Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Życie towarzyskie "odstępcy"  (Przeczytany 7011 razy)

Offline Krzychu

Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Odpowiedź #30 dnia: 20 Październik, 2019, 10:50 »
Po wyjściu z orga - mentalnym czy takim na całego - łatwiej   znaleźć nowe znajomości jeśli się ma jakieś pasje, hobby. Sam jestem nadal w orgu na papierze i póki co zauważyłem że mam sporo znajomych z którymi dzielę swoją pasję. Co ciekawe godzinami możemy o tym rozmawiać choć z niektórymi dzieli mnie prawie wszystko. To są ważne znajomości bo wnoszą coś do mojego życia, uczą mnie inności.
A Co do podawania całkiem obcych ludzi: niekiedy wystarczy się uśmiechnąć do kogoś w sklepie lub przytrzymać mu drzwi żeby nawiązać kontakt:)


Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 338
  • Polubień: 12139
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Odpowiedź #31 dnia: 25 Październik, 2019, 09:33 »
 
😁😁😁😂
Jasiek jest strasznie dumy. że ma swój wkład w forum. I mocno cię ściska 😊

   Baaa, jasne że ma  :D pozdrów Jaśka od mnie, a z tym ściskaniem poczekam jak się spotkamy.  ;D
Po wyjściu z orga - mentalnym czy takim na całego - łatwiej   znaleźć nowe znajomości jeśli się ma jakieś pasje, hobby.

  Masz rację, tylko pytanie...ilu sj je ma? Są ale bardzo nieliczni, większość zamyka się tylko na info od CK bo wierzą, że nic im więcej nie trzeba. I tak z otumanienia popadamy w lenistwo, wydaje się że nic nam więcej nie potrzeba.  A pasja to nie tylko przyjemność, to także czas, praca, obowiązek, a to trzeba podzielić z innymi obowiązkami.

I wiecie co....z przykrością stwierdzam, że są odstępcy z którymi nie można o niczym więcej pogadać jak o walce z jworg. I to jest przykre bo niewiele się zmieniło w ich życiu. Choć uważają się teraz za ludzi oświeconych, to tak naprawdę stoją w miejscu. Zmienił się tylko kierunek natarcia
« Ostatnia zmiana: 25 Październik, 2019, 09:49 wysłana przez Tazła »
Dać komuś kolejną szansę, to jak dać mu kulę aby nas dobił, bo poprzednim razem nie trafił.


Offline Moyses

Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Odpowiedź #32 dnia: 25 Październik, 2019, 11:16 »
I wiecie co....z przykrością stwierdzam, że są odstępcy z którymi nie można o niczym więcej pogadać jak o walce z jworg. I to jest przykre bo niewiele się zmieniło w ich życiu. Choć uważają się teraz za ludzi oświeconych, to tak naprawdę stoją w miejscu. Zmienił się tylko kierunek natarcia

Pięknie ujęte. Pewnie sam o tym pisałem, ale zbyt enigmatycznie. Przecież jest tyle ciekawych tematów z życia wziętych, o których warto porozmawiać. Dziwne jest to, że byli ŚJ, którzy na co dzień pukali komuś w drzwi i musieli spotkać się twarzą w twarz z obcą osobą, którą starali się do czegoś przekonać, teraz maja problemy w kontaktach międzyludzkich.
Fakt, ludzie są różni. Jedni by chcieli ściskać się każdego dnia. Innym wystarczy raz w miesiącu, albo raz na kwartał.
Krzychu nawet dobrze napisał.

