Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Od katolika po Świadka do agnostyka...  (Przeczytany 2019 razy)

Offline Takajaja

Odp: Od katolika po Świadka do agnostyka...
« Odpowiedź #30 dnia: 18 Listopad, 2019, 14:46 »
Momentami nie mam już siły ustalać żadnej strategii...
Żona,poza jednym bratem wszystkich ma w prawdzie i nawet od czasu do czasu wspomina o rozwodzie,bo nie jak to wszystko pogodzić!
Mi jest łatwiej się odciąć,a ona cały czas walczy :-[

Przeciez wczesniej napisales ze od 3 mcy nie chodzicie na zebrania. To jak ci sie to udalo zrobic? Wiec jakis maly sukcesik masz chlopie.

P.S a co ma rozwod do bycia SJ i chodzeniem na zebr.?
To moze ty zlym męzem jestes że ona o rozwodzie mowi. A niekoniecznie chodzi tu o ORG??
Pozdrawiam :-)


Offline BetMen

Odp: Od katolika po Świadka do agnostyka...
« Odpowiedź #31 dnia: 18 Listopad, 2019, 22:08 »
Wiadomo,mam swoje wady i zalety-pewnie więcej wad...
Jednak piętno "jedynej świętej organizacji" mam wpływ na to,jak wyglądają nasze relacje rodzinne,głównie ze szwagrem starym kawalerem,do tego fanatykiem!
Żona nie potrafi się ot tak odciąć od zboru i rodziny w "prawdzie" a mnie to często irytuję i wynikają z tego powodu sprzeczki  :-\


Offline Takajaja

Odp: Od katolika po Świadka do agnostyka...
« Odpowiedź #32 dnia: 19 Listopad, 2019, 08:05 »
Wiadomo,mam swoje wady i zalety-pewnie więcej wad...
Jednak piętno "jedynej świętej organizacji" mam wpływ na to,jak wyglądają nasze relacje rodzinne,głównie ze szwagrem starym kawalerem,do tego fanatykiem!
Żona nie potrafi się ot tak odciąć od zboru i rodziny w "prawdzie" a mnie to często irytuję i wynikają z tego powodu sprzeczki  :-\

Mogę sobie wyobrazić...chociaż pewnie i tak za mało..
Współczuje szwagra..nie dosc ze stary kawaler (a w prawdzie to fakrycznie dziwak musi być, że jeszcze przy tylu siostrach zony nie znalazł. Wybredziak jakis) to jeszcze fanatyk.
Nie ma swojej rodziny to probuje pewnie swoje trzy grosze do was wrzucic. A twoja żonka to pewnie, moze jak i jego.
A ze ty przeciwny prawdzie to pewnie ogolna niechec panuje...

Zgadlam?
Pozdrawiam :-)


Offline BetMen

Odp: Od katolika po Świadka do agnostyka...
« Odpowiedź #33 dnia: 19 Listopad, 2019, 16:08 »
Myślę że mogę to napisać,trafiłaś w sedno!
Jesteś wolna,to może wyślę szwagra,żeby ciebie "molestował" werbalnie i psychicznie :P


Offline Takajaja

Odp: Od katolika po Świadka do agnostyka...
« Odpowiedź #34 dnia: 19 Listopad, 2019, 16:36 »
Myślę że mogę to napisać,trafiłaś w sedno!
Jesteś wolna,to może wyślę szwagra,żeby ciebie "molestował" werbalnie i psychicznie :P

Chociaz sie nie modlę to w takiej sytuacji byłabym zmuszona powiedziec:
"Boże chroń mnie przed fanatykami religijnymi" Amen

P.S A na marginesie...zeby do tego rozwodu nie doszlo to wymysl cos chlopie.....wyjedz z zoną na weekendzik gdzies. W ten sposob pokarzesz jej ze mozna bardzo milo czas spedzic nie bedac na niedzielnym zebraniu i nie widzac brata (szwagra) i calej chołoty rodzinnej SJ. Pracuj, pracuj nad tym....a bedzie ci dane ;-)
« Ostatnia zmiana: 19 Listopad, 2019, 16:42 wysłana przez Takajaja »
Pozdrawiam :-)


