Świadkowie Jehowy - forum dyskusyjne

BYLI... OBECNI... => PSYCHOMANIPULACJA => Wątek zaczęty przez: Salome w 14 Listopad, 2019, 19:01

Tytuł: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 14 Listopad, 2019, 19:01
Parę słów o moim przebudzeniu. Odeszłam oficjalnie ze zboru w 2016 roku. Do mojego przebudzenia przyczyniła się zdecydowanie niewiarygodna psychomanipulacja stosowana w organizacji Świadków Jehowy. Zaczęłam ją sobie uświadamiać już długo wcześniej, uwierało mnie coś, czego nie potrafiłam nazwać. Odkąd została wprowadzona telewizja jw.org czyli tzw. broadcasting, mój niepokój sięgnął zenitu. Święta organizacja zaczęła się sama obnażać.

SJ byłam od urodzenia, jako trzecie pokolenie w prawdzie. Coraz bardziej zaczęłam zauważać wszechobecną na zebraniach i kongresach manipulację służącą programowaniu umysłów. Dlaczego wszyscy w zborach na całym świecie mają żyć jak „minionki”? Dlaczego w tej organizacji odbiera się tożsamość pojedynczym jednostkom, dlaczego zabija się indywidualność? Dlaczego tłamsi się ludzi już od dziecka? Ogranicza się możliwość uprawiania hobby, wyższego kształcenia? Skąd tyle przypadków depresji i fobii? Czy Jehowa tego naprawdę chce, żeby wszyscy członkowie zboru żyli jak przez kalkę, według grafiku, w pełni umundurowani w korporacyjne stroje?

Odpowiedź na te wątpliwości może być tylko jedna. Niepokojące mnie zjawiska i zachowania są bowiem typowe dla kontrowersyjnych grup religijnych.

Spójrzałam prawdzie w oczy: Świadkowie Jehowy to sekta. Niezwykle dobrze i inteligentnie wymyślona zakamuflowana sekta. Dałam się nabrać i oszukać. Wcześniej dali się oszukać moi dziadkowie, następnie dali się oszukać moi rodzice,...
Jako dziecko i nastolatka nigdy nie badałam podstaw tej organizacji. Przyjęłam wszystko bezkrytycznie, ot tak, na słowo honoru. Bo to przecież najprawdziwsza prawda, jedyna ciesząca się uznaniem Boga organizacja na świecie. Absolutnie wyjątkowa, elitarna, gwarantująca życie wieczne. Okazuje się, że tysiące, miliony ludzi tkwią w tej organizacji nadal na słowo honoru.

Zagłębiając się w lekturę, odkryłam, że niezwykle rzadko członek sekty zdaje sobie sprawę, że jest w sekcie. Wchodząc do zboru SJ, nie ma się tej świadomości. Taktyki werbunku nowych członków są niezwykle subtelne i podstępne. Na takim zwiedzeniu właśnie bazują takie organizacje.

Po ponad trzech latach mojej aktywności na forum, zdecydowałam się założyć własny wątek. Będę tu wklejać wszystko co mnie poruszyło w temacie sekt i psychomanipulacji. Sporo czasu spędziłam na zgłębieniu tego tematu, może komuś się te informacje przydadzą. Zamierzam tu umieszczać fragmenty z różnych źródeł, zarówno z polskiej literatury, jak i moje tłumaczenia najciekawszych opracowań ze stron amerykańskich. Chciałabym również zebrać moje wcześniejsze posty w jednym miejscu, więc niektóre mogą się powtarzać.

Oczywiście zapraszam do wymiany spostrzeżeń.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------


Wyznaczniki świadczące, że grupa religijna nosi cechy sekty
(według Antoniego Leśniaka, autora między innymi opracowania „Sekty-powab herezji” )

1.Po pierwszym spotkaniu otwierają się przed człowiekiem nowe możliwości.
2.Wszystko, co przeczytałeś, czego dowiedziałeś się w sekcie jest zdumiewająco proste i rozwiązuje każdy problem.
3.Świat i ludzkość zmierzają do katastrofy i tylko sekta wie, jak można się przed nią uchronić.
4.Nauka sekty przewyższa każdą inną naukę, inną prawdę.
5.Krytyka bądź odrzucenie sekty przez postronnych, uważane są za dowód, że właśnie ta sekta ma rację.
6.Trzeba jak najszybciej dołączyć do sekty, bo każdy dzień jest cenny w obliczu nadchodzącej katastrofy.
7.Gdy spotykamy się z sektą, otrzymujemy wielkie obietnice, których sprawdzanie jest niemożliwe lub zakazane.
8.Odkąd wstąpi się do sekty, odtąd nie ma się czasu dla siebie, zawsze jest przy was ktoś z sekty.
9.Wewnątrz sekty jest harmonijny mikroświat, a poza nią jedynie chaos, babilon.
10.Najważniejszym celem od momentu wstąpienia do sekty staje się praca dla niej i dla guru.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Cechy Sekty:
1. Sekty mają zazwyczaj jednego, lub dwóch głównych przywódców,
którzy albo są jawni, albo ukrywają pod grupą osób, która wydaje się zarządzać wspólnotą (np ciało kierownicze).
2. Sekty posiadają monopol na zbawienie, tylko one głoszą prawdę, a kto się z nimi nie zgadza pójdzie do piekła, lub zostanie surowo ukarany przez ich boga.
3. Pod przykrywką Słowa Bożego, używając odpowiednich wersów z Biblii, wyłudzają od ludzi pieniądze na rozwój tejże sekty, obiecując nagrody w niebie i błogosławieństwo na ziemi.
4. Sekty wprowadzają silną dyscyplinę, kontrolują członków, narzucają im swoje zdanie i swoje wierzenia.
5. Sekty dławią indywidualność, nie pozwalają na samodzielne myślenie, usuwają buntowników, zakazują kontaktu z nimi, grożąc przejęciem przez szatana.
6. Sekty dodają do Biblii swoje nauki, utrzymują, że tylko one znają prawidłową interpretacje Słowa Bożego.
7. Sekty izolują członków od rodziny, przyjaciół, wmawiając, że to wrogowie, kłamcy i zwodziciele.
8. Otrzymują nowe „objawienia”, które początkowo zgadzają się z Biblią, a z biegiem czasu rozbieżności są coraz mocniejsze.
9. Doktryna dni ostatecznych, stanowi zazwyczaj centrum.
10. Podkreślają szczególne znaczenie proroctw, a otrzymywane przez nich proroctwa nie są zazwyczaj badane, lub naciąga się do nich Biblię, aby zwieść zwolenników.
11. Sekty posiadają zazwyczaj wewnętrzne tajemnice, którymi dzielą się tylko z niektórymi członkami.
12. Posługują się dwuznacznym, specyficznym językiem.
13. Sekty nie interesują się spójnością nauki, ich doktryny często są zmienne, z powodu „nowego objawienia”, proroctwa lub nauki wykluczają się wzajemnie.
14. Symbole które używa sekta, często związane są z masonerią, magią, okultyzmem, kultem płodności, natury.
15. Sekty często wpędzają „zbuntowanych” członków w wyrzuty sumienia, wypominają przeszłość, to ile sekcie zawdzięczają, wmawiaja, że gdyby nie one, byliby już na dnie.

Cechy zdrowej Gminy:
1. Twoje pytania zostaną wysłuchane bez osądzania i otrzymasz odpowiedzi. Otrzymasz również wszelkie informacje na temat finansów i wydatków, także z niezależnych od grupy źródeł.
2. Nie ma autorytarnej struktury, decyzje zapadają demokratycznie, a kierownictwo ponosi odpowiedzialność przed członkami za wszelkie błędy.
3. Lider przyznaje się do błędów i akceptuje konstruktywną krytykę.
4. Nikt nie zakazuje kontaktów z byłymi członkami.
5. Nikt nie utrudnia komunikacji z rodziną ani tworzenia spontanicznych przyjaźni.
6. Nikt nie manipuluje strachem i poczuciem winy.
7. Ceni się krytyczne uwagi, gdyż one pomagają w rozwoju grupy.
8. Grupa nie uzurpuje sobie miana jedynego źródła wiedzy o świecie, ceni dialog i wolną wymianę idei.
9. Szanowana jest indywidualność członków.
10. Każdy ma prawo w każdej chwili zrezygnować z członkostwa, będzie to przez innych uszanowane.










Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: stinkfist34 w 14 Listopad, 2019, 19:10
Bingo! Mnie też obudziła telewizja jw. Te wszystkie filmiki, wyciskacze łez strasznie śmierdzą manipulacją...

Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 14 Listopad, 2019, 19:19
(https://i.imgur.com/pKxvDyd.png)
(https://i.imgur.com/hxYEsgp.png)

https://sekty.dominikanie.pl/poradnik/czy-grupa-w-ktorej-jestem-jest-sekta


Jakich odpowiedzi byście udzielili? Albo raczej, ile punktów na 23 się nie zgadza ??????

pytanie 10, 12 i 21 daje mocno do myślenia.
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Cytryna w 14 Listopad, 2019, 20:06
Salome,ja czekałam aż się wreszcie pojawisz :) Bardzo pomógł mi Twój wpis ,jak sobie radzić gdy odkryjemy prawdę o prawdzie,co możemy czuć,do czego dać sobie prawo.Myślę,że zaoszczędziło mi to wielu niepokojów.Dziękuję  :)
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: lukier w 14 Listopad, 2019, 20:33
No i wreszcie ! Porządny temat od solidnej osoby :) ciekawie było wreszcie usłyszeć Twoją historię wybudzenia, a i wątek zapowiada się ciekawie, będę śledzić :)
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Takajaja w 14 Listopad, 2019, 20:51
Fajny wątek...popieram :-)

P.S na mnie TV tez zrobilo spore wrażenie. Oczywiscie negatywne. Teraz słyszałam że jakiś Reality schow mają...No porażka.

A ten artykuł z pytaniami pasuje w 100% do SJ
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 14 Listopad, 2019, 21:29
Dziękuję bardzo za miłe słowa dziewczyny.

Poniżej wklejam ankietę z innej strony. Pytania stanowią poniekąd autoanalizę i są bardziej osobiste.
Spotkałam się już z wieloma podobnymi ankietami, ale tutaj poruszono ciekawą kwestię, która powoduje, że człowiek się zaczyna się zastanawiać.
A mianowicie: "wymień 3 wady przywódcy, guru grupy (czyli w przypadku SJ Ciała Kierowniczego).
Jak byłam jeszcze aktywnym SJ, zawiesił mi się przy tym pytaniu system i nie potrafiłam wymienić ani jednej wady.
No bo....., że jak to....? Ciało Kierownicze nie może posiadać przecież wad.
Jeśli obalimy w umyśle autorytet Ciała Kierowniczego, wtedy pójdzie całe domino. Od tego należy zacząć.

Zdefiniować GURU. Przyznać przed samym sobą, że wierzę w GURU, że moim liderem jest jakieś wyimaginowane "Ciało" złożone z kilku opasłych facetów z USA, którzy dysponują moimi życiowymi wyborami, mówią mi jak żyć, jak spędzać czas, co nosić, co myśleć, z kim się spotykać.....

Ja żyję tu w Polsce, oni żyją tam za oceanem. Nigdy ich nie spotkam, dla nich ja i moja rodzina jesteśmy "just nobody".

Mówię tym Panom "do widzenia". Co nie oznacza wcale, że mówię "do widzenia" Panu Bogu.

Poniżej artykuł.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
CZY JESTEM W SEKCIE?

Jeśli zastanawiasz się „Czy jestem w sekcie?” odpowiedz sobie na kilka poniższych pytań.
Większość ludzi zdaje sobie sprawę- co to jest sekta, a jeśli podejrzewają, że jakaś grupa jest destrukcyjnym kultem, nigdy by do niej świadomie nie dołączyli. Jeśli ktoś wiedziałby, że zmarnuje lata życia, dozna molestowania seksualnego, każe komuś podejmować za siebie decyzje i będzie zależny od grupy, nigdy nie zgodziłby się na przyłączenie do takiej grupy!

Sekty ukrywają swój prawdziwy program i przyciągają ludzi, tworząc fasadę przed nic niepodejrzewającym nowym członkiem. Dopiero później, gdy nowy adept grupy jest głęboko zaangażowany i widzi kłamstwa, sprzeczności oraz fakt, że jego życie nie wygląda tak różowo, może zacząć kwestionować, dlaczego tak się dzieje.

Oto kilka pytań, które skłonią cię do myślenia, abyś sam mógł odpowiedzieć na pytanie „Czy jestem w sekcie?”
-Czy zauważyłeś, że ideologia grupy przenika wszystkie obszary twojego życia, pracy i życia osobistego?
-Czy twoi przyjaciele lub rodzina komentowali, że się zmieniłeś i że tak naprawdę nie podobają im się te zmiany?
-A może zauważyłeś, że spędzasz coraz mniej czasu z rodziną i przyjaciółmi, a coraz więcej czasu z członkami grupą?
-Czy spędzanie czasu z osobami spoza grupy jest dla Ciebie niekomfortowe, ponieważ wydają się nudne lub nie rozumieją języka grupy?
-Czy uważasz, że osoby z zewnątrz nie są na tym samym poziomie co Ty i inni członkowie grupy?
-Czy uważasz, że pomysły i wierzenia grupy są sposobem na rozwiązanie problemów świata?
-A może pomyślałeś, że gdyby tylko wszyscy znali te prawdy, świat byłby innym miejscem?
-Czy ktoś Tobie bliski powiedział Ci, że myśli, że jesteś w sekcie?
-Kiedy zadajesz sobie pytanie „Czy jestem w sekcie?” myślisz od razu… „Oczywiście, że nie, nigdy nie przyłączyłbym się do sekty…”
-Jeśli ktoś krytykuje lidera, grupę lub jej doktryny, czy musisz wyjaśnić, dlaczego się mylą?
-Czy istnieje pilna potrzeba wyjaśnienia wątpliwości osobom krytycznym wobec grupy?
-Czy ludzie mówili, że jesteś nachalny lub obsesyjny na punkcie grupy?
-Czy czasem czujesz, że wiesz więcej niż osoby postronne o życiu, ludziach i świecie?
-Czy polecasz kursy grupowe lub techniki grupowe (przystąpienie do grupy) dla wielu różnych rodzajów problemów?
 
LIDER (czyli Ciało Kierownicze)
-Czy zauważyłeś, że istnieje jeden zestaw zasad dla lidera, inny zestaw dla członków grupy?
-Czy uważasz, że lider ma zawsze rację?
-Czy lider zmienia zdanie, ilekroć mu to odpowiada, i to zwykle na jego korzyść?
-Czy lider podejmuje wszystkie decyzje, jest ostatecznym sędzią i nie ponosi odpowiedzialności przed nikim oprócz siebie?
-Czy czujesz się bardzo wdzięczny przywódcy, a on nie waha się ci o tym przypomnieć?

EMOCJE
-Czy kiedykolwiek czujesz się źle lub czujesz się winny, że nie zachowujesz się tak, jak powiedział przywódca / grupa?
-Czy grupa uczy, że należy przeżywać swoje emocje, ale jednocześnie można je kontrolować?
-Czy czujesz, że masz wiele bardzo silnych emocji, czasem bez wyraźnego powodu?
-Czy czasami czujesz się samotny, kiedy nie wydaje ci się, że musisz czuć się samotny?
-Czy odczuwasz frustrację, ponieważ nie możesz sprawić, by techniki grupowe działały dla Ciebie?
-Czy kiedykolwiek opuściłeś spotkanie grupowe, czując się zły i przysięgając, że nigdy tam nie wrócisz, a mimo to wróciłeś?
 
WAŻNE PYTANIE
Czy potrafisz zapisać 3 wady lidera grupy?
Może to zająć trochę czasu. W rzeczywistości możesz nie być w stanie tego zrobić.

Jeśli nie potrafisz wymienić trzech wad lub uzasadnić jakiekolwiek potencjalne problemy, istnieje prawdopodobieństwo, że w grupie dzieje się coś więcej, coś czego nie jesteś świadomy.
 
-Jeśli odpowiedziałeś głównie „Tak”
Do tej pory będziesz miał wyraźniejszą odpowiedź na pytanie „Czy jestem w sekcie?”
Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, istnieje prawdopodobieństwo, że w grupie zastosowano kontrolę umysłu.


Kiedy to czytasz, niektóre rzeczy będą dla ciebie oczywiste, a inne rzeczy nie aż tak widoczne.
Ale sugeruję, abyś mógł dowiedzieć się jak najwięcej o kultach i kontroli umysłu. Tylko dzięki zrozumieniu, w jaki sposób sekty faktycznie oszukują ludzi, możesz dojść do wniosku, że zostałeś zwerbowany do kultu.

 
AKCEPTACJA
Bardzo trudno zaakceptować to, że możesz być w sekcie. Początkowo jest tyle wątpliwości i pytań.

Czy lider naprawdę nie jest dobrym człowiekiem? Wydaje się taki mądry, wspaniałomyślny, natchniony ...
Wydaje się, że zasady grupy działają, czy to naprawdę podstęp?
Czuję się dobrze z grupą, ale nie rozumiem, dlaczego moje życie nie układa się dobrze?
Wierzę, że wiele się nauczyłem w grupie, jak może być źle?
Wierzę w idee grupy, ale nie lubię lidera ...
Tak dużo zainwestowałem w bycie w tej grupie, jak mogę się mylić?

Kiedy zadajesz sobie pytanie „Czy jestem w sekcie?” czasami odpowiedź wydaje się „tak”, czasami wydaje się „nie, to niemożliwe”.

Nie marnuj więcej czasu ani więcej życia. Dowiedz się więcej o swojej grupie, szczególnie od byłych członków, a jeśli jesteś w destrukcyjnej grupie, podejmij decyzję, że chcesz znów być wolny ...


https://www.decision-making-confidence.com/am-i-in-a-cult.html




Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Klocek w 14 Listopad, 2019, 23:35
Salome pokazuje, jak powinien wyglądać obiektywny początek weryfikacji wierzeń religijnych? Oto jedna z cech bałwochwalczych ciała kierowniczego.
Bałwochwalstwo według SJP PWN to: 2. «bezkrytyczne uwielbienie kogoś lub czegoś».
A teraz zobaczmy jak poprzez zastraszanie swych "owieczek", wymuszają bałwochwalcze bezkrytyczne podporządkowanie. Czy tym sposobem ciało kierownicze nie zastrzega sobie samouwielbienia?
Samouwielbienie w 93 15.1 30 (https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1993045#h=25:0-27:424) ak. 20  Nie moglibyśmy jednak w ogóle zachować więzi z Bogiem, gdybyśmy popadli w samouwielbienie, usiłując zawsze postawić na swoim i panować nad drugimi
ak. 21 Będąc sługami Jehowy, nie upieramy się bałwochwalczo przy swoim zdaniu, lecz radośnie spełniamy wolę Bożą, podporządkowując się wskazaniom „niewolnika wiernego i rozumnego” ...

