Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: ding-dong!  (Przeczytany 1840 razy)

Offline Szwejk (dawniej Gorolik)

Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #15 dnia: 29 Marzec, 2019, 08:39 »
Pisanie listu jest zbędne, można było tym dwóm gościom oświadczyć jasno i wyraźnie "rezygnuję z członkostwa w związku wyznaniowym". Przynajmniej ja tak zrobiłem. Bo uważam, ze pisanie listu jest poniżające, wszak prośby o wstąpienie do związku wyznaniowego nikt nie pisał. Zresztą "za moich czasów" związku wyznaniowego nie było. :-) 


Offline WIDZĘ MROKI

Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #16 dnia: 29 Marzec, 2019, 10:41 »
Dziękuję Gandalf. Wczoraj czytałam Twoją historię i tak myślałam - jak długo pociągnę w stanie nieczynności? Widać jednak, że lawina ruszyła, bo zbliża się wizyta NO. Czyli muszę list wręczyć i uwolnić się całkowicie. Wtedy napiszę i to dużo dla Was.
zaznaczenie dodałem

Czy pisać list, czy informować strasznych sztywniaków, czytaj robotów?

Skoro nigdy nie należałaś do zarejestrowanego Związku Wyznaniowego Świadków Jehowy w Polsce, w 1985 roku sp.  z o.o. (taki smaczek)
to z czego chcesz wystąpić?

Zarejestrowane są tylko elity, w Polsce około 200 osób.

Przeanalizuj i weź pod rozwagę:

Za uprzejmą zgodą: admin@komitetsadowniczy.net

Cytuj:

"Czy świadkowie Jehowy należą do swojego związku wyznaniowego?
Spojrzenie na niektóre zapisy statutu Związku “Strażnica” w świetle

USTAWY

z dnia 17 maja 1989 r.

o gwarancjach wolności sumienia i wyznania

Dz.U. 1989 Nr 29 poz. 155


Zapisy Ustawy

Zapisy Statutu

Art. 2.

Korzystając z wolności sumienia i wyznania obywatele mogą w szczególności:

1) tworzyć wspólnoty religijne, zwane dalej "kościołami i innymi związkami wyznaniowymi", zakładane w celu wyznawania i szerzenia wiary religijnej, posiadające własny ustrój, doktrynę i obrzędy kultowe,

Art. 28.

1. W sprawach majątkowych kościoły i inne związki wyznaniowe działają poprzez swoje osoby prawne.

2. Osoby prawne kościołów i innych związków wyznaniowych, ich organy, zakres kompetencji i sposób powoływania oraz reprezentacji określają statuty (prawo wewnętrzne, zwane dalej "statutami").

§1 4. Związek jest osobą prawną powołaną przez wyznanie Świadków Jehowy w Polsce. Świadkowie Jehowy prowadzą swą działalność religijną pod kierownictwem i nadzorem Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy, które nadzoruje ich działalność wyznaniową na całym świecie i którego prawnym organem jest Watch Tower Bibie and Tract Society of Pennsylvania. W działalności religijnej, do której jest pożądane lub wymagane przedstawicielstwo prawne, Świadkowie Jehowy w Polsce posługują się tym Związkiem.

§2 Celem Związku jest:

(.........)

3. Reprezentowanie Świadków Jehowy w Polsce w zakresie upoważniania, powoływania i odwoływania nadzorców, starszych, sług pomocniczych, głosicieli, pionierów, misjonarzy, członków Rodziny Betel i mówców publicznych, stosownie do zamianowań lub wskazówek pochodzących od Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy

(..........)
5. Zakładanie i rozwiązywanie zborów Świadków Jehowy oraz organizowanie i przeprowadzanie zebrań o charakterze publicznym lub zamkniętym, jak również zgromadzeń terenowych, a także kongresów krajowych i międzynarodowych w celu oddawania czci Bogu oraz szerzenia, popierania i ugruntowywania zasad prawdziwego chrystianizmu.

Komentarz:

