Witaj, gościu! Zaloguj się lub Zarejestruj się.

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

Autor Wątek: Historia forumowiczów - ile lat byłem związany z organizacją  (Przeczytany 1748 razy)

Offline Technolog

Odp: Historia forumowiczów - ile lat byłem związany z organizacją
« Odpowiedź #15 dnia: 23 Maj, 2020, 08:13 »
Technolog w wieku 30-40 lat, w org od dziecka, chrzest przed dwudziestką.
Pierwsze oglądanie "odstępczych" stron jakieś 18 lat temu, od 5 lat regularnie na forum.
Zwykły szarak, nie zaangażowany prócz obecności na zebraniach i odpowiedzi, które wprawiają w podziw tęgie umysły - gdyby tylko wiedzieli, że to na podstawie opracowań biblijnych z poza jw.org

W org, większość rzeczy póki co mi odpowiada, a jak coś mi nie pasuje, to staram się to puszczać bokiem, nie zajmuję się tym.
Czasem się zdenerwuję na tą urzędniczą machinę i ludzi oderwanych od rzeczywistości, pozbawionych swojego zdania.
Niestety takie podejście tylko dla osób o silnym charakterze i zdecydowanych, nie dających się łatwo zbić z tropu.
Ciężko znaleźć podobnych ludzi.

« Ostatnia zmiana: 23 Maj, 2020, 08:19 wysłana przez Technolog »


Offline Cielec Kierowniczy

Odp: Historia forumowiczów - ile lat byłem związany z organizacją
« Odpowiedź #16 dnia: 23 Maj, 2020, 10:35 »
W pędzącym rydwanie od 18 roku życia.
Dwadzieścia pięć lat poświęconych firmie budowlano-wydawniczej.
Od pięciu lat poza strukturami tej psychomanipulacji.
Oficjalnie w orgu, nieoficjalnie na jej przeciwległym biegunie.
Z perspektywy czasu nie żałuję ani jednego dnia poza tym religijnym tworem.


Offline Roszada

Odp: Historia forumowiczów - ile lat byłem związany z organizacją
« Odpowiedź #17 dnia: 24 Maj, 2020, 08:51 »
Odwagi!
Proszę ja i pewnie inni o dalsze świadectwa. :)

Pewnie błędem było to, że nie dawaliśmy zaraz linków do szerszych relacji z życia poszczególnych osób. :-\


Offline Kachinas

Odp: Historia forumowiczów - ile lat byłem związany z organizacją
« Odpowiedź #18 dnia: 24 Maj, 2020, 09:35 »
Hejka.
Poznałem "prawdę" w wieku 22 lat i wtedy się ochrzciłem i tak trwało to 18 lat. Na swój wniosek wypisałem się i od kilku miesięcy czuję się dobrze jak nigdy dotąd.
Zły jestem na siebie że trwało to niestety tak długo.
Pozdrawiam
Możesz liczyć tylko na siebie albo na cud. A pamiętaj, co mówi towarzysz Stalin: cudów nie ma.

Wiktor Suworow


Offline Gandalf Szary

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 2 061
  • Polubień: 3355
  • Najbardziej boję się fanatyków.
Odp: Historia forumowiczów - ile lat byłem związany z organizacją
« Odpowiedź #19 dnia: 24 Maj, 2020, 15:35 »
Witam! Przed drzwiami arki stanąłem 30 lat temu, rok później wszedłem do wnętrza arki, a drzwi za mną się zamknęły po przyjętym chrzcie na zgromadzeniu obwodowym. W czasie swojej kariery w organizacji byłem sługą pomocniczym, sługą kont zborowych, pionierem pomocniczym, bobem budowniczym przy budowie sal królestwa (w RKB). Obecnie nieczynny i z odstępczymi poglądami.
„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest”.

