Kochana...otrzep kolana, popraw koronę i do przodu.
Ja wiem to boli, bo jakim trzeba być człowiekiem, aby nie bolało? Nie powiem, że ból zniknie, bo i po latach mnie rusza, ale można się do niego przyzwyczaić.
I choć z czasem te relacje się poprawiają, bo świadkowska rodzina wymięka, to żal zostanie.
Wielokrotnie mówiłam/pisałam, że za jedno jestem wdzięczna org...pozwoliło mi poznać prawdziwą twarz mojej rodziny, na co ich stać i ile dla nich znaczę.
Ja za swoim dzieckiem poszłabym w ogień, dała się pokroić bo to przecież cząstka mnie.
Zawsze powtarzałam, że bez względu co zrobi, czy będę to pochwalać czy nie, zawsze będę za nim stała murem, nie odwrócę się.
Moja matka aby grzać swoje dumsko w raju, totalnie się na mnie wypięła.
Trzymaj się, co nas nie zabije to nas wzmocni .
