Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Krew - jak to jest - prosze o prosta odpowiedz TRANSFUZJA  (Przeczytany 6222 razy)

Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 1 580
  • Polubień: 2476
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Krew - jak to jest - prosze o prosta odpowiedz TRANSFUZJA
« Odpowiedź #270 dnia: 01 Lipiec, 2019, 13:41 »
Dlatego podczas uboju ma być spuszczona krew z krwioobiegu i nawet Bóg nie będzie ci już robił problemów . A gdzie czytasz o spuszczaniu krwi z mięsa ?

Przypomnę, ze Żydzi oprócz zakazu spożywania krwi czy mięsa ze zwierząt ofiarowanych bałwanom , mieli jeszcze wiele innych zakazów spożywania określonych zwierząt. Przyjście Jezusa znosiło to. Dlatego Jezus mówi, że od tej pory można jeść nawet te tzw nieczyste zwierzęta.
Mimo to w Dz 15,20 czytamy, że dalej koniecznym jest aby powstrzymywać się i od krwi i od nierządu i od ofiar składanych bałwanom.
Idę do niewiernego czyli wyznawcy bałwana, ten mówi mi, ze to mięso to ofiara dla jego bożka. To co będzie znaczyło dla tego niewiernego, ze ja jej to mięso ? Pomyśli sobie, że mój Bóg pozwala na to czyli jest wart tyle samo co i bałwan.
To tak samo jakbyś poszedł do znajomego katolika na śniadanie wielkanocne. I on mówi ci, ze to jest pokarm poświęcony przez księdza z okazji Wielkiej Nocy. Czy ty  jako świadek Jehowy, zjesz taki pokarm ? Bo ja na pewno nie.
To co cytujesz dotyczy sytuacji gdy gospodarz mówi ci, ze jadło pochodzi z ofiary złożonej bałwanowi. Jeśli gospodarz zaprasza mnie i nic nie mówi, to wtedy możesz jeść wszystko.

Ale gdzie tam jest  zezwolenie na jedzenie mięsa z krwią ?
[/b][/size]

Więc i ja posłużę się przykładem. Mam znajomego, który zaprosił mnie na obiad. Podczas stawiania posiłku mówi mi, że okazyjnie dostał kawł dzika od koła łowieckiego. Było święto lasu, upolowali zwierzynę, ksiądz pokropił kropidłem, a potem aby nie marnować góry mięsa rozdali to znajomy i on takowe poświęcone przez kapłana dostał do garnka aby spożyć. Dla niego to nie ma znaczenia, bo sumienie mu pozwala jeść i dla mnie też nie ma znaczenia. Jeżeli nikogo nie gorszę w tym gospodarza to mogę z czystym sumieniem zjeść to mięso.

Co do twego pytania: To zależy czy będzie to miało znaczenie dla gospodarza, który to mięso postawił na stole.



Cytat: Gremczak w Dzisiaj o 11:50
Czyli można jeść krew?


Nie można.

Wykrwawianie zwierzęcia było tylko symboliczne. Całej krwi ze zwierzęcia nie usuniesz, tak więc pomimo wykrwawienia, krew jesz.
« Ostatnia zmiana: 01 Lipiec, 2019, 13:45 wysłana przez Gandalf Szary »
,,Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak"


Offline Gremczak

Odp: Krew - jak to jest - prosze o prosta odpowiedz TRANSFUZJA
« Odpowiedź #271 dnia: 01 Lipiec, 2019, 16:05 »
  Krew jest w naczyniach krwionośnych a one znajdują sie mięsie.Zapewniam Ciebie ,że cala krew nie zejdzie z krwiobiegu. Trochę fizyki przydałoby się Tobie .Dlatego cały czas mówię ,że bóg nie zabronił jeść krwi .Krwi która została niespuszczona.

Czyli można jeść krew?



Nie można.
A ta krew co zostanie w naczyniach krwionośnych nie jest krwią? Samej krwi nie można jeść ale z mięsem już można? Tak to wynika z twego sposobu myślenia. O to się rozchodzi?


Offline Startek

Odp: Krew - jak to jest - prosze o prosta odpowiedz TRANSFUZJA
« Odpowiedź #272 dnia: 01 Lipiec, 2019, 21:35 »
Juz sie pogubiłem albo głupi jestem. Czyli mozna robic transfuzje krwi ? jedni napisali tak drudzy nie. W sumie ratuje to zycie. Sam bóg mowil ze, nie chce by ludzie umierali. wiedz transfuzja jest ok skoro ratuje to zycie. Bo gdyby bylo inaczej gdyby bog zabronil okazało by sie ze chce aby ta osoba umarła czyż nie ?
Ortodoksyjni Żydzi którzy nie spożywają żadnej krwi , to jeśli chodzi o ratowanie życia nie mają żadnych przeciwwskazań do do transfuzji . To co wymyśliła organizacją Strażnicy jest zwykłym nadużyciem , które doprowadziło do śmierci tysięcy ludzi a innych uczyniło warzywami na wskutek niedotlenienia mózgu . Ja miałem ten sam problem gdy moje dziecko chorowało na białaczkę ,  Trafiłem wtedy na stronę Słowo Nadziei wydawana przez byłego świadka gdzie w prosty sposób za pomocą Biblii zostałem przekonany o bezpodstawnym zakazie co do krwi wydanym przez strażnicę . To mi pomogło drążyć temat dalej . Właśnie w tym miesiącu mija trzy lata tj. 20 lipca jak syn otrzymał przeszczep szpiku od swojej siostry.  Otrzymał 37 transfuzji krwi plus płytki krwi . Dzisiaj jest pod kontrolą lekarzy i wyniki są dobre ,  Pracuje i cieszy się życiem i strach by pomyśleć gdyby był betonowym świadkiem ,  NIE MIAŁBYM DZIECKA  !  Dzięki artykułom ze Słowa Nadziei , oraz  Włodka Bednarskiego jestem dziś trzy lata wolnym człowiekiem i chrześcijaninem .