Johann Wolfgang Gothe,


Offline Nemo

  • El Kapitan
  • Wiadomości: 4 854
  • Polubień: 11939
  • Często pod wiatr. Ale zawsze własnym kursem.
Odp: Historia forumowiczów - ile lat byłem związany z organizacją
« Odpowiedź #20 dnia: 24 Maj, 2020, 21:57 »
A mnie skusiło czochranie lwa w raju jak miałem 22 lata i rok stażu małżeńskiego. Wychowany w "standardowej" rodzinie katolickiej. Jednego dnia gdzieś jesienią 1995 r wykąpali mnie i żonę na kongresie w Grudziądzu. A po niecałych 10 latach jednego dnia podziękowali mi i żonie. Jej za to że popalała, a mi za to że jej nie zakapowałem.  ;D
Dni poza orgiem mijały radośnie, aż pewnego dnia żona, na wskutek splotu traumatycznych przeżyć dała się ponownie wciągnąć do orga przez swoją siostrę, świadkowskiego taliba. Wytoczyłem ciężkie działa przeciw tej sekcie i odzyskałem żonę i spokój rodzinny. Teraz Nemowa jest chyba bardziej zatwardziałym odstępcą niż ja. Zobaczyła jak ją traktowali, kiedy wróciła i oczy jej się otworzyły.  ;D
Niemądrym jest być zbyt pewnym własnej wiedzy. Zdrowo jest pamiętać, że najsilniejszy może osłabnąć, a najmądrzejszy się mylić.
Mahatma Gandhi


Offline Sinéad

  • Nieochrzczony głosiciel
  • Wiadomości: 69
  • Polubień: 171
  • It hurts to know the truth
Odp: Historia forumowiczów - ile lat byłem związany z organizacją
« Odpowiedź #21 dnia: 24 Maj, 2020, 22:51 »
Wychowywano mnie „w prawdzie” gdy miałam parę lat.
Wcześniej w kk byłam ochrzczona, komunii już nie było.
Ochrzciłam się jako sj mając niecałe 15 lat.
Od tego czasu minęły 23 lata.
Jestem fizycznie w orgu ale od 2 lat jestem mentalnie poza.
Zdecydowałam się pozostac (jeszcze na jakiś czas) ze względu na:
-męża (boje się rozpadu rodziny)
-dziecko ( niedługo dorośnie i zadecyduje samo kim chce być, a do tego czasu staram się żeby reszta rodziny nie naciskała na chrzest „bo już najwyższy czas” ). Chcę żeby chociaż ono było wolnym człowiekiem.
« Ostatnia zmiana: 24 Maj, 2020, 22:56 wysłana przez Sinéad »
2018 - p.i.m.o.


Offline coma

Odp: Historia forumowiczów - ile lat byłem związany z organizacją
« Odpowiedź #22 dnia: 24 Maj, 2020, 23:33 »
Hej.
Jestem w okolicy trzydziestki. Szczęśliwy mąż i ojciec.
Od urodzenia w "prawdzie".
Chrzest przyjąłem późno jak na dziecko świadków, bo dopiero po dwudziestce.
Przyczyniły się do tego moje wątpliwości, które miałem przez cały swój wiek nastoletni. Postanowiłem się zanurzyć, ponieważ żadna z pięknych i nieskalanych niewiast nie chciała umawiać się z nieochrzczonym. No i bałem się, że żyjemy w dniach ostatnich i zginę w armagedonie. Po chrzcie zaangażowałem się nieco bardziej. Podejmowałem pioniera pomocniczego, zostałem sługą pomocniczym z kilkoma wiekszymi przywilejami.
Mój exodus zaczął się 5 lat temu po przeczytaniu na jakiejś kwejkowym portalu artykułu o okultystycznych symbolach w publikacjach ŚJ. Wmurowało mnie to w fotel. Zaraz później sięgnąłem po Kryzys sumienia. Pamiętam do dziś, jak mocno biło mi serce, gdy zaczynałem czytać te książkę. (myślałem, że Jehowa ześle na mnie za karę grom z nieba).
Od roku nieczynny.
Mam haka na kilku usługujacych, więc starsi się mną w ogóle nie zainteresowali (serio, nawet nie zrobili mi żadnej wizyty po tym, gdy przestałem głosić).
Ostatnie lata poświęciłem na zgłębianie wiedzy o Biblii, ponieważ chciałem być chrześcijaninem. Dzisiaj, dzięki nabytej wiedzy, skłaniam się ku poglądom agnostycznym a nawet ateistycznym. Mimo tego bardzo chciałbym aby istniał ktoś taki jak troskliwy Bóg.
« Ostatnia zmiana: 24 Maj, 2020, 23:51 wysłana przez coma »


