Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: ODWAGA  (Przeczytany 2315 razy)

Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 292
  • Polubień: 11834
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: ODWAGA
« Odpowiedź #30 dnia: 30 Listopad, 2019, 13:32 »
Wykluczenie i ostracyzm jest tak niszczace poczucie wartosci i tak już szczątkowej lub żadnej, że słaba niegotowa osoba może okupić to silna depresją lub sznurkiem. Stracić prace rodzinę caly swiat poukladany?
To nie jest jak pstrykniecie palcem.Tu TRZEBA sie dobrze przygotować nikt i  nic nie przyspieszy tej decyzji.Ona musi być wlasna i pewna.
   Nie ucz ojca dzieci robić.  :D

Takie szykowne w wielu przypadkach trwa i nigdy nie ma finału. Bo najpierw mamusia / tatuś, później żona/mąż, a jeszcze później praca / dzieci i w końcu...za późno już na zmiany, gdzie ja teraz pójdę...

Wiele tu obecnych nigdy nie odejdzie bo zwyczajnie nie mają pomysłu co dalej?

PS. A tu żaden wielki pomysł nie jest potrzebny, wystarczy chcieć...
Chcieć żyć i cieszyć się życiem dla siebie nie dla innych.
« Ostatnia zmiana: 30 Listopad, 2019, 13:55 wysłana przez Tazła »
Dać komuś kolejną szansę, to jak dać mu kulę aby nas dobił, bo poprzednim razem nie trafił.


Offline Storczyk

Odp: ODWAGA
« Odpowiedź #31 dnia: 30 Listopad, 2019, 15:51 »
   Nie ucz ojca dzieci robić.  :D

Takie szykowne w wielu przypadkach trwa i nigdy nie ma finału. Bo najpierw mamusia / tatuś, później żona/mąż, a jeszcze później praca / dzieci i w końcu...za późno już na zmiany, gdzie ja teraz pójdę...

Wiele tu obecnych nigdy nie odejdzie bo zwyczajnie nie mają pomysłu co dalej?

PS. A tu żaden wielki pomysł nie jest potrzebny, wystarczy chcieć...
Chcieć żyć i cieszyć się życiem dla siebie nie dla innych.
Ty jesteś słaba i bez poczucia wartości? Nie pisze o Tobie.
Aby wyjść jest potrzebna siła
Tyle i aż.
Jeżeli wyjdzie osoba  niegotowa z niczego nie bedzie sie cieszyć.
« Ostatnia zmiana: 30 Listopad, 2019, 15:58 wysłana przez Storczyk »


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 695
  • Polubień: 13157
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: ODWAGA
« Odpowiedź #32 dnia: 30 Listopad, 2019, 19:36 »
    Odejście, czyli odejście w pełnym wymiarze, a nie... Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek. O takim odejściu ja piszę.
   Tak się zastanawiam, Tazła, skąd w Tobie tyle takiej zaciętości cały czas?
   I odbierania ludziom prawa do własnych decyzji, jakie by one nie były?
   Czujesz się lepsza, bo odeszłaś "w pełnym wymiarze"?
 
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com
Tego bloga również skarbnica wiedzy ... https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Offline Storczyk

Odp: ODWAGA
« Odpowiedź #33 dnia: 30 Listopad, 2019, 22:08 »
Tazla, cenie cie za  pióro i ODWAGE w koncu "ODESZLAS W PELNYM WYMIARZE ".Czasem mam wrażenie ze grasz kogoś kim nie jesteś pod publikę :) .Jak lubisz być na górze to BĄDŹ. Jestem na takim etapie życia, że mi to rybka. Swoja droga Ile masz tych dzieci na koncie, ktore dzięki Tobie wyrwaly sie z macek orga ?Ja narazie 3 osoby przez 3 lata :)


Offline uncja

Odp: ODWAGA
« Odpowiedź #34 dnia: 30 Listopad, 2019, 22:36 »
   Nie ucz ojca dzieci robić.  :D

Takie szykowne w wielu przypadkach trwa i nigdy nie ma finału. Bo najpierw mamusia / tatuś, później żona/mąż, a jeszcze później praca / dzieci i w końcu...za późno już na zmiany, gdzie ja teraz pójdę...

Wiele tu obecnych nigdy nie odejdzie bo zwyczajnie nie mają pomysłu co dalej?

