Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Blue Story  (Przeczytany 3215 razy)

Offline NieZnaPrawdy

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #30 dnia: 29 Kwiecień, 2020, 15:21 »
Jak ktoś ma własne pytania, to go odesłać do jw.org. 

Wychodzi na to że tam na górze nie sami idioci...
Wiedzą jak zabezpieczyć owieczki przed myśleniem.
Jakby taki pionier musiał sam znaleźć odpowiedź na trudne pytanie to mógł by popaść w wątpliwości.
A tak to cały czas jest ufny, że starsi i mądrzejsi wiedzą lepiej i gdzieś tam w lochach przepastnej biblioteki WTC jest zapisana odpowiedź na każde pytanie.


Offline Estera

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 5 975
  • Polubień: 13916
  • Wiara, to nie łatwowierność.
Odp: Blue Story
« Odpowiedź #31 dnia: 29 Kwiecień, 2020, 16:46 »
Wychodzi na to że tam na górze nie sami idioci...
Wiedzą jak zabezpieczyć owieczki przed myśleniem.
   Tak, taka niemyśląca owieczuszka jest dla nich bardzo wygodna.
   A ta myśląca może zakończyć swoją karierę jako wybudzona sztuka tu na forum :)) :))


Offline HARNAŚ

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 042
  • Polubień: 10019
  • Nie mów co myślisz . Myśl co mówisz.
Odp: Blue Story
« Odpowiedź #32 dnia: 30 Kwiecień, 2020, 16:53 »
Kolejny raz cieszę się , ze opuściłem tę jaskinię zbójców zanim wprowadzono ten korporacyjny styl na taki absurdalny poziom i nie brałem w tym udziału .


Offline Blue

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #33 dnia: 30 Kwiecień, 2020, 19:45 »
Być może ktoś z was zauważył, że wśród braci i sióstr bardzo często można spotkać niezwykle łatwowierne osoby. Ciągłe urabianie propagandą CK, przyjmowanie ich tez  bez żadnych dowodów widocznie mocno wpływa na ludzkie umysły i pozostawia je bezbronne na manipulację w innych dziedzinach życia. I tak w swojej świadkowej drodze spotkałem dziesiątki zwolenników homeopatii, soku z buraka walczącego z rakiem, zwolenników teorii spiskowych, przedstawicieli (działających z religijną gorliwością) Alveo, Amwaya, Organo Gold, etc.

Obcowanie z takimi osobnikami zawsze było dla mnie związane z dużą dawką frustracji. Zawsze chciałem być inteligentną osobą, taką dla której najważniejsza jest prawda. Jako informatyk, który otarł się o studia bardzo lubiłem matematykę i naukę jako taką. Dlatego zawsze kiedy słyszałem z ust braci pogardliwe określenia wobec nauki, pulsowała mi żyłka. Często nazbyt się emocjonowałem rozmawiając z moimi kochanymi braćmi, którzy uważali np. że lekarze tak naprawdę nie chcą leczyć a ziemia jest płaska. (sic! Tak, dobrze przeczytałeś. Na swojej drodze życiowej spotkałem sympatycznego brata, który do tej pory uważa, że ziemia jest płaska).
Jednak mimo mojej dość rozległej wiedzy, często odpuszczałem takie spory.

Pamiętam jedną taką dyskusję, w której właśnie przy wózku jeden z pionierów/mąż/ojciec/starszy upierał się, że lekarze to największe zło świata a prawdziwe lekarstwo na wszystko to homeopatia. Wykorzystując swoją skromną wiedzę, chciałem unaocznić, że to niemożliwe by homeopatia wywołała u kogoś coś więcej niż zgagę. Jednak zabił mnie argument brata: "moje dziecko chorowało miesiącami. W końcu zdecydowaliśmy się podać mu leki homeopatyczne i efekt był natychmiastowy."
Nie chciałem zanegować tego wydarzenia, więc nie kontynuowałem tej dyskusji. Jednak później ta sprawa nie dawała mi spokoju. Czy jedno zdarzenie przeczące ogólnej wiedzy, może ją podważyć? Nie wiedziałem dlaczego, ale musiałam zgłębić tę sprawę.

W międzyczasie zmieniłem pracę na lepszą, zrezygnowałem z służby pionierskiej (akurat wtedy prym w zborze wiedli wyluzowani, doświadczeni życiem starsi  i nie robili mi wyrzutów) i miałem więcej czasu aby zająć się sobą. Więc zacząłem zagłębiać się w “idiotologię”, tzn. dlaczego ludzie wierzą w bzdury. Miałem na ten temat pewną wiedzę, ale akurat wykład z filozofii i logiki przespałem. Zacząłem czytać o błędach logicznych i błędach poznawczych i z każdym kolejnym dniem coraz częściej potrafiłem je identyfikować w otaczających mnie ludziach. ( Tak w ogóle to polecam krótki film o prawdzie i fałszu: https://www.youtube.com/watch?v=T1vW8YDDCSc)

