[/b]
To bardzo nieładnie Marku. Ja odpowiedziałem Ci szczerze na twoje pytania i przedstawiłem swój pogląd na PŚ. Ty mi odpowiadasz moją odpowiedzią/wyjaśnieniami na twoje pytania. Bardzo to słabe z twojej strony, a dla mnie obraźliwe. Cóż nie będę się zniżał do twego poziomu dyskusji.
Cześć!!
Tak Odpowiedziałem Ci na twoje pytanie twoją odpowiedzą, bo uwazam że jest zasadna.
Nie musisz się zniżać (lub wynosić) do mojego poziomu . Ja też nie będę tego robił w drugą stronę bo to co teraz zastosowałeś to argument Argumentum ad personam (łac. „argument wymierzony w osobę”) – pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika. W ten sposób unika stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane, a jednocześnie sugeruje audytorium, że poglądy oponenta są fałszywe. Dodatkowo obrażanie oponenta ma na celu wyprowadzenie go z równowagi, tak by utrudnić mu adekwatne reagowanie na przedstawiane argumenty.
A więc ja dziękuję nie będę wchodził w ten poziom.
Wyjaśnie tylko pobieżnie ,że czytanie osobiste bibli ma wiele zalet i zwykle przyczynia się do postępu duchowego osoby czytającej. Niemniej czytanie to nie ma służyć wyciąganiu pochopnych wniosków doktrynalnych, lecz ma być raczej "spożywaniem" Słowa Bożego (Ap 10,10).
Myślę, że ważne jest by zostało powiedziane, iż nie ma rozbieżności jeśli idzie o autorytet Biblii - problemu nie stanowi autorytet Pisma Świętego , ale wiążąca wykładnia, czyli nie CZY, lecz W JAKI SPOSÓB autorytet Biblii jest wiążący.
Peter Kreeft napisał:
"Nie jesteśmy nauczani przez nauczyciela bez księgi, ani przez księgę bez nauczyciela, lecz przez jednego nauczyciela, Kościół, z jedną księgą - Biblią."