Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Czy można być szczęśliwym będąc wierzącym Świadkiem Jehowy?  (Przeczytany 2540 razy)

Offline ewa11

Odp: Czy można być szczęśliwym będąc wierzącym Świadkiem Jehowy?
« Odpowiedź #15 dnia: 25 Styczeń, 2019, 16:05 »
Najpiękniejsze są tylko chwile.
"W życiu piękne są tylko chwile" :)


Offline HARNAŚ

Odp: Czy można być szczęśliwym będąc wierzącym Świadkiem Jehowy?
« Odpowiedź #16 dnia: 25 Styczeń, 2019, 16:16 »
Można być szczęśliwym , bo szczęście według mnie to stan ducha a nie stan posiadania. Nigdy nie przeżyłem tam euforii ale szczęśliwy byłem .


Offline Salome

Odp: Czy można być szczęśliwym będąc wierzącym Świadkiem Jehowy?
« Odpowiedź #17 dnia: 25 Styczeń, 2019, 18:05 »
Szczęście to wybór. A życie to sztuka wyborów.
Wszystko zaczyna się w głowie.

"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele" Walter Lippmann


Offline abece

Odp: Czy można być szczęśliwym będąc wierzącym Świadkiem Jehowy?
« Odpowiedź #18 dnia: 25 Styczeń, 2019, 18:52 »
Dla mnie od dzieciństwa (studium z dziećmi) do odejścia, bycie członkiem organizacji nie dawało mi uczucia szczęścia. Nigdy.

Nawet po odejściu ostracyzm,  jak kamień młynski u szyi ciągnął cała rodzinę  w dół.

Dzwigamy się z tego.
Razem.

PS.
W pytaniu jest "bedąc wierzącym sJ."
Na ile mózg i zdrowy rozsądek, logika wytrzyma, to się wierzyło.
W ile  zmieniających się świateł da się wierzyć?

A prywatnie to tak, szczęście prywatne owszem😊 bez organizacji.
« Ostatnia zmiana: 25 Styczeń, 2019, 19:08 wysłana przez abece »


Offline wybraniecGwiazd

Odp: Czy można być szczęśliwym będąc wierzącym Świadkiem Jehowy?
« Odpowiedź #19 dnia: 25 Styczeń, 2019, 22:54 »
można, tylko wina by nie starczyło.
Większość starszych i sług pomocniczych których poznałem w różnych zborach to typowe tankowce, na pytanie ile?zawsze do pełna odpowiadali ;D
Życie jest zbyt krótkie, by pić niedobre wino, nie jeść lodów i marnować czas na ludzi, którzy nie przeskoczyliby dla nas kałuży.


Offline ewa11

Odp: Czy można być szczęśliwym będąc wierzącym Świadkiem Jehowy?
« Odpowiedź #20 dnia: 25 Styczeń, 2019, 23:46 »
W pytaniu jest "bedąc wierzącym sJ."
Na ile mózg i zdrowy rozsądek, logika wytrzyma, to się wierzyło.
W ile  zmieniających się świateł da się wierzyć?
No właśnie, kiedy byłam wierzącym SJ, to byłam szczęśliwa, owszem (nie cały czas, oczywiście, bo były też gorsze chwile, ale bywałam dość często szczęśliwa). Jak zaczynałam się wybudzać - to już nie.

A po wyjściu z organizacji - to jak napisałam - bywam szczęśliwa.


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 587
  • Polubień: 2492
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Czy można być szczęśliwym będąc wierzącym Świadkiem Jehowy?
« Odpowiedź #21 dnia: 25 Styczeń, 2019, 23:57 »
No właśnie, kiedy byłam wierzącym SJ, to byłam szczęśliwa, owszem (nie cały czas, oczywiście, bo były też gorsze chwile, ale bywałam dość często szczęśliwa). Jak zaczynałam się wybudzać - to już nie.

A po wyjściu z organizacji - to jak napisałam - bywam szczęśliwa.
[/b][/size]
Bo będąc w organizacji działa siła wspólnoty. Nawet cierpienia można przekuć w zadowolenie jeżeli jest się przekonanym o słuszności swego postępowania i akceptacji otoczenia.
,,Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak"


Offline ewa11

Odp: Czy można być szczęśliwym będąc wierzącym Świadkiem Jehowy?
« Odpowiedź #22 dnia: 26 Styczeń, 2019, 00:29 »

Bo będąc w organizacji działa siła wspólnoty. Nawet cierpienia można przekuć w zadowolenie jeżeli jest się przekonanym o słuszności swego postępowania i akceptacji otoczenia.
U mnie przede wszystkim działała siła wierzeń. Dopóki byłam przekonana o ich słuszności - to byłam szczęśliwa. Jak przestałam wierzyć w nauki organizacji, to szczęście prysło.


