Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?  (Przeczytany 279 razy)

Offline Andrzejek

Rozdział  III DOGMATU
O BOSKIM NATCHNIENIU PISMA ŚW. I O JEGO INTERPRETACJI

Prawdy przez Boga objawione, które są zawarte i wyrażone w Piśmie świętym, spisane zostały pod natchnieniem Ducha Świętego. Albowiem święta Matka - Kościół uważa na podstawie wiary apostolskiej księgi tak Starego, jak Nowego Testamentu w całości, ze wszystkimi ich częściami za święte i kanoniczne dlatego, że spisane pod natchnieniem Ducha Świętego (por. J 20:31; 2 Tm 3:16; 2 P 1:19-21; 3:15-16) Boga mają za autora i jako takie zostały Kościołowi przekazane. Do sporządzenia Ksiąg świętych wybrał Bóg ludzi, którymi jako używającymi własnych zdolności i sił posłużył się, aby przy Jego działaniu w nich i przez nich, jako prawdziwi autorzy przekazali na piśmie to wszystko i tylko to, co On chciał. Ponieważ więc wszystko, co twierdzą natchnieni autorzy, czyli hagiografowie, winno być uważane za stwierdzone przez Ducha Świętego, należy zatem uznawać, że Księgi biblijne w sposób pewny, wiernie i bez błędu uczą prawdy, jaka z woli Bożej miała być przez Pismo św. utrwalona dla naszego zbawienia. Dlatego «każde Pismo przez Boga natchnione użyteczne (jest) do pouczania, do przekonywania, do napominania, do kształcenia w sprawiedliwości: by człowiek Boży stał się doskonały i do wszelkiego dobrego dzieła zaprawiony» (2 Tm 3:16-17).

Wnioski s Pisma
Przekazywanie wiadomości przez Boga odbywało się z iście godną podziwu kreatywnością: raz szeptem, niemal konspiracyjnym, prosto do ucha wybranych; innym razem poprzez sny i majaki, które dziś moglibyśmy uznać za pierwowzór radia i telewizji – tyle że nadawanej bez prądu i bez możliwości zmiany kanału.
Nie zadowalając się jednak samym słowem, Bóg zdaje się z zapałem oddawać twórczości wizualnej. Zaludnia swoje przekazy fantastycznymi stworami: bestiami, smokami, gigantycznymi wężami – jakby sama treść nie była wystarczająco zagadkowa bez tej barwnej, momentami groteskowej scenografii.
Jego wyobraźnia osiąga apogeum w wizjach tajemniczych konstrukcji: posągów o symbolicznej anatomii czy kosmicznego rydwanu – Merkawy – funkcjonującego według zasady „ruchomego w ruchomym”, która zdaje się wyprzedzać nie tylko fizykę, ale i zdrowy rozsądek. W tym samym duchu odkrywa przed nami nowe prawa matematyki, w których czas – dotąd nieuchwytny abstrakt – można dowolnie mnożyć, dzielić i rozciągać, jakby był kawałkiem gumy.
Ta nieograniczona inwencja przybiera chwilami formę poznawczego chaosu. Aniołowie, rozstawieni na czterech rogach świata (który sam w sobie zdaje się przechodzić geometryczne kryzysy tożsamości), dmą w swoje puzony, jakby chcieli ogłosić kolejną rewizję kosmologii: od płaskiego dysku po bliżej nieokreślony wielokąt.
Ale na tym eksperyment się nie kończy. Bóg ingeruje głębiej – w samą strukturę człowieka, powołując do istnienia duszę. A żeby egzystencja nie okazała się zbyt jednostajna, inicjuje bunt aniołów, którzy z zapałem zaczynają komplikować ludzkie myśli i sumienia. Następnie oferuje rozwiązanie problemu, który sam współtworzył: im więcej zła, tym więcej łaski – mechanizm przypominający system, który najpierw produkuje chorobę, by potem triumfalnie sprzedawać lekarstwo.
A gdy sceptycyzm zaczyna przybierać na sile, na scenę wkracza syn – ofiara doskonała, uniwersalna, działająca wstecz i wprzód, obejmująca wszystkie czasy i wszystkie winy. Spektakl zostaje domknięty formułą o wieczności, która ma nadać całości ostateczny sens – lub przynajmniej tak skutkuje w oczach wiernych.