Teraz live.
Mijam od jakiegoś czasu faceta z aparatem fotograficznym i obiektywem jak pół moździerza. Zapytałem (czyli z inicjatywy wyszedłem) czy robi bardziej fotki industrialne czy przyrodnicze. I gość opowiada, że poszedł w odludne miejsce i słonecznikiem ptaki skarmił. Jak zauważył, że jedzą, to na drugi raz im przyniósł ziarna z premedytacją. Później stwierdził, że warto to uwiecznić. Przy czym, fotek nie wstawia w sieć. Są piękne. Zainteresował się fotografią. Wartość dodana jest taka, że zna się na różnych gatunkach ptaków. Dzięki niemu coś wiem. Ale najśmieszniejsze jest, że motywem do jego działań było to, że on nie lubi ludzi. I w takie miejsca chodził by się zresetować. Praca z ludźmi, żona susząca mózg, itp, zawiodły go do pasji, albo hobby. Tak się poznaliśmy.

Znam gościa, który dzwoniąc do swojej koleżanki, zadzwonił do ładnej dziewczyny. Zrobił czeski błąd - cyfry poprzestawiał. Nic z tego nie wyszło - chodzi o znajomość ;)

I znam faceta, który z książki telefonicznej znalazł sobie żonę. Z tego co wiem, są do dziś.

Naprawdę nadziwić się nie mogę tym, którzy mają problem z towarzyskością po wyjściu. Raczej stwierdzam, że zawsze będą mieli problem z kontaktami międzyludzkimi. I jak siedzieli w jakimś zborze u ŚJ, to też towarzystwa nie mieli. Taki typ, i panie, co z tym zrobić?
« Ostatnia zmiana: 25 Październik, 2019, 11:25 wysłana przez Moyses »


Offline Sebastian

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 474
  • Polubień: 6045
  • tel.kom.+48 799831259 Stowarzyszenie@WYZWOLENI.org
Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Odpowiedź #33 dnia: 25 Październik, 2019, 12:32 »
Nie wiem co na temat moich spostrzeżeń powiedzieliby zawodowi psycholodzy czy statystycy ale mam wrażenie że dość często ex-ŚJ mają zainteresowania dot. przymusowego zmieniania świata

kiedyś wyznawaliśmy wiarę w autorytarnego Boga który przypier...li wszystkim swoim wrogom tak, że padną i nie wstaną; takiego 'mafiozy' który mówi "daję ci wybór: życie albo śmierć"

wiele osób także po wyjściu z orga ma ciągotki autorytarne, wstępują np. do jakichś ruchów antydemokratycznych, monarchistycznych, nacjonalistycznych, itd. itp.

druga grupa to odludki które mają swoje wyalienowane zainteresowania typu gry komputerowe, programowanie, itd. itp.


Offline stinkfist34

Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Odpowiedź #34 dnia: 25 Październik, 2019, 13:12 »



Naprawdę nadziwić się nie mogę tym, którzy mają problem z towarzyskością po wyjściu. Raczej stwierdzam, że zawsze będą mieli problem z kontaktami międzyludzkimi. I jak siedzieli w jakimś zborze u ŚJ, to też towarzystwa nie mieli. Taki typ, i panie, co z tym zrobić?

No właśnie można z tym sporo zrobić. Potrzebna jest determinacja. Na własnym przykładzie... Kiedyś naprawdę nie miałem żadnego życia towarzyskiego. Teraz... Szczerze mówiąc patrząc z perspektywy kilku lat jest o wiele lepiej. Człowiek mimo wszystko nie może żyć bez ludzi cały czas. Moje ostatnie dwa lata w orgu mimo wszystko nie były najgorsze pod względem towarzyskim. Nie miałem może przyjaciół ale ludzi z którymi się czasem spotykałem. Poza zebraniami;) Jest faktem, że obecnie po odejściu moje życie towarzyskie nie jest za bogate, ale i tak lepsze niż 4 lata temu;). Czy kiedyś będę łatwo nawiązywał kontakty z innymi ludźmi?? Pewnie nie, ale z czasem jeżeli zobaczysz, że ludzie nie gryzą będzie to zapewne łatwiejsze. Dla mnie już jest. Stwierdzenie zawsze jest zdecydowanie nie dla mnie. Zawsze mogę próbować;)



Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka



Offline BetMen

Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Odpowiedź #35 dnia: 25 Październik, 2019, 13:16 »
Mam swoje zainteresowania,lubię dyskutować z ludźmi ale i tak nie mam przyjaciół i za dużo znajomych...
Macie na to receptę? Raczej nie,inni nie lubią mądrzejszych od siebie i tych co na 100% są sobą mimo że czasem inni obrażają się na to,taki jest już świat!
« Ostatnia zmiana: 25 Październik, 2019, 13:18 wysłana przez BetMen »


Offline Siedemtwarzy

Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Odpowiedź #36 dnia: 25 Październik, 2019, 13:43 »
Jestem, co prawda jeszcze ciałem w orgu, ale od 3 lat jakoś, moj mózg zbuntował się przeciwko całej tej maskardzie w której tkwie od maleńkości. Zaczełem powoli być takim jakim chciałbym być, bez tych wielu twarzy jakie miałem na codzień w zborze.
Początkowo zrobiło się wokół mnie pusto. Pamietam jak moj brat, podczas jakiejs posiadowki u mnie, wstał i wyszedł, jak powiedzialem mu, że niech nie sprowadza dyskusji do tego co mówi Biblia, bo dla mnie ona już bardziej przez pryzmat historyczny jest odbierana. Nie odzywał się z parę miesięcy.
Jednak z drugiej strony zawsze uwielbiam żeglowanie. I tu dla mnie był szok. Zawsze zabieralem ekipe zborowa, przez co tak naprawde byłem odciety od całej żeglarskiej braci. Teraz gdy jestem z rodziną na wodzie, to w portach poznaje coraz to nowszych ludzi. Ciekawe dyskusje, nie raz do rana, ludzie pełni pasji i życzliwości. Nie zapomne jak w sierpniu zacumowaliśmy i obok nas stał akurat jeden z polskich powiedzmy legend zeglarskich. Mijalem go na imprezach sportowych, ale nigdy nie zamienilismy slowa, po za dzieńdobry. Teraz on wział moje dzieciaki oprowadził o swojej łódce, opowiadał jak to uwielbia pływac ze swoimi wnukami itd. Pogadał ze mna, powiedział, ze już mnie dłuższeg czasu obserwuje jak pływam na roznych wyscigac ale nie było sposobnosci gadac. Nie było bo byłem zamkniety na tych wszystkich ludzi.


Offline Tazła

  • Mistrzyni Ciętej Riposty
  • Wiadomości: 3 338
  • Polubień: 12139
  • Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego
Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Odpowiedź #37 dnia: 25 Październik, 2019, 18:00 »
Dziwne jest to, że byli ŚJ, którzy na co dzień pukali komuś w drzwi i musieli spotkać się twarzą w twarz z obcą osobą, którą starali się do czegoś przekonać, teraz maja problemy w kontaktach międzyludzkich.
Fakt, ludzie są różni.


        Tak, tylko w org.. ludzie idą z maczetą w ręku ( czytaj publikacje) , tam jest napisane co kiedy mówić, na jaki werset się powołać.A w takich spontanicznych  kontaktach międzyludzkich, nowych znajomościach, można liczyć tylko na swoje umiejętności kontaktowe, czasem trzeba  improwizować. Otwartość, bezpośredniość, spontaniczność  pozwalają nam sobie zjednać całkiem obcych ludzi.

Kocham stare książki, tak poznałam starszego Pana, który nimi handluje. Gdy tylko jestem w pobliżu, odwiedzam go,  ma dla mnie czasem jakieś perełki, za które bierze ode mnie symboliczne grosze. Sumienie mi nie pozwala pozbawiać go zarobku, a więc zawsze idę do niego z jakimiś przysmakami.  I choć się wzbrania, że więcej nic ode mnie nie przyjmie, to ja i tak robię po swojemu.Ma ogromną wiedzę , rozmowa z nim to prawdziwa przyjemność.

