Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego  (Przeczytany 3029 razy)

Offline Roszada

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #30 dnia: 28 Luty, 2020, 19:53 »
To wprawdzie nie członek CK, ale pomocnik CK i dawny sekretarz dwóch prezesów.

*** w17 wrzesień s. 17 ***
Opowiada David Sinclair

W tamtym okresie byłem sekretarzem Miltona Henschela, który przez dziesięciolecia współpracował z bratem Knorrem. Brat Henschel powiadomił mnie, że moim najważniejszym zadaniem będzie teraz pomaganie we wszystkim bratu Franzowi.

Sam prezes 'dawał mu ślub':

*** w17 wrzesień s. 16  ***
Kilka lat później Livija została pionierką specjalną. W służbie dla Jehowy chciała robić wszystko, co mogła, dlatego złożyła wniosek do Betel. Została zaproszona w 1971 roku. Miałem wrażenie, że była to podpowiedź od Jehowy. Pobraliśmy się 27 października 1973 roku. Prawdziwym zaszczytem było to, że nasz wykład ślubny wygłosił brat Knorr. W Księdze Przysłów 18:22 powiedziano: „Znalazł ktoś dobrą żonę? Znalazł coś dobrego i zyskuje upodobanie Jehowy”. Od ponad 40 lat razem z Liviją mamy przywilej usługiwać w Betel.


Offline witja

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #31 dnia: 29 Luty, 2020, 05:16 »
Także świadkowscy papieże mogą mieć żony ale oprócz ochów i achów ze strony parafian mają prze.....
Bo papież nie dość że jest głową dla swej żony, to jeszcze jest "niewolnikiem" przebiegłym, którego bez zastrzeżeń musi słuchać ponad 8 milionów ludzi na całym świecie.
Oczywiście, tych chyba teraz ośmiu "niewolników" ma w terenie więcej niewolników, którzy dbają o posłuszeństwo całej reszty prawdziwych już niewolników.


Offline Roszada

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #32 dnia: 29 Luty, 2020, 16:58 »
Może żony niektórych członków CK razem z nimi dostawali śluby udzielane przez innych członków CK.

Znany jest przynajmniej jeden przykład udzielania jego przez członka CK:

   „Zaproszono nas na międzynarodowe zgromadzenie, które miało się odbyć w lipcu 1953 roku na stadionie Yankee w Nowym Jorku. W poniedziałek 20 lipca, w przerwie między sesjami, Milton Henschel udzielił nam ślubu. Było to niezwykłe wydarzenie w tym światowym centrum baseballu” (Strażnica Nr 23, 2007 s. 16).

   Czyżby Henschel naśladował księży katolickich, czy raczej Koreańczyka Moona, uważanego przez swych wyznawców za Mesjasza, który na stadionach udzielał ślubów?


Offline szymonbudny

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 466
  • Polubień: 223
  • https://unitarianin.wordpress.com
    • https://unitarianin.wordpress.com
Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #33 dnia: 29 Luty, 2020, 18:42 »
Może żony niektórych członków CK razem z nimi dostawali śluby udzielane przez innych członków CK.

Znany jest przynajmniej jeden przykład udzielania jego przez członka CK:

   „Zaproszono nas na międzynarodowe zgromadzenie, które miało się odbyć w lipcu 1953 roku na stadionie Yankee w Nowym Jorku. W poniedziałek 20 lipca, w przerwie między sesjami, Milton Henschel udzielił nam ślubu. Było to niezwykłe wydarzenie w tym światowym centrum baseballu” (Strażnica Nr 23, 2007 s. 16).