Dla mnie osobiście jest oczywiste, że tego typu przedstawienia nie tyle odsłaniają, co zaciemniają rzekome boskie przesłania, tworząc rozległe pole dla domysłów, spekulacji i dowolnych interpretacji. Trudno bowiem uznać za przejaw doskonałej komunikacji system, który wymaga nieustannego tłumaczenia, reinterpretacji i sporów. A przecież nie to zdaje się być pierwotnym zadaniem Najwyższego – tym bardziej że nie pozostawił On nigdzie czytelnego klucza pozwalającego przełożyć swoje wizje na jednoznaczny, ludzki język.

A co moi koledzy o tym wszystkim sądzą?


Offline Lubie_Truskawki

Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Odpowiedź #1 dnia: Wczoraj o 09:34 »
Ze powines zmienic forum bo tutaj w te bzdury nitk nie uwierzy.

Pozatym jak mozna niezwruszonym nazwac cos to potrafi na jednej stronie zaprzeczyc samo sobie kilka razy...


Offline Andrzejek

Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Odpowiedź #2 dnia: Wczoraj o 10:06 »
Czy poza tym możesz  przytoczyć więcej konkretów?


Offline Lubie_Truskawki

Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Odpowiedź #3 dnia: Wczoraj o 10:32 »
Czy poza tym możesz  przytoczyć więcej konkretów?

Wpisz w google "contradictions in Bible". Ja nie mam checi na glebsza dyskusje z ewangelizatorami, wole popatrzec w sciane.


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 593
  • Polubień: 9031
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Odpowiedź #4 dnia: Wczoraj o 10:35 »
Ze powines zmienic forum bo tutaj w te bzdury nitk nie uwierzy.

Pozatym jak mozna niezwruszonym nazwac cos to potrafi na jednej stronie zaprzeczyc samo sobie kilka razy...
Przecież JEST temat na Forum ''BIBLIA - DYSKUSJE.....'' - więc dyskutuje  Andrzejek, ma prawo zamieszczać swoje ''algorytmy''
Przejdź na FORUM BIBLINE ANDRZEJKU, tu nic nie wskórasz, tu tylko o świadkach Jehowy i całej tej sekcie (Ww)
Jeszcze dostałeś w nagrodę od moderacji na zielono ...
« Ostatnia zmiana: Wczoraj o 10:39 wysłana przez Nadaszyniak »


Online Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 991
  • Polubień: 5450
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Odpowiedź #5 dnia: Wczoraj o 12:22 »
A jaki Andrzejek ma stosunek do PŚ. Jest księga nadchniona czy też nie. Przeczytałem twój komentarz i nie wiem.
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 6 593
  • Polubień: 9031
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Odpowiedź #6 dnia: Wczoraj o 12:54 »
A jaki Andrzejek ma stosunek do PŚ. Jest księga nadchniona czy też nie. Przeczytałem twój komentarz i nie wiem.
Zapytaj Andrzejka, co? - nie wiesz


Offline Profesor Tutka

Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Odpowiedź #7 dnia: Wczoraj o 13:48 »
Czy Nadarzyniak to Andrzejek? Byłby czwarty.