    Zgodnie z Ustawą związek wyznaniowy jest wspólnotą religijną założoną w celu wyznawania i szerzenia wiary religijnej, posiadające własny ustrój, doktrynę i obrzędy kultowe. Tymczasem „STRAŻNICA—Towarzystwo Biblijne i Traktatowe, Zarejestrowany Związek Wyznania Świadków Jehowy w Polsce" - jak sam oświadcza - nie jest wspólnotą religijną, tylko osobą prawną powołaną przez wyznanie Świadków Jehowy w Polsce. Tym samym pod "płaszczykiem" związku wyznaniowego została zarejestrowana osoba prawna opisana w art.28 p.1  Ustawy. Problem uwidacznia się w tym, że jak dotąd nie został zarejestrowany sam związek wyznaniowy Świadków Jehowy. Zadziwia sposób obejścia przez Związek Strażnica prawa, gdyż jak może powoływać osobę prawną nie zarejestrowany dotąd związek wyznaniowy, który oficjalnie nie istnieje? Czy tolerancja religijna upoważnia do tak osobliwego naginania prawa? Dlaczego wszystkie zarejestrowane związki wyznaniowe potrafiły uszanować prawo i zgodnie z Ustawą dokonały swojej rejestracji, tylko Związek Strażnica nie cierpi prostolinijności, prowokacyjnie uciekając się do niezgodnych z prawem praktyk nawet w państwie w pełni respektującym wolność wyznania?


Art.. 32

2. Statut powinien określać w szczególności:

1) nazwę kościoła lub innego związku wyznaniowego różną od nazw innych organizacji,

2) teren działania i siedzibę władz,

3) cele działalności oraz formy i zasady ich realizacji,

4) organy, sposób ich powoływania i odwoływania, zakres kompetencji oraz

tryb podejmowania decyzji,

§1 2. Związek ma obecnie siedzibę w Nadarzynie. Uchwałą Zarządu Związku jego siedziba może być przeniesiona do innej miejscowości w Polsce. Zostanie to zgłoszone kompetentnym władzom państwowym.


Komentarz:

Związek podaje Nadarzyn jako siedzibę całego Związku, a nie jako siedzibę władz. Świadczy to o wielkości Związku.

2. Statut powinien określać w szczególności:


6) tryb dokonywania zmian statutu,

7) sposób reprezentowania na zewnątrz oraz zaciągania zobowiązań majątkowych,

8) sposób nabywania i utraty członkostwa oraz prawa i obowiązki członków,

II. CZŁONKOWIE ZWIĄZKU

§4

Powstanie członkostwa

1. Ponieważ Związek reprezentuje interesy wyznania Świadków Jehowy w Polsce, więc dla ułatwienia jego działalności może być przyjęta w poczet jego członków pewna reprezentatywna liczba Świadków Jehowy z różnych części kraju.

2. Członkami Związku mogą być wyłącznie pełnoletni, dojrzali, aktywni i wierni Świadkowie Jehowy, którzy pod kierownictwem i z upoważnienia Związku poświęcają czas na osiąganie celów wymienionych w niniejszym Statucie oraz wykonywanie zadań przypadających w udziale zaminowanym starszym w zborach Świadków Jehowy.

Komentarz:

    Statut Związku Strażnica nie określa nawet kto i w jaki sposób staje się świadkiem Jehowy, nie istnieje też w Polsce żaden zarejestrowany związek wyznaniowy, do którego mogliby należeć . Ale nie przeszkadza to autorom statutu używać tego nieokreślonego przecież oficjalnie pojęcia.    Chociaż zarząd Związku, siedziba, majątek i działalność jest realna, ale oparta na wyłudzeniu nienależnych uprawnień. Związek Strażnica  widnieje w oficjalnym rejestrze MSWiA związków wyznaniowych pod numerem 34 pomimo, że  zadeklarował się w swoim statucie jako tylko osoba prawna  wyznania Świadków Jehowy, a nie jako związek wyznaniowy. Tymczasem z rejestru oraz z odpowiedzi MSWiA z 12 maja 2009 r. wynika, że  organa państwowe uznają Związek  Strażnica  za związek wyznaniowy.  Ale co to za związek wyznaniowy, który swoich współwyznawców przyjmuje nie na podstawie uznania doktryny religijnej, ale zaproszenia zarządu Związku? Uznawanie tej samej doktryny i wypełnianie jej nakazów powoduje tylko zostanie Świadkiem Jehowy, lecz nie wystarcza do zostania członkiem tegoż związku wyznaniowego Świadków Jehowy. Zadziwiające! Niestety wyznawcy określani jako świadkowie Jehowy w błędnym przeświadczeniu o rzekomej przynależności do zarejestrowanego związku wyznaniowego o nazwie „STRAŻNICA—Towarzystwo Biblijne i Traktatowe, Zarejestrowany Związek Wyznania Świadków Jehowy w Polsce"  przekazując  na rzecz  tegoż Związku dobra materialne, czas i wysiłek czynili to w przekonaniu, że  od chwili chrztu, zwłaszcza po akceptacji drugiego pytania do chrztu "Czy rozumiesz, że przez oddanie się Bogu i chrzest utożsamiasz się ze Świadkami Jehowy i przyłączasz się do organizacji Bożej kierowanej Jego duchem?" przynależą do niego. Związek zakpił sobie z nich świadomie. Czy nie jest to podstępne czerpanie korzyści materialnych poprzez świadome wprowadzenie w błąd? Kto spośród wielotysięcznej rzeszy wyznawców wie, że nie należy do Związku Strażnica. Związek rozporządza więc majątkiem, który uzyskał poprzez wprowadzenie w błąd osób nie będących formalnie jego członkami.