Z każdym tygodniem czytałem i słuchałem na ten temat coraz więcej. Zaczynałem pojmować, dlaczego ludzie wierzą w bzdury. Z początku pamiętam, że nowo zdobyta wiedza pomogła mi w służbie. Łatwiej przychodziło mi odpowiadać na argumenty ludzi przekonanych o tym, że:
-codziennie czują na sobie łaskę bożą
-są pewni, że życie jest sprawką kosmitów
-widzieli ducha swojej Babci.
Na początku umocniło to moją wiarę, bo jeszcze wyraźniej widziałem jak "religia fałszywa" zwodzi ludzi i manipuluje nimi, wykorzystując ich emocje i uczucia.
Mniej też emocjonowałem się rozmowami z braćmi, którzy wygłaszali prawdziwe kretyństwa.   
Jednak szybko umiejętność krytycznego myślenia miała obrócić się przeciwko mojej wierze w Boga i (co gorsza!) Towarzystwo.


Offline Storczyk

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #34 dnia: 30 Kwiecień, 2020, 20:41 »
 O homeopatii tu bym dała duży znak zapytania jak to naprawdę z tym leczeniem jest?
Bardzo sceptycznie podchodziłam,  jednak gdy doszło do tego że syn  2 razy w miesiącu był na antybiotyku złamałam się . Cudów nie ma, ale antybiotyku kilka lat nie wziął.


Offline Roszada

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #35 dnia: 30 Kwiecień, 2020, 20:44 »
Cytuj
soku z buraka walczącego z rakiem
Owszem, jako wspomagające leczenie, jako pewna dieta, ale nigdy wyłącznie jako lekarstwo.


Offline accurate

  • Pionier
  • Wiadomości: 544
  • Polubień: 1057
  • Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży..
Odp: Blue Story
« Odpowiedź #36 dnia: 30 Kwiecień, 2020, 20:52 »
Być może ktoś z was zauważył, że wśród braci i sióstr bardzo często można spotkać niezwykle łatwowierne osoby. Ciągłe urabianie propagandą CK, przyjmowanie ich tez  bez żadnych dowodów widocznie mocno wpływa na ludzkie umysły i pozostawia je bezbronne na manipulację w innych dziedzinach życia. I tak w swojej świadkowej drodze spotkałem dziesiątki zwolenników homeopatii, soku z buraka walczącego z rakiem, zwolenników teorii spiskowych, przedstawicieli (działających z religijną gorliwością) Alveo, Amwaya, Organo Gold, etc.

Obcowanie z takimi osobnikami zawsze było dla mnie związane z dużą dawką frustracji. Zawsze chciałem być inteligentną osobą, taką dla której najważniejsza jest prawda. Jako informatyk, który otarł się o studia bardzo lubiłem matematykę i naukę jako taką. Dlatego zawsze kiedy słyszałem z ust braci pogardliwe określenia wobec nauki, pulsowała mi żyłka. Często nazbyt się emocjonowałem rozmawiając z moimi kochanymi braćmi, którzy uważali np. że lekarze tak naprawdę nie chcą leczyć a ziemia jest płaska. (sic! Tak, dobrze przeczytałeś. Na swojej drodze życiowej spotkałem sympatycznego brata, który do tej pory uważa, że ziemia jest płaska).
Jednak mimo mojej dość rozległej wiedzy, często odpuszczałem takie spory.

Pamiętam jedną taką dyskusję, w której właśnie przy wózku jeden z pionierów/mąż/ojciec/starszy upierał się, że lekarze to największe zło świata a prawdziwe lekarstwo na wszystko to homeopatia. Wykorzystując swoją skromną wiedzę, chciałem unaocznić, że to niemożliwe by homeopatia wywołała u kogoś coś więcej niż zgagę. Jednak zabił mnie argument brata: "moje dziecko chorowało miesiącami. W końcu zdecydowaliśmy się podać mu leki homeopatyczne i efekt był natychmiastowy."
Nie chciałem zanegować tego wydarzenia, więc nie kontynuowałem tej dyskusji. Jednak później ta sprawa nie dawała mi spokoju. Czy jedno zdarzenie przeczące ogólnej wiedzy, może ją podważyć? Nie wiedziałem dlaczego, ale musiałam zgłębić tę sprawę.

W międzyczasie zmieniłem pracę na lepszą, zrezygnowałem z służby pionierskiej (akurat wtedy prym w zborze wiedli wyluzowani, doświadczeni życiem starsi  i nie robili mi wyrzutów) i miałem więcej czasu aby zająć się sobą. Więc zacząłem zagłębiać się w “idiotologię”, tzn. dlaczego ludzie wierzą w bzdury. Miałem na ten temat pewną wiedzę, ale akurat wykład z filozofii i logiki przespałem. Zacząłem czytać o błędach logicznych i błędach poznawczych i z każdym kolejnym dniem coraz częściej potrafiłem je identyfikować w otaczających mnie ludziach. ( Tak w ogóle to polecam krótki film o prawdzie i fałszu: https://www.youtube.com/watch?v=T1vW8YDDCSc)