Online Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 991
  • Polubień: 5450
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Odpowiedź #8 dnia: Wczoraj o 14:04 »
Zapytaj Andrzejka, co? - nie wiesz
[/quot
Właśnie pytanie było do Andrzejka, to jego komentarz przeczytałem aż się spociłem. Jest tam że tak, ale nie itd :)
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline Stanisław Klocek

Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Odpowiedź #9 dnia: Wczoraj o 14:32 »
A jaki Andrzejek ma stosunek do PŚ. Jest księga nadchniona czy też nie. Przeczytałem twój komentarz i nie wiem.
Ja też jestem ciekaw, ale wydaje mi się, że Andrzejek wierzy w Boga i Jego autorstwo natcnienia PŚ, z następujących wypowiedzi
 
Wnioski s Pisma
Przekazywanie wiadomości przez Boga odbywało się z iście godną podziwu kreatywnością: (...)
Nie zadowalając się jednak samym słowem, Bóg zdaje się z zapałem oddawać twórczości wizualnej. (...)
Bóg ingeruje głębiej – w samą strukturę człowieka, powołując do istnienia duszę. (...)
A przecież nie to zdaje się być pierwotnym zadaniem Najwyższego  (...)
Tylko, że zdaniem Andrzeka kłopot polega na błędnym rozumieniu, co skutkuje niewłaściwą interpretacją z powodu, jaki podaje.

... że nie pozostawił On nigdzie czytelnego klucza pozwalającego przełożyć swoje wizje na jednoznaczny, ludzki język.
A co moi koledzy o tym wszystkim sądzą?
Otóż ja po kilku dziesięcioleciach uczestnicząc w różnych formach dyskusji, na różnych forach, osobistych spotkaniach kultu, wsłuchiwaniu się licznych debat ludzi wykwalifikowanych, którzy poświęcają swe życie na zgłębianiu bogów i tak zwanych świętych Pism, przeczytaniu wielu książek wybitnnych w tym zagadnieniu, obserwacji ludzi o różnych poglądach doszedłem do następującego wniosku. Wszystkie tego rodzaju książki są jedynie wytworem czysto ludzkim, bez jakiejkolwiek ingerencji rzekomego bytu z poza obszaru  transcendentalnego. Obecnie Biblię traktuję jako zbiór faktów historycznych, geograficznych, pouczeń moralnych, które powstały w dużej mierze z wcześniejszych mitów i legęd i.t.p. literackich opowieści. Dla mnie dobrym komentarzem jest satyryczna książka Cavanny Pismo nieświęte, które przedstawia w formie dekonstruującej religijne dogmaty i mity.
« Ostatnia zmiana: Wczoraj o 14:37 wysłana przez Stanisław Klocek »


Online Gremczak

Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Odpowiedź #10 dnia: Wczoraj o 16:39 »
Podzielam twoje zdanie.
Ludzie na siłę doszukują palca bożego.
Kombinują jak koń pod górę.
Tak jak śj z zazębiającym się pokoleniem.
Religie natworzyli sobie przywódców, zrobili z nich autorytety, jeszcze dorzucają  swoje manipulacje aby całość łyknąć.
« Ostatnia zmiana: Wczoraj o 16:50 wysłana przez Gremczak »


Online Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 991
  • Polubień: 5450
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Odpowiedź #11 dnia: Wczoraj o 19:04 »
No tak, musze przyznać, że osobiście mam problem z PŚ. Do  niedawna jeszcze uważałem tę księgę za autorytet, księgę natchnioną, gdzie to Bóg maczał swoje palce w jej spisaniu. Zaczęło sią od tematu kanonu biblijnego, a skończyło na weryfikacji wiarygodności wydarzeń, osób w niej wymienionych. To było jak wylanie kubła zimnej wody, może to i dobrze. Lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć. Szkoda, że tak późno!!
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline Andrzejek

Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Odpowiedź #12 dnia: Dzisiaj o 07:47 »
Drodzy Koledzy!