    Związek Strażnica wyraźnie uchyla się od odpowiedzialności za skutki swoich decyzji i działań wobec tych osób. Oprócz tego od 2003 r.  Związek rozdwoił swoją tożsamość. Wobec organów Państwa chce uchodzić za skromną wspólnotę religijną z martwą literą statutu jako Strażnica – Towarzystwo Biblijne i Traktatowe, Zarejestrowany Związek Wyznaniowy Świadków Jehowy. Tymczasem przed omamionymi Świadkami Jehowy występuje już jako "Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy"1 rzeczywista wspólnota, ale już poza Ustawą i statutem poddana bezwzględnemu dyktatowi, ostrej cenzurze i nachalnej propagandzie, Odkrycie jakichkolwiek nieprawidłowości blokuje odpowiednio przygotowany mechanizm zastraszania publicznym zniesławieniem oraz izolacją z użyciem osławionych Komitetów Sądowniczych.  Do czego ma służyć ta dwulicowość? Podwójne oblicze uchyla odpowiedzialność autorów tych listów za skutki wykonania w nich zawartych poleceń. Dlaczego włamywacz zakłada rękawiczki? Żeby nie zostawiać odcisków. Anonimowe listy chronią ich autora przed odpowiedzialnością. Rzymski bóg Janus znany ze swoich dwóch twarzy skierowanych w przeciwne strony mógłby się na to tylko uśmiechnąć jedną z nich.

    Dwulicowość Związku ma więc swoje uzasadnienie. Nieszczęśni nadzorcy oraz reszta wyznawców stosujący się do tak podanych poleceń będzie pozostawiona sama sobie, gdy Związek wyprze się ich autorstwa.

    Przyjęcie tak absurdalnego statutu można tłumaczyć daleko posuniętym ustępstwem na rzecz tolerancji wyznaniowej, oraz presji potrzeby legalizacji trzeciej liczebnie grupy religijnej. w Polsce. Postawienie tolerancji wyznaniowej ponad prawo, a szczególnie prawa jednostki mści się tragediami wywołanymi przez totalitarne organizacje religijne jak chociażby słynna „Świątynia Ludu” Niestety Konstytucja USA nie chroniła w tym wypadku należycie swoich obywateli. . Z czasem niebezpieczeństwo przybiera na sile, gdy przywódcom zaczyna "palić się grunt pod nogami" jak było w przytoczonym przykładzie, kiedy odkrywane są ponure tajemnice nieludzkiej dyscypliny, kłamstw, nadużyć i łamania prawa.

    Powyższe wnioski i przypuszczenia nasuwają się po lekturze ustawy i prawdopodobnie aktualnego statutu Związku "Strażnica" umieszczonego pod adresem http://www.racjonalista.pl/xpliki/statut_sw_jehowy.pdf.  Niestety nie posiadamy jego oficjalnie poświadczonej wersji.



1.Nasza Służba Królestwa, styczeń 2003, s.3
"Wzorem Biura Głównego od 1 października 2002 roku nasze Biuro Oddziału posługuje się w korespondencji ze zborami i nadzorcami papierem listowym z nagłówkiem "Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy". W korespondencji kierowanej na zewnątrz do różnych instytucji będziemy używać dotychczasowego nagłówka."
 2.Nasza Służba Królestwa, kwiecień 2009 Skrzynka Pytań/Zakaz używania logo Towarzystwa Strażnica."

ORAZ

"Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji
ul. Stefana Batorego 5 02-591 Warszawa

Wydział Kościołów i Związków Wyznaniowych




dotyczy: STRAŻNICA - TOWARZYSTWO BIBLIJNE I TRAKTATOWE ZAREJESTROWANY ZWIĄZEK WYZNANIA ŚWIADKÓW JEHOWY

Zwracamy się z uprzejmą prośbą o informację na temat zgodności pewnych praktyk wymierzonych przeciw dobrom osobistym wyznawców w/w wyznania z jego statutem oraz przepisami prawa, o których mowa w art. 27 ust.1 Ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o gwarancjach wolności sumienia i wyznania. Mamy na myśli opracowany przez związek  system dyscyplinarny w postaci Komitetów Sądowniczych powoływanych przeciw wyznawcom, którzy wg kierownictwa związku dopuścili się złamania lojalności wobec niego i jego niestabilnych przepisów.