Zorganizowani wyd. 2005 str. 18 - Klasie niewolnika można w pełni zaufać (...) bezgranicznym zaufaniem.
Zorganizowani (https://www.jw.org/pl/biblioteka/ksi%C4%85%C5%BCki/?contentLanguageFilter=pl&pubFilter=od&sortBy=1) str. 22 - ak. 15 Mamy więc wszelkie podstawy, by całkowicie ufać „niewolnikowi wiernemu i roztropnemu”
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 15 Listopad, 2019, 09:20
W ostatnich latach wraz z rozwojem internetu obserwujemy stopniowy upadek autorytetu Ciała Kierowniczego. Członkowie CK zaczęli pokazywać się online, ich "świętość" zaczęła się materializować, przestali być tacy nietykalni.
Zaliczyli kilka wpadek medialnych, jak na przykład szokujące zeznania Geofreya Jacksona w Australii czy zakup whiskey przez Anthoniego III Morrissa.

Broadcasting pozwala spotkać się z GURU oko w oko. Mistycyzm Ciała Kierowniczego opada jak mgła. O ile dotychczas można było jedynie wizualizować na ich temat w myślach, czytając publikacje Towarzystwa Strażnica i słuchając wykładów z podium, to teraz liderzy mogą nas karcić lub chwalić niemalże osobiście.
Możemy zobaczyć z bliska dzięki kamerze ich zwężone oczy, gesty dezaprobaty i sztuczne uśmiechy.
Przypadek Stevena Letta jest w mojej ocenie poza konkursem, ze względu na ponadnaturalną ekspresję mimiczną twarzy (co można kochać albo nienawidzić).



Poniżej urywek opracowania "Psychologiczne techniki kontroli"


ZACHOWANIA TYPOWE DLA MANIPULUJĄCYCH

"Przywódca grupy to osoba mistyczna i nietykalna, dlatego nikt nie traktuje go normalnie, bo guru nigdy na to nie pozwoli. Jest zasadą, że wszyscy szeregowi muszą wyrażać podziw połączony z lękiem, natomiast liderzy-animatorzy mają dać sobie za niego ''uciąć głowę''.
Badania nad przemocą w rodzinie pozwoliły wyodrębnić typowe zachowania dla sprawców przemocy stosujących techniki "prania mózgu" do których zalicza się: monopolizację autorytetu, izolację, doprowadzanie ludzi do silnego wyczerpania nadmierną służbą, celowe wywoływanie stresu, naprzemienność kary i nagrody, demonstrowanie wszechwładzy, wymuszanie zasad postepowania.

Typowym zachowaniem dla osób manipulujacych, jest również dyskredytacja i zniesławianie dobrego imienia osób nie poddających się manipulacji, bądź świadomie odchodzących z grupy.

Odchodzący mają zawsze konkretne powody odejścia. Fakt ''przejrzenia na oczy'' i dostrzeżenia manipulacji oraz nadużyć przywódców w kwesti nauczania, finansów czy monopolizacji autorytetu powoduje, że ludzie ci stają się bezpośrednim zagrożeniem dla przywódcy. W wyniku tego muszą oni zostać nakreśleni jako osoby ''będące w upadku lub odchodzące do świata'', a gdy posiadają one informacje kompromitujące przywódcę, to zostają nakreślane jako elementy niebezpieczne bądź umysłowo chore, z którymi nie wolno się kontaktować i którym nie należy w nic wierzyć."


https://www.chlebznieba.pl/index.php?id=288
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Takajaja w 15 Listopad, 2019, 09:50
Przepraszam że wtrące....

Jak bylam mała to w Tv byl program Zbigniewa Nowaka. Program chyba mial nazwe "Ręce ktore leczą". W pewnym momencie wszyscy przed televizorami wyciagali 1,5l butelke wody i przykladali do niej ręce jak to robil Z.N.

To był pierwszy obraz z dziecinstwa ktory mi sie przypomniał ogladajac po raz pierwszy Broadcasting. Mistycyzm, magia...a zarazem skojarzylo mi sie to z amerykańskimi kaznodziejami ktorzy maja wlasne talk schow.
Klapki z oczu bardziej mi spadly.....że coś tu jest nie tak. Tym bardziej jak widziałam ślepy zachwyt innych czlonkow zboru.
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Cytryna w 15 Listopad, 2019, 12:09
Takajaja  ;D Mężuś mój określił ck kuglarzami
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 15 Listopad, 2019, 19:00
(https://i.imgur.com/lTPqJWj.jpg)

(https://i.imgur.com/JcEAFCu.png)
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: PoProstuJa w 17 Listopad, 2019, 00:41
W ostatnich latach wraz z rozwojem internetu obserwujemy stopniowy upadek autorytetu Ciała Kierowniczego. Członkowie CK zaczęli pokazywać się online, ich "świętość" zaczęła się materializować, przestali być tacy nietykalni.
Zaliczyli kilka wpadek medialnych, jak na przykład szokujące zeznania Geofreya Jacksona w Australii czy zakup whiskey przez Anthoniego III Morrissa.

Broadcasting pozwala spotkać się z GURU oko w oko. Mistycyzm Ciała Kierowniczego opada jak mgła. O ile dotychczas można było jedynie wizualizować na ich temat w myślach, czytając publikacje Towarzystwa Strażnica i słuchając wykładów z podium, to teraz liderzy mogą nas karcić lub chwalić niemalże osobiście.
Możemy zobaczyć z bliska dzięki kamerze ich zwężone oczy, gesty dezaprobaty i sztuczne uśmiechy.
Przypadek Stevena Letta jest w mojej ocenie poza konkursem, ze względu na ponadnaturalną ekspresję mimiczną twarzy (co można kochać albo nienawidzić).

Salome założyłaś świetny wątek i super, że dzielisz się tym czego się dowiedziałaś i tym do czego dotarłaś!

Myślę tak jak Ty, że Ciało Kierownicze Broadcastingiem strzeliło sobie w stopę! Skończył się ten mistycyzm i mgiełka tajemniczości.... bo któryż to Świadek nie wyobrażał sobie wcześniej braci z CK z rozmodloną miną, ślęczących nad Pismem Świętym, którzy otrzymują z nieba wskazówki od samego Boga?! (i tutaj do wyobrażenia dochodzi jeszcze światłość, chmurki i anielska muzyka :) )

Dla mnie to był powód do dumy, że w mojej religii członkowie CK nie chcą być sławni i rozpoznawalni tak jak papież i prawie nigdzie ich nie widać (no może raz na parę lat było w Strażnicy jakieś grupowe zdjęcie starszyzny). Ta skromność CK mnie urzekała.

I raptem bach! Zostali gwiazdami Broadcastingu i każdy mógł zobaczyć, że ci święci i namaszczeni do życia w niebie ludzie, to zwykli faceci po 50-tce, niektórzy z rolexami na ręku, wyglądający jak amerykańscy członkowie zarządu w korporacji.
Ich świętość się ulotniła.... Zaczęłam wątpić w ich natchnienie... aczkolwiek nie było to jeszcze wtedy takie świadome wątpienie (to gdzieś się rodziło w środku we mnie, a wybuchło z całą mocą przy zeznaniach G. Jacksona przez komisją australijską).

Nie mogę się oprzeć, aby nie wkleić tu linka do teledysku, który ma już prawie 30 lat (1991) i wspaniale pokazuje jak działają telewizyjni kaznodzieje. Wystarczy w miejsce Collinsa wkleić dowolnego członka CK i już mamy odcinek Broadcastingu jak ta lala! :)

https://www.youtube.com/watch?v=EprQGmZ3Imw


Poniżej wklejam tłumaczenie tekstu piosenki:

Widzisz twarz na ekranie telewizora
Pojawiającą się u ciebie w każdą niedzielę
Widzisz tę twarz na billboardzie
Ten człowiek to ja

Na okładce czasopisma
Nie ma wątpliwości dlaczego się uśmiecham
Kupujesz kawałek raju
Dostajesz kawałek mnie

Dam ci wszystko, czego chciałeś
Dam ci wszystko, czego potrzebujesz
Nie musisz wierzyć w życie wieczne
Tylko wierz we mnie

Bo Jezus - on mnie zna
I wie, że mam rację
Rozmawiam z Jezusem przez całe moje życie
O, tak, on mnie zna
I wie, że mam rację
I zawsze mówi mi
Że wszystko jest w porządku

Wierzę w rodzinę
Z moją na zawsze kochającą żoną u boku
Ale ona nie wie o mojej dziewczynie
Ani o facecie, którego poznałem ostatniej nocy

Czy wierzysz w Boga
Bo właśnie to sprzedaję
I jeśli chcesz dostać się do nieba
Ja ci to umożliwię

Nie musisz nawet opuszczać swego domu
Ani wstawać z krzesła
Nie musisz nawet dotykać tarczy telefonu
Bo jestem wszędzie

I Jezus - on mnie zna
I wie, że mam rację
Rozmawiam z Jezusem przez całe moje życie
O, tak, on mnie zna
I wie, że mam rację
On zawsze mówi mi
Że wszystko będzie w porządku

Nie zobaczysz mnie praktykującego tego, co głoszę
Nie zobaczysz mnie ponoszącego jakieś wyrzeczenia
Ale mam dla ciebie kieszeń pełną cudów
Jeśli obiecasz być dobrym, postarasz się być miłym
Bóg dobrze się tobą zaopiekuje
Tylko rób to, co mówię, nie rób tego, co ja robię

Liczę moje błogosławieństwa
Znalazłem prawdziwe szczęście
Bo staję się bogatszy z dnia na dzień
Możesz znaleźć mnie w książce telefonicznej
Tylko zadzwoń pod mój darmowy numer
Możesz to zrobić jak chcesz
Tylko zrób to zaraz

Nie będzie żadnych wątpliwości w twojej głowie
Uwierzysz we wszystko, co mówię
Jeśli chcesz być bliżej niego
Padnij na kolana i zacznij się modlić

Bo Jezus - on mnie zna
I wie, że mam rację
Rozmawiam z Jezusem przez całe moje życie
O, tak, on mnie zna
I wie, że mam rację
On zawsze mówi mi
Że wszystko będzie w porządku, w porządku

Jezus - on mnie zna
Jezus - on mnie zna, wiesz...

Tłumaczenie: Katsy
https://www.tekstowo.pl/piosenka,genesis,jesus_he_knows_me.html
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Gandalf Szary w 17 Listopad, 2019, 00:57
Salome założyłaś świetny wątek i super, że dzielisz się tym czego się dowiedziałaś i tym do czego dotarłaś!

Myślę tak jak Ty, że Ciało Kierownicze Broadcastingiem strzeliło sobie w stopę! Skończył się ten mistycyzm i mgiełka tajemniczości.... bo któryż to Świadek nie wyobrażał sobie wcześniej braci z CK z rozmodloną miną, ślęczących nad Pismem Świętym, którzy otrzymują z nieba wskazówki od samego Boga?! (i tutaj do wyobrażenia dochodzi jeszcze światłość, chmurki i anielska muzyka :) )

Dla mnie to był powód do dumy, że w mojej religii członkowie CK nie chcą być sławni i rozpoznawalni tak jak papież i prawie nigdzie ich nie widać (no może raz na parę lat było w Strażnicy jakieś grupowe zdjęcie starszyzny). Ta skromność CK mnie urzekała.

I raptem bach! Zostali gwiazdami Broadcastingu i każdy mógł zobaczyć, że ci święci i namaszczeni do życia w niebie ludzie, to zwykli faceci po 50-tce, niektórzy z rolexami na ręku, wyglądający jak amerykańscy członkowie zarządu w korporacji.
Ich świętość się ulotniła.... Zaczęłam wątpić w ich natchnienie... aczkolwiek nie było to jeszcze wtedy takie świadome wątpienie (to gdzieś się rodziło w środku we mnie, a wybuchło z całą mocą przy zeznaniach G. Jacksona przez komisją australijską).

Nie mogę się oprzeć, aby nie wkleić tu linka do teledysku, który ma już prawie 30 lat (1991) i wspaniale pokazuje jak działają telewizyjni kaznodzieje. Wystarczy w miejsce Collinsa wkleić dowolnego członka CK i już mamy odcinek Broadcastingu jak ta lala! :)
[/size]

Ja sobie wyobrażałem skromnych ludzi, przejawiających przymioty duchowe, wielbiących Boga, z dobrą znajomością PŚ, a tak naprawdę podobnych do Gandalfa Szarego, z tą różnicą, że całe swe życie poświęcili służbie Jehowie. Czyli zebrania, służba i inne obowiązki nałożone na ŚJ.  A tu okazało się, że mamy dyrektorów i prezesów jakiejś korporacji.
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Estera w 17 Listopad, 2019, 01:18
No bo....., że jak to....? Ciało Kierownicze nie może posiadać przecież wad.
Jeśli obalimy w umyśle autorytet Ciała Kierowniczego, wtedy pójdzie całe domino. Od tego należy zacząć.
   Salome.
   Dokładnie tak, właśnie jestem tego dobitnym przykładem.
   Moje domino złożone z Ciała Kierowniczego zawaliło się po obejrzeniu tych elektryzujących zeznań Geoffrey'a Jacksona.
   Przed Królewską Komisją w Australii.

   Nie mogłam po prostu uwierzyć w słowa, które prztłumaczone czytałam.
   Kilka razy wracałam m.in., do tego fragmentu o arogancji i dalszych fragmentów, w których Jackson błaźnił się przed Stewartem Angusem.
   Człowiekiem że świata, który, odniosłam wrażenie, że Biblię i zasady zna lepiej niż sam członek mojego CK.
   To był totalny szok!!!
   Po obejrzeniu którego, dosłownie w jednej sekundzie  postanowiłam, że śj nie będę.
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: accurate w 17 Listopad, 2019, 08:18
Parę słów o moim przebudzeniu.
7. Sekty izolują członków od rodziny, przyjaciół, wmawiając, że to wrogowie, kłamcy i zwodziciele.
8. Otrzymują nowe „objawienia”,
9. Doktryna dni ostatecznych, stanowi zazwyczaj centrum.
10. Podkreślają szczególne znaczenie proroctw,
11. Sekty posiadają zazwyczaj wewnętrzne tajemnice, którymi dzielą się tylko z niektórymi członkami.
12. Posługują się dwuznacznym, specyficznym językiem.
13. Sekty nie interesują się spójnością nauki, ich doktryny często są zmienne, z powodu „nowego objawienia”, proroctwa lub nauki wykluczają się wzajemnie.
14. Symbole które używa sekta, często związane są z masonerią, magią, okultyzmem, kultem płodności, natury.


Cechy zdrowej Gminy:
1. Twoje pytania zostaną wysłuchane bez osądzania i otrzymasz odpowiedzi. Otrzymasz również wszelkie informacje na temat finansów i wydatków, także z niezależnych od grupy źródeł.
2. Nie ma autorytarnej struktury, decyzje zapadają demokratycznie, a kierownictwo ponosi odpowiedzialność przed członkami za wszelkie błędy.
3. Lider przyznaje się do błędów i akceptuje konstruktywną krytykę.
4. Nikt nie zakazuje kontaktów z byłymi członkami.
5. Nikt nie utrudnia komunikacji z rodziną ani tworzenia spontanicznych przyjaźni.
6. Nikt nie manipuluje strachem i poczuciem winy.
7. Ceni się krytyczne uwagi, gdyż one pomagają w rozwoju grupy.
8. Grupa nie uzurpuje sobie miana jedynego źródła wiedzy o świecie, ceni dialog i wolną wymianę idei.
9. Szanowana jest indywidualność członków.
10. Każdy ma prawo w każdej chwili zrezygnować z członkostwa, będzie to przez innych uszanowane.

Bardzo miło czyta się historię osoby wzbudzonej, również Twoja Salome jest ciekawa.

Co do tych cech zdrowego kościoła zboru gminy grupy ...
 to myślę że cytujesz coś co jest TEORIĄ ale w praktyce taka grupa NIE ISTNIEJE.
A moze jest inaczej ?
PROSZĘ
 podaj nam wszystkim miejsce takie .
Jeśli twoim zdaniem, dziś w listopadzie 2019 roku,istnieje lub znasz ...znalazłaś coś co nazywa sie zdrowa struktura religijna wolna od cech cesarskich i psychomanipulacji i innych , to jako naśladowczynię Chrystusa proszę Cię , podaj to światło, dobro  i innym którzy są to na forum .
Nie bój się swojej wiary w końcu to forum jednak biblijne religijne.
Myślę że wielu z chęcią dowie się o tym gdzie jest taka grupa?
Moim zdaniem nie istnieje dziś nic co spełniałoby kryteria które Wymieniłaś powyżej.
Moge sie mylić.
Stad prośba.
I tak z nostalgią sobie przypominam.
A pamiętam czasy jak ludziom w służbie mówiłem że w zborze mamy rzeczywiście raj duchowy pomimo niedoskonałości przekonywałem o tym z całą siłą iświadomością umysłu i serca.
Cóż.

 Ludzka rzecz dać się oszukać ale diabelska trwać w tym na zawsze.
Pozdrawiam Salome
i Dzięki za wątek :)


Ps.

Jakie to wszystko podobne
Takie jw congress....

HMMMM.
WYKLUCZENIE KOBIET.....MESKI SZOWINIZM...?
Istnieje grupa religijna która tego nie robi?


Znaczy nie dokładnie bo to jest szkolenie dla starszych zboru tam nie ma w ogóle kobiet... takie miłosierne traktowanie kobiet jak u Świadków Jehowy i u Arabów....

Sarkazm... bo jak inaczej o tym mówić poważnie w 21 wieku... gdzie nawet politycy którzy nie są moralnie wysoko coś kombinują żeby jakiś parytet dla kobiet wprowadzić...


W końcu to przed Bogiem takie same istoty ludzkie..

To jak kongres Świadków Jehowy  w wersji męskiej ......korpo integracja pokazowa...
Na plus taniec takie coś na kongresach też by się przydało Oj atmosfera byłaby super...

Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Takajaja w 17 Listopad, 2019, 10:13
Bardzo miło czyta się historię osoby wzbudzonej, również Twoja Salome jest ciekawa.

Co do tych cech zdrowego kościoła zboru gminy grupy ...
 to myślę że cytujesz coś co jest TEORIĄ ale w praktyce taka grupa NIE ISTNIEJE.
A moze jest inaczej ?
PROSZĘ
 podaj nam wszystkim miejsce takie .
Jeśli twoim zdaniem, dziś w listopadzie 2019 roku,istnieje lub znasz ...znalazłaś coś co nazywa sie zdrowa struktura religijna wolna od cech cesarskich i psychomanipulacji i innych , to jako naśladowczynię Chrystusa proszę Cię , podaj to światło, dobro  i innym którzy są to na forum .
Nie bój się swojej wiary w końcu to forum jednak biblijne religijne.
Myślę że wielu z chęcią dowie się o tym gdzie jest taka grupa?
Moim zdaniem nie istnieje dziś nic co spełniałoby kryteria które Wymieniłaś powyżej.
Moge sie mylić.
Stad prośba.
I tak z nostalgią sobie przypominam.
A pamiętam czasy jak ludziom w służbie mówiłem że w zborze mamy rzeczywiście raj duchowy pomimo niedoskonałości przekonywałem o tym z całą siłą iświadomością umysłu i serca.
Cóż.