Po Waszych komentarzach dotyczących moich postów doszedłem do następujących wniosków. Z kilkoma z Was bardzo dobrze mi się dyskutuje – nawet jeśli na początku pojawiały się między nami zgrzyty. Niestety pozostali nie podejmują dyskusji, ograniczając się do krótkich stwierdzeń w stylu „piszesz bzdury” albo do ostrzeżeń, że jeśli będę pisał głupoty, moje artykuły wylądują na śmietniku.
Od zarania powstania Nowego Testamentu głosy dyskutantów na temat wiary chrześcijańskiej bywały uciszane – czy to przez wojny religijne, czy przez różnego rodzaju wyprawy krzyżowe, mające przekonać np. albigensów, że tkwią po uszy w błędach. Gdy przemoc nie przynosiła efektów, do „nawracania” tych, którzy zeszli ze ścieżki wytyczonej przez Kościół katolicki, powołano sądy Świętej Inkwizycji.
Dopiero stosunkowo niedawno Kościół katolicki zaczął dostrzegać, że siła nie jest argumentem, i stara się zwalczać podziały w bardziej kulturalny sposób – choć cynicy twierdzą, że po prostu nie ma już innego wyjścia. Inni z kolei sądzą, że zanim Kościół zacznie dyskutować, powinien najpierw „posprzątać własne podwórko”, usuwając problemy wynikające z pogoni za władzą i bogactwem oraz kryzysów moralnych.
Uważam, że każda dyskusja poszerza nasze horyzonty umysłowe. Dzięki niej – o ile nie jest prowadzona przez fanatyków – poznaję poglądy innych ludzi i stale się uczę, pogłębiając swoją wiedzę w wielu dziedzinach. Wiem, że niektórzy z Was sądzą, iż celowo wybieram z Pisma jedynie cytaty mające świadczyć o bezsensie wiary, ale to nieprawda. Staram się jedynie pokazać, że przyjmowanie za prawdę czegoś, co nie wytrzymuje konfrontacji z logiką i nauką, jest problematyczne.
Kościół od dawna stosuje podobne podejście, uznając niektóre fragmenty Pisma za obrazy i przenośnie, które mają ułatwić wierzącym poruszanie się w złożonej rzeczywistości wiary. Jednocześnie w pewnych kwestiach kurczowo trzyma się swoich dogmatów, stojąc przed granicą, której przekroczenie mogłoby zagrozić jego tożsamości.


Online Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 991
  • Polubień: 5450
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Odpowiedź #13 dnia: Dzisiaj o 08:06 »
Drodzy Koledzy!

Po Waszych komentarzach dotyczących moich postów doszedłem do następujących wniosków. Z kilkoma z Was bardzo dobrze mi się dyskutuje – nawet jeśli na początku pojawiały się między nami zgrzyty. Niestety pozostali nie podejmują dyskusji, ograniczając się do krótkich stwierdzeń w stylu „piszesz bzdury” albo do ostrzeżeń, że jeśli będę pisał głupoty, moje artykuły wylądują na śmietniku.
Od zarania powstania Nowego Testamentu głosy dyskutantów na temat wiary chrześcijańskiej bywały uciszane – czy to przez wojny religijne, czy przez różnego rodzaju wyprawy krzyżowe, mające przekonać np. albigensów, że tkwią po uszy w błędach. Gdy przemoc nie przynosiła efektów, do „nawracania” tych, którzy zeszli ze ścieżki wytyczonej przez Kościół katolicki, powołano sądy Świętej Inkwizycji.
Dopiero stosunkowo niedawno Kościół katolicki zaczął dostrzegać, że siła nie jest argumentem, i stara się zwalczać podziały w bardziej kulturalny sposób – choć cynicy twierdzą, że po prostu nie ma już innego wyjścia. Inni z kolei sądzą, że zanim Kościół zacznie dyskutować, powinien najpierw „posprzątać własne podwórko”, usuwając problemy wynikające z pogoni za władzą i bogactwem oraz kryzysów moralnych.
Uważam, że każda dyskusja poszerza nasze horyzonty umysłowe. Dzięki niej – o ile nie jest prowadzona przez fanatyków – poznaję poglądy innych ludzi i stale się uczę, pogłębiając swoją wiedzę w wielu dziedzinach. Wiem, że niektórzy z Was sądzą, iż celowo wybieram z Pisma jedynie cytaty mające świadczyć o bezsensie wiary, ale to nieprawda. Staram się jedynie pokazać, że przyjmowanie za prawdę czegoś, co nie wytrzymuje konfrontacji z logiką i nauką, jest problematyczne.
Kościół od dawna stosuje podobne podejście, uznając niektóre fragmenty Pisma za obrazy i przenośnie, które mają ułatwić wierzącym poruszanie się w złożonej rzeczywistości wiary. Jednocześnie w pewnych kwestiach kurczowo trzyma się swoich dogmatów, stojąc przed granicą, której przekroczenie mogłoby zagrozić jego tożsamości.
[/b][/size]