Z każdym tygodniem czytałem i słuchałem na ten temat coraz więcej. Zaczynałem pojmować, dlaczego ludzie wierzą w bzdury. Z początku pamiętam, że nowo zdobyta wiedza pomogła mi w służbie. Łatwiej przychodziło mi odpowiadać na argumenty ludzi przekonanych o tym, że:
-codziennie czują na sobie łaskę bożą
-są pewni, że życie jest sprawką kosmitów
-widzieli ducha swojej Babci.
Na początku umocniło to moją wiarę, bo jeszcze wyraźniej widziałem jak "religia fałszywa" zwodzi ludzi i manipuluje nimi, wykorzystując ich emocje i uczucia.
Mniej też emocjonowałem się rozmowami z braćmi, którzy wygłaszali prawdziwe kretyństwa.   
Jednak szybko umiejętność krytycznego myślenia miała obrócić się przeciwko mojej wierze w Boga i (co gorsza!) Towarzystwo.

Witaj w ogóle jesteś na dobrej drodze do wybudzenia właściwie jesteś wybudzony ale musisz jeszcze doszlifować sytuacje życiowe i tego ci życzę jako były działacz organizacyjny.

DOROTA GUDANIEC...
Dużo materiałów o niej w internecie i na YouTubie aktywnie działa uświadamiając rodziców niestety na własnym przykładzie to jest własnych dzieci i kontaktów z lekarzami i koncernami.


 matka dzieci z autyzmem poszczepiennym działaczka antyszczepionkowa to jest przymusu antyszczepionkowego bo same szczepionki nie są złe bo film który podałaś niestety nie do końca jest prawdziwy więc jest to bardzo ważne A mam przykłady wśród nie jednej osoby z otoczenia znajomych którzy mają dzieci z NOP.... byłbym ostrożny w serwowaniu takich filmów który promuje szczepionki przymusowe i wyśmiewa ludzi myślących.
A tak w ogóle to Witaj jeszcze raz na forum i wśród ludu wyzwolonego z niewoli strażnicowej.
« Ostatnia zmiana: 30 Kwiecień, 2020, 20:56 wysłana przez accurate »
Kłamstwo obiegnie cały świat zanim prawda zdąży włożyć buty a ludzie uwierzą we wszystko co odkryli np.amerykańscy naukowcy a mocniej gdy to bedzie łaciną hebrajskim greką ważne żeby brzmiało powaznie


Offline Blue

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #37 dnia: 30 Kwiecień, 2020, 22:15 »
Mam wątpliwości, czy odpowiadać na te posty, które nie są do końca związane z tematem. Uznałem jednak, że może być to dobra okazja do przedstawienia mojego poglądu w w.w. sprawach i próby pokazania jak błędy logiczne i poznawcze wpływają na nasze postrzeganie rzeczywistości.

O homeopatii tu bym dała duży znak zapytania jak to naprawdę z tym leczeniem jest?
Bardzo sceptycznie podchodziłam,  jednak gdy doszło do tego że syn  2 razy w miesiącu był na antybiotyku złamałam się . Cudów nie ma, ale antybiotyku kilka lat nie wziął.

Jest mnóstwo osób, które będą przysięgać na wszystkie świętości, że moditwa do św. Józefa uzdrowiła ich z kalectwa, że wahadełka wyleczyły ich z raka, że terapia kryształami odmieniła ich życie. Takie osoby mogą kłamać w żywe oczy lub być święcie przekonane, że wybrana magiczna metoda leczenia rzeczywiście ich uratowała. Czasami rzeczywiście tak jest, gdyż siła efektu placebo jest ogromna i dość dobrze przebadana naukowo.
Jednak większość rozsądnych ludzi jest raczej nieskłonna wierzyć w cudowne właściwości modlitw, wahadełek czy też kryształów.  Te rzeczy nie działają tak, jak twierdzą ich... propagatorzy, ponieważ nie mogą działać. Wszystkie próby naukowego udowodnienia właściwości takich produktów (czyli za pomocą metody naukowej) kończą się niepowodzeniem.
Tak samo jest z homeopatią. Przewaga tej hochsztaplerki nad w.w. jest taka, że "brzmi" naukowo. Jednak nie ma żadnych dowodów, że te środki działają.
Co zatem z przypadkiem takim jak powyżej? Załóżmy, że było dokładnie tak jak powiedziałaś. Dziecko chorowało, musiał brać antybiotyki (offtopic: czy aby na pewno lekarz wiedział co robi przepisując tak dużą dawkę antybiotyków?) aż tu nagle podano środki homeopatyczne i po problemie.
Czy to dowód na skuteczność tej metody?
Jeśli tak, to co z kontrdowodami? Wiele osób bierze homeopatię (sięga po nią) i nie odczuwają żadnej różnicy. Co to oznacza? Czy wykluczyłaś efekt placebo? Czy wykluczona jest możliwość, że jakiś inny czynnik wpłynął na poprawę stanu Twojego dziecka? Czy wykluczone jest, że po prostu dziecko wyzdrowiało dzięki naturalnym procesom biologicznym, co po prostu nałożyło się z przyjmowaniem leków hemopatycznych?
Wszystkie te rzeczy są prawdopodobne i wszystkie te wypadki już się zdarzały. Co jest więc bardziej prawdopodobne? Powtarzalne, falsyfikowalne zdarzenia czy niepotwierdzona wiedzą naukową metoda leczenia, która nie ma żadnych podstaw w naszej wiedzy o prawach fizyki i chemii?