 Ludzka rzecz dać się oszukać ale diabelska trwać w tym na zawsze.


Ja odpadam z tych co by niby chcieli chętnie taką grupe poznać. Wystarczajaco oczy i umysł mi sie otworzyly żeby powiedziec DOŚĆ ZE ŚCIEMĄ!!

Świete slowa" ludzka rzecz dać sie oszukac, ale diabelska w tych trwać"

P.S
Poza tym, jak przedmowca napisał takiej grupy nie ma i nie bedzie. To nierealne! Takimi juz jestesmy stworzeniami że po prostu sie nie da. W małżeństwach ludzie sie dogadac nie potrafią (gdzie sa tylko dwie jednostki), a co dopiero w wiekszej grupie samców i samic  :) :) :)
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 17 Listopad, 2019, 11:44
.
Nie bój się swojej wiary w końcu to forum jednak biblijne religijne.
Myślę że wielu z chęcią dowie się o tym gdzie jest taka grupa?
Moim zdaniem nie istnieje dziś nic co spełniałoby kryteria które Wymieniłaś powyżej.
Moge sie mylić.



Przychodzę wywołana do odpowiedzi. Drogi Accurate! bardzo się cieszę, że napisałeś ten post. Poruszyłeś ważny temat. Fakt, staram się nie obnosić na forum ze swoją wiarą, bo ludzie tu potrafią za to dokopać i potem czytam, jak to "cierpię na padaczkę emocjonalną" jako osoba wierząca, "rzucająca się z ramion jednej sekty w ramiona drugiej sekty".

Otóż jeszcze przed oficjalnym odejściem z orga zrobiłam mały research na rynku wśród zborów i wspólnot. Jako, że mieszkam w dużej aglomeracji miejskiej, naprawdę jest gdzie pójść. Braknie człowiekowi niedziel w roku i można być w odwiedzinach w różnych miejscach. Były to zbory i odłamy zielonoświątkowców, baptystów, zbór gospel, grupy chrześcijan ewangelicznych, Żydów mesjańskich i inne tzw. "bezmetkowe". Byłam również na mszy w kościele katolickim. Jednym słowem skorzystałam z wolności chrześcijańskiej.

Tak naprawdę dużo mnie to nauczyło. Jestem osobą otwartą i nie mam zahamowań społecznych, więc przychodziłam, słuchałam i wyciągałam wnioski. Uzmysłowiło mi to, że równolegle do płytkiej duchowości Świadków Jehowy istnieje INNA BOGATA DUCHOWOŚĆ. Ludzie czytają Biblię, ewangelizują, organizują eventy charytatywne, spotykają się na modlitwach, kursach dla małżeństw, organizują głoszenie w akademikach, obozy misyjne  np. na Ukrainie, wyjeżdżają zakładać zbory do Nepalu, Pakistanu itd.

My jako Świadkowie Jehowy żyliśmy w totalnej ciemnocie i ignorancji. To dlatego między innymi nie wolno czytać świeckiej nieautoryzowanej literatury i zdobywać wiedzy w sensie ogólnym. Bo się okaże, że siedzimy w klatce ....

Czy mi się te zbory podobały? Nie krytykuję ich działalności, robią często piękną pracę, duchowo przytulają ludzi, pomagają im w nawróceniu. Wszędzie tam gdzie byłam w centrum nauczania był PAN JEZUS. Owce Jezusa są wszędzie, i one usłyszą Jego głos jak przyjdzie powtórnie. Jego owce nierzadko również siedzą w domu solo i nigdzie nie chodzą, nie czując potrzeby, lub nie mając takiej możliwości. Co wcale nie powoduje, że przestają być Jego owcami. Ważne jest co mają w sercu, czy czytają Biblię, czy uznały Jezusa za swego zbawcę, czy czują wdzięczność za Jego ofiarę. NAJWAŻNIEJSZA JEST RELACJA Z JEZUSEM, a nie przynależność do jakiejkolwiek religii.

Wracając do churchingu. Nie znalazłam miejsca nigdzie na dłużej, zrażona trochę sekciarską przeszłością. Chociaż jeden zbór wyjątkowo mi się podobał, ale zaczął się w ogromnym tempie rozrastać i przestał być kameralny (przyrost u SJ, którym się chlubią to żenada, w porównaniu do sukcesów ewangelizacyjnych, jakie mają zbory protestanckie).

Tak więc uznałam, że nie chcę być anonimem jako część dużej wspólnoty. Bałam się struktury i maniupulacji, chociaż trudno o większą niż u SJ. W międzyczasie powstała biblijna grupa domowa na wzór starożytnych zborów, gdzie chodzę już od ponad dwóch lat wraz z mężem. Jest to malutka grupka złożona z około 10-15 osób. Lubimy się i szanujemy. Są tam różne osoby, które kiedyś były ateistami, katolikami, baptystami, SJ.
Jak wygląda ten kościół domowy: czytamy Biblię,  analizując różne księgi biblijne bez wyrywania z kontekstu, od A do Z, pijemy kawę, jemy ciasto ( :D jest naprawdę miło..., chociaż potrafimy się różnić w niektórym zrozumieniu Biblii). Na początku analizowaliśmy Ewangelię Jana - co tydzień lub co dwa po kilka rozdziałów. Potem List do Galacjan, teraz czytamy Rzymian. Każdy może powiedzieć, że czegoś nie rozumie. Każdy może się wypowiadać i nauczać, także kobieta. Każdy może się na głos modlić, także kobieta. Nie ma struktury, finansów, chyba, że robimy zrzutę na pizzę, ewentualnie jeśli zbieramy pieniądze dla rodziny chrześcijan w Bangladeszu czy Nepalu.


Wiem, że zaraz poleci krytyka.
Nie rusza mnie to już, bo z hejtem żyję od paru lat non stop. Jeśli ktoś chce być uczniem Jezusa, i nie ma za to hejtu, to znaczy, że robi coś nie tak. :) :) :) :)

Jestem bardzo zadowolona że trafiłam do tej grupy domowej, rozwinęłam tam moją duchowość w dwa lata bardziej niż przez 20 lat w sekcie. Uznaję się za osobę wierzącą i nawróconą. Może nie wszystko jeszcze wiem, nie wszystko rozumiem, ale wierzę i jestem za wszystko wdzięczna Bogu.

Osobom zainteresowanym mogę podać na priv nazwę wspólnoty i adres spotkań, ale nie wiem, czy chciałabym, żeby powstał z niej duży zbór.  :D :D :D
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Baran w 17 Listopad, 2019, 12:02
Nie chce mi się już korygować mojego wpisu. Widzę że pisaliśmy w tym samym czasie  i mało kto po przeczytaniu obu postów nie zauważyłby, że Salome i Baran mają coś wspólnego. ;D





Zacytuję Mieczysława Mokrzyckiego, który powiedział:

"Wszystko co robimy, albo czego nie robimy, ma również wymiar polityczny. Słowo polityk oznaczało w demokracji ateńskiej człowieka, który uczestniczył w życiu polis, czyli swojego państwa. A jeżeli ktoś nie uczestniczył w życiu państwa, tylko ograniczał się do tego, aby zajmować się wyłącznie swoimi sprawami prywatnymi, Grecy nazywali go mianem idioty."

Podobnie jest z systemami religijnymi i ich strukturami. Jeżeli jesteś wierzący a nie jesteś w ich strukturze zostaniesz nazwany „idiotą" lub delikatniej mówiąc, jak zresztą często pisze na forum o takich osobach Roszada, prywaciarzem.

Swiadkowie Jehowy nie jako organizacja, tylko jako jednostki  i w większości ex SJ, nie mają pojęcia że istnieje duchowość równoległa poza ich strukturą, która nie jest związana z systemem religijnym. Takich chrześcijan poza systemowych są miliony i tam najczęściej spełnione są kryteria zdrowej eklezji.

Na całym świecie są takie eklezje, kościoły domowe.

Biorąc pod uwagę 60 krajów w jakich Chrześcijanie są prześladowani i ich liczbę około 600 milionów można śmiało stwierdzić, że większość z nich tworzą grupy małych kościołów domowych ze względów chociażby bezpieczeństwa. Tam w centum jest zawsze Chrystus a nie jakiś papież, organizacja czy Ciało Kierownicze.
Z kolei np. w USA gdzie oczywiście jest wolność religijna tysiące pastorów tworzy małe kościoły, które nie są związane, chociażby finansowo z konkretną denominacją. Nazywają się różnie i choć oficjalnie kojarzeni są z jakąś większą wspólnotą są niezależni. Najczęściej mają żony czy dzieci i własny budżet, wspomagany przez wiernych na ten konkretny zbór, bez centrali gdzie pieniądze wypływały by dla jakiegoś lidera.

Ja sam uczestniczę raz na dwa tygodnie w takiej grupie. Jest to grupa składająca się z byłych Świadków, byłych katolików, byłych baptystów i byłych ateistów.

Czytamy Pismo, omawiamy je, modlimy się ale również śmiejemy się, jemy ciasto, spieramy się w jednym kącie o tym czy istnieje trójca, a w drugim zastanawiamy się jak pomóc znajomym rodzinom chrześcijańskim w Pakistanie, którzy są prześladowani. Często nie zgadzamy się  w wielu kwestiach, żeby później usiąść przy jednym stole i polać sobie kawy.

Systemy religijne nauczyły nas, że bez nich nie ma Boga, że bez nich nie przetrwa w wierze żaden człowiek, że bez nich nie ma zbawienia i taką ideę wmówiły wszystkim swoim członkom. Dzięki temu od urodzenia wszyscy jadą na takich właśnie koleinach myślowych i dla komfortu, często rodziny, wygody, przyjaciół, czasami tradycji siedzą w tych strukturach, nie mając pojęcia o tysiącach małych zdrowych kościołów wokół nich, w których możesz róznić się poglądem i np. interpretacją jakiś tam fragmentów Biblii czy doktryn.

I choć często mamy inne spojrzenie na świat, uważam podobnie jak Raymond Franz , że jeżeli w centrum jest zawsze Chrystus i jego nauki to reszta jest do dogadania.
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: accurate w 17 Listopad, 2019, 13:02
Przychodzę wywołana do odpowiedzi. Drogi Accurate! bardzo się cieszę, że napisałeś ten post. Poruszyłeś ważny temat. Fakt, staram się nie obnosić na forum ze swoją wiarą, bo ludzie tu potrafią za to dokopać i potem czytam, jak to "cierpię na padaczkę emocjonalną" jako osoba wierząca, "rzucająca się z ramion jednej sekty w ramiona drugiej sekty".

Otóż jeszcze przed oficjalnym odejściem z orga zrobiłam mały research na rynku wśród zborów i wspólnot. Jako, że mieszkam w dużej aglomeracji miejskiej, naprawdę jest gdzie pójść. Braknie człowiekowi niedziel w roku i można być w odwiedzinach w różnych miejscach. Były to zbory i odłamy zielonoświątkowców, baptystów, zbór gospel, grupy chrześcijan ewangelicznych, Żydów mesjańskich i inne tzw. "bezmetkowe". Byłam również na mszy w kościele katolickim. Jednym słowem skorzystałam z wolności chrześcijańskiej.

Tak naprawdę dużo mnie to nauczyło. Jestem osobą otwartą i nie mam zahamowań społecznych, więc przychodziłam, słuchałam i wyciągałam wnioski. Uzmysłowiło mi to, że równolegle do płytkiej duchowości Świadków Jehowy istnieje INNA BOGATA DUCHOWOŚĆ. Ludzie czytają Biblię, ewangelizują, organizują eventy charytatywne, spotykają się na modlitwach, kursach dla małżeństw, organizują głoszenie w akademikach, obozy misyjne  np. na Ukrainie, wyjeżdżają zakładać zbory do Nepalu, Pakistanu itd.

My jako Świadkowie Jehowy żyliśmy w totalnej ciemnocie i ignorancji. To dlatego między innymi nie wolno czytać świeckiej nieautoryzowanej literatury i zdobywać wiedzy w sensie ogólnym. Bo się okaże, że siedzimy w klatce ....

Czy mi się te zbory podobały? Nie krytykuję ich działalności, robią często piękną pracę, duchowo przytulają ludzi, pomagają im w nawróceniu. Wszędzie tam gdzie byłam w centrum nauczania był PAN JEZUS. Owce Jezusa są wszędzie, i one usłyszą Jego głos jak przyjdzie powtórnie. Jego owce nierzadko również siedzą w domu solo i nigdzie nie chodzą, nie czując potrzeby, lub nie mając takiej możliwości. Co wcale nie powoduje, że przestają być Jego owcami. Ważne jest co mają w sercu, czy czytają Biblię, czy uznały Jezusa za swego zbawcę, czy czują wdzięczność za Jego ofiarę. NAJWAŻNIEJSZA JEST RELACJA Z JEZUSEM, a nie przynależność do jakiejkolwiek religii.

Wracając do churchingu. Nie znalazłam miejsca nigdzie na dłużej, zrażona trochę sekciarską przeszłością. Chociaż jeden zbór wyjątkowo mi się podobał, ale zaczął się w ogromnym tempie rozrastać i przestał być kameralny (przyrost u SJ, którym się chlubią to żenada, w porównaniu do sukcesów ewangelizacyjnych, jakie mają zbory protestanckie).

Tak więc uznałam, że nie chcę być anonimem jako część dużej wspólnoty. Bałam się struktury i maniupulacji, chociaż trudno o większą niż u SJ. W międzyczasie powstała biblijna grupa domowa na wzór starożytnych zborów, gdzie chodzę już od ponad dwóch lat wraz z mężem. Jest to malutka grupka złożona z około 10-15 osób. Lubimy się i szanujemy. Są tam różne osoby, które kiedyś były ateistami, katolikami, baptystami, SJ.
Jak wygląda ten kościół domowy: czytamy Biblię,  analizując różne księgi biblijne bez wyrywania z kontekstu, od A do Z, pijemy kawę, jemy ciasto ( :D jest naprawdę miło..., chociaż potrafimy się różnić w niektórym zrozumieniu Biblii). Na początku analizowaliśmy Ewangelię Jana - co tydzień lub co dwa po kilka rozdziałów. Potem List do Galacjan, teraz czytamy Rzymian. Każdy może powiedzieć, że czegoś nie rozumie. Każdy może się wypowiadać i nauczać, także kobieta. Każdy może się na głos modlić, także kobieta. Nie ma struktury, finansów, chyba, że robimy zrzutę na pizzę, ewentualnie jeśli zbieramy pieniądze dla rodziny chrześcijan w Bangladeszu czy Nepalu.


Wiem, że zaraz poleci krytyka.
Nie rusza mnie to już, bo z hejtem żyję od paru lat non stop. Jeśli ktoś chce być uczniem Jezusa, i nie ma za to hejtu, to znaczy, że robi coś nie tak. :) :) :) :)

Jestem bardzo zadowolona że trafiłam do tej grupy domowej, rozwinęłam tam moją duchowość w dwa lata bardziej niż przez 20 lat w sekcie. Uznaję się za osobę wierzącą i nawróconą. Może nie wszystko jeszcze wiem, nie wszystko rozumiem, ale wierzę i jestem za wszystko wdzięczna Bogu.

Osobom zainteresowanym mogę podać na priv nazwę wspólnoty i adres spotkań, ale nie wiem, czy chciałabym, żeby powstał z niej duży zbór.  :D :D :D


Salome...
Bardzo dziękuję za odpowiedź i może to zdziwi może nie ale Obstawiłem że chodzi o jakąś formę kościoła domowego.

O tym że coś takiego istnieje i może działać dowiedziałem się po raz pierwszy słuchając Wojciecha Sumlińskiego autora wielu książek o służbach specjalnych i tak dalej I w jednym z wywiadów informuję że należy właśnie do takiego kościoła ponieważ jako wierzący katolik nie chodzi się z wieloma rzeczami Ale duchowość i religijność się dla niego tak ważne jak  życie .
nie znam go osobiście ale mam wielki szacunek dla niego bardzo ciekawa postać warto poznać tego człowieka choćby z internetu i jego książek.

Na początku chcę powiedzieć że mam szacunek do wszystkich ludzi którzy wierząc robią to szczerze a w społeczeństwie Czy w otoczeniu ich wiara wywołuje Pozytywne efekty a nie negatywne nikomu na siłę nic nie wciskają nie udają lepszych mądrzejszych bardziej uduchowionych i tym podobne.

Wiem jak może zabrzmieć to na tym forum ale bardzo nadal szanuję szczerych Świadków Jehowy którzy wierzą w to co robią ale robię to z punktu widzenia ludzkiego i empatii uczuć które każdy z nas powinien mieć ja byłem świadkiem Jehowy z wyboru wcześniej bardzo gorliwym katolikiem Należałem też do wspólnoty neokatechumenalnej pewnie na tym forum mało kto ma bardzo dobre pojęcie o tym z czym się to wiąże w kościele katolickim.


To swego rodzaju grupa Pionierów specjalnych czy pionierów stałych wewnątrz danej parafii.

Po latach analizując to co dzieje się z kościołem katolickim nie tylko w Polsce ale i na świecie Wiem rozumiem Czym była ta grupa dlaczego to wygaszono i czym są te religię główne A wewnątrz wspólnoty gorliwych na przykład chrześcijaninem takich bardziej gorliwych jak to działa.

Co do tej pierwotnej mojej odpowiedzi uważam że idealna grupa wyznaniowa czy związek nie istnieje ale czy istnieje idealne jedzenie idealne powietrze na co dzień idealny sposób życia uniwersalny dla wszystkich nie bo jesteśmy bardzo różni więc w mojej odpowiedzi jest tylko refleksja inna W każdej grupie możemy doszukać się czegoś co naprawdę nie jest fajne dla poszczególnych członków danej grupy ale nie znaczy to że należy wylewać dziecko z kąpielą.


 Dlatego cieszę się że na tym forum są osoby takie jak ty Salome, Baran i wielu innych....
Mogę się z nimi nie zgadzać mogę nie szanować Biblii tak jak te osoby bo tak pewnie teraz jest mam jakieś swoje inne przemyślenia i nie mam potrzeby dzielić się z nimi publicznie ale szanuję te osoby za to że są sobą w tym co robią I są gotowe rozmawiać Nie oceniam argumentów Nie oceniam pobudek przyjmuję to jako dobrą monetę bo w świecie gdzie rządzą cyfry nie ma uczuć a korporacje dyktują nam Jak wygląda nasz czas pracy życie długość kredytu Przepraszam ten świat nie jest normalny to jest moje oczywiście zdanie a duchowość pomaga przetrwać na dużo wyższym poziomie jakości życia nadziei i też świat jest przez to lepszy Tak czy inaczej tak jest.

I rozumiem argumenty agnostyków czy zdeklarowanych ateistów i też ich szanuję i myślę że człowiek wierzący szczególnie chrześcijanin Też ma taki stosunek do tych osób bo w strukturach dzieją się różne rzeczy jeśli kogoś coś dotkneło osobiście nie umie reagować inaczej.