   Czyżby Henschel naśladował księży katolickich, czy raczej Koreańczyka Moona, uważanego przez swych wyznawców za Mesjasza, który na stadionach udzielał ślubów?
Czy coś dziwnego jest w tym że Henschel udzielił im ślubu? OMG paranoja sięga szczytu!
Wszyscy, którzy wierzą, że Jezus jest Chrystusem, są dziećmi Bożymi. I każdy, kto kocha Ojca, kocha też Jego dzieci. [1J 5:1 PNŚ 2018]


Offline Roszada

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #34 dnia: 29 Luty, 2020, 18:43 »
Czy coś dziwnego jest w tym że Henschel udzielił im ślubu? OMG paranoja sięga szczytu!
Dziwna Twoja obsesja. 8-)
Odpocznij sobie, bo widzę że fiksujesz.
Szukasz tylko kogo by na tym forum nazwać nienawistnikiem.
Taki sam święty jesteś?

https://sjwp.pl/zycie-zborowe-gloszenie-sale-krolestwa/czy-cialo-kierownicze-zasluguje-na-szacunek/msg211974/#msg211974

Pochwal się ile ty ślubów udzieliłeś. ;D
« Ostatnia zmiana: 29 Luty, 2020, 18:46 wysłana przez Roszada »


Offline Roszada

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #35 dnia: 01 Marzec, 2020, 19:49 »
Wydaje mi się, że nie czytałem, by któryś z członków CK ożenił się powtórnie, choć wspominali śmierć swoich żon.
Natomiast niektóre żony po członkach CK być może wyszły ponownie za mąż, tak jak żona Knorra. Jednak losów ich nie opisywano w Strażnicy, tak mi się wydaje.


Offline josh82

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #36 dnia: 01 Marzec, 2020, 20:37 »
Gdybym był żoną mężczyzny, którego wszyscy nazywają "Członkiem" przez duże "C", pewnie nie byłoby to miłe.


Offline szymonbudny

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 466
  • Polubień: 223
  • https://unitarianin.wordpress.com
    • https://unitarianin.wordpress.com
Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #37 dnia: 01 Marzec, 2020, 20:54 »
Gdybym był żoną mężczyzny, którego wszyscy nazywają "Członkiem" przez duże "C", pewnie nie byłoby to miłe.
Nie wszyscy, to specyfika języka polskiego i może kilku innych.


Jak widać poniżej niektóre języki są hardkorowe
ad Roszada: tak, wpisywałem w wyszukiwarkę na forum ;)
Wszyscy, którzy wierzą, że Jezus jest Chrystusem, są dziećmi Bożymi. I każdy, kto kocha Ojca, kocha też Jego dzieci. [1J 5:1 PNŚ 2018]


Offline Roszada

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #38 dnia: 03 Marzec, 2020, 10:20 »
Przeczesując zasoby jw.org natknąłem się na wywiad z pięcioma kobietami, wdowami po mężach należących do Ciała Kierowniczego.
Bardzo ciekawe wspomnienia, szczególnie dla kogoś kto interesuje się historią Organizacji.
We wspomnieniach Melity Jaracz i Marine Sydlik pojawia się Polska. To zastanawiające, czyż nie?


Ciekawe czy małżeństwa te miały dzieci?

1:01 - Sydney Barber
4:58 - Melba Barry, wdowa po Lloydzie Barrym
10:20 - Melita Jaracz, wdowa po Tedzie Jaraczu (ślub 1956)
16:08 - Edith Suiter, wdowa po Grancie Suiter (ślub 1956)
20:40 - Marine Sydlik, wdowa po Danielu Sydlik (ślub 1970)

https://www.jw.org/finder?srcid=share&prefer=content&applanguage=P&locale=en&item=pub-jwb_201701_10_VIDEO&docid=1011214

*** w12 15.8 ss. 18-19 ***
POZNAJMY SIĘ LEPIEJ
Program obejmował też wywiad z pięcioma spośród dziewięciu żyjących wdów, których mężowie byli członkami Ciała Kierowniczego. Siostry Marina Sydlik, Edith Suiter, Melita Jaracz, Melba Barry i Sydney Barber opowiedziały, jak poznały prawdę i rozpoczęły służbę pełnoczasową. Każda z nich podzieliła się z obecnymi cennymi wspomnieniami i refleksjami o swym mężu oraz opisała błogosławieństwa, jakich razem zaznawali. Wzruszającym zakończeniem tego punktu programu było zaśpiewanie przez obecnych pieśni numer 86, zatytułowanej „Kobiety wierne Bogu”.
[Ilustracje]
Powyżej: Marina i Daniel Sydlik; Edith i Grant Suiter; Melita i Teodor Jaracz
Poniżej: Lloyd i Melba Barry; Carey i Sydney Barber


