w promieniach tego słońca, ale można też dostać niezłego udaru....
W życiu najważniejsza jest RÓWNOWAGA.  :) :) :)
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline Salome

Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
« Odpowiedź #53 dnia: Dzisiaj o 14:46 »
Według moich obserwacji SJ, którzy mają dużo pieniędzy, odnieśli sukces zawodowy, na przykład stworzyli dużą firmę i przy okazji dają zatrudnienie wielu braciom, mają taryfę ulgową w orgu. Jeśli do tego jeszcze finansowo wspierają zbór, to w ogóle mają spokój. Na takie osoby nie urządza się polowania. Więcej rzeczy uchodzi im na sucho. Frekwencja na zebraniach bez szału, na stojakach nie stoją, nie zgłaszają się do odpowiedzi, i jakoś sobie żyją.

Czy można ich zakwalifikować do tzw. "silnych osobowości"?
Nie wiem, na pewno mają "silny portfel".  :) :) :)
Ale zauważyłam, że dopóki nie krytykują głośno i otwarcie orga, to nikt się ich nie czepia, że za mało robią.
"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann