Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Dzień dobry  (Przeczytany 1482 razy)

Offline Szin

Dzień dobry
« dnia: 07 Luty, 2021, 22:23 »
Dzień dobry.
Byłem przez pewien czas zainteresowanym u ŚJ. Nie zdążyłem przeniknąć wszystkich tajemnic tej organizacji, ale nawet mi się podobało.
 Zerknąłem na takie fora, obejrzałem filmiki na You Tube i widzę, że sprawa jest nie taka prosta. A nawet bardzo poważna.
Jak to jest, że jedni ludzie zostają Świadkami a inni odchodzą? Nikt nie podejmie za mnie decyzji, ale może uzyskam odpowiedzi na parę pytań.


Offline DeepPinkTool

Odp: Dzień dobry
« Odpowiedź #1 dnia: 07 Luty, 2021, 22:37 »
Dzień dobry.
Szin, na Twoje pytanie "Jak to jest, że jedni ludzie zostają Świadkami a inni odchodzą?", nasuwa się mi taka odpowiedź, że jest to bardzo podobne do tego, że jedni uczą się palić a inni z nałogu tytoniowego chcą wyjść... albo tak, że jedni zaczynają popijać codziennie a inni zrywają z alkoholem.


Offline dziewiatka

Odp: Dzień dobry
« Odpowiedź #2 dnia: 08 Luty, 2021, 00:17 »
Kwestie indywidualne oraz niekompletne informacje .  Może też naiwność,to tak samo jak danie się uwieść przez kogoś kto podszywa się pod gwiazdę kina.  Mam nadzieję, że dzisiaj  jest coraz mniej chętnych na ten świadkowski raj.


Offline Lovely

Odp: Dzień dobry
« Odpowiedź #3 dnia: 08 Luty, 2021, 08:04 »
Mogę tylko powiedzieć dlaczego ja zostałam Świadkiem. Nie znałam innego towarzystwa, innej drogi na życie. Skutecznie od najmłodszych lat moim rówieśnikom wmawiano, że jestem dziwna a mi kazano zachowywać się głupio - nie spotykać się po lekcjach, nie brać udziału w żadnych urodzinach czy innych dziecięcych spotkaniach itd. Jak grupa znajomych ze zboru (z perspektywy czasu nie jestem w stanie nazwach ich przyjaciółmi) zaczęła najpierw powoli a potem dość mocno naciskać, wręcz wprost mówić, że powinnam się ochrzcić - zrobiłam to. Jak ktoś jest młody to czasem robi głupoty by się przypodobać grupie.
Dlaczego ludzie, którzy znają ten świat zostają Świadkami - nie wiem i nie umiem pojąć. Myślę, że dają się zmanipulować.
A rezygnacje można podzielić na 2-3 grupy: doktrynalne - wciąż zmieniające się nowe światła lub w ogóle brak podstaw do niektórych wierzeń; popełnienie grzechu - a co za tym idzie odwracają się od Ciebie wszyscy, więc albo za wszelką cenę od razu wracasz albo budujesz siebie życie gdzie indziej; kwestie społeczne - od pedofili przez zaawansowana kontrolę po podwójne standardy itd.

Wysłane z mojego ANE-LX1 przy użyciu Tapatalka



Offline Mahershalalhashbaz

Odp: Dzień dobry
« Odpowiedź #4 dnia: 08 Luty, 2021, 10:54 »
Na YT jest kanał Światusy, wrzucili ostatnio rozmowę z gościem który odpowiada na to pytanie a także wiele innych.
“Religia to najwyższe osiągnięcie sztuki tresury zwierząt gdyż zajmuje się tresurą ludzi”
― Arthur Schopenhauer


Offline Szin

Odp: Dzień dobry
« Odpowiedź #5 dnia: 08 Luty, 2021, 12:51 »
Dzięki za odpowiedzi.


Offline Takajaja

Odp: Dzień dobry
« Odpowiedź #6 dnia: 08 Luty, 2021, 12:58 »
Dzień dobry.
Byłem przez pewien czas zainteresowanym u ŚJ. Nie zdążyłem przeniknąć wszystkich tajemnic tej organizacji, ale nawet mi się podobało.
 Zerknąłem na takie fora, obejrzałem filmiki na You Tube i widzę, że sprawa jest nie taka prosta. A nawet bardzo poważna.
Jak to jest, że jedni ludzie zostają Świadkami a inni odchodzą? Nikt nie podejmie za mnie decyzji, ale może uzyskam odpowiedzi na parę pytań.

Sekty działają w ten sposob, że dają nam to....czego w zyciu często pragniemy!

Ja wychowywana w rodzinie rozbitej....potrzebowałam milosci, akceptacji itp.itd....duzo by pisać ☹. I tak opakowali tą "ich milosć" w ładne opakowanie, wiec dalam się zwiesc.
Nie bez powodu wyszukują w świecie osob, skrzywdzonych przez zycie. Bo tylko wtedy tacy naiwniacy jak ja...są sklonni uwierzyć w to piękno, ktore jawi się w zborze. Oczywiscie powolujac sie na najwiekszy autorutet jakim jest Bog.

Po jakimś czasie zaczynasz pomalu rozwijać ten papierek, opakowanie....zaczyna ci coś śmierdzieć, ale bracia tlumacza to niedoskonalością " doskonala organizacja, tworzona przez niedoskonalych ludzi"(Czego naprawde uczy Biblia). I tak zaczynasz sobie tlumaczyc ze nie czujesz gowna, tylko to chyba jednak fiolki, ale do czasu.....

Gdy widzisz podlosc klamstwa, oszczerstwa, hipokryzje osob przewodzacych, machlojki Ciała kierowniczego, wzbogacanie sie niewolnika za oceanu i ci ludzie mają czelnosc tobie, doroslej osobie mowic jak masz zyć, jak masz uproscic swoje zycie, z kim mozesz utrzymywac kontakt. I jestes poddany inwigilacji, technikom manipulacyjnym, jest w tobie wzbudzane poczucie niskiej wartosci i winy. Bracia ze zboru potrafią na ciebie donosić, śledzic itp.To wybacz..... wtedy jak tylko się da....odchodzimy!


Offline Światus

Odp: Dzień dobry
« Odpowiedź #7 dnia: 08 Luty, 2021, 21:18 »
Jak to jest, że jedni ludzie zostają Świadkami a inni odchodzą? Nikt nie podejmie za mnie decyzji, ale może uzyskam odpowiedzi na parę pytań.

Cześć Szin.

To jest tak. Spotykasz piękną dziewczynę. Opowiada ci, jaki jesteś przystojny, że razem stworzycie wspaniałą parę, ogólnie mówiąc "ma gadane". Zakochujesz się w niej, no bo jak można nie kochać dziewczyny, która ma same zalety? Wyobrażasz sobie domek z ogródkiem, dwójkę dzieci, ją czekającą na ciebie z obiadem...
Mija trochę czasu.
Okazuje się, że odcina cię od dotychczasowych przyjaciół, nie potrafi gotować, nie wpuszcza cię do łóżka, za to sąsiad wydaje się dziwnie radosny... Do tego odkrywasz, że cię okłamuje.

Jednemu tak zamydli oczy, że będzie w niej zakochany tak, jak pierwszego dnia i niczego nie dostrzeże.
Drugi coś zauważy, ale będzie sobie wszystko racjonalizował, tłumaczył sobie, że inne są jeszcze gorsze, wierzył, że ona się poprawi.
A trzeci w końcu nie wytrzyma i ją zostawi. Tyle, że oddalił się od dawnych przyjaciół, a nowi stoją murem za jego eks.

I tak to mniej więcej wygląda.
Jedna prawda jest lepsza niż dwóch świadków.


Offline PoProstuJa

Odp: Dzień dobry
« Odpowiedź #8 dnia: 08 Luty, 2021, 22:05 »
Dlaczego ludzie, którzy znają ten świat zostają Świadkami - nie wiem i nie umiem pojąć. Myślę, że dają się zmanipulować.

Ja przed wstąpieniem do Świadków byłam katoliczką. Chodziłam na religię, do kościoła. Ale niestety zaczęłam zauważać rzeczy, które mi się nie podobały... Ot choćby podejście księży do dzieci w wieku komunijnym... To były stare, denerwujące dziadki i jeszcze się czepiające... Nie miało mnie więc co zachęcić do tego kościoła, a jak chciałam się czegoś więcej dowiedzieć o Biblii, to na kościół liczyć nie mogłam. Na mszach czytali tylko przypowieści i jakieś wybrane fragmenty Ewangelii... i tak w koło Macieju... non stop to samo.

A Świadkowie to była miła odmiana. Na zebraniach każdy mógł się zgłosić i odpowiadać na pytania. Poza tym Świadkowie byli mili dla nowych. Jako zainteresowana czułam się zaopiekowana przez pionierkę, która prowadziła ze mną studium - poświęcała mi swój czas, uwagę, chwaliła za postępy, za trafne odpowiedzi i uczyła mnie o Biblii.

Dlatego spodobali mi się Świadkowie. Na zasadzie reguły kontrastu - skoro u katolików jest źle i kłamstwo, to u Świadków jest dobrze i prawda.

Dopiero po latach, gdy już tkwiłam w tej religii zaczęłam dostrzegać, że to głoszenie u Świadków, prowadzenie studiów i poswięcanie uwagi osobom zainteresowanym jest mechaniczne... Że tutaj główną misją jest chęć wpisania odpowiedniej ilości godzin w sprawozdaniu miesięcznym z głoszenia, niż szczera miłość do bliźniego.
Zaczęłam też dostrzegać, że jednego uczy się z podium, a co innego Świadkowie robią w ukryciu... nie rzadkie były przypadki alkoholizmu, zdrad małżeńskich czy potajemne nałogi.

Ale jak napisałam... to dopiero odkrywa się po latach i to dzięki znajomościom z innymi dobrze poinformowanymi członkami zboru, bo normalnie to się nikt grzechami w organizacji nie chwali.

Pamiętam, że będąc tuż po chrzcie byłam przekonana, że to najlepsza decyzja w moim życiu. Że znam prawdę, że jestem na najlepszej drodze... I nie mogłam pojąć jak to możliwe, że ktoś chce odejść od Świadkow... Tłumaczyłam to sobie słabością duchową; tym, że ktoś zaniedbał czytanie Biblii i studium osobiste, że zaniedbał zebrania i oslabł... W końcu, że widocznie mało wierzy, a może nawet został zwiedziony przez Szatana.

Ot i wyjaśniona tajemnica dlaczego ludzie idą do Świadkow.

Dodam, że podobnie może być w innych dziedzinach... Idziemy do jakiejś pracy, bo wydaje się nam, że to super miejsce, a dopiero jak już jesteśmy wkręceni w tą machinę, to odkrywamy, że szef to partacz i krętacz i wykorzystuje ludzi... Ale z wierzchu firma może wyglądać ładnie, a klienci są zadowoleni... Tylko, że wszystko odbywa się kosztem pracowników.
Zatem dopóki nie jesteśmy w coś bardzo zaangażowani, to często przez wiele lat nie widzimy drugiej strony medalu... I na przykład zainteresowany o wielu rzeczach dziejących się w zborze nigdy się nie dowie, bo Świadkom byłoby wstyd, aby mówić mu o przekrętach w zborze. Po pierwsze mogłoby to zniechęcić zainteresowanego, a po drugie obnażyłoby głupotę tych Świadków... bo wiedzą, że siedzą w bagnie, ale akceptują ten stan i nic z tym nie robią.


Offline Lovely

Odp: Dzień dobry
« Odpowiedź #9 dnia: 08 Luty, 2021, 22:39 »
Zgadzam się z Tobą, PoProstuJa. Nowe osoby nie znają różnych sytuacji, które na pewno by ich odrzuciły od tej religii, społeczności. Zainteresowanych otacza się szczególną opieką i są zachwyceni wszystkimi ŚJ (a oni jak każda populacja są różni), ale żeby się z nimi kolegować musisz spełniać jeden warunek - robić postępy a następnie wziąć chrzest. To jest istna manipulacja. Najciekawsze jest to, że wiele osób robi to ze szczerych pobudek nie z premedytacją, ponieważ sami są zmanipulowani. Nie zmienia to faktu, że odsuną Ciebie od rodziny, przyjaciół, znajomych a Ty będziesz przez nich kontrolowany i robił to co im się podoba. Spróbuj nie pójść na zebranie...

Wysłane z mojego ANE-LX1 przy użyciu Tapatalka



Offline PoProstuJa

Odp: Dzień dobry
« Odpowiedź #10 dnia: 08 Luty, 2021, 23:20 »
Zgadzam się z Tobą, PoProstuJa. Nowe osoby nie znają różnych sytuacji, które na pewno by ich odrzuciły od tej religii, społeczności. Zainteresowanych otacza się szczególną opieką i są zachwyceni wszystkimi ŚJ (a oni jak każda populacja są różni), ale żeby się z nimi kolegować musisz spełniać jeden warunek - robić postępy a następnie wziąć chrzest. To jest istna manipulacja. Najciekawsze jest to, że wiele osób robi to ze szczerych pobudek nie z premedytacją, ponieważ sami są zmanipulowani. Nie zmienia to faktu, że odsuną Ciebie od rodziny, przyjaciół, znajomych a Ty będziesz przez nich kontrolowany i robił to co im się podoba. Spróbuj nie pójść na zebranie...

Wysłane z mojego ANE-LX1 przy użyciu Tapatalka

Prawdziwe oblicze organizacji Świadkow odkrywa się niestety dopiero po chrzcie. Chrzest to takie magiczne wrota, które uprawniają starszych zboru do wchodzenia z butami w życie "owieczek" ze zboru.
Przed chrztem można śmiało chodzić na zebrania w dżinsach, z dlugą brodą i z długimi włosami... i jeszcze wszyscy klepią po pleckach zainteresowanego, że taki gorliwy, bo chodzi na zebrania.
Po chrzcie przyjście w stroju innym niż garnitur jest nie do pomyślenia, tak jak długie włosy u mężczyzny, kolczyki w uszach czy broda (choć niby zwyczaje w sprawie brody poooowoli się zmieniają). I wtedy taki delikwent od razu jest wzywany przez starszych na dywanik. Jesli się ubiera na zebrania inaczej niż nakazuje organizacja, to nie otrzyma w zborze żadnego przywileju - nawet mikrofonu nie może nosić. Dodatkowo inni się od niego odsuwają i traktują jako buntownika i osobę słabą duchowo... I tu podałam tylko przykład ubrania!
Już nie mówię o tym jak są traktowane osoby, które ośmielą się cokolwiek zakwestionować co jest napisane w Strażnicy... wtedy są traktowane jako odstepcy i mogą nawet zostać wykluczone...

Co najgorsze, to organizacja Świadków zmierza do tego, aby każdy jej członek był całkowicie podporządkowany nadzorcom zboru i by organizację traktował jako coś najważniejszego w swoim życiu... nawet kosztem rodziny czy pracy. Jezeli praca koliduje mu z zebraniami... zachęca się go by ją rzucił... Jeśli członkowie rodziny nie chca być Świadkami... najlepiej ograniczyć z nimi kontakt. Żadnego kumplowania się z kolegami z pracy czy innymi osobami "ze świata".

I nim się człowiek obejrzy jest już w mackach organizacji, która odcięła go od świata i rodziny!
« Ostatnia zmiana: 08 Luty, 2021, 23:22 wysłana przez PoProstuJa »


Offline paragraf4N wg.CK

Odp: Dzień dobry
« Odpowiedź #11 dnia: 09 Luty, 2021, 09:40 »
Jedna z książek JW nosi tytuł "Człowiek poszukuje Boga" Więc jeśli religia w której jest nie spełnia tak zwanych potrzeb duchowych zaczyna szukać innej drogi.
Przez to katolik zostaje JW ,JW zostaje np.Babtystą ,islamista chrześcianinem itd.
Z własnego doświadczenia powiem tak :jeśli kiedykolwiek JW powiedzą CI "dzień dobry "powiedż im "dowidzenia". Nie idz tą "drogą" Powodzenia życzę.


