Nadaszyniak-chyba trochę dramatyzujesz-jak dla mnie,bycie PIMO, to jak afrodyzjak-cudowne jest to uczucie,że możesz patrzyć na to wszystko z góry-że możesz mieć bekę z przemówień ,pokazów,z tego "słodkiego popierdywania" w rozmowach gorliwych przed zebraniem między rzędami krzeseł.....jedynie momentami zaciskaja sie pięści w nerwach...czsami bardzo żal nam tych szeregowych ,jak by nie było,prawdopodobnie najbardziej uczciwych ludzi na świecie.....
Witaj Syn Koracha
Nie dramatyzuję, może masz troszeczkę inaczej ''lżej'', jednak całościowo w
(Ww) odczucia są, które przedstawiłem w powyższym poście.
Kiedy byłem w sekcie nie tragizowałem moim celem było: znaleźć uczciwą, szlachetną kobietę na współtowarzyszkę dalszego życia, piąć się po drabinie w górę tzn. znaleźć się jak najwyżej w hierarchii dowodzenia nawet Nadarzyn, stróż sali, prowadziłem wiele ośrodków pionierskich po (25-30 sposób, prędzej nazwałby te spotkania jako - zbiorowy wypoczynek letni w atrakcyjnym miejscu: przede wszystkim nadmorskie tereny, Bieszczady, kwatera w domu kto chciał namioty to korzystał, kilka samochodów dla całej grupy, wiec po głosiło się trochę i fruuu na wycieczkę w ciekawe miejsce powrót wieczorem, tyle z podwórka starszego) a wisienką na torcie to spożywanie podczas pamiątki i poklask pośród szarego ludu ( zawsze byłem, szarmancki i sprytny, dlatego cenili, naskakiwali wyznawcy, a moje EGO wewnętrznie promieniowało)
zasada w życiu ''trzeba być aktorem i perfekcyjnie zagrać rolę - to moje motto)
Kiedy to osiągnąłem mściwi sekciarze dobierali się do mojej ''ypud", aby nie osiągnęli swojego celu komitet sądowniczy zrobiłem odpowiedni myk i nagle wystąpiłem z
(Ww), to nie oni związali mi ręce, lecz ja uczyniłem ten zaszczytny krok, obnażając ''kłamczuchę za oceanu''
OBECNIE:
Moja najdroższa żonka jest dalej w tym ugrupowaniu, nie ma żadnych pomiędzy nami zgrzytów- JA OSIĄGNOŁE SWÓJ CEL w życiu -nie narzekam.
Nie żałuję bycia w sekcie, (to była dodatkowa rozrywka, czyli trudna szkoła ''życia'') to urozmaiciło dalszą egzystencję oraz nauczyłem się żyć z nowymi doświadczeniami, aby osiągać inne cele w życiu.