To się rozpisałem....;)
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: krzysiekniepieklo w 17 Listopad, 2019, 14:21


Wiem, że zaraz poleci krytyka.
Nie rusza mnie to już, bo z hejtem żyję od paru lat non stop. Jeśli ktoś chce być uczniem Jezusa, i nie ma za to hejtu, to znaczy, że robi coś nie tak. :) :) :) :)

Jestem bardzo zadowolona że trafiłam do tej grupy domowej, rozwinęłam tam moją duchowość w dwa lata bardziej niż przez 20 lat w sekcie. Uznaję się za osobę wierzącą i nawróconą. Może nie wszystko jeszcze wiem, nie wszystko rozumiem, ale wierzę i jestem za wszystko wdzięczna Bogu.

Osobom zainteresowanym mogę podać na priv nazwę wspólnoty i adres spotkań, ale nie wiem, czy chciałabym, żeby powstał z niej duży zbór.  :D :D :D


No tak. Otwarte serce i otwarty umysł szukający Boga i nie zabetonowany w swoich poglądach. Z takimi ludźmi warto dyskutować. Zakładam, że nawet proroka potrafią zdzierżyć i z góry nie założą, że wariat. Jeśli to mieszkanie jest w Warszawie, to chętnie bym się spotkał twarzą w twarz. Ja właśnie widzę chrześcijaństwo dokładnie tak, jak to przedstawiłaś. Tyle, że z komunią właśnie w takim kameralnym gronie. I nie masz się co bać, że to się rozrośnie. To właśnie o to chodzi żeby się rozrastało, tyle, że bez żadnego ciała kierowniczego. Przecież mieszkań u nas jest dostatek i co najwyżej możemy się wzajemnie odwiedzać. Im będzie więcej takich mieszkań, tym lepiej dla Chrystusowego Kościoła.
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 17 Listopad, 2019, 18:21
Jeśli to mieszkanie jest w Warszawie, to chętnie bym się spotkał twarzą w twarz. Ja właśnie widzę chrześcijaństwo dokładnie tak, jak to przedstawiłaś. Tyle, że z komunią właśnie w takim kameralnym gronie..

Krzysztofie! W Warszawie nie, ale za to z komunią :) :) :), chociaż ja osobiście nie przepadam za tym określeniem. Łamiemy się chlebem i pijemy wino z kieliszków, od czasu do czasu, w ilościach symbolicznych. Nie przy każdym spotkaniu, bardziej podczas wspólnej kolacji. Oczywiście wtedy, kiedy spotkanie ma wymiar duchowy=biblijny.

Wracając do tematu wątku. Zakładając go miałam na celu po pierwsze uzmysłowienie ludziom tkwiącym jeszcze w organizacji, że są ofiarami psychomanipulacji. Po drugie chciałam zbierać pewne przemyślenia w jednym miejscu i być może pomóc osobom, które już się wyzwoliły z sekty zrozumieć pewne mechanizmy rządzące ich umysłami. Może pozbyć się fobii, może uwolnić się od poczucia winy lub usprawiedliwić niektóre swoje zachowania?
Nie osądzam osób, które utraciły wiarę lub przeszły na stronę agnostycyzmu. Nie chciałabym wchodzić w niczyje wierzenia ani poglądy religijne. Skupiać się zamierzam bardziej na aspektach socjologicznych i psychologicznych.
Uważam, że ta organizacja niszczy ludzi, i każdy ma prawo przechodzić po wyjściu zarówno przez małe dołki, jak i przez ogromne kryzysy.

Istotne jest, aby wychodzenie z kryzysu stało się w efekcie początkiem czegoś dobrego. Kryzysy wbrew pozorom są rozwojowe. Mamy wtedy szansę się rozwinąć, zmienić swoje życie, odbić się od dna.

Szczęśliwie ja wyszłam z sekty z podniesioną głową. Może nie byłam, aż tak oddana orgowi? Może dlatego, że wyszłam równocześnie razem z mężem i mieliśmy siebie i zarazem wspólne zrozumienie tematu? Raczej zaliczałam się do tych „materialistek, karierowiczek, wykształciuchów, myślących o świeckich rojeniach, itd.... Zajmowałam na sali miejsce w ostatnim rzędzie, ale za to z dobrą frekwencją, przez co mi niewątpliwie również przeprali mózg.
Od dziecka kochałam Boga. Na swój, mało świadkowski sposób, może intuicyjnie nie kochałam „Jehowy”, ale po prostu BOGA.

Wychodzenie z sekty to długotrwały proces. Kluczowe jest zrozumienie tego, że sekta odbiera członkom autentyczną osobowość, a nadaje im tożsamość kultową. Ta nowa tożsamość nazywana jest w ogranizacji SJ przywdzianiem „nowej osobowości” (niestety SJ w perfidny sposób używają do swoich celów wielu określeń biblijnych, co pokazuje jak podstępny jest to system). Kiedy przejmuje ona nad człowiekiem kontrolę, jego przeszłość zostaje przedefiniowana, a często wypaczona. Oczywiście mówimy tu bardziej o przypadku, gdy ktoś wstępuje do organizacji  z werbunku, a nie o osobie urodzonej w sekcie. Osoba urodzona w sekcie jest w jeszcze gorszej sytuacji, bo po wyjściu musi zbudować swoją tożsamość niemalże od zera.

Bardzo ciekawie opisuje zjawisko „rebirthingu” Steven Hassan, którego publikacje są absolutnie wyjątkowe i pomagają w odzyskaniu realistycznego poczucia swojej wartości.

W książce „Jak uwolnić się od mapnipulacji psychicznej w sekcie” napisał słowa, które pasują do wielu znanych mi życiorysów osób, które ostatnio odeszły z organizacji. Hassan pisze, że duchowość nie polega na ślepej wierze w absolut. Esencją wiary jest nie tyle znajomość odpowiedzi na wszystkie pytania, ile ufność w istnienie dobra i prawdy oraz w Boga. Człowiek odchodzący z sekty często ulega przekonaniu, że aby to uczynić, musi całkowicie się wyzbyć religijnej/duchowej części swej osobowości lub uznać ją za coś złego. Wiele osób doświadcza wewnętrznego konfliktu przybierającego nieraz znaczne nasilenie. Może to doprowadzić do obawy nawet przed otwarciem Biblii, modlitwą czy choćby myśleniem o Bogu. Ludzie potrafią znienawidzić tę część siebie, która pragnie i szuka duchowości. Jest to związane z czarno-białym postrzeganiem rzeczywistości.

(strona 200)

Mówi się, że Świadkowie Jehowy to najwięksi producenci ateistów. Czytając więcej na temat terapii, jakie prowadzi Hassan, odkryłam, że absolutnie może to być wina procesu przeprogramowania, jakie ta sekta prowadzi w wyrafinowany sposób.

Chciałabym napisać więcej na temat tożsamości kultowej w osobnym poście, bo to bardzo interesujący temat. I tu właśnie w naszym karju mamy braki w zakresie działania psychologów, ponieważ nie ma zbyt wielu specjalistów d/s sekt, którzy skutecznie mogliby poprowadzić dogłębną terapię i doprowadzić do uzdrowienia duszy poprzez powrót do autentycznej tożsamości przedkultowej.
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Cytryna w 17 Listopad, 2019, 19:28
"Owce Jezusa są wszędzie, i one usłyszą Jego głos jak przyjdzie powtórnie. Jego owce nierzadko również siedzą w domu solo i nigdzie nie chodzą, nie czując potrzeby, lub nie mając takiej możliwości. Co wcale nie powoduje, że przestają być Jego owcami. Ważne jest co mają w sercu, czy czytają Biblię, czy uznały Jezusa za swego zbawcę, czy czują wdzięczność za Jego ofiarę. NAJWAŻNIEJSZA JEST RELACJA Z JEZUSEM, a nie przynależność do jakiejkolwiek religii."

Ja również wyszłam z organizacji z mężem.Od młodości oboje byliśmy ludźmi wierzącymi,ja wciąż poszukiwałam sprawiedliwości i Boga.Obecnie czytamy różne przekłady Biblii,jesteśmy zachwyceni tą prawdziwą Ewangelią o Jezusie Chrystusie.Jednak na dzień dzisiejszy nie czujemy potrzeby szukania jakichkolwiek grup chrześcijańskich.
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 18 Listopad, 2019, 17:06
Destrukcyjne grupy religijne po mistrzowsku zaszczepiają ludziom niepokój, a nawet fobie w różnych dziedzinach życia.
Bardzo ważny aspekt działania sekt to bazowanie na strachu przed odejściem. Jest to z premedytacją programowane członkom zboru. Projektuje się takie myśli na różne subtelne sposoby poprzez sugestie pośrednie lub bezpośrednie.

Mistrz Steven Hassan świetnie opisuje uczucia, jakie targają ludźmi podczas wychodzenia z sekty. Ważne jest, aby pamiętać, że pisał on obiektywnie o różnych grupach religijnych i parareligijnych, wcale nie bazuje jedynie na doświadczeniach Świadków Jehowy, sam 27 miesięcy spędził w sekcie Moona. Posiada licencję doradcy zdrowia psychicznego i przebadał temat sekt na wskroś.

W książce „Jak uwolnić się od manipulacji psychicznej w sekcie ( Poradnik dla rodzin i przyjaciół członków destrukcyjnych kultów) w rozdziale 10 pt. „Pozbycie się fobii” czytamy (publikuję wybrane urywki, najlepiej według mojej oceny dostosowane do SJ) :

„Liderzy sekt wywołują u swych zwolenników silne emocje i są w stanie nimi manipulować, tak więc bardzo łatwo mogą doprowadzić kogoś do strachu lub paniki. Oto lista najczęściej zaszczepianych w sektach fobii, które dotykają ludzi poddawanych kontroli umysłu. Z uwagi na to, że strach jest częścią całego systemu wierzeń i faktycznie stanowi integralną część tożsamości kultowej, jego wpływ na człowieka jest znacznie większy niż jakakolwiek fobia występująca poza sektą (np. lęk przed wężami). Ważne jest, abyśmy zrozumieli, iż na tożsamość kultową składa się szereg fobii utrzymujących ją we władaniu sekty.

Członków sekty można zaprogramować tak, aby uwierzyli, że jeśli okażą nieposłuszeńśtwo albo porzucą grupę, będą cierpieć na jeden z wyszczególnionych sposobów:

ZDROWIE FIZYCZNE

-spotka ich bolesna śmierć lub popełnią samobójstwo
-zachorują i umrą (np.na raka, zawał serca)
-przyczynią się do choroby i śmierci swoich bliskich
-wpadną pod samochód, autobus, pociąg lub zginą w katastrofie samolotu
-nie będą mogli zasnąć
-z ich winy ich dzieci zachorują

ZDROWIE PSYCHICZNE

-oszaleją
-zostaną osadzeni w domu dla umysłowo chorych
-będą ich spotykać niepowodzenia życiowe
-nigdy nie będą szczęśliwi
-będą cierpieć przez resztę ich życia

ŻYCIE DUCHOWE

-zostaną pozbawieni duchowości
-stracą kontakt z Bogiem
-będą atakowani i osaczeni przez demony/złe duchy
-stracą szansę na zbawienie
-okażą się niegodni, gdy nadejdzie Armagedon
-będą płonąć w „wiecznym morzu ognia”

ŻYCIE SPOŁECZNE

-stracą poczucie bezpieczeństwa i ochronę, jaką daje grupa religijna
-nikt ich nie pokocha
-już nigdy nie będą w stanie nikomu zaufać
-zostaną odrzuceni przez innych
-nigdy nie znajdą poza grupą dobrej żony/męża
-zostaną odrzuceni przez rodzinę i bliskich
-zostaną opuszczeni
-nigdy nie będą już mogli rozmawiać z dziećmi lub/i z wnukami
-będą nękani przez członków grupy
-stracą pracę



Zaszczepione fobie mogą osiągnąć takie natężenie, że członkowie sekty nie są w stanie ujrzeć siebie jako szczęśliwych, bezpiecznych i spełnionych ludzi poza grupą, w której przebywają. Potrafią ujrzeć jedynie negatywny obraz życia na zewnątrz. Wystarczy sąma myśl o opuszczeniu sekty, aby wyobrazili sobie, że zostają unicestwieni przez ognisty sąd Armagedonu. Ludzi odchodzących widzi się wyłącznie jako ofiary wypadków, śmiertelnych chorób, pacjentów szpitali psychiatrycznych lub popełniających samobójstwo. Wewnętrzny głos wyraża jedynie strach, lęk i niepokój dotyczący świata zewnętrznego. Obrazom i głosom towarzyszą objawy fizjologiczne skutecznie blokujące powstawanie jakiejkolwiek myśli o opuszczeniu grupy.


(koniec cytatu)
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nie we wszystkich destrukcyjnych grupach stosuje się te same fobie, a niektóre ograniczają się jedynie do kilku. W części przypadków zaszczepione lęki są w pełni uzasadnione.
Bo czyż w organizacji SJ nie następuje zerwanie więzi rodzinnych i społecznych? Czyż wykluczeni nie tracą często pracy lub możliwości mieszkania u osób będących aktywnymi członkami zboru?

Wiele osób po wyjściu nie znajduje oparcia w otoczeniu, szczególnie w małych społecznościach, ponieważ nadal są naznaczeni piętnem pobytu w sekcie. Pomimo decyzji o opuszczeniu grupy, sąsiedzi i znajomi mogą wciąż uważać tę osobę za SJ. Rodzina, która należy do zboru ma natomiast zakaz kontaktowania się z odstępcami.





Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Natan w 20 Listopad, 2019, 09:10
Salome,

Bardzo Ci dziękuję za ten nader potrzebny temat i za Twoje pragnienie, by podzielić się Twoją cenną wiedzą oraz Twoimi autorskimi przekładami anglojęzycznych publikacji na ten temat. Bardzo Cię zachęcam do kontynuowania tej wartościowej inicjatywy.

Będziesz pewnie zaskoczona, jak wykorzystałem jeden z Twoich wpisów. Wysłałem go do ofiar pewnej zielonoświątkowej sekty, w której pastor jest notorycznym kłamcą i uczynił siebie niekwestionowanym autorytetem, "pomazańcem", z którym zawsze trzeba się zgadzać, bo inaczej człowiek sprzeciwia się samemu Bogu.

Pewne schematy sekciarskie powielane są w wielu ugrupowaniach. Istnieje też coś takiego, jak mentalność sekciarska, co wykracza poza granice wyznaniowe i może nawet występować u członków szacownych kościołów, którzy jednak się skrajnie zradykalizowali i uważają, że zawsze lepiej wszystko wiedzą od wszystkich i potępiają osoby, które nie podzielają ich skrajnego stanowiska.
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 20 Listopad, 2019, 16:26
Dziękuję bardzo Natanie! Jeśli chociaż jednej osobie coś się przyda z tych materiałów, to już mój wątek ma głębszy sens.

Poniżej ciekawy artykuł ze strony
https://www.onlinepsychologydegree.info/what-to-know-about-the-psychology-of-cults/


10 rzeczy, które warto wiedzieć o psychologii kultów


1.Kulty są atrakcyjne, ponieważ promują iluzję.
Ludzie przystępują do sekt, ponieważ pragną pocieszenia w tym niepewnym świecie. Jon-Patrik Pedersen, psycholog z CalTech, zauważył, że przywódcy kultowi często składają obietnice, które są całkowicie nieosiągalne, ale również takie, które nie są oferowane przez żadną inną grupę społeczną. Takie rzeczy mogą obejmować bezpieczeństwo finansowe, całkowite zdrowie, stały spokój ducha i życie wieczne - rzeczy, których pragnie każdy człowiek na najgłębszym poziomie.

2.Kulty zaspokajają ludzkie pragnienie absolutnych odpowiedzi.
Ludzie pragną przejrzystości. Wiele osób dołącza do sekt, ponieważ wierzą, że otrzymują solidne, absolutne odpowiedzi na pytania, takie jak dobro kontra zło, religia, sens życia, polityka itp. Wielu przywódców kultu promuje wiadomości, które są proste i wydają się mieć sens, dokładne przeciwieństwo tego, co często dostarczamy w typowym życiu codziennym.

3.Osoby o niskiej samoocenie są bardziej przyciągane przez sekty.
Ludzie często są zaskoczeni, gdy dowiadują się, że ci, którzy dołączają do sekt, są w większości przeciętnymi ludźmi. Pochodzą ze wszystkich środowisk, i wszystkich grup społecznych. Ale badania przeprowadzone w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci wykazały interesujący wzorzec: mówi się, że wiele osób z powodzeniem rekrutowanych przez sekty ma niską samoocenę. Kulty generalnie nie starają się rekrutować osób z pewnymi niepełnosprawnościami lub depresją kliniczną. Jednak osobom o niskiej samoocenie łatwiej jest dać  się złamać, a następnie odbudować, aby nauczyć ich, że sekta jest wspierającym środowiskiem, którego szukają.

4.Nowi rekruci są „bombardowani miłością”.
Kiedy ludzie są rekrutowani przez sekty, często są „bombardowani miłością”. Ta dziwna fraza jest powszechnie używana do określenia, w jaki sposób osoba o niskiej samoocenie jest konsekwentnie jest   komplementowana i niejako uwiedziona, aby wytrenować swój mózg do kojarzenia kultu z miłością i akceptacją.

5.Kobiety częściej niż mężczyźni dołączają do kultu.
Według różnych badań kobiety stanowią aż 70% członków kultu na całym świecie. Psychologowie mają różne poglądy na temat tego, dlaczego więcej kobiet niż mężczyzn dołącza do sekt. Dr David Bromley z Virginia Commonwealth University podkreśla, że ​​kobiety po prostu uczęszczają na więcej spotkań towarzyskich, religijnych lub innych. To sprawia, że ​​kobiety statystycznie częściej dołączają do grup, które ostatecznie je wciągają. Inni sugerują, że ma to związek z faktem, że kobiety były uciskane przez większą część ludzkiej historii. 

6.Wielu członków kultu odrzuciło religię.
Dr Stanley H. Cath, psychoanalityk i profesor psychologii na Uniwersytecie Tufts, w trakcie swojej kariery leczył ponad 60 byłych członków kultu. Na podstawie tego wyjątkowego doświadczenia Cath zauważyła interesujący trend: wielu ludzi, którzy przyłączają się do sekt, doświadczyło religii w pewnym momencie swojego życia i odrzuciło ją. Być może jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę, że wiele kultów bywa religijnych - a przynajmniej tak się twierdzi. Ale dr Cath twierdzi, że ten trend jest oznaką czegoś głębszego. Wielu z tych, którzy przyłączają się do sekt, to inteligentni młodzi ludzie z chronionych środowisk. Dorastanie w takim środowisku, mówi dr Cath, często oznacza, że ​​„wielu ma historię nieosiągania intymności, obwiniania innych za swoje niepowodzenia i ciągłego dążenia do perfekcjonistycznych celów”.