UZASADNIENIE

  Skutki takiego osądzania wykraczają daleko poza dziedzinę kultu przez naruszanie dóbr osobistych gwarantowanych w Konstytucji. Osoba  usunięta ze społeczności wyznawców przez Komitet Sądowniczy zgodnie z przyjętą doktryną ma być odizolowana tak, że wszelkie formy kontaktu z nią zagrożone są identycznym pozbawieniem społeczności. Powitanie, a nawet pozdrawianie jej jest również zabronione. Osądzony w praktyce odcięty jest również od pozostających w społeczności wyznaniowej rodziny, bliskich i przyjaciół. W ten sposób dochodzi do pozbawienia czci i naruszenia godności takiej osoby.

  Trzeba zaznaczyć, że specyficzna forma działania Komitetów Sądowniczych stwarza szerokie pole dla nadużyć i braku obiektywizmu  ponieważ:

Skład orzekający jednocześnie prowadzi śledztwo i oskarża. czyli prokurator jest jednocześnie sędzią i śledczym.

Skład orzeka całkowicie arbitralnie, niczego pisemnie nie potwierdzając, z uzasadnieniem swojego orzeczenia włącznie.

Postępowanie jest niejawne - poza ewentualnym przesłuchaniem świadków - w spotkaniach nie wolno uczestniczyć żadnym obserwatorom.

Oskarżony nie zna reguł toczącego się postępowania z uwagi na ich utajnienie, gdyż zapisano je w podręczniku pt.: "ZWAŻAJCIE NA SAMYCH SIEBIE I NA CAŁĄ TRZODĘ" zastrzeżonym tylko dla zamianowanych nadzorców związku.

Po usunięciu ze społeczności wyznawców nie ma możliwości dochodzenia swojej niewinności ze względu na brak jakichkolwiek udokumentowanych śladów postępowania, na które można by się powołać w ewentualnym odwołaniu, jak również przez odebranie prawa do rozmów ze współwyznawcami.

Skład orzekający często łączy z osądzanym znajomość (należą do jednego zboru), a to określa z góry relacje i współzależności.

Wykluczenie dotyka szczególnie boleśnie osoby niewinne, ponieważ ich usunięcie okazuje się nieodwracalne z uwagi na uwarunkowanie powrotu okazaniem szczerej skruchy, co jak wiadomo w przypadku osoby niewinnej jest niemożliwe.

  Związek odbiera swoim wyznawcom swobodę zmiany przekonań groźbą poniżenia oraz usunięcia i napiętnowania przez powoływane w tym celu Komitety Sądownicze. Uderza to tym boleśniej, im mniej bliskich i przyjaciół ma się poza w/w wyznaniem, do czego zresztą gorliwe praktykowanie wyznania w rezultacie prowadzi.

  W ogłoszeniu o usunięciu nie podaje się określonej przyczyny, toteż otoczenie ma prawo uważać, że popełniono któryś z odrażających czynów, o których jest mowa w 5-tym rozdziale Pierwszego Listu apostoła Pawła do Koryntian (jak np. pijaństwo, kradzież, zabójstwo, rażąca niemoralność itp.) i na które powołuje się związek w uzasadnieniu praktyki wykluczania. Nowo pozyskany wyznawca jest świadomy, że może zostać postawiony przed komitetem sądowniczym z w/w powodów, nie wie zaś o pełnym zakresie represjonowanych zachowań, tak jak i o ukrytych wewnętrznych przepisach opracowanych przez kierownictwo związku.

 Szczególne znaczenie ma objęcie tym postępowaniem decyzji w sprawach życia i zdrowia członków wyznania i ich małoletnich dzieci. Powyższe informacje oparte są na w/w tajnym podręczniku "ZWAŻAJCIE NA SAMYCH SIEBIE I NA CAŁĄ TRZODĘ" oraz na wieloletnich obserwacjach.

 Czy wobec powyższego osoby, które nie popełniły żadnej z opisanych wyżej niegodziwości, a zostały tym sposobem zniesławione i poniżone przez zarejestrowany związek wyznania świadków Jehowy, mogą korzystać z ochrony naruszonych przez niego dóbr osobistych w obecnej sytuacji prawnej tegoż wyznania?

  Czy represjonowanie współwyznawców opisaną wyżej metodą przez związek z powodu kontaktowania się z usuniętymi, wyrażania własnego przekonania, ratowania życia itp. jest zgodne z obowiązującym prawem i statutem związku?

Mamy świadomość, że  niniejszy list mógłby przyczynić się do postawienia nas przed wspomnianym Komitetem Sądowniczym Związku, gdyby ów zidentyfikował jego autorów.