Kiedyś w czasie takiej rozmowy widziała mnie znajoma, zapytała...nie wstydzisz się stać z takim dziadem? To że on jest skromnie ( ale czysto) ubrany, w niczym go nie dyskryminuje, niejeden elegant/ eleganta nie są godni mu czyścić butów.I choć dzielą nas prawie dwa pokolenia, to jego wiedza, błyskotliwość są na bardzo wysokim poziomie. A wszystko zaczęło się od powąchania przeze mnie starej książki. Zapytał dlaczego to robię?
Odpowiedziałam ...bo stare książki mają duszę, poza treścią na swych kartkach mają zapisaną historię i przebieg. Uśmiechnął się i powiedział..dziecko, dla takich chwil warto stać cały dzień. Nie planowałam tego, a zrodziła się bardzo fajna znajomość.

Mam swoje zainteresowania,lubię dyskutować z ludźmi ale i tak nie mam przyjaciół i za dużo znajomych...
Macie na to receptę? Raczej nie,inni nie lubią mądrzejszych od siebie i tych co na 100% są sobą mimo że czasem inni obrażają się na to,taki jest już świat!

     Dobrze być mądrym, ale nie przemądrzałym i nie można mylić szczerości z prostactwem.
Wszystko można powiedzieć, zależy tylko jakich się do tego użyje słów.
Ktoś przy byle sposobności powtarzał mi...twoja matka cię nie lubi, a twoja matka cię nie lubi. I to była prawda, ale z czasem to ja przestałam lubić tę osobę, za to bezmyślne kłapanie ozorem. A wystarczyło mówić to trochę inaczej, zachować sens, ale użyć innych słów.
Dać komuś kolejną szansę, to jak dać mu kulę aby nas dobił, bo poprzednim razem nie trafił.


Offline Storczyk

Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Odpowiedź #38 dnia: 26 Październik, 2019, 12:39 »
Pięknie ujęte. Pewnie sam o tym pisałem, ale zbyt enigmatycznie. Przecież jest tyle ciekawych tematów z życia wziętych, o których warto porozmawiać. Dziwne jest to, że byli ŚJ, którzy na co dzień pukali komuś w drzwi i musieli spotkać się twarzą w twarz z obcą osobą, którą starali się do czegoś przekonać, teraz maja problemy w kontaktach międzyludzkich.
Fakt, ludzie są różni. Jedni by chcieli ściskać się każdego dnia. Innym wystarczy raz w miesiącu, albo raz na kwartał.
Krzychu nawet dobrze napisał.

Teraz live.
Mijam od jakiegoś czasu faceta z aparatem fotograficznym i obiektywem jak pół moździerza. Zapytałem (czyli z inicjatywy wyszedłem) czy robi bardziej fotki industrialne czy przyrodnicze. I gość opowiada, że poszedł w odludne miejsce i słonecznikiem ptaki skarmił. Jak zauważył, że jedzą, to na drugi raz im przyniósł ziarna z premedytacją. Później stwierdził, że warto to uwiecznić. Przy czym, fotek nie wstawia w sieć. Są piękne. Zainteresował się fotografią. Wartość dodana jest taka, że zna się na różnych gatunkach ptaków. Dzięki niemu coś wiem. Ale najśmieszniejsze jest, że motywem do jego działań było to, że on nie lubi ludzi. I w takie miejsca chodził by się zresetować. Praca z ludźmi, żona susząca mózg, itp, zawiodły go do pasji, albo hobby. Tak się poznaliśmy.

Znam gościa, który dzwoniąc do swojej koleżanki, zadzwonił do ładnej dziewczyny. Zrobił czeski błąd - cyfry poprzestawiał. Nic z tego nie wyszło - chodzi o znajomość ;)

I znam faceta, który z książki telefonicznej znalazł sobie żonę. Z tego co wiem, są do dziś.