Andrzeju dla wyjaśnienia sprawy. każdy tutaj przedstawia swoje zdanie na publikowany temat. Ty natomiast w swoich komentarzach wypowiadasz się za innych: a to chrześcijanie, a to kościół, a to waldensi itp. Nie odpowiadasz wprost na zadane pytania tylko zamieszczasz wpisy z najprawdopodobniej z AI. Co to w ogóle za dyskusja, to tak jakby dyskutować z osobą, która na każdą postawioną tezę cyt definicję. Taka dyskusja nie ma sensu. Już kilka osób na to Ci zwróciło uwagę. Nie zasłaniaj się inkwizycją, tutaj nikt krzywdy nie chce Ci zrobić. Jak chcesz dyskutować to przestać wklejać wklejki!!
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline Andrzejek

Odp: CZY PISMO ŚWIĘTE JEST NIEWZRUSZONYM SŁOWEM BOŻYM ?
« Odpowiedź #14 dnia: Dzisiaj o 11:14 »
Drogi Gandalfie Szary,
Obawiam się, że zaszło pewne nieporozumienie. Nigdy w moich artykułach nie stosuję wklejek generowanych przez AI. Być może wprowadziła Cię w błąd moja argumentacja, która może sprawiać wrażenie zbyt rozwiniętej lub „przemądrzałej”. Wynika to jednak z faktu, że staram się pisać możliwie precyzyjnie, używając języka naukowego zamiast literackiej prozy — co jest konsekwencją mojego technicznego wykształcenia.
Uważam, że przywoływanie różnych punktów widzenia na ten sam problem wzbogaca dyskusję, zwłaszcza że ostateczny wniosek i tak pozostaje moją własną refleksją. Jeśli chodzi o definicje, rzeczywiście korzystam z różnych encyklopedii oraz komentarzy biblijnych — wtedy, gdy uznaję, że ich sformułowania są trafne i pochodzą od uczonych, którym pod względem wiedzy trudno mi dorównać.
Przyznaję również, że być może zbyt często posługuję się cytatami z Pisma. Czynię to jednak wyłącznie po to, by uniknąć jakichkolwiek zarzutów o zniekształcanie ich treści.
Warto też zauważyć, że wiedza każdego autora opiera się w dużej mierze na dorobku innych. Nawet najwybitniejsi myśliciele i uczeni korzystają z definicji oraz ustaleń swoich poprzedników — i nie ujmuje to ich pracy. Przeciwnie, odkrywanie wszystkiego od nowa byłoby błędem. Postęp nie byłby możliwy, gdyby każdy zaczynał od podstaw, próbując samodzielnie dowodzić znanych już praw fizyki czy chemii. Nikt nie uznaje tego za plagiat, o ile autor nie przypisuje sobie cudzych odkryć.
Podejrzewam, że Twoja krytyka mogła wynikać z obszernego cytatu z trzeciego rozdziału „Dogmatu o Boskim natchnieniu Pisma”. Proszę o wybaczenie — zależało mi na zachowaniu pełnego brzmienia tekstu i nie chciałem niczego pominąć poprzez jego skracanie.
Jeszcze raz bardzo Cię przepraszam.