PS. A tu żaden wielki pomysł nie jest potrzebny, wystarczy chcieć...
Chcieć żyć i cieszyć się życiem dla siebie nie dla innych.
Bardzo ostra ocena. Bardzo.
A ja jestem zdania, ze każdy powinien dźwigać ciężary stosownie do możliwości.
Czym innym jest odejście z organizacji dla tych którzy maja tam wielu członków rodziny w kilku pokoleniach a czym innym dla kogoś kto był mentalnie w orgu kilka lat i za to był potępiony przez rodzinę np katolicką. Kazdy jest w innej sytuacji i rzeczywiście być może sa tacy dla ktorych pozostać tam to wygodnictwo, ale są tez i tacy dla ktorych to poważna zmiana której skutków nie byliby w stanie udźwignąć -to się zdarza znamy historie osób które tego nie wytrzymały i po prostu popełniły samobójstwo, albo dziś są nieszczęśliwe. Nie możesz tego negować Tazła. I to ze tak oskarżasz jest po prostu nie fair - to nie zaboli tych którzy to robią z wygodnictwa, ale może zaboleć tych słabych. Nie odbieraj im prawa do bycia słabym.


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 406
  • Polubień: 5928
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: ODWAGA
« Odpowiedź #35 dnia: 30 Listopad, 2019, 23:08 »
moim zdaniem potrzebny jest złoty środek (ani nie trzeba odchodzić w ciągu tygodnia ani nie trzeba rozciągać tego na dziesiątki lat)

ja jestem już poza organizacją mentalnie prawie 20 lat a formalnie prawie 17 lat, a to oznacza że mój proces odchodzenia trwał długo (ponad 2 lata prawie 3 lata)

widocznie akurat tyle potrzebowałem


Offline Takajaja

Odp: ODWAGA
« Odpowiedź #36 dnia: 30 Listopad, 2019, 23:16 »
Nie odbieraj im prawa do bycia słabym.

Bardzo, bardzo smutne słowa...... :( ,ale mające sens!!!
Warto się nad nimi zastanowić w ciszy kochani.

Nie ma co się kłocić, bo każdy z nas ma trochę racji w wypowiedziach.
Pozdrawiam :-)


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 695
  • Polubień: 13157
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: ODWAGA
« Odpowiedź #37 dnia: 01 Grudzień, 2019, 00:00 »
Bardzo ostra ocena. Bardzo.
A ja jestem zdania, ze każdy powinien dźwigać ciężary stosownie do możliwości.
Czym innym jest odejście z organizacji dla tych którzy maja tam wielu członków rodziny w kilku pokoleniach a czym innym dla kogoś kto był mentalnie w orgu kilka lat i za to był potępiony przez rodzinę np katolicką. Kazdy jest w innej sytuacji i rzeczywiście być może sa tacy dla ktorych pozostać tam to wygodnictwo, ale są tez i tacy dla ktorych to poważna zmiana której skutków nie byliby w stanie udźwignąć -to się zdarza znamy historie osób które tego nie wytrzymały i po prostu popełniły samobójstwo, albo dziś są nieszczęśliwe. Nie możesz tego negować Tazła. I to ze tak oskarżasz jest po prostu nie fair - to nie zaboli tych którzy to robią z wygodnictwa, ale może zaboleć tych słabych. Nie odbieraj im prawa do bycia słabym.
   uncjo.
   Bardzo dobrze ujęłaś w słowa to, o czym cały czas piszę.
   Jak obserwuję wypowiedzi niektórych forumowiczów w tej materii, m.in., Tejzłej, to powiem szczerze włos mi na głowie staje dęba.
   Ludzie stamtąd i tak, czy tam oficjalnie są, czy już nie, wychodzą pokiereszowani do bólu.
   Skopani do granic wytrzymałości.
   A przecież tu chodzi o dalsze ich rzeczywiste życie.

   Nawet jeśli ktoś by tam pozostawał z wygodnictwa, jak to niektórzy tu nazywają.
   To czy ktoś taki nie ma prawa do takiej decyzji?
   Czy to jest nasza sprawa być ich sędzią, katem prawodawcą?
   Nie znamy szczegółów poszczególnych sytuacji.
   A one mogą być naprawdę bardzo we wszystkich kierunkach skomplikowane.
   Mogą skrywać pod sobą niewyjawione, ciężkie i bolesne tajemnice rodzinne.
   A nikt tu nie musi spowiadać się z tego, co wpływa na to, że podejmuje właśnie taką decyzję, a nie inną.
   Albo inną, niż my byśmy sobie życzyli, oczekiwali czy sami podjęli.