Offline Nadaszyniak

  • Pionier specjalny
  • Wiadomości: 4 628
  • Polubień: 6782
  • Psychomanipulacja owieczek # wielkiej wieży(Ww)
Odp: Historia forumowiczów - ile lat byłem związany z organizacją
« Odpowiedź #23 dnia: 24 Maj, 2020, 23:54 »
(mtg): Również  ja wklepię zderzenie z (Ww)
Poznałem  mając dziesięć lat, podczas zabaw z koleżkami w pif, paf na polu. Na przeciw mojego rodzinnego domu po przeciwnej stronie stały w latach sześćdziesiątych parterowe domki w jednym z nich mieszkały trzy sędziwe siostry (70,80,90 letnie) Tej najstarszej nie znałem i nigdy nie widziałem na oczy, była w drugim pokoju leżąca w łóżku.
Zawsze przychodziłem raczej wpadałem na chwilkę i wypijałem zimny kompocik zajadając domowe ciasto.
W trakcie tej dziecinnej biesiady Tola z Bronią czytali jakiś werset z Biblii Gdańskiej, bardzo spodobała się mnie czerwona, gruba okładka, która zawsze leżała na wielkim okrągłym stole, pamiętam pierwsze zacytowane wersy z Objawienia św. Jana 21:3,4

Będąc przedszkolakiem polubiłem nawet bardzo interesowała mnie historia Jezusa opisana w ewangeliach, gdyż  ochronkę prowadziły siostry zakonne w tamtym czasie, szczególnie lubiłem s. Anielę była drobnej postawy z szerokim serdecznym uśmiechem. Każdego dnia właśnie ona po obiedzie rozkładała trojak stawiała tablicę na której zawieszała jakiś plakat z Jezusem i opowiadała o tej postaci różne historie.
Owe opowieści wzbudzały w myślach dziecięcy entuzjazm i zafascynowanie, dlatego kiedy ów babcie czytały wersety przykuwało to dziecięcą uwagę.

W domu mieliśmy dochodzącą gosposię, jedna z nich któraś z kolei była sJ i opowiadała mnie podczas nieobecności rodziców wiadomo o czym ….
W ten sposób znalazłem się w późniejszych latach na zebraniach domowych między innymi w ''piekarni makulatury''
Trwało to zaangażowanie do momentu kiedy poszedłem do wojska, byłem już po ''umyciu w wannie'', pamiętam jak dziś konwencje leśne gdzie szliśmy na polanę krzaczastą błotnistą drogą, przy magnetofonie śpiewano piosenki a zarzucony koc na sznurku przedstawiał część centralną gdzie deklamowano wykłady siedzącym na pniakach, kocach  … itp.
Miałem zamiar iść w teren jako młodziak, przygotowywano mnie do tej posługi, ale młodzieńcza przygoda wszystko przekreśliła i zostałem wykluczony.
Nawet dobrze, bo skończyły się awantury domowe, że jestem sJ a pośród towarzystwa zakończyły się  kpiny i dokuczanie.
Bieg życia trwał w '' cyganerii'' wesoło zakończył się z budową twierdzy (Ww). Szczebel po szczebelku wznosiłem się coraz wyżej od p. pioniera , st. pioniera (15 lat) aż po starszego  ...., oraz portiera sali uwieńczone ''bratem  króla '' (ponad 10 lat suchar i czerwony bełt). W XXI w. wystosowałem list do twierdzy (Ww), który na Naszym Forum zamieściłem i tak wyzwoliłem się z szponów sekty (Ww)


Offline Bugareszt

  • Pionier
  • Wiadomości: 694
  • Polubień: 746
  • Dzięki bogu jestem ateistą. Nigdy nie byłem w org.
Odp: Historia forumowiczów - ile lat byłem związany z organizacją
« Odpowiedź #24 dnia: 25 Maj, 2020, 00:57 »
Ani dnia w prawdziwe, póki tylko ich słuchałem i nie podważałem ich nauk to miałem wielu znajomych świadków , aktualnie z tego co mi wiadomo jestem uznany za złe towarzystwo przez swoje "odstępcze" poglądy i omijają mnie szerokim łukiem. Mimo to znajomość ze świadkami oceniam na plus, większość z nich to całkiem spoko ludzie.
Nie mamy prawa naszej nieznajomości praw rządzących światem uważać za przejaw boskości. To tylko nasza niewiedza.


