Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Autor Wątek: A po prostu takie ... ABC :)) ... dla wybudzających się z doktryny org.śj.  (Przeczytany 125288 razy)

Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 627
  • Polubień: 9048
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Witaj Estero
Największym wyzwaniem dla Strażnicy nie są dziś ci, którzy trzasnęli drzwiami, lecz ci, którzy zostali, tracąc jednocześnie wiarę w nieomylność „Ciała Kierowniczego”. Armia osób PIMO to ludzie, którzy opanowali do perfekcji sztukę kamuflażu.
Ich obecność na zebraniach to czysta logistyka – ochrona relacji rodzinnych, unikanie bolesnego zerwania więzi, dbanie o spokój najbliższych.
Jednak ich serca i portfele są już dawno gdzie indziej.
To „pozorne i jednorazowe ruchy”, o których wspominasz, są jak kroplówka odłączona od organizmu; pacjent jeszcze oddycha, ale system już nie dostaje energii do życia.
Organizacja może kontrolować czas wiernych, ich ubiór, a nawet słownictwo, ale nie ma już klucza do ich sumień.
I choć presja otoczenia wciąż zmusza tysiące osób do fizycznej obecności w szeregach, to mentalnie mur już runął.
Ci ludzie nie są już częścią organizacji – są jej więźniami, którzy z każdym dniem coraz sprawniej podkopują fundamenty swojej celi, czekając na moment, w którym światło wolności ostatecznie rozproszone przez ex-ów na całym świecie, stanie się jaśniejsze niż strach przed ostracyzmem.
Osoba PIMO, choć świadoma prawdy, wciąż musi oglądać się za ramię. Każde spotkanie z rodziną jest polem minowym, każdy telefon od starszego zboru wywołuje skok adrenaliny, a każda chwila szczerości z kimś „ze świata” jest obarczona lękiem przed dekonspiracją.
To nie jest spokój – to jedynie dobrze zamaskowana partyzantka.
POZDRAWIAM