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 388
  • Polubień: 15189
  • Przeszłości nie zmienię, dziś i jutro jest moje :)
Odp: Dzień dobry
« Odpowiedź #12 dnia: 09 Luty, 2021, 13:56 »
Nikt nie podejmie za mnie decyzji, ale może uzyskam odpowiedzi na parę pytań.
   Szin.
   Witaj w naszym towarzystwie odstępców od doktryny strażnicy i wytycznych wszelkich Ciała Kierowniczego świadków Jehowy z USA.
   Interesowało by mnie, na jakie konkretnie pytania chciałbyś tu uzyskać odpowiedzi.
   Jeśli można prosić  :) :) :)
   Rzuć kilka, bo tak naprawdę to nie wiadomo w jakim kierunku iść w Twoją stronę.

   A u świadków, tych kierunków to trochę jest.
   Co Cię najbardziej by interesowało?
   I moje osobiste pytanie do Ciebie.
   Przed jaką stoisz decyzją?
   
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!
https://komitetsadowniczy.blogspot.com


Offline Szin

Odp: Dzień dobry
« Odpowiedź #13 dnia: 09 Luty, 2021, 15:25 »
 
   Interesowało by mnie, na jakie konkretnie pytania chciałbyś tu uzyskać odpowiedzi.
 
 
Dzięki Estera za chęć pomocy. :)

Interesuje mnie na przykład jak żyć ze Świadkami Jehowy, jeżeli są w rodzinie, wśród krewnych.
Tak, żeby nie dać się zmanipulować i wykorzystać na przykład do służby a z drugiej strony ich nie sprawiać wrażenia antychrysta i nie zerwać więzi.
Jestem agnostykiem, więc sfera nadprzyrodzona mnie nie rusza.

Pytałaś przed jaką stoję decyzją?
Czy zamknąć się definitywnie na ludzi z tej organizacji i ewentualne korzyści i straty z tej religii.   (Chociaż nie ukrywam, że jeszcze niedawno przemknęła mi myśl o nawiązaniu bliższej znajomości z pewną kobietą z pewnego zboru :))


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 388
  • Polubień: 15189
  • Przeszłości nie zmienię, dziś i jutro jest moje :)
Odp: Dzień dobry
« Odpowiedź #14 dnia: 09 Luty, 2021, 15:49 »
Dzięki Estera za chęć pomocy. :)
Pytałaś przed jaką stoję decyzją?
Czy zamknąć się definitywnie na ludzi z tej organizacji i ewentualne korzyści i straty z tej religii.   
(Chociaż nie ukrywam, że jeszcze niedawno przemknęła mi myśl o nawiązaniu bliższej znajomości z pewną kobietą z pewnego zboru
   Jeśli chodzi o tę sferę życia, to powiem Ci tak.
   Jeśli chcesz być mężem, którego żona kocha i w Nim szuka oparcia wszelkiego i jest kimś bardzo ważnym w jej życiu.
   To w związku ze świadkową żoną ... ZAPAMIĘTAJ ... jedno.

                           Nigdy nie będziesz u Niej na pierwszym miejscu !!! ... NIGDY !!!  :'( :'( :'(

   To pierwsze miejsce należne Tobie, zawsze będzie zajmował Jehowa, jeśli to będzie osoba bardzo zindoktrynowana.
   I zaangażowana mocno w sprawy zboru i całej tej organizacji.
   Weź to mocno pod uwagę, wybierając sobie partnerkę na życie.
   Jako żonę.
Nie walczę z organizacją, ja się przed nią bronię, jestem jej ofiarą!
https://komitetsadowniczy.blogspot.com