Owszem, jako wspomagające leczenie, jako pewna dieta, ale nigdy wyłącznie jako lekarstwo.

Też lubię buraki i myślę, że są zdrowe. Nie mam nic przeciwko burakom w dowolnej formie.

Witaj w ogóle jesteś na dobrej drodze do wybudzenia właściwie jesteś wybudzony ale musisz jeszcze doszlifować sytuacje życiowe i tego ci życzę jako były działacz organizacyjny.
(...)
 matka dzieci z autyzmem poszczepiennym działaczka antyszczepionkowa to jest przymusu antyszczepionkowego bo same szczepionki nie są złe bo film który podałaś niestety nie do końca jest prawdziwy więc jest to bardzo ważne A mam przykłady wśród nie jednej osoby z otoczenia znajomych którzy mają dzieci z NOP.... byłbym ostrożny w serwowaniu takich filmów który promuje szczepionki przymusowe i wyśmiewa ludzi myślących.
A tak w ogóle to Witaj jeszcze raz na forum i wśród ludu wyzwolonego z niewoli strażnicowej.

Na początku dziękuje za miłe słowa :)
Jednak odnosząc się do postu, jestem zmuszony zapytać w jakich dokładnie momentach podany prze zemnie film nie jest do końca prawdziwy? Chciałbym też zauważyć, że wyśmiewanie cudzych poglądów nie jest równoznaczne z wyśmiewaniem jakieś osoby. Poglądy Towarzystwa Strażnica są dla mnie śmieszne, ale daleko mi do wyśmiewania ofiar tych poglądów, nawet jeśli głęboko w nie wierzą.
Natomiast co do NOP. Czy masz jakieś dowody, że coś takiego istnieje? Czy jedynym dowodem jest to, że istnieją dzieci u których pierwsze objawy autyzmu objawiły się po podaniu szczepionek?

Rozważcie przykład z życia. Pewien brat opowiadał na Kursie Pionierskim, jak mu to raz Jehowa dopomógł. Szedł sobie na swoim oddalonym, biednym terenie na zbiórkę. Jako, że był biedny, miał tylko jedną parę spodni. W kieszeni prawie pusto - 2zł. No i sobie idzie, idzie, idzie... AŻ TU NAGLE PIES!
Psiak rozszarpał mu spodnie i o mało co duszy nie zgładził. Brat uciekł w popłochy ale spodnie w ruinie. No i jak tu tak w poszarpanych spodniach zbiórkę prowadzić? Nie godzi się! Jeszcze jakaś siostra zobaczy jego dziurawe majtki, ich zawartość i zgorszenie w zborze gotowe. Więc brat żarliwie modli się do Jehowy o pomoc, modli się z całych sił. No i idzie dalej, AŻ TU NAGLE ciuchland. Wchodzi do niego i patrzy a tam... SPODNIE. No normalnie nowiutkie, śliczne, prima sort. A cena? 2zł! No dokładnie tyle ile miał w kieszeni. No i Jehowa uratował naszego biedaka z opresji, w co on przynajmniej głęboko wierzył.

Jednak czytelniku, wykaż się rozwagą. Jakie dowody mamy, że to właśnie Jehowa pomógł temu bratu? Czy gdyby się nie pomodlił, to by tych spodni zabrakło w tym sklepie? Czy byłyby droższa? Czy Jehowa je tam zmaterializował, widząc z nieba tragiczną sytuację naszego bohatera?
Czy może po prostu zdarzyło się tak, że w sklepie z odzieżą używaną była akurat odzież używana? Co jest bardziej prawdopodobne?
W obu w.w. przypadkach winowajcą jest oparcie się na anegdocie, bardzo powszechny błąd logiczny. https://yourlogicalfallacyis.com/pl/anegdota




