Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Ten pierwszy raz <na forum>  (Przeczytany 21451 razy)

Offline Roszada

Odp: Ten pierwszy raz <na forum>
« Odpowiedź #135 dnia: 03 Kwiecień, 2018, 10:23 »
To już najgorsze jak ktoś Boga tak umniejsza że usadawia go nawet w konkretnym zborze. Och jak ciężko wielu odciąć pępowinę. :-\
Do kogo pójdziemy? To pytanie dudni wielu w uszach. :-\


Offline Opatowianin

Odp: Ten pierwszy raz <na forum>
« Odpowiedź #136 dnia: 03 Kwiecień, 2018, 11:10 »
Jeszcze jedna kwestia. Szanowna Org daje wytyczne, aby nie utrzymywać kontaktów z "odstępcami" nie mieszkającymi pod jednym dachem. Dlaczego więc np. zabetonowani rodzice często wyrzucają wykluczone / wybudzone dzieci na bruk, a nadzorcy tylko biją brawo????!!!!! :-X :-X :-X :-X :-X. Może ktoś z "nieskazitelnych" raczyłby to wytłumaczyć??!!!!!! :-X :-X  >:( >:( >:( >:(

Chyba że celowo "stwarzają fakty" - wyrzuciliśmy, no i ...już z nami nie mieszka pod jednym dachem! I super! Teokratycznie!

B E Z W S T Y D !!!!!!!!!!
« Ostatnia zmiana: 03 Kwiecień, 2018, 11:20 wysłana przez Opatowianin »


Offline Zwolennik Swieczki

Odp: Ten pierwszy raz <na forum>
« Odpowiedź #137 dnia: 03 Kwiecień, 2018, 12:53 »
Jeszcze jedna kwestia. Szanowna Org daje wytyczne, aby nie utrzymywać kontaktów z "odstępcami" nie mieszkającymi pod jednym dachem. Dlaczego więc np. zabetonowani rodzice często wyrzucają wykluczone / wybudzone dzieci na bruk, a nadzorcy tylko biją brawo????!!!!! 

Dziwne pytania zadajesz :P. Czyzbys nie ogladal ostatnich filmowych produkcji made in JW.ORGWOOD? Znajdziesz tam instrukcje w jaki sposob mozesz zniszczyc wiezy z najblizsza rodzina,tylko dlatego ze maja odmienne zdanie badz zdecydowali sie opuscic organizacje. Swiadkowie czesto powoluja sie na wersety mowiace o tym , ze nauczanie Jezusa spowoduje rozdzwieki miedzy ludzmi. Najgorsze jest to ze tacy rodzice rezygnujac z kontaktu z dziecmi,uwazaja siebie za ofiary a nie odwrotnie. Sa meczennikami zborowymi bo przeciez " w imie posluszenstwa Jehowie" ,zdecydowali sie nie podawac reki lub wysylac sms do swojego dziecka. I to oni cierpia w czym sa utwierdzani przez "pasterzy" w zborach.Taka otrzymali instrukcje obslugi rodziny wg CK - dla mnie haniebna. Fakty sa takie, ze w org  jestes najlepsza corka,synem,ojcem,matka czy malzonkiem do czasu gdy scisle wykonujesz zalecenia CK lub po prostu siedzisz jak mysz pod miotla.W przypadku odejscia lub watpliwosci,  nie licza sie Twoje cechy charakteru,uczucie do najblizszych czy empatia,bo sa zadeptane przez sekciarska ideologie.


Offline PoProstuJa

Odp: Ten pierwszy raz <na forum>
« Odpowiedź #138 dnia: 03 Kwiecień, 2018, 13:17 »
Z ust mi to wyjelas. Przyjecie chrztu przez zainteresowanego oznacza stopniowe wygaszanie zainteresowanie jego osoba. Nie mozna juz nabijac licznika.W zasadzie od tego czasu musisz akceptowac wszystko bez zadnego sprzeciwu.Jakikolwiek przejaw watpliwosci dusisz w zarodku aby nie wyjsc przed szereg.I tak trwa to czesto latami.W pogoni za wyrobieniem odpowiedniej ilosci godzin i lapaniem nowych ofiar, zupelnie zapomina sie o tych co sa w organizacji. Zainteresowanie powraca gdy ktos cos odwali lub na kogos doniesie,w ramach milosci blizniego. Bleee.

Ja to "stopniowe wygaszanie" zainteresowania często widziałam w trybie przyspieszonym. Czasem to się z dnia na dzień działo.