Naprawdę nadziwić się nie mogę tym, którzy mają problem z towarzyskością po wyjściu. Raczej stwierdzam, że zawsze będą mieli problem z kontaktami międzyludzkimi. I jak siedzieli w jakimś zborze u ŚJ, to też towarzystwa nie mieli. Taki typ, i panie, co z tym zrobić?
Nie wziąłeś pod uwage tego, ex Swiadki pukali do drzwi obcych ludzi nie z powodu otwartej osobowości, a z przymusu często wbrew sobie.





Offline Terebint

Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Odpowiedź #39 dnia: 26 Październik, 2019, 17:25 »
Nie wziąłeś pod uwage tego, ex Swiadki pukali do drzwi obcych ludzi nie z powodu otwartej osobowości, a z przymusu często wbrew sobie.
Dokładnie. Była taka ankieta na pierwszym forum, z której wynikało, że 3/4 forumowiczów; ex świadków biorących w niej udział, nie lubiło głoszenia, w tym ponad połowa ankietowanych odczuwała w związku z tym wyraźny dyskomfort, napady stanów lękowych, stany depresyjne, itp. Większość to robiła z przymusu, aby uciec przed gniewem Jehowy, albo aby przypodobać się Jego woli, bądź woli/presji rodziny.

I dla wielu z nas był to trening "negatywności". Pamiętam, jak nasz forumowy Brat Jaracz pisał, że do tej pory łapią go skurcze w brzuchu, gdy idzie w odwiedziny do swoich znajomych (zupełnie nie związanych z "teokracją") i musi zapukać, bądź zadzwonić do drzwi. Jest to przykład negatywnego nawyku wyrobionego poprzez "radosną służbę dla Jehowy".

Zdaje się, że mniej niż 20 procent ankietowanych czerpała z tego przyjemność. Jak sądzę, tzw. niepoprawni optymiści, którzy plusa potrafią znaleźć w każdej sytuacji, nawet jakby im słoń nadepnął na lewe, bądź prawe jajco.  8-)
« Ostatnia zmiana: 26 Październik, 2019, 17:53 wysłana przez Terebint »
"Dusza jest całym światłem... Ciemność jest spowodowana martwym sercem, które ożywić może ból". Hazrat Inayat Khan


Online matowa

Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Odpowiedź #40 dnia: 28 Październik, 2019, 10:06 »
wiele osób także po wyjściu z orga ma ciągotki autorytarne, wstępują np. do jakichś ruchów antydemokratycznych, monarchistycznych, nacjonalistycznych, itd. itp.

druga grupa to odludki które mają swoje wyalienowane zainteresowania typu gry komputerowe, programowanie, itd. itp.

Jest 3 grupa normalni (tacy jak ja :D) którzy lubią rozmawiać na każdy temat, stałam się bardziej tolerancyjna i otwarta, mam życie towarzyskie i pasje. Standardowy ze mnie światus :)
Napis z butelki wina mówi:
"Koty nie chodzą na spacery, żeby gdzieś dojść, a żeby odkrywać."
Nie jestem niczyim krytykiem, ale do nikogo nie należę.


Offline Storczyk

Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Odpowiedź #41 dnia: 28 Październik, 2019, 10:52 »
Nie wiem co na temat moich spostrzeżeń powiedzieliby zawodowi psycholodzy czy statystycy ale mam wrażenie że dość często ex-ŚJ mają zainteresowania dot. przymusowego zmieniania świata

kiedyś wyznawaliśmy wiarę w autorytarnego Boga który przypier...li wszystkim swoim wrogom tak, że padną i nie wstaną; takiego 'mafiozy' który mówi "daję ci wybór: życie albo śmierć"

wiele osób także po wyjściu z orga ma ciągotki autorytarne, wstępują np. do jakichś ruchów antydemokratycznych, monarchistycznych, nacjonalistycznych, itd. itp.