7.Kulty zachowują swoją moc, ponieważ promują mentalność „MY kontra ONI”.
Kulty okazują się potężne, ponieważ potrafią skutecznie izolować członków od ich dawnego, nie kultowego życia. Jednym ze sposobów osiągnięcia tego przez przywódców kultu jest przekonanie ich wyznawców, że są lepsi od tych, którzy nie są w kulcie. Ta mentalność „my kontra oni” ostatecznie prowadzi do tego, że członkowie kultu izolują się społecznie od przyjaciół i rodziny. Zastępują te relacje nowymi w kulcie.

8.Przywódcy kultowi są mistrzami kontroli umysłu.
Przywódcy kultowi przekonują swoje ofiary do oddzielenia się od społeczeństwa, porzucenia rzeczy osobistych, a czasem ogromnych sum pieniędzy. Przekonują, że ludzie kupują to, co promują. Aby tego dokonać, przywódca kultu musi być mistrzem kontroli umysłu. Sposoby, w jakie przywódcy zdobywają kontrolę nad członkami kultu, są różne, ale niektóre popularne metody obejmują:
-Upokorzenie publiczne: Nowi członkowie kultu mogą zostać „zbombardowani przez miłość” wkrótce po ich przybyciu, ale kiedy już zostaną członkami, przywódcy kultu często utrzymują kontrolę emocjonalną poprzez różne ćwiczenia przeznaczone do publicznego upokorzenia członka. Jedna z takich metod polega na tym, że ktoś siedzi na krześle w otoczeniu innych członków, w którym to czasie musi przyznać się do swoich ostatnich niepowodzeń, podstawowych myśli, niedociągnięć itp.
-Samoobciążenie:Ulubiona taktyka niesławnego przywódcy kultu Jima Jonesa, samooskarżanie wymaga od członków kultu przedstawienia liderowi pisemnych oświadczeń opisujących ich indywidualne obawy i błędy. Kultowy przywódca może następnie użyć tych oświadczeń, aby publicznie zawstydzić poszczególnych członków.
-Pranie mózgu: Przywódcy kultów powtarzają różne kłamstwa i wypaczenia, dopóki członkowie nie będą mieli trudności z rozróżnieniem rzeczywistości od życia kultowego.
-Paranoja:Aby zachować fałszywe poczucie komfortu, kulty często polegają na taktyce paranoi. Przywódcy kultowi przekonują swoje ofiary, że grupa, ich rodziny i / lub rząd chcą ich zdobyć, ale kult może zapewnić bezpieczeństwo. Gdy członek kultu dojdzie do wniosku, że ich rodziny i kraj nie mogą zapewnić im bezpieczeństwa, zaczynają wielbić i pokładać całą wiarę w przywódcy kultu. Jim Jones był szczególnie utalentowany w tej sztuczce kontroli umysłu. Zachęcał członków do szpiegowania się nawzajem i konsekwentnie rozmawiał przez głośniki o każdej porze dnia, aby członkowie kultu słyszeli jego głos, zarówno przebudzen, jak i podczas snu.

9.Członkowie kultu często nie mają pojęcia, że ​​są w kulcie.
Chociaż może to być oczywiste dla ludzi wokół nich, ludzie w kultach często nie zdają sobie sprawy z tego, że zostali częścią sekty. Psycholog dr Margaret Thaler Singer przez większość swojej kariery studiowała psychologię kultów i zagadnienie prania mózgu. Odkryła, że ​​większość ludzi chętnie przystępuje do kultu, nie zdając sobie sprawy z władzy, jaką musi nad nimi mieć. Singer zakłada, że ​​dzieje się tak częściowo dlatego, że niektórzy ludzie są bardziej skłonni dostrzec postrzegane korzyści niż potencjalne zagrożenia. Wspomina również, że wiele osób uważa, że ​​sekty są tylko religijne, chociaż w rzeczywistości kultami mogą być również grupy polityczne, grupy stylu życia lub grupy biznesowe.

10.Skutki życia w sekcie mogą mieć niebezpieczny i długotrwały skutek.
Ofiary kultu często spędzają lata na przezwyciężaniu szkód emocjonalnych poniesionych podczas pobytu w kulcie. Psychologowie, którzy leczą byłych członków kultu rutynowo opisują długoterminowe skutki, jakie przebywanie w kultowym środowisku może mieć na ludzkie ciało. 
Dr John G. Clark, Jr., jest profesorem psychiatrii na Harvardzie i współzałożycielem grupy non-profit, która leczy byłych członków i ich rodziny. W szczególności wspomina, że ​​„objawy epilepsji płata skroniowego są podobne do obserwowanych lub zgłaszanych jako wynik konwersji kultowej: zwiększona drażliwość, utrata libido lub zmienione zainteresowanie seksualne, rytuał, kompulsywna dbałość o szczegóły, stany mistyczne, zły humor, podwyższone ryzyko wystąpienia paranoi."




Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 22 Listopad, 2019, 23:24
Szkodliwość sekt. Psychomanipulacja w sektach.

"Ofiara sekty, by całkowicie integrować się z sektą ma wykształcić automatyczne schematy myślenia zgodne z oczekiwaniami sekty.
Ma zaprzestać samodzielnego myślenia. W obróbce ofiary sekty wykorzystują argumentacji odwołującej się do: codziennych potrzeb (w tym i duchowych), religii, ochrony od cierpień. Argumentacja ukazująca sektę jako ochronę od cierpień jest najskuteczniejsza.
 
Emocje są dla sekt jedną z podstaw manipulacji. Sekty stosują głównie emocje negatywne.
Podstawą w psychomanipulacji sekt jest odwołanie się do strachu. Strach czyni ofiary podatnymi na sugestie, likwiduje opory przed komunikatami. Wywoływanie i podsycanie różnego rodzaju fobii jest najskuteczniejszym sposobem panowania nad jednostką i sprawowania nad nią kontroli.
Psychomanipulacja wykorzystuje również w mniejszym stopniu pozytywne emocje. Ofiara jest bombardowana miłością. Pozwala to na skuteczne uzależnienie ofiary od sekty. Pozytywne działania i uczucia mają ofiarę skłonić do odwzajemnienia pozytywnej postawy. Pozytywny nastrój czyni ofiary podatnymi na perswazje. Odbiorca postrzega nastrój jako informacje o tym w jakiej znajduje się sytuacji.

Innym narzędziem psychomanipulacji jest manipulowanie jednostkami z zaniżoną samooceną poprzez pochlebstwa pod jej adresem.

Ofiary sekt mają zaburzone poczucie tożsamości (poczucie odrębności od innych, własnego istnienia, wewnętrznej spójności, czyli wszystkiego tego co determinuje „postawy, motywy, uczucia i wartości człowieka”).
Ofiary w wyniku zaburzenia tożsamości postrzegają sektę bezkrytycznie i z zachwytem.
Swoje wstąpienie do sekty jako początek nowego odmiennego siebie. Sekta tworzy ofierze nową tożsamość.
W sekcie ofiary zatracają swoją indywidualność. Sekta zmienia tożsamość ofiar poprzez kontrolę świadomości.

Narzędziami kontroli świadomości, kontroli umysłu, są: wywołane przez sektę zmęczenie, deficyt innych komunikatów niż komunikaty z sekty. Narzędzia te są tak skuteczne, że nawet wobec nachalnej i prymitywnej propagandy ofiara staje się plastyczna. Ulega propagandzie i daje się modelować. Kto nie jest dostatecznie plastyczny ten jest przez sektę wpędzany w poczucie winy.

Przystąpienie do sekty jest najczęściej wynikiem relacji towarzyskiej, a nie refleksji teologicznej."
 
Jan Bodakowski

https://www.salon24.pl/u/jan-bodakowski/394722,szkodliwosc-sekt-psychomanipulacja-w-sektach,2
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Magda w 23 Listopad, 2019, 07:21
poruszające jest to co napisałaś salome. oczywiście masz rację zupełną, że nie wszystkie wyznania są sektami. sekta to specyficzny twór. przykro mi, że ktoś Cię hejtuje. to jest okropne. co do mnie, to gdy skończyłam 50 lat moja wiara uleciala do nieba. stwierdziłam, że jej nie mam. dawkins mnie przekonał ostatecznie. co do przesladowanych chrzescijan. spróbujcie wyobrazić sobie, że w Polsce ewangelizuja muzułmanie. czasem warto wejść w buty innych społeczności. pozfrawiam Cię salome, co przychodzi mi brz trudu i szczerze bo szalenie Cię lubię
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 23 Listopad, 2019, 16:36
pozfrawiam Cię salome, co przychodzi mi brz trudu i szczerze bo szalenie Cię lubię

Bardzo dziękuję Magdo! Miło mi, naprawdę.

Na bazie artykułu ze strony doctrinesoffaith.com postanowiłam przetłumaczyć i  zinterpretować na swój sposób duże fragmenty tekstu pt. „Jak uwolnić się z sekty: kilka rad dla chcących opuścić grupę wysokiej kontroli jaką jest organizacja ŚwiadkówJehowy”.
Już kiedyś publikowałam na forum ten tekst, próbuję pozbierać różne moje wcześniejsze posty w jednym wątku.

Może komuś przyda się kilka słów wsparcia.
 

„Osobie będącej członkiem organizacji SJ nie jest łatwo zaakceptować fakt, że wraz z odejściem może bardzo dużo stracić. W rzeczywistości jest to bardzo stresujące i frustrujące przeżycie, gdyż oficjalne odłączenie się od zboru z pewnością wywoła konsekwencje. Nie ma jednego dobrego sposobu na odejście. Nie da się tego zrobić całkiem bezboleśnie. Ale jest nadzieja: ta decyzja wcale nie musi zrujnować naszego życia. Co więcej, może stanowić początek czegoś nowego i lepszego.

ZROZUMIEĆ SAMEGO SIEBIE

Przede wszystkim należy zrozumieć i zaakceptować fakt, że przez lata bycia członkiem sekty wtłoczono nam do głowy wiele różnych poglądów i zasad.
Zastanówmy się, ile dni spędziliśmy w tej organizacji?
Jeden rok równa się 365 dni myślenia na sposób sekty. Dziesięć lat równa się 3650 dni myślenia na sposób sekty. Dwadzieścia lat równa się 7300 dni myślenia na sposób sekty.

Niezaprzeczalnie, musimy przyznać przed sobą samym, że jako Świadkowie Jehowy nie myśleliśmy w taki sposób, w jaki myśli większość ludzi na świecie.

Ale to co może nas zadziwić, to fakt, że podobne do nas odczucia ma niejedna osoba w zborze. Wiele osób skrywa swoje wątpliwości od lat, inni próbują je zagłuszyć, dopatrując się pozytywów pozostania w zborze do końca życia.

Z pewnością istnieje pewna miara strachu, z którą muszą się zmierzyć osoby poddawane przez lata indoktrynacji, a stające przed decyzją o odejściu. Niektórzy radzą sobie z tym strachem lepiej, inni gorzej. Niektórzy po odejściu pałają gniewem i są mocno rozżaleni, ale trwa to intensywnie ale  stosunkowo krótko. Wiele osób staje na nogi i otrząsa się z negatywnych emocji rozpoczynając od razu aktywne życie i podejmując nowe wyzwania.
Inni noszą w sobie ból i rozgoryczenie latami, a nawet do końca życia.

Ważne jest zrozumieć, że zupełnie nieświadomie zostaliśmy wciągnięci do organizacji manipulującej umysłami. Wierzyliśmy, że Świadkowie Jehowy stanowią elitę duchową, że byliśmy w gronie wybrańców, którzy mają szansę odziedziczyć życie wieczne w raju na ziemi. Aby oczyścić swoje myślenie z programu, jaki wgrała nam sekta będziemy potrzebować czasu, sporo czasu. Spodziewajmy  się, że będziemy przeżywać emocjonalne wzloty i upadki. Niektórym może nie być łatwo. Ale da się z tego wyjść.

SPÓJRZEĆ PRAWDZIE W OCZY

Najtrudniejszy jest moment, gdy stajemy przed lustrem i  wypada powiedzieć sobie prosto w twarz:

„Tak, jestem w sekcie. Świadkowie Jehowy są sektą. Trudno temu dłużej zaprzeczać. Ale już niedługo nie będę członkiem tej organizacji. Mam to szczęście i ten przywilej, że się zorientowałem/am, że to sekta. Ale oni nie mają już nade mną władzy. Nie chcę i nie będę już więcej ich ofiarą.”

DOKONAĆ ANALIZY

-co nas pociągnęło do tej organizacji?
-co szczególnie wywoływało u nas dobre samopoczucie?
-co sprawiało, że czuliśmy się bezpieczni?
-czy te uczucia się stopniowo zmieniły, po tym jak zostaliśmy oficjalnymi członkami?
-czy czuliśmy ciężar nadmiernych obowiązków?
-czy zaczęliśmy  w znaczącym stopniu ograniczać kontakty ze światem zewnętrznym? Czy zdawaliśmy sobie wtedy sprawę z tego, że zaczynamy się izolować od rodziny niebędącej w sekcie i od tzw. normalnych ludzi?
-w jaki sposób postrzegali nas  inni członkowie zboru?
-w jaki sposób mogli postrzegać nas ludzie ze świata?
-czy zaczęliśmy czuć, że robimy niewystarczająco dużo?
-czy dostrzegliśmy u siebie zmiany osobowości, czy zmagaliśmy się z depresją, niepokojem, gniewem, poczuciem winy i wstydem?
-czy w jakimś momencie zaczęliśmy odczuwać żal do zboru przez te odczucia, które mieliśmy?

Zacznijmy zatem uczciwą analizę swoich uczuć.. Tak trudno spojrzeć na siebie cudzymi oczami... Ważnym aspektem mentalnego odłączenia się od sekty jest przebaczenie samemu sobie.


Jeśli jesteśmy źli na siebie samych za stracony czas, zadajmy sobie pytanie:

-co dobrego wyniosłem/am z sekty?
-jakie zdobyte tam kwalifikacje i umiejętności pomogły mi stać się taką osobą jaką dziś jestem?
-jak mogę wykorzystać moje umiejętności i wyuczone cechy w dalszym życiu po tym, jak zdecyduję się odejść?


WYGADAĆ SIĘ KOMUŚ

Rozsądnie jest znaleźć sobie rozmówcę, który zechce wysłuchać przez co przechodzimy. Owszem, może być z tym problem, tzw. „ludzie ze świata” nie zrozumieją w pełni problemu. Będą przecierać oczy ze zdumienia lub bagatelizować nasze odczucia. Znajdźmy zatem jakąś grupę wsparcia na portalach społecznościowych i czytajmy historie innych osób. Potem podzielmy się swoją historią. Obiecajmy sobie, że się nie zniechęcimy, że znajdziemy sobie co najmniej jedną osobę, która nas wysłucha ze zrozumieniem, z którą można będzie podzielić się swoimi myślami i od której mamy szansę otrzymać wsparcie.

Może się okazać, że niektóre osoby będą potrzebować pomocy specjalisty psychologa. Ale tu znowu pojawia się potrzeba wyrzucenia z siebie problemu, wygadania się i przepracowania szoku w jakim niewątpliwie się znaleźliśmy po odkryciu „prawdy o prawdzie” .




DAĆ SOBIE CZAS

Nie da się odejść z sekty w jeden dzień. Z pewnością będziemy potrzebować czasu, aby uporządkować swoje myśli. Przeżywamy  duchowe trzęsienie ziemi, a może i kryzys wartości. Możliwe, że zdecydujemy się odejść najpierw mentalnie, a dopiero potem fizycznie. Nie obwiniajmy się, że nie mamy dość odwagi i nie dajemy rady podjąć decyzji o oficjalnym odejściu. Niektórzy potrzebują naprawdę dużo czasu, odpływają powoli. Inni planują swoje odejście w iście matematycznym stylu, wyznaczając sobie kolejne etapy krok po kroku. Jeśli czujemy, że nasz świat się absolutnie wali, zrób sobie przerwę, przetrzymajmy to, aż zbierzesz siły.  Skupmy się na jakimś porzuconym dawno temu hobby. Starajmy się tworzyć siatkę nowych znajomych, budujmy nowe relacje w szkole, w pracy, wśród sąsiadów.

Jeśli czujemy się bardzo przygnębieni i przerażeni odrzuceniem i ostracyzmem, poczekajmy. Zbierzmy siły. Każdy z nas jest inny. Niektórzy podejmują decyzję o odejściu w ciągu kilku miesięcy po odkryciu prawdy o prawdzie. Inni odchodzą oficjalnie po roku. Inni nie odejdą nigdy. Ludzkie charaktery i temperamenty są niebywale zróżnicowane.
Każdy z nas ma inną sytuację rodzinną, zawodową, materialną, zdrowotną.

Dajmy sobie zatem czas, ale postarajmy się ustalić jakąś datę. Nie mówimy tu o okresie tygodnia lub dwóch tygodni czasu. Dajmy sobie dużo czasu, a jeśli uda nam się odejść przed upływem tej daty, będzie to nasz osobisty sukces. Dla jednych będzie to rok, a dla innych może dwa lata... Wszystko zależy, jakie mamy życiowe plany, jaką mamy sytuację zawodową, mieszkaniową, na ile jesteśmy stabilni psychicznie. Wyznaczenie sobie deadline powoduje, że skupiamy się na celu, a nasza podświadomość oswaja się z nieuchronnie zbliżającą się zmianą życiową. 


NIE UFAĆ WSZYSTKIM

Szukajmy kontaktów z innymi osobami, które odeszły z sekty. Ale nie spodziewajmy się, że wszyscy z zasady będą naszymi przyjaciółmi. Dobierajmy towarzystwo ostrożnie, niektóre osoby mogą mieć niestety pewne problemy psychiczne i wygląda na to, że nie udało im się wyjść z tej organizacji bez szwanku. Nie można ufać każdemu eks SJ tylko dlatego, że jest eks SJ.










Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Natan w 24 Listopad, 2019, 06:14
Witam Cię, Salome, przed świtem.

Bardzo Ci dziękuję za kolejne wartościowe wpisy. Masz naprawdę sporo dobrych myśli, które mogą okazać się pomocne dla ofiar zarówno organizacji Strażnicy, jak i innych sekt.

Dziękuję za to, co zrobiłaś do tej pory i proszę o więcej.

Życzę Tobie i Wszystkim Forumowiczom przyjemnej niedzieli!
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: lma w 24 Listopad, 2019, 13:18
 Im bardziej CK radykalizuje nauki o bezkrytycznym posłuszeństwie swojemu (boskiemu) autorytetowi, odcięciu od przeciwników i wykluczonych, i skupieniu na "pracy" (kosztem np. studiów czy rozrywki), tym bardziej zamyka grupę i przesuwa ją w obszar definiowany jako sekty.
Zastanawia mnie tylko, czy w pierwszym wieku nie wyglądało to podobnie...
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Siedemtwarzy w 24 Listopad, 2019, 21:41
Salome, chciałem serdecznie Ci podziękować za ten zbiór informacji o sektach. Skopiowałem i wysłałem żonie wiadomość. Ona nadal nie weszłaby na forum, ale po przeczytaniu kilku aspektów, jej mimika twarzy wskazywała, że bardzo to ją zainteresowało. Z ciszy wyrwały mnie jej pytające słowa: czyli , że my jesteśmy w takiej sekcie?
Dziękuję raz jeszcze.
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 24 Listopad, 2019, 22:37
Salome, chciałem serdecznie Ci podziękować za ten zbiór informacji o sektach. Skopiowałem i wysłałem żonie wiadomość. Ona nadal nie weszłaby na forum, ale po przeczytaniu kilku aspektów, jej mimika twarzy wskazywała, że bardzo to ją zainteresowało. Z ciszy wyrwały mnie jej pytające słowa: czyli , że my jesteśmy w takiej sekcie?
Dziękuję raz jeszcze.

