Pojawienie się osobistych poglądów w dyspucie religijnej często prowadzi do konfliktów, zwłaszcza gdy ktoś aspiruje do miana autorytetu lub biblisty, a w rzeczywistości próbuje narzucić własną narrację. Historia zna już takie przypadki, czego jaskrawym przykładem była postawa Fredericka Williama Franza, wieloletniego prezesa Towarzystwa Strażnica, który według relacji świadków epoki wywierał ogromną presję na swoim siostrzeńcu.
Raymond Franz, będący członkiem Ciała Kierowniczego, opisywał później, jak wuj niemal obsesyjnie zmuszał go do wprowadzania naciąganych i kłamliwych interpretacji doktrynalnych do powstającego wówczas leksykonu biblijnego.
Ta toksyczna dynamika między autorytarnym liderem a badaczem poszukującym prawdy ostatecznie doprowadziła do rozłamu, pokazując, że próba siłowego egzekwowania prywatnych idei pod maską naukowości i spreparowanej ideologii.
Tak objawił się ROB660 - jako autorytet biblijny (sam o sobie tak twierdząc)