Offline Matylda

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #38 dnia: 30 Kwiecień, 2020, 23:32 »
O homeopatii tu bym dała duży znak zapytania jak to naprawdę z tym leczeniem jest?
Bardzo sceptycznie podchodziłam,  jednak gdy doszło do tego że syn  2 razy w miesiącu był na antybiotyku złamałam się . Cudów nie ma, ale antybiotyku kilka lat nie wziął.
Przerobiłam na własnej skórze. Nie wierzyłam i nie wierzę w żadną homeopatię.
Do dziś nie rozumiem jak to się stało.
Miałam od lat przewlekłe,ciągle odnawiające się zapalenie ucha,migdałków i gardła. Z migdałkami to takie cyrki były że jak mnie dopadło to stan zapalny był taki że musiałam do szpitala na laryngologię jechać i tam mi na izbie przyjęć zeskrobywali na żywca tą zainfekwaną tkankę z migdałków a krew pryskała lekarce na maskę. To był koszmaaaaaar.
Wreszcie przeniosłam się na moją wieś,no i znowu infekcja,ucho,migdałki i gardło. Bez przekonania poszłam do laryngolożki w przzychodni u mnie na wsi. Ona mówi że mi to wyleczy ale że to będzie drogo kosztować.Pyta czy mnie stać? Ja no, że rad nie wola.raz kozie śmierć itd.
To jeszcze nie były czasy tak rozpowszechnionego internetu,nie było jak sprawdzić. Zapisała mi jakieś krople i kazała tam, sześć razy,po dwa razy i trzy razy raz po raz,kropić wprost na te wściekle bolące gardło.
Poszłam do apteki zapłaciłam 1500 zł :o i kropię,
No i co ból,obrzęk coraz mniejszy był.
Jeszcze chyba tak z 3 tys zainwestowałam w kolejne kuracje.Pytam się na końcu co ta za specyfik. A ona że homeopatia :o :o :o :o :o :o :o
Minęło z 15 lat i jak ręką odjął ???
Teraz znowu do niej chodzę bo mam polipy w zatoce szczękowej.Tym razem niestety mam termin na perfidne operacyjne usunięcie polipów.
Coś w tym jest.Jeden lekarz to co można leczy czymś dziwnym i pomaga a coś inego co nie da rady,ostro diagnozuje kieruje na prześwietlenia,tomografię i rezonans a w konsekwencji na operację.



Offline accurate

  • Pionier
  • Wiadomości: 544
  • Polubień: 1057
  • Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży..
Odp: Blue Story
« Odpowiedź #39 dnia: 01 Maj, 2020, 06:10 »
Na wstępie Polecam ci zapoznać się dokładnie z Trylogią ale nie tą którą napisali kiedyś Polacy bo to historyczna opowieść ale z trylogii

Z której wiedza jest bardzo praktyczna szczególnie nawet na ten dzisiejszy czas pandemii
Chodzi o
MATRIX....3 części...
 w sumie dla budzących się z niewoli umysł i nie tylko to moim zdaniem treści obowiązkowe
 czyli w filmie który obdziera ze zludzen obecnie świat że jest prawdziwy realny i normalny..

A co do tego jak zacytować moją wypowiedź wcześniejszą.. to po pierwsze widziałem kilka filmów z tym człowiekiem jestem zaślepiony jak Pioneer specjalny nauką i jego argumenty są tak dziecinne że niektóre obnażają jego brak myślenia kompletne No ale działacze partyjni czy religijni tak mają.. prawda jest nasza bo jest mojsiejsza.

Odnoszę się do filmu który podałeś i tylko w tym fragmencie bo całego nie oglądałem bo nie zdołał bym ale mówię o fragmencie w którym trafiłem na to co ten człowiek mówi o ruchu tak zwanym antyszczepionkowym bo myślę że nawet mówiąc o tym ruchu niektórzy mylą z ludźmi rzeczywiście niepoważny mi którzy odmawiają leczenia a to chodzi o wolność człowieka do wyboru każdej metody leczenia a szczepienie na przykład dzieci przez substancje których nie są one zbadane bo na dzieciach nikt nie prowadzi badań jest zbrodnią przeciwko tym dzieciom i przeciwko prawom ich rodziców badań nad szczepionkami dla dzieci nie prowadzi się i to wie każde dziecko badania są prowadzone na innych grupach i nie są one miarodajne stąd
NOP... Jeśli w ogóle uczciwie tworzone są przez producenta po testowaniu na żywych dzieciach i ich rodzinach bo dopiero wtedy widać działanie szczepionki więc jest to niezgodne z prawami człowieka.


Jeśli cytujesz moją wypowiedź to nie wycinaj osoby która ma autystyczne dziecko i bardzo jest zorientowana na to jak system jest zmanipulowany jeśli chodzi o medycynę ta pani nazywa się..


DOROTA GUDANIEC... jeśli oczekujesz dowodów to Posłuchaj tego co ona ma do powiedzenia o szczepionkach i doświadczeniach na własnych dzieciach i nie zadawaj mi pytanie że mam udowadniać coś co nie jest w ogóle moją sprawą A forum nie jest od tego.

I radzę nie popadaj W kolejną skrajność odrzuci w religijne Zakopane przyjmujesz zabobony ludzi którzy na zlecenie korporacji wprowadzają preparaty chemiczne które są nazywane niektóre lekarz z wami ale mają wielkie skutki uboczne weź jakikolwiek lek i poczytaj o skutkach ubocznych to nie są cudowne preparaty delikatnie mówiąc często.

Myślę że ruch homeopatii który jest jakimś dziwnym ruchem ale chyba powstał na bazie osób którym ta prześwietna nauka i medycyna nie była w stanie pomóc A tak zwane babki zielarki kiedyś czy dziś są w stanie no i w ogóle to Ford nie jest to medycynie po prostu wspomniałem że w tym filmie człowiek nie traktuje poważnie ludzi którzy nie chcą być zmuszanie do szczepionek A chcę mieć wolne wybór w tej kwestii a przecież mamy tak zwaną chyba demokrację.