Wow, co za wiadomość, SiedemTwarzy, bardzo mnie to cieszy. Jest nadzieja dla dziewczyny.

Najważniejsze, żeby pobudzić kogoś w orgu do samodzielnego myślenia, żeby aktywować to ZAKAZANE  "niezależne myślenie".

Wiem sama po sobie, że jak tylko pojawiają się wątpliwości, to potem natychmiast niemal przychodzi mindreset i człowiek się często automatycznie cofa w ideologię sekty, próbując wszystko usprawiedliwiać i racjonalizować. W orgu dopuszczalne jest jedno pozytywne myślenie. Myślenie refleksyjne jest tłamszone.

Wyświetlają się klisze myślowe wtłaczane nam do głowy przez lata-na każdym niemal studium Strażnicy to samo, to samo, innymi słowami i tak mielone przez 18 akapitów. Ma to swój cel. To jest właśnie element programowania umysłu. Plus wysoka częstotliwość zebrań i jednoczesny nacisk, aby ich nie opuszczać. Właśnie o to chodzi, żeby programowanie odbywało się regularnie i intensywnie.
"Bracia! Zabierzcie garnitury nawet na urlop i poszukajcie tam Sali Królestwa"....Bo a nuż ktoś się odprogramuje przez to, że zbyt długo nie uczestniczy w „hipnotycznej sesji”?

Dlatego tak ważne jest umiejętne zadawanie pytań osobie, którą chcemy przebudzić.
Muszą to być pytania przemyślane, bo myśli ofiary sekty są kontrolowane.

Wklejam poniżej model BITE, który jest stworzony przez Hassana w oparciu o badania na różnych destrukcyjnych kultach religijnych, ale przerażająco pasuje do SJ (tłumaczenie moje).



(https://i.imgur.com/PMrDmd5.png)
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 26 Listopad, 2019, 19:10
(https://i.imgur.com/Oew3L3F.png)

(https://i.imgur.com/Th0opAX.png)

https://sekty.dominikanie.pl/biblioteka/zjawiska/po-czym-poznac-czy-dana-grupa-religijna-moze-stanowic-zagrozenie-spoleczne


Kolejna dawka pytań do przeanalizowania....
Co o tym myślicie?
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Efektmotyla w 27 Listopad, 2019, 01:17
(https://i.imgur.com/Oew3L3F.png)

(https://i.imgur.com/Th0opAX.png)

https://sekty.dominikanie.pl/biblioteka/zjawiska/po-czym-poznac-czy-dana-grupa-religijna-moze-stanowic-zagrozenie-spoleczne


Kolejna dawka pytań do przeanalizowania....
Co o tym myślicie?

Myślę że nasze oczywiste wnioski w konfrontacji z wnioskami ludzi zmanipulowanych wbijają w fotel.
Ja dałem listę po czym poznać sektę osobie zmanipulowanej a ona zatkała uszy i krzyczała la la la la...
Ogarnęła mnie wtedy niemoc
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 28 Listopad, 2019, 19:40
Krótka charakterystyka pseudo-osobowości

Do czego służą taktyki kontroli umysłu? Oczywiście chodzi o kontrolowanie czyjegoś umysłu, kontrolowanie jego przekonań i procesów myślowych, a tym samym kontrolowanie emocji i zachowań.
Jeśli zmienisz czyjeś postrzeganie, przekonania, postawy, strategie myślenia, emocje i zachowania, zasadniczo zmieniłeś czyjąś osobowość.

Powszechnie wiadomo, że sekty zmieniają ludzi. Członkowie kultu mają podobny sposób mówienia, podobne zachowania i niezdolność do myślenia niezależnie od grupy.

Najlepszym opisem wyniku taktyki kontroli umysłu jest trzyetapowy proces Edgara Scheina polegający na odmrażaniu, zmianie i odmrożeniu tożsamości lub osobowości . Napisał o tym w swojej książce „Coercive Persuasion” po studiach nad programami prania mózgu w Chinach w latach 50. XX wieku.
-Odmrożenie dosłownie łamie osobę, sprawiając , że wątpi w siebie i swoje dotychczasowe wartości
-Zmiana to proces indoktrynacji, instalowanie nowych przekonań, poglądów itp
-Ponowne zamrażanie to wzmocnienie i ugruntowanie nowej tożsamości, którą możemy nazwać pseudo-osobowością, pseudo-tożsamością .

Pseudo-osobowość najlepiej jest postrzegać jako osobowość, która tłumi i dominuje osobowość przedkultową. Nie należy mylić tego pojęcia z istnieniem wielu osobowości u jednej osoby.

Pseudo-tożsamość to w dużej mierze to klonowanie na wzór przywódcy kultu, kopiowanie przekonań, wartości i zachowań.
Często są one bardzo różne od tych, które osoba poddana procesowi zmiany posiadała wcześniej.
Te nowe przekonania, które są wynikiem kontroli umysłu, mogą doprowadzić członka do robienia tak radykalnych rzeczy, jak zrywanie relacji z rodziną i przyjaciółmi, porzucanie pracy, przekazywanie finansów grupie, a nawet popełnienie samobójstwa.
Stopień zmiany osobowości osoby zależy od takich czynników, jak czas spędzony w grupie, liczba i intensywność zastosowanych technik kontroli umysłu i użytych narzędzi , aktywność członków w kulcie, to, czy stosuje się hipnozę.

Wiele destrukcyjnych kultów zrzesza członków, którzy mieszkają we własnych domach i kontynuują pracę na rzecz kultu. Jednak ich przekonania mogły ulec znacznej zmianie, a wraz z tym ich postawa i zachowania. Taktyki kontroli umysłu działają bowiem również „na odległość”.

Pseudo-osobowość jest zasadniczo tak zaprogramowana, aby wierzyć manipulatorowi, ufać mu i dbać o niego. Jest  zainstalowana w taki sposób, aby stawiać potrzeby manipulatora przed swoimi własnymi i aby człowiek był zależny od manipulatora.

Jedną ze wspólnych cech "pseudo-osobowości" stworzonej w kultach jest postawa wyższości . Członkowie uważają, że są lepsi lub wiedzą więcej niż otaczający ich ludzie. Ma to sens, jeśli weźmie się pod uwagę, że kopiują niejako założyciela kultu=psychopatę.
Jest to jednak jedna ze sprzeczności kultów, ponieważ rzeczywistość członka kultu została w rzeczywistości zawężona , a podejmowanie decyzji odbywa się w ramach tej ograniczonej rzeczywistości. Ich zdolność krytycznego myślenia została poważnie ograniczona przez taktykę kontroli umysłu .

Osoba z pseudo-osobowością nie będzie tolerować żadnej krytyki kierowanej w stronę grupy lub lidera i natychmiast będzie bronić się przed dyskredytującymi komentarzami.

Mowa członków kultu może brzmieć jak nagranie na taśmie, gdy bronią lidera lub własnych działań, a nawet gdy przekazują informacje o grupie.
Jedną z cech charakterystycznych członków kultów jest to, że zawsze mówią, że są szczęśliwi, a nawet mówią, że nigdy nie byli szczęśliwsi! Zwykle odmawiają jakiejkolwiek pomocy, szczególnie od psychologów lub psychiatrów, ponieważ grupy indoktrynują ich przeciwko tym ludziom
.

W wielu przypadkach  u osób posiadających pseudo-osobowość zmniejszona jest pamięć i rozumienie, słownictwo takich osób może być ograniczone, występuje utrata poczucia humoru i osłabienie zdolności samodzielnego podejmowania decyzji czy rozwiązywania problemów. Zachowanie staje się wręcz dziecinne, a „pseudo-osobowość” ślepo robi wszystko, co nakazuje lider.


na podstawie artykułu ze strony
https://www.decision-making-confidence.com/mind-control-tactics.html




Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 08 Grudzień, 2019, 17:15
SEKCIARSKIE PRAKTYKI STOSOWANE PRZEZ ŚWIADKÓW JEHOWY


Świadkowie Jehowy stosują różne kontrowersyjne praktyki nieznane innym ugrupowaniom religijnym, co więcej, są to praktyki całkowicie niebiblijne. Nowe osoby wstępujące do organizacji najczęściej nie mają pojęcia o istnieniu tych metod.
Poniżej kilka przykładów, które przyszły mi do głowy. Nie wiem, jak teraz wygląda w praktyce punkt 6 i 7 (sporządzanie notatek ze służby oraz kartoteka zborowa). Odeszłam ze zboru zanim zaczęły obowiązywać przepisy dotyczące RODO.

Poza tym wiadomo, kobieta w zborze to może mieć wgląd jedynie w .....schowek na miotły....:):):)



1. ŚLEDZENIE WIRTUALNE I W REALU
Jedna z praktyk zbierania dowodów na grzech dotyczy śledzenia członków zboru online. To, co robią lub piszą lub mówią poszczególni głosiciele w social media może zostać zgłoszone do starszych zboru. Jest to częsta praktyka. Czasami ma miejsce hakowanie osobistych kont przez członków rodziny lub udostępnianie prywatnych rozmów, które mają posłużyć za materiał dowodowy w procesach zborowych prowadzonych przez Komitet Sądowniczy. Czasami na stronach portali społecznościowych szuka się po prostu dowodów na to, że ktoś z punktu widzenia starszych zboru prowadzi podwójne życie lub utrzymuje kontakty z wykluczonymi członkami zboru lub rodziny komentując ich posty i wchodząc w inne interakcje.
W niektórych skrajnych przypadkach dopuszcza się przeprowadzenie śledztwa noszącego cechy detektywistycznego, tj. robienie zdjęć, nagrywanie kamerą, użycie dyktafonu, czajenie się wraz z drugim świadkiem pod domem w godzinach wczesnoporannych lub nocnych, aby zdobyć potwierdzenie przypuszczeń odnośnie popełnienia grzechu.
 
2. INSTYTUCJA DWÓCH ŚWIADKÓW
Aby udowodnić członkowi zboru popełnienie wykroczenia lub grzechu, angażuje się dwie osoby, mogące potwierdzić swoimi zeznaniami, że występek popełniony przez podejrzanego głosiciela miał rzeczywiście miejsce.


3. ROZWINIĘTY SYSTEM DONOSICIELSTWA
W organizacji SJ nie można nikomu w 100% zaufać. Niejednokrotnie bowiem to właśnie członkowie najbliższej rodziny donoszą na swoich domowników, np. żona na męża, lub matka na syna, że popełniony został jakiś grzech biblijny lub że członek rodziny ogląda zakazane odstępcze strony na internecie. Donosiciel zazwyczaj kieruje się najlepszymi intencjami, chcąc ratować grzesznika przed upadkiem moralnym lub będąc szczerze zaniepojonym jego stanem duchowym. Prowadzi to do sytuacji, w których nawet najlepszy przyjaciel może wykorzystać powierzone mu w sekrecie informacje i zadenuncjować sprawę do starszych w celu oczyszczenia zboru.

4. POWOŁYWANIE KOMITETÓW SĄDOWNICZYCH
Jeśli zebrane zostaną dowody popełnienia poważnego grzechu, wówczas do załatwienia tej sprawy wyznacza się tzw. komitet sądowniczy, złożony przynajmniej z trzech starszych. Winowajca zostaje poddany wnikliwemu i nierzadko zawstydzającemu przesłuchaniu przez starszych. Doświadczenia osób uczestniczących w komitetach wykazują na przykłąd, że jeśli popełniony grzech miał podłoże seksualne, często zadawane są pytania w stylu: „czy odczuwałeś/łaś bracie/siostro przyjemność ze stosunku płciowego, jak wyglądały pieszczoty, ile razy doszło do zbliżenia, czy stosunek się odbywał z zabezpieczeniem czy bez...i inne bardzo krępujące detale poruszane podczas przesłuchania. Rozmowa jest prowadzona w taki sposób, aby komitet mógł z całą pewnością ustalić czy winowajca okazuje skruchę bez względu na stopień upokorzenia osoby przesłuchiwanej. Komitet powołuje się jedynie osobom ochrzczonym, nie ma możliwości asysty osoby trzeciej towarzyszącej oskarżonemu. Instytucja komitetu niestety dotyczy bez wyjątku również osób niepełnoletnich. Grono starszych składa się z osób nie posiadających przygotowania psychologicznego, zwłaszcza jeśli chodzi o procesy sądownicze dzieci i młodzieży, co może negatywnie skutkować w przyszłości jeśli chodzi o prawidłowy rozwój psychiczny.


5. ZNIESŁAWIANIE BYŁYCH CZŁONKÓW
O wykluczonych głoscielach rozpowiada się różne wyssane z palca historie, aby odwrócić uwagę zboru od faktycznych powodów wykluczenia. Nie podaje się do wiadomości publicznej informacji, że ktoś z własnej inicjatywy napisał list o odłączeniu się od organizacji i szczętnie ukrywa się prawdziwe pobudki apostatów, nazywając ich niebezpiecznymi odstępcami, złymi ludźmi, którzy mają na celu zniszczenie zdrowia duchowego innych, sługami szatana, itd. W szczególności zataja się przed zborem fakt, że osoba, która odeszła deklaruje się jako bardzo wierząca, a jej odejście powodowane jest odkryciami natury doktrynalnej. Różnymi wysublimowanymi metodami doprowadza się do całkowitego zniszczenia reputacji byłych członków, którzy zdeklarowali się jako odstępcy. Często odstępcom przypisuje się zaburzenia psychiczne.

6. SPORZĄDZANIE NOTATEK DOTYCZĄCYCH ROZMÓWCY
Świadkowie Jehowy robią skrupulatne notatki na temat swoich rozmówców podczas głoszenia od domu do domu (najczęściej ma to miejsce na klatce schodowej lub niezwłocznie po opuszczeniu domu/bloku/kamienicy, może się odbywać w samochodzie lub za rogiem ulicy, upewniając się, że znajdują się w miejscu, gdzie nie są obserwowani). Mogą to być informacje typu: dokładny adres, imię, nazwisko, przybliżony wiek, stan cywilny, wspomniane choroby lub problemy rodzinne, ewentualnie profesja rozmówcy, temat poruszony podczas rozmowy, całe cytaty z przebiegu rozmowy,  na przykład „pani w wieku ok.30 lat, brunetka, ma małe dzieci, nie pracuje zawodowo, bardzo zajęta, powiedziała, że nie wierzy w Boga, wzięła do czytania 1 Przebudźcie się pt. „Jak mądrze rozmawiać z dziećmi”, odwiedzić za tydzień.” 

7. SPORZĄDZANIE AKT ZBOROWYCH
Każdy głosiciel posiada osobną kartotekę, w której zgromadzone są dane dotyczące jego osoby, jak np. data chrztu, adres zamieszkania, status w organizacji, sprawozdania ze służby polowej, przekazy z innego zboru wraz z opinią itd.
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Cytryna w 08 Grudzień, 2019, 19:31
Salome,świetne teksty ! Czy Ty wybierasz się może kiedyś do Świętochłowic albo na jakąś inną konferencję exów ? Ja z ciekawości planuje na wiosnę,o ile zdrówko będzie.Chętnie bym Ciebie poznała w realu  :)
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Tokaji w 10 Grudzień, 2019, 22:04
Salome, dziękuję za świetne artykuły i wszelką pomoc!

Chciałbym też dodać coś od siebie dla osób które może w tej chwili toczą bój z poczuciem winy i z fobiami zaszczepionymi w wyniku manipulacji prowadzonej w sekcie / organizacji Świadków Jehowy. Osobiście walczyłem z tym kosztem zdrowia.

Nie dajcie w sobie wzbudzić poczucia winy, że robicie za mało, albo że chcecie odejść. Nie pielęgnujcie w sobie uczucia, że jesteście przez to złymi, albo gorszymi ludźmi i, że sami jesteście sobie winni. Pamiętajcie, że to przecież Was oszukano, że będziecie mieli najlepsze, szczęśliwe i satysfakcjonujące życie. Później cały czas Wam wmawiano, że powinniście być szczęśliwi. Bezwstydnie i bezczelnie nagabywano na "dobrowolne datki, jednocześnie skutecznie ograniczając możliwości rozwoju zawodowego i nauki. Straszono rozbiciem rodziny. To Wam dyktowano na co może wam pozwalać "wolna wola" i to Wy utrzymywaliście luksusy tyk kilku panów z Warwick. To Was ograbianio z ducha i naturalnych uczuć na rzecz zaszczepionych wzorców zachowań. Wreszcie to Wam obiecano życie z dala od Szatana  w organizacji, która wywodzi się od człowieka na którego grobie jest masońska piramida. Obiecano zero powiązań z satanizmem, a na ich pierwszych publikacjach były satanistyczne symbole. Wreszcie wmawiano Wam, że świat jest szatański, a sami używaliście satanistycznych określeń np. nowe światło (Lucyfer oznacza "niosący światło"),  "nowy świat", a ostatnio usłyszałem nawet kojarzący się z teoriami o masonach "nowy porządek", zwroty, których w chrześcijaństwie się nie używa. Panowie z Warwick nie mają skrupułów ;) Ciało Kierownicze twierdzi, że jak ktoś jest w organizacji tylko dlatego, żeby nie stracić rodziny, to jest to według nich dowód na to, że to najlepsza droga życiowa ;)
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Nadaszyniak w 10 Grudzień, 2019, 23:48
Salome, dziękuję za świetne artykuły i wszelką pomoc!

Chciałbym też dodać coś od siebie dla osób które może w tej chwili toczą bój z poczuciem winy i z fobiami zaszczepionymi w wyniku manipulacji prowadzonej w sekcie / organizacji Świadków Jehowy. Osobiście walczyłem z tym kosztem zdrowia.