Ciągle mam żywo w pamięci pewną zainteresowaną, która robiła piękne postępy i regularnie uczęszczała na zebrania. Jej przykład był tak budujący, że uczestniczyła nawet w pokazie na zgromadzeniu (to był ideał zainteresowanej: otworzyła Świadkom i od razu zgodziła się na studium :) Chodziła do mojego zboru. A w zasadzie jeździła, bo małżeństwo, które z nią studiowało na każde zebranie odwoziło ją prawie aż pod próg Sali Królestwa.
Byłam nawet tym trochę zdziwiona, że ów brat tak mozolnie okrąża pół miasta żeby zawieźć zainteresowaną na zebranie skoro mieszkała ona dość blisko przystanku autobusowego i teoretycznie mogła jeździć autobusem (zwłaszcza, że to była dość młoda i sprawna osoba). Jeździli po nią na każde zebranie choć jak pisałam musieli nieźle okrążać miasto, bo akurat jej dom był w takim miejscu, że trochę tam było ulic jednokierunkowych i trzeba było kombinować. Zainteresowana miała małe dzieci, ale na zebraniach często była sama, tylko czasem z mężem i dziećmi (mąż niezainteresowany).

I zgadnijcie gdzie zobaczyłam ową zainteresowaną niedługo po jej chrzcie - gdy stała się już pełnoprawnym Świadkiem?! Ano na przystanku autobusowym! Wiatr wiał, mżawka, a ona bidulinka z wózkiem na przystanku stała. I od tej pory już tylko autobus jej został. Skończyło się podwożenie do domciu pod sam próg, skończyło!

Najlepsze jest to, że ja z mężem już kilka miesięcy wcześniej przewidziałam taki scenariusz. Cały czas bowiem zadawaliśmy sobie pytanie jak długo uczynni Świadkowie będą ją wozić na zebrania. Odpowiedź była jasna: do chrztu, a później wypad!

Dodam, że to miło z ich strony, że wozili tę kobietę (teoretycznie nie musieli). Ale stworzyło to pozory fałszywej miłości i uczynności. Jeśli są tacy miłosierni to niech cały czas ją wożą - po chrzcie również! Zwłaszcza, że mąż nadal "w świecie" i powinna mieć pomoc od braci. A tymczasem narobili kobiecie apetytu i później na bruk!

Taka to miłość na pokaz u Świadków.

P.S. Powyższy schemat powtarzał się na przykładzie wielu osób - ja opisałam tylko jeden z tych przypadków. I sama również na sobie doświadczyłam tej "miłości" i zainteresowania tylko do chrztu - a później: koniec balu, panno Lalu :)


Offline Zwolennik Swieczki

Odp: Ten pierwszy raz <na forum>
« Odpowiedź #139 dnia: 03 Kwiecień, 2018, 13:25 »


Taka to miłość na pokaz u Świadków.

P.S. Powyższy schemat powtarzał się na przykładzie wielu osób - ja opisałam tylko jeden z tych przypadków. I sama również na sobie doświadczyłam tej "miłości" i zainteresowania tylko do chrztu - a później: koniec balu, panno Lalu :)

Osobiscie doswiadczylem tego ze po zmianie zboru , nikt sie ze mna nie skontaktowal z tego poprzedniego.Zero zainteresowania.


Offline PoProstuJa

Odp: Ten pierwszy raz <na forum>
« Odpowiedź #140 dnia: 03 Kwiecień, 2018, 14:03 »
Osobiscie doswiadczylem tego ze po zmianie zboru , nikt sie ze mna nie skontaktowal z tego poprzedniego.Zero zainteresowania.

A to to akurat norma :)


Offline zero1

  • Pionier
  • Wiadomości: 957
  • Polubień: 2091
  • YT - 'Świadkowie Jehowy przebudźcie się!'
Odp: Ten pierwszy raz <na forum>
« Odpowiedź #141 dnia: 03 Kwiecień, 2018, 16:09 »
Za to w przekazie mogą się nieźle napastwić a i tak obowiązująca będzie ich wersja.
nowezrozumienie@gmail.com
J3b4ć komitety sądownicze.


Offline Zwolennik Swieczki

Odp: Ten pierwszy raz <na forum>
« Odpowiedź #142 dnia: 03 Kwiecień, 2018, 20:16 »
Za to w przekazie mogą się nieźle napastwić a i tak obowiązująca będzie ich wersja.

Napisze bardzo brzydko,mam to w d.... :P


Offline zona_abrahama

Odp: Ten pierwszy raz <na forum>
« Odpowiedź #143 dnia: 12 Listopad, 2018, 18:16 »
Sama bym pewnie nie wpadła na ten wpis, bo głoszenie w moim życiu było od zawsze. Prośby były jednak ponawiane by poruszyć temat chodzenia świadków Jehowy z dziećmi, więc jest - puściłam coś nowego na blogu)
https://muffincase.in/lifestyle/2018/11/a-w-sobote-zabieralismy-dzieci-na-gloszenie,12770


Offline Kachinas

Odp: Ten pierwszy raz <na forum>
« Odpowiedź #144 dnia: 12 Listopad, 2018, 18:38 »
Ja to "stopniowe wygaszanie" zainteresowania często widziałam w trybie przyspieszonym. Czasem to się z dnia na dzień działo.