Poniżej Twój cytat w którym usunąłeś coś a ja dopisałem aby był on pełny

.......Witaj w ogóle jesteś na dobrej drodze do wybudzenia właściwie jesteś wybudzony ale musisz jeszcze doszlifować sytuacje życiowe i tego ci życzę jako były działacz organizacyjny.
(...)


"To mój cytat Przez ciebie przytoczony i brakuje tej osoby p. Dorota Gudaniec bo jest to osoba Publiczna i nie usuwaj Proszę tego imienia i nazwiska a każdy w internecie może sobie dużo sprawdzić o tym co tak naprawdę dzieje się w świecie medycznym".. tam znajdziesz Jeśli chcesz dowody na to że nie wszystko wiemy I jak to śpiewał Niemen Dziwny jest ten świat.
 matka dzieci z autyzmem poszczepiennym działaczka antyszczepionkowa to jest przymusu antyszczepionkowego bo same szczepionki nie są złe bo film który podałaś niestety nie do końca jest prawdziwy więc jest to bardzo ważne A mam przykłady wśród nie jednej osoby z otoczenia znajomych którzy mają dzieci z NOP.... byłbym ostrożny w serwowaniu takich filmów który promuje szczepionki przymusowe i wyśmiewa ludzi myślących.
A tak w ogóle to Witaj jeszcze raz na forum i wśród ludu wyzwolonego z niewoli strażnicowej.


Na początku dziękuje za miłe słowa
Jednak odnosząc się do postu, jestem zmuszony zapytać w jakich dokładnie momentach podany prze zemnie film nie jest do końca prawdziwy? Chciałbym też zauważyć, że wyśmiewanie cudzych poglądów nie jest równoznaczne z wyśmiewaniem jakieś osoby. Poglądy Towarzystwa Strażnica są dla mnie śmieszne, ale daleko mi do wyśmiewania ofiar tych poglądów, nawet jeśli głęboko w nie wierzą.
Natomiast co do NOP. Czy masz jakieś dowody, że coś takiego istnieje? Czy jedynym dowodem jest to, że istnieją dzieci u których pierwsze objawy autyzmu objawiły się po podaniu szczepionek? ...koniec cytatu..


Ze swojej strony jako wybudzonyjuż prawie 10 lat.. zauważam kilka schematów zachowań osób które zaczęły myśleć ale jednym z tych które są niebezpieczne to odrzucenie wszelkich form religii i traktowanie ludzi religijnych jako jednak umysłowo mniej bogatych a traktowanie ewolucji i wszystkiego co mówią naukowcy jako wreszcie prawdy prawie objawionej bo przecież rzekomo udowodnionej to jest druga skrajność

A w tym dziwnym świecie jak w zyciu...prawda jest jak miecz obosieczny na kazdą ortodoksję...to jak  dwa końce kija a prawda śpi spokojnie  gdzieś na środku.
A jest dużo bardziej złożona i nieoczywista jakby niektórzy tego chcieli czego obecna sytuacja choćby na świecie jest dowodem.

Można być człowiekiem religijnym bez zebrań obecnie wszyscy wierzący uczestnicy w spotkaniach religijnych  ludzie muszą się na to przestawić.

Można uwierzyć w to że podobno byliśmy na Księżycu teoretyzujemy o fizyce kwantowej o zjawiskach których nawet ciężko rozmawiać bo są dla wąskiego grona intelektualistów a zwykły wirus(tak nam niby oficjalnie mówią) powoduje że za chwilę gospodarka światowa.. a co za tym idzie zwykli ludzie... będzie miała taką recesję że kryzysy poprzednie to będą przy nich małe pryszcze.

Co więcej to wyśmiewana wieś staje się wybawieniem w takim momencie bo te przepiękne niby miasta to miejsce pełne budynków które w chwili obecnej pokazały czym są klatkami betonowymi w których można więzić ludzi na podstawie zwykłych rozporządzeń zarządzeń dekretów i oczywiście to dla naszego dobra żeby nie było.... to tak jak świat finansowy Drukujemy pieniądze które nie mają pokrycia i w sumie ci ludzie rządzą światem No ale tych tematów jest bardzo dużo...


I żeby było jasne nie popieram ciemnoty nie popieram ślepo nauki ja go świata który ma wg.
Niektorych coś co oznacza ze jest to prawda absolutna ...

 o religiach to mamy to dużo tematu więc też staram się znaleźć ten środek bo tylko balans i równowaga w życiu pozwala funkcjonować Normalnie każda skrajność jest wcześniej czy później przyczyną odlotu umysłowego i nie tylko.


A wszystkim którzy nie wierzą w Spiski przypominam pakt ribbentrop-mołotow i opisana tutaj na forum przeze mnie mapa GoomBerga ... dokument dostępny nawet w tej chwili dla każdego w wersji cyfrowej w bibliotece kongresu USA do sprawdzenia przez każdego kto tylko chce szczególnie przez przesmiewcow...tzw. teorii spiskowych... świat to tylko Spiski finansowe religijne i nie tylko tych przekrętów które Jak się je obejmie umysłem jest tak wiele że faktycznie nie mam już bardzo dawno ale dobrze śpiewał że Dziwny jest ten świat dlatego uparcie wracam do filmu Matrix bez obejrzenia i zrozumienia go popada się z jednej skrajności w drugą

https://sjwp.pl/nowe-swiatla/zrodla-nowych-swiatel-natchnienia-od-boga-a-moze-biblioteka-kongresu-usa/


Po zapoznaniu się z tymi tematami ktoś kto mówi że teorie spiskowe są dla głupich niech to napisze ale ... jednocześnie niech to udowodni na podstawie tych dwóch faktów że są to tylko teorię dla ludzi naiwnych.