Nie dajcie w sobie wzbudzić poczucia winy, że robicie za mało, albo że chcecie odejść. Nie pielęgnujcie w sobie uczucia, że jesteście przez to złymi, albo gorszymi ludźmi i, że sami jesteście sobie winni. Pamiętajcie, że to przecież Was oszukano, że będziecie mieli najlepsze, szczęśliwe i satysfakcjonujące życie. Później cały czas Wam wmawiano, że powinniście być szczęśliwi. Bezwstydnie i bezczelnie nagabywano na "dobrowolne datki, jednocześnie skutecznie ograniczając możliwości rozwoju zawodowego i nauki. Straszono rozbiciem rodziny. To Wam dyktowano na co może wam pozwalać "wolna wola" i to Wy utrzymywaliście luksusy tyk kilku panów z Warwick. To Was ograbianio z ducha i naturalnych uczuć na rzecz zaszczepionych wzorców zachowań. Wreszcie to Wam obiecano życie z dala od Szatana  w organizacji, która wywodzi się od człowieka na którego grobie jest masońska piramida. Obiecano zero powiązań z satanizmem, a na ich pierwszych publikacjach były satanistyczne symbole. Wreszcie wmawiano Wam, że świat jest szatański, a sami używaliście satanistycznych określeń np. nowe światło (Lucyfer oznacza "niosący światło"),  "nowy świat", a ostatnio usłyszałem nawet kojarzący się z teoriami o masonach "nowy porządek", zwroty, których w chrześcijaństwie się nie używa. Panowie z Warwick nie mają skrupułów ;) Ciało Kierownicze twierdzi, że jak ktoś jest w organizacji tylko dlatego, żeby nie stracić rodziny, to jest to według nich dowód na to, że to najlepsza droga życiowa ;)


Witaj Tokaji
Czytając Twój powyższy post przyznam, że pięknie, subtelnie tą przestrogę od serca napisałeś dla wielu jeszcze tam w tym ugrupowaniu religijnym pozostających - ''letnich czy gorących'' , wyraziłeś w tych słowach własny swój przeżyty koszmar związany z oszukańczą (Ww), która poraniła, zniszczyła TWOJE życie i nie jedną przypuszczam sytuację jak potocznie się mówi,  sprawa na ''końcu noża''.

Jesteś nie jedną OSOBĄ na tym Forum bardzo mocno skrzywdzoną przez taki los jaki w zatrutym prezencie podała (Ww), jak również  poniektórzy mają  taki sam wspólny jak Ty ''mianownik'', lecz u Ciebie można zauważyć coś, coś bardziej zgłębionego owiane tajemniczym jak istotnym  powodem, które pozostawiasz tylko dla samego siebie, gdyż to wydarzenie głośno woła, wręcz krzyczy z  Twojego wnętrza.  (przepraszam za mocne użyte słowa).
Ująłeś mnie tym wpisem, mogę powiedzieć – JESTEŚ OSOBĄ wyjątkowo WRAŻLIWĄ, SZLACHETNĄ wobec osób skrzywdzonych w życiu a przede wszystkim zniszczonych przez sektę (Ww).- przesyłam z szcunkiem głęboki ukłon wobec CIEBIE - Nadaszyniak
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Proctor w 10 Grudzień, 2019, 23:56
SEKCIARSKIE PRAKTYKI STOSOWANE PRZEZ ŚWIADKÓW JEHOWY


Świadkowie Jehowy stosują różne kontrowersyjne praktyki nieznane innym ugrupowaniom religijnym, co więcej, są to praktyki całkowicie niebiblijne. Nowe osoby wstępujące do organizacji najczęściej nie mają pojęcia o istnieniu tych metod.
Poniżej kilka przykładów, które przyszły mi do głowy. Nie wiem, jak teraz wygląda w praktyce punkt 6 i 7 (sporządzanie notatek ze służby oraz kartoteka zborowa). Odeszłam ze zboru zanim zaczęły obowiązywać przepisy dotyczące RODO.

Poza tym wiadomo, kobieta w zborze to może mieć wgląd jedynie w .....schowek na miotły....:):):)



1. ŚLEDZENIE WIRTUALNE I W REALU
Jedna z praktyk zbierania dowodów na grzech dotyczy śledzenia członków zboru online. To, co robią lub piszą lub mówią poszczególni głosiciele w social media może zostać zgłoszone do starszych zboru. Jest to częsta praktyka. Czasami ma miejsce hakowanie osobistych kont przez członków rodziny lub udostępnianie prywatnych rozmów, które mają posłużyć za materiał dowodowy w procesach zborowych prowadzonych przez Komitet Sądowniczy. Czasami na stronach portali społecznościowych szuka się po prostu dowodów na to, że ktoś z punktu widzenia starszych zboru prowadzi podwójne życie lub utrzymuje kontakty z wykluczonymi członkami zboru lub rodziny komentując ich posty i wchodząc w inne interakcje.
W niektórych skrajnych przypadkach dopuszcza się przeprowadzenie śledztwa noszącego cechy detektywistycznego, tj. robienie zdjęć, nagrywanie kamerą, użycie dyktafonu, czajenie się wraz z drugim świadkiem pod domem w godzinach wczesnoporannych lub nocnych, aby zdobyć potwierdzenie przypuszczeń odnośnie popełnienia grzechu.
 
2. INSTYTUCJA DWÓCH ŚWIADKÓW
Aby udowodnić członkowi zboru popełnienie wykroczenia lub grzechu, angażuje się dwie osoby, mogące potwierdzić swoimi zeznaniami, że występek popełniony przez podejrzanego głosiciela miał rzeczywiście miejsce.


3. ROZWINIĘTY SYSTEM DONOSICIELSTWA
W organizacji SJ nie można nikomu w 100% zaufać. Niejednokrotnie bowiem to właśnie członkowie najbliższej rodziny donoszą na swoich domowników, np. żona na męża, lub matka na syna, że popełniony został jakiś grzech biblijny lub że członek rodziny ogląda zakazane odstępcze strony na internecie. Donosiciel zazwyczaj kieruje się najlepszymi intencjami, chcąc ratować grzesznika przed upadkiem moralnym lub będąc szczerze zaniepojonym jego stanem duchowym. Prowadzi to do sytuacji, w których nawet najlepszy przyjaciel może wykorzystać powierzone mu w sekrecie informacje i zadenuncjować sprawę do starszych w celu oczyszczenia zboru.

4. POWOŁYWANIE KOMITETÓW SĄDOWNICZYCH
Jeśli zebrane zostaną dowody popełnienia poważnego grzechu, wówczas do załatwienia tej sprawy wyznacza się tzw. komitet sądowniczy, złożony przynajmniej z trzech starszych. Winowajca zostaje poddany wnikliwemu i nierzadko zawstydzającemu przesłuchaniu przez starszych. Doświadczenia osób uczestniczących w komitetach wykazują na przykłąd, że jeśli popełniony grzech miał podłoże seksualne, często zadawane są pytania w stylu: „czy odczuwałeś/łaś bracie/siostro przyjemność ze stosunku płciowego, jak wyglądały pieszczoty, ile razy doszło do zbliżenia, czy stosunek się odbywał z zabezpieczeniem czy bez...i inne bardzo krępujące detale poruszane podczas przesłuchania. Rozmowa jest prowadzona w taki sposób, aby komitet mógł z całą pewnością ustalić czy winowajca okazuje skruchę bez względu na stopień upokorzenia osoby przesłuchiwanej. Komitet powołuje się jedynie osobom ochrzczonym, nie ma możliwości asysty osoby trzeciej towarzyszącej oskarżonemu. Instytucja komitetu niestety dotyczy bez wyjątku również osób niepełnoletnich. Grono starszych składa się z osób nie posiadających przygotowania psychologicznego, zwłaszcza jeśli chodzi o procesy sądownicze dzieci i młodzieży, co może negatywnie skutkować w przyszłości jeśli chodzi o prawidłowy rozwój psychiczny.


5. ZNIESŁAWIANIE BYŁYCH CZŁONKÓW
O wykluczonych głoscielach rozpowiada się różne wyssane z palca historie, aby odwrócić uwagę zboru od faktycznych powodów wykluczenia. Nie podaje się do wiadomości publicznej informacji, że ktoś z własnej inicjatywy napisał list o odłączeniu się od organizacji i szczętnie ukrywa się prawdziwe pobudki apostatów, nazywając ich niebezpiecznymi odstępcami, złymi ludźmi, którzy mają na celu zniszczenie zdrowia duchowego innych, sługami szatana, itd. W szczególności zataja się przed zborem fakt, że osoba, która odeszła deklaruje się jako bardzo wierząca, a jej odejście powodowane jest odkryciami natury doktrynalnej. Różnymi wysublimowanymi metodami doprowadza się do całkowitego zniszczenia reputacji byłych członków, którzy zdeklarowali się jako odstępcy. Często odstępcom przypisuje się zaburzenia psychiczne.

6. SPORZĄDZANIE NOTATEK DOTYCZĄCYCH ROZMÓWCY
Świadkowie Jehowy robią skrupulatne notatki na temat swoich rozmówców podczas głoszenia od domu do domu (najczęściej ma to miejsce na klatce schodowej lub niezwłocznie po opuszczeniu domu/bloku/kamienicy, może się odbywać w samochodzie lub za rogiem ulicy, upewniając się, że znajdują się w miejscu, gdzie nie są obserwowani). Mogą to być informacje typu: dokładny adres, imię, nazwisko, przybliżony wiek, stan cywilny, wspomniane choroby lub problemy rodzinne, ewentualnie profesja rozmówcy, temat poruszony podczas rozmowy, całe cytaty z przebiegu rozmowy,  na przykład „pani w wieku ok.30 lat, brunetka, ma małe dzieci, nie pracuje zawodowo, bardzo zajęta, powiedziała, że nie wierzy w Boga, wzięła do czytania 1 Przebudźcie się pt. „Jak mądrze rozmawiać z dziećmi”, odwiedzić za tydzień.” 

7. SPORZĄDZANIE AKT ZBOROWYCH
Każdy głosiciel posiada osobną kartotekę, w której zgromadzone są dane dotyczące jego osoby, jak np. data chrztu, adres zamieszkania, status w organizacji, sprawozdania ze służby polowej, przekazy z innego zboru wraz z opinią itd.
Punkt 2. Ciekawostką jest to, że na komitecie często nie są obecni świadkowie, którzy donieśli starszym o „grzechu”. Zazwyczaj pada stwierdzenie ze nie ma potrzeby wzywania ich na przesłuchanie (często wynika to z faktu ze nie maja dowagi stanąć twarzą w twarz z obwinionym). W zasadzie zawsze komitet oczekuje, że to osoba obwiniona sama przyzna się do grzechu, odstępstwa. Tak formują pytania, aby do tego doszło.
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 14 Grudzień, 2019, 17:32
Poniżej ciekawy artykuł ze strony Centrum Zasobów Freedomofmind
KULT:ZNACZENIE NIEPOŻĄDANEGO WPŁYWU https://freedomofmind.com/cult-mind-control/#

----------------------------------------------

"Niszczycielski kult to autorytarny reżim, który oparty jest na kształcie piramidy z osobą lub grupą ludzi sprawujących kontrolę dyktatorską. Wykorzystuje podstęp do rekrutowania nowych członków i nie mówi im, czym jest grupa, w co naprawdę wierzy grupa i czego się od nich spodziewać, jeśli zostaną członkami. Wykorzystuje także nadmierny wpływ, aby ludzie byli zależni, posłuszni i lojalni.

OCEŃ CZY ORGANIZACJA WYWIERA NIEPOŻĄDANY WPŁYW

Możesz użyć Modelu BITE, aby pomóc sobie w ocenie poziomu kontroli, jaką grupa sprawuje nad swoimi członkami.
Możesz również zadać dowolne z poniższych pytań.
Niejasne, wymijające, zwodnicze lub manipulacyjne odpowiedzi to czerwona lampka!

Daj sobie czas na zbadanie i przemyślenie  grupy, do której chciałbyś się przyłączenie rozważasz. Oprócz kultów religijnych istnieją także sekty psychoterapii, kulty polityczne, kulty komercyjne, organizacje terrorystyczne. Istnieją również kulty osobowości , szczególnie jeśli jedna osoba wywiera destrukcyjny wpływ na drugą (lub niewielką grupę ludzi, na przykład w rodzinie).

Wykonaj niezależne badania, zanim podejmiesz jakiekolwiek zobowiązania. Nie polegaj tylko na informacjach osoby rekrutującej i nie pozwól, aby ktokolwiek wywierał na ciebie ekstremalną presję, aby podejmować szybkie, impulsywne decyzje.
Zadaj te pytania przed dołączeniem do jakiejkolwiek grupy!

1.PYTANIA DOTYCZĄCE LIDERA GRUPY

-Kto jest liderem?
-Jakie jest jego pochodzenie i kwalifikacje?
-Czy ma przeszłość kryminalną, spuściznę oskarżeń przeciwko nim lub historię wykroczeń?
-Czy jest uzależniony od władzy, narkotyków, alkoholu, seksu, mediów lub zakupów?
-Czy ma wybuchy emocjonalne?
-Czy wykorzystuje członków grupy fizycznie ?
-Czy wykorzystuje finansowo wyznawców, oczekując, że będą żyć w biedzie, podczas gdy sam oddaje się luksusom?
-Czy zwykli ludzie uważają liderów za niedostępną elitę ?


2.PYTANIA DOTYCZĄCE PRZEJRZYSTOŚCI I KONTROLI INFORMACJI


-Czy istnieje uczciwe ujawnienie historii grupy, doktryny, praktyk i oczekiwań?
-Czy istnieją tajemnice organizacyjne?
-Czy istnieją ograniczone nauki tylko dla wtajemniczonych?
-Czy istnieją  tajne teksty i publikacje „nie dla twoich oczu”?
-Czy istnieje rzeczywista przejrzystość finansowa ?
-Jeśli grupa mówi, że możesz przejrzeć jej zapisy księgowe, czy faktycznie zapewnia ona do nich dostęp każdemu?
-Czy kultura grupowa zniechęca do zadawania pytań?

3.PYTANIA DOTYCZĄCE FINANSÓW

-Jakie kontrole strukturalne i równowaga istnieją w organizacji, aby zapobiec nadużyciom władzy?
-Czy istnieje niezależny komitet „etyki”, który kwestionuje i zmienia politykę grupy?
-Jeśli istnieją nadużycia lub niesprawiedliwości, jaka struktura istnieje, aby je naprawić?
-Czy istnieje „kodeks milczenia” przeciwko nieetycznemu zachowaniu liderów?

4.PYTANIA DOTYCZĄCE DOKTRYN GRUPY

-Czy pytania i wątpliwości są dozwolone w organizacji?
-Czy od wszystkich członków oczekuje się zgodności z przekonaniami grupowymi, czy też mogą tworzyć niezależne systemy przekonań?
-Co mówią byli przywódcy i członkowie grupy?
-Czy grupa twierdzi, że ma dostęp do absolutnej prawdy?
-Czy grupa rozpowszechnia dezinformację w materiałach promocyjnych?

5.PYTANIA O TO, JAK GRUPA TRAKTUJE DZIECI

-Czy zachęca się dzieci do zabawy, zdobywania wykształcenia i posiadania przyjaciół?
-Czy grupa zachęca do stosowania kar cielesnych?
-Czy dzieci są w stanie uzyskać odpowiednie leczenie?
-Czy dzieci mogą spędzać czas z innymi dziećmi spoza grupy?
-Czy grupa sprawdza dane osobowe osób pracujących z dziećmi?
-Jakie środki są stosowane, aby zapobiegać wykorzystywaniu dzieci, zarówno emocjonalnemu, fizycznemu, jak i seksualnemu?"

Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Tokaji w 15 Grudzień, 2019, 10:01
Dzisiejszy tekst dzienny, nie pozostawia złudzeń. Org pisze wprost o kontroli myśli i uczuć...
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 16 Grudzień, 2019, 19:25
SYNDROM POURAZOWY PO WYJŚCIU Z KULTU
Margaret Thaler Singer



Po opuszczeniu kultu jednostka może doświadczyć intensywnych i często sprzecznych emocji. Może odczuwać ulgę z powodu opuszczenia grupy, ale może też odczuwać żal z powodu utraty pozytywnych cech kultu, takich jak utrata przyjaźni, strata poczucia przynależności lub poczucia wartości osobistej generowanej przez określone ideały lub misję grupy .

Przełom emocjonalny tego okresu często charakteryzuje się „ syndromem traumy postkultowej” (post cult trauma syndrom):

Do objawów może należeć:
-spontaniczny płacz
-poczucie straty
-depresja i myśli samobójcze
-strach, że nieprzestrzeganie życzeń kultu spowoduje gniew Boga lub utratę zbawienia
-wyobcowanie od rodziny, przyjaciół
-poczucie izolacji, samotność z powodu bycia otoczonym przez ludzi, którzy nie mają podstaw do zrozumienia życia kultowego
-strach przed złymi duchami przejmującymi życie poza sektą
-skrupulatność, nadmierna sztywność w zakresie zasad o mniejszym znaczeniu
-panika nieproporcjonalna do okoliczności
-strach przed obłąkaniem
-mętlik w głowie w kwestii pojęć dobra i zła
-problemy seksualne
-nieuzasadnione poczucie winy

Okres wychodzenia z sekty jest zwykle traumatycznym doświadczeniem i, jak każda wielka zmiana w życiu człowieka, obejmuje przejście przez różne etapy przystosowania się do zmiany:
Niedowierzanie / zaprzeczenie : „To nie może się dziać naprawdę. Nie może być aż tak źle”.
Gniew / wrogość : „Jak mogłem się tak mylić?” Jak oni mogą się tak mylić? (uczucia nienawiści)
Współczucie / depresja : „Dlaczego ja? Nie dam rady.”.
Strach / targowanie się : „Nie wiem, czy mogę żyć bez mojej grupy. Może nadal mogę w tym tkwić w ograniczonym zakresie, jeśli będę robić, to czego ode mnie wymagają”.
Ponowna ocena : „Może myliłem się, że grupa jest taka wspaniała”.
Akceptacja : „Mogę sobie dać z tym radę  i obrać nowy kierunek życia”
lub
Ponowne zaangażowanie : „Myślę, że wrócę do grupy”.

Przejście przez te etapy rzadko jest płynnym postępem. Jest to dość typowe odbijanie się w różne strony. Nie każdy osiąga etap AKCEPTACJI. Niektórzy wracają do kultowego życia (wybierając PONOWNE ZAANGAŻOWANIE).

U tych osób, które zdecydują się odejść, przez kilka miesięcy mogą wystąpić:
-retrospekcje do kultowego życia
-uproszczone myślenie czarno-białe
-poczucie oderwania od realności
-sugestywność, tj. automatyczne reakcje posłuszeństwa na sytuacje wyzwalające język kultu lub na niewinne sugestie
-„syndrom sztokholmski”: odruchowa obrona kultu, gdy jest krytykowany, nawet jeśli kult zranił daną osobę
-trudności z koncentracją
-niezdolność do samodzielnego podejmowania decyzji
-reakcje wrogości (wobec każdego, kto krytykuje kult lub wrogość do samego kultu)
-niepokój psychiczny
-niska samoocena
-strach, że przez przypadek spotka się obecnego członka kultu
-lęk przed byciem przeklętym lub potępionym przez kult
-nawykowe zachowania kultowe, takie jak śpiewanie
-trudności z zarządzaniem czasem
-problemy z utrzymaniem pracy

Większość tych objawów ustępuje, gdy ofiara włącza się w główny nurt codziennego życia.
W niewielkiej liczbie przypadków objawy te utrzymują się.