Offline Roszada

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #39 dnia: 03 Marzec, 2020, 17:57 »
A tu jak Jaraczowa, fryzjerka, czesała Knorrową.  :)

*** w15 15.9 ss. 29-30 ***
Opowiada Melita Jaracz

W 1955 roku chciałam wybrać się na zgromadzenie pod hasłem „Tryumfujące Królestwo” do Nowego Jorku oraz Norymbergi. Zanim pojechałam do Nowego Jorku, spotkałam brata Nathana Knorra z Biura Głównego. Razem z żoną był on na zgromadzeniu w kanadyjskim mieście Vancouver. Poproszono mnie wtedy, abym uczesała siostrę Knorr. Jej nowa fryzura spodobała się mężowi, który chciał mnie poznać. W rozmowie z nim wspomniałam, że przed wyjazdem do Niemiec zamierzam odwiedzić Nowy Jork. Brat Knorr zaprosił mnie na dziewięć dni do pracy w bruklińskim Betel. Podróż ta zmieniła moje życie. W Nowym Jorku spotkałam młodego brata — Teodora Jaracza. Wkrótce potem zapytał mnie, czy jestem pionierką.

Wygląda na to, że przyszła Jaraczowa, dzięki fryzjerskim umiejętnością dostała się za sprawa prezesa Knorra do Betel i dzięki temu poznała członka CK Jaracza. ;D


Offline szymonbudny

  • Głosiciel
  • Wiadomości: 466
  • Polubień: 223
  • https://unitarianin.wordpress.com
    • https://unitarianin.wordpress.com
Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #40 dnia: 03 Marzec, 2020, 18:26 »
Ze zwyczajnego szacunku dla kobiet proszę Cie, nie używaj takiej formy.
Wszyscy, którzy wierzą, że Jezus jest Chrystusem, są dziećmi Bożymi. I każdy, kto kocha Ojca, kocha też Jego dzieci. [1J 5:1 PNŚ 2018]


Offline Roszada

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #41 dnia: 03 Marzec, 2020, 18:34 »
Ze zwyczajnego szacunku dla kobiet proszę Cie, nie używaj takiej formy.
Możesz swoje dzieci pouczać.
Jesteś albo przewrażliwiony albo to objaw chorobowy. :-\

Odpocznij sobie od forum, bo tobie mało który post się podoba, tylko twoje własne


Offline DeepPinkTool

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #42 dnia: 03 Marzec, 2020, 19:20 »
Ze zwyczajnego szacunku dla kobiet proszę Cie, nie używaj takiej formy.

O jaką konkretnie formę Ci chodzi?


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 759
  • Polubień: 11595
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #43 dnia: 03 Marzec, 2020, 19:54 »
Wygląda na to, że przyszła Jaraczowa, dzięki fryzjerskim umiejętnością dostała się za sprawa prezesa Knorra do Betel i dzięki temu poznała członka CK Jaracza. ;D
No korporacja. Normalnie korporacja.  ;D
W dzisiejszych czasach czasami kobieta, która powiedzmy niewiele umie i swoją pracą raczej nie ma szans błysnąć, pnie się po szczeblach kariery dzięki hmmm... zgrabnym pośladkom. A przyszła Jaraczowa, dzięki zapunktowaniu u Knorrowej.  ;D ;)
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline Roszada

Odp: Jak to jest być żoną członka Ciała Kierowniczego
« Odpowiedź #44 dnia: 04 Marzec, 2020, 10:08 »
A przyszła Jaraczowa, dzięki zapunktowaniu u Knorrowej.  ;D ;)
No nie tylko u Knorrowej zapunktowała, ale u prezesa też. On jest głową, jemu się fryzura spodobała. Pewnie szałowa była :)