Offline Trinity

Odp: Historia forumowiczów - ile lat byłem związany z organizacją
« Odpowiedź #25 dnia: 25 Maj, 2020, 06:29 »
wiesz Nadaszyniaku
przez miedzę jesteśmy
a ja nadal mam zagwostkę ktoś zacz
też przecież chodzę na pole

5 lat spokoju
0 godzin
mój ślubny to ma fajną story
przyszedł do zboru w wieku poborowym
studium założyła starsza pani
3 muszkieterów byo
albo hebrajczyków jak kto woli
 


Offline Roszada

Odp: Historia forumowiczów - ile lat byłem związany z organizacją
« Odpowiedź #26 dnia: 25 Maj, 2020, 10:23 »
Trinity proszę o jaśniejsze świadectwo, bo ja tego języka nie kapuję. :-\


Offline 30LatPrzyPrawdzie

Odp: Historia forumowiczów - ile lat byłem związany z organizacją
« Odpowiedź #27 dnia: 25 Maj, 2020, 11:27 »
Rok produkcji 1980.
Urodzony w rodzinie ŚJ.
Pierwsza indoktrynacja zaczęta od "żółtej książki" w wieku 6 lat.
Wieczny student ok. 15 lat (nigdy nie kąpany).
Od ok. 2015 r. uświadomiłem sobie, w którym obecnie miejscu się znajduję.



Offline on-on

Odp: Historia forumowiczów - ile lat byłem związany z organizacją
« Odpowiedź #28 dnia: 25 Maj, 2020, 12:11 »
Urodzony w rodzinie śJ (jako trzecie pokolenie "w prawdzie"). Rodzina gorliwa, ale bez szaleństw. Dziadek był fanatycznym świadkiem, dla którego niepójście na niedzielne zebranie było grzechem. W latach zakazu w jego domu odbywała się produkcja literatury. Jedyne co mam z nim wspólnego to miłość do gór i pociąg do adrenaliny.

W basenie wykąpałem się późno, gdzieś koło 18-19 lat. Nigdy mnie nie ciągnęło do jakiejkolwiek religii. W zborze miałem opinię poprawnego chłopca, ale nigdy nawet nie dostąpiłem przywileju siedzenia za konsolą (zawsze wydawało mi się, że tam czas na zebraniu szybciej mija). Nigdy nie byłem pionierem, nawet na ośrodku pionierskim nie wyrobiłem więcej niż 30 godzin. Najzwyczajniej nie czułem potrzeby duchowej.

Gdy miałem trochę więcej niż 30 lat zajrzałem na to forum. Wczytałem się w nie dogłębnie, szczególnie we wszystkie "kwiatki", niezgodności doktrynalne, zmiany świateł, podmiana treści rodem z książki Orwell'a.  Bardzo spodobały mi się opowiadania Lebiody, w których odnajdywałem historie, które słyszałem w rodzinie.

Dzisiaj wybudzony, agnostyk. Za mną wybudziłem żonę, rodziców, rodzeństwo i jeszcze dwie inne osoby (razem z małoletnimi 14 osób). Wciąż widnieję w statystykach, ale jako nieobecny na żadnym spotkaniu od paru lat. Nigdzie nie zapisywałem się, więc nie będę się wypisywać. A pisanie listów o odłączenie zostawiam tym, którzy mają potrzebę uporządkowania swoich spraw. Wysłanie listu o swoim odłączeniu odebrałbym jako ugięcie kolan przed nimi i ostatnie podporządkowanie ich procedurom.


Offline Opatowianin

Odp: Historia forumowiczów - ile lat byłem związany z organizacją
« Odpowiedź #29 dnia: 25 Maj, 2020, 13:26 »
Poznałem "prawdę" jakieś ćwierć wieku temu. Po niespełna roku zostałem wykąpany. Początkowo gorliwy, bywałem pionierem i uczestniczyłem w budowach SK. Pierwsze poważniejsze wątpliwości po 3 latach, ale jeszcze przez ponad kolejnych 10 starałem się je (i pojawiające się nowe) bagatelizować. Następne 2-3 lata w rozdarciu (nie miałem na tyle silnej woli żeby odejść, choć czułem że powinienem). Czynny do końca pobytu w orgu. Sam się odłączyłem (nie chciałem czekać na zaproszenie do udziału w kabarecie zwanym komitetem sądowniczym), co miało miejsce ponad 8 lat temu. Obecnie jestem wiernym jednego z mniejszościowych wyznań chrześcijańskich. Małżonka nadal w orgu i niezachwianie wierzy w warwickie "prawdy".
« Ostatnia zmiana: 25 Maj, 2020, 13:38 wysłana przez Opatowianin »