   Ci, którzy ferują takie ostre oceny, niech się chwilę zastanowią nad tym, czy jeszcze bardziej nie ranią tych, co tu wchodzą.
   A wchodzą z nadzieją na wsparcie, a nie kolejne kopanie po kostkach i znoszenie złośliwości jak nóż w plecy.
   Tego chyba było dość w tych "braterskich" zborach.
   Gdzie tak naprawdę o prawdziwą miłość i przyjaźń było bardzo trudno.
                                              :'( :'( :'(
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com
Tego bloga również skarbnica wiedzy ... https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 009
  • Polubień: 6000
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: ODWAGA
« Odpowiedź #38 dnia: 01 Grudzień, 2019, 00:02 »
(mtg): Piszemy wiele postów o pewnym zachowaniu, postawie czy w dojrzałym konkretnym działaniu.
Subtelnie zapytam: Jak ono jest istotne dla nas samych lub tych co nas obserwują?
Odwaga czym jest? - to kluczowe pytanie.
Kogo jest stać ... !? na tak wielki karkołomny czyn, aby z pełną świadomością odpowiedzieć sobie sam przed sobą,  czy też wyrazić wobec innych, jawnym namacalnym postępkiem w tak ważnej  istotnej sytuacji.
Uważam to za szlachetne wielkie słowo, które wzbudza szacunek i respekt wobec takiej osoby.
Odwaga !! - to zdolność zrobienia czegoś, podjęcia ryzyka, mimo silnych obaw lub strachu czy niebezpieczeństwa. 
« Ostatnia zmiana: 01 Grudzień, 2019, 00:08 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 695
  • Polubień: 13157
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: ODWAGA
« Odpowiedź #39 dnia: 01 Grudzień, 2019, 00:35 »
Odwaga !! - to zdolność zrobienia czegoś, podjęcia ryzyka, mimo silnych obaw lub strachu czy niebezpieczeństwa.
   Odwaga osób wychodzących z tej destrukcyjnej organizacji musi być połączona z rozsądkiem.
   Solidnie i rzetelnie dopasowana do sytuacji i okoliczności, w jakich każdy INDYWIDUALNIE się znajduje.
   Bo jakiż pożytek z odwagi, jak ktoś wychodzi bohatersko przed szereg na 1000 strzelających karabinów z motyczką?

   Aktem odwagi może i to jest, tylko czy życie się zachowa!!!
   I czy takie postępowanie jest rozsądne?
   Może lepiej najpierw jest odpowiednio się przygotować?
   By te 1000 karabinów pokonać?
Zachęcam do czytania, warto ... https://jedrusiowy.wordpress.com
Tego bloga również skarbnica wiedzy ... https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Offline Opatowianin

Odp: ODWAGA
« Odpowiedź #40 dnia: 01 Grudzień, 2019, 07:31 »
A propos wywodów Technologa:

"Nietykalni" w orgu to żadna nowina. I nie musi mieć to cokolwiek wspólnego z odwagą.


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 009
  • Polubień: 6000
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: ODWAGA
« Odpowiedź #41 dnia: 01 Grudzień, 2019, 09:11 »
Witaj Estera
Twój komentarz jest konkretny, logiczny.
Jednak zwróciłem obiektywnie uwagę co znaczy ODWAGA.
Każdy kto wychodzi z (Ww) czy ma zamiar podjąć osobistą taką decyzję pozostawiam tej osobie, nie wolno mnie a nawet bym powiedział, byłbym arogancki w stosunku do niej podważając osobiste zdanie. Każdy jest myślący i analizuje za i przeciw a wybiera to, co odpowiada jej najlepiej.
Dlatego nie komentuję innych w tej, tak! istotnej sprawie, szanuję ową postawę lecz nie ośmielam się krytykować takiego działania - czy ma być w (Ww) letni czy zdecydowanie jej szeregi opuścić.
Jednak wychodząc uświadamia sobie i otoczeniu, że nie jest numerem statystycznym w sekcie lecz świadomie swoim czynem zaniża ową statystykę i takie postępowanie uważam za ODWAGĘ danej  jednostki.
 


Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 292
  • Polubień: 11834
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: ODWAGA
« Odpowiedź #42 dnia: 01 Grudzień, 2019, 16:43 »
   Łoj, łoj...ale żeście się rozkokosiły i dobrze. ;D

    Chyba nie do końca się rozumiemy, ja nikogo nie potępiam, nikim nie gardzę i nie gardziłam, nawet świadkami, od których wiele w życiu wycierpiałam. Szanuję każdego człowieka, mogę tylko zgadzać się lub nie z jego postępowaniem, zasadami itp...Mnie zwyczajnie chodziło o dorabianie ideologii do pozostawania tam. Kto chce niech będzie, bo ma taką potrzebę, czuje się tam dobrze  lub jest tam szczęśliwy, jego prawo.  I  taka osoba też musi mieć odwagę, aby się do tego przyznać, że to jej miejsce na ziemi.  A nie czarować....
Jednak gdy ktoś w sobotę siedzi tu i syczy na świadków, a w niedzielę biegnie  do służby, na zebranie   i tam czyni swoją powinność to już...inna bajka.