  Wobec powyższego bardzo prosimy o odpowiedź na postawione  pytania z góry za nią dziękując. Jednocześnie zastrzegamy sobie przysługujące nam prawo do nie ujawniania naszych danych osobowych osobom trzecim.




…............., 10 stycznia 2009 r.                                                     Z poważaniem



...................

..................."

Koniec cytatu

A tak w ogóle to witaj w jedynym słusznym miejscu, czerp i nie cierp już w tej wyimaginowanej sekcie. ;)

Powtórzę jeszcze raz, nigdy nie byłaś członkiem wyznania Świadków Jehowy w Polsce, Ty się do nich tylko przyłączyłaś.

Po trzydziestu trzech latach, dotarło to do mnie, że zgodnie z formułką, ja się do nich przyłączyłem.SZOK :o

Pozdrawiam

« Ostatnia zmiana: 29 Marzec, 2019, 10:47 wysłana przez WIDZĘ MROKI »
"Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje." - HENRY Ford

DLA wielu, myślący są niewygodni, więc należy się ich pozbyć innymi słowy, WYKLUCZYĆ.


Offline Szwejk (dawniej Gorolik)

Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #17 dnia: 29 Marzec, 2019, 12:37 »
Co nie zmienia postaci rzeczy, że warto "im" jakoś dać do zrozumienia, że już się nie popiera ich religii, a forma ustna wydaje mi się najwłaściwsza, i jest dopuszczalna przez "ich przepisy".
 


Offline WIDZĘ MROKI

Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #18 dnia: 29 Marzec, 2019, 13:14 »
Co nie zmienia postaci rzeczy, że warto "im" jakoś dać do zrozumienia, że już się nie popiera ich religii, a forma ustna wydaje mi się najwłaściwsza, i jest dopuszczalna przez "ich przepisy".

W tym cała rzecz, "ich przepisy". Przepisy które są w kolizji z prawe R. P. 

Ode mnie podstaw, do wykluczenia nie dostaną, mówię tym, którzy podejmują temat wprost o pedofilii i wszystko w zagadnieniu, gdy za to mnie wykluczą, sami otwierają mi ścieżkę do drogi prawnej, co jest opisane w blogu, komitetsądowniczy.net, co tu na forum jest opisane:)
"Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje." - HENRY Ford

DLA wielu, myślący są niewygodni, więc należy się ich pozbyć innymi słowy, WYKLUCZYĆ.


Offline Storczyk

Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #19 dnia: 29 Marzec, 2019, 14:04 »
To co pisze Widze Mroki ,to prawda ok 225 osob to Świadkowie Jehowy(duchowni) figurują w ZUS .Cała reszta to osoby Utożsamiane ze Świadkami Jehowy.


Offline Aliki

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 152
  • Polubień: 426
  • Ludu mój, wyjdźcie z niej! (Obj 18:4)
Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #20 dnia: 29 Marzec, 2019, 17:09 »
Jeszcze raz dziękuję wszystkim za ciepłe powitanie i miłe słowa. Co do drobiazgowego wywodu odnośnie Statutu SJ również, mam nadzieję, że komuś się przyda. Mnie raczej nie, bo choć ochrzczona zostałam w PL, to już tam nie mieszkam. W Dojczlandii przekonałam się, że wszystko trzeba mieć na papierku, aby uniknąć kłopotów. Przykład-ciekawostka: 10.2017 - tutejszy Urząd Skarbowy pomachał do mnie - Pani A. musi Pani zapłacić podatek kościelny. Lekki szok. Wystąpiłam z KK w PL w 1997... Miła urzędniczka dałą mi ankietę do wypełnienia. A że lubię uczciwość, wpisałam że od wielu lat nie figuruję... Po paru dniach jakiś kościelny urząd zażądał ZAŚWIADCZENIA  z PL. Wow!!! Oczywiście nie posiadałam takowego. I karuzela ruszyła... Najpierw uderzyliśmy z mężem do Koordynatora. Otrzymaliśmy zaświadczenie, że przynależymy do miejscowego zboru SJ. Zapytaliśmy co jeszcze mogą w BO dla nas zrobić. Obiecał skonsultować sie i tak czekamy, czekamy do dziś ;D Ale Niemcy swoje -  Nie, nie, Oni chcą  świstek z parafii w PL. Okay.
Moja siostra w PL chciała skoczyć  dla mnie na plebanię po papierek. Ostatnio była tam jakieś 10 lat temu, jak brała ślub. Pani w kancelarii wydała jej wówczas zaświadczenie dla księdza z innej parafii, a przy okazji zauważyła - O, pani siostra jest SJ! Tak było w rodzinnej kartotece. Zatelefonowałam do kancelarii i Zonk! Siostrze nic nie wydadzą, bo RODO... Opowiedziałam szczerze w czym rzecz, a pani okazała się nagle niekompetentna do udzielenia mi jakichkolwiek info. Musiała się z proboszczem skonsultować. Po kolejnych paru dniach miałam księdza na linii.. On nic nie wie, nie ma żadnych dokumentów.... Odesłał mnie do parafii, gdzie byłam jako dziecko chrzczona. Tamtejszy proboszcz zażyczył sobie kopii mojego dowodu osobistego i oficjalnej prośby na piśmie o ww. zaświadczenie o wystąpieniu z KK.  Grzecznie wszystko wysłałam i co? Po paru tygodniach otrzymałam list, gdzie stoi, że oni nic nie wiedzą o moim odejściu z KK...
Tak, czemu mnie to nie dziwi, pomyślałam. Dobrze, że od was uciekłam..
I tak sprawa została ostatecznie załatwiona w miejscowym Sądzie , w pięć minut. Dokument oddany w Skarbówce i po wszystkim. Dla mnie jednakże lekcja - Aliki zawsze wszystko musisz mieć na papierze. Tak że skoro, niestety, podpisałam rok temu (jak zwykle pod presją zła decyzja) zgodę na przetwarzanie danych, to lepiej i tu oficjalnie się odciąć, bo kto wie, co się jeszcze w chorych głowach urodzi...