Offline Trinity

Odp: Czy można być szczęśliwym będąc wierzącym Świadkiem Jehowy?
« Odpowiedź #23 dnia: 26 Styczeń, 2019, 12:47 »
byłam w orgu prawie od urodzenia moje młode lata zbiegły się z transformacją
to było jak ciepły wietrzyk, ulga po trzaskającym mrozie
ośrodki pionierskie, mnóstwo zapału, wręcz wyścigi w byciu gorliwym, mocnym duchowym
nikt nigdy porządnie ze mną nie studiował, nie licząc ojca który studium rodzinne traktował
jako czas na gnębienie nas wzbudzając poczucie winy że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy żeby żyć wiecznie. książkę do studium czytałam sama bo tak robiła moja koleżanka.
smarowałam po niej podświetlaczami wszyscy tak robili.
ktoś tu już o tym napisał: wychowanie w domu w którym deptało się poczucie wartości zgrało się z merytoryką wts, zazębiło się. wpadłam w panikę że nie zdążę zasłużyć na raj!
więc zacząłam pionierować! mój dzień był wypełniony gonitwą!
na naukę już nie miałam sił. po co to jak już za chwileczkę już za momencik będzie raj?!
w tej gonitwie doszukiwałam się szczęścia: poprostu nie miałam czasu na myślenie
musiałam robić godziny dużo godzin!
im bardziej goniłam z wywieszonym językiem tym większa mnie ogarneła pustka!
szkoda że nikt mnie nie zatrzymał w tym obłędzie. w zborze rządził narcyz, wszystkich sobie podporządkował!
myślałam że tak się poświęcając w prawdzie zasłużę bardziej na uznanie.
sama w domu nie dostałam dobrego słowa to myślałam że w zborze zasłużę.
błędne koło. ta pustka do której doszłam podziałała na mnie jak obuch!
usiadłam a gwiazdki kręciły się nademną  jak w bajkach! 😆 
i pomyślałam że ja nigdy nie zasłużę na uznanie Boga, ale jeszcze przed tym
olśnieniem wierzyłam i byłam szczęśliwa że oto marna Trinity gdzieś w zapyziałej Polsce
zna tego najprawdziwszego Boga! szczęściara nie? a co powiedzieć o kimś z Afryki?
z jakiegoś plemienia który nic nie wie o Biblii i nawet nie ma jak się dowiedzieć!?

czy dziś jak już wiem że tkwiłam w sekcie jestem szczęśliwa? nie wiem
ale na pewno jestem szczęśliwsza jak już wiem że nic nie wiem.
złogów mam cały mózg. a koleżanka ta od książki jest dziś moherem w prawdzie




Offline PoProstuJa

Odp: Czy można być szczęśliwym będąc wierzącym Świadkiem Jehowy?
« Odpowiedź #24 dnia: 26 Styczeń, 2019, 13:21 »
Myślę, że to jest pytanie podobne do takiego: Czy można być szczęśliwym w Korei Północnej.
Być może można. Są przecież ludzie, którzy mają różne potrzeby. Niektórzy lubią mieć jasne zasady i w 100% podporządkowywać się rozkazom innych (zwłaszcza jeśli byli w domu tak wychowywani).

To też pytanie: Czy żona agresywnego alkoholika, który ją bije może być szczęśliwa?
Jeśli całe życie jej wmawiano, że jest nic nie warta, a mąż mimo to przy niej jest, to ona cieszy się z tego, że on ją "kocha". I może tak sobie wyobraża szczęście?

Bardzo ważne jest również nasze otoczenie, doświadczenia życiowe i osobiste potrzeby.
To co jednego cieszy w orgu, dla innego jest powodem smutku. Jedno małżeństwo może byc smutne nie mając dzieci (bo czekali na rychły Armagedon), a dla innych brak potomstwa jest ulgą, bo nigdy nie chcieli mieć dzieci.
Wszystko zależy od tego jakie ktoś ma priorytety. Jeśli robienie kariery w korporacji go kręci i zdobywanie uznania u innych nabitą liczbą godzin głoszenia czy stanowiskiem (starszy, sługa pomocniczy), to będzie na swój sposób szczęśliwy.
-------------------------------------------------------------------------

Ja się zastanawiam czy można być szczęśliwym w orgu, gdy zna się już prawdę o "prawdzie"?


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 823
  • Polubień: 5808
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Czy można być szczęśliwym będąc wierzącym Świadkiem Jehowy?
« Odpowiedź #25 dnia: 26 Styczeń, 2019, 13:49 »
czy można być szczęśliwym będąc wierzącym sJ?, to pytanie ma dwa aspekty
1. ... będąc w sekcie (Ww)
2. ... wierzący sJ
na pierwsze (1) tak odpowiem - oczywiście, że można być szczęśliwym, ale, ale z jednym zastrzeżeniem jeżeli nie odkryje się innego światopoglądu!! natomiast jeżeli taki zaistnieje wewnątrz nas jakieś rodzi się przeciwstawne sprężenie, które zaburza pewien rytm naszego szczęścia
na drugie (2) tak stwierdzę - wierzyć to znaczy się zgadzać z wszystkim nie mając żadnych wątpliwości.
Ale, ale w połączeniu tych dwóch, mogę powiedzieć - BETON !!!!, gdzie logika, wrażliwość odczuć zduszona jest przez WPOJONY fanatyzm