* źródła: „ Coming Out of Cults ”, Margaret Thaler Singer , Psychology Today , styczeń 1979, str. 75; „ Niszczycielskie kulty, kontrola umysłu i przymus psychologiczny ”, Positive Action Portland, Oregon oraz „ Fact Sheet ”, Cult Hot-Line and Clinic, Nowy Jork.

http://www.csj.org/studyindex/studyrecovery/study_trauma.htm

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

ps. Margaret Thaler Singer (ur. 29 lipca 1921 w Denver, zm. 23 listopada 2003 w Berkeley) - amerykańska psycholog, profesor Uniwersytetu w Berkeley; specjalistka od metod "prania mózgu" stosowanych przez sekty.
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 06 Styczeń, 2020, 19:30
Analizując jak dogłębnie organizacja Świadków Jehowy kształtuje i przesterowuje myślenie członków zboru, spotkałam się z pojęciem 'programu reformy myśli'. Jest to skomplikowany i długotrwały proces nadawania nowym adeptom zboru tożsamości kultowej. Każda nowa zwerbowana osoba poddawana jest temu procesowi bez wyjątku. Kluczowe jest, że jednostka znajduje się w stanie absolutnej nieświadomości prowadzonego u niej procesu zmian osobowości.

Nie każdy, kto jest narażony na system reformy myśli jest manipulowany na równi skutecznie. Nie wszyscy też reagują poważnymi objawami reaktywnymi. Osoba urodzona w sekcie podlega temu procesowi od najmłodszych lat. Koleiny myślowe w jej głowie drążone są na tyle intensywnie i regularnie, że niezwykle trudno potem z nich wyskoczyć, nawet po wyjściu z organizacji.

Poniżej fragment artykułu, który został zaprezentowany jako wykład Virgin Memorial Tarlow, Northwestern University Medical School, Chicago, Illinois, czerwiec 1987.

Program reformy myśli

„Zasadniczo program reformy myśli to technologia zmiany zachowań stosowana w celu spowodowania uczenia się i przyjmowania ideologii lub zestawu zachowań w określonych warunkach. Różni się od innych form społecznego uczenia się warunkami, w jakich jest prowadzony, oraz technikami manipulacji środowiskowych i interpersonalnych stosowanymi w celu tłumienia określonych zachowań i szkolenia innych.

Sześć warunków występujących jednocześnie w programie reformy myśli:
 
1.uzyskanie znacznej kontroli nad czasem i treściami myślowymi danej osoby, zazwyczaj poprzez uzyskanie kontroli nad głównymi elementami środowiska społecznego i fizycznego danej osoby,
2.systematyczne tworzenie w człowieku poczucia bezsilności,
3.manipulowanie systemem nagród, kar oraz doświadczeń w taki sposób, aby promować uczenie się nowej ideologii lub systemu przekonań zalecanych przez kierownictwo,
4.manipulowanie systemem nagród, kar i doświadczeń w taki sposób, aby hamować obserwowalne zachowania, które odzwierciedlają wartości i rutyny organizacji życia, które jednostka wykazuje przed kontaktem z grupą,
5.utrzymanie zamkniętego systemu logiki i struktury autorytarnej w organizacji
6.utrzymywanie jednostki w stanie nieświadomości co do uczestnictwa w programie reformy myśli.

Dwa ostatnie zjawiska występują, ponieważ nie ma skutecznego sposobu, aby jednostka mogła w jakikolwiek sposób wpływać na system i ponieważ program rozwija się w taki sposób, że nie jest się świadomym zmian prowadzonych przez organizację w jej ukrytym celu.

W zamkniętym systemie logiki, krytyka lub skargi są rozpatrywane poprzez wykazanie, że to człowiek kwestionujący system ma błędne zrozumienie, a nie błędny jest sam system. 

Obserwacje można odwrócić i argumentować, że oznaczają przeciwieństwo tego, co zamierzał krytyk. 
Gdy ktoś odważy się zakwestionować jakąś zasadę, zwraca się uwagę na faktyczne informacje sugerujące pewną wewnętrzną sprzeczność w systemie przekonań lub sprzeczność z tym, co zostało powiedziane: krytyka lub obserwacja zostaje odwrócona, a krytyk odczuwa, że się myli. 
W efekcie mówi się członkowi zboru: „ty zawsze się mylisz; organizacja ma zawsze rację”. 

System odmawia modyfikacji, chyba że na podstawie jakiegoś nowego zarządzenia. 

Ponadto, utrzymując jednostkę w stanie nieświadomości, funkcjonuje ona w środowisku, do którego jest zmuszona dostosować się w szeregu etapów, z których każdy jest wystarczająco drobny, aby członek grupy nie zauważył w nim zmiany. Jednostka poddana reformie myśli jednocześnie nie uświadamia sobie celów programu do późnego etapu (jeśli w ogóle). 

Taktyka programu reformy myśli jest zorganizowana w celu destabilizacji poczucia własnej wartości, doprowadzając ofiarę do drastycznej reinterpretacji historii własnego życia, do radykalnej zmiany poglądów na świat, zaakceptowania nowej wersji rzeczywistości i przyczynowości oraz rozwój zależności od organizacji.

Tym samym adept powoli zamienia się w mobilnego agenta organizacji, prowadzącego również program reformy myśli w stosunku do innych nowych członków organizacji.” 



https://culteducation.com/group/17917-mental-health-issues.html
Problemy ze zdrowiem psychicznym
Programy reformy myśli i produkcja ofiar psychiatrycznych
Annały psychiatryczne 20: 4 / kwiecień 1990
Autor: dr Margaret Thaler Singer oraz dr Richard Ofshe
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 10 Styczeń, 2020, 21:31
NADUŻYCIA W DESTRUKCYJNYCH GRUPACH WYZNANIOWYCH


Pod pretekstem życia wspólnotowego i działania na rzecz grupy większość sekt, a szczególnie sekty destrukcyjne, doprowadzają do wielu nadużyć wobec swoich członków.

Nadużycia te mogą dotyczyć m.in.:

a) indywidualności. Przyswajanie sobie mentalności „grupowej". Członkowie nie mają zezwolenia na samodzielne myślenie w odłączeniu od grupy i bezkrytycznie przyjmują wyłącznie to, co im zostanie powiedziane.

b) intymności. Zrywane zostają lub w poważny sposób ograniczane są więzi z przyjaciółmi, krewnymi, małżonkami, dziećmi, rodzicami itp.

c) finansów. Stosowana jest presja mająca na celu oddania grupie wszystkiego, co jest się w stanie oddać. W grupach takich członkowie zazwyczaj egzystują w niższej warstwie społeczno - ekonomicznej nie z powodu niższego poziomu wpływów, ale dlatego, że zawsze oddają pieniądze grupie na kilka różnych celów.

d) czasu i energii. Grupa nadzoruje i wykorzystuje w swojej działalności niemal cały czas i energię swoich członków. Znajdują się oni zwykle w stanie wyczerpania zarówno fizycznego, jak i psychicznego.

e) dobrej woli. Członkowie grupy muszą bezdyskusyjnie poddawać się nauczaniu i dyrektywom grupy, co jest sposobem łamania ich własnej wolnej woli. Ich wola, z czego nie zdają sobie sprawy, w rzeczywistości podporządkowana zostaje woli grupy.

Zdzisław Golan
Psychologiczne aspekty sekt destrukcyjnych jako zagrożenie dla młodzieży, 2003

Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Nadaszyniak w 14 Styczeń, 2020, 20:40
(mtg): Sytuacja tych ludzi, którzy dobrowolnie opuścili grupę jest znacznie lepsza od tych, którzy zostali wyrzuceni. Podjęli oni sami taką decyzję odejścia bez względu na późniejsze konsekwencje pomimo tego, że czasami nie mogąc sobie poradzić w normalnej rzeczywistości ludzie ci często wracają do sekty godząc się na poniżanie i upokorzenia.
Natomiast ci, którzy zostali wyrzuceni przeżywają swoistą tragedię, ponieważ utracili to wszystko, w co uwierzyli, co było dla nich święte i czemu poświecili wiarę, rodzinę, przyjaciół, dom, swoją drogę życiową. Zarówno dla jednych i drugich skutki fizyczne i psychiczne pobytu w sekcie długo nie pozwalają normalnie funkcjonować w społeczeństwie.

Zazwyczaj ludzie ci nie mogą się odnaleźć w rzeczywistości, ponieważ wstępując do grupy zerwali wszystkie kontakty koleżeńskie, porzucili naukę, nie mają ukończonych studiów, szkoły, nie mają zawodu, są nieprzygotowani do podjęcia  pracy.
W podjęciu nauki, czy nawiązaniu normalnych relacji przeszkadzają im problemy psychiczne. Zatrzymali się oni w rozwoju intelektualnym i emocjonalnym na etapie wstąpienia do sekty. Tam mieli czas dokładnie zaplanowany i wypełniony zajęciami, nie podejmowali samodzielnie żadnych decyzji, o wszystkim decydował przywódca.
Gdy znaleźli się poza sektą nie potrafią wybierać, decydować ani ocenić krytycznie rożnych propozycji. Poprzez lata doświadczania wymazywania ze świadomości „starych zasad” „przyjmowania” nowych, ćwiczenia uległości i posłuszeństwa są zagubieni i łatwo ulegają  sugestiom.

Muszą na powrót nauczyć się tego świata, w którym kiedyś byli. Wszystko jest dla nich obce. Ludzie stosunki, zasady, sposób postępowania. Gdy w pełni zdadzą sobie sprawę z tego,  co im zabrano, jakich możliwości pozbawiono w życiu,  popadają w depresje.
Często przechodzą załamania nerwowe, mają urojenia i tendencje samobójcze. Najbardziej tragicznymi skutkami są dewiacje i choroby psychiczne, samobójstwa. Odbudowanie tego wszystkiego w pełni nie jest całkowicie możliwe. Panuje opinia, że pobyt w sekcie kładzie się cieniem na całe życie człowieka.

z artykułu: Anna Łobaczewska przewodnicząca Ruchu Obrony Rodziny I Jednostki
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 19 Styczeń, 2020, 20:56
Poniżej obszerne fragmenty z serii artykułów autorstwa dr Marlene Winell dotyczących zespołu tramy religijnej.

uwaga-tłumaczenie przez google.

".....nadszedł czas, aby społeczeństwo rozpoznało prawdziwą traumę, jaką może spowodować religia. Podobnie jak wyraźne nazywanie problemów, takich jak anoreksja, zespół stresu pourazowego lub choroba afektywna dwubiegunowa umożliwiło powstrzymanie się od obwiniania siebie i kontynuowanie nauki metod odzyskiwania, musimy zająć się syndromem traumy religijnej....."

....."Obecnie zadawanie pytań na temat toksycznych przekonań i obraźliwych praktyk religijnych wydaje się naruszać tabu, nawet przy pomocy profesjonalistów. W społeczeństwie cenimy naszą wolność słowa, wolność zgromadzeń i wolność wyznania. Nasze prawa i obyczaje odzwierciedlają ogólną zasadę, że jeśli nie wyrządzamy krzywdy innym, możemy robić, co chcemy. Zmuszanie dzieci do chodzenia do kościoła nie wydaje się przestępstwem.

Zakłada się, że prawdziwe szkody wyrządzają ekstremalne grupy skrajne, które nazywamy „kultami”, a ludzie słyszeli o nadużyciach rytualnych. Co więcej, instytucje religijne są szczególnie zainteresowane promowaniem bezkrytycznego poglądu.

Ale kontrola umysłu i wykorzystywanie emocjonalne są w rzeczywistości normą dla wielu dużych, autorytarnych, głównych grup religijnych. Dezynfekcja religii czyni ją jeszcze bardziej podstępną. Kiedy społeczności są tak duże, a praktyki znormalizowane, ofiary są uciszane...."

SYNDROM TRAUMY RELIGIJNEJ
RTS (Religious Trauma Syndrome)

(https://i.imgur.com/z8hYB27.png)

(https://i.imgur.com/0CbPb0V.png)

(https://i.imgur.com/PJK1lOT.png)

(https://i.imgur.com/fcL0qdJ.png)

https://journeyfree.org
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Nadaszyniak w 27 Styczeń, 2020, 23:32
(mtg):
Kogo sekciarze unikają
Ludzi mądrych i z silną osobowością nie prześladuje się. Czuje się przed nimi respekt, nie zaczepia się ich, nie prowokuje. Odważniejsze osoby zabiegają o ich przyjaźń.
Osoby tchórzliwe, wrażliwe, słabe, delikatne i tzw. ofiary losu, obrywają zawsze i wszędzie. Takie jest prawo natury. Dodatkowe prześladowania po wstąpieniu do sekty należą się im za dodatkową słabość, że nie potrafiąc o własnych siłach stać mocno na własnych nogach, usiłują narzucać innym głupie poglądy. Nie zmieniając swej osobowości na silniejszą (bo sekty nie uczą, jak to się robi), dostaną tylko za swoje, proporcjonalnie do swych nowych poglądów, i wtrącanie się w cudze życie, a nie za głoszenie Ewangelii, jak im się wmawia..
Ewangelia to Dobra Nowina. A oni przynoszą tylko Złe Nowiny.
Osoby silne i mądre chodzą tylko własnymi drogami. Same wiedzą, co jest właściwe, a co nie. Słabi wstępują do gangów lub do sekt, w których oferuje się im fałszywe poczucie bezpieczeństwa, wmawiając jednocześnie, że poza nimi czekają na nich wszelkiego rodzaju nieszczęścia i nieprzyjemności.
Jeżeli natomiast cierpią będąc w sekcie, czynią to za prawdę, a ich przeżycia są największym darem, jaki można w ten właśnie sposób złożyć Bogu w ofierze. W sekcie cierpi się tylko i zawsze za własną głupotę i za życie w kłamstwie.
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Storczyk w 28 Styczeń, 2020, 09:08
Silne osobowosci są w KK ;)Złożony temat. Wrażliwa osoba nie może miec "silnej osobowości"? Tchórz, do sekty tak wymagajacej jak jehowici, raczej nie wejdzie? Znam siostrę 10lat temu weszła, ksiegowa wyższe wykształcenie niby twardo stapajaca  racjonalistka. Pytam jak to sie stalo ?Smiech . Na szczęście, zadzialy sie takie rzeczy, po których otworzyła oczy .Ale  dzwonią,   nachodzą ja wrecz nękają.
W sekcie są lekarze , prawnicy, cały przekrój  zmanipulowanych "silnych osobowości", którzy  dali się złamać w trudnym momencie życia.
 
Wejść w taka sekte, przewartosciowac życie ...słaby tchorzliwy czy da radę? A odejść, zostawić rodzinę,znajomych, caly poukładany swiat, to dopiero trzeba mieć siłę.






Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 28 Styczeń, 2020, 10:16
(mtg):
 W sekcie cierpi się tylko i zawsze za własną głupotę i za życie w kłamstwie.
[/u]

Chyba, że jesteś Bogu ducha winnym dzieckiem i się w sekcie urodzisz. Trudno wtedy mówić o cierpieniu za własną głupotę....

Poza tym, coś w tym jest, że ludzi z silną osobowością się, aż tak w orgu nie prześladuje. Dlaczego? bo mają na wszystko odpowiedź, nie pozwolą sobie na poniżanie i rozstawianie po kątach, idą w życiu do przodu niekoniecznie z nurtem sekty. Ba, często idą w przeciwnym kierunku.

Sekta mówi "nie kształć się", a silna jednostka właśnie zamierza się gruntownie wykształcić, tak na maksa.
"Nie opuszczaj zebrań"-silna jednostka ma plan właśnie wyjechać na wczasy "last minute", bez względu na to, czy akurat jest obsługa czy tydzień Pamiątki. Dla swojego zdrowia psychicznego pewne rzeczy olewa i sporo obowiązków odpuszcza. Owszem, nosi łatkę słabej duchowo, ale ta łatka aż tak nie uwiera, bo życie osobiste daje na tyle dużo satysfakcji i zarazem atrakcji, że "silna osobowość" rzadko ma wyrzuty sumienia.

Kluczowe jest zbudowanie poczucia własnej wartości. Odnoszenie sukcesów w innych dziedzinach życia poza sektą, pozwala czuć się człowiekowi po prostu dobrze. Osoba spełniona zawodowo, biznesowo, posiadająca jakąś pasję, a jeszcze na dodatek udany związek, nie będzie szukała na siłę poklasku w zborze.
Nie chcecie mnie zapraszać? spoko, mam sporo innych znajomych poza orgiem, idę właśnie na koncert...

Dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Faceci nie będą mieć parcia na podium i na przywileje, kobiety nie będą marzyć o pionierowaniu.
Cały sekret w tym, aby nie dać sekcie zabić w sobie własnego JA, nie pozwolić stłamsić indywidualności.

Jest to trudne, ale możliwe. I wiecie co? zero depresji....bardziej solidny wnerw na orga i na to, że inni bardziej wrażliwi, bardziej potulni, bardziej posłuszni tak przez NICH cierpią.
Bo im bardziej są zaangażowani, tym bardziej "zabici".
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Nadaszyniak w 28 Styczeń, 2020, 10:42
Witaj  Salome:
Znam takie osoby nawet z najbliższego kręgu, co piszesz jest słuszne i godne naśladowania, trzeźwe spojrzenie jednak nie wszyscy posiadają, więc daje(Ww) im po  ''EIPUD'', trzeba mieć charakter, aby wyjść z godnością nie mając uszczerbku oraz zachować co sami uważamy za słuszne a przede wszystkim, nie biadolić nad sobą, to oznaka słabego podatnego charakteru.
W powyższym poście nie wspominałem o osobach urodzonych i wychowanych w sekcie, to inny głęboki temat, dla tych własnie osób to jakby wyjść z piwnicy i zobaczyć słońce, który promienistym blaskiem na chwilkę oślepi.
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 28 Styczeń, 2020, 11:18
Witaj  Salome:

W powyższym poście nie wspominałem o osobach urodzonych i wychowanych w sekcie, to inny głęboki temat, dla tych własnie osób to jakby wyjść z piwnicy i zobaczyć słońce, który promienistym blaskiem na chwilkę oślepi.

Oj tak, Nadaszyniaku, poetycko to ująłeś. Można się po wyjściu wygrzać w promieniach tego słońca, ale można też dostać niezłego udaru....
W życiu najważniejsza jest RÓWNOWAGA.  :) :) :)
Tytuł: Odp: Salome o sektach i psychomanipulacji
Wiadomość wysłana przez: Salome w 28 Styczeń, 2020, 14:46
Według moich obserwacji SJ, którzy mają dużo pieniędzy, odnieśli sukces zawodowy, na przykład stworzyli dużą firmę i przy okazji dają zatrudnienie wielu braciom, mają taryfę ulgową w orgu. Jeśli do tego jeszcze finansowo wspierają zbór, to w ogóle mają spokój. Na takie osoby nie urządza się polowania. Więcej rzeczy uchodzi im na sucho. Frekwencja na zebraniach bez szału, na stojakach nie stoją, nie zgłaszają się do odpowiedzi, i jakoś sobie żyją.

Czy można ich zakwalifikować do tzw. "silnych osobowości"?
Nie wiem, na pewno mają "silny portfel".  :) :) :)
Ale zauważyłam, że dopóki nie krytykują głośno i otwarcie orga, to nikt się ich nie czepia, że za mało robią.