Bo zauważyłem już nieraz że dla tak zwanych inteligentów słowo
.......... spisek .....oznacza Mniej więcej to samo co
............ dla świadka Jehowy ........odstępca !!!!!!
A przecież wszystko co mówi odstępca jest niemądre złe głupie bo  pochodzi od szatana żeby żartobliwie zakończyć ten trochę przy długi post.


« Ostatnia zmiana: 01 Maj, 2020, 06:37 wysłana przez accurate »
Kłamstwo obiegnie cały świat zanim prawda zdąży włożyć buty a ludzie uwierzą we wszystko co odkryli np.amerykańscy naukowcy a mocniej gdy to bedzie łaciną hebrajskim greką ważne żeby brzmiało powaznie


Offline Storczyk

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #40 dnia: 01 Maj, 2020, 08:13 »
Mam wątpliwości, czy odpowiadać na te posty, które nie są do końca związane z tematem. Uznałem jednak, że może być to dobra okazja do przedstawienia mojego poglądu w w.w. sprawach i próby pokazania jak błędy logiczne i poznawcze wpływają na nasze postrzeganie rzeczywistości.

Jest mnóstwo osób, które będą przysięgać na wszystkie świętości, że moditwa do św. Józefa uzdrowiła ich z kalectwa, że wahadełka wyleczyły ich z raka, że terapia kryształami odmieniła ich życie. Takie osoby mogą kłamać w żywe oczy lub być święcie przekonane, że wybrana magiczna metoda leczenia rzeczywiście ich uratowała. Czasami rzeczywiście tak jest, gdyż siła efektu placebo jest ogromna i dość dobrze przebadana naukowo.
Jednak większość rozsądnych ludzi jest raczej nieskłonna wierzyć w cudowne właściwości modlitw, wahadełek czy też kryształów.  Te rzeczy nie działają tak, jak twierdzą ich... propagatorzy, ponieważ nie mogą działać. Wszystkie próby naukowego udowodnienia właściwości takich produktów (czyli za pomocą metody naukowej) kończą się niepowodzeniem.
Tak samo jest z homeopatią. Przewaga tej hochsztaplerki nad w.w. jest taka, że "brzmi" naukowo. Jednak nie ma żadnych dowodów, że te środki działają.
Co zatem z przypadkiem takim jak powyżej? Załóżmy, że było dokładnie tak jak powiedziałaś. Dziecko chorowało, musiał brać antybiotyki (offtopic: czy aby na pewno lekarz wiedział co robi przepisując tak dużą dawkę antybiotyków?) aż tu nagle podano środki homeopatyczne i po problemie.
Czy to dowód na skuteczność tej metody?
Jeśli tak, to co z kontrdowodami? Wiele osób bierze homeopatię (sięga po nią) i nie odczuwają żadnej różnicy. Co to oznacza? Czy wykluczyłaś efekt placebo? Czy wykluczona jest możliwość, że jakiś inny czynnik wpłynął na poprawę stanu Twojego dziecka? Czy wykluczone jest, że po prostu dziecko wyzdrowiało dzięki naturalnym procesom biologicznym, co po prostu nałożyło się z przyjmowaniem leków hemopatycznych?
Wszystkie te rzeczy są prawdopodobne i wszystkie te wypadki już się zdarzały. Co jest więc bardziej prawdopodobne? Powtarzalne, falsyfikowalne zdarzenia czy niepotwierdzona wiedzą naukową metoda leczenia, która nie ma żadnych podstaw w naszej wiedzy o prawach fizyki i chemii?

Też lubię buraki i myślę, że są zdrowe. Nie mam nic przeciwko burakom w dowolnej formie.

Na początku dziękuje za miłe słowa :)
Jednak odnosząc się do postu, jestem zmuszony zapytać w jakich dokładnie momentach podany prze zemnie film nie jest do końca prawdziwy? Chciałbym też zauważyć, że wyśmiewanie cudzych poglądów nie jest równoznaczne z wyśmiewaniem jakieś osoby. Poglądy Towarzystwa Strażnica są dla mnie śmieszne, ale daleko mi do wyśmiewania ofiar tych poglądów, nawet jeśli głęboko w nie wierzą.
Natomiast co do NOP. Czy masz jakieś dowody, że coś takiego istnieje? Czy jedynym dowodem jest to, że istnieją dzieci u których pierwsze objawy autyzmu objawiły się po podaniu szczepionek?