Ciągle mam żywo w pamięci pewną zainteresowaną, która robiła piękne postępy i regularnie uczęszczała na zebrania. Jej przykład był tak budujący, że uczestniczyła nawet w pokazie na zgromadzeniu (to był ideał zainteresowanej: otworzyła Świadkom i od razu zgodziła się na studium :) Chodziła do mojego zboru. A w zasadzie jeździła, bo małżeństwo, które z nią studiowało na każde zebranie odwoziło ją prawie aż pod próg Sali Królestwa.
Byłam nawet tym trochę zdziwiona, że ów brat tak mozolnie okrąża pół miasta żeby zawieźć zainteresowaną na zebranie skoro mieszkała ona dość blisko przystanku autobusowego i teoretycznie mogła jeździć autobusem (zwłaszcza, że to była dość młoda i sprawna osoba). Jeździli po nią na każde zebranie choć jak pisałam musieli nieźle okrążać miasto, bo akurat jej dom był w takim miejscu, że trochę tam było ulic jednokierunkowych i trzeba było kombinować. Zainteresowana miała małe dzieci, ale na zebraniach często była sama, tylko czasem z mężem i dziećmi (mąż niezainteresowany).

I zgadnijcie gdzie zobaczyłam ową zainteresowaną niedługo po jej chrzcie - gdy stała się już pełnoprawnym Świadkiem?! Ano na przystanku autobusowym! Wiatr wiał, mżawka, a ona bidulinka z wózkiem na przystanku stała. I od tej pory już tylko autobus jej został. Skończyło się podwożenie do domciu pod sam próg, skończyło!

Najlepsze jest to, że ja z mężem już kilka miesięcy wcześniej przewidziałam taki scenariusz. Cały czas bowiem zadawaliśmy sobie pytanie jak długo uczynni Świadkowie będą ją wozić na zebrania. Odpowiedź była jasna: do chrztu, a później wypad!

Dodam, że to miło z ich strony, że wozili tę kobietę (teoretycznie nie musieli). Ale stworzyło to pozory fałszywej miłości i uczynności. Jeśli są tacy miłosierni to niech cały czas ją wożą - po chrzcie również! Zwłaszcza, że mąż nadal "w świecie" i powinna mieć pomoc od braci. A tymczasem narobili kobiecie apetytu i później na bruk!

Taka to miłość na pokaz u Świadków.

P.S. Powyższy schemat powtarzał się na przykładzie wielu osób - ja opisałam tylko jeden z tych przypadków. I sama również na sobie doświadczyłam tej "miłości" i zainteresowania tylko do chrztu - a później: koniec balu, panno Lalu :)

No ja podobnie miałem wiele lat temu, aż tak to mnie nie podwożono ale faktycznie po chrzcie jakbym w pysk dostał. Normalnie pozostawiony samemu w tym nowym świecie.
Możesz liczyć tylko na siebie albo na cud. A pamiętaj, co mówi towarzysz Stalin: cudów nie ma.

Wiktor Suworow


Offline Villa Ella

Odp: Ten pierwszy raz <na forum>
« Odpowiedź #145 dnia: 12 Listopad, 2018, 18:58 »
Sama bym pewnie nie wpadła na ten wpis, bo głoszenie w moim życiu było od zawsze. Prośby były jednak ponawiane by poruszyć temat chodzenia świadków Jehowy z dziećmi, więc jest - puściłam coś nowego na blogu)
https://muffincase.in/lifestyle/2018/11/a-w-sobote-zabieralismy-dzieci-na-gloszenie,12770
No właśnie opisałam w jednej z facebookowych dyskusji, jak wygląda w ogromnym skrócie dzieciństwo wśród śj. Twój wpis przeczytałam zaraz po tym. Pozwoliłam go sobie w tej dyskusji udostępnić
Obojętnie czy postąpisz według czyjejś rady, czy według własnego uznania, konsekwencje zawsze poniesiesz  ty sam.


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 975
  • Polubień: 13922
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Ten pierwszy raz <na forum>
« Odpowiedź #146 dnia: 02 Kwiecień, 2020, 09:31 »
Piszę te słowa z lekką ironią, bo przypopinam sobie, jak nie tak dawno,
z wielkim trudem zmusiłam się do spojrzenia na pierwsze "odstępcze" materiały.
      https://www.youtube.com/watch?v=mTKH9JxeEJ4
   Saro, Edwinie.
   Dobrzy jesteście, ale numer.
   1 kwietnia Wam się udał  :)) :))
   Pozdrawiam.