druga grupa to odludki które mają swoje wyalienowane zainteresowania typu gry komputerowe, programowanie, itd. itp.
Sa też tacy co maja przesyt, mój dom byl domem otwartym zawsze pełen i wciąż kawe patrzyłam
Odludkiem nie jestem, ale nie szukam przyjaciół nie nadaje sie narazie, za bardzo skupiam sie na sobie(nigdy tego nie robiłam zawsze wszyscy byli wazniejsi niz ja, dziś mam taka potrzebę zatroszczyc sie o siebie).Nie mam problemu tak jak matowa, moge porozmawiać z kazdym i na kazdy temat, ostatnio sporo siedzę po lekarzach szykuje się na zabieg i gadam w kolejce, ludzie zyciorysy mi opowiadają juz nieklasyfikuje nikogo.


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 198
  • Polubień: 6232
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Odpowiedź #42 dnia: 28 Październik, 2019, 11:13 »
(mtg):
Życie odstępcy: '' Jedzą, siedzą lulki palą tańce hulanki swawole przy tym definitywnie sektę (Ww) rozpiermandalają''  >:D >:D
« Ostatnia zmiana: 28 Październik, 2019, 11:16 wysłana przez Nadaszyniak »


Offline stinkfist34

Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Odpowiedź #43 dnia: 28 Październik, 2019, 11:20 »


Nie wiem co na temat moich spostrzeżeń powiedzieliby zawodowi psycholodzy czy statystycy ale mam wrażenie że dość często ex-ŚJ mają zainteresowania dot. przymusowego zmieniania świata

kiedyś wyznawaliśmy wiarę w autorytarnego Boga który przypier...li wszystkim swoim wrogom tak, że padną i nie wstaną; takiego 'mafiozy' który mówi "daję ci wybór: życie albo śmierć"

wiele osób także po wyjściu z orga ma ciągotki autorytarne, wstępują np. do jakichś ruchów antydemokratycznych, monarchistycznych, nacjonalistycznych, itd. itp.

druga grupa to odludki które mają swoje wyalienowane zainteresowania typu gry komputerowe, programowanie, itd. itp.

Nie wiem na jakich przykładach, opierasz swoje spostrzeżenia? Wydaje mi się, że większość ludzi po odejsciu prowadzi normalne "światowskie" życie - jak napisała "matowa". No młodzież zerwana ze smyczy czasem idzie w długą. Ale o ruchach antydemokratycznych czy alienacji to nie słyszałem... Sam staram się prowadzić normalne życie. W gry nie gram, jak mam czas to czytam, lub oglądam filmy. W demokrację nie wierzę - po prostu ustrój jak inne. Ludzie są ciągle manipulowani przez media - zresztą tak jak w orgu:D

Wysłane z mojego LG-H870 przy użyciu Tapatalka



Offline Siedemtwarzy

Odp: Życie towarzyskie "odstępcy"
« Odpowiedź #44 dnia: 28 Październik, 2019, 12:09 »
Storczyk, mam podobnie do Ciebie. Mam przesyt ludzi z orga, ich pseudoprzyjaźni, ich pojebalności na punkcie patrzenia na świat. Od wieku nastoletniego ciągle byłem dla tych ludzi. Ciagle coś organizowalem, chcialem zarazic ich moimi pasjami. Pokazac, ze po za głoszeniem i zebraniami, mozna spedzac czas przyjemnie, z pozytkiem. Dopłacałem do ludzi, którzy mówili ze ich nie stać. Teraz dla mnie liczy sie rodzina, zona, dzieci i ludzie na których mozna polegać.
Ostatnio, podeszla jedna persona, dlaczego nic nie organizuje od dwoch lat, bo chetnie by pojechala. Powiedziałem, ze teraz jej kolej i czekam na zaproszenie. Zdziwienie na twarzy, jak to tak, ona nie wie jak to wszystko zorganizowac.