Rozważcie przykład z życia. Pewien brat opowiadał na Kursie Pionierskim, jak mu to raz Jehowa dopomógł. Szedł sobie na swoim oddalonym, biednym terenie na zbiórkę. Jako, że był biedny, miał tylko jedną parę spodni. W kieszeni prawie pusto - 2zł. No i sobie idzie, idzie, idzie... AŻ TU NAGLE PIES!
Psiak rozszarpał mu spodnie i o mało co duszy nie zgładził. Brat uciekł w popłochy ale spodnie w ruinie. No i jak tu tak w poszarpanych spodniach zbiórkę prowadzić? Nie godzi się! Jeszcze jakaś siostra zobaczy jego dziurawe majtki, ich zawartość i zgorszenie w zborze gotowe. Więc brat żarliwie modli się do Jehowy o pomoc, modli się z całych sił. No i idzie dalej, AŻ TU NAGLE ciuchland. Wchodzi do niego i patrzy a tam... SPODNIE. No normalnie nowiutkie, śliczne, prima sort. A cena? 2zł! No dokładnie tyle ile miał w kieszeni. No i Jehowa uratował naszego biedaka z opresji, w co on przynajmniej głęboko wierzył.

Jednak czytelniku, wykaż się rozwagą. Jakie dowody mamy, że to właśnie Jehowa pomógł temu bratu? Czy gdyby się nie pomodlił, to by tych spodni zabrakło w tym sklepie? Czy byłyby droższa? Czy Jehowa je tam zmaterializował, widząc z nieba tragiczną sytuację naszego bohatera?
Czy może po prostu zdarzyło się tak, że w sklepie z odzieżą używaną była akurat odzież używana? Co jest bardziej prawdopodobne?
W obu w.w. przypadkach winowajcą jest oparcie się na anegdocie, bardzo powszechny błąd logiczny. https://yourlogicalfallacyis.com/pl/anegdota
Też podałam synowi te niby  5 w jednej bo szkoda było mi kuć dzieciaka 3 razy!
Alergia goni alergie.
Homeopatia ponoć też oczyszcza z tych substancji poszczepionkowych
 
Syty głodnego nie zrozumie.
Gdy będziesz miał dziecko sprawdzisz wszystkie metody leczenia konwencjonalnego(podsuwane migdałki) a będzie coraz gorzej.
To tak jak topiący brzytwy się chwyta bo nic nie traci...
Tak tu warto sprawdzić skoro to tylko kulki z sacharoza
 to nic nie zaszkodzą a nie wiadomo jak organizm zadziała.
Jednak tak jak Matylda najpierw na sobie sprawdziłam.
Męczyłam sie z problemami somatycznymi po odkryciu prawdy o prawdzie.
Wzięłam serię i jak ręką odjął po 3 msc.
A wczesniej  ponad
rok męczarni nie do opisania.
Mogę się nawet zgodzić z tym,  ja mogę być ofiarą placebo, ale syn za małody na takie efekty.

Porównanie z modlitwą do świętych słabe.
Ale coś w Biblii na ten temat chyba znajdziemy?


Offline HARNAŚ

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 3 042
  • Polubień: 10019
  • Nie mów co myślisz . Myśl co mówisz.
Odp: Blue Story
« Odpowiedź #41 dnia: 01 Maj, 2020, 10:31 »
Nie może być mowy o efekcie placebo w sytuacji dziecka , które nie ma o tym pojęcia . Dorosły potrafi sobie wmówić , że znalazł super środek i tym razem na pewno zadziała , ale dziecko?


Offline Blue

Odp: Blue Story
« Odpowiedź #42 dnia: 01 Maj, 2020, 11:21 »
Nie może być mowy o efekcie placebo w sytuacji dziecka , które nie ma o tym pojęcia . Dorosły potrafi sobie wmówić , że znalazł super środek i tym razem na pewno zadziała , ale dziecko?

Hey ludzie, zaczynam dlugi weekend więc nie mam czasu by napisać jakiegoś dłuższego posta, ale chciałem tylko odnieść się do efektu placebo wśród dzieci.
Badania na ten temat pokazują, że efekt placebo u dzieci i nastolatków jest jeszcze silniejszy niż u dorosłych.
https://www.nature.com/articles/pr201366


Offline batnasekte

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 72
  • Polubień: 381
  • Odkrywać, demaskować, tępić, ośmieszać.
Odp: Blue Story
« Odpowiedź #43 dnia: 01 Maj, 2020, 13:02 »
accurate  100/100 i daje lubika :)
Tępię ścierwa, przywódców amerykańskiej pedofilskiej sekty.


Offline LD

  • Zainteresowany
  • Wiadomości: 8
  • Polubień: 37
  • Poprzednie konto Lame Dog
Odp: Blue Story
« Odpowiedź #44 dnia: 01 Maj, 2020, 13:47 »
accurate  100/100 i daje lubika :)

batnasekte i accurate ode mnie też lubik  :)

Wszyscy, którzy są w opozycji do lejącej się zewsząd propagandy powszechnie uznawanej za
"prawdę", są nazywani antysystemowi...
Powiem za siebie... to nie ja jestem antysytemowy, tylko system jest antyludzki...

Zemsta jest jak oko tygrysa, które widzi tylko wąski wycinek rzeczywistości...