Offline Szwejk (dawniej Gorolik)

Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #21 dnia: 29 Marzec, 2019, 19:45 »
Widzę Mroki napisał: "W tym cała rzecz, "ich przepisy". Przepisy które są w kolizji z prawe R. P."

Ja się nie wypowiadam na temat zasadności "ich przepisów" w świetle prawa R.P.
Chodzi mi tylko o to, że również formę ustną muszą przyjąć jako wyraźne określenie mojej woli.


Offline Aliki

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 152
  • Polubień: 426
  • Ludu mój, wyjdźcie z niej! (Obj 18:4)
Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #22 dnia: 03 Kwiecień, 2019, 14:18 »
Tak się zastanawiałam, jak to będzie z ostracyzmem... Ułożyłam sobie w głowie, że po moim odejściu (ewent. wykluczeniu), będę niewidzialna, OK. A tu niespodzianka! Od wczoraj już mnie nie widać, hihi  8-) Domyślam się, że zawdzięczam to mojej najbardziej zaufanej, słodkiej sis, o której już wspominałam. Otóż, przed tygodniem mój synuś powiedział, że ciocia Hania pytała go w szkole, czy przyjdzie na zebranie... I że jej synek bardzo chce się z moim spotkać... (widują się codziennie w szkole i dosyć lubią).
Napisałam więc do niej: Witaj Haniu, myślę, że jesteś na tyle inteligentną osobą, że sama rozumiesz, jak niestosowne jest wtrącanie się w nie swoje sprawy. Granie na emocjach dziecka i to cudzego, również. Proszę Cię, abyś ograniczyła rozmowy z moim synkiem do spraw pozazborowych. Nie jesteś za niego odpowiedzialna ani przed ludźmi ani przed Bogiem. Mam nadzieję, że potrafisz uszanować wolną wolę i prywatność naszej rodziny. Dziękuję i pozdrawiam.
Wysłałam jej też link do filmu z kongresu 2016 z komentarzem: Wolę z synkiem słuchać Fasolek w domu niż Audiomachine na zgromadzeniach. To mnie przeraża...
Oczywiście zero odpowiedzi, za to opisana na początku wątku wizyta...
Wczoraj kierowca w autobusie ŚJ, nie chciał obejrzeć mojego biletu... Tak siostra Hania mnie wykluczyła zaocznie  :-X Dziś w szkole oczywiście mnie też nie poznała... Tak że zaczynam szukać exów w okolicy i innych fajnych ludzi.


Offline WIDZĘ MROKI

Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #23 dnia: 03 Kwiecień, 2019, 17:17 »
Widzę Mroki napisał: "W tym cała rzecz, "ich przepisy". Przepisy które są w kolizji z prawe R. P."

Ja się nie wypowiadam na temat zasadności "ich przepisów" w świetle prawa R.P.
Chodzi mi tylko o to, że również formę ustną muszą przyjąć jako wyraźne określenie mojej woli.
  zaznaczenie dodałem

Nie należy im dawać sposobności do tego by dalej prowadzili SWOJĄ GRĘ.

Albo pismo o odłączeniu, albo ustne oświadczenie o odstąpieniu wobec dwóch starszych.

Nie i jeszcze raz nie, oczywiście to jest każdego sprawa indywidualna, lecz w tym przypadku dobrze jest się zapoznać z ich STATUTEM.