Offline salvat

Odp: Czy można być szczęśliwym będąc wierzącym Świadkiem Jehowy?
« Odpowiedź #26 dnia: 26 Styczeń, 2019, 14:13 »
Krótko i na temat: można.
Jak nazwać człowieka, który mając trochę władzy mówi jedno, a robi coś co tym słowom zaprzecza?

https://www.youtube.com/watch?v=cZMCsCO9hYw


Offline ewa11

Odp: Czy można być szczęśliwym będąc wierzącym Świadkiem Jehowy?
« Odpowiedź #27 dnia: 26 Styczeń, 2019, 14:43 »
Ja się zastanawiam czy można być szczęśliwym w orgu, gdy zna się już prawdę o "prawdzie"?
Mi się wydaje, że tak, choć nie jest to stan permanentny, rzecz jasna. Nawet jeśli ktoś musi tkwić z tych czy innych przyczyn w orgu, choć już w te nauki nie wierzy, to pewnie ma jakieś momenty szczęścia, np. jak uda mu się z kimś pogadać o swoich wątpliwościach i okaże się, że rozmówca ma podobne poglądy, albo ma takie zwykłe, ludzkie powody do szczęścia: sukces w pracy, urlop, coś fajnego przytrafiło się w życiu itd.
Moja kuzynka ma ok. 70 lat, stwardnienie rozsiane, porusza się o balkoniku i prawie nie wychodzi z domu. Marzyła o remoncie kuchni i w końcu udało jej się ten remont przeprowadzić. Ostatnio powiedziała mi przez telefon, że jej możliwości są ograniczone i niewiele już od życia oczekuje, ale cieszy ją niepomiernie jej piękna, nowa, wyremontowana kuchnia.

Ja zresztą długo po organizacji musiałam się uczyć radości z takich zwykłych rzeczy. W organizacji uczyło się, że służba Jehowie daje szczęście (i dopóki wierzyłam, że służąc Jehowie, ratuję swoje życie i innych, to tak było), ale potem, po organizacji trudno mi było czerpać radość z takich bardziej przyziemnych rzeczy.

Poza tym trzeba pamiętać, że każdy ma jakieś problemy. Tkwienie w orgu z tych czy innych względów raczej jest problemem, ale z kolei inni ludzie mają inne problemy. Ludzi bez problemów po prostu nie ma.



"Każdy ma swoje problemy. Nieważne, jak wielkie w twoim przekonaniu są twoje, to jest ktoś inny, kto ma większe lub inne problemy." Josh Hutcherson

Co prawda ja nie jestem fanką twierdzenia, że skoro inni ludzie mają większe problemy, to moje są nieistotne, no ale trzeba się pogodzić/przyjąć do wiadomości, że niczyje życie nie jest idealne.

Jakiś czas temu trafiłam też na taki mem, który przypadł mi do gustu:


"Szczęście przychodzi, kiedy przestajesz narzekać na swoje problemy i zaczynasz być wdzięczny z powodu tych wszystkich problemów, których nie masz."

Choć ja ciągle stoję na stanowisku, że szczęście to nie stan ciągły; szczęśliwym się bywa.

Tak że niewierzących Świadków Jehowy też pewnie spotykają w życiu takie momenty, które dają im szczęście.


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 161
  • Polubień: 5678
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: Czy można być szczęśliwym będąc wierzącym Świadkiem Jehowy?
« Odpowiedź #28 dnia: 26 Styczeń, 2019, 15:21 »
myślę że można być szczęśliwym nie tyle z powodu bycia wierzącym świadkiem Jehowy co pomimo bycia świadkiem Jehowy;

jeśli ktoś ułoży sobie szczęśliwie życie osobiste i zawodowe i jest w miarę zdrowy to pomimo oddawania znacznej ilości czasu niebieskiemu kwadratowemu bożkowi może czuć się w miarę zadowolony z życia


Offline żdziha

Odp: Czy można być szczęśliwym będąc wierzącym Świadkiem Jehowy?
« Odpowiedź #29 dnia: 27 Styczeń, 2019, 22:56 »
Ja byłam szczęśliwa , bo sekta zaspokoiła moje potrzeby duchowe i emocjonalne na jakiś czas. Nadała też niejako cel i kierunek mojemu życiu. Tego mi właśnie brakowało do szczęścia. Dziś już nie szukam szczęścia na zewnątrz. :P
Dobrze rozumiem osoby , które tam tkwią i nawet nie przychodzi im do głowy ,że istnieje inna lepsza opcja życia, poza organizacją.
kiedyś nawet pewien brat próbując ujarzmić moje wątpliwości zapytał ,czy znam coś lepszego od "prawdy" jakąś lepszą drogę.
Ja już wtedy znałam, ale on nie był gotowy żeby to usłyszeć :P