Offline on-on

Odp: Od katolika po Świadka do agnostyka...
« Odpowiedź #35 dnia: 20 Listopad, 2019, 08:32 »
Zaproponuj żonie, że będziecie spędzać więcej czasu ze sobą. I tak... gdy ona będzie przygotowywać obiad w kuchni usiądź obok, weź do ręki książkę i zacznij czytać na głos. Jej się to spodoba. To romantyczne ;)

Zacznij od "1984" G. Orwella, bo to lekka lektura, ale pomaga otworzyć oczy. Przeczytaj na głos opowiadanie Lebiody (wciąga). Przyjdzie czas na "Kryzys sumienia". Albo dla rozrywki poczytaj stare publikacje Rutheforda, w których zachwala elektryczność, tramwaje, pisze o demoniźmie w szczepionkach. Tobie nie zaszkodzi, będziecie przy tym nie źle się śmiać, a jej może otworzy oczy.

A tak jeszcze bardziej poważnie - idźcie na terapię dla małżeństw. Naprawdę pomaga. Znam dwie pary, którym uratowało to małżeństwo. Nam pomogło niestety tylko na rok, ale to był najlepszy okres naszego małżeństwa. A później nastąpił koniec...


Offline Takajaja

Odp: Od katolika po Świadka do agnostyka...
« Odpowiedź #36 dnia: 20 Listopad, 2019, 09:07 »
Zaproponuj żonie, że będziecie spędzać więcej czasu ze sobą. I tak... gdy ona będzie przygotowywać obiad w kuchni usiądź obok, weź do ręki książkę i zacznij czytać na głos. Jej się to spodoba. To romantyczne ;)

Zacznij od "1984" G. Orwella, bo to lekka lektura, ale pomaga otworzyć oczy. Przeczytaj na głos opowiadanie Lebiody (wciąga). Przyjdzie czas na "Kryzys sumienia". Albo dla rozrywki poczytaj stare publikacje Rutheforda, w których zachwala elektryczność, tramwaje, pisze o demoniźmie w szczepionkach. Tobie nie zaszkodzi, będziecie przy tym nie źle się śmiać, a jej może otworzy oczy.

A tak jeszcze bardziej poważnie - idźcie na terapię dla małżeństw. Naprawdę pomaga. Znam dwie pary, którym uratowało to małżeństwo. Nam pomogło niestety tylko na rok, ale to był najlepszy okres naszego małżeństwa. A później nastąpił koniec...

Czytanie jej jakichkolwiek ksiazek w kuchni.... to bardzo niebezpieczne! Obawiam się o zdrowie i życie naszego kolegi.
Zdzieliła by go wałkiem lub patelnią. Na koniec by padly slowa "idz się leczyć" i taki byłby koniec. 8-) Ale dla zartu...dobry pomysł :)

Co do terapi dobry pomysł....ale to ona musi byc do tego gotowa i miec checi naprawiac cokolwiek.
A przede wszystkim oboje musza byc swiadomi ze na terapi musieli by sie przyznac kim są. Bo to glowny problem ich porożnień jak sądze.
« Ostatnia zmiana: 20 Listopad, 2019, 09:13 wysłana przez Takajaja »
Pozdrawiam :-)


Offline BetMen

Odp: Od katolika po Świadka do agnostyka...
« Odpowiedź #37 dnia: 24 Listopad, 2019, 14:19 »
Dzięki za podpowiedź,ale my bardziej słuchamy niż czytamy...
Teraz wyjeżdżam na 3 tygodnie i boję się,że żona z "nudów" pójdzie na zebranie!
Choć raczej samej nie będzie jej się chciało,mam taką nadzieje  >:D


Offline Takajaja

Odp: Od katolika po Świadka do agnostyka...
« Odpowiedź #38 dnia: 24 Listopad, 2019, 14:28 »
Zostaw jej jakies zajęcie :-) aby o glupotach nie myślała i zeby przypadkiem nie polazła tam gdzie nie trzeba. :-))
Pozdrawiam :-)