Są trzy punkty wskazujące na OBOWIĄZKI CZŁONKA ZBORU, nie Świadka Jehowy co należy podkreślić.

1 Studiować Pismo Święte
2 Głosić Dobrą Nowinę.
3 Uczęszczać na zebrania organizowane przez Związek Wyznaniowy Świadków Jehowy w Polsce.

Z dwóch się wywiązuję i to może więcej jak niejeden gorliwiec, zostawiam to.
Natomiast trzeci punkt?  Jestem zgorszony, ( co Pan Jezus mówił o zgorszeniu, myślę że nie ma potrzeby pisać) tym co się robi w przypadku pedofilii udowodnionej, chłodne fakty na stół, z kłamiącym Stevenem Lett, że ich ta sprawa nie dotyczy.

Koniec rozmowy, panami mojej wiary nie są.

Kodeks Karny stanowi jedno w tym zagadnieniu

"Każdy, kto ma wiedzę o popełnieniu przestępstwa, ma społeczny obowiązek powiadomienia o tym fakcie policji lub prokuratury. Zgodnie zaś z art. 240 § 1 k.k. grozi nam od miesiąca do trzech lat pozbawienia wolności, jeśli nie przekażemy organom ścigania informacji o przestępstwie zabójstwa, pozbawienia człowieka wolności, porwania zakładnika lub statku czy samolotu, szeregu przestępstw przeciwko ludzkości zakazanych prawem międzynarodowym i przestępstw przeciwko Polsce, jak również przestępstw o charakterze terrorystycznym.

PONIŻEJ DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU

13 lipca 2017 r. weszła w życie nowelizacja kodeksu karnego, którą do listy przestępstw objętych od tej daty ustawowym obowiązkiem denuncjacji dodano przede wszystkim przestępstwa seksualne popełnione na szkodę dzieci. Teraz mamy więc obowiązek poinformować policję lub prokuraturę także o każdym przypadku dokonania albo usiłowania przestępstwa zgwałcenia małoletniego poniżej 15. roku życia, wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry (niezależnie od wieku pokrzywdzonego), gwałtu zbiorowego lub ze szczególnym okrucieństwem, jak również wykorzystania seksualnego osoby bezradnej z powodu jej niepełnosprawności intelektualnej lub psychicznej. Obowiązek ten dotyczy także naszej wiedzy o każdym przypadku obcowania seksualnego z dzieckiem poniżej 15. roku życia, choćby temu obcowaniu nie towarzyszyła przemoc, groźba, podstęp, wykorzystanie bezradności lub zależności dziecka, i nawet jeśli doszło do tego za przyzwoleniem czy też z inicjatywy dziecka (co przy obniżającej się granicy inicjacji seksualnej wśród nastolatków się zdarza). Co więcej, obowiązkiem tym objęty jest każdy przypadek prezentowania dziecku w wieku do 15 lat treści pornograficznych, udostępnienia mu przedmiotów mających charakter seksualny oraz rozpowszechniania treści pornograficznych w sposób umożliwiający małoletniemu zapoznanie się z nimi, jak również wykonania czynności seksualnej w obecności dziecka w wieku do lat 15. Obowiązek denuncjacji dotyczy w zasadzie wszystkich zachowań seksualnych wobec dzieci."
zaznaczenie dodałem

Dlaczego starsi są przymuszani do łamania Prawa w Polsce?

Pierwsze kroki po stwierdzeniu zaistniałej sytuacji, nie mają być skierowane do prokuratora czy na policję, lecz do Biura Oddziału w Polsce, to jest Nadarzyna. 

Czy wymiar sprawiedliwości nie widzi tej gry.

To kim są ci starsi?  nie posiadają kompetencji ni wiedzy, to w jakim celu powołano ich na starszych, by nieudolni ludzie ślepo wykonywali polecenia guru z Warwick, a może coś się uda ukryć pod dywan, coś załatwić po cichu, bo przecież organizacja ma być kryształowo czysta.

Piszę to specjalnie, bo wiem że te strony przeglądają różni ludzie, włącznie z prawnikami, może kogoś w końcu to mataczenie w tym temacie i granie na nosie Ministrowi Sprawiedliwości ruszy i tak na prawdę pociągną autorów takich wytycznych do "spowiedzi".

« Ostatnia zmiana: 03 Kwiecień, 2019, 17:20 wysłana przez WIDZĘ MROKI »
"Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje." - HENRY Ford

DLA wielu, myślący są niewygodni, więc należy się ich pozbyć innymi słowy, WYKLUCZYĆ.