Nikogo nie wybudzałam, nie wybudzam i wybudzać nie będę, to ludzie sami do mnie przychodzą by ze mną ''walczyć'' lub aby '' wytrzeć im nosa'' gdy im źle. Dlaczego nie zajmuję się wybudzaniem? Bo już raz ludzi uszczęśliwiałam, wmawiałam im cuda wianki podczas głoszenia i obiecałam sobie...nigdy więcej. Mało tego, są osoby które wróciły do zboru, bo po naszej wspólnej analizie uznali, że tam im jednak będzie lepiej. I do tego też mam odwagę się przyznać.

Nie wstydzę  się swoich słabości i nie wypieram potknięć. Jeśli biegam po schodach, zamiast jechać windą, to nie czaruję ludzi  że jestem taka fit, sprawna, zwinna, zdrowa, to mój sposób na sprawność i w ogóle.... Ja zwyczajnie boję się sama wsiąść do windy.
Tak samo jak nigdy nikomu nie wmawiałam, że było mi łatwo odejść, nieraz chciałam umrzeć z bezradności, odrzucenia i potępienia przez całą świadkowską rodzinę w jakiej się wychowałam. A nowa? Ta też mi nie szczędziła bęcków,  dla nich byłam jehówka albo ta z kociej wiary i dla większości nadal jestem.

Zapytajcie naszej Matyldy jak to jest odejść i byciu samym jak palce, gdy nie ma internetu, takich miejsc jak to, a człowiek się czuje jako jeden jedyny taki zły na świecie.

Estera, gdybym była zacięta ( mając dowody i świadków)  to bym ludzi którzy mnie w jakiś sposób zniesławili, pomówili, oczerniali zawlokła przed sąd i domagała się zadośćuczynienia.  A ja odpuszczam, bo nie jestem konfliktowa, ale...nigdy nie zapominam.
Ludziom włos się nie jeży od tego, że ktoś ma odwagę napisać publicznie swoje zdanie, ale od tego co niektórzy potrafią robić za plecami, próbując w podły sposób coś dla siebie ugrać.
Ja Cię uprzedzam, Ty mnie nie tykaj, bo...inni  przy mnie to pluszowe misie. Kurz opadał, ale smród pozostał.
« Ostatnia zmiana: 01 Grudzień, 2019, 16:50 wysłana przez Tazła »
Dać komuś kolejną szansę, to jak dać mu kulę aby nas dobił, bo poprzednim razem nie trafił.


Offline Only_hope

Odp: ODWAGA
« Odpowiedź #43 dnia: 01 Grudzień, 2019, 18:16 »
Tazła, chylę czoła.......ujęłaś w możliwie najprostszy sposób wszelkie niedomówienia w tym temacie. To,że ktoś mógłby doszukiwać się niejasności w Twoim poście,nie powinno się zdarzyć.
Jakaż to odwaga krzyczeć od 3 lat, że się widzi te wszystkie złe rzeczy w wts ,ale dalej się tam siedzi w celach......bliżej nieokreślonych, czytaj : walczę z nimi na swój sposób i nikt mi nie zabroni.
Tak, potrzeba odwagi,by stamtąd wyjść nie tylko pisząc o tym w kółko na forum, lecz uwolnić się tak naprawdę w głowie przede wszystkim.
Wszyscy znamy opracowania dotyczące uzależnienia trwania w toksycznym związku.Powiadam Wam ,że odczucia,emocje, zniewolenie,mylenie miłości z toksycznym zaangażowaniem jest dokładnie takie samo w przypadku związku z wts.
I powiadam jedno ,nie zastanawiaj się człowieku , czy to odwaga, tchórzostwo, czy mało doprawiona zupa pomidorowa. Weź swoje życie w swoje ręce i zrób porządek w swoim życiu. Czy wybierzesz wts czy życie bez niego, Twoja sprawa. Jasne ,że nie będzie łatwo. Ale tu o życie chodzi . Twoje życie.


Offline zenobia

Odp: ODWAGA
« Odpowiedź #44 dnia: 01 Grudzień, 2019, 22:39 »
Tazła , Only-hope  zgadzam sie w pełni z trescią Waszych wypowiedzi
Jednakze widać , ze co niektorym trudno zrozumieć , ze są ludzie , którzy by podjąć jakąś decyzję , nie potrzebują latami stać w rozkroku .
A jesli mówią tak , to zawsze to zn. tak