Offline Szwejk (dawniej Gorolik)

Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #24 dnia: 03 Kwiecień, 2019, 17:44 »
Czyli, według ciebie, nie należy ich informować, że nie chcemy z nimi dalej współpracować?


Offline NNN

Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #25 dnia: 03 Kwiecień, 2019, 21:26 »
-  Jak się pojawił nowy Statut  w maju 2014 roku to zaraz niektórzy exowie znający temat ostrzegali aby nie korzystać z rozdziału 7, Art.76, a punktu 3), który stwierdza, iż członkostwo w Związku ustaje, gdy członek: "składa przed dwoma członkami Związku ustne oświadczenie o odłączeniu się."  Dlaczego? Bo jak to będą starsi to jak będą chcieli na nas znaleźć haka, to go znajdą, a my dajemy im  tylko czas na to. Nadarzyn poradzi im aby się wszystkiego wyparli. Jak weźmiemy do tego dwu świadków ze zboru, to wiadomo, iż to żadni świadkowie. Statut nie mówi, że musimy to ustne oświadczenie li tylko przekazać starszym, ale jak to oświadczymy dwu głosicielom, to skutek będzie taki sam. Była porada, aby nie deklarować ustnie, bo bez pisma nastąpi wyrzucenie za pogwałcenie wewnętrznego prawa Związku.  Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę to co niżej zamieścił Widzę Mroki, to członkami Związku formalnie mogą być tylko starsi, więc tylko przed nimi możemy składać takie ustne oświadczenie. Ale skutek może być taki, jak wyżej opisany.
« Ostatnia zmiana: 03 Kwiecień, 2019, 21:32 wysłana przez NNN »


Offline WIDZĘ MROKI

Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #26 dnia: 03 Kwiecień, 2019, 21:30 »
Czyli, według ciebie, nie należy ich informować, że nie chcemy z nimi dalej współpracować?

Wczytaj się w ich STATUT, w Powszechną Deklarację Praw Człowieka, w artykuły w strażnicach w których WYMUSZA SIĘ, na rodzicach, by nie kontaktowali się ze swymi dziećmi, bo ci przejrzeli na oczy, mało tego, by je wyrzucano z domów, ostracyzm całą gębą, bardzo sugestywna gra kryminalistów.

Ukrywając przestępców pedofilii są współwinni, powinni siedzieć i to bez dyskusji.

To moja optyka, Ty zrobisz jak uważasz.

Dla mnie to są ludzie, do których ja, nie powinienem mówić Dzień Dobry.  Uczą kłamstw, ach dość, bo się rozpędzam, teraz jeszcze sprawa z tą gorzałą, oni tacy biedni, żyją z kieszonkowym 14$, toż to są jakieś jaja na jawie. Ponad 850 $ na gorzałę, a dzieciom lodów odmawiają, szkoda na to słów.

Jak tu życzyć przyjemnego wieczoru? Jak :-\
"Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje." - HENRY Ford

DLA wielu, myślący są niewygodni, więc należy się ich pozbyć innymi słowy, WYKLUCZYĆ.


Offline Szwejk (dawniej Gorolik)

Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #27 dnia: 04 Kwiecień, 2019, 06:44 »
No właśnie dlatego należy jasno i wyraźnie powiedzieć, że nie chce się z nimi mieć nic wspólnego, bo nie wyrażając swojej woli, swojego odejścia, milcząco zgadza się na ich działania.


Offline LILY

Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #28 dnia: 04 Kwiecień, 2019, 13:04 »
Witaj Aliki
Widzę, ze osób o podobnym statusie jak ja jest coraz więcej.
Chyba zrobię tak jak ty zacznę szukać ex-ów w okolicy....


Pozdrawiam i czuj się tu swobodnie


Offline Terebint

Odp: ding-dong!
« Odpowiedź #29 dnia: 04 Kwiecień, 2019, 13:33 »
A mnie to wnerwia, że oni myślą, że mogą sobie przychodzić, nachodzić kiedy chcą. Na ulicy to nawet nie spojrzą w twoim kierunku nie powiedzą dzień dobry ani nic z tych rzeczy bo wydaje się im, że mogą cię po prostu tak traktować. Dlatego ja nieźle się wkurzyłem, jak raz chyba po ponad 5 latach poza organizacją zobaczyłem przed drzwiami znajome facjaty starszyzny. Wydaje im się, że mogą rozmawiać ze mną li tylko i wyłącznie na swoich warunkach. Wkurzam się na siebie jeszcze bardziej gdy uświadomię sobie, że swojego czasu ja im dałem na to jakiś rodzaj przyzwolenia.  >:(
"Dusza jest całym światłem... Ciemność jest spowodowana martwym sercem, które ożywić może ból". Hazrat Inayat Khan